Dodaj do ulubionych

Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie klienta

IP: *.chello.pl 10.09.06, 11:14
Ściany są jednym z najważniejszych elementów każdego budynku. Jednocześnie wielu inwestorów, architektów i wykonawców nie przywiązuje należytej wagi do prawidłowego ich zaprojektowania i wykonania. Źle dobrane i zastosowane materiały ścienne są dla użytkowników budynków przyczyną poważnych kłopotów. Trzeba też wiedzieć, że późniejsze naprawienie błędów popełnionych w fazie wznoszenia ścian jest praktycznie niemożliwe.W Polsce od wielu lat nie ma problemów z kupieniem materiałów budowlanych najwyższej klasy i jakości.
Jest już pozorna .
Pełna dostępność tych najlepszych wyrobów nie wpływa jednak bezpośrednio na poprawę jakości budowania. Jest oczywiste i zrozumiałe, że każdy inwestor budujący dom mieszkalny, budynek gospodarczy czy magazynowy dąży do maksymalnego obniżenia kosztów. Kupuje najczęściej najtańsze materiały i zatrudnia najtańszą ekipę wykonawczą, co – jak pokazuje praktyka – w większości przypadków nie prowadzi do oszczędności. Wręcz przeciwnie – nieuzasadnione oszczędności podczas budowy prowadzą najczęściej do wzrostu kosztów eksploatacji gotowych budynków.
Obserwuj wątek
    • Gość: BOB Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.chello.pl 10.09.06, 11:21
      Kryteria którymi winni się kierować projektanci i architekci w propozycjach rozwiązań materiałowych.

      ŁATWOŚĆ BUDOWY, ROZBUDOWY
      KOSZTY
      TRWAŁOŚĆ
      WPŁYW NA ZDROWIE
      OCHRONA CIEPLNA
      IZOLACYJNOŚĆ AKUSTYCZNA
      ESTETYKA WYKONANAWSTWA

      ( z regóły nająto gdzieś liczy się tylko ile dostaną prowizji za pośrednictwo , w polecaniu konkretnego (jedynego )materiału
    • Gość: BOB Z Czego dom ? Nie oszukujcie klienta sytuacja IP: *.chello.pl 10.09.06, 11:49
      Nie mam zdolności posłużę się cytatem

      Kamienie, żwir i woda
      Monika Siewert 12.07.2003 @ 10:31

      Pewnego dnia, pewien stary profesor został zaangażowany, aby przeprowadzić kurs dla grupy dwunastu szefów wielkich koncernów amerykańskich, na temat skutecznego planowania czasu. Kurs ten był jednym z pięciu modułów przewidzianych na dzień szkolenia. Stary profesor miał więc do dyspozycji tylko jedną godzinę, by wyłożyć swój przedmiot. Stojąc przed tą elitarną grupą (która była gotowa zanotować wszystko, czego ekspert będzie nauczał), stary profesor popatrzył powoli na każdego z osobna, następnie powiedział - Przeprowadzimy doświadczenie.Spod biurka, które go oddzielało od studentów, stary profesor wyjął wielki dzban (o pojemności 4 litrów), który postawił delikatnie przed sobą. Następnie wyjął około dwunastu kamieni, wielkości piłki do tenisa, i delikatnie włożył je kolejno do dzbana. Gdy dzban był wypełniony po brzegi i niemożliwym było dorzucenie jeszcze jednego kamienia, podniósł wzrok na swoich studentów i zapytał ich: - Czy dzban jest pełen?Wszyscy odpowiedzieli:- Tak Poczekał kilka sekund i dodał: - Na pewno?Następnie pochylił się znowu i wyjął spod biurka naczynie wypełnione żwirem.Delikatnie wysypał żwir na kamienie po czym potrząsnął lekko dzbanem. Żwir zajął miejsce między kamieniami... aż do dna dzbana. Pochylił się jeszcze raz i wyjął spod biurka naczynie z piaskiem. Z uwagą wsypał piasek do dzbana. Piasek zajął wolną przestrzeń miedzy kamieniami i żwirem.Jeszcze raz zapytał: - Czy dzban jest pełen?Tym razem, bez zająknienia, świetni studenci odpowiedzieli chórem:- Nie!- Dobrze - odpowiedział stary profesor. I tak, jak się spodziewali, wziął butelkę wody, która stała na biurku i wypełnił dzban aż po brzegi.Stary profesor podniósł wzrok na grupę studentów i zapytał ich: - Jaką wielką prawdę ukazuje nam to doświadczenie?Niegłupi, najbardziej odważny z uczniów, biorąc pod uwagę przedmiot kursu, odpowiedział: - To pokazuje, że nawet jeśli nasz kalendarz jest całkiem zapełniony, jeśli naprawdę chcemy, możemy dorzucić więcej spotkań, więcej rzeczy do zrobienia.- Nie - odpowiedział stary profesor - To nie o to chodziło.- Wielka prawda, którą przedstawia to doświadczenie jest następująca: jeśli nie włożymy kamieni, jako pierwszych do dzbana, później nie będzie to możliwe. Zapanowało głębokie milczenie, każdy uświadomił sobie oczywistość tego stwierdzenia.Stary profesor zapytał ich: - Co stanowi kamienie w waszym życiu? Wasze zdrowie, wasza rodzina, przyjaciele? A może zrealizowanie marzeń i robienie tego, co jest Waszą pasją, uczyć się, odpoczywać, dać sobie czas...? Albo może jeszcze coś innego? Należy zapamiętać, że najważniejsze jest włożyć swoje KAMIENIE jako pierwsze do życia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegrać... własne życie. Jeśli damy pierwszeństwo drobiazgom (żwir, piasek), wypełnimy życie drobiazgami i nie będziemy mieć wystarczająco dużo cennego czasu, by poświecić go na ważne elementy życia. Zatem nie zapomnijcie zadać sobie pytania: Co stanowi kamienie w moim życiu? Następnie, włóżcie je na początku do waszego dzbana (życia).Przyjacielskim gestem dłoni stary profesor pozdrowił audytorium i powoli opuścił salę.Treść powyższego opowiadania również dostałam popularnym, choć nielubianym spamem...

    • Gość: mif Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 12:14
      Romciu, nie pieprz.

      PS.
      Daj córce na loda, za poprawianie błędów :)
      • Gość: BOB Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.chello.pl 10.09.06, 12:43
        Według ,,eksperta,, od siedmiu boleści o nicku mif najlepiej jest budiwać z
        najtańszych materiałów bo niby to własna praca nic nie kosztuje.
        ( według teorii mif najlepiej z cegieł a więc z g... budować.
        Link do pliku: voila.pl/tnk4r/?1
        • Gość: autor Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 12:54
          laskowski !
          wypad
          zbieraj siły bo od poniedziałku bedziesz musiał znowy worki na budowie nosić
          • Gość: BOB Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.chello.pl 10.09.06, 12:59
            Żadna praca użyteczna uczciwa praca , nie Hańbi .
            Choć zasada ta nie ma znaczenia dla niektórych osobników.
            Polecam Ale ale odbiegamu od tematu , krótko i na temat proszę ,
            i
            nie zawracaj d. ( soryy , ale taki typek inaczej nie zrozumie )
          • Gość: mif Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 13:08
            Gość portalu: autor napisał(a):
            > laskowski !
            > zbieraj siły bo od poniedziałku bedziesz musiał znowy worki na budowie nosić

            Laskowski już nie nosi worków. Kierownik budowy zabronił po tym, jak Romcio
            przeniósł puste worki, a cement wcześniej wysypał. Co chłopina miał się męczyć.
            Teraz koledzy boją się wysłać Romka po piwo, bo kupi, wyleje, a butelki
            sprzeda, żeby mieć na piwo.
            • Gość: BOB Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.chello.pl 10.09.06, 13:15
              Co to ma wspólnego z tematem . Ale czego sie spodziewać od człowieczka ktróry
              na sam widok pustaków doznaje orgazmu. Opisuje to na forum żona mifa Ew. tekst
              dostępny na forum muratora . Udostępnie na życzenie :
    • Gość: BOB Z Czego dom ? Babskie wspominki IP: *.chello.pl 10.09.06, 16:23
      Link do pliku: voila.pl/6ta4r/?1
      lub na forum muratora g. budowa czyli
      rok zabawy dla postawienia murów

      z pamiętniaka budowy cytat
      Heja, mam chwilę śpieszę więc nadrobić zaległości w zapiskach z pontypendowej
      budowy.

      W poniedziałek ekipa spakowała manatki i opuściła mnie na jakieś 3 tygodnie
      Ekipa ma inną robotę, a ja mam spokój na działce, trochę odpoczywam od
      codziennych telefonów, sprawdzania cen, ustawiania dostaw i dowożenia różnych
      rzeczy, które właśnie się skończyły, ale z drugiej strony jakoś tak za
      spokojnie...

      A tak a propo dostaw, miałam napisać o małym ( !) zgrzycie, który miał miejsce
      na mojej raczkujęcej budowie nie tek dawno temu.
      Zaczęło się niewinnie. Ekipa zdjęła szalunki i żeby ruszyć dalej z robotą
      potrzebne były izolacje (papa, lepik) i bloczki. Dostawa miała przyjechać
      rano..., gdy minęło południe dowiedziałam się,"że są problemy,że samochód w
      naprawie,że dużo zamówień, ale napewno do 18-tej dojadą" O.K. pomyślałam,
      zdarza się. O słodka naiwności, ja to za dobra jestem, a gdybym tak ryknęła
      wtedy do tego telefonu jak Adaś Miałczyński w filmie "Nic Śmiesznego" ( kto
      oglądał to mam nadzieję, że wie jaki fragment mam na myśli) to może bloczki
      zajechałyby na moją działkę w ciągu 15 minut.
      Gdy minęta 18-ta skład zamknął podwoje, mój sprzedawca poszedł sobie spokojnie
      do domu, a moje bloczki ? kwitły gdzieś na placu, zamiast układać się pieknie w
      śnianę fundamentową. Z dostawy tego dnia wyszły nici, ale o tym nawet nikt nie
      raczył mnie poinformować .
      Ekipa wkurzona, bo siedząc bezczynnie zmarnowali dzień pracy, ja wkurzona...
      By zakończyć jakoś dzień, skończyło się na "szybkich zakupach w Leroy Merlin
      (papa i lepik).
      7 Sierpień 2005 23:21 Temat postu :

      --------------------------------------------------------------------------------

      I kolejny dzień nic się nie dzieje, można by napisać, że u mnie na budowie to
      tak jak w polskim filmie Panie, nic się nie dzieje nuda, no i te dialogi nuda.
      Ale za to mam swoją Zorkę 5 i zrobiłam kilka zdjęć, niestety nie są to
      najświeższe ujęcia z placu budowy, ponieważ nie zostały jeszcze wstawione na
      stronę, ale są bardzo sympatyczne.

      Pierwsza warstwa bloczków.

      Ekipa wraca dopiero za dwa tygodnie więc do tego czasu pozostaje mi tylko
      polewć piasek w fundamentach i marzyć jak to będzie, gdy zaczną rosnąć mury.
      Już tęsknię za moją ekipą. Wracajcie!!! Budujcie!!!

      Mury pną się do góry.
      W środę mogłam już podziwiać prawie wszystkie ściany konstrukcyjne do wysokości
      pięciu bloczków i początek komina kominkowego, jaki to wspaniały widok

      A teraz kochane dzieci krótka historia jak to niedobra pani susza panoszy się
      na mojej ( i nie tylko) budowie i jak dzielna drużyna z OSPierścienia stacza z
      nią bitwę na cztery wieże tzn. wozy bojowe.
      A było to tak...
      Zgodnie z planem piach w fundamencie miał być zalany wodą, która do tej pory
      była w studni, ale niestety od dłuższego już czasu nie spadła ani jedna
      kropelka deszczu i w studni zaczęło brakować wody, doszło do tego, że we wtorek
      wieczorem pompa zassała szlam i odmówiła współpracy. I tak z pomocą przybyli mi
      strażacy, którzy to dzielnie niczym podczas prawdziwej akcji leli wodę ile
      wlezie. A wlazło niemało bo 100 tys. litrów. Efekt jest taki,że piach siadł
      jakieś 20 cm, chociaż mam pewne obawy, czy to wciąż nie za mało ? Może by tak
      skoczkiem jeszcze ?

      Ze względu,że ekipie po postawieniu pięciu bloczków skończył się zasięg ramion,
      od środy do niedzieli znów na budowie trwała przerwa, ponieważ ekipa zrobiła
      krótki wypad po rusztowania (kończąć w między czasie inną robotę). Nie będę
      ukrywać, że było mi to trochę na rękę bo to pierwszy września i mój ukochany
      synek wstąpił po raz pierwszy w szeregi przedszkolaków. By nie zapeszać
      napiszę, że na razie jest dobrze chociaż nie obywa się bez lekkiego marudzenia
      rano.

      "Niech się mury pną do góry, kiedy dłonie chętne są budujemy betonowy
      (gazobetonowy) nowy dom"
      Pogoda dzisiaj nieszczególna , mogło podać wcześniej, bo była taka potrzeba,
      bo woda w studni wysychała, bo piach trzeba było polewać ale teraz ?
      Po południu przyjeżdzają gruch z betonem do wylania posadzki no i co popłynie
      mi ten beton , albo znowu bedę błagać o dziurę w niebie nad moją działką tak
      jak to było przy wylewniu ław fundamentowych.
      Tylko czy nie wyczerpał mi się kredycik wysłychalności na górze ? Zobaczymy

      Październik 2005 22:42 Temat postu :

      --------------------------------------------------------------------------------

      Hip hip hura mam nareszcie strop

      Bo to radość taka jakaś niepełna...

      Byłam nieobecna przez dwa tygodnie (urlopik), ale przed wyjazdem zarżnełam się
      prawie, odniosłam uszczerbek na zdrowiu (przytrzaśnięty nome omen w składzie
      budowlanym, drzwiami samochodowymi, paznokieć), żeby tylko zostawić ekipie
      zabezpieczone zaplecze budowlane, wypisałam wielkimi cyframi ważne numery
      telefonów do kierownika budowy, do betoniarni, pouczyłam co i jak,
      poinformowałam kierownika budowy, żeby miał czujne oko na układanie stropu,
      zostawiłam dziennik budowy by mógł ważnych wpisów dokonać i wyjechałam... no i
      co ? I nic, okazało się,że pańskie oko itp. że przez dwa tygodnie nie udało im
      się ułożyć stropu, chociaż pracowali po kilkanaście godzin dziennie, tylko, że
      nie u mnie .
      Po pierszej wizycie kierownika okazało się, że "prawie w połowie ułożony strop"
      okazywał się ułożonym ledwnie w 1/3. Po kolejnej wizycie były poprawki.
      Na koniec mam szefa ekipy święcie (chociaż to nie najlepsze słowo, bo
      powiedział tak jakoś brzydko) urażonego, że nie pozwoliłm mu zalewać stropu bez
      ostatecznej zgody kierownika budowy, który miał obejrzeć ukończone przez nich
      działo.
      Finish

      Mam strop, ale nadal nie mogę się cieszyć, bo zepsuła mi się pompa do wody (po
      raz kolejny zresztą ), no i co wiaderkami mam ten beton polewać ?
      Help, jestem po urlopie a znowu brakuje mi sił
      15 Październik 2005 23:02 Temat postu :

      --------------------------------------------------------------------------------

      Dzisiaj całą rodzinką wdrapaliśmy się na nasze poddasze .Byłam w przyszłej
      łazience i pokojach dzieci .

      Bo trzeba nadmienić, że mam już wymurowaną ściankę kolankową, dzisiaj zastał
      zalany wieniec i częściowo są już wymurowane ścianki działowe.
      Po obejrzeniu ile miejsca zostaje na komunikację na poddaszu po wejściu
      schodami (przyszłymi oczywiście) doszłąm do wniosku, że trzeba będzie zmienić
      kierunek biegu schodów. Schody będą więc odwrotnie niż w projekcie.

      18 Październik 2005 10:51 Temat postu :

      --------------------------------------------------------------------------------

      Dzisiaj lub jutro mają się zakończyć prace murowane na poddaszu. Z wizji
      lokalnej, jaką przeprowadziałam wczoraj w późnych godzinach popołudniowych
      wynikało, że pozostało ekipie do wykonania okrągłe okiennko w zachodnim
      szczycie i jedna ścianka szczytowa ta od strony salonu. I to by było na tyle
      jeśli chodzi o prace murarskie w tym roku.
      Pozostają ścianki działowe na parterze, komin ponad dachem i obmurowanie
      ryzalitów, ale...
      Ekipa mi zamarza i chce czym prędzej wracać do domu( ostanie dni pracują przy
      żarówce do 11, 12 w nocy ), więc powyższe prace przekładamy do wiosny. Trochę
      mi ich żal, chociaż są sami sobie winni, jak się bierze za dużo roboty, to się
      potem nie wyrabia !!!

      25 Październik 2005 10:06 Temat postu :

      --------------------------------------------------------------------------------

      Wczoraj na budowę wpadł cieśla, który ma w przyszłym tygodniu rozpocząć prace,
      tak by mój domek zyskał już daszek.
      Bo jak powiedział sąsiad z ulicy pędząc z pola krowy do domu "ściany urosły,
      teraz tylko śliczną czapeczką trzeba zrobić". Ot takie mądrości ludowe.
      Śliczna to ta czapeczka na razie nie będzie bo opapowana.

      Cieśla wpadł pomierzył, policzył i powiedział, że
      • Gość: autor laskowski osiołku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 17:05
        nie przepuj tyle bo sie spocisz

        i nie pisz o uczciwości
        człowiek ,który całe oprogramowanie do komputera kupił po 20zł na Stadionie
        czyli ukradł
        nie mam moralnego prawa mówić i pisac o uczciwości
        to po prostu niemoralne
        ktoś kto proponuje wykonanie wszelkiej pracy ,,na lewo" - bez rachunków i
        pozwoleń budowlanych - tak samo
        roman opamietaj się ,nie uzywaj słów typu ,,uczciwość" ,
        nie rozumiesz ich zanczenia
    • Gość: BOB Re: Architekci Z Czego dom ? Nie oszukujcie kli IP: *.chello.pl 10.09.06, 18:40
      Na temat proszę chłoptasiu . Lub nie zawracj nam d.
      • Gość: autor osiołu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 19:57
        ja jak najbardziej na temat
        odnosnie tego ,o czym ty nie masz prawa moralnego sie wypowiadać ,a mianowicie
        uczciwoci i oszustwa
        oszukujesz ludzi wklejajac nie swoje wypowiedzi
        a działasz na rąbanym oprogramowaniu
        roman ,nie mów o oszukiwani i uczciwości ,to nie twój konik
        nie znasz sie na tym
        • Gość: bob.b może neuirolog chociaż nogi IP: *.chello.pl 10.09.06, 20:04
          Piep. od rzeczy mamusia lub w szkole ( jeśli ajkowoś w ogóle masz )nie uczono
          Cię czytać . Temat jest zgoła odmienny o Twojej urojonej wyobraźni .
          Do psychiatry chyba dla Cię , za późno , może neuirolog chociaż nogi uratuje.
          • Gość: ator Re: może neuirolog chociaż nogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 06:08
            roman
            chyba cię pogieło
            nogami to sie zajmje nie neurolog
            nogami zajmuje się NOGOLOG

            roman ,tobą to chyba romanista się powinien zająć ,bo polonista już chyba nie
            ma co z toba robić
            a temat wcale nie jest ,,odmienny od mojej wyobrażni"
            tak właśnie sobie wyobrażam rozmowę z tobą - totalny bełkot
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka