Dodaj do ulubionych

Kto jest donosicielem?

11.06.10, 17:27
Całe życie żyłam wg zasady: ja mam swój telefon, a Ty swój. Nie przyszłoby mi
do głowy szperać w czyimś telefonie ani nie przyszłoby mi do głowy, że w moim
- zostawionym na wierzchu telefonie - ktoś grzebie. Do czasu...

...aż zauważyłam, że mój facet od pewnego czasu zaczął, wychodząc do łazienki
pod prysznic czy do kuchni robić kanapki, zabierać ze sobą swój telefon.
Doskonale pamiętam moment, gdy dobijałam się do zamkniętej łazienki, on
wyszedł, a po chwili walił do drzwi, bo zostawił tam swój telefon a ja
musialam wyskakiwać spod prysznica aby znalazl się przy swoim panu...

Pewnej nocy, gdy spać nie mogłam sięgnęłam do jego części łóżka i od godziny 3
do 6 rana czytałam smsy. Było ich mnóstwo. Najwięcej oczywiście ode mnie.
Szukałam tych od kobiet i do kobiet. Pisał do jednej z kolezanek, z którą
spotykał się na kawki przed związkiem ze mną, że tęskni za rozmowami z nią,
pytał kiedy wybiorą się w końcu na ten obiecany przez nią spacer... Do tej
samej koleżanki pisał po powrocie ze spotkania ze mną o 3 w nocy, że właśnie
je pyszne żarełko i gdyby była bliżej chętnie by ją na to żarełko do siebie
zaprosił... Pisał do jednej ze znajomej aby dała mu numer do swojej znajomej.
Następnie były smsy do niej, kiedy się spotkają... Oszukiwał mnie. Odeszłam od
niego. Zapamiętałam ksywki, nazwiska, imiona... Posprawdzałam to wszystko,
powiązałam fakty, powysnuwałam wnioski, tak, że miałam kompletną wiedzę o jego
znajomych, jego byłych, koleżankach, poznałam imiona dziewczyn jego kumpli od
picia... Wszystko to mu wygarnęłam odchodząc, że wiem o wszystkim....

Nie zdążyłam nawet powiedzieć SKĄD TO WIEM (sądziłam, że to będzie dla niego
oczywiste), jak spytał mnie kto mi donosił o tym wszystkim. On myśli, że mam
donosiciela. Że umawiam się z nim, że piszemy, że jest to ktoś z jego
otoczenia, ktoś komu ufa, i że ten ktoś pisze do mnie i dzwoni i przekazuje
istotne informacje.

Pogodziliśmy się. Obiecał poprawę, a ja jak przystało na naiwną i zakochaną
kobietę wybaczyłam mu. A jego pewność, że mam donosiciela jest nawet dla mnie
wygodna, a raczej była... Bowiem, on mówi mi o wszystkim, do nikogo nie pisze,
nie spotyka się na pijaństwo, przyznał, że się mnie boi... Informuje mnie o
każdym swoim ruchu... Nie wiem, czy gdyby nie myślał, że mam donosiciela by
tak było. Jednak on coraz częściej wypytuje się kto to jest, nie śpi nocami,
bo spędza mu to sen z powiek, robi mi awantury, że skoro mam taką tajemnice to
pewnie mam i inne, wścieka się, że się spotykam z jakimś facetem za jego
plecami, zrobił się chorobliwie zazdrosny, zaborczy, przegląda mi telefon....

Zapomniał, jakie on miał tajemnice? On miał tajemnice przede mną, dowiedziałam
się o niej poprzez swoją tajemnicę. Chyba jesteśmy kwita?

Boję się, że jeśli dowie się, że wiem wszystko z telefonu i swojej analizy,
szperania w necie, na naszej klasie, itd. to po prostu dalej spokojnie będzie
robił swoje tylko od razu niszczył dowody...
Na dzień dzisiejszy boi się to robić, bo boi się, że ktoś mi nakapuje. On nie
wie kto, więc jest uwiązany. Czuje się ograniczony. A najgorsze dla niego
jest, że nie wie czym.

Cienko to wszystko widzę....

Jak uwolnić się od jego pytań od donosiciela? Jak zacząć od nowa zapominając o
mojej i jego tajemnicach?
Co mu powiedzieć, aby raz na zawsze przestał gadać o donosicielu i docenił to,
że dostał drugą szansę?

Wisimy na cienkim
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:31
      nicetimy napisała:

      > Pogodziliśmy się. Obiecał poprawę, a ja jak przystało na naiwną i zakochaną
      > kobietę wybaczyłam mu.


      od tego momentu już nie czytałem dalej...
      • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:37
        I tak dobrze :)
    • real_mayer Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:31
      Boję się, że jeśli dowie się, że wiem wszystko z telefonu i swojej analizy,
      szperania w necie, na naszej klasie, itd. to po prostu dalej spokojnie będzie
      robił swoje tylko od razu niszczył dowody...
      Na dzień dzisiejszy boi się to robić, bo boi się, że ktoś mi nakapuje. On nie
      wie kto, więc jest uwiązany. Czuje się ograniczony. A najgorsze dla niego
      jest, że nie wie czym.


      porada dla osoby na siłę trzymającej facet:
      Nie przyznawaj się za żadne skarby świata!!

      porada dla normalnej dziewczyny:
      Po co Ci facet, któremu nie ufasz???
      • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:41
        Tu już nie chodzi o mój brak zaufania... Najlepsze jest to, że ja go nigdy nie
        zawiodłam, zawsze byłam fair (nie licząc z tym telefonem i nie wyprowadzeniem go
        z błędnego myślenia o istnieniu donosiciela), a to ja ciągle muszę słuchać, że
        go zdradzam, udowadniać, że naprawdę jestem w domu (włączać gaz, spłukiwać
        kibel), tłumaczyć się z tego, że on wcale nie słyszy dźwięku autobusu (jak jadę
        autobusem), zbierać baty za to, że inni faceci się za mną oglądają na ulicy...
        Dlaczego on mi nie ufa? Bo sam nie jest godny zaufania...
        • real_mayer Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:44
          nicetimy napisała:

          > Tu już nie chodzi o mój brak zaufania... Najlepsze jest to, że ja go
          nigdy nie
          > zawiodłam, zawsze byłam fair (nie licząc z tym telefonem i nie wyprowadzeniem g
          > o
          > z błędnego myślenia o istnieniu donosiciela), a to ja ciągle muszę słuchać, że
          > go zdradzam, udowadniać, że naprawdę jestem w domu (włączać gaz, spłukiwać
          > kibel), tłumaczyć się z tego, że on wcale nie słyszy dźwięku autobusu (jak jadę
          > autobusem), zbierać baty za to, że inni faceci się za mną oglądają na ulicy...
          > Dlaczego on mi nie ufa? Bo sam nie jest godny zaufania...



          he???
          • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:49
            Nie jest godny zaufania. Nie ja tak twierdzę, tylko on tak twierdzi o samym
            sobie. Ocenia ludzi patrząc przez pryzmat siebie. Dla niego uwodzenie innych
            lasek było tak naturalne (jak przyznał, nie czuł żadnych wyrzutów wobec mnie),
            że nie może uwierzyć, że ktoś - ja - mogę być fair i jak mówię, że jestem w domu
            i idę spać to tak jest faktycznie. Bo w jego przypadku często było tak, ze
            mówił, ze idzie spać a szedł na popijawę... o czym też oczywiście poinformował
            mnie donosiciel...
            • real_mayer Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:55
              dlatego wróć do porady nr 1 i nie przyznawaj się, bo dasz mu po pierwsze pole do
              popisu z dziewczynami, a po drugie powód do kłótni o jego telefon.... a i po
              trzecie i tak będzie Cie dręczył
              POwodzenia buziaczki :)
    • 83kimi Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:32
      Gdy nie ma w związku zaufania, lepiej go zakończyć.
      • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:44
        Wiesz, ale zaufanie ma to do siebie, że nie dostaje się go z przydziału. Jeśli
        więc nie ma go w związku, trzeba się w pierwszej mierze starać by było a nie
        rezygnować i pójść inną drogą również nie starając się o nic.
        • real_mayer Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:45
          heheheh to powiedz mu jak było z telefonem, zobaczysz czy mu ufasz hahahaha
          • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:54
            To on zawiódł moje zaufanie a nie ja jego, i to on powinien zrobić wszystko bym
            zaczęła mu ufać ponownie. Jak na razie on myśli tylko o tym, jak tu mnie
            zmanipulować, abym w końcu wydała mu zdrajcę... I oskarża mnie BEZPODSTAWNIE (bo
            nie ma na mnie NIC) o posiadanie niezliczonej liczby kochanków, imprezowania i
            potajemne spotykanie się z kolegami, którzy to wszyscy są na mnie napaleni a ja
            z miejsca ochoczo wskakuje im na kut.asa. I ja muszę wysłuchiwać tych jego
            szalonych historii zamiast zapewnień o jego gorącym uczuciu. Super jest.
        • 83kimi Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 19:34
          nicetimy napisała:

          > Wiesz, ale zaufanie ma to do siebie, że nie dostaje się go z przydziału. Jeśli
          > więc nie ma go w związku, trzeba się w pierwszej mierze starać by było a nie
          > rezygnować i pójść inną drogą również nie starając się o nic.

          Zaufanie to podstawa w związku. Związek nie może się opierać na ciągłych
          podejrzeniach. Jeśli sobie nie ufacie, rozstańcie się.
        • rozleniwiona Re: Kto jest donosicielem? 13.06.10, 20:42
          ale to zaufanie już było.. i się zmyło. raz straconego zaufania raczej się nie
          da całkowicie odbudować.

          zresztą zaufanie 'dostaje się z przydziału', w momencie wchodzenia w związek już
          musi być. jak można zaczynać tworzyć ZACZYNAĆ związek z osobą, której się nie
          ufa? i co, to takie wieczne czekanie, aż kiedyś się może zacznie ufać drugiej
          osobie? od tego są raczej randki przedzwiązkowe ;)
          • rozleniwiona Re: Kto jest donosicielem? 13.06.10, 20:45
            > jak można zaczynać tworzyć ZACZYNAĆ związek z osobą (...)
            oczywiście 'zaczynać tworzyć' do kosza.. jest tu gdzieś jakiś edit postów? :>
    • alpepe Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:33
      miej jaja i przerwij nić, poboli, a potem będzie lepiej.
      • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:45
        Miałam jaja i to przerwałam. Ale chyba ktoś mnie kiedyś w nie kopnął, bo
        odpadły. Stety albo niestety.
    • menk.a Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:54
      No to pogoniłaś kota.:D
      Nie wiem czy to dobry pomysł mówić skąd wiesz. Ale wiem, że związek w którym
      oboje partnerzy sobie nie ufają, nie ma sensu.

      A skoro to ciągniecie to po prostu odciąć to co było grubą krechą i nie wracać.
      Oboje. Niektórym się udaje, o ile dobrą wolę wykazują obie strony.;)
      • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 17:59
        O, to to to, gruba krecha. Nie powiem mu o braku donosiciela, bo zawiesiłabym
        sobie pętlę na szyi, tak czuję się bezpieczniej. Tylko nie wiem, jak pozbyć się
        jego gadki z związku z tym.
        A dobrą wolą najczęściej wykazuję się tu ja... więc może być problem.
        Zrobiłam nawet listę zasad dla nas obojga, na które zareagował z entuzjazmem i
        od razu chciał dopisywać swoje. Ale może 2 tygodnie o nich pamiętał...:/


        Co masz na myśli mówiąc, że pogoniłam kota, bo myślę, myślę i i tak nie rozumiem :)
        • menk.a Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:03
          Znaczy, że napędziłaś mu stracha. Dowiedziałaś się o jego tajemnicach
          niefajnych, on nie wie skąd przez to czuje się jak na podsłuchu: jeden fałszywy
          krok i znów się dowiesz.

          Powiedz: stary albo albo. Może takie kategorie zrozumie.;)
    • pompeja Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:01
      To jakaś paranoja. On ci nie ufa, ty jemu. Taki stan, w którym obecnie jesteście
      zawieszeni to jedynie odwlekanie rozstania.

      Jeśli będzie chciał zdradzić - znajdzie sposób.
      Ja wiem, że teraz działają emocje, ale na litość boską, skopiuj sobie pierwszy
      swój wpis, powpisuj jakieś obce imiona i przeczytaj. Co pomyślałaś o sytuacji
      tej pary?
      • menk.a Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:04
        pompeja napisała:

        > skopiuj sobie pierwszy
        > swój wpis, powpisuj jakieś obce imiona i przeczytaj. Co pomyślałaś o sytuacji
        > tej pary?

        Taką terapijkę robiłam koleżance. Nic nie pomogło.;)
        • pompeja Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:12
          Dlatego, że działają emocje, a wszelkie decyzje są postrzegane przez pryzmat
          przywiązania, wspólnej przeszłości i przyszłości. Często też chcemy wierzyć w
          swoje wymyślone wizje dobrego nowego startu, które niestety czasem zawodzą.

          Ja się szczerze przyznaję, że miewam żal do siebie o pozostanie w związku i
          dochodzą mnie wtedy obawy o przyszłość. Samotną przyszłość. Kto nie ryzykuje -
          nie żyje.
    • aniag1989 Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:09
      Ten quazi-związek to jakaś jedna wielka paranoja. Jesteś z tym facetem
      nieszczęśliwa, nie ufasz mu, masz o nim niskie zdanie (o czym świadczy Twoje
      przekonanie,ze nie zdradza Cię i nie oszukuje tylko dlatego, że ma bat nad
      głową), on ma Cię za puszczalską szmatę, co Ci wprost okazuje, co jest objawem
      braku szacunku, osacza
      Cię i Tobą pomiata (kontrola spłuczki!? - jak to przeczytałam to myślałam, że
      padnę...).

      To, co jest między Wami jest po prostu obrzydliwe i nie ma nic wspólnego z
      prawdziwym uczuciem i wartościowym związkiem. Przejrzyj na oczy...
      • menk.a Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:12
        Kontrola spłuczki?
        • aniag1989 Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 19:00

          Skrót myślowy - autorka opisywała jak musiała spłukiwać wodę w klozecie do
          słuchawki, żeby jej facet uwierzył, ze jest w domu, a nie w ramionach kochanka...
    • aniag1989 Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:12
      Naprawdę jestem w szoku, że dorosła kobieta tak się upokarza w takim
      obrzydzającym obiektywną osobę układzie.
      Może wyjaśnij co Cię trzyma przy tym osobniku? Co jest w Waszym <związku>
      dobrego, co sprawia, że chcesz o to walczyć? Z Twojego opisu wynikają jedynie
      wzajemne kłamstwa, oszczerstwa, brak zaufania... Jeden element by wystarczył dla
      mnie, żeby skończyć coś takiego.
    • calineczka2 Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:14
      On Cie mierzy swoja miara, dlatego jest taki podejrzliwy. Pewnie
      wrecz chcialby cos znalezc, zeby sam sie poczuc lepiej po tym jak
      zostal przylapany.

      Nie mow o przegladaniu telefonu. Jak powiesz to on zacznie
      przegladac Twoj.

      Kiepsko to wyglada. Zastanow sie, czy to jest partner na zycie.
    • masher Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 18:20
      wam to sie chyba wybitnie nudzi i nie macie nic lepszego do roboty lol wezcie
      sie pobzykajcie, jak nie chcecie ze soba to z sasiadami i tyle. zyc ze soba jak
      zwiazek radziecki z ameryka w czasach zimnowojennych to naprawde szczyt glupoty.
    • postponed Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 20:52
      > Jak uwolnić się od jego pytań od donosiciela? Jak zacząć od nowa zapominając o
      > mojej i jego tajemnicach?
      > Co mu powiedzieć, aby raz na zawsze przestał gadać o donosicielu i docenił to,
      > że dostał drugą szansę?


      rozstać się z nim i zacząć się szanować. ten wątek to chyba jakiś żart
    • papapapa.poker.face Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 21:27
      fajnie napisane, czyta sie jak powiesc Agaty Christie albo cos w tym
      stylu :) po co Ci taki gosc, widzisz po jego zachowaniu, ze nie tyle
      prowadzil bujne zycie towarzyskie, co mial cos za uszami
    • tarantinka Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 22:52
      jestem pod wrażeniem sposobu w jaki opisujesz swoją historię.
      Potrafisz zachować dystans i sprawia to wrażenie bardzo obiektywnej
      oceny sytuacji. Dlatego pojawia się pytanie : dlaczego z nim jesteś ?
      Co sprawia, że masz ochotę drązyć kto jest kurą a kto jajkiem w tej
      historii ?
      • alessia27 Re: Kto jest donosicielem? 11.06.10, 23:10
        powiedz mu ze wynajelas prywatnego detektywa :)
    • nicetimy Re: Kto jest donosicielem? 12.06.10, 09:30
      Pytacie czemu z nim jestem...

      Hmm... Gdyby tak cofnąć się wstecz to zawsze tworzyłam związki ze spokojnymi,
      lekko zniewieściałymi facetami typu ciepłe kluchy, którzy leżeli u moich stóp.
      Czułam się osaczona ich uczuciem, nie było żadnych podejrzeń, pełen szacunek,
      znosili wszystkie moje humory, trzęśli się na myśl, że ich zostawię, robili
      wszystko pod moje dyktando... I oczywiście było mi źle, bo za dobrze. Nudno.
      On jest męski, zaradny. Urzekło mnie w nim to, że to jedyny mój facet, który nie
      daje mi sobie wejść na głowę. Bywa naprawdę miło. Gdy się nie kłócimy. Gdy nie
      podejrzewa mnie o jakieś wyimaginowane przez niego bzdury...

      No i kocham Go.
      • 83kimi Re: Kto jest donosicielem? 12.06.10, 15:12
        nicetimy napisała:

        > Pytacie czemu z nim jestem...
        >
        > Hmm... Gdyby tak cofnąć się wstecz to zawsze tworzyłam związki ze spokojnymi,
        > lekko zniewieściałymi facetami typu ciepłe kluchy, którzy leżeli u moich stóp.
        > Czułam się osaczona ich uczuciem, nie było żadnych podejrzeń, pełen szacunek,
        > znosili wszystkie moje humory, trzęśli się na myśl, że ich zostawię, robili
        > wszystko pod moje dyktando... I oczywiście było mi źle, bo za dobrze. Nudno.
        > On jest męski, zaradny. Urzekło mnie w nim to, że to jedyny mój facet, który ni
        > e
        > daje mi sobie wejść na głowę. Bywa naprawdę miło. Gdy się nie kłócimy. Gdy nie
        > podejrzewa mnie o jakieś wyimaginowane przez niego bzdury...
        >
        > No i kocham Go.

        Wyobraź sobie, że istnieją męscy faceci, zaradni, przebojowi, którzy nie dają
        sobie wejść na głowę, ale jednocześnie szanują swoją partnerkę i ufają jej, z
        którymi można normalnie o wszystkim porozmawiać. A Ty popadasz z jednej
        skrajności w drugą.
    • metamorphosis4 Re: Kto jest donosicielem? 12.06.10, 12:15
      Skoro nie chcesz/nie masz siły go zostawić, to jedynym rozwiązaniem
      jest ignorowanie, bagatelizowanie oraz obracanie w żart jego
      pretensji. Pyta gdzie jesteś, to odpowiadaj, że właśnie czekasz na
      gościa, z którym będziesz uprawiać dziki seks bez zobowiązań, w
      dodatku w kiblu i ostentacyjnie spuść wodę do słuchawki :D
      Albo facet się uodporni, da spokój i będziecie zyć razem długo i
      szczęśliwie, albo nie wytrzyma napięcia i sam zakończy związek.
      Boshe, czym tu się ekscytować. Po prostu faceci tacy, jak ten
      opisany muszą czuć, że o coś walczą, żeby nie ganiać za innymi
      babami.
      Ciesz się ta sytuacją i nie lituj nad nim, bo nie ma powodu.
    • rozleniwiona Re: Kto jest donosicielem? 12.06.10, 23:46
      czy Ty masz skłonności sado-masochistyczne, że nadal tkwisz w tym związku? :>
    • martakolasa ... 13.06.10, 08:40
      moja koleżanka była z gościem, który zachowywał się podobnie, jak twój. mieli wiele zasad regulujących związek, np. on dzwonił do niej na stacjonarny kilka razy dziennie, jak nie odebrała było piekło zazdrości. doszło do tego, że dziewczyna musiała meldować mu, że idzie wyrzucić śmieci, a po pięciu minutach meldować, że już wróciła, na wypadek gdyby gość w międzyczasie ją sprawdził.

      twój facet wymyślił jakiegoś donosiciela, czyli jest nieufny nie tylko w stos. do ciebie, ale swoich znajomych także. może mieć syndrom otella, albo inne zaburzenie widzenia rzeczywistości. to się zazwyczaj rozwija, zwłaszcza podlewane alkoholem. inna sprawa, że to się również leczy.
      moja rada - zrezygnować z dowodów spłuczkowych, telefonicznych czy innych, bo to nie pomaga. nie zgadzaj się na takie testy, powiedz, że to kuriozalne, a jeśli on ma problem z nadmierną podejrzliwością, to pomóc może specjalista.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka