Dodaj do ulubionych

Ręce mi opadają

22.08.08, 08:12
Ten mały "gość" po lewej zawsze mnie denerwował, ale ostatnio "gość" stąpa po
bardzo kruchym lodzie jak na niego... Gratuluję wszystkim, którzy oddali na
niego głos...
www.pardon.pl/artyk/5960/kaczynski_publicznie_smieje_sie_z_tuska_zobacz
Obserwuj wątek
    • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 22.08.08, 08:16
      Co prawda "angielski" tego w środku też jest rewelacyjny... Codziennie rano
      zastanawiam się dlaczego tacy ludzie są na tak wysokich stanowiskach i jak to
      się stało??!!
      PS. a w sprawie "tarczy" to ktoś powinien stanąć przed trybunałem stanu.
      Podpisanie dokumentów w sprawie "tarczy" dowodzi tylko temu, że w Polsce nie ma
      i nie będzie demokracji. Powinno być przeprowadzone referendum w sprawie
      umieszczenia "super niesamowitej i działającej tylko na korzyść USA tarczy"!!
    • ania7718 Re: Ręce mi opadają 22.08.08, 09:56
      Każdy ma inne poglądy i odpowiedni sposób je przedstawia.Trzeba być
      jednak obiektynym, PIS nie jest idealną partią, a PO też nie jest
      takie kryształowe, nie mówiąć już o ich koalicjancie. Unholly mam
      nadzieje,ze przekształcenie imienia amerykańskiej sekretarz stanu to
      tylko zwykły błąd. Bo nazwanie jej "Condonella" jakoś dziwnie brzmi,
      trochę obrazliwie. Pani Rice ma na imię Condolezza, aczkolwiek nie
      wiem czy poprawnie napisałam.
    • maczek83 Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 11:34
      Na dokładkę: wiadomosci.onet.pl/1812268,11,item.html
      "Na pytanie dziennikarzy "Dziennika", dlaczego uśmiechał się na początku
      przemówienia premiera, prezydent odparł: - Bo mnie strasznie bawi, jak ktoś, kto
      słabo zna angielski, rzuca się do przemawiania w tym języku".
      Hmm... jeśli mnie pamięć i wzrok nie myli, to Leszek zawsze występuje ze
      słuchawkami na uszach albo z tłumaczem. Jeszcze nigdy nie słyszałem z jego ust
      słów wypowiedzianych w obcym języku. Mnie to nie bawi, mnie to przeraża, że
      prezydent takiego kraju jak Polska jest takim hipokrytą zapatrzonym w siebie.
      • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 11:41
        Już od samego rana się czepiasz:P Przecież "gość" ma tytuł profesora więc biegle
        włada z 10 językami... Jak dla niego język polski jest wielka zagadką, a Ty
        maczek wymagasz od niego znajomości innego języka?:P Ale na pocieszenie i żeby
        nie było, że narzekamy powiem, ze do końca kadencji jeszcze 852 dni:)
        Ps. Obawiam się jednak, że za obrażania "głowy państwa"odwiedzi nas dziś CBA,
        CBŚ, UOP, ABW, policja, straż pożarna i ksiądz proboszcz właściwy odpowiednio
        dla mojej i Twojej parafii. Ja już mam szczoteczkę i mydło w płynie
        przygotowane.. a i bokserki na zmianę...
      • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 12:27
        A jakiego kraju jest Prezydentem?? I jaki jest język urzędowy w tym
        kraju?? To dlaczego miałby mówić w innym języku niż polski?? Te
        słowa nie kieruję oczywiście do Unholly, bo on przypadkowo urodził
        się Polakiem i nie uznaje patriotyzmu.
        A do znawcy polityki zapytanie: co mówi protokół dyplomatyczny na
        temat używania języka na oficjalnych spotkaniach międzynarodowych??
        Czy gospodarz używa języka ojczystego czy języka swojego gościa?? A
        poziom języka angielskiego pana Premiera był doprawdy żenujący
        (gdzieś tak na poziomie gimnazjalisty, który wykuł tekst na pamięć,
        ale nie rozumie z tego ani słowa). Ale trzeba przyznać, że pani
        Condolezza Rice była bardziej opanowana: udało jej się, choć z dużym
        trudem ukryć rozbawienie na twarzy.
        • maczek83 Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 12:38
          Nie znam protokołu dyplomatycznego, wybacz. Widać nie czytałeś mojego postu ze
          zrozumieniem, lub zrozumiałeś to co chciałeś. Stwierdzenie było: ile języków zna
          Pan Prezydent że daje mu to mandat do krytykowania kogokolwiek kto wypowiadanie
          się w obcym języku. Po Polsku nie bardzo mu wychodzi (Rogej Gerejro, Artur
          Borubar). Ale wiadomo, jak komuś brak argumentów żeby odpowiedzieć na pytanie to
          wysuwa swoje postulaty lub zmienia temat.
          • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 13:16
            Więc odpowiadam wprost:
            1. Nie wiem ile języków zna pan Prezydent.
            2. Czy nieznajomość języka (na poziomie swobodnej konwersacji) nie
            zezwala krytykować braku znajomości tego języka u innej osoby?
            3. Ja np. znam angielski dość słabo, ale takiej koszmarnej
            publicznej wypowiedzi jaką zaprezentował pan Premier to słyszałem
            wcześniej tylko z ust pana Olejniczaka (byłebo szefa SLD) na jakiejś
            międzynarodowej konferencji (słynne "łelkam ewrybady").
            4. "Rogej Gerejro" to chyba nie są słowa z języka polskiego.
            5. Przejęzyczenia to jednak chyba coś innego jak świadomy zamiar
            przemawiania w języku, którego się nie zna, w dodatku do osoby, dla
            której jest on ojczysty.
            6. I na koniec: w przedstawionej sytuacji to nie pan Prezydent
            popełnił gafę. To pan Premier - uzywając języka młodzieżowego -
            "zasiał wiochę".
            A jeśli już jesteśmy przy slangu: co oznacza słowo "tusk" w
            ulubionym języku obcym pana Premiera? (w slangu więziennym)?
            Można sprawdzić: www.urbandictionary.com/define.php?term=tusk
        • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 12:46
          Nie wiem kim jesteś i jakie masz problemy, ale... ja dziś się nie stresuję.
          Właśnie bawię się riffami z moja gitarką.
          PS. A swoje aluzje co do mojej osoby to możesz mi powiedzieć prosto w oczy...
        • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 13:13
          A co do głupiego pytania...od maja 2004 roku językiem urzędowym są wszystkie
          języki UE :P A w odpowiedzi na kolejne głupie pytanie: czemu wyjeżdżasz z
          protokołem dyplomatycznym skoro go widocznie nie znasz. To było spotkanie
          członków RZĄDU (Polski i USA). Więc po pierwsze, prezydent nie powinien
          uczestniczyć, a jeśli już uczestniczy to nie powinien przemawiać pierwszy jak to
          zrobił. Kancelaria premiera organizowała spotkanie i gospodarzem był premier. Po
          wejściu do sali Kaczyński stanął przy środkowym mikrofonie a powinien na
          zewnątrz stanąć koło Tuska 9nawet mikrofony były ustawione zgodnie ze wzrostem
          przemawiających, wiec Leszek powinien wiedzieć gdzie ma stanąć). Poza tym w
          protokole dyplomatycznym dozwolone jest użycie zwrotu grzecznościowego (co
          zrobił Tusk) do gościa w jego języku, ale zaproszony gość już by nie mógł tego
          zrobić. Fakt, że tekst był wykuty i do niczego, ale wszytko zgodnie z
          protokołem, a Leszek wszytko popsuł na dodatek śmiejąc się.
          1. Kaczyński w złym miejscu na początku stanął
          2. Nie powinien brać udziału w spotkaniu skoro to było spotkanie na poziomie
          rządowym, a jeśli już to nie przemawia pierwszy.
          3. Zwrot grzecznościowy w języku gościa jest dozwolony..wg ETYKIETY DYPLOMATYCZNEJ
          Jakieś jeszcze pytania??
          • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 13:24
            Wszystko ci się pomieszało.
            Zdaje się, że pan Prezydent był zaproszony na tę uroczystość, więc w
            niej uczestniczył.
            Mikrofony mozna ustawić w dowolny sposób i to nie jest dowodem na
            nic.
            To nieprawda, że zaproszony gość ma stanąć gdzieś z boku. Staje się
            i przemawia zawsze w takiej kolejności, jak wysoka jest ranga
            urzędu, który się sprawuje. A w Polsce Prezydent jest wyżej w
            hierarchii od Premiera.
            Jeśli chodzi o używanie języka: na obcym terenie mogę użyć w celach
            wyłącznie kurtuazyjnych języka gospodarza, na swoim po prostu nie
            wypada. Tak jest przynajmniej w protokole dyplomatycznym.
            Czy wypowiedz Tuska była zwrotem grzecznościowym? Chyba nawet ty w
            to nie wierzysz.
            Są pytania??
            • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 13:39
              Kim Ty jesteś...i kto Cię tak okłamał w kwestii protokołu dyplomatycznego?
              Czy jesteś może z biura poselskiego PiSu?
              Sygnatariuszami byli przedstawiciele rządów obydwóch państw. Prezydent przecież
              nie podpisywał umowy międzynarodowej tylko premier. gdyby to była umowa
              podpisywana przez premiera i prezydenta to wtedy tak zgadza się Leszek powinien
              być w środku. Rozumiesz?? To jest najważniejsza kwestia, jeżeli chcesz już
              rozmawiać o protokole dyplomatycznym!! I raz jeszcze bardzo Cie proszę Cię o nie
              używanie cały czas aluzji w stosunku do mojej osoby. Wcale nie musisz się
              zgadzać z moimi poglądami, nie musisz mnie szanować, ale te ciągłe "ale przecież
              Unholly to..." świadczą tylko o Tobie.
              • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: 87.205.147.* 23.08.08, 14:35
                Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację.
                Prezydenci dwóch nieodległych miast dogadali się i postanowili wspólnie
                wybudować np. wysypisko śmieci albo oczyszczalnię ścieków gdzieś w połowie drogi
                między nimi (w porozumieniu oczywiście z burmistrzem miasta i gminy leżącej
                między tymi miastami). I postanowili zaprosić na uroczyste podpisanie umowy pana
                Premiera D. Tuska, który chętnie zaproszenie przyjął i postanowił (tylko i
                wyłącznie dla celów PR oczywiście) uczestniczyć w uroczystości.
                Pytanie brzmi: gdzie zajmie miejsce pan Premier?
                a) w środku między prezydentami i burmistrzem?
                b) gdzieś pod ścianą?
                c) w łazience obok pomieszczenia, gdzie odbywa się uroczystość?
                I drugie pytanie: jako który w kolejności będzie przemawiał?
                a) przed prezydentami?
                b) między nimi?
                c) po burmistrzu?
                d) po uroczystości do sprzątaczek?
                e) w ogóle?
                • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 14:48
                  Inteligencją to Ty naprawdę nie grzeszysz. Załamujesz mnie.
                  Ale niech stracę:
                  1. Powinien stać o "na zewnątrz" po lewej stronie (patrząc od publiczności)
                  przemawiających. W tym przypadku jest tylko gościem , co prawda honorowym ,ale
                  gościem. Nie ma nic wspólnego z podpisaniem umowy dotyczącej oczyszczalni ścieków.
                  2. Powinien przemówić po prezydentach i burmistrzach. Bo o czym ma mówić? że
                  cieszy się, że przyjechał, ze pozdrawia wszystkich. Dopiero po przemówieniach
                  podpisujących umowę powinien wystąpić i przemówieniu powiedzieć, ze cieszy się,
                  ze został zaproszony, że dumny jest z takiej współpracy miast, że dobrze ocenia
                  ten projekt itd.
                  No chyba to logiczne!!!
                • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 14:51
                  Z resztą na jakiej podstawie twierdzisz, że to co mówię jest bzdura w która
                  wierzę tylko ja?
                  Prosty przykład. Byłem 3 lub 4 lata temu na otwarciu sali gimnastycznej w
                  "Norwidzie" i najpierw przemawiał dyrektor szkoły, wykonawca i inwestor, a potem
                  kilka słów powiedzieli zaproszeni goście, prezydent miasta, ksiądz proboszcz i
                  kliku innych.
            • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 14:57
              Co do ustawionych mikrofonów... Czy myślisz, że na takim spotkaniu, takiej rangi
              nie byłoby ludzi od protokołu dyplomatycznego. Wszytko musiało być zapięte na
              ostatni guzik. Mogli by to najzwyczajniej olać gdyby nie ranga spotkania.
              Wszytko było wymierzone co do cm łącznie z wysokością mikrofonów, żeby
              przemawiający nie musieli się zajmować poprawianiem wysokości statywu!
              • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: 87.205.147.* 23.08.08, 14:25
                Napisałem wyraźnie: np. z Internetu. Jak miałem napisać?
                "Skorzystaj z biblioteki Kongresu USA albo udaj się do czytelni Biblioteki
                Narodowej? A jak nie masz możliwości odbycia podróży osobiście to skorzystaj ze
                stron internetowych ww. instytucji."
                A Internet jest źródłem wiedzy, jeśli się wie jak z niego korzystać. Lepiej
                sprawdzić na kilku stronach w Internecie (niekoniecznie na forach GW) niż
                wypisywać jakieś swoje wyobrażenia na prezentowany temat.
            • unhollyseth Co Ty na to Niefuny 23.08.08, 13:50
              Słuchaj... ja mam dziś teoretycznie wolny wieczór. Może się spotkamy na
              mieście... na jakimś soczku czy coś i wtedy porozmawiamy o protokole
              dyplomatycznym? Będziesz miał szanse powiedzieć mi w oczy, ze jestem debilem, co
              Ty na to? Jak dla mnie atrakcyjna propozycja. Ja się nie boje "ujawnić" i z
              imienia i nazwiska głosić swoje poglądy, a Ty?
          • ania7718 Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 16:13
            Przzyjete jest ze gdy Premier i Prezydent sa razem to najpierw
            przemawia Prezydent bo on jest glowa panstwa, zwierzchnikiem sil
            zbrojnych i niewazne cyz jest to spotkanie rzadowe czy tez nie.
            • unhollyseth Re: Ręce mi opadają 23.08.08, 16:26
              No ja mam inne zdanie Aniu. Z tego co mnie uczono i z własnej wiedzy wiem, że to
              było spotkanie międzyrządowe (MSZ-tów), zatem jego gospodarzem był min. spraw
              zagranicznych. Protokół jest jednoznaczny: Pierwszy przemawia gospodarz, później
              druga strona rokowań (Rice) i w następnej kolejności zaproszeni goście wg.
              rangi. Minister prawo zabrania głosu przekazał Premierowi, co protokół
              przewiduje. Prezydent mógł zabrać głos jako trzeci.
              Ale poczekajmy na opinie ekspertów w TV lub na internecie. Wtedy będzie wiadomo:)
      • Gość: N Re: "Fluent" english of L. Kaczyński IP: 87.205.147.* 24.08.08, 11:28
        A z tego wynika, że kto potrafi??
        Czy to co mówił Prezydent było na oficjalnym spotkaniu dyplomatycznym?? Wg mnie
        była to luźna pogawędka z dziennikarzami.
        Nie kumasz różnicy?? Przykro mi ... ( a może lepiej "I'm sorry ...").
        I czy cała dyskusja po to by udowodnić kto lepiej mówi po angielsku?? Niewiele z
        tego zrozumiałeś, mimo że było po polsku.
        • maczek83 Re: "Fluent" english of L. Kaczyński 24.08.08, 12:25
          Ale jesteś ciemniak (wybacz za określenie). Czy to spotkanie dyplomatyczne, czy
          rozmowa przy kawie lub z dziennikarzami, to nikogo nie zwalnia z wypowiadania
          się poprawnie i składnie po angielsku. Uważasz że prezydent MOŻE kaleczyć język
          w luźnej pogawędce? O zgroza! Ja, czy rozmawiam z obcokrajowcem na ulicy, bo
          spyta się mnie o drogę, czy rozmawiam na spotkaniu biznesowym, to zawsze trzymam
          poziom języka, i nie wychodzę z założenia, że z człowiekiem na ulicy mam
          rozmawiać gorzej, bo jest to "luźna pogawędka". No cóż... ale to może dlatego że
          ja język znam, w przeciwieństwie do innych.
          • Gość: Nieufny Re: "Fluent" english of L. Kaczyński IP: 87.205.147.* 24.08.08, 13:06
            Chyba nie wiesz co piszesz. Przed puszczeniem na forum przeczytaj jeszcze raz
            to, co napisałeś, to nie będziemy czytać takich bzdur.
            Dla ciebie nie ma różnicy między spotkaniem na szczeblu dyplomatycznym a luźną
            pogawędką z dziennikarzami? Dla ciebie nie ma różnicy czy używa się języka
            ojczystego czy obcego? Nie ma różnicy między wtrąceniem kilku słów w obcym
            języku na nieoficjalnym spotkaniu a przygotowanym w języku obcym przemówieniem
            do wysokiego rangą przedstawiciela czołowego mocarstwa światowego, w dodatku nie
            znając tego języka, z fatalną wymową, dukając na poziomie uczniaka z gimnazjum?
            Oczywiście, że ja używam "innego" języka polskiego na spotkaniu oficjalnym a
            innego języka na spotkaniu przy grillu. Tak samo: ubieram się do pracy w
            garnitur a na "grillowanie" ubieram się sportowo. Czy to takie trudne do
            zrozumienia? Jeśli tego nie rozumiesz to przykro mi, ale to nie moja wina. A
            ciemniaków szukaj raczej wśród osób, które znasz osobiście. Ja nikogo nie
            wyzywam na forum, nie rzucam epitetami w nikogo i nawet słowo Premier pisze z
            dużej litery, choć obecnie to osoba z nie mojej bajki.
                • maczek83 Re: "Fluent" english of L. Kaczyński 24.08.08, 13:27
                  Nie, po prostu nie widzę sensu dalszej dyskusji z fanem Leszka. Fan Leszka
                  zawsze będzie widział swoje, i wiedział swoje. Nawet nie potrafisz czytać ze
                  zrozumieniem postów i odnosić się do nich, więc po co dyskusja. Lepiej od razu
                  zakończyć albo dać w ryj i odwrócić się na pięcie. Miłej niedzieli życzę. Cześć.
                  • Gość: Nieufny Re: "Fluent" english of L. Kaczyński IP: 87.205.147.* 24.08.08, 13:47
                    Ten post jest ostatnim (?) dowodem na brak argumentów w dyskusji. Tekst twój
                    zrozumiałem prawidłowo i na niego odpowiedziałem. Cała dyskusja dotyczyła
                    reakcji Prezydenta na "wystąpienie" Premiera. A ty wyjeżdżasz z jakimiś
                    przykładami, że Prezydent nie lepiej mówi po angielsku. I z tego powodu nie ma
                    prawa oceniać zdolności językowych Premiera. Ja np. nie jestem lekarzem i nie
                    znam się na medycynie, ale uważam, że uderzenie młotkiem w głowę nie wyleczy
                    nikogo z grypy.
                    • unhollyseth Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 13:56
                      Leszek Kaczyński POWINIEN ZACHOWAĆ SIĘ Z ODROBINA KULTURY, SZACUNKU I GODNOŚĆ,
                      CZEGO MU BRAK I UDOWODNIŁ ŚMIEJĄC SIĘ Z TUSKA!!!!Zdolności Tuska mógł ocenić w
                      rozmowie z mediami a nie przy zagranicznym gościu, robiąc pośmiewisko i
                      pokazując, że jest pajacem. Było już 3 prezydentów i wszyscy okazali się
                      zwykłymi burakami! I chyba już wszyscy prezydenci RP tacy będą bo "normalnych"
                      kandydatów nie ma a ludzie sami głosują na pajaców.
                      Nieufny rozumiem, że kochasz Leszka i pracujesz w biurze poselskim PiS, ale
                      mogłoby Ci być odrobinę wstyd za prezydenta, który zrobił z siebie pośmiewisko,
                      a Ty nadal go bronisz. Słowo "prezydent" pisane z małej bo na dużą "P" to
                      trzeba zasłużyć, to samo tyczy się "p"remiera!
                      • unhollyseth Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 14:05
                        I na dodatek w rozmowie z dziennikarzami, cieszy Leszek cieszy michę i nie widzi
                        nic złego w tym, że wybuchnął śmiechem. Nic skruchy i samokrytyki. Błazen jest i
                        tyle!! A mógłby to obrócić w żart, np. "Zaśmiałem się bo pomyślałem, o tym jak
                        słaby jest język angielski premiera, ale mój też nie jest rewelacyjny i po
                        prostu pomyślałem, że możemy razem chodzić na kurs" - cienkie to jest, ale
                        wystarczyło nawet tyle powiedzieć na konferencji prasowej a nie jeszcze
                        pokazywać swoją głupotę.
                        • unhollyseth Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 14:12
                          Wszytko mozna obrócić na swoją korzyść, ale trzeba mieć coś tam pod sufitem a
                          nie być błaznem i pajacem.
                          Zawsze wszytko można obrócić na swoją korzyść. tak jak Kwaśniewski jak był
                          pijany na Ukrainie na tym wykładzie na uniwerku. Mógł to skomentować później "
                          no proszę się nie dziwić, przyjechałem na Ukrainę, były rozmowy dyplomatyczne, a
                          Ukraińcy są bardzo gościnni i wszyscy wiedzą jak ta gościnność wygląda i
                          częstowali alkoholem to głupio było odmówić , w końcu bylem tylko gościem"
                          zamiast "bylem chory, albo niedysponowany, albo mam chorobę filipińską".
                          Jak widać można nawet najgorszy wizerunek ratować. Ale L.K tego nie potrafi.
                        • unhollyseth Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 14:20
                          Też zrobiła z siebie pajaca:P Ale my rozmawiamy o LESZKU i o tym, że nie ma
                          wstydu, ogłady i szacunku. Mówisz o szacunku... za co szanujesz LESZKA??
                          a) za klasę
                          b) za inteligencję
                          c) za poczucie humory
                          d) za to, że świetnie wychodzi na fotkach
                          e) za to, że wie lepiej
                          f) za to, że uważa się za Jedynego Oświeconego

                          Polska "elita polityczna" poza wyjątkami oczywiście, nie reprezentuje nic!
                          Żadnej klasy, wyrachowania, logicznego myślenia...tylko pieniactwo, przekręty,
                          afery i Ty takich ludzi szanujesz?? Widocznie nie wiele się od nich różnić. Ja
                          nie szanuje "tandety"!
                          • unhollyseth Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 14:23
                            Ja szanuję ludzi z klasą, którzy coś wartościowego ze sobą prezentują. Są
                            inteligentni, błyskotliwi, nie muszą mieć poczucia humoru, ale mają do siebie
                            dystans i potrafią spojrzeć na siebie krytycznie. A skoro Ty szanujesz ludzi
                            tylko za ich tytuł lub stanowisko..to gratuluję..
                            • unhollyseth Gubisz się... 24.08.08, 14:48
                              Poza tym drogi Nieufny ( ciekaw jestem komu lub czemu nie ufasz) zaczynasz się
                              gubić w swoich przemyśleniach. Powiedziałeś, że Ty nawet swoich wrogów ze sceny
                              politycznej szanujesz. Tak? Ale zaciekle bronisz Kaczyńskiego, który dla Tuska
                              nie ma żadnego szacunku zresztą chyba dla nikogo nie ma! Więc jak to jest?
                      • ania7718 Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 14:55
                        Nie żebym się czepiała ale Prezydent ma na imie Lech, nie Leszek to
                        już jest inne imie.Poza tym każdemu Prezydentowi urzędującemu należy
                        się szacunek bez względu na to z jakiej opcji politycznej pochodzi i
                        czy się na niego głosowało. Należał się szacunek Jaruzelskiemu,
                        Wałęsie,Kwaśniewskiemu gdy ten urząd sprawowali tak też i teraz
                        Prezydentowi Kaczyńskiemu.
                        • unhollyseth Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 24.08.08, 15:25
                          Ja osobiście wolałbym, żeby ludzie szanowali mnie za to co robię i jaki jestem,
                          a nie za to, że mam "stanowisko". Wydaje mi się, że szacunek za stanowisko jest
                          domeną wojskowych, ale to jak wiesz Aniu (jeżeli mogę się tak do Ciebie zwracać?
                          ) bardzo specyficzna grupa społeczna. Co innego gdyby "stanowisko" było poparte
                          konkretnymi działaniami, które razem tworzą autorytet danej osoby. Ale to tylko
                          moje zdanie:)
                          • ania7718 Re: Propagandzisto jedynej słusznej partii... 25.08.08, 10:14
                            Fakt że wojskowi to specyficzne i powiedziałabym dosyć zamknięte
                            środowisko. Jednostki przeważnie są umieszczone w małych miastach i
                            ludzie związani z wojskiem trzymają razem.Może na innych
                            stanowiskach szacunek powinien być powiązany z tym co dana osoba
                            sobą reprezentuje. Ale Prezydent, Premier, Marszałkowie to są
                            najważniejsze urzędy i ludziom na tych stanowiskach szacunek się
                            automatycznie należy.Naród wybrał w większości to powinien szanować,
                            jeśli się zawiódł to przetrwać do następnej kadencji i
                            wybrać "lepszych" od obecnych. I oczywiście możesz się do mnie
                            zwracać po imieniu wszak ja też zwracam się w tej formie do Ciebie.
          • Gość: Nieufny Re: "Fluent" english of L. Kaczyński IP: 87.205.147.* 24.08.08, 13:34
            Cytat: "Ja, czy rozmawiam z obcokrajowcem na ulicy, bo
            spyta się mnie o drogę, czy rozmawiam na spotkaniu biznesowym, to zawsze trzymam
            poziom języka, i nie wychodzę z założenia, że z człowiekiem na ulicy mam
            rozmawiać gorzej, bo jest to "luźna pogawędka"."
            A teraz kilka pytań:
            Czy znasz wszystkie języki obcokrajowców?
            Czy obcokrajowiec obrazi się na ciebie jak skaleczysz jego język? Albo obrazi
            się, że nie używasz języka literackiego a potocznego?
            Ja ostatnio rozmawiałem z Grekiem po niemiecku, bo zapytał mnie o drogę. I mimo,
            że niemiecki znam raczej średnio pogawędka była bardzo miła. A na oficjalnym
            spotkaniu nigdy nie użyłbym obcego języka, bo jest poniżej mojej godności
            dukanie wyuczonych na pamięć słów, których w dodatku nie rozumiem.
        • maczek83 Re: "Fluent" english of L. Kaczyński 24.08.08, 12:36
          Mam rozumieć, że Ty jak idziesz na kawę albo do pubu ze znajomymi to pozwalasz
          sobie na kaleczenie języka polskiego, bo przecież "to luźne spotkanie" więc Ci
          wolno, a w oficjalnych rozmowach pokazujesz klasę i prezentujesz wzorową
          polszczyznę. Jeśli tak to fajnie, zazdroszczę Ci.
          • Gość: Nieufny Re: Ręce mi opadają IP: 87.205.147.* 24.08.08, 13:27
            Podpowiem następne: Rodżer Perejro. Macie ubaw chłopaki.
            Ale powiem coś jeszcze: wolę 100 razy Prezydenta, który się czasami przejęzyczy
            niż taki co wchodzi przez bagażnik do samochodu, owija się polską flagą w
            siedzibie ONZ albo zatacza z powodu "chorej goleni" na cmentarzu polskich
            żołnierzy.
            I jeszcze jedno: z amerykańskich prezydentów z lapsusów językowych słynął R.
            Reagan i prasa amerykańska miała non-stop używanie za jego pomyłki językowe. Ale
            za to był najlepszym prezydentem USA w XX wieku.
            • brazilion Re: Ręce mi opadają 26.08.08, 00:43
              Gość portalu: Nieufny napisał(a):

              > Podpowiem następne: Rodżer Perejro. Macie ubaw chłopaki.
              > Ale powiem coś jeszcze: wolę 100 razy Prezydenta, który się
              czasami przejęzyczy niż taki co wchodzi przez bagażnik do samochodu,
              owija się polską flagą w siedzibie ONZ albo zatacza z powodu "chorej
              goleni" na cmentarzu polskich żołnierzy.
              > I jeszcze jedno: z amerykańskich prezydentów z lapsusów językowych
              słynął R. Reagan i prasa amerykańska miała non-stop używanie za jego
              pomyłki językowe. Ale za to był najlepszym prezydentem USA w XX
              wieku.


              Trudno mi sie z Nieufnym nie zgodzic, co nie musi oznaczac od razu,
              ze jestem wielbicielem obecnego prezydenta. Kwachu moze i byl nieco
              bardziej otrzaskany i wygadany, ale w koncu wiadomo od dawien dawna,
              ze "choroba filipinska" rozwiazuje jezyk i ogolnie wyluzowuje
              zapadlego na nia delikwenta ;)
              Faktem jest jednak tak samo bezsprzecznym, jak tragicznym, ze nasi
              mezowie stanu (niemal wszyscy, bez wyjatku) sa najczesciej, po
              prostu, "wypadkowa" sredniego poziomu narodu. Takze w kestii
              znajomosci jezyka angielskiego :(
              To dopiero Wy, mlodsze pokolenia, obyte w swiecie i dobrze
              wyksztalcone, bedziecie miec szanse cos tu zmienic na lepsze. Oby.
              Swoja droga, jako nauczyciel angielskiego, bardzo chcialbym
              uslyszec, jak produkuje sie w tym jezyku wiekszosc tych, ktorzy tak
              obcesowo naigrawaja sie z poziomu jezyka angielskiego prezentowanego
              przez L. Kaczynskiego i D. Tuska, he he, he !
              Probki wlasnych umiejetnosci w formacie mp3 prosze zatem przesylac
              na moj adres gazetowy w terminie do...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka