pytanie3 10.04.05, 10:07 zdrowo, czy niezdrowo? Dobrze, czy niedobrze? Wspierają sie, czy konkurują? Dopełniają, czy niszczą wzajemnie?żyją ze sobą czy obok siebie? czy zawód, który ich łączy tak naprawde odsuwa ich od siebie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: g__d Re: mąż architekt, żona też IP: *.do.pl / *.generacja.pl 11.04.05, 01:13 może zdrowo może nie gorzej jak pracują razem bo jadą na tym samym finansowym wózku wiem co mówię z reszta jak u ludzi jednym wychodzi innym nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marianna Re: mąż architekt, żona też IP: *.devs.futuro.pl 11.04.05, 20:40 nie wyobrazam sobie malzonka - tez architekta; ale znam pare malzenstw, ktore swietnie funkcjonuja; totez - moze tak, moze inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
art-mulinka Re: mąż architekt, żona też 13.04.05, 21:22 Ja jestem niedoszłym architektem, a mąż nim jest i pracuje w zawodzie(ja nie) Taka para jest zegrana i rokuje nadzieje na przyszłość.Jesteśmy już 25-lat!!!! Jest to bardzo absorbujący zawód i dlatego potrzebna jest bratnia dusza, która w rozterkach może wesprzeć bliską osobę.Wazne są te chwile,kiedy wystarczy tylko na siebie spojrzeć..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: mąż architekt, żona też IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 19.04.05, 11:43 Ech... wspólne zachwyty nad architekturą modernistów(albo tradycjonalistów jak kto woli), wycieczki po blokowiskach, rozmowy przy obiedzie o płytach kanałowych, wspólne żarciki o buractiwe inwestorów. No i wspólne stresy :D praca przenosi się z pracowni do domu (naturalne przedłużenie działalności rodzinno- biznesowej:))))), wieczory z wlepianie msię każdy w swój monitor/deskę kreślarską. Chyba najlepszy jest zdrowy układ konkurująco-wspierający w stylu: mąż architekt,zona urbanistka, albo mąż budowlaniec , żona architekt :D Odpowiedz Link Zgłoś