Dodaj do ulubionych

Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupanie.

20.09.10, 21:37
Byłam ostatnio ze swoim facetem, jego kolegą z pracy i żoną tegoż kolegi w kinie. Jako, że nie znałam wcześniej dziewczyny, a spotkaliśmy się wszyscy przy kasach biletowych, zaproponowałam jej, że my, dziewczyny, pójdziemy po popcorn i przy okazji się poznamy a faceci niech wybiorą miejsca i kupią bilety. Zrobiła jakąś dziwną sfochowaną minę ale poszła. Stojąc w kolejce, dziewczyna patrzy z pogardą (obrzydzeniem?) na mnie i na ludzi w kolejce i mówi (do mnie? do ogółu?), że dla niej, ludzie, którzy wpier.dal.ają (tak powiedziała) w kinie popcorn i do tego chleją colę to mega wieśniacy, bo kino jest po to aby przyjść i obejrzeć film a nie żreć i rozpraszać widzów. Dodała też, nie po to wydaje na bilet, żeby cały film słuchać jak ktoś obok niej mlaszcze i siorbie. Ja w szoku bo dziewczyna wyglądała na miłą i kulturalną, a tu taki tekst, ale mówię jej spokojnie, że w takim razie dzisiejszy wieczór spędzi z wieśniakami bo i ja i mój facet mamy zamiar zjeść popcorn i napić się coli, po czym kupiłam co chciałam i poszłam do facetów zostawiając ją przy kasie. A na sali nie przejmując się w ogóle jej osobą jadłam i piłam colę oglądając film, i tylko w duchu się śmiałam jak dziewczyna przez cały film przyklejona do swojego faceta szeptała mu coś do ucha i spoglądała na nas wymownie z miną obrażonej księżniczki;) Hehehe, cóż to był za miły wieczór! ;D


Lubię jeść do filmu nachos czy popcorn, lubię też napić się do tego coli albo fanty. Na co dzień nie jadam takich rzeczy, nie piję też gazowanych napoi ale raz na jakiś czas lubię się właśnie tak "odchamić", nie myśląc ile zjadłam kalorii, czy będzie mnie później bolał brzuch i czy będę bekać. Potrafię jeść cicho, chyba nigdy nie zdarzyło mi się siorbać przez słomkę, zazwyczaj i tak nie wypijam do końca napoju więc nie mam jak siorbać. A jeśli chcę sobie bezstresowo pochrupać a film jest z tych spokojnych i cichych, przesiadam się na miejsce z dala od ludzi i tam sobie chrupie na całego nikomu nie przeszkadzając. Rozumiem, też, że głośne spożywanie, szeleszczenie papierami przeszkadza innym, ja również tego nie lubię i raz nawet się przesiadłam bo jakaś laska tak głośno jadła chipsy, że przez pół filmy słyszałam tylko dialog - chrum - dialog- chrum chrum i tak w kółku, to było nie do zniesienia takie chrupanie;)

WTTM ? Czy uważacie, że jedzenie popcornu w kinie za totalne wieśniactwo ?:)
Obserwuj wątek
    • asqe Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 21:50
      Tak, ja tez tak mam. Nie lubie tego zwyczaju. Kiedys mozna bylo po prostu pojsc do kina i obejrzec film. Teraz trzeba sie tez nasluchac chrupania, szeleszczenia i siorbania. I nawet co gorsze nawachac wspomnianego przez ciebie popcornu. Jestem jednak zbyt dobrze wychowana osoba, zeby komus zwrac uwage, szczegolnie w taki obcesowy sposob, w jaki zrobila to ta kobieta :)
    • hotally Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 21:52
      A Mnie wkurza zupełnie coś innego- że nie mam mozliwości wyboru w takim kinie porządnej, zdrowej przekąski. Tylko czipsy, popcorn lub czekoladki
      WTF?
      Muszę nielegalnie przemycać własną zdrową żywność, bo lubię jeść oglądając film, a nie lubię się truć byle shitem.
      A jak później dzieci mają być piękne i zdrowe, skoro od małego pakuje się w nie puste kalorie?
      • potworski Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 21:57
        hotally napisała:

        > A Mnie wkurza zupełnie coś innego- że nie mam mozliwości wyboru w takim kinie p
        > orządnej, zdrowej przekąski. Tylko czipsy, popcorn lub czekoladki
        > WTF?
        > Muszę nielegalnie przemycać własną zdrową żywność, bo lubię jeść oglądając film
        > , a nie lubię się truć byle shitem.


        =znaczy co? Przynosisz jajka na twardo zawinięte w sreberko czy też przemycasz pod bluzką palnik gazowy i mały garnek do gotowania sobie warzyw na miejscu żeby świeże były?
        • hotally Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:00
          w centrum handlowym gdzie chodzę do kina jest sklep z ekologiczną żywnością, więc tam coś zdrowego kupuję i przemucam w torebce. Albo wcześniej w domu zrobioną sałatkę, lub kaszi w poręcznym pojemniku ;]
          • a1ma Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 08.11.10, 10:45
            Co to jest "kaszi"?
      • six_a Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:35
        popcorn akurat nie jest niezdrowy, o ile nieprzesolony albo niezalany toną karmelu.
        + wodę też mają.
      • miau_weglowy Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 19:50
        hotally napisała:
        > A jak później dzieci mają być piękne i zdrowe, skoro od małego pakuje się w nie
        > puste kalorie?

        ja bym postawila pytanie inaczej: a jak pozniej dzieci maja byc piekne i zdrowe, jesli od malego wpaja im sie przekonanie,ze ogladajac cokolwiek nalezy jesc?
    • paco_lopez Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 21:56
      to jest równoważnik do tematu czy to jest halo czy nie oglądac seriale i które są jeszcze do obejrzenia a które sa niedozwolone dla szanującej sie kulturalnie elity. musze przyznać , ze kiedy chrumstam w kinie naczosy , to najbardziej słysze swoje własne chrumśtanie, którego nie przebija żaden chrumśtacz. i sądze, ze nie jestem odosobniony w tym odczuciu. cała reszta to jak zwykle pozerstwo przyjezdnych.
    • zloty.strzal Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 21:58
      > WTTM ? Czy uważacie, że jedzenie popcornu w kinie za totalne wieśniactwo ?:)

      Ja nie jem, bo moim zdaniem popcorn strasznie śmierdzi. Do tego, że inni jedzą się przyzwyczaiłam.
      • gosia05 Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:36
        ja kupuję popcorn w zasadzie tylko jak idę na jakiś sensacyjny film.
        I jem w momentach intensywnej akcji, kiedy jest dużo strzelaniny i wybuchów. Jak są ciche momenty - się powstrzymuję :)
    • pompeja Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:00
      Ja ci powiem coś lepsiejszego - byłam w kinie z psiapsioołą i dwa rzędy wyżej od nas mamunia córuni czytała film. Faaak! Zwróciłam im uwagę, nie pomogło - zapytałam obsługę, czy aby napewno wszyscy na sali mają ukończone 13ście lat.
    • vandikia Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:01
      ja niestety przestałam chodzić do kina przez właśnie to, o czym piszesz :)
      wkurzało mnie, że płacę za bilet niemałe wcale pieniądze i nie mogę wnieść swojej butelki z wodą, tylko muszę kupować coś przy barze z lichwiarską marżą
      cola w kinie jest obrzydliwie rozwodniona ale ujdzie
      za to zapach popcornu w takim natężeniu mnie osobiście mdli, a ludzie niestety rzadko potrafią jeść coś takiego cicho, tylko jest własnie mlaskanie, lecące wokół chrupki
      to nie zabawa dla mnie, nie jestem damulką jakąś ani księżniczką ale jedzenie w kinie powinno być zabronione, przyszła jakaś amerykańska moda i teraz obowiązkowo do filmu popcorn, ble :)

      a że koleżanka chamka, to inna sprawa
    • calineczka2 Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:09
      Chodze do kina dosc czesto i jakos mi chrupanie przeszkadza, mimo ze sama popcornu kinowego nie jadam - co innego robiony w domu, pychota.
      Przeszkadza mi natomiast, ze ludzie wysylaja smsy i/lub sprawdzaja komorki w czasie filmu - swiecace ekrany to tu to tam sa naprawde wkurzajace.
    • pochodnia_nerona Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:22
      Tak, uważam jedzenie popcornu w kinie i siorbanie coli za wieśniackie zachowania, zwłaszcza, ze przeszkadzają i zakłócają odbiór innym, choć ja sama nie zwróciłabym w ten sposób uwagi komuś innemu. Ale właśnie z tego powodu nie chodzę do kina i przerzuciłam się na domowe oglądanie tego, co lubię. Bez szelestów, bez osób nieumiejących się zachować (dzwonienie, rechotanie w nieoczekiwanych momentach). I w domu, jak mam ochotę, to sobie zjem przed ekranem, a jak nie - to nie jem.
      • gosia05 Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:39
        jeszcze jedna sprawa - przecież są kina - nie multipleksy - gdzie popcornu się nie sprzedaje. Może warto je wybierać, jeśli jest taka opcja?
        • pochodnia_nerona Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:13
          Taa, tyle, że w innych kinach wcale nie lepiej, bo ludzie przynoszą żarcie ze sobą. I to nie dietetyczne, cichospożywcze sałatki hotally ;-), a chipsy i butelki z colą. I rżą, kopią w fotele. Dzięki, ja już wolę spokojnie obejrzeć sobie w domu, choć żałuję, że nie ma u mnie ciekawego, studyjnego kina z dobrym repertuarem, który nie przyciągnie głośnych debili.
    • sumire Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:39
      jest w Kraku parę sal kinowych, w których nie można jeść ani pić. wolę chodzić do nich, bo mam upierdliwie dobry słuch, łatwo się rozpraszam i wkurza mnie chrupanie naczosów. ale wkurza mnie też mlaskanie zakochanych par i inne hałasy - żeby nie było, że dziwię się tylko ludziom, którzy nie umieją wytrzymać 2 godzin bez jedzenia ;)
      • wiarusik Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:52
        np. odgłosy rypania w ostatnim rzędzie;)
    • potworski A może... 20.09.10, 22:42
      Czekam kiedy w końcu powstaną porządne kina bez barów z wszelkiego rodzaju gównem zwanym przekąskami i z zakazem wnoszenia żarcia na salę. Pewnie nieprędko się doczekam bo wpływy ze sprzedaży tego dziadostwa są bardzo znaczące w kasie kina.
      Całe szczęście, że dzisiejsze technologie pozwalają na stworzenie sobie swojego własnego kina gdzie nie muszę odgadywać ze słuchu czy ktoś wpier#dala paprykowe Lays'y czy serowe Cheetosy.
      • rzeka.chaosu Re: A może... 20.09.10, 22:56
        LAB, Muranów, Iluzjon i pewnie jeszcze parę innych - w Wawie. Nawet są tam sprzedający popcorn (a nie widziałam) to na sali nikt nie je. ;)
        • wiarusik Re: A może... 20.09.10, 23:00
          w takim razie to zadanie dla mnie;)
          wzrusza mnie smutna mina sprzedawcy;)
        • potworski Re: A może... 20.09.10, 23:05
          Stolica mnie nie interesuje.
          • rzeka.chaosu Re: A może... 20.09.10, 23:12
            Phi, no wiesz, ;P.
            To otwórz własne kino bez żarcia u siebie. ;)
            • potworski Re: A może... 20.09.10, 23:19
              rzeka.chaosu napisała:

              > Phi, no wiesz, ;P.
              > To otwórz własne kino bez żarcia u siebie. ;)


              Takoż uczyniłem=i mam spokój od wszelkiego rodzaju razlemongrass i wiarusików=jak im się podoba to niech nawet i wpier#dalają zmielony żwir i robią na sali kinowej kawę z czajnika z gwizdkiem.
          • ursyda Re: A może... 20.09.10, 23:59
            no prosze
            a pewna byłam żeś stoliczny właśnie
    • wiarusik Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:44
      lubię żreć w kinie.po to te frykasy tam są żeby jeść;)
      • thelma.3333 Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:47
        te śmieci frykasami?
        ło matko...
        • wiarusik Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:51
          tak:) i jeśli komuś odgłosy przeszkadzają,to gratuluję słuchu,bo głośny dźwięk z głośników nie pozwala na zamlaszczenie go.
    • rzeka.chaosu Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 22:47
      Hmmm tu mnie zaskoczyłaś, bo dawno nie byłam w kinie, w którym sprzedają popcorn czy picie. Nie przeszkadza mi to. ;)
      • razlemongrass Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:10
        Nie wiem czy w moim mieście jest kino, w którym nie sprzedają tych "frykasów";) Mam nadzieję, że do takiego nie trafię jak najdzie mnie chęć na chrupanie przy seansie;) No co ja na to poradzę, że lubię w kinie zjeść takie śmieciowe jedzenie;D Chociaż faktem jest, że jak sobie człowiek sam zrobi popcorn, posoli tyle ile mu potrzeba to jest o niebo lepszy niż kupny w kinie. Tam jak dowalą soli, to nie wiadomo czy sięga się po swoją colę czy sąsiada;)

        • rzeka.chaosu Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:16
          Ja wytrzymuje te 1,5 h bez jedzenia - potem zawsze można zjeść z ekipą w jakimś lokalu do tego przystosowanym. :D I nawet piwo wypić można. :D
    • berta-live Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:05
      W sumie obrzydliwy zwyczaj. Gębowe odgłosy potrafią być ohydne. Mnie to przypomina PRL-owskie wycieczki z zakładów pracy do kin i teatrów, żeby towarzystwo odchamić. A, że dawniej nie było żadnych barów przydrożnych czy restauracji na każdym rogu, to ludziska brali ze sobą wałówki a potem te wałówki wpierniczali podczas seansów czy spektakli. Podejrzewam, że również dlatego, żeby się czymś zająć podczas najnudniejszych godzin w swoim życiu. U Barei zdaje się można tego typu scenki pooglądać.

      Ale forma zwracania uwagi też nie lepsza. Trochę jak w tej bajce dla dzieci o kwoce, która uczyła gości grzeczności.
    • wiarusik Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:07
      kino nie jest po to,by przyjść i obejrzeć film,bo od tego jest telewizor.kino jest po to,by miło spędzić czas przy dużym ekranie,ciemnej sali i popkornie;)
      • razlemongrass Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:16
        O tak, zgadzam się z Tobą wiarusik, ja właśnie w ten sposób miło spędzam czas:D Ehh jak niewiele człowiekowi potrzeba do szczęścia;) Wystarczy słodka, rozwodniona cola, przesolony popcorn, duży ekran i ciemna sala;D
      • rzeka.chaosu Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:32
        A ja myślałam, że kino właśnie służy do oglądania filmów. Niektóre z nich w TV nigdy się nie pojawią. ;):D::D:D
    • mumia_ramzesa Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:14
      Tak, uwazam jedzenie i picie w kinie za wiesniactwo. Nie znosze chrupania i zapachu popcornu i nie lubie ogladac tego co po takich "smakoszach" zostaje na podlodze. Jak ktos jest glodny to moze zjesc przed wejsciem na sale.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:40
      Wieśniactwo?
      A cóż to, kiedy to X muza nagle do rangi sztuki wysokiej się podniosła?

      Kino zawsze było rozrywką łatwą, prostą i przyjemną, zwłaszcza takie podawane w kinach wielosalowych. Już samo chodzenie do kina znamionuje człowieka proste. Picie i jedzenie to zaledwie drobiazg i dodatek.

      Ja tam lubię takie kino gdzie siada się przy stolikach i podają kawę/herbatę oraz piwo i wino.
      Wtedy się przyjemnie ogląda. I jeszcze projektor przyjemnie stuka przy uchu.

      A do wielosalowców chodzę wyłącznie na odmódżacze, kupuję popcorn(colę przemycam, szkoda kasy :D ), bo to jest nieodłączny element amerykańskiego kina. Jak doświadczać do w komplecie.
      • crises Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 09:55
        > Już samo chodzenie do kina znamionuje człowieka proste.

        Polska języka trudna języka?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 10:08
          >
          > Polska języka trudna języka?

          Uuuu, faktycznie, tu mnie masz. Uciekły mi dwie literki w jednym wyrazie. Na bank jestem analfabeta i imbecyl...
          • pochodnia_nerona Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 14:25
            Po pierwsze, nie zgodzę się, że kino to rozrywka lekka, łatwa i przyjemna, do kotleta wręcz. Może na samym początku tak było, ale obecnie mamy naprawdę różne filmy, różnego kalibru. Są dramaty, kino autorskie i mamlanie paszczą podczas czegoś naprawdę angażującego umysł i oddziałującego na emocje jest co najmniej niestosowne.
            Ale
            najważniejsze to to, żeby nie psuć seansu innemu człowiekowi. Odgłosy żarcia i siorbania, mlaskanie, chrupanie i "dyskretne" pobekiwanie ludzie przyjmują niespecjalnie ochoczo.
            Poza tym, jestem w stanie zrozumieć seans familijny, dzieciaki lubią zapchać sobie paszcze, a i repertuar jakby lżejszy, natomiast dorosły człowiek z powodzeniem wytrzymuje 2 h bez jedzenia i picia (tylko nie wytaczajcie argumentów z cukrzykami, bo co innego dyskretnie zjeść batonik albo cukierka, kiedy zajdzie potrzeba, a co innego wrąbać bez żenady paczkę chrupiących chipsów).
            • haldeman79 Piwko też dopiero po meczu? 21.09.10, 16:30
              pochodnia_nerona napisała:

              > (...) natomiast dorosły człowiek z powodzen
              > iem wytrzymuje 2 h bez jedzenia i picia (tylko nie wytaczajcie argumentów z cuk
              > rzykami, bo co innego dyskretnie zjeść batonik albo cukierka, kiedy zajdzie pot
              > rzeba, a co innego wrąbać bez żenady paczkę chrupiących chipsów).

              Tu nie chodzi o głód jako taki, tylko połączenie rozrywki w postaci obrazu wyświetlanego na ekranie z przyjemnością płynąca z jedzenia i picia.
              • pochodnia_nerona Re: Piwko też dopiero po meczu? 21.09.10, 18:10
                A co ma piernik do wiatraka?
                Ja tam do kina na filmy chodziłam ;-)
      • magikadeczaar Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 17:26
        ha! ja też przemycam colę :)
    • six_a Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 20.09.10, 23:42
      nie wiem, z czego się tak tłumaczysz, a panna niejedząca po co w ogóle umawia się do multipleksu?
      są kina bez żarła. w tym kina domowe.
    • nie_poskromiona Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 00:00
      NIE w kinie nie jadam bo nie wypada, ja popcorny, paluszki, chipsy, cole wolę jeść w teatrze ! :)
    • maitresse.d.un.francais Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 00:07
      Nie znoszę, popcorn śmierdzi.

      A pani beznadziejna - też się kulturą osobistą popisała, hehe. Zgadzam się z Bertą w kwestii utworu o kwoce.
    • masher no to kabaretowo 21.09.10, 00:32
      www.youtube.com/watch?v=-NERWg7egyA czyli Grupa Rafała Kmity - W małym kinie w Multikinie
    • fiigo-fago norma 21.09.10, 02:33
      TAK, uważam takie zachowanie w kinie za totalne bractwo, i żona kolegi ma rację.
      Czasami mi się uda pójść na jakiś starszy film do kina w którym obowiązują zasady zachowania jak w teatrze- czyli żadnego żarcia i siorbania, lecz niestety nowe filmy tam rzadko bywają puszczane.
      Ostatnio w ogóle mam wrażenie że społeczeństwo było chowane w oborze, a jak ktoś im wytknie brak kultury to robią na niego wielkie oczy i uważają za księżniczkę - do tego niekulturalną! Bo przecież wszyscy zachowują się w kinie jak na spędzie bydła, więc taka musi być norma, a w domu karzą gościom ściągać buty - bo a nuż pobrudzą dopiero co posprzątane mieszkanie...

      Ja sam potrafię być bardzo niekulturalny, ale świadomie, bo pewne rzeczy warto znać, choćby po to by się potem nie ośmieszać na jakimś forum. ;)
    • jedzoslaw Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 05:10
      Stojąc w kolejce, dziewczyna patrzy z p
      > ogardą (obrzydzeniem?) na mnie i na ludzi w kolejce i mówi (do mnie? do ogółu?)
      > , że dla niej, ludzie, którzy wpier.dal.ają (tak powiedziała) w kinie popcorn i
      > do tego chleją colę to mega wieśniacy, bo kino jest po to aby przyjść i obejrz
      > eć film a nie żreć i rozpraszać widzów. Dodała też, nie po to wydaje na bilet,
      > żeby cały film słuchać jak ktoś obok niej mlaszcze i siorbie.

      Popieram tę "księżniczkę" w całej rozciągłości, choć skoro wiedziała, że idziecie do Multipleksu to mogła po prostu zrezygnować z tej wycieczki.
    • alpepe Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 09:23
      Ja uważam to za totalne wieśniactwo. Łażenie po ulicach z żarciem, żarcie w kinie. Normalnie krowę bym rozumiała, to przeżuwacz, więc stale coś mamle, ale człowiek?
      Mamuśki dokarmiające dzieci na placu zabaw to też dla mnie kosmos.
      Ale ja tylko ograniczam się do patrzenia. Nie komentuję.
      • magikadeczaar Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 17:29
        Mamuśki dokarmiające dzieci na placu zabaw to też dla mnie kosmos.
        ale te co piersią czy te co dziecku (na placu zabaw!) herbatnika podadzą?
        • alpepe Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 17:55
          Bez przesady, mam dwie córki. Obie były karmione piersią. W upalne dni zabierałam picie ze sobą, czytaj wodę mineralną, nie było potrzeby żarcia i przekąsek. Kto niby siedzi na placu zabaw dłużej niż godzinę, dwie? Nie mów mi, że kogoś widziałaś, bo to z reguły ja z jedną lub drugą córką okupowałyśmy zawsze place zabaw.
    • twojabogini Re: Popcorn, cola, kino czyli siorbanie i chrupan 21.09.10, 09:29
      Nie lubię siorbów podczas seansu - chodzę do kin gdzie takiego syfu nie sprzedają, w takim Muranowie najwyżej czasem ktoś piwo otworzy cichaczem na wieczornym seansie. Raz chyba marychę jarali, albo ktoś był solidnie przesiaknięty, ale i film był w klimacie.
      Siorbanie, chrupanie itp. w kinie to oczywiscie obciach, obciachowe sa równiez kina w których ten syf dla miłosników tandety się sprzedaje, zazwyczaj tez jest tam tandetny repretuar. Nawet jak nie jest, to nie wiem co za przyjemność oglądac film w zasyfionej i smierdzacej przypalonym popcornem sali, trzeszczącej i szeleszczącej jak skład celofanu podczas wichury.
      Bywam czasem z synem w multipleksach na kolejnych seansach dla dzieci - porażka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka