morfinka_12
26.06.07, 15:38
w małej miejscowości w województwie małopolskim równie szybko jak u nas
powstał sklep, LIDL się zwie, budowano go w tempie iście expresowym, na 1 VI
wszak zaplanowano huczne otwarcie, ale nie stało się to co miało się stać.
Oto nie ma kto pracować, zaproponowane 3/4 etetu za 800 PLN nie ściągnęło
ludzi, i stoi sobie bidulek teraz jakiś taki zamkniety, smutny. czyli da się
coś zrobić, nie tyle nie kupować ale nie dać się zbałamucić by pracować za
pół darmo.
Piszę to w odniesieniu do posta w którym wkielanowska stwierdza że w MCD jest
praca - może kogoś to zmartwi ale ani w biedronkach, anie w tesco, lidlu,
billi czy MCD nie ma pracy - są za to wykorzystywani ludzie. Ach jakby tak w
naszym mieście zastrajkowali pracujący w supermiejscach pracy i nie przyszli,
ciekawe co by zrobili pracodawcy?
smutne? prawdziwe, niestety