Dodaj do ulubionych

Nie lubię bylejakości...

03.12.06, 02:06
Ja tutaj na forum odnosiłem się nieprzychylnie do rynku, lodowiska, skarpy przy Michale itd. Jestem zwolennikiem podejścia solidnego, a nie po najmniejszej lini oporu. szlag mnie trafia jak widzę , że robi się odcinek asfaltu frezuje się i zalewa, nie wymienia sie krawęzników, słupów, brak zieleni itd. Zdaje sobie sprawę , że to wszystko kosztuje pieniądze. Ale u nas jest taka praktyka, że zaleje się droge asfaltem, a potem się rozwala, bo okazuje się , że jakaś instalacja jest wadliwa i ryje się to wszystko. Kolejna sprawa to jakośc asfaltu itd.
Może napatrzyłem się na porządne wykonywanie robót publicznych w Niemczech i innych miastach europejskich. Może się naoglądałem zdjęć i naczytałem, to może z tego wynika mój jad, bo zdaje sobię sprawę jak to wszystko u nas działa...bylejak.

---------------

Wypromujmy Ostrowiec :)
Obserwuj wątek
    • sosna28 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 07:28
      Z całym szacunkiem dla Twojej wypowiedzi, ale . . .
      Zatrzymałeś się w swojej wizji wykonywania prac z jakieś 2 -3 lata temu. Nie mówię, że teraz i nagle wszystko jest wykonywane perfekcyjnie bo nie i nigdy tak nie będzie bo zawsze można zrobić coś lepiej. A jak mawiają starozytni - lepsze jest wrogiem dobrego.
      Przykłady - ul kIlińskiego, nowy objazd od Iłżeckiej do Boksycki, skrzyżowanie Siennieńskiej z Jana Pawła - jakie frezowanie, stare krawężniki, brak słupów? TO są wg. mnie prace wykonane na poziomie. Pewnie są niedociągnięcia, ale jak przypomnę sobie Kilińskiego dawniej i dziś czy wyjazd z Siennieńskiej.
      Najchętniej bym wyjechał z Ostrowca i zamieszkał gdzieś na południu kraju, ale inwestycje, które wykonano tu w ciągu ostatnich 10 lat napawają optymizmem. I to nie jest optymizm dla Ostrowca i jego władz, tylko optymizm dla życia w TYM KRAJU.
    • banan9991 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 09:08
      jak kilinskiego jest dobrze zrobiona a rewitalizowany teren huty tam kostka
      sie zapada
      kiliskiego tez nie dostosowali wysokosci drogi do domow i dialek i zalewa domy
      tu droga za wwysoka a nieraz za nisko robota na pokaz
      • sosna28 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 10:36
        Tu za nisko - tam za wysoko. Nie dogodzi.
        Może nie jesteśmy więc narodem "wybranym". Znaczysie nasi inzynierowie i wykonawcy są do kitu. Odwalają kichę i w kraju i za granicą.
        Ja tam widzę światełko w tunelu - w porównaniu z tym co i jak BYŁO robione z tym co JEST. Z nadzieją na przyszłość.
        • temp_nick Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 17:26
          Niestety, brazylion3 ma racje

          Juz wczesniej mialem ochote na komentarz w sprawie Rynku

          Od kiedy pamietam, nawierzchnia byla zmieniana, zaraz siegne pamiecia, a ze 3
          razy...Masz racje sosna28, jestesmy narodem "wybranym", tylko ze glupota jest
          tym co nas wyroznia, niestety!

          Nie pamietasz oczywiscie, ze kiedys pokryty byl Rynek 'kocimi łbami', ze bylo
          to Targowisko, ze wrzało i tetniło zyciem- komu to przeszkadzało? Dzisiaj taka
          nawierzchnia, z granitowych 'kocich łbow' kosztowałaby 10 razy tyle co
          ostatnia. Z tym, ze tak oryginalna trwała by do dzisiaj i byłaby atrakcja
          niemalze historyczno-regionalna. A czy poprzednia nie była czasami zrobiona z
          cegły ogniotrwałej? Dlaczego nie wytrzymała nawet 15 lat? W ten sposob nie
          dojdziemy do niczego-

          Czy mam mnozyc przykłady? To sasmo z ulica Koscielna, ile razy byla
          przebudowywana w ciagu ostatnich lat? A nowe schody na targowice- wydaje mi
          sie, ze czerwony piaskowiec rozsypuje sie w wielu miejscach. A przeciez nie
          były to prezenty od Sw Mikołaja!

          Niestety, brazylion3 ma racje...
          • banan9991 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 17:33
            dobrze ze b3 to widzi i ty dodajesz nowe
    • lachien Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 10:44
      Proszę Szanownego Pana. Uważam, że powinien Pan spojrzeć z innej strony na ten
      temat. Gdyby świat był idealny, jak nudne byłoby nasze życie. Taki stan rzeczy
      wspaniale obrazują wenezuelskie telenowele emitowane w naszej TV. Otóż niech Pan
      sobie wyobrazi pewną sytuację. Jedzie Pan samochodem po drodze, która nie
      posiada wyrw w nawierzchni. Prowadzenie pojazdu stałoby się wtedy nieciekawe,
      nie było by emocji. A tak, to prowadząc pojazd można się poczuć jak w grze
      komputerowej. Siedzi Pan przed ekranem, a z naprzeciwka nadlatują dziury. Zieleń
      przy drodze również wydaje mi się niepotrzebna. Po co wydawać fundusze na
      zatrawianie, gdy można te fundusze spożytkować w inny sposób, np: postawić
      pomnik lub wmurować gdzieś tablicę pamiątkową z nazwiskami naszych bohaterów
      narodowych. Zresztą ta zieleń to nieustanne nakłady pieniężne na tabliczki z
      zakazami deptania, a także miejsce, gdzie nasi milusińscy załatwiają swe
      potrzeby fizjologiczne. Wlazł Pan kiedyś w kupeczkę? Bardzo fajne uczucie -
      polecam.
      Pański jad zadziwia mnie. Widać, że nie uczęszcza Pan do kościoła - tam by Pana
      nauczyli szacunku dla ludzkiej pracy. A stawianie w roli przykładu Niemiec,
      którzy w 1939 roku podstępnie napadli na nasz kraj to niegodziwość. Zresztą -
      pewnie mieli w tym jakiś cel, np: chcieli zagrabić nasz IDEALNY stan rzeczy. Tak
      tak - napewno tak.
      Życzę Panu spokoju ducha, który może Pan osiągnąć poprzez zjednoczenie duchowe.
      Z poważaniem.
      Maria Konopnicka.
    • banan9991 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 13:12
      dobrze skoro juz zmieniono tak rynek i wydano tyle pieniedzy na granit pod
      wykonawce jego dobra niech pan pawlik ma reklame moze sie firma rozwinie
      zawsze to pozostalosc po nim na wieki
      powie prosze sobie zobaczyc rynek to moje dzielo tak to robimy ok ale fakt
      trzeba to wszystko skonczyc bo to nie gra stare kamienice i taki granit reszte
      trzeba zrobic w betonie i kamienice odnowic i pomyslec o nowych jeszcze
      elementach takich aby nasz rynek byl podad wszystkie w naszym wojewodtwie bo
      fundament do tego mamy i konczmy faktycznie z bylejakoscia np slabe asfalty co
      pekaja za dwa lata rynek trzeba skonczyc i to szybko i pomysly niech juz sie
      rozpoczna na jego dokonczenie
      • sosna28 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 15:05
        O tak :)
        Widzę, że to nie tyklo moje odczucie - jak patrzyłem na Rynek to czegoś mi jednak do pełni szczęścia brakowało - I był to stan kamienic wokół Rynku, chodzi o elewacje i dachy. Żeby chociaż tak jak na PKO :).
        • banan9991 Re: Nie lubię bylejakości... 03.12.06, 15:09
          to dla mnie jak na pko jakis jeszcze minimalizm
          trzeba ciekawych rozwiazan tak aby rynek mocno byl inny od tych w polsce ale
          trzeba checi i troche pieniedzy oraz pomyslu
          nie mysle o takim tradycyjnym rynku jak to sie robi obecnie
          niech wszyscy rysza glowa i to opisza
          • wojtek_68 kamienice w rynku straszą ... 03.12.06, 21:01
            Dobre chęci może by wystarczyły.
            Gdyby zaproponować właścicielom kamienic odnowienie elewacji frontowych za darmo wzamian za akceptację przez nich spójnej wizji architektonicznej i narzuconych rozwiązań w zakresie kolorystyki i wzornictwa, mielibyśmy piękny rynek z prawdziwego zdarzenia.
            Można by rozpisać konkurs na projekt takiego odnowienia i zrealizować za cenę nie większą, niż 20% kosztów płyty rynku.
            Korzyść ewidentna dla całego miasta.
            Oczywiście należałoby także narzucić ograniczenia wobec wzornictwa szyldów i witryn sklepowych. Podobnie chyba na Piotrkowskiej w Łodzi wprowadzono ograniczenia i zniknęły straszące reklamy malowane na dykcie.
            Jeżeli chcemy mieć rynek atrakcyjny dla gości z zewnątrz, to należy czym prędzej to zrobić.
            Zresztą pomysłów może być wiele, ważne by ktoś narzucił rozwiązanie dla wszystkich włascicieli.
            Tu nie ma miejsca na demokrację, to musi być korzystna dla nich oferta.
            • banan9991 Re: kamienice w rynku straszą ... 03.12.06, 21:05
              to takze moze byc ale musimy czyms zaskoczyc wszystkich to nie moze byc zwykly
              remont
              ale wlasnie spojne to musi byc
            • temp_nick Re: kamienice w rynku straszą ... 03.12.06, 22:03
              Ale pomysl- wojtek_68- na Architekta Miasta- popieram!

              Nie wiem kto tam urzeduje, ale watpie zeby mial wiele do powiedzenia, po tym
              jak poprzedni zrezygnowal (albo zostal wywalony) przez Janka na znak protestu w
              zwiazku z budowa blokow za Plebania (!)

              Proponuje przestudiowac przedwojenne zdjecia Rynku, moze sie przydac, trzeba
              wybrac/promowac wersje wybalansowana, zeby zachowac koloryt owczesnego jakby
              nie bylo miasteczka- nowoczesnosc zabije reszte uroku rynku i Ostrowca

              • kszo.pany Re: kamienice w rynku straszą ... 03.12.06, 22:12

                Kiedyś miejski architekt nazywał się PAPIERZ.
                • temp_nick Re: kamienice w rynku straszą ... 03.12.06, 22:18
                  Ale to bylo b. dawno

                  Tak dawno kiedy jeszcze piwo ostrowieckie warzono w Browarze

                  Proponuje Nowemu Prezydentowi rozpisanie konkursu na to stanowisko niezwlocznie
                  • wojtek_68 Re: stara fotka Rynku 03.12.06, 23:14
                    W moim pokoju w miejscu pracy wisi oprawiona w ramkę stara fotka Rynku, na której widać tylko tzw. górną połać, targowisko na płycie częściowo tylko utwardzonej i wspaniałą studnię. To faktycznie był inny klimat i centrum miasta. Chyba jako jeden z nielicznych mieszkańców miasta patrzę na nią niemal codziennie.

                    Dziś tak naprawdę nie wiadomo gdzie jest gentralny punkt miasta.
                    Jeśli przyjąć, że ścisłe centrum, to połać pomiędzy ulicami Siennieńską, Polną, Mickiewicza, Starokunowską, to należałoby wprowadzić jakieś ograniczenia w swobodzie kształtowania wizerunku tego obszaru. Ograniczenia architektoniczne, wzornicze dotyczące nowych budynków oraz renowacji dotychczasowych.
                    W Poznaniu niegdyś ogłoszono konkurs na najlepiej odrestaurowane kamienice w rynku i w efekcie powstało kilka perełek (głównie sponsorowanych przez banki mające siedziby oddziałów na parterach).

                    Aby przestać dyskutować o wydanych dotychczas pieniądzach na płytę rynku należy iść za ciosem i odrestaurować kamieniczki. Za każdą cenę!
                    W przeciwnym razie wydatek na płytę rynku będzie niestety kosztem trudnym do uzasadnienia.
                    • temp_nick Re: stara fotka Rynku 03.12.06, 23:37
                      Masz racje- opracowanie aneksu do planu zagospodarowania owego terenu napewno
                      przynioslo by wiele korzysci calemu miastu. Nie wiem czy przypominasz sobie
                      jeden z projektow (koniec 60'tych) zeby tzw. górną połać przeksztalcic w
                      siedzibe teatru (?) Ta czesc miasta byla przez lata 'oczkiem' w glowie
                      decydentow, choc w efekcie nic nie zrobiono, a wiele budynkow w rezultacie
                      zburzono...Po przeciwnej stronie Rynku, kolejne wladze latami walczyly z
                      wlascicielami, ci z kolei, by ratowac 'kamieniczki' dopuszczali sie mniej lub
                      wiecej legalnych przerobek czy remontow. Bez zadnej mysli architektonicznej ani
                      wizji rynku jako takiego-
                      • sosna28 Re: stara fotka Rynku 04.12.06, 06:26
                        Dało się? Dało :).
                        Od bylejakości przechodzimy do WIZJI zmiany całego Rynku.
                        Osobiście jednym z najpiękniejszych Rynków jakie widziałem jest Rynek Wrocławski. Tam sa przepieknie i z głową odnowione kamienicy na Rynku, zrobiono Fontannę - cudo.
                        • temp_nick Re: stara fotka Rynku 05.12.06, 01:41
                          No widzisz zachwyczasz sie bo jest cudnie- fakt widzialem zdjecia

                          A u nas? Za co chwalic 'włodarzy' miasta?
                          Ze Rynek popada w ruine, ale ktorys raz z rzedu zmieniają kostke

                          Ma racje wojtek68, ze kolejnosc winna byc odwrotna, ale widocznie ex miał cel,
                          bo gawiedz sie cieszy a kamienice popadają w ruine

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka