lachien
19.06.09, 18:31
Tak sobie człowiek żyje pchając przez kolejne dni swoje taczki i nawet nie wie
gdzie. Tak sobie myślę - żyję w Polsce - kraju raczej biednym, ze sporym
bezrobociem. Kraju, z którego kto może wieje tam, gdzie jest normalniej - tam,
gdzie za minimalną stawkę można żyć a nie tylko przeżyć, a za przeciętną
pensję można czegoś tam się dorobić. Zaś włączając TV na serwis info nie ma
się uczucia lekkiego ściskania w dołku. Kraju, który żyje swoją pokręconą
przeszłością a święta obchodzi się jak pogrzeby. Gdzie w lecie nie wiesz, czy
łazić w folii, w zimie jest lato, jesienią ogólna depresja a wiosny nie ma od
paru dobrych lat.
Ale....okazuje się, że to wszystko jest halucynacja. Bo prawda jest przecież
inna. Bo tutaj jest najniższa inflacja w Europie, wzrost produkcji o prawie
18%, jest bezpiecznie, stać nas na coraz więcej.....itd. Nic tylko otworzyć
granice dla Angoli, by przyjeżdżali do pracy a dla amerykanów wprowadzić wizy.
Ja doskonale rozumiem, że reklama nie sprzedaje produktu, tylko marzenia i nie
po to jest, by pokazywać prawdę, a ją upiększać - ale przepraszam - to trzeba
robić umiejętnie. Nie można słodzić ludziom na potęgę i robić im z mózgu
pranie bez namaczania. A do tego mam niemiłe - przepraszam za wyrażenie -
asocjacje. Bo coś mi takowe hiperoptymistyczne pienia przypominają. Kiedyś
było: budujemy drugą Polskę, teraz jest: tworzymy 4 RP. Jakby niemiłe nauki
wracają z mocą bumerangu, tylko zamiast Gierka jest Giertych.
Ciekawe, kiedy dowiemy się, że znów jesteśmy 10 potęgą przemysłową świata. I
co będzie, jak znów się okaże, że jednak nie?