takijedun
23.06.09, 18:57
stało się, w tym roku kończę 30 lat i nigdy nie byłem - tzn nie
spałem z dziewczyną, nie uważam tego za powód do wstydu ani za
powód do dumy, po prostu tak wyszło, takie jest życie, nie jestem
jakimś dziwadłem, mam rozległe zainteresowania, nie mam niewiadomo
jakich wymagań, po prostu nie spotkałem miłości parę razy byłem
zakochany, były zainteresowane obie strony, ale nic z tego nie
wyszło, uważam że dla wartościowej dziewczyny moja "cnota" będzie
zaletą, nie wadą, a jeżeli potencjalna druga połówka oceniać mnie
będzie tylko po tym jaki będę w łóżku żadna to dla mnie strata,
podobno mój przypadek nie jest żadnym ewenementem;
proszę szanownych forumowiczów o powstrzymanie się od głupawych
komentarzy - np. nie wysyłacie mnie na naukę do burdelu, darujcie
sobie życiowe porady w stylu, że jestem naiwny, bo prawdziwa miłość
nieistnieje, a chodzi tylko o seks, a ja z rozpoczęciem współżycia
będę miał niewiadomo jakie problemy, nie nazywajcie mnie ostatnią
ciamajdą, niedojdą życiową itp, itd, bo ja tutaj przyszedłem po
poradę;
otóż trochę się stresuje tym, że nie będę miał w odpowiednim
momencie wzwodu, przez całe swoje życie rozładowywałem swoje
napięcie za pomocą masturbacji, czytam coś niecoś na ten temat w
internecie, podobno, jeżeli za bardzo facet przyzwyczai sie do
własnej ręki, parnerka, chociażby najpiękniejsza i nazgrabniejsza na
świecie, nie będzie go kręcić, proszę o porady w jakis sposób
przygotować się do tego pierwszego razu, aby nie było klapy - tzn
abym miał wzwód, może znacie jakieś "ćwiczenia" itp, itd, może
panowie, którzy późno rozpoczęli współżycie podzielą się ze mną
swoimi doświadczeniami;
i na koniec jeszcze jedno - mój wątek to nie prowokacja;