malwi_31
09.02.09, 11:24
Z góry bardzo proszę o poważne potraktowanie tematu i nie
ironizowanie na mój temat, jestem już wystarczająco załamana,
dlatego proszę mężczyzn o radę. Jesteśmy razem od 12 lat,
małżeństwem jesteśmy 8 lat. Mamy rocznego syna. Wszystko zaczęło się
psuć w zasadzie od tego momentu. Miałam pretensje do męża, że nie
zajmuje się dzieckiem, bo robił to bardzo rzadko i było mi cholernie
przykro z tego powodu. Zawsze wydawało mi się, że kiedy mężczyzna ma
syna jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Zaczęłam być dla
niego nie miła. Mąż się starał, pomagał w domu, robił zakupy. Moje
dni były wszystkie takie same. Od rana do wieczora sama z dzieckiem.
Mąż wychodził do pracy kiedy syn jeszcza spał a wracał kiedy już
spał,wiecznie zmęczony, po każdym posiłku musiał się
położyć.Zamknęłam się w sobie, odizolowałam od ludzi. Miałam żal do
jego rodzicw, że czekali na wnuka, a kiedy już się urodził, nic od
nich nie dostaje, nawet na chrzest.BYło też wiele innych sytuacji,
mąż ma 2 siostry i dla nich zawsze się coś znajdzie dla nas nic,
teraz wiem, że lepiej było nic nie mówić o jego rodzicach i
siostrach, bo teraz mam to na talerzu, tutaj akurat uważam, że mam
rację, ale widzę, że to drażliwy dla niego temat i lepiej go
pominąć.Rosły we mnie żale do niego, a syn bardzo do niego ciągnie,
tym bardziej mnie to bolało. Zaczęłam mówić do niego o rozwodzie,
tylko dlatego, aby mnie zauważył, aby zaczął spędzać z nami więcej
czasu.Tak, zrobiłam się zgorzkniałą babą, teraz bardzo tego żałuję.
Wiem, że to był głupi sposób, a mąż wziął sobie to tak do serca, że
powiedział mi, że mnie już nie kocha. Zabolało mnie to cholernie,
nigdy nie sądziłam, że usłyszę od niego takie słowa, bo kochaliśmy
się bardzo, sam mi powiedział, że nikogo tak nie kochał jak mnie, a
ja to wszystko zepsułam i nie wiem jak mam to wszystko poukładać
spowrotem. Przeprosiłam go za moje zachowanie, bo naprawdę tego
żałuję i chcę się zmienić, tylko mąż we mnie nie wierzy, pyta: na
jak długo się zmienię, ja wiem, że tego chcę, bo bardzo go kocham.
Wczoraj powiedział, że minęły już dwa tygodnie, a jego uczucia
względem mnie się nie zmieniły, ale daje nam szansę i czeka. A ja
nie wiem co mam robić, jak sprawić, aby mnie na nowo pokochał.
Proszę poradźcie, co wy mężczyźni oczekiwalibyście od kobiety w
takiej sytuacji. Kocham bardzo mojego męża i nie chcę go stracić.
Wszystko popsułam i chcę to naprawić.