Dodaj do ulubionych

Architekci Ondruch

IP: *.jmdi.pl 17.02.12, 19:24
Witam,

Po dwóch latach powracam do wątku, który rozpoczęłam w 2009 roku. Niestety stare forum zostało już zarchiwizowane. Miałam zostawić ten temat ale ilekroć opowiadam znajomym o projekcie owych Panów za który przyszło mi słono zapłacić to ... ciągle czuję się oszukana.
Ku przestrodze dla Tych z Państwa którzy chcieliby skorzystać z usług Architektów Ondruch
forum.gazeta.pl/forum/w,156,97293875,97293875,Architekci_Ondruch.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Maja Re: Architekci Ondruch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.12, 10:52
      No zawzięta jesteś ;) Ja napotkałam stolarza oszusta i partacza, do dziś żyję z szafą z urwanym jednym uchwytem bo aby to poprawić trzeba by zmienić cały front - śruba wyszła. Też był link z mnóstwem wpisów dosyć niepochlebnych na temat tego pana. Udało mi się przestrzec trochę osób przed współpracą z tamtym panem, ale o sprawie już zapomniałam i nie chcę sobie nerwów psuć :)
      • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: 80.93.6.* 20.02.12, 13:21
        Chciałabym zapomnieć...ale niestety ten temat wraca jak bumerang:(
        Sporo moich znajomych jest na etapie albo zmiany mieszkania albo remontu i korzystają z pomocy znajomych bądź studentów np ASP w aranązacji wymarzonego M. Trzeba przyznać, że mają genialne pomysły:) czego nie można powiedzieć o moim projekcie... Ilekroć pokazuje projekt wspomnianych Panów to rekacje są dwie: śmiech i współczucie. Nie jest wyzwaniem zrobienie aranżacji dużego wnętrza. Jednak małe to wyzwanie. Dlatego skorzystałam z usług "profesjonalistów" tak mi sie wydawało. rezultat można obejrzes na stronie:
        www.architekciondruch.pl wnętrza, projekty, Malborska Warszawa

        Zamiast funkcjonalnego mieszkania z wydzielonymi strefami dostałam klitkę z paskudnym pokojem dzięcięcym (dla dziewczynki). Jedynie balkon wygląda jako tako tylko dlatego, że sama przesłałam Panom zdjęcie z M jak mieszkanie pokazujące jak ma wyglądać:).

        • Gość: alabm Re: Architekci Ondruch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.12, 13:51
          Dziwi mnie coś takiego ponieważ właśnie kończymy remont mieszkania i skorzystaliśmy z usług architekta (nie z tej firmy o ktorej piszesz) ktory przygotowal dla nas dwie koncepcje ukladu funkcjonalnego i dokladnie omawialismy kazdy szczegol. Nie wyobrazam sobie zeby nasza Architektka zrobila cos co nam sie nie podoba. Wybierajac Pracownie ogladalismy projekty, spotkalismy sie z kilkoma architektami i wybralismy opcje dla nas najbardziej korzystna (niekoniecznie cena powinna byc glownym kryterium wyboru - bo za 70 zł to fachowcy ukladaja plytki a nie projektuja mieszkania).

          • Gość: Studentka Re: Architekci Ondruch IP: *.sgh.waw.pl 15.03.13, 16:24
            Z koleżanką otwieramy własną firmę projektowo-dekoratorską. Tak się składa, że w ostatnim czasie spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami dotyczącymi firm wnętrzarskich. Nie chodzi tu o kwotę 70 zł o której piszesz ale o kwoty powyżej 3000 - 4000 tyś za projekt małego mieszkania ok 40m. To są już konkretne kwoty! . Ludzie, którzy skorzystali z pseudo prosefjonalistów uwierzyli w ich zapewnienia. Błedem był brak papierka - umowy. Efekt...taki sam jak opisywała NIEZADOWOLONA.
            Człowiek uczy się przez całe życie. Nie każdy jest chodzącą encyklopedia i urzędnikiem w jednym. W usługach chodzi o zaufanie...
            • Gość: Niezadowolona Re: Architekci Ondruch IP: *.jmdi.pl 23.03.14, 14:08
              Zgadzam się. Zaufanie jest kluczem w usługach. Dostałam nauczkę. Wyciągnęłam wnioski. I dlatego postanowiłam odnowić wątek, żeby ostrzec potencjalnych "klientów".
              Panowie Ondruch nie wzięli za swoją pracę 70 zł tylko z tego co pamiętam 3 000 złotych.

              Nie piszę tego, żeby wystraszyć ludzi. Uważam, że sprawdzony "doradca" wnętrz to skarb i wart jest swoich pieniędzy. Panowie Ondruch do nich niestety nie należą.
    • Gość: gość Re: Architekci Ondruch IP: *.230.91.6.rzeszow.mm.pl 15.03.13, 20:43
      Wiesz co - trochę się jednak dziwię.
      Znam temat i mogę zrozumieć Twoje emocje.
      Co więcej - w zasadzie zgadzam się z tym, co pisałaś wtedy.
      Ale... umówmy się - parę lat już upłynęło , a to (jednak) był tylko projekt, a nie np. błąd lekarski, na skutek którego zostałaś okaleczona na całe życie.
      Więc może czas już odpuścić, bo zaczyna to wyglądać trochę dziwnie.
      I niespecjalnie korzystnie dla Ciebie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka