Dodaj do ulubionych

Odbiłam faceta 40-latce

06.03.10, 09:55
Nie dalej jak miesiac temu poznałam fajnego czterdziestokilkulataka,
który był w nieformalnym zwiąku z kobietą w wieku 40 lat. Tak więc
miesiąc zajęło mi odbicie go :) Z tamtą Panią Pan już związek
zakończył bo ja nie trawię konkurencji. Udało mi się dokonać tego w
dosłownie 8 spotkań. Jednak to prawda, co mówia, że facect jak
będzie miał do wyboru młodszą is traszą, zawsze wybierze młodsze
jędrne niepomarszczone ciałko.
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 09:57
      Ciekawy jestem czym zajmowac sie bedziesz po 40-tce ;)
      • akjawah Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:53
        > Ciekawy jestem czym zajmowac sie bedziesz po 40-tce ;)

        Jak to co - będzie odbijać żwawych 60-paru latków będących w nieformalnych
        związkach z pewnymi 60-cio letnimi kobietami.
    • hermina26 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 09:58
      No barwo!
      Należy Ci się order i uścisk ręki prezesa!
      • bijatyka Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 22:02
        nie... uśmiech prezesa odlany w betonie
    • wacikowa Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 09:58
      > dosłownie 8 spotkań. Jednak to prawda, co mówia, że facect jak
      > będzie miał do wyboru młodszą is traszą, zawsze wybierze młodsze
      > jędrne niepomarszczone ciałko.
      Szkoda,że przy okazji głupie:)
      Ale jaki facet taka i jego laska. 40 latka powinna Ci być wdzięczna,że uwolniłaś
      ją od takiego debila.
      • anwad Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:11
        Takie głupie Izabele na coś się przydają:)
        • wacikowa Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:17
          O tak:) Uwalniają od przygłupów :)
        • izabella9.0 ejjjj wypraszam sobie :D 06.03.10, 11:38
          • anwad Re: ejjjj wypraszam sobie :D 06.03.10, 11:51
            :)
    • jestem_73 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 09:58
      pomyśl, że też kiedyś będziesz czterdziestką... a dzisiejsze kobiety w tym wieku
      jeśli o siebie dbają, to wcale nie są pomarszczone...
    • qw994 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 09:58
      Dzień bez żenady na FK to dzień stracony.
      • chomsterek Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 21:27
        Święte słowa!
    • rosa_de_vratislavia Gratulacje:) 06.03.10, 09:59
      naonja81 napisała:

      > Tak więc
      > miesiąc zajęło mi odbicie go :) Udało mi się dokonać tego w
      > dosłownie 8 spotkań.

      Pozwolę sobie pogratulować sukcesu i doskonałego czasu "odbijania":)
      W jędrność ciałka nie wątpimy.
      • qw994 Re: Gratulacje:) 06.03.10, 10:02
        Mózg ma też niepomarszczony.
        • izabellaz1 Re: Gratulacje:) 06.03.10, 11:39
          qw994 napisała:

          > Mózg ma też niepomarszczony.

          Uwielbiam Cię! :D
          • grassant Re: Gratulacje:) 06.03.10, 12:40
            izabellaz1 napisała:

            > qw994 napisała:
            >
            > Uwielbiam Cię! :D
            >
            Daj jej polizać!
            soli
    • rach.ell Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:11
      bzyknie cie kilka razy i wroci do swojej Pani:) bo co on ma z toba
      innego zrobic?
      • rose01 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:19
        a kiedyś ty będziesz w wieku tej Pani i ktoś ci zrobi to samo hahha, a dobro i
        zło do na wraca hahhaha
        • kora3 e no posłuchaj, nie do końca tak jest 06.03.10, 10:23
          gdyby gosc nie chcial, to niezalenie od jej intencji, niepoleciałby
          na nią.
          w sumie to on powinien byc lojalny wobec swej kobitki, a nie obca
          panna, nie?
          Przeraza to, ze owa panna odczuwa megasatysfeakcje z tego, ze
          odbiła goscia jakiejs kobiecie, którą uwaza za nieatrakcyjną. to
          znaczy, ze kreci ja sam fakt odbicia faceta komuś, co z kolei
          swiadczy o tym, ze ma niską samoocene i tak sobie ja podwyzsza. Dosc
          załosne.
          • marguyu Re: e no posłuchaj, nie do końca tak jest 06.03.10, 10:52
            kora3 napisała:

            > gdyby gosc nie chcial, to niezalenie od jej intencji,
            niepoleciałby
            > na nią.
            > w sumie to on powinien byc lojalny wobec swej kobitki, a nie obca
            > panna, nie?



            To co nam przeszkadza, to zalosna satysfakcja durnej cipencji
            umiejacyej myslec tylko i wylacznie posladkami czyli autorki watku.
            Ze facet bezmozgowiec i swinia to druga sprawa. Zreszta jak chcesz,
            zeby normalny, wartosciowy czlowiek tak szybko zakolegowal sie z
            tego rodzaju 'uwodzicielka'.
            • kora3 marguyu 06.03.10, 11:01
              miło,ze wyjasnilas co wam przeszkadza, a jeszcze bardziej miło,ze ja
              z grubsza napisałm to samo, tj. co mnie zadziwia w dzikiej
              satysfakcji tej pani.:)

              natomiast co do pana i całej sytuacji. No tak się składa, ze
              rozstania ludzi się zdatzaja, w wieku róznym i z róznych powodów.
              dla tego, kto jest opuszczany, na ogól jest to przykre, ale nie
              zawsze to jest tak, ze osoba opuszczająca to zara wielka swinia itp.

              tumamy wg mnie za mało danych do oceny. Nie wiemy np.jak długi i
              zobowiazujący był zwiazek tego faceta z poprzednia pania , owa 40.
              Nie mamy tez zadej pewnosci, ze sie istotnie z nią rostał, tak
              powiedział wątkodawcyni, ale czy to prawda? Wiemy, ze szukał czegos
              innego bedac w zwiazku no i znalał chetna, bo ją krecił sam fakt, ze
              starszej od siebie kobitce odbije faceta. Zaiste niezłą motywacja do
              zwiazku z takim gosciem:)
              • naonja81 Re: marguyu 06.03.10, 11:23
                będę go próbowała w szybkim tempie zaciągnąć przed ołtarz bo mi się
                podoba :) zobaczymy co z tego wyjdzie :) trzymajcie kciuki forumowe
                złosnice i zołzy. aleście mi tu dokopały :)
                • kora3 w którym miejscu ci dokopolam ?:) 06.03.10, 11:37
                  serio pytam.
                  napisałam jedynie, ze wg mnie to nienormalne, ze ktoś ma taką
                  satysfakcje z tego, ze odbił faceta kobiecie, jak sama podkreslasz,
                  starszej i brzydszej od siebie.
                • kadfael Re: marguyu 06.03.10, 11:38
                  A ten facet to w twojej głowie się wykluł na uzytek forum?
                  • naonja81 Re: marguyu 06.03.10, 11:42
                    ojoj jakaś Ty domyślna! ypijmy za Twoje zdrowie Cipciusiu :)
                • wartosc.energetyczna Re: marguyu 06.03.10, 11:41
                  naonja81 napisała:

                  > będę go próbowała w szybkim tempie zaciągnąć przed ołtarz bo mi się
                  > podoba :) zobaczymy co z tego wyjdzie :) trzymajcie kciuki forumowe
                  > złosnice i zołzy. aleście mi tu dokopały :)

                  jakie smutne musisz mieć życie żeby wymyślać takie bajki specjalnie dla nas
                • jedzoslaw Re: marguyu 06.03.10, 14:16
                  naonja81 napisała:

                  > będę go próbowała w szybkim tempie zaciągnąć przed ołtarz bo mi się
                  > podoba :) zobaczymy co z tego wyjdzie :) trzymajcie kciuki forumowe
                  > złosnice i zołzy. aleście mi tu dokopały :)

                  Ołtarz? Jesteś katoliczką? Nic tak nie wkurwia jak hipokryzja tępych tipsiar.
          • kadfael Re: e no posłuchaj, nie do końca tak jest 06.03.10, 11:36
            Eeeee magasatysfakcję? Przecież to durna prowokacja. Z tego co
            kojarzę ta panienka oberwała już kiedyś na forum za podobną rzecz,
            więc teraz robi come back ;)
            • kora3 A to ja nie na topie :) 06.03.10, 11:37
              dzieki Kad :)
              • kadfael Re: A to ja nie na topie :) 06.03.10, 11:48
                To wiele wyjaśnia
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,104961448,104967303,Re_Czy_na_tym_forum_.html

                panienka się nudzi i tyle, a forumowicze się bulwersują :)

                Swoją drogą, to się chyba nazywa masochizm? Ale cóż - rózne mają
                ludzie zboczenia :D
                • kora3 aaaaaa 06.03.10, 11:54
                  qrde, a ja sie o mało nie przyznalam ile lat miała dziewczyna,
                  której niby "odbiłam" faceta:) muszę być czujniejsza na trolle
                  • kora3 to post do Kad w podziece za uswiadomienie nt 06.03.10, 11:55
                    t
                    • kadfael Re: to post do Kad w podziece za uswiadomienie nt 06.03.10, 12:05
                      :DDDD Myslę, że w takich okolicznościach ciekawsze bedzie jak sobie
                      dodasz z 10 lat a konkurentce odejmiesz z 15. "Babcia" odbiła faceta
                      młódce - to ewentualnie w dzisiejszych czasach może być sensacją ;)
                      Tak pisz !!!!
                      • kora3 Re: to post do Kad w podziece za uswiadomienie nt 06.03.10, 12:18
                        hehe
    • kora3 No skoro ta 40 -latka była pomarsczona 06.03.10, 10:17
      to niespecjalnie dziwne, ze odbiłaś:) Kobita jakas zaniedbana. W tym
      wieku być pomarszczona?

      a z innej beczki: odnosze wrazenie,ze masz kompleksy. Nie gniewaj
      sie. Nic nie piszesz, ze podewalas zajefajnego goscia, a skuiasz się
      na tym, ze udało ci sie jakiegoś odbic kobitce jak rozumiem sporo od
      ciebie starszej, w dodatku zaniedbanej. To nie ejst specjalny
      wyczyn, przyznasz:)

      Zawsze mnie to dziwi, taka postawa. Rozumiem z grubsza, ze ktos ma
      satysfakcję, ze odbił faceta komus kogo nie znosi. Rozumiem, ze ktos
      jest dumny, ze odbił jakiejs megaatrakcyjnej osobie. Ale odczuwac
      satysfakcje głownie z "odbicia" i o jeszcze komus, kto zadnej
      konkurencji nie stanowi - dla mnie niezrozumiałe.

      Nie wspomne ile lat mała dziewczna, której ja no niby odbiłam
      faceta. Niby, bo nie wiedziałam, ze on się z kims spotyka, a jak się
      potem dowiedziałam, ich zwiazek sie skończył z jego striny, orzed
      tym, jak zaczelismy byc razem. Ale, jak mi pani wyjasniła wówczas -
      ona nadal chce z nim być. Nie czułam zadnej satysfakcji, było mi
      razej przykro. Miałam tez zal do mojego facta, ze mi nie powiedział
      o tej sytuacji, ale słowa ziewczyny potwierdzały jego wersje: roztał
      się z nią PRZED tym, jak zaczelismy się sptykac na powaznie.
      Dziewczyna jak dla mnie miła, przecietnej urody, ale duzo młodsza
      ode mnie. Wcale nie uwazam tego za powód do jakieś dumy.
    • six_a Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:28
      sierpem i młotem
      pługiem i lemieszem
      młodszą i straszą

      poza tym niepomarszczony mózg to straszna wada.
    • ritsuko Kochaneńka 06.03.10, 10:36
      Jeśli 81 to rocznik, to najmłodsza nie jesteś, uważaj, zeby jakaś naprawdę jędrna 20-tka Ci nie wykręciła numeru. Wiesz jak to jest: " facet jak będzie miał do wyboru młodszą is traszą, zawsze wybierze młodsze jędrne niepomarszczone ciałko" :D
      • annie_laurie_starr Re: Kochaneńka 06.03.10, 12:58
        Dokladnie to samo sobie pomyslalam - skoro 40 kilku latek zamienil 40-tke na
        29-tke to teraz zrobi "upgrade" i zastartuje do 20 max.
        • ritsuko Re: Kochaneńka 06.03.10, 19:22
          Poza tym co to za problem złapać starego? Jakby młodszego zwerbowała to
          może byłoby coś ;)
    • marguyu Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:49
      "Jednak to prawda, co mówia, że facect jak
      będzie miał do wyboru młodszą is traszą, zawsze wybierze młodsze
      jędrne niepomarszczone ciałko."


      Tobie niedlugo to 'cialko' zacznie sie marszczyc, ale i tak sobie
      nie zdasz z tego sprawy, bo mozg masz zupelnie gladki.
      Dlatego niedlugo bedzie wiecej o jeszcze jedna odkorowana dzidzie
      po 40.
      Zalosna dupencja z ciebie.
    • soulshunter Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:51
      przybij piątala. Ja odbilem 19-ke 24-latkowi. Tylko jak teraz pozbyc sie smarkuli. Chyba powiem jej ze jest dla mnie za dobra.
      • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:46
        :DDD
        powiedz ze jest dla Ciebie jak siostra :P
    • julus908 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:53
      No faktycznie wyczyn uwieść starszego o kilkanaście lat faceta. Spróbuj zdobyć
      atrakcyjnego, jędrnego 30-latka.
    • sumire Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:58
      no i?
      w kolejce czekają jeszcze młodsze i jędrniejsze, taki lajf.

      to, że teraz odbiłaś faceta 40-latce, nie oznacza, że ominą Cię Twoje własne 40-te urodziny.
      i że Twój luby nie będzie wówczas ślinił się do Twoich mniej pomarszczonych koleżanek. co, skądinąd, może by się przydało dla otrzeźwienia.
    • wyssana.z.palca Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 10:59

      No i gdyby 40letnia Pani była mądra, to byłaby żoną a nie
      40letnią "panią" i już facet nie mogłby tak łatwo odejść. No, ale
      takie sa skutki "wolnych" zwiazków.
      • kora3 twoim zdaniem nie ma rozwodów? 06.03.10, 11:06
        bo moim sa. odejsc mozna zawsze. taka jest prawda. nie mam nic
        przeciw slubom w ykonaniu innych ludzi, ale karmienie się
        złudzeniem, ze jesli ma się sluby to ktos nie moze odejsc jest
        zyciem w swiecie iluzji.
        Rozejrzyj się dokoła: rozwodza się ludzie tak z małym, jak i duzym
        stazem małzeńskim, mający dzieci, wspólne majatki itp. Jesli ktoś
        nie chce z kims byc nie bedzie. Chyba ze ma mozliwosc meić zone/meza
        i kochanke/kochanka i taj mu/ jej wygodnie.
        nawt jesli współmałzonek nie godzi się na rozwód nie ma sily, która
        zmusi cie do bycia z nim. Bo jaka?
        • wyssana.z.palca Re: twoim zdaniem nie ma rozwodów? 06.03.10, 11:10

          Jasne, ale czy to nie Wy, drogie forumowiczki, jak tylko pojawi się
          watek typu "on -kochanka" grzmicie, że on i tak nie zostawi żony,
          że żona jest zawsze, że od żony się nie odchodzi i inne takie?
          Zdarza się, ale rzadko. Rozwody są, ale chyba łatwiej odejść
          wiedząc, że nie ma się zadnych zobowiązań względem drugiej osoby niż
          się rozwodzic, prawda?
          • ritsuko Re: twoim zdaniem nie ma rozwodów? 06.03.10, 11:25
            Jeśli ktoś papierowy świstek przedkłada nad obietnicę bycia ze sobą to być może. W sumie przykro by mi było, gdyby mój facet był ze mną tylko dlatego, że mu się bawić w rozwody nie chce
          • kora3 Re: twoim zdaniem nie ma rozwodów? 06.03.10, 11:32
            wyssana.z.palca napisała:

            >
            > Jasne, ale czy to nie Wy, drogie forumowiczki, jak tylko pojawi
            się
            > watek typu "on -kochanka" grzmicie, że on i tak nie zostawi żony,
            > że żona jest zawsze, że od żony się nie odchodzi i inne takie?

            Droga pojedyncza dla mnie frumowiczko. jako osoba urodzona za czasów
            socrealizu ) jestem uczulona na zwracanie sie do nie przez "wy". :)
            Piszę w swim imieniu, a nie partii, rodziny czy przyjaciół, wiec nie
            poczuwam się do tłumaczenia się za innych i ich zdanie.
            Nie, ja nigdy nie napisałam takiego kategoryczngo zdania, kazdym
            razie nie bez kontekstu. Nie jest to wcale reguła, żeby to dostrzec
            wystarczy troce poobserwowac swiat. Owszem, zdarza się,ze mezczyxni
            zostawiaja zony dla kochanek, a zony dla kochankó (zdziwko?:)).
            i wcale nie ejst to rzadkie. Zdarza się tez, ze wcale nie mają
            zamiaru, a do rozwodu dochodzi, bo zona/mąz się dowie o
            kochance/kochanku i nie chce jużkontynuowac małzeństwa. Zarza się,ze
            się dowie i chce.
            Moge zaryzykowac zdanie, ze gosc nie ma zamiaru zostawic zony, kesli
            taka kochanka pisze, że mają romans pare lat, on ciagle obiecuje, ze
            odejdzie od zony, jak tylko: okaze sie,ze nie ma ona jednak raka,
            zieci pozdają matury, suka się oszczeni, spłaci kredyt za mieszkanie
            (mąż nie suka ::), tesciowie poumieraja i tym podobne bajeczki dla
            naiwnych bab.

            > Zdarza się, ale rzadko.

            wiesz ja bym powiedziała ze wcale nierzadko. w minionym roku ze
            znanych mi par małzeńskich rozwiodło sie 5. Ze znanych mi stałych
            zwiazków nieformalnych (takich mieszkajacych z sobą od lat ludzi)
            nie rozstał się nikt.


            Rozwody są, ale chyba łatwiej odejść
            > wiedząc, że nie ma się zadnych zobowiązań względem drugiej osoby
            niż
            > się rozwodzic, prawda?
            >
            >
            z mojego doswiadczenia małzeńskiego i w wolnym zwiazku - całkowita
            nieprawda. Duzo łatwiej było mi się rozstac z mezem i rozwiesc z nim
            niz rozstac z człowiekiem którego kochałam, a slkubu z num nie
            miałam.

            Zobowiazania, o jakich wspominasz z formalnego punktu widzenia sa
            tylko i wyłącznie finansowe. Na poziomie mozliwym do ustalenia orzez
            małzonków - mam tu na mysli ustanowienie rozdzielnosci majatkowej od
            poczatku trwania małzeństa, albo w trakcie trwania.

            żaden sad nie zusi cie, byś zyła z człowiekiem, z którym zyc nie
            chcesz. Sad moze zmusic cie do alimentowania współmałzonka jesli sa
            po temu przesłanki, moze pdzielic majatek, moze w końcu nie udzielic
            rozwodu przez dłuzszy zcas, albo wcale przy braku zgody małzonka,
            ale nie ma prawa, które nakaze ci z tym kims mieszkac i zyc z nim.
            Jesli sad zobowiaze cie o opieki nad małzonkiem np. niezdolnym do
            samodzielnej egzystencji to też nie oznacza, ze musisz sama się
            opiekowac i mieszkac z num. Mozesz zapłacic za opieke. Nie ma
            mzliwosci wyegzekwowania w sadzie czyjes miłosci, ani hceci bycia
            razem. rozdzielnsc majatkową nawet przy braku rozwodu dosc łatwo
            uzyskac, jesli współmałzonek pracuje, jest w stanie sie trzymac, nie
            mieszkasz z nim i wykazesz, ze nie prowadzicie wspólnego
            gospodarstwa. od tej chwili wszystko co sobie kupisz jest tylko
            twoje. Nie mzoesz jedynuie samodzielnie sprzedac dóbr stanowiacych
            niepodzieony majątek dorobkoy. Dobra nabyte czy otrzymane przed
            slubem, o ile nie uczynisz współmałzonka ic współwłascicielem sa
            tylko twoje i mozesz nmi zAWSZE dysponowac dowolnie.
        • anwad Re: twoim zdaniem nie ma rozwodów? 06.03.10, 11:49
          Ale kim jest człowiek, który łamie przysięgę? Nie wiem jak to jest przy ślubach cywilnych, ale przy kościelnych to jest przysięga bycia ze sob, na dobre i na złe, przez całe życie.
          • kora3 Anwad - jestes katolikiem/katoliczka? 06.03.10, 12:17
            jesli uwazasz, ze tak - to radze czym predzej zajac sie studiowaniem
            zasad własnej religii. Jesli nie - radze nie wypowiadać sie
            zwłaszcza tonem autorytetu w temacie, o którym sie nie ma pojecia.

            ale skoro juz pokusiłas/łes się o wypowiedź, to pozwól, ze cie
            oswiece.
            Przysiega małzeńska w KRK istotnie, o ile sakrament zawarto wanie,
            jst zobowiazaniem kanonicznym na całe życie.
            z grubsza oznacza ona, ze człowiek ma pozostac do końca zycia
            (swego, albo współmałzonka) wiernym mu i nie moze
            go "opuscic". "opuscić" napisałam całkiem celowo w cudzyslowie.
            Dlaczego? Ano dlatego, ze prawo koscielne jak najbardziej dopuszcza
            separację małzonków sakramentalnych. Czyli sytuacje, w której
            fizycznie opuszcza sie małzonka izolując się od niego zarówno
            fizycznie (w pełnym tego słowa znaczeniu), jak i materialnie.
            Przesłankami do tego moze byc zdrada małzeńska małoznka, albo
            sytuacja w której małzonek stanowi zagrozenie fizyczne,
            egzystencjonalne, albo duchowe dla drugiego oraz/lub potomstwa.

            W praktyce oznacza to, ze jesli współmałzonek jest: alkoholikiem,
            narkomanem, hazrdzistą, uzywa przemocy fizycznej, albo psychicznej,
            naklania do łamania prawa, albo przykazań, nie troszczy sie o
            rodzine, zdradza - mozna sie z nm rostac, takze formalnie przez
            sadowe i koscielne ustanowienie separacji. Nie jest to wg Koscioła
            ipuszczenie, a izolacja konieczna do normalnej egzystencji
            współmałzonka i dzieci. Separacja nie pozwoala na formalne zwiazanie
            się z kims innym slubem cywolnym, w swietle prawa jest się zonatym/
            mezatka, tyle, ze ma się rodzielnosc majatkową.

            Kanonicznie separacja naturalnie nie pozwala takze na wiazanie sie
            zk kims innym nieformalnie. Separujacy sie małzonek po prosyu czeka,
            az zagrozenie ze strony mazonka separowanego ustanie. Jesli ustanie
            jest zobowiazany w swietle prawa kanonicznego do wznowienia
            współzycia ( wpenym tego słowa znaczeniu) z separowanym małzonkiem.
            Z tym, ze nie ejst tak, ze separujacy się małzonek musi wznowic je
            po obietnicach, albo krótkotrwalej terapii. Moze sobie poczekac o
            zcasu, az uzyska pewnosc, ze zagrozenie ustało. Moze ono nie ustac
            również nigdy, właszcza gdy brak woli do tego ze strony
            separowanego.

            Wyjątek od tej reguły stanowi zdrada małzeńska. Nie wymaga się od
            współmałzonka separującego sie wznowienia pozycia, takze gdy
            separowany zaprzestał zdradzania, jesli czuje on, ze nie potrafi juz
            życ z separowanym.

            tak wiec sam/a wizisz, ze wcale tak nie jest, ze przysiega małzeńska
            nakazuje ci byc z kims, kto cie zdradza, poniza, bije itp. Jesli
            chcesz jej dotrzymac, po prosyu nie mozesz w takiej sytuacji
            formalnie i nieformalnie zwiazac sie z kims innym, ale wcale nie
            musisz tkwic przy tej osobie i znosic jakis mak.
            • anwad Re: Anwad - jestes katolikiem/katoliczka? 06.03.10, 12:30
              Spokojnie, wiem to. Nie wypowiadałam się z punktu widzenia katolika, jedynie napisałam, że dla uczciwego człowieka przysięga powinna wiele znaczyć i dlatego też małżeństwo to jednak coś jakościowo innego niż wolny związek.
              • kora3 no, ale jak sama wiesz 06.03.10, 12:42
                ta przysiega też nie jest tak "na dbre i na złe" gdy wpółmałzonek
                przyczynia się do ego, zeby było źle, nie?

                Czyli naet wg KRK nie masz obowiazku tkiewia w złym zwiazku, bo
                przysiegalaś. masz obowiazek dochować wiernosci co jest w tym
                przypadku równoznaczne, ze nie bedziesz sie z nikim formalnie czy
                nieformalnie wiazać pozostając w eparacji, a nawet po rozwodzie. Bo
                z jednorazowego skoku w bok mozesz się wszak wsypowiadac.
                rozgrzeszenia nie dostaniesz tylko wówczas, gdy trwasz w grzechu,
                czyli jesteś z kims w stałym zwiazku niesakramentalnym i nie
                zameirzasz tego zmienic.

                Czy jakosciowo małzeństwo jest lepsze od wolnego zwiazku. No wiesz,
                ilu luzi zapytasz majacych doswiadczenie z jednym i drugim (bo z
                jednym to mzna uznac, ze nie ma ktos porównania:)), yle pewnie
                dostaniesz róznych odpowiedzi.
                Ja z mojego doswiadczenia rzec muszę, ze w wolnym zwiazku czuje się
                duzo spokojniejsza, bezpieczniejsza (takze materialnie, mówię o tym,
                bo wiele osób porusza te kwestię w kintekscie formalizowania i nie
                zwiazków) kochana i szanowana niż w małzeństwie. ono było dla mnie
                prawdziwym koszmarem. Pewnie ktos, kto był w nieuanym wolnym
                zwiazku, a teraz jest w udanym małzeństwie powie ci dikładnie
                odwrotnie:)
                Dlatego, ze jakosc zwiazku zlezy od LUDZI, a nie od formalnosci.
                Jesli ktos chce opuscic kogoś zrobi wszystko, by opuscic, takze
                wówczas, gdy jest formalnie zwiazany. A ludzie, którym z sobą dobrze
                nie bedą o tym myslec wcale, czy są zwiazani formalnosciami, czy
                nie. Tak to z grubsza wyglada.
      • sumire Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 11:17
        śluby nie powstrzymują ludzi przed romansami i rozstaniami. taki nieszczęsny wolny związek bywa trwalszy od małżeństwa. nie wiem, jaka mądrość w ciągnięciu chłopa przed ołtarz i zakładaniu, że to gwarancja jego wierności. jak będzie chciał - odejdzie i tak.
    • horpyna4 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 11:02

      No i czym tu się chwalić? Przechodzonym towarem z drugiej ręki?
      • wyssana.z.palca Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 11:06

        No tak, bo tylko dziewice i prawiczki (??) maja racje bytu w fajnych
        zwiazkach :)
      • kora3 ej no Horpyno 06.03.10, 11:09
        w zasadzie już 20latek, który mial dziewczyne i teraz ma kolejna to
        przechodzony towar z drugiej reki, nie?:)
    • ppinezka po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! :) 06.03.10, 11:04
      • kora3 czego? :) 06.03.10, 11:08
        sama pisze, ze odbiła faceta (nie pisze jakiego) jakiejs
        pomarszczonej staruszce hihi. To ma byc "sukces"? Sukces to byłby,
        gdyby odbiła jakiejś megalasce, gwieździe show biznesu np. :)
        • naonja81 Re: czego? :) 06.03.10, 11:18
          Wtedy byłaby akcja na wzór Edyta Pazura i Czaruś Pazura, wiele lat
          różnicy wieku pomiędzy kobietą i mężczyną i porzucona Weroniczka
          Pazura, która z depresji wdała się w konflikt z prawem....
          • kora3 Re: czego? :) 06.03.10, 11:33
            hmmm wiem,ze Cezary i weronika P. się rozstali, a ona miała konflikt
            z prawem, ale o zadnej edycie nic nie wiem. niesecjalnie intereszą
            mnie takie skandaliki.
            • naonja81 Re: czego? :) 06.03.10, 11:41
              edyta to obecna żona Cezarego Pazury, zdaje sie ze ma 22 lata i
              calkiem niedawno urodzila mu dzidziusia ktorego nie dala mu Weronika.
              • wartosc.energetyczna Re: czego? :) 06.03.10, 11:42
                naonja81 napisała:

                > edyta to obecna żona Cezarego Pazury, zdaje sie ze ma 22 lata i
                > calkiem niedawno urodzila mu dzidziusia ktorego nie dala mu Weronika.

                zajebiste masz autorytety :D
                • naonja81 Re: czego? :) 06.03.10, 11:47
                  kurcze, dzięki, tez się podniecam swoimi autorytetami Kotku :)
                  • wartosc.energetyczna Re: czego? :) 06.03.10, 11:51
                    naonja81 napisała:

                    > kurcze, dzięki, tez się podniecam swoimi autorytetami Kotku :)

                    to ta?
                    www.se.pl/media/pics/2009/10/22/akpa20091022_restauracja_filmowa_4817_460x370.jpg

                    nie no, fajna całkiem :D wcale się nie dziwię że Cię podnieca :F
                    • naonja81 Re: czego? :) 06.03.10, 11:57
                      fantastyczny pasztet z niej, prawda? :)
              • kora3 Re: czego? :) 06.03.10, 11:48
                naonja81 napisała:

                > edyta to obecna żona Cezarego Pazury, zdaje sie ze ma 22 lata i
                > calkiem niedawno urodzila mu dzidziusia ktorego nie dala mu
                Weronika.

                acha. no to ładnie sie osmieszył chłop. nie tym, ze mam dzidzisia
                tylko tym, ze o ile pamietam, weronika nie byla jego pierwszą zona.
                Przed nia miał inną która mial chyba jakieś dziecko i slub
                kocielny. Latami trąbił o procesie stw. niewaznosci i chceci
                koscielnego slubu z weronika, zdaje sie,ze w końcu się udało. no i
                otem sobie zafundował nową kobitke? ładny pajac. ale jego
                populatnosc spada, bo mało kogo już smieszy podstarzały gosc
                kreujący sie na głupaegi nastolatka, wiec nic dziwnego, ze chcial
                zrobić troszkę szumu wokół siebie znów.

                Co natomiast do niedawania dziecka. C i W byi chyba małzeństwem dosc
                długo, wiec albo była to ich wspóln decyzja, albo W nie moze mieć
                dzieci. Jesli to drugie, to nie wiem co za zdziwo, ze "nie dała" .
                Chyba bedąc wiele lat mezem kobitki WIEDZIAŁ, ze nie moze, jesli nie
                moze. Było się z nia rozstac, a nie cyrk robic ze slubami koscielnym
                z pompa, a potem nastepne. No, ale aktor, którym zainteresowanie
                widzów i rezyserów słabnie chyba wszystko zrobi, zeby byc na
                pierwszej stronie brukowca.
                • julus908 Re: czego? :) 06.03.10, 12:02
                  Ja słyszałam wersję, że Weronika chciała mieć z nim dziecko ale on ją prosił
                  żeby pozostali małżeństwem bezdzietnym bo nie chciał mieć więcej dzieci.
                  • naonja81 Re: czego? :) 06.03.10, 12:05
                    ile ludzi tyle wersji :)
                  • kora3 Re: czego? :) 06.03.10, 12:20
                    a takich szczegółow to juz nie znam. pamietam tylko jakiś wywiad z
                    nim, w którym wspominał o tym stw. niewaznosci i chceci koscielnego
                    slubu z W i potem jakies migawki w TV z tegoż slubu.
                • baba67 Re: czego? :) 06.03.10, 12:09
                  Akurat to Weronika miala dosyc zwiazku-zakochala sie w innym facecie. Pazura i
                  tak w tej calej sprawie zachowywal sie i zachowuje Ok. A to ze szybko znalazl
                  sobie mloda zone? No coz ...Dziewczyna nie rozbijala cudzego zwiazku, od
                  poczatku bardzo powaznie traktowala swoj. Nie zawsze jest tak ze to facet odchodzi.
      • kadfael Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 12:00
        A przechodzon,y pomarszczony czterdziestolatek to sukces? łeeee
        prawie trup -pachnie to gerontofilią ;)
        • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 12:03
          nie ma zmarszczek, włosów tez wprawdzie nie ma, ale ma inne zalety.
          jest miły, sympatyczny, bardzo meski, ma spokojny ułożony charakter,
          wydaje sie taki bardzo dojrzaly emocjonalnie, no i ma dobra prace,
          bardzo dochodowa :)
          • wartosc.energetyczna Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 12:05
            naonja81 napisała:

            > nie ma zmarszczek, włosów tez wprawdzie nie ma, ale ma inne zalety.
            > jest miły, sympatyczny, bardzo meski, ma spokojny ułożony charakter,
            > wydaje sie taki bardzo dojrzaly emocjonalnie, no i ma dobra prace,
            > bardzo dochodowa :)

            i tylko jedną wadę, nie istnieje. w końcu jak sama przyznałaś prowokujesz na
            forum "bo nie ma z kim w realu pogadać"
            • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 12:13
              akurat on istnieje :) i opisana sytuacja jest autentykiem z mojego
              lajfu :)
              • kadfael Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 12:21
                No już dobrze, dobrze, niech Ci będzie, że istnieje.:D
                Tylko uważaj żeby Ci tego "zrównoważonego" faceta nie odbiła po 4
                spotkaniach jakaś dwudziestka.
              • soulshunter Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:05
                aaa wydalo sie. Czykli nastepny qrwiszon leci na kase.
                • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:08
                  soulshunter napisał:

                  > aaa wydalo sie. Czykli nastepny qrwiszon leci na kase.

                  wykonujemy ten sam zawód Kotku, on racji tego że straszy kase ma
                  większą, ale za kilka lat ja bede tyle samo co on zarabic :))))
                  • soulshunter Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:15
                    za kilka lat moze sie okazac ze siedzisz na kasie w Biedronce za 700 zl.
                    • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:16
                      soulshunter napisał:

                      > za kilka lat moze sie okazac ze siedzisz na kasie w Biedronce za
                      700 zl.

                      nie w moim zawodzie Kotku :)
                      • soulshunter Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:19
                        powiedz to np tym z city w Londynie. Oni tez uwazali sie za bogow nie do ruszenia.
                        • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:25
                          soulshunter napisał:

                          > powiedz to np tym z city w Londynie. Oni tez uwazali sie za bogow
                          nie do ruszen
                          > ia.


                          spoko, w każdym razie, ja już oczami wyobrazni widze nasz dom w
                          Konstancinie za około 5 lat zbudowany dzieki mojej i jego pensji :)))
                          • sumire Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:29
                            on już o tym wie?
                            • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:31
                              sumire napisała:

                              > on już o tym wie?

                              dowie sie w swoim czasie, jak nim odpowiednio zamanipuluje :)
                              • sumire Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:40
                                mózgu 40-latka nie trawi jeszcze demencja, więc nie przelicz się z tą manipulacją. zresztą facetów w tym wieku - bystrych - nie okręca się już tak łatwo wokół palca.
                                • lacido Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:40
                                  zwłaszcza jak już 40 lat się przed tym broni :DDD
                                  • sumire Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:59
                                    otóż to :)) 40-letni kawalerowie zazwyczaj marzą o małżeństwie, stadku dzieci i białym domku...
                                    • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 14:05
                                      sumire napisała:

                                      > otóż to :)) 40-letni kawalerowie zazwyczaj marzą o małżeństwie,
                                      stadku dzieci i
                                      > białym domku...

                                      ależ on jest kawalerem z odzysku :))))))))który w doatku rozwiódł
                                      się z zoną bo ona nie chciała mieć dzieci.
                                      • lacido Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 16:53
                                        to jest jego wersja :D
                            • wartosc.energetyczna Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:37
                              sumire napisała:

                              > on już o tym wie?

                              dowie się dopiero na 10 randce :) pewnie podskoczy z radości że zamienił
                              pomarszczoną 40tkę na zdesperowaną 30tkę
                              • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:48
                                wartosc.energetyczna napisała:

                                > sumire napisała:
                                >
                                > > on już o tym wie?
                                >
                                > dowie się dopiero na 10 randce :) pewnie podskoczy z radości że
                                zamienił
                                > pomarszczoną 40tkę na zdesperowaną 30tkę


                                trzydziesta to może Ty jestes, bo na pewno nie ja. jeszcze troche mi
                                brakuje.
                                • wartosc.energetyczna Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:52
                                  naonja81 napisała:

                                  > wartosc.energetyczna napisała:
                                  >
                                  > > sumire napisała:
                                  > >
                                  > > > on już o tym wie?
                                  > >
                                  > > dowie się dopiero na 10 randce :) pewnie podskoczy z radości że
                                  > zamienił
                                  > > pomarszczoną 40tkę na zdesperowaną 30tkę
                                  >
                                  >
                                  > trzydziesta to może Ty jestes, bo na pewno nie ja. jeszcze troche mi
                                  > brakuje.

                                  7 miesięcy? :D

                                  • naonja81 Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 13:57
                                    wartosc.energetyczna napisała:

                                    > 7 miesięcy? :D
                                    >

                                    raczej dwa lata :)
                                    • wartosc.energetyczna Re: po prostu zazdrościcie koleżance sukcesu!!! : 06.03.10, 14:18
                                      naonja81 napisała:

                                      > wartosc.energetyczna napisała:
                                      >
                                      > > 7 miesięcy? :D
                                      > >
                                      >
                                      > raczej dwa lata :)

                                      zdesperowana prawie trzydziestka wcale nie brzmi lepiej niż zdesperowana
                                      trzydziestka
    • wartosc.energetyczna Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 11:17
      naonja81 napisała:

      > Nie dalej jak miesiac temu poznałam fajnego czterdziestokilkulataka,
      > który był w nieformalnym zwiąku z kobietą w wieku 40 lat. Tak więc
      > miesiąc zajęło mi odbicie go :) Z tamtą Panią Pan już związek
      > zakończył bo ja nie trawię konkurencji. Udało mi się dokonać tego w
      > dosłownie 8 spotkań. Jednak to prawda, co mówia, że facect jak
      > będzie miał do wyboru młodszą is traszą

      przeczytałam "młodszą i tańszą" :)
      ordynarne trollstwo się szerzy..
    • pompeja Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 11:22
      Gratulować?

      No to pogoniłaś staruchę, nie ma co!
      Prosimy o rady, jak tego dokonać.
    • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:07
      A ile Ty wiosen sobie liczysz, że szczycisz się tym? 70+ ??
    • vandikia Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:21
      podczas 8 spotkań to się uwodzi dwóch zajętych 24latków
      słaby wynik tak szczerze mówiąc
      • naonja81 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:29
        vandikia napisała:

        > podczas 8 spotkań to się uwodzi dwóch zajętych 24latków
        > słaby wynik tak szczerze mówiąc

        może i słaby ale i tak jestem z siebie zadowolona :)
        • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:34
          naonja81 napisała:

          > może i słaby ale i tak jestem z siebie zadowolona :)

          cienka zatem jakaś jesteś. pierwszy Twój raz?
        • vandikia Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:32
          tylko jaki jest tu powód do zadowolenia?
          że co? bo nie rozumiem?
    • facettt nie, to nieprawda. 06.03.10, 12:24
      naonja81 napisała:
      Jednak to prawda, co mówia, że facect jak
      > będzie miał do wyboru młodszą niz starszą, zawsze wybierze młodsze jędrne niepomarszczone ciałko.

      na jeden numer.
      a poza tym to nieprawda.
    • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:34
      że taż chciało Ci się brać za takie próchno :)
      • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:38
        lacido napisała:

        > że taż chciało Ci się brać za takie próchno :)

        sypie się, jak ze starej lory.
        • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:43
          nie wiem co to stara lora ;/
          • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:55
            lacido napisała:

            > nie wiem co to stara lora ;/

            odpowiem sloganem "Wyguglaj sobie!"
            • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 12:56
              próbowałam
              • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:04
                lacido napisała:

                > próbowałam

                nie zrażaj sie początkowym niepowodzeniem. Wikipedia też tego hasła nie
                opracowała? Moze stary Kopaliński odezwie się zza grobu?
                • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:06
                  nie jestem pewna jak brzmi mianownik
                  • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:08
                    lacido napisała:

                    nie jestem pewna jak brzmi mianownik

                    Brzmi on LORA, podobnie do brzmienia znanej piosenkarki Lory Szafran.
                    • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:09
                      wyszło mi wagon albo papuga ;/
                      • naonja81 Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:11
                        lacido napisała:

                        > wyszło mi wagon albo papuga ;/

                        może mu chodziło o lochę??? locha to inaczej maciora.
                      • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:12
                        lacido napisała:

                        > wyszło mi wagon albo papuga ;/

                        zdecyduj co by Ci bardziej odpowiadało. Papuga jest barwniejsza na ogół,
                        podpowiadam.
                        • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:13
                          a nie lepiej było napisać np. ptaszysko
                          • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:36
                            lacido napisała:

                            > a nie lepiej było napisać np. ptaszysko

                            btw. moja ptaszyna cudownie śpiewa, co Ty na to?
                            • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:39
                              pewnie powinnam napisać: chętnie posłucham :P
                              • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:44
                                lacido napisała:

                                > pewnie powinnam napisać: chętnie posłucham :P

                                weź aparat do ucha ze sobą i jedziemy! ;D
                                • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:45
                                  ej słyszę całkiem dobrze :D
                                  • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:55
                                    lacido napisała:

                                    > ej słyszę całkiem dobrze :D

                                    wiesz, bo ja wchodzę na wysokie obroty, a wtedy pojawiają się wysokie tony. :D
                                    • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 13:56
                                      a wibracji nie da się wyczuć? ;)
                                      • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 14:01
                                        lacido napisała:

                                        > a wibracji nie da się wyczuć? ;)

                                        da się, jeżeli dłoń bedziesz trzymała na własciwym miejscu :)
                                        • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 16:53
                                          na wibratorze!!!???
                                          • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 19:27
                                            lacido napisała:

                                            > na wibratorze!!!???

                                            nie. na rurze wydechowej.
                                            • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 20:20
                                              gorąca jest ;/
                                              • grassant Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 21:09
                                                lacido napisała:

                                                > gorąca jest ;/

                                                ale jaką miewa średnicę. w niektórych autach są 2 a nawet 4!!!
                                                • lacido Re: Odbiłam faceta 40-latce 07.03.10, 13:13
                                                  a co to za przepytywanka? ja tam w rury nie zgalądam :P
                        • pompeja Re: Odbiłam faceta 40-latce 06.03.10, 21:14
                          Znam powiedzenie "sypiesz się jak stara węglarka", więc stawiam na to :P
    • wicehrabia.julian ale z ciebie desperatka 06.03.10, 12:36
      naonja81 napisała:

      > Nie dalej jak miesiac temu poznałam fajnego czterdziestokilkulataka,
      > który był w nieformalnym zwiąku z kobietą w wieku 40 lat. Tak więc
      > miesiąc zajęło mi odbicie go :)

      że już się za zajętych dziadów zabierasz
      • naonja81 Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 12:47
        przecież już nie jest zajęty :)teraz jest wolny :) i dopiero teraz
        mogę sie za niego w pełni zabrac, bo konsumpcji jeszcze nie było :)
        • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 12:54
          naonja81 napisała:

          > przecież już nie jest zajęty :)teraz jest wolny :) i dopiero teraz
          > mogę sie za niego w pełni zabrac, bo konsumpcji jeszcze nie było :)

          myślisz, ze dojdzie do niej? nie jesteś nadmierną optymistką? jak sobie to
          wyobrażasz?
          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 12:57
            defibrylator pod ręka i jazda :P
            • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:01
              lacido napisała:

              > defibrylator pod ręka i jazda :P

              a nie rozleci sie na 1000 kawałków w trakcie? ;)
              • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:05
                gwarancja już chyba wygasła więc trudno powiedzieć ;) może w serwisie popytać ;/
                • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:09
                  lacido napisała:

                  > gwarancja już chyba wygasła więc trudno powiedzieć ;) może w serwisie
                  popytać ;> /

                  na myśli masz prosektorium?
                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:13
                    nie lekarza od starych ludzi, aż musiałam poszukać: geriatry
                    • naonja81 Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:15
                      lacido napisała:

                      > nie lekarza od starych ludzi, aż musiałam poszukać: geriatry

                      pojdziemy wtedy razem na wizyte. bede go wspierała :)
                      • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:16
                        o to Ty tez stara jesteś :)
                        • naonja81 Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:17
                          lacido napisała:

                          > o to Ty tez stara jesteś :)


                          w końcu ma 28 lat,nie 29 jak tu kots napisał. takzem stara wiedzma!
                          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:18
                            nie martw się,kto z kim przestaje takim się staje, dorównasz mu ;)
                    • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:17
                      lacido napisała:

                      > nie lekarza od starych ludzi, aż musiałam poszukać: geriatry

                      Podsunęłąs mi pomysł na miłe spędzenie popołudnia. Obejrzę film "Granny
                      fucking". Moze coś o nim słyszałaś?
                      • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:17
                        wykończysz google dziś :D
                        • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:23
                          lacido napisała:

                          > wykończysz google dziś :D

                          myślę, ze kazde Twoje otwarcie sprawia mu przyjemność (??) ;-)
                          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:25
                            no nie wiem, obawiam się nadmiernej eksploatacji, zwłaszcza że nie znalazłam
                            wyjaśnienia ;/
                            • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:32
                              lacido napisała:

                              > no nie wiem, obawiam się nadmiernej eksploatacji, zwłaszcza że nie znalazłam
                              > wyjaśnienia ;/

                              dokładnie spenetrowałas temat?
                              • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:33
                                no dobra, aż tak wnikliwa nie byłam
                                • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:35
                                  lacido napisała:

                                  > no dobra, aż tak wnikliwa nie byłam

                                  wygląda na to, ze skaczesz po łebkach
                                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:35
                                    a bo nie chcę się rozpraszać tak za dnia ;)
                                    • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:38
                                      lacido napisała:

                                      a bo nie chcę się rozpraszać tak za dnia ;)

                                      wiem, światło dzienne sie rozprasza... może w lesie nie jest tak jasno? Albo w
                                      piwnicy!
                                      • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:39
                                        zapewne jest tam ciemniej ;)
                                        • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:45
                                          lacido napisała:

                                          > zapewne jest tam ciemniej ;)

                                          to brzmi obiecująco... ciemniej, to przyjemniej...to chciałaś mi przekazać?
                                          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:46
                                            klimat nieco inny :)
                                            • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:56
                                              lacido napisała:

                                              > klimat nieco inny :)

                                              rozumiem, bardziej romantyczna jesteś ode mnie, chciałbym się tego uczyć od
                                              Ciebie. :)
                                              • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:57
                                                o ła nie wiem czy jestem kompetentna ;)
                                                • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 14:02

                                                  lacido napisała:

                                                  > o ła nie wiem czy jestem kompetentna ;)

                                                  w jakim działaniu jesteś dobra? ;)
                                                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 16:53
                                                    masz na myśli matematykę?
                                                  • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 19:26
                                                    lacido napisała:

                                                    > masz na myśli matematykę?

                                                    tak. wyższą ;-)
                                                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 20:20
                                                    no to ja w tej dziedzinie mogę być co najwyżej uczennicą ;)
                                                  • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 21:10
                                                    lacido napisała:

                                                    > no to ja w tej dziedzinie mogę być co najwyżej uczennicą ;)

                                                    to byśmy mogli wymieniać się wiedzą i uzupełniać... ;)
                                                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 07.03.10, 13:14
                                                    :D coś w tym jest :)
        • pompeja Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 21:16
          Radzę nie konsumować przeterminowanych. Grozi wzdęciem!
      • marguyu Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 12:49
        że już się za zajętych dziadów zabierasz

        Nie ma co sie dziwic. Z galerii panienke pogonili to przerzucila sie
        na skwerek ze staruszkami i zalapala sie na jednego ;)
        • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:06
          marguyu napisała:

          > że już się za zajętych dziadów zabierasz
          >
          > Nie ma co sie dziwic. Z galerii panienke pogonili to przerzucila sie
          > na skwerek ze staruszkami i zalapala sie na jednego ;)
          >
          zaimponował jej swą długą laseczką zawiniętą na końcu.
          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:08
            może to w ramach wdzięczności za przeprowadzenie na drugą stronę :D
            • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:25
              lacido napisała:

              > może to w ramach wdzięczności za przeprowadzenie na drugą stronę :D

              w każdym razie laseczkę trzymał w szczupłych, trzęsących się dłoniach ;)
              • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:26
                od razu pomyślałam o pośladkach błe
                • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:33
                  lacido napisała:

                  > od razu pomyślałam o pośladkach błe

                  hehe, koneserka, wiesz co dobre.
                  • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:33
                    no nie da się ukryć :)
                    • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:42
                      lacido napisała:

                      > no nie da się ukryć :)

                      przede mną nic nie musisz... też jestem koneserem i sybarytą, hehe ;-PP
                      • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:42
                        no prosze dobraliśmy się jak w korcu maku ;)
                        • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:53
                          lacido napisała:

                          > no prosze dobraliśmy się jak w korcu maku ;)

                          albo, jak w stogu siana...;-))
                          • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 13:55
                            hehe takie z nas igły? ;)
                            • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 14:03
                              lacido napisała:

                              > hehe takie z nas igły? ;)

                              Ty igła, ja nitka. Powinniśmy zatańcować ze sobą. :D
                              • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 14:05
                                > > hehe takie z nas igły? ;)
                                >
                                > Ty igła, ja nitka. Powinniśmy zatańcować ze sobą. :D

                                chciałbym Cię owinąć wokół własnego palca. Bez ściemy
                                • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 16:54
                                  od owijania (ale nie w bawełnę) jestem ja :D
                                  • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 19:30
                                    lacido napisała:

                                    > od owijania (ale nie w bawełnę) jestem ja :D

                                    myślisz o bandażu elastycznym? siostra instrumentariuszka? ;)
                                    • lacido Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 20:21
                                      nie o tym myślałam ;) choć myślę że dałabym radę :D
                                      • grassant Re: ale z ciebie desperatka 06.03.10, 21:23
                                        lacido napisała:

                                        > nie o tym myślałam ;) choć myślę że dałabym radę :D

                                        o czym? gadaj. :) nie wątpię...z moją pomocą na pewno.
                                        • lacido Re: ale z ciebie desperatka 07.03.10, 13:15
                                          dziś już nie pamiętam o czym wtedy myslałam, ale masz rację co dwie głowy to nie
                                          jedna :D
        • annie_laurie_starr osiagniecie zyciowe 06.03.10, 13:11
          No faktycznie, jesli w wieku 29 lat to najwieksze osiagniecie autorki watku to
          trzeba jej gratulowac.
          • naonja81 Re: osiagniecie zyciowe 06.03.10, 13:13
            annie_laurie_starr napisała:

            > No faktycznie, jesli w wieku 29 lat to najwieksze osiagniecie
            autorki watku to
            > trzeba jej gratulowac.



            moja droga, jeżeli chodiz o pole osobiste, to największe!!!!
            • kora3 o matko... 06.03.10, 13:25
              to musi byc jakis wyjatkowy gosc :) czym się ajmuje - moze jak nam
              powiesz cos wiecej to zrozumiemy ze to osiagniecie
              • lacido Re: o matko... 06.03.10, 13:27
                obstawiam potencjalnego laureata nobla :P
                • kora3 klapa 06.03.10, 13:32
                  napiała tylko, ze kase robi, znaczy nie jest gołod...c. Czyli nic
                  nadzwyczajnego, phi
                  • lacido Re: klapa 06.03.10, 13:34
                    eeee znaczy na stadionie ciuchami handluje <lol>
                    • kora3 Re: klapa 06.03.10, 13:37
                      trop z mennica bardziej mi się podoba :)
                      ale pewnie anna się bedzie droczuyć i nie powie na czm on te kase
                      robi, bo musi pomysleć czym nas zaszokować
              • naonja81 Re: o matko... 06.03.10, 13:29
                kora3 napisała:

                > to musi byc jakis wyjatkowy gosc :) czym się ajmuje - moze jak nam
                > powiesz cos wiecej to zrozumiemy ze to osiagniecie

                zajmuje sie robieniem kasy, tak jak i ja :)
                • lacido Re: o matko... 06.03.10, 13:30
                  w mennicy pracuje??
                  • kora3 dobre 06.03.10, 13:33
                    z tego wynikałoby, ze oboje w mennicy robia :)
                    • lacido Re: dobre 06.03.10, 13:35
                      a kto ich tam wie, może on przy banknotach stąd taka dobra partia :P
                      • kora3 Re: dobre 06.03.10, 13:38
                        lacido napisała:

                        > a kto ich tam wie, może on przy banknotach stąd taka dobra
                        partia :P

                        a mze fałszywki na laserowce drukuja?
                        • lacido Re: dobre 06.03.10, 13:41
                          no niezły trop, przyznam :)
                          • kora3 Re: dobre 06.03.10, 13:42
                            lacido napisała:

                            > no niezły trop, przyznam :)

                            hehe kasa przy małych nakladach
                            • lacido Re: dobre 06.03.10, 13:43
                              zawsze może być jeszcze handlarzem bronią :)
                              • kora3 Re: dobre 06.03.10, 13:44
                                lacido napisała:

                                > zawsze może być jeszcze handlarzem bronią :)

                                mało prawdopodbne kałachy tanie od ruskich
                                • lacido Re: dobre 06.03.10, 13:46
                                  ale pośrednicy zarabiają :D
                                  • kora3 Re: dobre 06.03.10, 13:48
                                    lacido napisała:

                                    > ale pośrednicy zarabiają :D
                                    no moze, ale po kija ci posednik - zaczepiasz odpowiedniego Wanie i
                                    kupujesz:)
                                    • lacido Re: dobre 06.03.10, 13:50
                                      ale chodzi o to, żeby u producenta kupować bez Wani :D
                                      • kora3 Re: dobre 06.03.10, 13:59
                                        lacido napisała:

                                        > ale chodzi o to, żeby u producenta kupować bez Wani :D

                                        nieopłacalne. trzeba opłacic celnikow, a jak trafisz na nie te
                                        zmiane podpadasz pod proka. Lepiej Wani dac zarobić
                                        • lacido Re: dobre 06.03.10, 16:55
                                          jest ryzyko jest przyjemność :P
                • kora3 Re: o matko... 06.03.10, 13:31
                  naonja81 napisała:

                  >
                  > zajmuje sie robieniem kasy, tak jak i ja :)

                  eeee ale jak jest interesujące. wiekszosc gosci w tym wieku robi
                  kase. myslałam, ze to jakis faktycznie gosc
                • julus908 Re: o matko... 06.03.10, 13:32
                  Jesteście pracownikami mennicy...?
                  • naonja81 Re: o matko... 06.03.10, 13:44
                    julus908 napisała:

                    > Jesteście pracownikami mennicy...?

                    powiedzmy, że tak :) hehehehe :)
                    • kora3 eeeee 06.03.10, 13:48
                      to słabo zarabiace, a mzliwosc przywłaszczenia sobie wyrabianego
                      towaru mała i spora kara za to. phi :)
                    • wartosc.energetyczna Re: o matko... 06.03.10, 13:49
                      naonja81 napisała:

                      > julus908 napisała:
                      >
                      > > Jesteście pracownikami mennicy...?
                      >
                      > powiedzmy, że tak :) hehehehe :)

                      a możesz coś wynieść w odbycie?
                      • nutka07 Re: o matko... 06.03.10, 16:42
                        To jest tak zwana milosc analna od pierwszego wyniesienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka