Dodaj do ulubionych

Indywidualne postrzeganie barw

19.01.04, 12:26
Zgodnie z sugestią Magdy chciałabym rozpocząć dyskusję, której zalążek pojawł
się w wątku "Kolor ścian do chabrowego wypoczynku"
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15858&w=10162148&a=10252507
Jak postrzegacie kolory, które potocznie uważane są za zimne lub ciepłe (jak
słusznie zauważyła Magda, barwy czyste, bez domieszek, rzeczywiście są ciepłe
i zimne). Ale jak jest z odcieniami? Sprawą zupełnie już indywidualną jest
samopoczucie w otoczeniu różnych barw. Ale głównie chodzi mi o "postrzeganie"
różnych odcieni. W sklepach z farbami są dostępne gruuube wzorniki kolorów
farb, które przecież nie są generalnie takie, że - niebieski - zimny, a
czerwony - ciepły. Odcienie czerwieni to też rudy i pomarańczowy, czy różowy
i malinowy....
Obserwuj wątek
    • izalil zdjęcia www z 19.01.04 20.01.04, 20:55
      Wg mnie to w pokoju na poddaszu jest ciepła limonka. Bardzo przytulny kolorek.
      Czy od sierpnia 2003 coś się zmieniło? W umeblowaniu oczywiście.
      Kiciun masz bardzo ładne podłogi. I drzwi z bulajem. I kinkieciki.
      I zachwyciła mnie kolorystyka w korytarzu - niebieskie ściany i czerwone
      lampy - kolory idealnie współgrają ze sobą. Jakoś do tej pory nie wyobrażałam
      sobie zestawienia tych dwóch kolorów razem. Jest wspaniale.

      pozdr
      izalil
      • kiciun Re: zdjęcia www z 19.01.04 20.01.04, 22:04
        Witam.
        Ta limonka to pokój TV-komputerowy. Kolor wybierał mój mąż, bo to on miał być
        głównym użytkownikiem. TZN. nie wybierał, tylko pokazał palcem na
        wzorniku "gotowców" Duluksa w trzy sekundy po tym jak go zapytałam:"no to który
        chcesz?" :). Resztę mieszkania pozostawił mojej inwencji, bo mu było wszystko
        jedno - jak to większość facetów. W umeblowaniu zmieniło się tyle, że
        przewieźliśmy stare meble - stolik komputerowy, stolik pod telewizor i cały
        sprzęt - a jest tego niemało. Tydzień temu kupiliśmy częściowo regał na CD i
        DVD w IKEA. Fajne w IKEA jest to, że można zawsze dokupić dalszy ciąg. Pojawiły
        się też 2 fotele + podnóżek, które zajmują minimum miejsca, a są wygodne do
        oglądania meczy przez kibiców (teraz się podobno zaczął sezon, to będę miała
        gości co wtorek, środę i czwartek):) Kiedy już wymienimy wszystkie stare meble
        i nabierze to jakiegoś kształtu - prześlę fotki. Ale to pewnie potrwa kilka lat
        (myślę o całym mieszkaniu).
        Pozdrawiam.
        Kiciun
    • magda176 O Bieli 21.01.04, 17:21




      Pomyślałam sobie, że wątek o indywidualnym postrzeganiu barw nie powinien
      istnieć bez bieli. Może nawet powinien zaczynać się od bieli. Być może, moje
      spostrzeżenia odbiegają trochę od tematu forum i niekoniecznie są punktem
      wyjścia dla dekoratora wnętrz, ale od jakiegoś czasu chodzi mi to po głowie i
      czuję, że muszę to napisać. Szczególnie, kiedy dwa dni temu padał taki piękny
      śnieg…

      …i jest właśnie tak, że kiedy myślę o bieli to widzę nieskazitelną biel
      świeżego śniegu…
      …biel piasku na plaży i biel morskiej piany…
      …biel chmur, podświetlona czerwienią zachodzącego słońca…
      …biel pierwszych wiosennych zawilców…
      …biel blejtramu, na którym malarz widzi już swój obraz…
      …biel firanki z białej organdyny, prześwietlonej promieniami słońca…
      …połyskliwa biel pereł…
      …biel wapiennej skały w południowym słońcu…
      …biel (i ten zapach) bzu w maju…
      …i wreszcie – biel ścian, które zaraz przemaluję na dzikie kolory…


      Uff! No to tyle na temat bieli. Mam nadzieję, że nie zastrzeliłam Was straszną
      młodopolszczyzną.

      Magda
      • stefa-grabi Brawo Magda! 21.01.04, 17:46
        zresztą, można było się tego spodziewać widząc wnętrza, które urządzałaś!

        Stefa
      • kasia_345 Re: O Bieli - proszę o jeszcze!!! 22.01.04, 11:10
        magda176 napisała:

        > Uff! No to tyle na temat bieli.

        Ja również jestem pod wrażeniem.

        Czy możemy liczyć na kolejne kolory?

        kasia
      • magda176 O czerni i jeszcze trochę o bieli 26.01.04, 20:58
        Była biel, teraz będzie czerń. Czerń, bo nastrój ostatnio u mnie czarny. Biel
        i czerń - chyba najbardziej klasyczne ze wszystkich połączeń. Perfekcja
        kontrastu.

        Kiedy myślę o czerni, pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy to „mała
        czarna”, którą nosiła Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffaniego”. Ta sukienka
        zaprojektowana przez Givenchy to dla mnie symbol czerni XX wieku. Choć jest to
        tylko sukienka i z aranżacją wnętrz być może niewiele ma wspólnego, to
        wyobrażam sobie wielką czarną matową ścianę, a na niej ogromnych rozmiarów
        czarno-biały fotos z filmu Edwards’a: słynne ujęcie Hepburn w wielkim czarnym
        kapeluszu z białym woalem, czarnych okularach, z czarną, wąziutką parasolką.
        Być może nie jest to wizja oryginalna, i trąci standardowym pojmowaniem czerni
        i bieli, ale taki mam już gust…

        Druga wizja to filiżanka czarnej kawy podana w białej filiżance z biskwitu.
        Woń dymiącej kawy to dla mnie zapachowe uosobienie czerni. Pamiętacie
        powieść „Pachnidło”?.

        Trzecia wizja to czerń nieba w pogodną noc w górach…czerń i nieskończoność
        gwiazd…niebo w mieście nigdy nie jest takie czarne jak to z dala od
        cywilizacji…to może banał i wszyscy to wiedzą, ale czy każdy to zauważa?
        Wiedzieć wcale nie oznacza widzieć…

        A miejsce czerni i bieli w świecie barw? To jak dwa skrzydła oplatające
        wszelkie dostępne nam wariacje kolorystyczne. Ponad czasowa klasyka. Całe
        szczęście, doceniona we wzornictwie i trendach aranżacji wnętrz.

        A czerń w mieszkaniu…no cóż, przymierzam się do czarnych ścian w kuchni (już o
        tym pisałam w innych postach, powtarzanie się to „czarny” nawyk). Lubię ciemne
        meble, których koloryt wpada w czerń, lubię ciemne, lśniące, prawie czarne
        podłogi w mieszkaniu, puszki z czarną farbą (akrylową i emulsyjną) zawsze
        trzymam w domu. Nigdy nie wiadomo, co mi strzeli do głowy. Szczególnie po
        takim poście jak ten…już mi się zamarzyło mieszkanko w klasycznej czerni i
        bieli. A tutaj same czerwienie, zgniłe zielenie, szafiry, bordo…ech ta kobieca
        zmienność…

        Pozdrawiam wszystkich wielbicieli czerni i nie tylko

        m.

        PS. Wszyscy zachwycamy się białymi, jasnym wnętrzami. A gdybyście mieli
        urządzić wnętrze w czerni? Jakbyście to rozegrali? Łatwo jest mieć wszędzie
        biel, ale jak zaaranżować przestrzeń tylko w czerni i, powiedzmy w
        szarościach? Już zaczynam o tym myśleć. Bo przecież szary to połączenie czerni
        i bieli, a ile daje możliwości… Chyba znowu będę Was niedługo
        zanudzać „szarościami”.

        m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka