anrenata
30.06.06, 18:40
Witam.Mam nadzieję,że na tym forum znajdę odpowiedź na dręczące mnie
pytania,bo jak rozumiem spotykają się tutaj architekci.Jestem stomatologiem i
zaczęłam organizowanie własnej praktyki.Dom ma parter,który był wyjściowo
przeznaczony na usługi,jest tam teraz sklep,piętro i poddasze,czyli tę część
mieszkalną.Gabinet zaplanowałam na piętrze.Wykonany został projekt
technologiczny,który był mi potrzebny do sanepidu.Pan,który mi go wykonywał
nie kazał robić zmiany sposobu użytkowania.Zmiany,jakie zostały wykonane to
dwie ścianki z płyt kartonowogipsowych,zrobiliśmy również drugą łazienkę,w
miejscu kuchni.Z większych zmian była jeszcze mała przebudowa instalacji
wodno-kanalizacyjnej,coby podłączyć unit,tyle.Potem pani w sanepidzie podczas
uzgadniania projektu doradziła,żeby jednak zrobić zmianę sposobu
użytkowania.Mój mąż wynalazł jakiegoś architekta,podpisaliśmy wszystkie
upoważnienia i zleciliśmy mu załatwienie sprawy w starostwie.Jego załatwianie
sprawy trwa już pół roku.Ciągle czegoś brakuje,ciągle coś tam mu stoi na
przeszkodzie,albo mówi że już wszystko złożył,a kiedy prosimy o potwierdzenie
złożenia dokumentów to facet tak miesza się w zeznaniach,że poprostu szlag
mnie trafia.Do tej pory tę sprawę pilotował mój mąż,ale mam już dość,bo
gabinet stoi zrobiony,działalność założona.Zastanawiam się czy rzeczywiście
jest to takie skomplikowane???Jeśli jest na forum ktoś zorientowany w temacie
to proszę niech napisze jakie dokumenty powinnam złożyć w starostwie?Co mi
grozi jeśli wogóle tego nie zrobię lub np ktoś akurat jutro wpadnie na
kontrolę,bo powiedzmy ktoś życzliwy mnie podkabluje?No i zasadnicza
sprawa,czy jeśli nie mam z tym pseudospecjalistą żadnej umowy to w razie
czego mogę wyciągnąć z tego jego działań jakieś konsekwencje?A może się
zdarzyć,że w starostwie nie zgodzą się na zmianę sposobu użytkowania?