Dodaj do ulubionych

zakochalam sie

23.12.06, 17:39
dziewczyny, ja stara baba po czterdziestce, z ulozonym zyciem, kochajacym
mezem, dorastajacymi dziecmi: mam kochanka!Czuje sie jakbym miala szesnascie
lat i wlasnie odkryla coz to jest milosc?pozadanie? super uczucie, czuje, ze
jeszcze zyje!
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: zakochalam sie 23.12.06, 17:47
      czerwonowlosa napisała:

      > dziewczyny, ja stara baba po czterdziestce, z ulozonym zyciem, kochajacym
      > mezem, dorastajacymi dziecmi: mam kochanka!Czuje sie jakbym miala szesnascie
      > lat i wlasnie odkryla coz to jest milosc?pozadanie? super uczucie, czuje, ze
      > jeszcze zyje!


      Ruda to ty nie masz już innej roboty na Święta?;)))
      • niezorientowany1 Re: zakochalam sie 23.12.06, 17:51
        nutopia napisała:


        > Ruda to ty nie masz już innej roboty na Święta?;)))

        W tym wieku ta robota jest najlepsza :)
        NN
        • mahadeva Re: zakochalam sie 23.12.06, 17:53
          co za mity! kobieta jest mloda poki sie tak czuje
          a na swieta wystarczy zrobic zwykle zakupy :)
        • nutopia Re: zakochalam sie 23.12.06, 18:11
          niezorientowany1 napisał:

          > nutopia napisała:
          >
          >
          > > Ruda to ty nie masz już innej roboty na Święta?;)))
          >
          > W tym wieku ta robota jest najlepsza :)
          > NN

          a mówią, że kto się bierze do roboty ten ma same kłopoty!;)
          • niezorientowany1 Re: zakochalam sie 23.12.06, 18:19
            nutopia napisała:

            > a mówią, że kto się bierze do roboty ten ma same kłopoty!;)

            Tak mówią ci , co nic nie robią :-))
            NN
    • mahadeva To pierwsza milosc w Twoim zyciu? ;) 23.12.06, 17:54

      • czerwonowlosa Re: To pierwsza milosc w Twoim zyciu? ;) 23.12.06, 22:46
        oczywiscie, ze to nie pierwsza! tyle, ze nie zdarzylo mi sie to juz od tylu
        lat...
    • kozborn Re: zakochalam sie 23.12.06, 22:21
      jeżeli masz kochającego męża i dzieci, i nadal twierdzisz, że ich kochasz - to
      zwykła szmata jesteś.
      • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 23.12.06, 22:48
        co ty mozesz wiedziec na temat szmat?tak lubisz sprzatac?
        • songs1 Re: zakochalam sie 24.12.06, 02:34
          powinnam ci zbesztac ale jakos nie potrafie... ale tylko dlatego, ze uwazam, iz
          faceci nie sa swieci i nalezy im sie tez pojechac po nosie. Twoj maz tez pewnie
          nie jest bez winy wiec uzywaj sobie ile wlezie. ( to tak ogolnikowo bardzo)
          • kozborn Re: zakochalam sie 24.12.06, 09:41
            Głupszego argumentu w życiu nie słyszałem. Czy mogę się na Ciebie, songs1,
            powołać, kiedy już będę tłumaczył się ze zdrad własnej partnerce? "No bo
            przecież kobiety zdradzają i na pewno sama nie jesteś bez winy, więc ci się
            należało? A nawet jeśli nie, to masz tak... profilaktycznie pojechane po nosie".
            Pojechane to Ty masz...
        • kozborn Re: zakochalam sie 24.12.06, 09:38
          Jeżeli twierdzisz, że w sumie nie powinnaś, bo jest dobrze, a i tak uciekasz w
          jakiś romans, no to sorry - świadomie rozbijasz własną rodzinę. Najbardziej w
          ludziach nie lubię tego, że brak im wyobraźni. Z tego co piszesz, stwierdzam, że
          Tobie również jej brakuje. Nie ma się czym chwalić.
          • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 24.12.06, 14:04
            a kto tu mowi o rozbijaniu rodziny?!
            a przygoda jest przygoda;fajne uczucie,ze po czterdziestce zycie sie nie
            konczy... a meza nie mieszam do moich spraw; i do jego tez sie nie wtracam
            • kozborn Re: zakochalam sie 24.12.06, 14:11
              Jak marzę o przygodzie to zabieram dziewczynę w góry, a nie wskakują do wyra
              innej. Widzę, że dla Ciebie "życie" nie tyle kończy się po czterdziestce, co na
              seksie. Skoro wszystko jest tak super, może powiedz o tym mężowi. Warto, by
              wiedział, jak bardzo jest super. Był taki fajny film, nota bene "Wesołych Świąt"
              nosił tytuł, gdzie Krzysztof Majchrzak rozwoził ciężarówką choinki. Trafił też
              na taką właśnie wyzwoloną rodzinkę. Obejrzyj sobie.
              Spytaj się co dla Ciebie jest ważne i czy robisz wszystko, by tego nie stracić.
            • niezorientowany1 Nie ma to jak Stare Dobre Małżeństwo !! 24.12.06, 14:58
              czerwonowlosa napisała:
              a meza nie mieszam do moich spraw; i do jego tez sie nie wtracam

              Słusznie ! Ludzie powinni rozumieć się bez zbędnych słów , a nie zawracać bez potrzeby sobie głowę i jeszcze kazań słuchać !
              NN
              • kozborn Re: Nie ma to jak Stare Dobre Małżeństwo !! 24.12.06, 15:09
                Co innego nie być wścibskim, co innego mieć zaufanie. Skoro mają do siebie
                zaufanie, to niech sobie mówią o skokach w bok. "If you love somebody - set them
                free" - być może wyryliście sobie te słowa głęboko w mózgach, ale naprawdę, tu
                chodzi o coś innego...
    • ems_13 Re: zakochalam sie 24.12.06, 14:13
      Ułożone życie... kochający mąż... Właśnie to tracisz.
      • mateuszxyx Re: zakochalam sie 24.12.06, 14:39
        a na jakiej podstawie twierdzisz ze jej zycie jest ulozone a maz ja kocha?
        • mateuszxyx Re: zakochalam sie 24.12.06, 14:41
          bo gdyby tak bylo naprawde to chyba nie szukalaby kochanka :) ludziom wydaje
          sie ze maja ulozone zycie bo maja dzieci i meza/zone. ale czy to gwarantuje ze
          sa szczesliwi?
          • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 24.12.06, 21:38
            meza kocham, on mnie kocha,jestesmy szczesliwi; a mojej przygody wcale nie
            szukalam; sama sie nawinela i jestem pewna, ze nie bedzie trwala dlugo...
            moze zakochanie to jest zbyt mocne slowo,bardziej moze pasowaloby zauroczonie?
            on jest mlodym przystojnym amerykanskim stazysta,13 lat mlodszy ode mnie, wiec
            chyba to mi pochlebia, ze jeszcze sie podobam itp.
            • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 09:06
              hehehe, już widzę, jak z kumplami przy piwku będzie sobie gadał po powrocie za
              ocean, jak to szalało za nim trochę nadpsute mięsko :) Że zaliczył i to, no bo
              czemu nie, ale prawdziwą jazdę miał z...
    • czlowiekpoczciwy Re: zakochalam sie 25.12.06, 11:18
      widze ze niektorzy uzywajacy niewybrednych okreslen chyba za mało z życiu
      przeżyli i moralizują, zakochanie-zauroczenie może się przytrafic kazdemu bez
      wzgledu na wiek i stan posiadania-rodziny. Cos o tym wiem, a nie szukalem, Po
      kilku czy kilkunastu latach małżeństwa wkrada się nuda i rutyna. Dzieje sie tak
      pomimo tego ze kochamy swoich małżonków. Czerwono wlosa uwazaj nie siebie, no i
      aby mąż sie nie dowiedział heh pozdro
      • jdbad Re: zakochalam sie 25.12.06, 11:25
        Baw się dobrze!
      • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 25.12.06, 17:53
        maz na pewno sie nie dowie... nie mam "dobrych" przyjaciolek i tym podobnych
        • zazaz3 Re: zakochalam sie 26.12.06, 17:35
          ja mam dychę mniej i ci zazdroszczę....
      • aquira Re: zakochalam sie 18.01.07, 17:35
        O reeety...! Jak już się zauroczysz, to musisz do łóżka wskakiwać, a co! Po co
        się przejmować rodziną, mężem (o taak! nie wątpię w tą prawdziwą miłość jaką
        czerownowłosa darzy męża! To że obiecała mu wierność przecież do niczego nie
        zoobowiązuje!). Już widzę co by się działo gdyby to mąż czerwonowłosej znalazł
        sobie kochankę... "Mój mąż znalazł sobie kochankę, jest od niego młodsza o 15 i
        teraz on czuję się dowartościowany, młody i piękny. Cieszę się razem z nim, w
        końcu to wspaniała przygoda! A rano zrobię im śniadanko!".
    • qw994 Re: zakochalam sie 25.12.06, 11:23
      Nie masz się czym chwalić.
      Żałosny ten kryzys wieku średniego.
      • gocha1002 Re: zakochalam sie 25.12.06, 11:32
        Pod powyższym postem podpisuję się również i ja, bo też uważam, że wynurzenia
        autorki postu są żałosne.
        • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 25.12.06, 17:58
          zazdrosc przez was przemawia, ciekawe ile macie lat?
          • qw994 Re: zakochalam sie 25.12.06, 18:00
            Ja jestem sporo młodsza, jeśli już koniecznie chcesz wiedzieć.
            • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 25.12.06, 18:01
              to bedziemy mogly porozmawiac na rowni za jakies 10-20 lat, pewnie zmienisz
              zdanie!
              • qw994 Re: zakochalam sie 26.12.06, 10:03
                Nie sądzę. Nie jestem aż tak głupia.
          • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 09:08
            zazdrość? już Ci powiedziałem kim jesteś. Swędzi Cię i tyle. Zauroczenie,
            zakochanie, nic na to nie poradzę... O rany.
      • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 25.12.06, 17:58
        wlasnie, ze mam sie czym chwalic! I kryzysu tez zadnego nie przechodze!
    • qw994 Ten wątek to podpucha (n/t) 25.12.06, 18:00

      • czerwonowlosa Re: Ten wątek to podpucha (n/t) 25.12.06, 18:02
        podpucha czego i dlaczego? nie bardzo rozumie?
    • niepozorny2 Re: zakochalam sie 25.12.06, 22:14
      Super!!! Gratuluję!

      A ja poza zdradzaniem swojej kobiety ostatnio ukradłem z pracy sporo fajnych
      gadżetów, a poza tym przebiłem opony w samochodzie sąsiadowi. To jest faktycznie
      wspaniałe!
      • kawitator Re: zakochalam sie 26.12.06, 06:36
        Do rudej
        Typowe do obrzydliwości
        Dlaczego uważają że nie piszesz prawdy? Że to podpucha ? Człowiek będący w stanie normalnych władz umysłowych nie wyobraża sobie ze można robić takie głupoty jakie właśnie robisz.
        Takie historie powtarzają się na różnych forach z zadziwiającą regularnością i częstotliwością
        Żonata jak twierdzi szczęśliwa żonka z kochającym mężem i wspaniałymi dzieciakami donosi nagle że się zakochała i ma kochanka. Musi sie gdzieś wygadać bo przepełniające ją uczucia mogą eksplodować Oczywiście nikt o niczym nie wie, o niczym sie nie dowie. Co bardziej zidiociałe on nadmiaru serotoniny zaczynają tłumaczyć ze nawet jak by sprawa doszła do męża to i tak jej wybaczy bo ja strasznie kocha. Takie kobitki są na haju. Promienieją , szczęśliwością wdają się w dyskusje z ludźmi usiłującymi im cos przetłumaczyć.
        Takim zakochanym kobitkom wydaje się ze nikt nic nie wie. One są dyskretne . Nic bardziej błędnego Przecież romans ze stażystą ( stażystka ) to jest typowy romans biurowy (newsroom.chip.pl/nb_165685.html#comment_pos) Pracujesz w sporej firmie Stażysta szczególnie młody i z ze Stanów jest pod baczna obserwacją większości kobitek w firmie Jak myślisz co jest podstawowym obiektem ploteczek w twojej instytucji ?? Kobitki w instytucjach są czujne i spostrzegawcze. Teraz oficjalnie na najbardziej uczęszczanym forum w Polsce przyznałaś się do zdrady. Nie chce mi sie przytaczać tu szacunków ale szansa ze z tych dziesiątków tysięcy kobitek czytających to forum znajdzie się taka która potrafi skojarzyć rudą ze znaną jej osobą jest zbliżona do jedności. I nie licz na dyskrecje kobitek tak jak tu musiałaś sie wygadać jej to co sie dowiedziała też ciąży i wiadomość o tym ze „ta” taka napisała oficjalnie że dała dupy stażyście w oczywiście absolutnej tajemnicy rozprzestrzenia sie jak wybuch To tylko sprawa czasu kiedy dotrze do twojego kochanego faceta Żal mi go bowiem życie które budował w trudzie rozsypie się mu w pył. Dzieciakom też szykujesz niezły sajgon Przesrasz im życie Ale przecież możliwość pobrykania się z młodym Amerykaninem warta jest tej ceny. Głupia ci... W sumie to Ciebie też mi żal.
        Jaki jest koniec takich dyskusji na forum?
        Dramatyczny post do admina z prośbą o skasowanie wątku bo ktoś ja rozpoznał. Bo mąż wszedł na forum i zaczął cos podejrzewać? Bo zorientowała się ze za dużo chlapnęła. Z reguły mleko sie już wtedy wylało i radosna przygoda motylki w brzuchu itp. itp. zamienia się w dramat. Polecam rudej forum rozwód i co dalej bowiem co miała zrobić głupiego to juz zrobiła. I teraz to juz sprawy toczą się jakby niezależnie od niej.
        • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 09:15
          Rozwód? Nie, mimo wszystko żal mi jej. Ewidentnie nie wie, co się w życiu liczy.
          Mimo wszystko powinna dostać jakąś szansę. Niech skończy to i sama zdecyduje co
          powiedzieć mężowi. Jest głupia, ale może ta historia ją czegoś nauczy. I jeszcze
          to "wszyscy mi zazdrościcie" buhahahaha. Ja bynajmniej... :)
          • qw994 Re: zakochalam sie 26.12.06, 10:02
            Ja też zazdroszczę, jak cholera. Chyba głupoty.
          • czerwonowlosa Re: zakochalam sie 26.12.06, 10:06
            a mnie smiac z was sie chce, z waszego glupiego moralizatorstwa; ciekawe, ze to
            wlasnie plec meska jest az tak oburzona, ze i kobieta moze sobie pozwolic na
            chwileczke zapomnienia!
            Pisze na tym forum, bo fakt, ze nie mam ochoty, zeby ktokolwiek sie dowiedzial
            o moim romansie, a ze mieszkam bardzo daleko od Polski i nikt z mojego
            otoczenia nie zna polskiego, rozpoznanie raczej nie wchodzi w gre...
            • shesnotsobad Re: zakochalam sie 26.12.06, 10:41
              W sumie masz meza.... Ale zyje sie raz wiec - milej zabawy i powodzenia!;-)
            • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 10:44
              To zaraz trzeba daleko wyjeżdżać, żeby Ciebie ktoś dmuchnął? Wracaj do Polski,
              panowie czekają :DDDD Podaj hasło i odzew, czas i miejsce. Pobawimy się w kolejarza.
              • jdbad Re: zakochalam sie 26.12.06, 12:00
                Prymitywny jesteś.
                • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 13:19
                  To była ironia. Prymitywny? Jeżeli autorka wątku i jej stronnicy są rzecznikami
                  "postępu", z dumą będę dalej uważać się za prymitywa. A zresztą, wali mi to, to
                  i tak Wasze życie, mnie to wsjo ryba, ale nie wmawiajcie ludziom, że są moherami
                  i konserwami tylko dlatego, że nie swędzi ich po kilkunastu latach związku na
                  widok młodszego towaru i że dla nich wierność znaczy więcej niż nic.
                  • jdbad Re: zakochalam sie 26.12.06, 16:28
                    Poglądy każdy ma takie, jakie ma, ale pisząc prymitywny miałam na myśli sposób
                    ich zaprezentowania.
                    • kozborn Re: zakochalam sie 26.12.06, 21:44
                      No to przykro mi, że mogłaś tak tę ironię odebrać. Ale po prostu w taką ironię
                      obróciłem dość prymitywne - moim zdaniem - problemy autorki wątki.
            • niepozorny2 Re: zakochalam sie 26.12.06, 21:37
              Dokładnie czerwonowłosa!

              Mnie też się śmiać chce z moralizatorów! Ostatnio gwizdnąłem torebkę koleżance z
              pracy i jeszcze nasrałem jej pod biurkiem. Wszyscy potem byli tacy oburzeni że
              tak się nie wolno zachowywać, a mnie ogarnia pusty śmiech z tych frajerów!!!

              To zwykła zazdrość, każdy by chciał mieć teraz tę torebkę w której był portfel
              pełen kasy, łatwiej kasy!!! Każdy zazdrości mi bycia złodziejem, tak jak każdy
              zazdrości Tobie bycia dziwką i szmatą.

              Pozdrawiam!
              • czerwonowlosa czar prysnal! 15.01.07, 22:13
                No, to opowiem wam koniec mojej przygody: fajnie bylo, ale sie skonczylo...
                Kazdy rozszedl sie w swoja strone...
                A tak nawiasem nastepny moj stazysta to Japonczyk...(to zart, dla tych co moga
                pomyslec, ze sypie sie z kazdym)zdazylo mi sie to po raz pierwszy, choc mam
                cicha nadzieje nie ostatni!
                • nutopia Re: czar prysnal! 16.01.07, 14:00
                  ale czar prysł bo...????
                  • niezorientowany1 Re: czar prysnal! 16.01.07, 14:17
                    nutopia napisała:

                    > ale czar prysł bo...????
                    **Witam !
                    Czar prysł , bo na koniec stażysta zrobił harakiri !
                    :-))
                    NN
                    • nutopia Re: czar prysnal! 16.01.07, 14:30
                      niezorientowany1 napisał:

                      > nutopia napisała:
                      >
                      > > ale czar prysł bo...????
                      > **Witam !
                      > Czar prysł , bo na koniec stażysta zrobił harakiri !
                      > :-))
                      > NN

                      :)
                      • miauczacy_behemot Re: czar prysnal! 16.01.07, 14:36
                        ech...zazdroszcze a mam dopiero 25 lat ech...tez mam ochote na romans mimo ze
                        od roku mieszkam z facetem...i wierzcie tu w milosc..
                        • czerwonowlosa Re: czar prysnal! 16.01.07, 21:33
                          jezeli juz po roku brakuje ci" tego czegos": zmien faceta i to szybko!
                          • miauczacy_behemot Re: czar prysnal! 17.01.07, 19:26
                            ale ja go ...kocham!!ale chyba bardziej dlatego ze kiedys pomogl mi wyjsc z
                            ciezkich problemow, a teraz ...a duzo by mowic ..historia dluga i zawila a ja
                            taka niewdzieczna i marze o namietnosci , coraz czesciej...ogladam sie za
                            facetami i mysle sobie ze jeszcze jestem taka mloda i moglabym sie
                            wyszalec ...ech...
                            • czerwonowlosa Re: czar prysnal! 17.01.07, 22:50
                              kochasz? czy jestes mu wdzieczna za cos?i czujesz sie zobowiazana do kochania?
                              niezdrowy to uklad,myslisz, ze on bedzie tak naprawde szczesliwy zyjac z
                              dziewczyna, ktora jest z nim... nieszczesliwa?
                              jestes mloda, wiec korzystaj z zycia poki czas, potem jak bedziesz miala
                              rodzine, obowiazki usiadziesz na tylku, wiec nie namyslaj sie zbytnio i szalej!
                              • miauczacy_behemot Re: czar prysnal! 18.01.07, 16:36
                                Dziekuje za te cieple slowa , ale to nie jest takie proste , co ja bewde duzo
                                mowic - moje zycie jest totalnie pokrecone i zagmatwane , a on kocha mnie , ja
                                jego tez , ale tak bardziej cieplo niz namietnie, namietnosci nie ma ,
                                wygasla , on jest bardziej jak dziecko ktory pottrzebuje pocalunku w czolo,
                                czulej piersi matki, a ja potrzebuje silnego faceta, ktory powie mi NIE, walnie
                                piescia w stol -bedzie mna rzadzil -TO mnie niesamowicie pociaga - boje sie ze
                                bede nieszczesliwa bo jestem poniekad zalezna od niego a do rodzicow nie wroce;
                                ((to tez dluga historia...;((( on jest dobry wspanialy ale brakuje mi
                                namietnosci, jego sily , zdecydowania ;(( poza tym zawsze pociagali mnie starsi
                                faceci o on jest w moim wieku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka