raskarba
10.05.05, 17:24
Przychodzi mlody mezczyzna do przyszpitalnej izby przyjec i prosi dyzurnego
lekarza, by mu pomogl odczuwac bole porodowe. Lekarz twierdzi, ze u mezczyzny
to niemozliwe, na co pacjent reaguje histerycznie i grozi samobojstwem.
Zdesperowany lekarz zwoluje na poczekaniu "konsylium", w ktorym udzial biora
tez pielegniarki i sprzataczki. Niestety, nie moga znalezc rozwiazania, a
lekarz konczy dyzur i wraca do domu. Po dwoch dniach znow ma dyzur nocny i w
pewnym momencie slyszy z sali na koncu korytarza potworne wrzaski i jakies
potepiencze jeki. Wola dyzurna pielegniarke i pyta: "Siostro, co sie tam
dzieje ?" A ona na to: "Pamieta pan doktor tego faceta dwa dni temu, co to
chcial miec bole porodowe ?" "Oczywiscie, ze pamietam. Co mu zrobiliscie, ze
sie tak wydziera ?" "Bylo tylko jedno rozwiazanie, panie doktorze. Zaszylismy
d... i dalismy srodki na przeczyszczenie..."