Dodaj do ulubionych

PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ?

01.02.05, 17:51
Czy projektant wnetrz po kursie projektowanie wnetrz to "gorsza kategoria"
niz architekt projektujacy wnetrza?
Kogo byscie wybrali do wspólpracy?
Obserwuj wątek
    • kasia_345 Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 02.02.05, 13:42
      kingaf3 napisała:

      > Czy projektant wnetrz po kursie projektowanie wnetrz to "gorsza kategoria"
      > niz architekt projektujacy wnetrza?
      > Kogo byscie wybrali do wspólpracy?

      Ja osobiście nie skupiałabym się na tytule czy ukończonej szkole ale popatrzyła
      na dorobek zawodowy danej osoby. Zapytaj o zrealizowane projekty, zakres prac,
      poproś o referencje od klientów itp.

      kasia
    • magda-lis Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 02.02.05, 15:01
      Witaj
      Jako architekt nie będę pewnie obiektywna.
      Moim zdaniem zależy co chcesz otrzymać jako efekt pracy. Jeśli potrzebujesz
      doboru tkanin, dekoracji, oczekujesz doboru opraw do istniejacej instalacji
      elektrycznej, mabli i kolorystyki, lub ceramiki wtedy projektant wnętrz będzie
      odpowiedni. Jeśli jednak zamierzasz przearanżować mieszkanie nie tylko
      dodatkami, ale zmienić jego funkcje wyburzajac ściany, zmieniając rozkład
      punktów swietlnych w większym wymiarze, budować skomlikowane sufity GK, lub
      wstawić ścianki działowe np. z pustaków szklanych, robić oświetlenie w posadzce
      lub inne nietypowe rzeczy wymagające rysunków technicznych to odpowiedzni
      będzie architekt.
      pozdrawiam
      • 27kasia Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 02.02.05, 15:27
        Powinnaś poprosić o pokazanie konkretnych realizacji (zdjęcia), może i o
        referencje. Ale i tak musisz dokładnie powiedzieć czego chcesz: czy tylko
        przeprojektowanie mieszkania (1)czy dobór kolorów, mebli, ozdób ... (2) ?
      • kartoflanka Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 02.02.05, 16:47
        jestem projektantem wnętrz - skonczylam ASP wydzial Projektowania form
        przemyslowych, dyplom z projektowania wnetrz. Nie jestem architektem, ale robie
        to wszystko o czym napisalas w swoim poscie. Mysle, ze mialas na mysli
        dekoratora wnetrz, nie projektanta.
        • magda-lis Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 03.02.05, 17:08
          kartoflanka napisała:

          > jestem projektantem wnętrz - skonczylam ASP wydzial Projektowania form
          > przemyslowych, dyplom z projektowania wnetrz. Nie jestem architektem, ale
          robie
          >
          > to wszystko o czym napisalas w swoim poscie. Mysle, ze mialas na mysli
          > dekoratora wnetrz, nie projektanta.

          Miałam na myśli projektanta wnętrz po kursie projektowania - jak w pytaniu.
          Takie kursy trwają różnie - czasem miesiąc (to już dobrze) czasem niestety
          weekend albo dwa. Nie ma wnich ani czasu ani miejsca jak sądzę na gruntowne
          zapoznanie się z tematem, nie mówiąc już o przekazaniu podstaw techniki.
          Zakładam jednak że ludzie którzy ukończyli taki kurs - mając odrobinę daru
          świetnie sobie poradzą z aranżacją o której piszę powyżej.

          Do ludzi po ASP mam duży szacunek. Znam kilka osób którzy ukończyli taki
          kierunek i wykazują się ponadprzeciętnym polotem. Czasem udzielam im porad
          technicznych, ale często z bólem przyznaje, że nie stać by mnie było na taką
          awangardę na jaką Oni sie zdobywają.
          Pozdrawiam
          • kartoflanka Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 03.02.05, 17:26
            hm...w takim razie przepraszam...nawet nie sadzilam, ze sa takie krotkie
            kursy...
            w kazdym razie po kursie, po asp, czy po architekturze : Niech zyje wolny
            rynek, ktory predzej czy pozniej zweryfikuje kto sie do tego zawodu nadaje a
            kto nie.
            pozdr.
    • kingaf3 Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 03.02.05, 13:07
      CIESZE SIE Z WASZYCH ODPOWIEDZI. W KONCU WAZNE JEST TO JAK SKUTECZNIE WYKONUJE
      SWOJ ZAWOD. SPODZIEWALAM SIE "KLUJACH" UWAG OD ARCHITEKTOW POD ADRESEM
      PROJEKTANTÓW WNETRZ CZY DEKORATORÓW, ALE WIDZE ZE ISTNIEJE WZAJEMNE
      POSZANOWANIE.
      DZIEKI.
      • kasia_345 Art & Science 03.02.05, 23:54
        kingaf3 napisała:

        > CIESZE SIE Z WASZYCH ODPOWIEDZI. W KONCU WAZNE JEST TO JAK SKUTECZNIE
        WYKONUJE
        > SWOJ ZAWOD. SPODZIEWALAM SIE "KLUJACH" UWAG OD ARCHITEKTOW POD ADRESEM
        > PROJEKTANTÓW WNETRZ CZY DEKORATORÓW, ALE WIDZE ZE ISTNIEJE WZAJEMNE
        > POSZANOWANIE.
        > DZIEKI.

        A swoją drogą nie spotkałam się z wieloma wyraźnie pozytywnymi opiniami o
        architektach dekorujących wnętrza. To chyba jednak dwie różne profesje.
        Architekci mają więcej wspólnego z 'science', dekoratorzy wnętrz -
        zdecydowanie 'art'.

        kasia

        kasia
          • kasia_345 Re: Art & Science 06.02.05, 23:55
            kartoflanka napisała:

            > ja zauwazylam, ze architekci jesli juz projektuja wnetrza to czesto
            poswiecaja
            > funkcje dla formy...

            Hihi, tylko dlatego, że nie muszą tam później mieszkać ;)

            kasia
            • kartoflanka Re: Art & Science 07.02.05, 00:27
              ;)
              ale z zewnatrz jest ladnie.
              znam architekta, ktory zaprojektowal sobie mieszkanie tak, ze mial dwa pokoje:
              salon i kuchnie z jadalnia...spal w salonie na rozkladanej sofie... mieszkanie
              70 m, a i planowal antresole zeby miec pracownie...
              A jest naprawde zdolnym architektem.

              ja tez uwazam, ze niech kazdy robi to co potrafi najlepiej
      • kartoflanka Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 05.02.05, 00:08
        3 miesiace czy dwa tygodnie to i tak zadna roznica...ja wiem, ze moje 5 lat
        studiow dotyczylo nie tylko samego projektowania wnetrz, ale jednak bylo to
        piec lat uczenia sie ergonomii, geometrii, rysunku, myslenia przestrzennego i
        ronych innych pierdól...
        do tego 4 lata pracy jako projektnat i uczenie sie wszystkiego od nowa...
        mysle, ze jesli ktos jest dobry po 3 miesiacach to znaczy ze bylby dobry i bez
        zadnej szkoly - bo to po prostu samorodny talent.
        w innym wypadku w takie kursy ja osobiscie nie wierze...

        • kasia_345 Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 06.02.05, 13:50
          kartoflanka napisała:

          > 3 miesiace czy dwa tygodnie to i tak zadna roznica...ja wiem, ze moje 5 lat
          > studiow dotyczylo nie tylko samego projektowania wnetrz, ale jednak bylo to
          > piec lat uczenia sie ergonomii, geometrii, rysunku, myslenia przestrzennego i
          > ronych innych pierdól...

          Tylko te pierduły składają się właśnie na treść zawodu ;) Te pierdóły to po
          prostu warsztat niezbędny każdemu zawodowemu projektantowi. Bez warsztatu
          poradzisz sobie w swoim domu czy domu przyjaciół. W biznesie albo padniesz na
          pysk albo będziesz totalnie niekonkurencyjna. Tak mi się zdaje ;).

          > do tego 4 lata pracy jako projektnat i uczenie sie wszystkiego od nowa...
          > mysle, ze jesli ktos jest dobry po 3 miesiacach to znaczy ze bylby dobry i
          bez
          > zadnej szkoly - bo to po prostu samorodny talent.
          > w innym wypadku w takie kursy ja osobiscie nie wierze...

          Kurs jest dobry na start, żeby spróbować i ewentualnie podjąć decyzję o
          studiach czy praktyce w firmie. Wielu osobom jednak krókie przeszkolenie
          wystarczy - mam znajomą która dekoruje wnętrza dla przyjaciół i dla własnej
          frajdy. Kilkumiesięczny kurs jej wystarczył w zupełności, sama pracowała wiele
          nad swoim warsztatem w domu, miała też podkład ze szkoły artystycznej.

          kasia
          • kartoflanka Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 06.02.05, 16:14
            > Tylko te pierduły składają się właśnie na treść zawodu ;) Te pierdóły to po
            > prostu warsztat niezbędny każdemu zawodowemu projektantowi. Bez warsztatu
            > poradzisz sobie w swoim domu czy domu przyjaciół. W biznesie albo padniesz na
            > pysk albo będziesz totalnie niekonkurencyjna. Tak mi się zdaje ;).

            Ja juz sama nie wiem...W zasadzie sie zgadzam, ale moze to tylko taka nasza
            prywatna(wsrod projektantow, architektow itp) opinia, zeby chociaz przed soba
            wydawac sie zawodem godnym szacunku ;-). Wiekszosc ludzi uwaza, ze
            projektowanie to bulka z maslem, bo w koncu co to za problem kupic kanape?

            Dopiero jak sie zabieram do pracy i ludzie widza "zawodowe podejscie", dopiero
            wtedy do nich dociera, ze to jednak nie takie proste...
            co do kursow:
            po to zeby lepiej zaprojektowac dom sobie i pomoc przyjaciolom - jak
            najbardziej. Ale zeby pracowac zawodowo...chyba, ze ceny dumpingowe.

      • gohat Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 18.02.05, 21:49
        Witaj.

        Znam kilka osób, które skończyły kurs. Ne był to 2 ani 3 dniowy. Długi i męczący. Powiem szczerze, że wykonują wszysko. Przebudowy, oświetlanie, sufity GK i wiele, wiele różnych rzeczy. Robią świetne projekty. Często ich prace ( aranżacje mieszkań ) są pokazywane w telewizji i gazetach jako wnętrza godne polecenia, zrobione ze smakiem. Oczywiście nikt nie wspomina o tym, że sa po kursie. Fakt projekowanie było i jest ich pasją. Oni tym żyją. I mają sporo zleceń. Trzeba patrzeć na to co osiągneli. Nie dyskryminujcie tych po kursach. Fakt po takim weekendowym niczego się nikt nie nauczy. Ale te prowadzone przez kilka lat lub prowadzone przez samych dobrych architektów to co innego. Pozdrawiam.
    • agatka.w Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 01.03.05, 12:00
      A ja bym się raczej zastanowiła czy architekt czy architekt wnętrz, a nie
      projektant. Projektanci właśnie kończą weekendowe kursy. Wydaje mi się, że
      doświadczenia zdobytego w czasie pięcioletnich studiów nijak nie można
      porownywać do umiejętności nabytych w nawet pół roku.
      • ikkepl Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 01.03.05, 14:27
        tak to prawda
        jestem przykladem
        skonczylam:
        1.zupelnie inne studia nr 1
        2.kurs dla dekoratorow wnetrz
        3.studia nr 2 - architekture

        i dopiero teraz czuje, ze moge projektowac..:))

        a zawod projektant wnetrz- nie wiem, chyba nie istnieje, a jesli taki tytul
        nadaja jakies uczelnie artystyczne-to jest to chyba blad, ktory szybko powinno
        sie naprawic; tytul po takich studiach powinien brzmiec-architekt wnetrz!
        projektant wnetrz uzywaja dekoratorzy wnetrz, bo brzmi lepiej..
        • ikkepl Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 01.03.05, 14:28
          ikkepl napisała:

          > tak to prawda
          > jestem przykladem
          > skonczylam:
          > 1.zupelnie inne studia nr 1
          > 2.kurs dla dekoratorow wnetrz
          > 3.studia nr 2 - architekture
          >
          > i dopiero teraz czuje, ze moge projektowac..:))
          >
          > a zawod projektant wnetrz- nie wiem, chyba nie istnieje, a jesli taki tytul
          > nadaja jakies uczelnie artystyczne-to jest to chyba blad, ktory szybko
          powinno
          > sie naprawic; tytul po takich studiach powinien brzmiec-architekt wnetrz!
          > projektant wnetrz uzywaja dekoratorzy wnetrz, bo brzmi lepiej..

          aha-dekoratorzy sa czasami tylko lepsi w dekorowaniu-postawic wazonik, powiesic
          obrazek..nie gniewajcie sie koledzy..:))
    • natalia2003 Re: PROJEKTANT WNETRZ CZY ARCHITEKT ? 01.03.05, 16:06
      moja wypowiedź zwali mi na głowę "profesjonalistów"
      ale wykonuje aranzacje wnętrz dla normalnych ludzi-profesonalnie, tanio i
      szybko , w dodatku wszystko odbywa się przez internet. cena projekt wnętrza +
      oporgramowanie do pełnego korzystania z projektu
      (wizualizacja przestrzenna, wymiarowanie, zmiana kolorystyki, zakres
      oświetlenia) zapraszam na www.iwan.pl
    • nailim Najgorzej jak, mylimy pojęcia 11.03.05, 09:17
      Chcąc zabrac sie do rzeczy profesjonalnie. Należy wiedzieć Kto to jest
      Projektant wnetrz, kim jest architekt i czym rózni sie od architekta
      wnetrz.Myslę że wiekszości z nas wydaje sie że jak zatrudni architekta wnętrz
      to ten zrobi nam wszystko.Mysle że, łatwiej bedzie to zrozumiec na przykładzie
      porównania do stylisty wizerunku.Samo określenie Projektant wnetrz jest bardzo
      lakoniczne.A architekt żadko kiedy ma pojęcie o stylistyce wnętrza.To sa inne
      profesje.To tak jakby pójśc do fryzjera i zażyczyc sobie strzyżenie,do tego
      jeszcze żeby nam skroił ubranie, zrobił buty,no na dodatek profesjonalnie zaja
      sie makijażem i paznokciami.Jeżeli mamy wnetrze do urządzania i oczywiście
      pieniądze,to powinnismy zwrócic się do stylisty czy,jak kto woli dekoratora.On
      trzyma wszystko w całości.Architekt wnętrz jest od elementów stałych
      (ścian ,wykończenia, ewentualnie swiatła,od mebli jest projektant
      mebli,ewentualnie dekorator zamawia gotowe,podobnie jest z tekstyliami,i innymi
      gadget-ami, czy oprawa okien.Takie jest moje zdanie.W dzisiejszych czasach
      trudno o człowieka renesansu.Jezeli chcemy miec fachowo i niepowtarzalnie, to
      trzeba sie zwracać do fachowców od danej dziedziny.Moim zdaniem projektant
      wnetrz, to okreslenie niewiele mówiące i powinno odnosic sie do grupy
      projektowej.A tematyka jest nazbyt rozległa żeby jeden człowiek podołał.
      • melaska Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 11.03.05, 12:26
        nailim napisał:

        > A architekt żadko kiedy ma pojęcie o stylistyce wnętrza.

        No dobrze, ale kto zatrudnia architekta do projektowania wnętrz? Chyba że jest
        to architekt specjalizujący się we wnętrach, wtedy MUSI znać się na stylistyce,
        bo to podstawa tego zawodu.

        > Architekt wnętrz jest od elementów stałych
        > (ścian ,wykończenia, ewentualnie swiatła,

        > A tematyka jest nazbyt rozległa żeby jeden człowiek podołał.

        Nailim, z całym szacunkiem, ale chyba się trochę zapędziłeś. Ja rozumiem, że
        np. w medycynie czy prawie są potrzebne bardzo wąskie specjalizacje, bo i ogrom
        wiedzy i odpowiedzialność przytłacza. Ale we wnętrzach? Każdy projektant (słowo
        umowne) po wyższej szkole kierunkowej (ASP czy Polibuda) doskonale poradzi
        sobie ze ściankami, stylistyką, tkaninami, projektem mebli itd. Zakres wiedzy
        nie jest aż tak kosmicznie szeroki, żeby jeden specjalista nie mógł mu podołać;-
        )
        Osobiście nie wyobrażam sobie angażowania specjalisty od ścianek, potem
        od "bazowej" wykończeniówki, potem od mebli, potem od tkanin, faktur i osobno
        od światła;-) Większe prawdopodobieństwo, ze powstanie z tego niezły misz-masz.
        Najlepiej wybrać takiego fachowca, który zna się na wszystkim i zaprojektuje
        wszystko od początku do końca, tworząc spójne wnętrze. Moim zdaniem nieistotne
        jest czy taki projektant skończył ASP czy Politechnikę - ważne, aby miał
        wszystkie potrzebne umiejętnosci.

        Pozdrawiam
        • nailim Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 11.03.05, 23:27
          No właśnie.Jak to jest że,na początku wydaje sie że stworzenie wnetrza to takie
          proste?Co to znaczy???"Wystarczy miec potrzebne umiejetnosci".Prosze cztac
          uwaznie wątek.Nie wystarczy miec potrzebne umiejętności.Trzeba mieć talent i
          wyczucie materii.Nie zawsze jest tak że jak ktos wspaniale czuje przestrzeń.To
          od razu jest dobry w doborze barw.Może ją genialnie czuc,ale byc "daltonem".
          To samo jest z materią.czy światłem.Natomiast meble to jeszcze inna sprawa.
          ja miałem na myśli sztuke.A nie takie sobie projektowanie.Dlatego podałem
          przkład stylisty wizerunku.Tu większosc z nas wie o co chodzi bo częściej
          korzysta sie z tych usług.Natomiast w kwestii architektury wnętrz potencjalni
          klienci wiedza bardzo mało.Właśnie dlatego większosc współczesnych wnętrz jest
          tak ascetycznie i architektonicznie urządzana,bo robia je architekci, którzy
          robią np.ścianopółkę(dziury w ścianie),która spelnia jeszcze role lampy bo jest
          gdzieś w rogu podświetlona.Zamiast wolnostjący mebel.Bo o meblach nie mają
          pojęcia.Architektura wnętrza to inna skala a meble czy lampy to jeszcze inny
          wymiar.Ale kit klientom zawsze można wcisnąć.Takich "ludzi znajacych sie na
          wszystkim" poporostu nie ma.
          • magda-lis Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 14.03.05, 19:34
            Od mojego ostatniego postu widzę że trochę się tu dyskusja rozwinęła.
            Wynika z tego, że projektowanie wnętrz to nie wyczyn, bo generalnie tak jest.
            Jasne że nie zaprojektuje wnętrza ktoś kto nie ma wyczucia, lub możliwości
            rysunkowych w podstawowym wymiarze, ale wiele osób jest w stanie urządzić sobie
            miły kącik, a jak ktoś nie czuje się na siłach to zamawia u tego co ma
            wyczucie.
            Dyskusja kto jest w tym lepszy to tylko dyskusja bo jak powszechnie wiadomo o
            gustach się nie dyskutuje...
            nailim napisał:
            Właśnie dlatego większosc współczesnych wnętrz jest
            > tak ascetycznie i architektonicznie urządzana,bo robia je architekci, którzy
            > robią np.ścianopółkę(dziury w ścianie),która spelnia jeszcze role lampy bo
            jest
            >
            > gdzieś w rogu podświetlona.Zamiast wolnostjący mebel.Bo o meblach nie mają
            > pojęcia.Architektura wnętrza to inna skala a meble czy lampy to jeszcze inny
            > wymiar.Ale kit klientom zawsze można wcisnąć.Takich "ludzi znajacych sie na
            > wszystkim" poporostu nie ma.

            Drogi nalimie, a może to właśnie ta większość zamówień świadczy o tym co się
            podoba? Bo przecież nikt nie każe zamawiać u architekta, ale skoro sam piszesz
            że większość pomieszczeń urządzają architekci wnętrz to widocznie zamawiający
            taki wybór widzą lepszym?
            Inna rzecz to kwestia tych cyt. "dziur w ścianie" być może nie wszyscy
            projektanci są w stanie zaproponować tego typu rozwiązanie, wymagające
            wprawdzie minimum ale jednak wiedzy technicznej, łatwiej kupić mebel, ha i
            kosztorys łatwiejszy.
            A swoją drogą to przykre jeśli jest tak jak piszesz że mamy tak ograniczoną
            klientelę że masowo płacą za dziury w ścianie i jeszcze są z tego zadowoleni...


            Myślę że dyskusja powinna pójść w kierunku rozsrzygnięcia podstaw
            współistnienia tych zawodów - niestety więcej służalczych niż artystycznie
            wolnych.
            Chętnie dowiem się co podoba się ludziom u stylisty a co u projektanta,
            dekoratora architekta lub architekta wnętrz. Jak radzą sobie ludzie po kursach
            projektowania, dlaczego ktoś niemający nic wspólnego z żadnym z tych zawodów
            świetnie urządza wnętrza dzięki pasji? Radzą sobie jakoś wszyscy ci z widzą
            techniczną i ci bez niej tylko korzystają z innych środków wyrazu.
            pozdrawiam
            niektórzy powinni spuścić trochę powietrza... ;)
            • nailim Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 14.03.05, 21:35
              Ja sadzę że to nie kwestia tego że klieńci wolą "dziury w scianie".Zreszta
              osobiscie nic przeciwko temu nie mam.Przeciez w brew temu co sie mówi,tak
              naprawde to,wnętrzarze kreują gusty klientów.A nie klienci nasze.Moim zdaniem
              to kwestia pieniędzy.Bo utarło sie tak że klient jesli chce projekt wnętrza, to
              myśli,Musze znależc architekta!No i tu sie zaczyna.Znajduje architekta wnętrz.A
              ten z reguły (nie twierdze że zawsze)robi projekt taki żeby jak najwięcej z
              budżetu zgarnąć dla siebie(kooperantów).I choc jest architektem czyli kims z
              definicji od bryły ścian, podług,sufitów,otworów,czasem switała,no i może
              jeszcze dobrac kolory.To przeciez bardzo rozlegly temat.I żeby go dobrze
              rozwiązać trzeba sie naprawde napracować.Ale to mu nie wystarcza.On jeszcze
              wymyśla oprawe okien.A że zabardzo się na tym nie zna.Więc bierze co mu
              proponują w sklepie(żaluzje rolety,parawany,itp.).Czasem klientowi się to nie
              podoba więc stosuje tradycyjne zasłony.Dobiera dywany,rodzaj mebli kuchennych,
              sypialnianych, i innych gadgetów.I często jest to proste zminimalizowane bo
              łatwiej jest to opanować.Swoja robote robią tez programy do projektowania.
              Najszybciej w nich mozna zaprojektowac cos w stylu bauhuas np.A wszelkie
              kulistości i owale obłości to już problem.Bo trzeba troche więcej czasu temu
              poświęcić.No i pózniej te rzeczy trzeba zrobic.Szkoda kasy.A płaszczyzny i
              skosy to prawie kazdy wykona .Tym sposobem większość sztukatorów dalej ciągnie
              gzymsy jak setki lat temu zamiast tworzyc nowe rzeczy.Stąd sie bierze
              minimalizm.Zapomnieliśmy o freskach sztukateri meblarstwie tkaninie i jej
              obróbce.I wielu innych elementach wystroju.To tylko technologie które,mogą byc
              zastosowane bardzo nowocześnie.Moim zdaniem oferta jest celowo
              zawęrzona.Dlatego że architekt wszystkiego nie jest w stanie zaprojektowac.A
              dzielic sie fuchą nie chce.Wiem że nie wszyscy tak robią.Ale 98% tak.
              • magda-lis do nalim 15.03.05, 11:46
                Na wstepie chciałam Cię przeprosić za uszczypliwość w poprzednim poście. Wiesz
                jak to u bab - emocje często biorą górę nad rozumem. Dziękuję za Twoją
                powściagliwość która sprowadziła mnie na Ziemię.
                Nie do końca się z Tobą jednak zgodzę, że to wnętrzarze kreują gusty klientów.
                Zapytałabym raczej kto kształtuję gusta tych wnętrzarzy. I nie mówię tutaj o
                wiedzy historycznej na temat ewolucji w kształtowaniu przestrzeni. Kto chce być
                na topie musi być modny bo tego oczekuje klient. Konesera nie łatwo trafić i
                nie łatwo zaspokoić.
                Do nas moda przychodzi z zachodu, często całkiem dalekiego stąd m.in. w latach
                80' i 90' moda na łuki mauretańskie, a ostatnio min. stylizowane wystroje
                łazienek u tzw. nowobogackich.
                Druga rzecz to gazety - również czerpiące pomysły z zachodu. Przypomnij sobie
                jak wyglądała stylizacja wnętrz w okresie komuny kiedy przeciętny Kowalski nie
                miał pojęcia o tym jak można mieszkać no i możliwości. Hitem były meblościanki
                z rozkładanym łóżkiem które przyszły do nas z DDR.
                Trudno w dzisiejszych czasach o wyjątkowość kiedy w portfelu brakuje kasy.
                Jedynym wyjściem staje sie wtedy płyta, zamiast drewna w której trudno o
                obłości i rzeźbienia.
                Teraz jest moda na kominek i saunę. Dlaczego? A no dlatego że ludzie
                mieszkający w bloku nigdy nie mogli sobie na taki luksus pozwolić. Za naszą
                zachodnią granicą co drugi inwestor świadomie rezygnuje z kominka bo to dla
                niego żadna atrakcja, podobnie jak sauna która jak się okazało nie spełniła
                oczekiwań bo zamknęła ludzi w domach, a miała tak naprawdę służyć rozwijaniu
                zdrowych kontaktów.
                Osobiście lubię wnętrza mieszane z nutką art Deco, ale szanuję Bauhaus za
                pomysłowość. Proponuję odwiedzić muzeum Bauhausu w Weimarze koło Erfurtu może
                to pozwoli się do niego przełamać.
                Nie mam strony internetowej nie zamierzałam żyć z wnętrzarstwa, jestem zwykłym
                architektem po Polibudzie - to ludzie po sznureczku przychodzą do mnie. więc
                jednak każda potwora znajdzie swego amatora.
                pozdrawiam
              • melaska Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 15.03.05, 12:56
                nailim napisał:

                > Przeciez w brew temu co sie mówi,tak
                > naprawde to,wnętrzarze kreują gusty klientów.A nie klienci nasze.

                Nailim, bardzo chciałabym, aby tak było;-)
                Projektowanie to usługa. A słowo usługa pochodzi od "słuzenia". Nie wiem czy
                muszę jeszcze więcej wyjaśniać w tym temacie;-)

                > To przeciez bardzo rozlegly temat.I żeby go dobrze
                > rozwiązać trzeba sie naprawde napracować.Ale to mu nie wystarcza.On jeszcze
                > wymyśla oprawe okien.A że zabardzo się na tym nie zna.Więc bierze co mu
                > proponują w sklepie(żaluzje rolety,parawany,itp.).Czasem klientowi się to nie
                > podoba więc stosuje tradycyjne zasłony.Dobiera dywany,rodzaj mebli
                kuchennych,
                > sypialnianych, i innych gadgetów.I często jest to proste zminimalizowane bo
                > łatwiej jest to opanować.

                Nailim, ja nie rozumiem dlaczego Ty architektów (w rozumieniu jełopów po
                polibudzie) traktujesz jak niedorozwiniętych umysłowo;-) (celowo
                przejaskrawiam). Naprawdę uważasz, że człowiek po polibudzie jest jak
                nasiąknięta gąbka, która nie jest w stanie już nic wchłonąć? Owszem, na
                architekturze nie uczą historii mebla (choć są zajęcia fakultatywne). Co
                więcej - na architekturze najcześciej nie uczą obsługi programów do
                wizualizacji. Czy to jednak oznacza, że architekt nie moze się tego nauczyć po
                studiach, jeśli ma predyspozycje?
                Zadałeś sobie pytanie, co pokierowało architektem (uczonym projektować budowle,
                a nie upinać firanki;-) aby zrezygnował z klepania domków jednorodzinnych na
                rzecz klepania łazienek i kuchni? Ja myślę, że wybiera się drogę, którą się
                woli pójść, bo ma się takie a nie inne predyspozycje i uzdolnienia.

                Talentu architektonicznego nie można "podzielić" na zdolność do projektowania
                brył (talent techniczny) i zdolność do projektowania np. tkanin (talent
                artystyczny). Tak samo jak człowiek inteligentny jest w stanie nauczyć się
                zarówno pisać doskonałe wypracowania jak i rozwiązywać równania różniczkowe.
                Jeśli umie tylko klepać różniczki, to jest po prostu "słabo" inteligentny, albo
                leniwy. Dobry projektant potrafi połączyc myślenie bryłowe i myślenie detalem,
                kolorem, fakturą, światłem i nie jest to jakiś szczyt możliwości nie do
                osiągnięcia.

                > Stąd sie bierze
                > minimalizm.Zapomnieliśmy o freskach sztukateri meblarstwie tkaninie i jej
                > obróbce.I wielu innych elementach wystroju.To tylko technologie które,mogą
                byc
                > zastosowane bardzo nowocześnie.Moim zdaniem oferta jest celowo
                > zawęrzona.Dlatego że architekt wszystkiego nie jest w stanie zaprojektowac.A
                > dzielic sie fuchą nie chce.Wiem że nie wszyscy tak robią.Ale 98% tak.

                Wydaje mi się, że mylisz minimalizm z "minimalizmem" rozpanoszonym we
                wespółczesnych wnętrzach kredytobiorców;-) I masz rację - to kwestia kasy.
                Jeśli inwetor nie będzie miał kasy na dębowy parkiet, to architekt mu go nie
                urodzi. Stąd sztampa, brak fajnych mebli (pokaż mi taniego producenta robiacego
                fajne meble, tylko nie Vox i Ikea, błagam;-) i powtarzalność. Na pewno nie jest
                to wina programów komputerowych;-)

                Pozdrawiam
                • nailim Re: Najgorzej jak, mylimy pojęcia 16.03.05, 12:49
                  Nie zrozumiałaś dobrze mojej wypowiedzi.Wine biore na siebie bo mogłem nie
                  wyrazic sie zrozumiale.Ja nikogo nie traktuje jako "jełopa".A jezeli chodzi o
                  zawód architekta,to jest on równie artystyczny jak
                  grafik,rzezbiarz,malarz,itp.Zreszta geneza tego zawodu swiadczy o nim.Bo jednak
                  wywodzi sie ze sztuk pięknych.A kiedys był to wydział ASP.Przenosząc się na
                  polibude(moim zdaniem wiecej zyskał niż stracił).Myśle że wiesz co mam namysli
                  bo to obszerny temat.Widzisz w części swojej wypowiedzi sama sobie
                  odpowiedziałaś (częściowo)czym sie sie powinnaś zajmować.Projektowanie brył
                  nazwałas technicznym a upinanie firanek artystycznym.A przeciez zarówno jedno i
                  drugie jest artystycznym srodkiem wyrazu.Im masz lepszą technikę tym swobodniej
                  wyrazasz się artystycznie.Mnie chdziło o to że,nie sposób byc naprawde dobrym
                  we wszystkim."Upinanie firanek"wcale nie jest taką prostą sprawą.Nie wiem czy
                  miałas okazje współpracować z kims od tkanin,konstrukcji i kompozycji
                  materiałów.Uwierz mi jest to naprawdę temat rzeka.trzeba mieć dużą wiedze i
                  talent w tej materii.Tego nie mozna się nauczyć z tym sie trzeba urodzić.Tak
                  samo jest w każdej innej dziedzinie.A pisząc to wszystko nie chdzi mi o
                  mieszkania w bloku
                  kupowane na kredyt,tylko większe realizacje z inwestorami chcącymi mieć w pełni
                  profesjonalnie zrobione wnętrza.
                  Jak zaczynałem pracę we wnętrzach,to też mi sie wydawało że,to taka fajna
                  robota,dająca ogromną mozliwośc kreacji.Uczyłem się nowych
                  technologii.Pracowałem z konserwatorami zabytków jako technik,poznając
                  stare.Polichromia ścian.Konserwacja rzezby itd.Projektowałem meble i
                  oświetlenie.Najwięcej ucząc sie od technologa i wykonawcy zarazem tych
                  projektów.
                  Starałem sie byc rzetelny i jak najbardziej profesjonalny.Po pewnym czasie
                  zdałem sobie sprawe w czym czuję się najlepiej.Pozostałem przy projektowaniu
                  mebli i oświetlenia.Czasem zdarzy sie zaprojektować kompozycję polichromii
                  ścian.I jak dostaję zlecenie aranżacji wnętrza to,co prawda pilnuje koncepcji
                  całości.Ale jednak zlecam projekty w innych branżach,ludziom jak najbardziej
                  kompetentnym w swojej dziedzinie.O choć wiem że poradził bym sobie "jakoś" z
                  całą resztą,bo to juz robiłem.Ale było by to "jakoś".Z małymi szansami na
                  orginalność,a genialności juz nie wspomnę:).
                  PS.Mój wyuczony zawód to artysta rzeżbiarz.Tak mam w papierach.


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka