Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety zgrywają cnotki?

25.09.10, 22:14
I to całkiem sporo
Chociaż jest pewna grupa która cnotek nie zgrywa bo nimi są, zazwyczaj się tym nie chwalą i wstydzą a szkoda.
Natomiast pisze tu o tej sporej, większej grupie kobiet w rożnym przedziale wieku, które zgrywają cnotliwe, niskoprzebiegowe, takie które nie dają od razu i byle komu oraz ze najpierw musi sie coś pojawić, jakieś uczucia a nie tylko swędzenie między udowe.
Obserwuje to po koleżankach i znajomych, raz jedna taka studentka, średnio urodziwa lekko pulchna średnio przebojowa, miała chłopaka z którym poszła do łózka po półtorej roku chodzenia, chłopak jak chłopak, natomiast ja znając ją (nie wdając sie w szczegóły) byłem jej kochankiem dość szybko, wiedziałem o tym chłoptasiu i nawet żal mi go trochę było bo on taki zaślepiony w nią patrzył, i sądził ze był jej pierwszym i ostatnim partnerem...
Takich przykładów można mnożyć,
Bardzo znamienne jest odreagowywanie po związkach . Wtedy wiele dziewczyn folguje sobie ostro, maja wielu partnerów dość krótkim czasie, potem robią sobie miesiąc przerwy i szukają nowego chłopaka.
Często tają takie historie przed nowym chłopakiem, tają jednorazowe historie łóżkowe, często przemilczają te fragmenty życiorysu w których zaszalały ostro.
Dlaczego tak się dzieje? Nie lepiej być szczerym wobec partnera? Większość facetów nie ma oporów przed ujawnianiem stanu swojego licznika partnerów czy zaliczeń. Co taka delikwentka chce na tym ugrać?
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:22
      ale o ch... Ci chodzi?
      • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:26
        Pytanie jest w tytule
        • real_mayer Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:53
          ja nie pytam gdzie jest pytanie
          • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:01
            To powinienem sie spytać o co Ci chodzi skoro używasz wulgaryzmów.
            Temat jest jasny: interesuje mnie dlaczego wiele kobiet zgrywa cnotki, tają rożne historie.
            • real_mayer Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:01
              bo mają różne powody do zatajenia różnych historii
              • real_mayer Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:02
                a za wulgaryzmy - przepraszam
                • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:14
                  nic się nie stało słonko
                  • real_mayer Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:18
                    tylko bez słonek
                    • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:21
                      Wybacz, a jak mogę się zwracać?
            • voxave Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 06:24
              knight.free napisał:

              > To powinienem sie spytać o co Ci chodzi skoro używasz wulgaryzmów.
              > Temat jest jasny: interesuje mnie dlaczego wiele kobiet zgrywa cnotki, tają roż
              > ne historie.
              odpowiem pełnym zdaniem: kobiety dlatego zgrywają cnotki aby nie uszkodzić ego partnera bo przy takim uszkodzeniu dopadnie go niemoc,a kobiecie to nie na rękę lub nogę (niepotrzebne skreślić)
    • obloczki.dwa Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:26
      to chyba tylko Ty spotykasz takie kobiety:), mnie moj chlopiec rozdziewiczyl i jest pierwszym i ostatnim- nie poszukuje nowych wrazen, bo mam ich az nadmiar z ukochanym;), poza tym znam 2 naprawde piekne cnotliwe i fakt do cnoty sie nie przyznaja ale co maja krzyczec? halo jestesmy dziewicami? no wez.... druga sprawa, ze zasługują na fantastycznych facetow, a samo to ze zakładasz takie watki i opisujesz te swoje "wyczyny" świadczy o tym, ze pięknej i cnotliwej niestety nie poznasz bo takie kobiety trzymaja sie z daleka od tego typu facetow, bez urazy ale mówię Ci z wlasnego doswiaczenia, jak to z takimi dziewczynami jest i kogo szukaja, a Twoja kolezanka napewno poinforowala inne kolezanki i tak sie wiesc rozniosła kim jestes
      • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:31
        Ale temat nie jest o mnie, chociaż ja sie nie taje swojej przeszłości. Jak ktoś ma z tym problem to pogodzę się, i większość facetów podchodzi podobnie do tego tematu, natomiast wiekszosc kobiet zachowuje sie odwrotnie.
        Miły post, dobrze jest wiedzieć ze są rożne kobiety.


      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:44
        Te piękne dziewice pewnie szukają nieprzeciętnych przystojniaków o powalającej urodzie, a tacy rzadko są kryształowo czyści ;)
        • nie_ma_nieba Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 11:30
          josef_to_ja napisał:

          > Te piękne dziewice pewnie szukają nieprzeciętnych przystojniaków o powalającej
          > urodzie, a tacy rzadko są kryształowo czyści ;)

          I tu sie mylisz, albo malo kobiet musialo sie z toba tak naprawde zaprzyjaznic zebys sie dowiedzial czego one tak naprawde szukaja w partnerze albo masz bardzo mlode te kolezanki/przyjaciolki.
          Otoz bylam taka dziewica bardzo dlugo i od przystojnych podrywaczy uciekalam gdzie pieprz rosnie - wydawali mi sie pozerami i cala swoja popularnosc na urodzie stawiali.
          Mnie interesowali faceci z osobowoscia i jak sobie teraz pomysle to byli urody najrozniejszej ale o zadnym moja kolezanka nie powiedzialaby ze jest atrakcyjny.
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:49
            Mam trochę koleżanek, głownie młodych w okolicach 20 lat. Nie znam blisko żadnej dziewicy, więc trudno mi powiedzieć. Żadna z moich dobrych koleżanek nie spotykała się chyba nigdy z jakimś przesadnie paskudnym facetem
    • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:35
      Mezczyzni wcale nie chca slysze, ze kobieta , z ktora poszli do lozka 'zaliczyla' przed nimi wielu innych. Zdarzylo mi sie nie tak dawno rozmawiac z facetem na podobne tematy po wspolnej nocy. Powiedzial, ze mial 'mnostwo dziewczyn, mnostwo', ale nie chcial powiedziec dokladnie ile. Ja sie przyznalam do ok 1/3 swoich kochankow i uslyszlam, ze jestem nimfomanka i zebym sie opamietala. Musialam sie bardzo powstrzymywac, zeby go smiechem nie zabic :D
      A mojemu partnerowi, kiedy bylam w ppowznym zwiazku, tez sie grzecznie do wszystkich przygod przyznalam, ale juz wiecej tak robic nie bede i chyba zdecyduje sie na magiczna cyfre 3:)
      • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:37
        Przeciez u Ciebie dominuja jednonocne przygody lub FF, wiec jakie to ma znaczenie czy sie przyznasz czy tez nie?
      • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:39
        To cięzko ocenić, kiedy jest się z kobietą to che sie ufać że mowi prawdę. Ale z tego jak obserwuje znajomych, kolegów, porównuje deklaracje, znam historie. To właśnie jest tak ze kobieta zazwyczaj przyzna sie maksymalnie do 1/3 ilosci kochanków, a mężowi zawsze powie ze było max 3-5, wszyscy oczywiście oficjalni chłopacy, ale pomijają przy tym rożne historie miłosne kochanków i jednorazowe przygody w rożnych okresach życia, w pracy na studiach za młodu itd.

        • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:53
          Widzisz moj byly juz chlopak wiedzial o wszystkich moich przygodach, bo bylam z nim szczera i jemu to nie przeszkadzalo. Zapytal, wiec opdpowiedzialm zgodnie z prawda, choc moim zdaniem lepiej o takie rzeczy nie pytac.
          A teraz powiedz mi jak bys sie zachowal, gdyby kobieta, ktora ci sie bardzo podoba, z ktora sie dobrze rozumiecie i w ktorej sie zakochujesz powiedziala ci po waszym pierwszym seksie, ze przed toba miala 50 innych ? No i teraz masz odpowiedz dlaczego niektore kobiety zgrywaja cnotki :)
          • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:55
            Ale po co udawac cnotki? Wystarczy nie bzykac sie z kazdym, ktory sie nawinie.
            Zreszta panna, ktora miala 50 facetow nie nadaje sie do zwiazku, wiec nie ma o czym mowic.
            • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:09
              Ja sie nie bzykam z kazdym kto sie nawinie i zdecydowanie nie udaje cnotki. A facet i tak sie zbulwersowal, mimo ze przyznalam sie do 1/3, nie wiem czy to ma znaczenie, ale byl Polakiem. Bo np Anglik i Irlandczyk juz sie nie bulwersowali.
              No a ja licze na to, ze moze jeszcze sie kiedys zakocham i bede chciala stworzyc zwiazek.
              Aha, i nigdzie nie powiedzialam, ze to ja sie przespalam z 50 facetami.
              • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:21
                Podalas jako przyklad kobiete z 50 facetami, tez tego przykladu uzylem.

                A co do tych zbulwersowanych i nie zbulwersowanych to jzu Ci kiedys pisalem.
                Nie wskakuj kazdemu do lozka i nie baw sie w glupie aluzje i seksualne gierki, bo pozniej konczy sie tak jak z tym ostatnim rudzielcem. Z tego co piszesz wiekszosc traktuje Cie jak przygode.
                • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:36
                  On nie byl rudy - takie male sprostowanie.
                  I naprawde nie wskakuje do lozka kazdemu a tych, ktorym wskakuje traktuje jak przygode wlasnie. A z Irlandczykiem wyszlo jak wyszlo, troche rozczarowana bylam, moze nawet i jestem dalej, ale wiem, ze on jest totalnie popieprzony (pewnie dlatego mi sie tak bardzo podoba - Irlandczyk, mam tu na mysli pewnien stereotyp, w dodatku pisarz w dodatku seksoholik, idelana kombinacja:)).
                  Poza tym ja nie narzekam, ze faceci mnie traktuja jak przygode, bo tym zazwyczaj chce byc.
                  U mnie ciezko z uczuciami, zakochiwaniem sie a nie chce byc/spotykac sie z kims na sile, bo jestem w takim a nie innym wieku, bo lepiej w towarzystwie niz bez, bo dobrze byloby kogos 'miec'. Dla mnie to nie sa wystarczajace powody a potrzeby seksualne mam dosyc spore i czuje fizyczna i psychiczna frustracje, kiedy nie uprawiam seksu przez dluzszy czas.

                  No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zwiazku sie absolutnie nie nadaje?
                  • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:48
                    W sumie to rob co chcesz. Jestesmy z zupelnie innych swiatow, nie bede Ci mieszal w glowie.

                    > No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zw
                    > iazku sie absolutnie nie nadaje?

                    Nadajesz sie, przyjmijmy ze sie pomylilem.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:55
                    > No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zw
                    > iazku sie absolutnie nie nadaje?

                    Co prawda nie jest to statystyka która wykluczałaby cię ze związków automatycznie, ale istnieje spore prawdopodobnieństwo że nie każdemu partnerowi będzie to odpowiadać.
              • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:46
                hm... nieźle...
                to ja też lepiej co nieco zataję.
                :D
                • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:49
                  Aż taka grzesznica jesteś? ;)
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:57
            Ale w czym problem? Zawsze sobie można znaleźć faceta w typie macho, co miał mnóstwo kobiet i nic go nie zszokuje ;)
            • ladyhermiona Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 07:49
              Czy uważasz, że bycie macio jest równoznaczne z dużą ilością kochanek?
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:53
                Nie zawsze. Czasem zniewieściały metroseksualista miał wiele kobiet, czasem największy twardziel w szkole został w czasach liceum chłopakiem najładniejszej dziewczyny w mieście i nie pozostało mu nic innego jak doprowadzić ją do ołtarza i być jej wiernym, żeby jej nie stracić ;)
          • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:58
            Większość facetów uznała by to i tak za żart, spora cześć by i tak nie uwierzyła i tam miała by jakies swoje wytłumaczenie, Ja bym sie chociaż spytał z kim... zeby tam nie było za dużo moich znajomych bo głupio bym sie z tym czuł. Dlatego uważam ze mimo wszystko kobiety podobnie jak faceci powinni decydować się na szczerość :)
            • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:12
              A ja jednak mysle, ze wolalbys uslyszec, ze miala 3-5 przed toba:) No ale moge sie mylic.
              I sam napisales, ze nie uwierzyliby albo uznali to za zart, czyli w gre wchodza jakies mechanizmy obronne. Moim zdaniem o takie rzeczy po prostu nie powinno sie pytac.
              • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:20
                Właśnie problem w tym ze ja wolał bym usłyszeć prawdę nawet jeśli jest gorzka i mimo wszystko spora cześć facetów też.
                • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:34
                  a któraś coś przed tobą ukryła i sie złościsz?
                  czy po prostu piszesz o swoich obserwacjach?
                  • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 01:27
                    Gdyby ukryła to bym nie wiedział, prawdą jest ze prawie każda kobieta zaniża liczbę partnerów, nieliczne są wyjątki. Skala zjawiska jest powszechna.
                    Do tej pory mnie to nie obchodziło czy była dziewicą czy miała 50 partnerów, ale kiedy człowiek poważnie myśli o życiu i o rodzinie to takie rzeczy zaczynają mieć znaczenie. Jak była po rozstaniu ze mną juz jakis czas temu urządziła sobie kilka szalonych spotkań to zacząłem się zastanawiać jaka naprawdę jest kobieca natura.
                    • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 01:55
                      A jakie znaczenie ma ta ilość partnerów?
                      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 02:23
                        Pewne ma. Zbyt duża źle się kojarzy
                        • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 02:24
                          Albowiem? Świadczy głównie o tym, że pani lubi seks. Oraz o tym, że nie zaszkodzi posłać jej na badania.
                          • mlot_na_mlotow Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:35
                            raohszana napisała:

                            > Albowiem? Świadczy głównie o tym, że pani lubi seks. Oraz o tym, że nie zaszkod
                            > zi posłać jej na badania.
                            >

                            Świadczy też o tym, że prawdopodobnie nie da się stworzyć z nią stałego związku, opartego na zaufaniu, wierności i prawdziwym uczuciu oraz nie można wiązać z nią poważnej przyszłości- a właśnie o poważną przyszłość chodzi założycielowi wątku. Na tej samej zasadzie żadna rozsądna kobieta nie może oczekiwać poważnego związku i przyszłości z seksoholikiem czy jebaką. Oto, dlaczego 50 przygodnych partnerów seksualnych nie wygląda zbyt dobrze. I to niezależnie od płci.
                            • menk.a Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:52
                              Brak świadomości o tym 50 i przeświadczenie, ze było ich 5 sprawi, ze z zupełnie inną motywacją wchodzi się w relacją z taką kobieta czy mężczyzną. Bez uprzedzeń. Powodzenie związku ma szanse, jeśli się nad nim pracuje, a nie jest dane ot tak tylko dlatego, że ktoś z 5 osobami poszedł do łóżka. Czy ile tam ktoś akceptuje.
                              Swoja drogą jaka jest ta akceptowalna cyfra u kobiet, bo zakładam, że u mężczyzn jest to liczba.;)
                              • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 11:29
                                Podejrzewam, że maks.5, od bidy 3, a najlepiej to 1 ;)
                            • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 11:28
                              Ja wiem? A może się właśnie wyszalała i teraz chce stabilizacji i do końca życia będzie wierna. To różnie może być. Zresztą, "partner seksualny" to pojęcie szerokie i nie jak podliczyć pod to wszelkie czynności seksualne, łącznie z "innymi czynnościami seksualnymi" - to nagle każdemu liczba takowych podskoczy.
                              Seksoholik to nieco inna bajka, to już uzależnienie jest,
                            • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:21
                              mlot_na_mlotow napisał:
                              >
                              > Świadczy też o tym, że prawdopodobnie nie da się stworzyć z nią stałego związku
                              > , opartego na zaufaniu, wierności i prawdziwym uczuciu oraz nie można wiązać z
                              > nią poważnej przyszłości

                              A dlaczego? Ja miałam całkiem sporo partnerów, ale nigdy nie zdradziłam żadnego faceta. Obecnie jestem w związku od pięciu lat, zaufania, wierności i prawdziwych uczuć w nim nie brakuje.
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 22:42
        Albo znajdź sobie faceta co też miał mnóstwo kobiet i ogólnie burzliwą przeszłość i Twoja go nie zbulwersuje :P
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:28
      Kuźwa, kolejny sfrustrowany samiec bez sukcesów. Mało was jeszcze tutaj?!
      • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:31
        Jako samiec z sukcesami nie afiszuj się tak nimi, bo poddamy je w wątpliwość.
        nie ten kogut.... Nie ta krowa... Nie ten pies... I nie ten grafzero... :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:37
          d.moll.ka napisała:

          > Jako samiec z sukcesami nie afiszuj się tak nimi, bo poddamy je w wątpliwość.
          > nie ten kogut.... Nie ta krowa... Nie ten pies... I nie ten grafzero... :P

          Bez obaw, nie znajdziesz na forum chyba żadnego faktu który dotyczył by mojego życia prywatnego(poza jedną czy dwoma prowokacjami), więc samczych sukcesów tez nie będzie :P

          Chodzi mi tylko o to że knight doskonale wpisuje się w populacje frustratów plujących bez sensu na forum.
          • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:41
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Bez obaw, nie znajdziesz na forum chyba żadnego faktu który dotyczył by mojego
            > życia prywatnego(poza jedną czy dwoma prowokacjami), więc samczych sukcesów tez
            > nie będzie :P
            raz - dwiema nie dwoma prowokacjami - bo prowokocja to rodzaj żeński... - musiałam... :>
            dwa - jestem za leniwa, żeby bawić się w Miss M@rple, no sorry :D

            > Chodzi mi tylko o to że knight doskonale wpisuje się w populacje frustratów plu
            > jących bez sensu na forum.
            Hm, nie bierz tego do siebie... zauważjednak, że nie napisał na FM.... :}
    • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 25.09.10, 23:30
      Chodzi Ci o szczerość, tak? Otwarte mówienie o swojej przeszłości seksulanej? Ale po co o tym mówić mężczyźnie? Wydaje mi się, że to mogłoby go ranić.

      Są cnotki, ale cnota im ciąży: ;)
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,116775551,116775551,uhuhu_22_letnia_dziewica_.html
      • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 01:29
        Szczerość w związku i mówienie o przeszłości seksualnej przy zakładaniu rodziny idą ze sobą w parze. Nawet gorzka prawda jest lepsza niż kłamstwa.
        • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:25
          Ale szczerość nie implikuje spowiadania się ze wszystkiego. Nie dzwonię codziennie do mojego faceta i nie informuję go o której jadłam śniadanie, jakie skarpetki założyłam i z kim piłam kawę. Tak samo nie wręczam listy byłych facetów z imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Nie popadajmy w paranoję.
          Ale też nie ukrywam, że miałam bogate życie erotyczne.
    • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 01:40
      Albowiem, dlatego, iż, no bo - faceci tego od nich oczekują.
    • pennies Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 02:18
      A ty psychologiem jesteś i wiedzę na temat życia seksualnego tych "znajomych" kobiet czerpiesz z rozmów z pacjentkami czy wydaje ci się, że tak jest? Bo normalny człowiek raczej po prostu nie wie, z iloma partnerami sypia większość kobiet (w ogóle czy z jego otoczenia), z czego zwierza się swoim partnerom, a co przed nimi zataja.

      "Obserwuje to po koleżankach i znajomych"
      Ile ty masz tych koleżanek, które informują cię o liczbie swoich partnerów, a jednocześnie zatajają ją przed własnym facetem (i oczywiście z tego także ci się zwierzają)? To bardzo interesujące.

      > Często tają takie historie przed nowym chłopakiem, tają jednorazowe historie łó
      > żkowe, często przemilczają te fragmenty życiorysu w których zaszalały ostro.

      Ilu kobietom założyłeś czipa, żeby monitorować im i cipki, i dialogi w alkowie?

      Coś za dużo sobie wyobrażasz chyba.

      • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 08:52
        > Ilu kobietom założyłeś czipa, żeby monitorować im i cipki, i dialogi w alkowie?

        Wyobraz sobie, ze faceci czesto rozmawiaja o kobietach, czesto o takich, z ktorymi gdzies tam kiedys mieli jakas przygode. Takze wystarczy zbierac informacje.
    • ladyhermiona Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 07:45
      Bo swobodne seksualne zachowania kobiet często są stygmatyzowane. Ja nie mam tego problemu, nie ukrywam swoich sekscesów (ani też nie wypisuję ich sobie na czole), ale mi niespecjalnie zależy na opinii ludzi.
      • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 08:50
        To jedziesz, ilu ich bylo?

        Jeszcze jedno, podobno masz wysokie wymagania wobec mezczyzn. W jaki sposob udaje Ci sie je wyegzekwowac przy pomocy portali rankdowych?
        • ladyhermiona Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:07
          Portale randkowe to takie samo miejsce jak każde inne, też bywają tam normalne okazy. A tak na serio to są pewne metody weryfikacji. Po pierwsze zdjęcie. Nie tylko po to, by ocenić urodę kandydata. Jeśli kandydat wystawia wyłącznie zdjęcie swojego przyrodzenia tudzież wyprężonej klaty to odpada. Jeśli prezentuje się na tle samochodu to odpada. I tak dalej, i tak dalej. Po drugie odpadają ci, którzy nie mają ani słowa w opisie, albo mają smętne "jestem jaki jestem". Opis musi mnie zainteresować. No i sposób rozpoczęcia rozmowy. "Hej maleńka" pięć emotikonów czy coś równie "twórczego" skreśla kandydata. Po przecedzeniu przez to sito zostaje może 5% zaczepiających mnie facetów. Pozostaje wymiana kilku wiadomości i mniej więcej widać z kim się ma do czynienia. Wtedy następuje jakaś kawa czy inne piwo i mniej więcej widać z kim się ma do czynienia.
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:54
        A na opinii swojego faceta? Wiesz raczej mało który facet by chciał mieć kobietę, która np. zdradzała i była kochanką zajętych mężczyzn
        • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:26
          Uważasz, ze bogate życie erotyczne łączy się ze zdradzaniem i bzykaniem zajętych?
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:27
            W życiu tak nie uważam. Nie mam nic do bogatego życia erotycznego, ale tamte rzeczy są już haniebne dla mnie
            • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 15:54
              Ale wątek jest na temat ilości partnerów, nie sypianiu z zajętymi.
    • ladyhermiona Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 07:51
      A dlaczego? Ja miałam całkiem sporo partnerów a jestem baardzo wybredna.
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:51
        Ja mam wrażenie, że kobiety które miały wielu partnerów są często świadome swojej atrakcyjności i szukają ustawionych, twardych przystojniaków. Ogólnie często preferują typ macho
        • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:54
          Józiu, z całą sympatią - pierniczysz jak potłuczony. Są świadome atrakcyjności, tak. Ale z tym, że wszystkie szukają macho to przeginasz :P
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:58
            Mach to dla mnie taki ogólnik dla twardych, atrakcyjnych, pewnych siebie facetów
            • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:01
              Nadal - zafiksowałeś się na tym wzorcu :)
        • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:55
          A może na odwrót? Są tak zakompleksione, że brały, co się nawinęło i w ten sposób nabiły sobie licznik?
          • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:26
            Nie szukam macho, bo to zdecydowanie nie moj typ. Kompleksy mam owszem, ale seks nie jest dla mnie sposobem na potwierdzneie mojej atrakcyjnosci. Wiem, ze jestem atrakcyjna:)
            Po prostu lubie seks i mam problem z odmawianiam sobie przyjemnosci (i nie tylko seks mam tu na mysli). Nikogo nie krzywdze, nie oszukuje, nie zdradzam. Kiedy bylam w zwiazku, zakochana, kochajaca i kochana, przez dwa lata, nawet mi sie patrzec na innych facetow nie chcialo. U mnie seks nie koniecznie idzie w parze z uczuciami, ale wiadomo, ze kiedy idzie jest to zupelnie inna jakosc.
            W ogole seks zaczelam uprawiac pozno i to wcale nie dlatego, ze czekalam na ksiecia na bialym koniu, tego jednego jedynego, po prostu sie balam. Nawet moj psychoterapeuta sie dziwil troche i sugerowal nerwice na tle seksualnym. Nie wiem, moze faktycznie cos ze mna nie halo i powinnam sie pojsc leczyc.
            • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:35
              I pewnie lubisz bardzo doświadczonych facetów? :P
              • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:37
                Niedoświadczonych to mogą lubić chyba tylko nastolatki.
                • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:44
                  Nie uważam się za mniej wartościowego niż ci doświadczeni. Tym bardziej, że swoje wymagania mam, a desperatek nie szukam
                  • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:49
                    Jak na razie jawisz się jako jeden wielki kompleks, który nie potrafi podejść do kobiety bliżej, niż na 5 metrów, ajm sory.
                    • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:55
                      Parę razy kosza już dostałem, ale na razie sobie nerwów wolę nie psuć
        • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:18
          josef_to_ja napisał:

          > Ja mam wrażenie, że kobiety które miały wielu partnerów są często świadome swoj
          > ej atrakcyjności i szukają ustawionych, twardych przystojniaków.

          A w życiu. Mam większy "przebieg" niż przeciętny, ale nigdy nie szukałam twardzieli ani ustawionych. Z przystojniakami to insza inszość ;)
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:26
            Ja mam wrażenie, że dla kobiety która miała dość bogatą przeszłość bym był po prostu za delikatnym, za mało samczym facetem :P
            • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 15:48
              Tak, wiem skąd ta niechęć do temperamentnych babek.
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 16:02
                Ogólnie raczej preferuję kobiety dość delikatne i subtelne ;)
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 16:11
                Poza tym lubię ogólnie dziewczyny sympatyczne, beztroskie, takie miłe dziewczyny z sąsiedztwa. Przerażają mnie kobiety konkretne, mające prawo jazdy i samochód, myślące o kredytach itp. Ja się czuję jeszcze nastolatkiem w głębi duszy i dobrze mi z tym. Poza tym właśnie te pewne siebie, konkretne kobiety zwykle często gadają o facetach: o boże jaka pierdoła z niego itp.
                • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 17:39
                  Prawo jazdy=puszczalstwo, cnotka=brak samochodu... Józeczku, rozbrajasz mnie :)
                  • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 17:44
                    To akurat bez związku. Chodziło mi, że przerażają mnie również kobiety z prawkiem i autem, podobnie jak te z bogatą przeszłością. Rzecz jasna nic do nich nie mam, budzi to za to we mnie lęki
    • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 08:49
      Dlatego:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,116868339,116868713,Re_wstretne_trollisko_nt_.html
      Czy już wszystko jasne?
      Niektórzy (w szczególności zakompleksieni panowie) uważają stan bycia singielką za automatyczny celibat. Dlatego kobiety kłamią i wcale im się nie dziwię.
      • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 08:54
        > za automatyczny celibat. Dlatego kobiety kłamią i wcale im się nie dziwię.

        Klamia, bo czesto obrabiaja wielu kolesi. Nie dziwie im sie, bo niewielu facetow weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego kolegow i pol pubu, do ktorego chodza sie bawic.

        Wystarczy troche przystopowac, ale teraz nie wypada, bo trendy jest tu i teraz z jakims przystojniakiem, przynajmniej bedzie co opowiadac kolezankom.
        • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 08:57
          > Klamia, bo czesto obrabiaja wielu kolesi. Nie dziwie im sie, bo niewielu faceto
          > w weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego kolegow i pol pubu, do kto
          > rego chodza sie bawic.
          >
          > Wystarczy troche przystopowac, ale teraz nie wypada, bo trendy jest tu i teraz
          > z jakims przystojniakiem, przynajmniej bedzie co opowiadac kolezankom.

          Nie wiem, w jakim środowisku ty się obracasz, w moim takie zachowania wśród kobiet się nie zdarzają.
          • kombinerki.pinocheta Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:03
            Piszesz o tym, ze singlostwo to nie jest stan automatycznego celibatu i ja sie z tym zgadzam, ale co innego miec jakiegos partnera do seksu i jednonocna przygode, a 5 partnerow zastepczych, 10 przygod i jeszcze 15 w planach.
            • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:08
              Tyle że ja uważam, że to, co ty opisujesz, to zjawisko marginalne. Nie znam kobiety, która by uprawiała seks z połowa pubu albo w celu pochwalenia się koleżankom, bo to jest trendy. A mam wrażenie, że mężczyźni widzą tylko dwie możliwości - albo madonna, albo ladacznica.
              • ladyhermiona Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:28
                Owszem. Ja zostałam nazwana zdzirą dajacą dupy na prawo i lewo tylko dlatego, że nie wykluczam seksu na pierwszej randce. Niektórzy mają coś nie teges z głową.
                • menk.a Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:42
                  Nie ty pierwsza , nie ostatnia. :P
                • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:45
                  Ha. Ja zostałam nazwana puszczalską zdzirą tylko dlatego, że się za tobą wstawiłam :)
                • potworski Hahaha! 26.09.10, 13:32
                  ladyhermiona napisała:

                  > Owszem. Ja zostałam nazwana zdzirą dajacą dupy na prawo i lewo tylko dlatego, ż
                  > e nie wykluczam seksu na pierwszej randce. Niektórzy mają coś nie teges z głową


                  Klasyka gatunku. Takie teksty można zazwyczaj usłyszeć od nieudaczników, frustratów i wielbicieli dziewic, którzy mają mniejsze powodzenie u kobiet niż wieszak na ubrania. Swój brak seksualnych doświadczeń tłumaczą rzekomo romantycznym podejściem do seksu i moralnymi zasadami a idę o zakład, że w rzeczywistości każdy z nich po cichu wali konia pod kołdrą marząc, żeby jakaś panna obciągnęła mu na pierwszej randce. Niestety nie obciągają im na pierwszej ani nawet na trzeciej i trzynastej (o ile do niej dochodzi), dlatego aby wyładować swoje frustracje najlepiej nazwać te kobiety zdzirami i obrzydzić sobie do takiego stopnia, żeby samemu w swoje teorie uwierzyć.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Hahaha! 26.09.10, 13:36
                    potworski napisał:
                    > Klasyka gatunku.[...]

                    Potworski - to chyba pierwszy od dawna twój nie sarkastyczny tekst na FK :)
                    A przy okazji bardzo prawdziwy.
                  • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 13:39
                    To prawda.
                    Trochę nie na temat, ale podejście Kościoła to kobiet ma bardzo podobne podstawy. "Mam przez ciebie grzeszne myśli, bo jesteś grzeszna i zła."
                  • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 13:39
                    Mylisz się bardzo. Jestem prawiczkiem, takich kobiet nie obrażam, nie chciałbym się też z taką związać, ale to jej sprawa co robi. Kobieta, która na dyskotekach kopulowała z opalonymi na solarium dresiarzami to nie mój świat
                    • potworski Re: Hahaha! 26.09.10, 13:43
                      josef_to_ja napisał:

                      > Mylisz się bardzo. Jestem prawiczkiem, takich kobiet nie obrażam, nie chciałbym
                      > się też z taką związać, ale to jej sprawa co robi. Kobieta, która na dyskoteka
                      > ch kopulowała z opalonymi na solarium dresiarzami to nie mój świat


                      Przeczytaj raz jeszcze pierwsze zdanie w mojej wypowiedzi a potem przeanalizuj znaczenie słowa "zazwyczaj".
                      • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 13:49
                        Piszesz, że zazwyczaj, a ja tak nie uważam. Przygodny seks zwykle uprawiają pewne siebie kobiety, śmiałe, często takie dość konkretne. Nie każdego faceta kręcą ostre imprezowiczki. Niektórzy wolą kobiety bardziej eleganckie, stonowane, sympatyczne i miłe
                        • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 13:51
                          Matko, ty nie masz żadnego pojęcia o kobietach. Posługujesz się jakimiś kalkami chyba z seriali telewizyjnych.
                          • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:00
                            Nie. To są przykłady z życia wzięte
                            • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 14:03
                              Jakiego życia? Znasz osobiście jakieś ostre imprezowiczki, i to na tyle dobrze, żeby być na bieżąco, czy i z kim uprawiają seks?
                              • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:11
                                Znam, w takich kręgach też się obracam. Może nie jestem na bieżąco, ale dobrze wiem, że do świętości w sprawach łóżkowych im bardzo daleko
                                • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 14:12
                                  Zmień kręgi, coś źle na ciebie wpływają.
                                  • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:19
                                    Ja uważam, że posiadanie różnych znajomych uczy życia ;)
                                    • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 14:25
                                      Sądząc po twoich wypowiedziach - wątpię.
                                      • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:38
                                        Po za tym nawet osoby z kręgów techno mogą być ciekawe i wartościowe, więc nie generalizujmy. Poza tym ja kobiet po wielu partnerach nie potępiam i nie oceniam
                              • figgin1 Re: Hahaha! 26.09.10, 16:00
                                qw994 napisała:

                                > Jakiego życia?

                                Chyba z życia na gorąco.
                        • potworski Re: Hahaha! 26.09.10, 13:57
                          josef_to_ja napisał:

                          > Piszesz, że zazwyczaj, a ja tak nie uważam. Przygodny seks zwykle uprawiają pew
                          > ne siebie kobiety, śmiałe, często takie dość konkretne. Nie każdego faceta kręc
                          > ą ostre imprezowiczki. Niektórzy wolą kobiety bardziej eleganckie, stonowane, s
                          > ympatyczne i miłe


                          Teraz kumam=czyli te co chodzą do łóżka na pierwszej randce są nieeleganckie, niesympatyczne i niemiłe? Skąd tą teorię wytrzasnąłeś?=z obserwacji polnych myszy wpier#dalających zboże w piwnicy?
                          A ja stawiam dolary przeciwko orzechom, że twoja niechęć przed doświadczonymi babkami wynika z obawy, że gdybyś z taką w łóżku wylądował to twój brak umiejętności wyszedłby na wierzch szybciej niż tłuszcz w rosole. A z dziewicą to spoko=możesz sobie prezerwatywę na łeb założyć i liczyć na to, że ona uzna to za zwyczajowy element gry wstępnej.
                          • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 14:00
                            Oplułam monitor :)
                            • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:07
                              Tu nie chodzi o porównanie, ale żeby mieć podobne podejście do seksu do drugiej osoby
                          • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:05
                            Przed każdą mógłbym się w łóżku zbłaźnić. Kobiety po wielu partnerach, które poznałem to były głównie ostre imprezowiczki, lubiące ostrą techniawkę
                            • qw994 Re: Hahaha! 26.09.10, 14:08
                              Ty z jakieś techno rezerwatu jesteś? :)
                              • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 14:14
                                Nie, ale mam różnych znajomych
                            • potworski Re: Hahaha! 26.09.10, 14:15
                              josef_to_ja napisał:

                              > Przed każdą mógłbym się w łóżku zbłaźnić. Kobiety po wielu partnerach, które po
                              > znałem to były głównie ostre imprezowiczki, lubiące ostrą techniawkę


                              Widzę josef, że szczegółowe analizy prowadzisz. Pewnie gdyby cię głębiej dopytać to wykazałbyś, że kobiety mające co najmniej 5 partnerów lubią muzyczne sety Armina van Buurena, mają problem z krzywo rosnącymi ósemkami, są uczulone na pyłki kasztanowca i nie umieją obsługiwać automatycznej skrzyni biegów w Hondzie Accord?
                          • voxave Re: Hahaha! 26.09.10, 15:43
                            wynika czarno na białym,że założyciel wątku boi się śmieszności i chce wiedzieć z kim spała jego aktualna kobieta, ponieważ śmiał się z kolesia który jest z jego byłą dziewczyną i teraz obawia się że stanie się pośmiewiskiem dla innych--------a było się smiać i puszyć teraz doświadczymy tego samego
                          • sid.leniwiec Re: Hahaha! 27.09.10, 19:39
                            :DDD
                    • figgin1 Re: Hahaha! 26.09.10, 15:59
                      W życiu nie spałam ze spalonym na solarce dresem.
                      • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 16:04
                        Bo jesteś kobietą z klasą, na pewnym poziomie. Natomiast jak kobieta miała wcześniej faceta buraka to od razu budzi to wiele wątpliwości
                        • figgin1 Re: Hahaha! 26.09.10, 17:40
                          Widzisz, większe wątpliwości budzi jeden burak niż 5 facetów z klasą.
                          • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 17:51
                            Pewnie, że tak :)
                  • etiene8912 Re: Hahaha! 26.09.10, 17:33
                    a co w momencie gdy sądzę że najpierw lepiej jest poznać kobietę ? i bynajmniej nie od razu musi być to dogłębne poznanie ?
                    sam robiłem różne rzeczy w życiu - a wyglądam niewiele lepiej niż diabeł :D, nie ma dla mnie znaczenie czy kobieta miala 10, czy 15 przede mną. ale nie krytykuj ludzi za ich poglądy - są takie a nie inne i mają do tego prawo :) więcej szacunku dla drugiego człowieka
                    • etiene8912 Re: Hahaha! 26.09.10, 17:35
                      przepraszam, to do Pana potworskiego
                    • potworski Re: Hahaha! 26.09.10, 19:31
                      etiene8912 napisał:

                      > a co w momencie gdy sądzę że najpierw lepiej jest poznać kobietę ? i bynajmniej
                      > nie od razu musi być to dogłębne poznanie ?
                      > sam robiłem różne rzeczy w życiu - a wyglądam niewiele lepiej niż diabeł :D, ni
                      > e ma dla mnie znaczenie czy kobieta miala 10, czy 15 przede mną. ale nie krytyk
                      > uj ludzi za ich poglądy - są takie a nie inne i mają do tego prawo :) więcej sz
                      > acunku dla drugiego człowieka


                      A czy my jesteśmy na forum dyskusyjnym czy też na ogólnopolskim zlocie miłośników lizania się po jajkach i cip#kach? Bo o ile pamięć mnie nie myli to jednak na forum a na forum wymienia się opinie, poglądy i stanowiska. To, że ktoś jest dziewicofanem i ma z zasady awersję do kobiet mających w przeszłości paru partnerów jednorazowych to mi lata koło ch#uja, ale jeśli ktoś publicznie wygłasza takie sądy i nazywa takie osoby zdzirami, to niech się liczy z krytyką swojej opinii przez osoby mające inne postrzeganie sprawy.

                      https://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
                  • rannie.kirsted Re: Hahaha! 26.09.10, 20:46
                    chyba cos w tym jest.
                    ze ci biedni ludzie obrzydzaja sobie kobiety we wlasnych oczach po to zeby im tak ich przymusowy celibat nie doskwieral... smutne to naprawde:(
                    • josef_to_ja Re: Hahaha! 26.09.10, 21:02
                      A to kogoś wina, że jest skazany na przymusowy celibat? Nie każdy facet się rodzi adonisem
                  • sid.leniwiec Re: Hahaha! 27.09.10, 19:33
                    No i brawa dla Potworskiego.
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:59
                Są po prostu porządni faceci, którzy nie marzą o kobietach po przygodach. Ja wolę kobietę, która seks uznaje tylko w związku
                • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:05
                  A do kiedy zaczyna się ten związek? Pięć randek w kinie, kawiarnia i spacer? A jeśli ona myśli, że to już związek, a okazuje się, że się myliła?
                  • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:05
                    "Od kiedy" miało być, rzecz jasna.
                  • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:17
                    No moim zdaniem trochę więcej. To jeszcze za mało na związek
                    • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:18
                      Twoim zdaniem. Problem tylko polega na tym, że ktoś może mieć zgoła odmienne zdanie.
        • sid.leniwiec Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 19:36
          > Nie dziwie im sie, bo niewielu facetow weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego
          > kolegow i pol pubu, do ktorego chodza sie bawic.

          I ja jestem za tym, żeby ci faceci mówili o tym głośno i wprost wyrażali swoje oczekiwania. Wtedy będzie można skreślić ich na wstępie i nie marnować czasu.
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 19:44
            Ale jakby mówili o tym głośno to i wiele cnotliwych kobiet mogłoby się do nich na wstępie zniechęcić
            • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 19:45
              No, pewnie, lepiej niech tchórzliwie to oni oceniają panie, a nie wprost wystawią się na ewentualną ocenę i zniechęcenie potencjalnych pań.
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 19:50
                Ale to tylko poglądy. To są intymne sprawy i niech to lepiej ludzie na randkach omawiają, jeśli osobie strony tego chcą
                • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 19:58
                  Ale wtedy nie traci się czasu, czyż nie? ;)
                  • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 20:06
                    No ale można nikogo nie poznać, jeśli się będzie z tym za szybko umawiać :P
                    • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 20:09
                      Wszystko ma swoje wady i zalety, trza się zdecydować!
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:57
        Ja bym wolał nie mieć kobiety, która sypiała z facetami bez związku. Inne podejście do życia niż ja, więc z innych bajek byśmy byli
        • asqe Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:04
          Wiesz co, wez ty sie moze rozdziewicz najpierw a potem pogadamy o twoim podejsciu do zycia i zwiazkow, ok?
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:11
            Nie muszę tego robić by wiedzieć jakie mam podejście. Nie zamierzam też robić tego na siłę
          • etiene8912 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 17:36
            Bardzo dobrze <brawo> podziwiam podejście do życia, mądre i poukładane :)
            • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 17:45
              Do kogo to było?
    • menk.a Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 09:45
      Bo seksualność kobiety to nadal tabu. Bo kobiecie nadal nie wypada lubić, chcieć i dążyć do seksu. W przeciwieństwie do mężczyzn ma być bierna, nie aktywna.:>
    • mala_gorzka o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 11:19
      Nie chodze do spowiedzi,a facetowi mam sie spowiadac?
      I co jeszcze? podac nazwisko, liczbe stosunkow i ocene w skali 1-9?
      Uwazam sie za osobe dyskretna, seks to sprawa intymna, dotyczaca mnie i owczesnego partnera, nic nikomu to tego.

      Dla mnie kazdy byl tym jedynym i wyjatkowym, nie podlegajacym numeracji.

      Nie sciemniam, ale nie podaje liczby, a jak ktos nalega, to traci w moich oczach.
      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 11:48
        > Uwazam sie za osobe dyskretna, seks to sprawa intymna, dotyczaca mnie i owczesn
        > ego partnera, nic nikomu to tego.

        Jeśli Twój mąż będzie Cię zdradzał to także powinien zachować się dyskretnie bo seks to sprawa intymna i nic Ci do tego? Każda kolejna będzie dla niego wyjątkowa nie podlegającą numeracji?
        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 11:52
          A seks przed ślubem to ta sama kategoria co zdrada? O bogowie mackowaci...
          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:03
            > A seks przed ślubem to ta sama kategoria co zdrada? O bogowie mackowaci...

            Poprzedniczka stwierdziła że seks to sprawa intymna i nikomu do tego co robi, z kim i w jakich ilościach. No więc się pytam czy zawsze prezentuje ten styl myślenia?

            Kkiedy ktoś myśli poważnie o życiu, chce stworzyć zdrową rodzinę, być dobrym ojcem, to takie rzeczy maja znaczenie. Ktoś tu ładnie napisał że z kobietą która miała wielu partnerów seksualnych trudno stworzyć prawdziwy związek i kochająca sie parę, wiem to także z doświadczenia. To życie w kłamstwie.
            Jeśli mój durny koleżka (ani urodziwy ani mądry) zaliczył moja przyszła zonę na pierwszym spotkaniu w pubie, to jaki cel ma walka o kobietę i staranie się o nią skoro niemal każdy kto ją chciał mógł ją mieć. Oraz czy takie też będą nasze córki? Pewne rzeczy przechodzą po genach.
            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:11
              To zawsze przykre, jak osobiste urazy wpływają na światopogląd.
              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:13
                qw994 napisała:

                > To zawsze przykre, jak osobiste urazy wpływają na światopogląd.

                Dlaczego? Chęć bycia dorosłym i odpowiedzialnym rodzicem jest przykre? To nie urazy tylko trzeźwe, zimne i realne ocenianie rzeczywistości.

                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:16
                  Sorry, ale moim zdaniem to nie jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości.
                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:23
                    qw994 napisała:

                    > Sorry, ale moim zdaniem to nie jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości.

                    Ale to jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości. Kobiety które miały po 50 partnerów nie potrafią kochać, kobiety łączą uczucia z seksem. W grę wchodzi wierność, lojalność, uczciwość, szczerość. Najważniejsza jest tu miłość w związku a takie kobiety dalekie są od miłości. Więc chciał bym takiej uniknąć.

                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:25
                      Pacie państwo, jasnowidz! Nie jest kobietą - a wie, jak ona myśli! Nie jest tą konkretną kobietą - a wie, że ona nie potrafi kochać! :D
                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:32
                        raohszana napisała:

                        > Pacie państwo, jasnowidz! Nie jest kobietą - a wie, jak ona myśli! Nie jest tą
                        > konkretną kobietą - a wie, że ona nie potrafi kochać! :D

                        prawie każda taka jest zimna i wyrachowana, czasem coś poudaje, jak aktorki porno.
                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:37
                          Nie no, Ty trollujesz czy na serio uznajesz, że wszystko wiesz o kobietach?

                          A skąd wiesz, że zimna, że udaje? Jesteś tymi kobietami czy tak Ci się wydaje albo kumple przy piwie gadali?
                        • ladyhermiona Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:44
                          Ty tak na serio?
                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:54
                          Dopóki nie wyjdziesz z myślenia "wszystkie są takie same", to lepiej trzymaj się z daleka od kobiet. Skrzywdzisz kogoś.
                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:58
                            qw994 napisała:

                            > Dopóki nie wyjdziesz z myślenia "wszystkie są takie same", to lepiej trzymaj si
                            > ę z daleka od kobiet. Skrzywdzisz kogoś.

                            Czy uczciwość to za wiele czego wymagam?

                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:00
                              Twoje pojęcie "uczciwości" według moich standardów na przykład jest co najmniej dziwne. Ale ok, rozumiem, że możesz mieć inne. Gorzej, że ty wszystkie kobiety postrzegasz wg szablonu swojej byłej. A to już nie jest normalne.
                        • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:42
                          knight.free napisał:
                          >
                          > prawie każda taka jest zimna i wyrachowana, czasem coś poudaje, jak aktorki por
                          > no.

                          Tak z na logikę biorąc, po co prowadzić bujne życie erotyczne, jeśli się nic nie czuje a tylko udaje?
                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:29
                      Ale skąd ty o tym, ja się pytam? Bo trafiłeś na kobietę tego typu i masz z nią złe doświadczenia? To podobne do logiki kobiet, które piszą na tym forum "Rzucił mnie. Wszyscy faceci są tacy sami!". Nikt nie lubi uogólnień i takowe bywają często nieprawdziwe i krzywdzące.

                      No to posłuchaj, co ja ci powiem. Znam przypadki całkowicie sprzeczne z twoją argumentacją. Są kobiety, które wychodzą za mąż lub wiążą się z pierwszymi partnerami seksualnymi w swoim życiu i potem właśnie one zaczynają skakać na boki.

                      Bywa różnie.
                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:34
                        qw994 napisała:

                        > Ale skąd ty o tym, ja się pytam? Bo trafiłeś na kobietę tego typu i masz z nią
                        > złe doświadczenia? To podobne do logiki kobiet, które piszą na tym forum "Rzuci
                        > ł mnie. Wszyscy faceci są tacy sami!". Nikt nie lubi uogólnień i takowe bywają
                        > często nieprawdziwe i krzywdzące.
                        >
                        > No to posłuchaj, co ja ci powiem. Znam przypadki całkowicie sprzeczne z twoją a
                        > rgumentacją. Są kobiety, które wychodzą za mąż lub wiążą się z pierwszymi partn
                        > erami seksualnymi w swoim życiu i potem właśnie one zaczynają skakać na boki.
                        >
                        > Bywa różnie.

                        Tak to prawda dlatego ja stawiam na uczciwość i jakieś uczucia.
                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:35
                          Tjam, a kobieta z większym przebiegiem, jak wiemy, uczuć ni ma i już nigdy nie będzie uczciwa.
                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:37
                            raohszana napisała:

                            > Tjam, a kobieta z większym przebiegiem, jak wiemy, uczuć ni ma i już nigdy nie
                            > będzie uczciwa.

                            O uczciwości tu mowa, była puszczalską to niech opowie a nie zgrywa cnotkę.
                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:37
                              A dlaczego "puszczalską"?
                              A po co ma opowiadać? Dlaczego? Z jakiej paki, ja się pytam? Co to kogo interesuje?
                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:42
                                > A dlaczego "puszczalską"?
                                > A po co ma opowiadać? Dlaczego? Z jakiej paki, ja się pytam? Co to kogo interes
                                > uje?

                                Myślę ze przyszłego męża czy Twoje dzieci będzie to interesowało. Ale głownie chodzi tu o podejście do człowieka - uczciwość, odpowiedzialność, uczucia.

                                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:52
                                  Moje ewentualne dzieci? Człowieku, czyś Ty z byka spadł?! Z jak chorego środowiska Ty się wyturlałeś, że tam się DZIECIOM opowiada o swoim życiu seksualnym? O_o
                                  A dlaczego miałoby to interesować mojego ewentualnego męża, no wyjaśnij mi?
                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:57
                                    raohszana napisała:

                                    > Moje ewentualne dzieci? Człowieku, czyś Ty z byka spadł?! Z jak chorego środowi
                                    > ska Ty się wyturlałeś, że tam się DZIECIOM opowiada o swoim życiu seksualnym? O
                                    > _o
                                    > A dlaczego miałoby to interesować mojego ewentualnego męża, no wyjaśnij mi?

                                    Pisałem o tym w wielu punktach. Chodzi o miłość, uczciwość, szczerość oraz o to kim naprawdę jest dana osoba. Poza tym sądzę ze porządna kobieta nie miała by się czego wstydzić opowiadając o swoim życiu seksualnym swoim dzieciom (oczywiście nie w szczegółach)
                                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:01
                                      Chyba musiałabym upaść na głowę, żeby opowiadać swoim dzieciom o mojej przeszłości seksualnej.
                                      • rannie.kirsted Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 20:51
                                        knight, 3 pytania:
                                        1. czy twoja wlasna matka opowiadala ci kiedys o swoim zyciu seksualnym z twoim ojcem, albo ogolnie o swoim zyciu seksualnym

                                        2. czy chcialbys zeby twoja matka o tym ci opowiadala?

                                        3. czy byles kiedys u psychoterapeuty?
                                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:03
                                      Aleś wykoncypował - Twoja wizja "porządnej kobiety" to jest mocno skrzywiona. I teraz wykręcasz kota ogonem - a po co w ogóle się komukolwiek, prócz ewentualnie wenerologa, opowiadać ze swojego życia seksualnego? Odpowiesz na to wreszcie?
                                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:06
                                        raohszana napisała:

                                        > Aleś wykoncypował - Twoja wizja "porządnej kobiety" to jest mocno skrzywiona. I
                                        > teraz wykręcasz kota ogonem - a po co w ogóle się komukolwiek, prócz ewentualn
                                        > ie wenerologa, opowiadać ze swojego życia seksualnego? Odpowiesz na to wreszcie
                                        > ?

                                        Jeśli ktoś planuje przyszłość na 20 lat to warto przynajmniej dla mnie by było wiedzieć czy dana osoba nie ma się czego wstydzić.
                                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:08
                                          Osobiście uważam, że nie ma osób, które nie miałyby si,ę czego wstydzić w życiu. Świętych rzadko się spotyka.
                                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:12
                                            qw994 napisała:

                                            > Osobiście uważam, że nie ma osób, które nie miałyby si,ę czego wstydzić w życiu
                                            > . Świętych rzadko się spotyka.

                                            No dobra ale ja potrafił bym sie przyznać. Ze np miałem problemy z alkoholem przez krótki czas i juz nie mam, paliłem papierosy już nie pale.
                                            Jaki tu wstyd?
                                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:15
                                              Wstyd żaden, ale jak ktoś by cię z tego tytułu kopnął w rzyć, bo te kryteria byłyby przyczyną twojej dyskwalifikacji, a twoje zalety nie byłyby ważne - to myślę, że byłoby ci niefajnie.
                                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:21
                                                qw994 napisała:

                                                > Wstyd żaden, ale jak ktoś by cię z tego tytułu kopnął w rzyć, bo te kryteria by
                                                > łyby przyczyną twojej dyskwalifikacji, a twoje zalety nie byłyby ważne - to myś
                                                > lę, że byłoby ci niefajnie.

                                                Ale jeśli dla kogoś to jest ważne to dlaczego miał bym go oszukiwać?
                                                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:24
                                                  Jezu. Czy naprawdę uważasz, że w związku powinno się partnerowi mówić o wszystkim?? To chore. Dla mnie nieakceptowalne.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:25
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Jezu. Czy naprawdę uważasz, że w związku powinno się partnerowi mówić o wszystk
                                                    > im?? To chore. Dla mnie nieakceptowalne.

                                                    Nikt niczego nie wymagał bo to było naturalne - brak tajemnic.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:28
                                                    Bez jaj. Chciałbyś wiedzieć o tym, o czym dokładnie rozmawiała z przyjaciółką? Że rozmawiała o tobie i jak rozmawiała? Ja bym się udusiła w takim związku. A raczej - uciekałabym gdzie pieprz rośnie.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:31
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Bez jaj. Chciałbyś wiedzieć o tym, o czym dokładnie rozmawiała z przyjaciółką?
                                                    > Że rozmawiała o tobie i jak rozmawiała? Ja bym się udusiła w takim związku. A r
                                                    > aczej - uciekałabym gdzie pieprz rośnie.

                                                    Dlaczego sądzisz ze miało by mnie interesować takie rzeczy? to nie było na zasadzie wścibskości.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:34
                                                    Przecież napisałeś o braku tajemnic.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:35
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Przecież napisałeś o braku tajemnic.

                                                    No tak, ale to ze nie ma sie przed sobą tajemnic nie oznacza ze każdy zaczyna drugą osobę od razu przepytywać ze wszystkiego.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:36
                                                    Nie, ty oczekujesz, że ona SAMA ci o tym powie i nazywasz to uczciwością :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:43
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Nie, ty oczekujesz, że ona SAMA ci o tym powie i nazywasz to uczciwością :)

                                                    Nie, z tym mailem to było tak ze ona sam mnie poprosiła i go podała ale u nas i tak nie było tajemnic, i nikt nie oczekiwał podawania wszystkiego. A o swojej przeszłości seksualnej powiedziała bez żadnych upomnień itp.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:48
                                                    "Bez żadnych upomnień" :)))
                                                    Piękne :)
                                                    Ciekawe, jak to się odbyło. Wyobrażam sobie kolację przy świecach i jej monolog: "Nr 1 - Zdzisiek. Tylko pozycja misjonarska, żadnych lodzików, czasami strzelił mi minetę. Bez rewelacji. Nr 2 - Wacław. Miał fajnego, dużego fiuta, potrafił mi dogodzić jak nikt - oprócz ciebie, skarbie. Nalegał na seks analny, ale za bardzo bolało. Nr 3 - Czesiek. Na jego instrumencie nauczyłam się robić laskę, co tak sobie teraz chwalisz. Nr 4..."
                                                    Co za absurd :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:52
                                                    Nie, to było na zasadzie luźnej rozmowy,ale takie rozmowy nie pojawiają się na pierwszej ani trzeciej randce, nie wiem czy kiedyś przechodziłaś ten etap? :)
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:54
                                                    Etapu spowiedzi nie przechodziłam nigdy :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:58
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Etapu spowiedzi nie przechodziłam nigdy :)

                                                    No tak bo każdemu wiadomo było o co chodzi. Masz męża?

                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:01
                                                    > No tak bo każdemu wiadomo było o co chodzi.

                                                    Hę?

                                                    > Masz męża?

                                                    Wybacz, ale tobie nie mam zamiaru się spowiadać :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:09
                                                    > > Masz męża?
                                                    >
                                                    > Wybacz, ale tobie nie mam zamiaru się spowiadać :)

                                                    Przecież to nie jest tajemnica :) I dopowiem - raczej nigdy.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:10
                                                    Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:12
                                                    qw994 napisała:

                                                    > Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.

                                                    Ciała to łatwo dać, ale znaleźć męża i założyć rodzinę? Wieczne dzieci.
                                                  • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:14
                                                    Interesujące. Tyle można się o sobie dowiedzieć z forum.
                                                  • mieta_pieprzowa Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 28.09.10, 00:01

                                                    knight.free napisał:

                                                    > qw994 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.
                                                    >
                                                    > Ciała to łatwo dać, ale znaleźć męża i założyć rodzinę? Wieczne dzieci.

                                                    Jezus maria skąd sie takie popaprańce na świecie biora???????????????
                                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:10
                                          Nadal nie rozumiesz pytania - a po co się opowiadać z życia seksualnego? A będziesz pytał czy np. zabiła kiedyś kota? Albo czy oszukiwała w zeznaniu podatkowym?
                                          Czy może uważasz, że kobieta sama powinna przyjść i się spowiadać?
                                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:14
                                            raohszana napisała:

                                            > Nadal nie rozumiesz pytania - a po co się opowiadać z życia seksualnego? A będz
                                            > iesz pytał czy np. zabiła kiedyś kota? Albo czy oszukiwała w zeznaniu podatkowy
                                            > m?
                                            > Czy może uważasz, że kobieta sama powinna przyjść i się spowiadać?

                                            Jeśli z jakiś względów będą to dla kogoś rzeczy ważne to dlaczego nie? Jesli ktoś miał w rodzinie problem z alkoholem to te sprawy mogą być dla niego ważne (przykład)> PIsałem dlaczego to jest dla mnie ważne - bo chce stworzyć prawdziwa rodzinę.

                                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:25
                                              A to z taką, co miała więcej niż, powiedzmy 3, to się nie da stworzyć prawdziwej rodziny, taaak?
                                • asqe Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:55
                                  Moje dzieci???!!!
                                  A dlaczego dzieci maja sie interesowac zyciem seksualnym matki, w dodatku z czasow, kiedy ta byla osoba wolna, nie bedacea w zwiazku i nie posiadajaca zadnych zobowiazan?
                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:59
                                    asqe napisała:

                                    > Moje dzieci???!!!
                                    > A dlaczego dzieci maja sie interesowac zyciem seksualnym matki, w dodatku z cza
                                    > sow, kiedy ta byla osoba wolna, nie bedacea w zwiazku i nie posiadajaca zadnych
                                    > zobowiazan?

                                    Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle porządna ze nie ma czego ukrywać.
                                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:04
                                      A-ha, znaczy, jak nie opowiem czegoś o swoim życiu - to nie jestem wystarczająco porządna? Ej, rycerzyk, weź no się udaj do psychologa, bo zafiksowujesz się lepiej jak józio.
                                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:06
                                      Czyli żądałbyś również haseł do maila? Skoro ona nie ma nic do ukrycia?
                                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:10
                                        qw994 napisała:

                                        > Czyli żądałbyś również haseł do maila? Skoro ona nie ma nic do ukrycia?

                                        Byłem kiedyś w związku i to nie była jakaś tajemnica, bo po co?

                                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:11
                                          Po to, że związek ma się opierać na zaufaniu, a nie inwigilacji i kontroli.
                                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:17
                                            qw994 napisała:

                                            > Po to, że związek ma się opierać na zaufaniu, a nie inwigilacji i kontroli.

                                            No ale na tym polega zaufanie, nikt nikogo nie kontrolował i nie miał z tym problemów.
                                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:20
                                              Jeśli żądasz od kogoś hasła do maila, to już jest brak zaufania i potencjalna chęć kontroli.
                                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:22
                                                qw994 napisała:

                                                > Jeśli żądasz od kogoś hasła do maila, to już jest brak zaufania i potencjalna c
                                                > hęć kontroli.

                                                Od nikogo nie żądam hasła, po prostu byłem raz w takich relacjach gdzie takie sprawy nie były tajemnicą.
                                                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:24
                                                  A akceptujesz sytuację, kiedy partnerka nie podaje ci swojego hasła?
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:28
                                                    qw994 napisała:

                                                    > A akceptujesz sytuację, kiedy partnerka nie podaje ci swojego hasła?

                                                    Co ty chcesz sprawdzić? Czy jestem chory? Nie, nie interesuje mnie czyjeś hasło. Chodzi o to ze raz byłem co prawda nie długo ale w relacjach gdzie nie było żadnych tajemnic i tak się złożyło ze hasło od maila tez nie było tajemnicą.
                                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:12
                                          Zaraz, czytałeś jej maile? A smsy?
                                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:18
                                            raohszana napisała:

                                            > Zaraz, czytałeś jej maile? A smsy?

                                            nie nie interesowało mnie to, natomiast jak np prosiła mnie bym jej maila odczytał to nie było problemu podać jakieś hasło od maila - to jest zaufanie i uczciwość (wiem ze niektórym ciężko to zrozumieć)
                                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:26
                                              Nie, to jest czystej wody przesada. Moje maile - moja sprawa, nie mojego chłopa.
                                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:41
                                                raohszana napisała:

                                                > Nie, to jest czystej wody przesada. Moje maile - moja sprawa, nie mojego chłopa

                                                Ale dlaczego miała by to być tajemnica?
                                                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:55
                                                  Dlatego chociażby, że mailuję z przyjaciółmi - dlaczego miałby czytać co piszą do mnie? To jeden z najprostszych przykładów.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 15:41
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Dlatego chociażby, że mailuję z przyjaciółmi - dlaczego miałby czytać co piszą
                                                    > do mnie? To jeden z najprostszych przykładów.

                                                    Mnie to nie interesuje, ale w związku bez żadnych tajemnic nikomu to nie przeszkadza.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 17:25
                                                    A-ha. A dlaczego nikomu nie przeszkadza wystawianie na widok drugiej osoby tajemnic lub po prostu spraw przyjaciół? Tak się nie robi.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 18:50
                                                    raohszana napisała:

                                                    > A-ha. A dlaczego nikomu nie przeszkadza wystawianie na widok drugiej osoby taje
                                                    > mnic lub po prostu spraw przyjaciół? Tak się nie robi.

                                                    Czasami ludzie nie maja przed sobą żadnych tajemnic, i nikomu tym krzywdy nie robią, to jest zdrowe. Dla niektórych to niepojęte - szczególnie tych co lubią sobie poflirtować lub obgadują kogoś za plecami.

                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 18:58
                                                    Nie, proszę szanownego, to NIE jest zdrowe. Zdrowym jest mieć jakąś część życia dla siebie, a nie wszystko wyrzygiwać przed partnerem, nawet to, o czym się rozmawia z przyjaciółką.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 18:59
                                                    > Nie, proszę szanownego, to NIE jest zdrowe. Zdrowym jest mieć jakąś część życia
                                                    > dla siebie, a nie wszystko wyrzygiwać przed partnerem, nawet to, o czym się ro
                                                    > zmawia z przyjaciółką.

                                                    Niektórzy nie maja tajemnic, czy tak trudno to zrozumieć?
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:01
                                                    Nie, ale nie wmawiaj nikomu, że to zdrowe, że się ogranicza cały świat do partnera - bo to jest ograniczenie, kiedy nie ma się nic poza tym, co dzielone z nim.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:05
                                                    > Nie, ale nie wmawiaj nikomu, że to zdrowe, że się ogranicza cały świat do partn
                                                    > era - bo to jest ograniczenie, kiedy nie ma się nic poza tym, co dzielone z nim

                                                    Nikt nie mówi tutaj o ograniczania świata do jednego człowieka ale o dwóch prostych sprawach: o szczerości i nie posiadaniu tajemnic.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:08
                                                    Ogranicza - bo cały świat musi być znany partnerowi, nie ma kawałka "tylko dla siebie" - a jest to potrzebne dla zwykłej higieny psychicznej.
                                                    Szczerość to nie to samo co opowiadanie o wszystkim, wiesz? A z tymi tajemnicami to masz kolejną fiksację - bo jak nie wiesz wszystkiego, to źle. Maniak kontroli, co?
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:14
                                                    > Ogranicza - bo cały świat musi być znany partnerowi, nie ma kawałka "tylko dla
                                                    > siebie" - a jest to potrzebne dla zwykłej higieny psychicznej.
                                                    > Szczerość to nie to samo co opowiadanie o wszystkim, wiesz? A z tymi tajemnicam
                                                    > i to masz kolejną fiksację - bo jak nie wiesz wszystkiego, to źle. Maniak kontr
                                                    > oli, co?

                                                    Ale nikt tu nie mówi o tym ze musi. Jeśli maila byś dostęp do poczty swojego chłopaka cały czas byś ją wertowała? mnie to nie interesuje. Ale widać są ludzie którzy od razu wykorzystali by to do kontroli, ja taki nie jestem. Nie zależy mi na tym. Ale są relacje w których nie ma tajemnic, tak trudno ci to zrozumieć? Jednocześnie ludzie nie nadużywają tego zaufania do kontrolowania siebie, podejrzewam ze ty nie oparła byś się takiej pokusie bo piszesz tak jak by brak tajemnic oznaczało stała kontrole a tak nie jest.

                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:17
                                                    Nie musi, ale wyraźnie oczekujesz, że tajemnic nie będzie.
                                                    Zaskoczę Cię - mi na plaster hasła do kont czy cokolwiek innego - ani mi to potrzebne ani mnie interesuje co on by tam wypisywał i z kim. Ot, jego interes.
                                                    I uznajesz, że tylko relacje "bez tajemnic" są cacy - cała reszta be, bo na pewno się ma nie wiadomo jakie trupy w szafie do ukrycia.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:20
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Nie musi, ale wyraźnie oczekujesz, że tajemnic nie będzie.
                                                    > Zaskoczę Cię - mi na plaster hasła do kont czy cokolwiek innego - ani mi to pot
                                                    > rzebne ani mnie interesuje co on by tam wypisywał i z kim. Ot, jego interes.
                                                    > I uznajesz, że tylko relacje "bez tajemnic" są cacy - cała reszta be, bo na pew
                                                    > no się ma nie wiadomo jakie trupy w szafie do ukrycia.

                                                    Nie oczekuj tego ze tajemnic nie będzie tylko nie chciał bym być okłamywany w sprawach, które są dla mnie istotne. To tak jak by ktoś zataił tobie historie z prawem czy historie na narkotykami. Dla mnie relacje oparte o kłamstwa są kłamliwe.

                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:24
                                                    A jak szybko się interesujesz tym, ilu pani miała, jeśli sama nie powie?
                                                    I powiedz mi wreszcie, jaka jest akceptowalna liczba, skoro to takie istotne? Czy to tajemnica? :D

                                                    P.s: Kota ogonem wykręcasz ładnie.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:29
                                                    raohszana napisała:

                                                    > A jak szybko się interesujesz tym, ilu pani miała, jeśli sama nie powie?
                                                    > I powiedz mi wreszcie, jaka jest akceptowalna liczba, skoro to takie istotne? C
                                                    > zy to tajemnica? :D
                                                    >
                                                    > P.s: Kota ogonem wykręcasz ładnie

                                                    Dla Ciebie 1000 ;)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:32
                                                    A to znasz jakąś, co miała aż tylu? :P
                                                    Kurczak, nawet w promil od tej liczby się nie łapię, to może jakaś przyszłość dla mnie jest i mnie potencjalny mąż nie odprawi z kwitkiem :D
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:37
                                                    raohszana napisała:

                                                    > A to znasz jakąś, co miała aż tylu? :P
                                                    > Kurczak, nawet w promil od tej liczby się nie łapię, to może jakaś przyszłość d
                                                    > la mnie jest i mnie potencjalny mąż nie odprawi z kwitkiem :D

                                                    To chyba zależy tez od innych czynników ;)

                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:38
                                                    Inne czynniki przemawiają wybitnie na niekorzyść, więc może chociaż to mnie uratuje :D
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:40
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Inne czynniki przemawiają wybitnie na niekorzyść, więc może chociaż to mnie ura
                                                    > tuje :D

                                                    Przesadzasz na pewno :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:45
                                                    No co Ty, ja?! A skąd, ja po prostu znam siebie ;)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:47
                                                    raohszana napisała:

                                                    > No co Ty, ja?! A skąd, ja po prostu znam siebie ;)

                                                    Może po prostu nie chcesz :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:52
                                                    Czego nie chcę? Męża? ;)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:57
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Czego nie chcę? Męża? ;)

                                                    noo
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:59
                                                    Ależ oczywiście, że chcę. Toż o niczym innym nie marzę! ;)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 20:04
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Ależ oczywiście, że chcę. Toż o niczym innym nie marzę! ;)

                                                    Wyczuwam ironię :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 20:08
                                                    Tylko odrobinę, naprawdę szczyptę ;)
                                                  • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 18:59
                                                    Chwała bogu, że nie ma cię w grupie moich znajomych. Przerażające, że wszystko co ci się powie zaraz musisz wypaplać...
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:04
                                                    figgin1 napisała:

                                                    > Przerażające, że wszystko
                                                    > co ci się powie zaraz musisz wypaplać...

                                                    Na jakiej podstawie to twierdzisz?
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:09
                                                    No, bo nie masz tajemnic, tak? To opowiesz wszystko dziewczynie.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:15
                                                    raohszana napisała:

                                                    > No, bo nie masz tajemnic, tak? To opowiesz wszystko dziewczynie.

                                                    Jeśli coś ją interesuje to dlaczego nie? Nie mam nic do ukrycia.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:18
                                                    Dlatego, dobry człowieku, że to, co przeznaczone dla Twoich uszu to niekoniecznie musi być przeznaczone dla uszu Twojej dziewczyny.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:21
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Dlatego, dobry człowieku, że to, co przeznaczone dla Twoich uszu to niekonieczn
                                                    > ie musi być przeznaczone dla uszu Twojej dziewczyny.

                                                    Ale jeśli ja nie mam czego ukrywać to po co mam coś chować za jej plecami?
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:25
                                                    Dlatego, że sprawy np. Twojego przyjaciela nie są sprawami Twojej dziewczyny i to, o czym on mówi Tobie to powinno pozostać między wami, a nie masz iść i wypaplać swojej pani.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:18
                                                    P.s: Bluszczowaty jesteś :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:24
                                                    raohszana napisała:

                                                    > P.s: Bluszczowaty jesteś :)

                                                    O może w końcu jakiś komplement :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:28
                                                    To nie był komplement, rycerzyku ;)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:31
                                                    raohszana napisała:

                                                    > To nie był komplement, rycerzyku ;)

                                                    Kurcze a już myślałem ;(
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:37
                                                    Niestety, na komplement trza zasłużyć ;)

                                                    A bycie bluszczowatym nie jest fajne :P
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:44
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Niestety, na komplement trza zasłużyć ;)
                                                    >
                                                    > A bycie bluszczowatym nie jest fajne :P

                                                    O szkoda.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:48
                                                    Niestety - nikt nie lubi jak go drugi człowiek na amen oplecie :)
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:52
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Niestety - nikt nie lubi jak go drugi człowiek na amen oplecie :)

                                                    Chyba tak nie jestem na sczeszcie :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:59
                                                    A to nie wiadomo, masz zapędy na pewno ;)
                                    • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:48
                                      knight.free napisał:
                                      >
                                      > Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle
                                      > porządna ze nie ma czego ukrywać.

                                      Chryste, tobie twoja matka opowiedziała ze szczegółami o swoim życiu seksualnym? Patologia...
                                    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 22:02
                                      knight.free napisał:

                                      > Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle
                                      > porządna ze nie ma czego ukrywać.

                                      To kogoś interesuje liczba partnerów rodziców O.o Po kiego grzyba ? Przecież, to żadnego znaczenia nie ma. Moja matka w ogóle mi nic nie opowiada o swoich miłościach. Dopiero kiedyś babci dowiedziałam się, że przed moim tatą, miała narzeczonego, ale zerwali. Matka uważa, że to są jej sprawy prywatne, a nie że musi niewiadomo co przede mną ukrywać. Są osoby mało wylewne, niekoniecznie z niewiadomo jakim brudem za paznokciami.

                                • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:46
                                  night.free napisał:

                                  >
                                  > Myślę ze przyszłego męża czy Twoje dzieci będzie to interesowało.

                                  Mojego faceta nie interesują takie reczy, to normalny facet. Dzieci nie mam, ale ewentualny "przebieg" moich rodziców mnie w ogóle nie obchodzi, to ich sprawa.
                                  Ale głownie c
                                  > hodzi tu o podejście do człowieka - uczciwość, odpowiedzialność, uczucia.
                                  A co ma piernik do wiatraka?
                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:39
                          Każdy na to stawia, wchodząc w związek. Mnie chodzi tylko o to, że doświadczenie w postaci 1, 5, 10 czy 20 partnerów przed aktualnym może być kompletnie nieskorelowane z wiernością, a już na pewno nie daje gwarancji wierności.
                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:46
                            qw994 napisała:

                            > Każdy na to stawia, wchodząc w związek. Mnie chodzi tylko o to, że doświadczeni
                            > e w postaci 1, 5, 10 czy 20 partnerów przed aktualnym może być kompletnie niesk
                            > orelowane z wiernością, a już na pewno nie daje gwarancji wierności.

                            Chodzi mi bardziej o uczciwosc i to co dana osoba sobą reprezentuje a nie o wierność bo jak piszesz rożnie z tym bywa.
                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:50
                              No ale jak można być uczciwym wobec mężczyzny, który na pewno odrzuci kobietę po takich wyznaniach? Oczekujesz uczciwości, ale nie tolerujesz liczby iluś tam partnerów.

                              Tak nawiasem mówiąc, mnie by w głowie nie postało oczekiwać od partnera, żeby mi się spowiadał ze swojej przeszłości. Dla mnie pytanie o takie rzeczy to wyższa forma masochizmu.
                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:53
                                qw994 napisała:

                                > No ale jak można być uczciwym wobec mężczyzny, który na pewno odrzuci kobietę p
                                > o takich wyznaniach? Oczekujesz uczciwości, ale nie tolerujesz liczby iluś tam
                                > partnerów.

                                No ale skoro kobieta mogła by oszukiwać swojego męża tylko po to by go zatrzymać dla własnych korzyści to czy nie robiła by podobnych manewrów w przyszłości? Czy to nie jest wyrachowanie? I gdzie tu jest uczciwość? od początku wszystko ma się opierać o kłamstwa?

                                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:57
                                  Posłuchaj, masz uraz. Albo przeczekasz, albo udaj się do psychologa. Bo do nowego związku w takim stanie się nie nadajesz.
                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:03
                                    qw994 napisała:

                                    > Posłuchaj, masz uraz. Albo przeczekasz, albo udaj się do psychologa. Bo do nowe
                                    > go związku w takim stanie się nie nadajesz.

                                    Oczekiwanie uczciwości to już jest teraz choroba psychiczna? Ciekawe.
                                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:04
                                      Jakiej uczciwości? Spowiedzi chyba.
                                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:07
                                      Nie o to mi chodzi.
                                  • josef_to_ja A co ma powiedzieć prawiczek? 26.09.10, 13:33
                                    Bogata przeszłość mogłaby być dla niego po prostu bolesna
                                    • qw994 Re: A co ma powiedzieć prawiczek? 26.09.10, 13:36
                                      Zamiast tarzać się w bólu, weź się lepiej za jakieś działanie.
                                      • josef_to_ja Re: A co ma powiedzieć prawiczek? 26.09.10, 13:45
                                        Nie mam na to weny
                              • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:55
                                W jednym poście wyżej zasugerował, żeby i dzieciom się spowiadać z liczby partnerów...
                                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:57
                                  He???
                                  Mamo.
                                  • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:50
                                    Patologia...
                    • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:40
                      knight.free napisał:

                      >
                      > Ale to jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości. Kobiety które miały po 50 partner
                      > ów nie potrafią kochać,

                      Nieprawda.

                      kobiety łączą uczucia z seksem.
                      A kto ci takich głupot naopowiadał?
                      W grę wchodzi wierność,> lojalność, uczciwość, szczerość. Najważniejsza jest tu miłość w związku a taki
                      > e kobiety dalekie są od miłości.

                      Bzdura. Miałam wielu partnerów. Z moim obecnym facetem jestem pięć lat. Bardzo go kocham, nigdy go nie zdradziłam, zawsze byłam lojalna wobec niego.
            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:15
              Ludzie, na litość, nie obrażajcie sami swojej inteligencji, bo dla mnie nic nie zostaje ;)

              Seks w związku, a seks osoby wolnej to dwie różne kwestie i chyba każdy to wie.

              A co Tobie przeszkadzało w stworzeniu tej "kochającej się pary", a? Jakie jej cechy na to wpłynęły? Bo wiadomo, Ty bez wad i to wszystko przez ten seks, a nie inne rzeczy :P Dobra, ale pytam poważnie - DLACZGEO trudno, wg Ciebie stworzyć z kobietą o bujnej przeszłości seksualnej, szczęśliwy związek?

              A "walka o kobietę" to, panie, nie ma wiele wspólnego z seksem. ale to do przeciętnego samca, zafiksowanego na przysłowiowej rzyci - jakoś trafić nie może.
              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:30
                raohszana napisała:

                > Ludzie, na litość, nie obrażajcie sami swojej inteligencji, bo dla mnie nic nie
                > zostaje ;)
                >
                > Seks w związku, a seks osoby wolnej to dwie różne kwestie i chyba każdy to wie.
                >
                > A co Tobie przeszkadzało w stworzeniu tej "kochającej się pary", a? Jakie jej c
                > echy na to wpłynęły? Bo wiadomo, Ty bez wad i to wszystko przez ten seks, a nie
                > inne rzeczy :P Dobra, ale pytam poważnie - DLACZGEO trudno, wg Ciebie stworzyć
                > z kobietą o bujnej przeszłości seksualnej, szczęśliwy związek?
                >
                > A "walka o kobietę" to, panie, nie ma wiele wspólnego z seksem. ale to do przec
                > iętnego samca, zafiksowanego na przysłowiowej rzyci - jakoś trafić nie może


                Jesli moja kobieta przez kilka ostatnich lat, został zaliczona przez 50 facetów, i działo się tak do ostatniej minuty przed wejściem do związku, to naprawdę różnica dla meni jest niewielka, bo mi nie chodzi aż tak o lojalność tylko o to co reprezentuje sobą dana kobieta, nie chciał bym być z puszczalską.
                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:33
                  A, tu Cię boli - bo ona "zaliczona", a nie ona "zaliczyła" - no taaa, bo kobicie nie wolno do seksu podejść swobodnie, jak do przyjemności - bo puszczalska.
                  A jak facet zaliczy dużo 50 kobiet, to wedle Ciebie też puszczalski, nie do związku i nie potrafi kochać? :]

                  I jednak, zaraza, nic dla mnie nie zostaje :D
            • mala_gorzka Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:23
              wiernosc to podstawa w zwiazku. uwazam, ze liczba partnerow nie zagraza tej zasadzie.
              kobiety maja prawo do przyjemnosci i do seksu. poza tym pragne nadmienic, ze ludzie sie zmieniaja. fakt, ze jakas 19nastka eksperymentowala nie znaczy, ze 7lat pozniej bedzie sie puszczac na lewo i prawo.
              a jak facet ma wiele kobiet, to co? macho? kandydat na meza?> juz lepiej, ze przed slubem poszalal niz po. to co bylo minelo, nie ma co wywlekac przeszlosci. mozna wszytsko od nowa zaczac i starac sie by kolejny zwiazek byl udany.
              chcesz autentycznej cnotki za zone? i po slubie wrocisz z zalosnym postem na forum "brak seksu w malzenstwie" albo zaczniesz sie rozgladac za kochanka.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:29
                mala_gorzka napisała:

                > wiernosc to podstawa w zwiazku. uwazam, ze liczba partnerow nie zagraza tej zas
                > adzie.
                > kobiety maja prawo do przyjemnosci i do seksu. poza tym pragne nadmienic, ze lu
                > dzie sie zmieniaja. fakt, ze jakas 19nastka eksperymentowala nie znaczy, ze 7la
                > t pozniej bedzie sie puszczac na lewo i prawo [...]

                Nie wiem skąd to powszechne przekonanie o WYSZALENIU SIĘ i wyeksperymentowaniu i wybawieniu za młodu. Że niby co? Jak na studiach będę się opie...ł, chlał, ćpał i z łatwymi pannami sypiał to ze mnie lepszy pracownik, mąż i partner będzie?
                Dlaczego uważa się że jeśli coś sprawiało przyjemność za młodu to po ślubie o tym zapomnę i nie będę próbował wrócić(nie ważne co było źródłem tej przyjemności). Wręcz przeciwnie! Mając w głowie miłe wspomnienia z młodości gdy i ja brzuch miałem mniejszy i panny od żony szczuplejsze i chętniejsze tym chętniej do tej młodości uciekniemy w obliczu trudności w małżeństwie.

                • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:32
                  Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20 kobietami, niż z jedną :)
                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:39
                    qw994 napisała:

                    > Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20
                    > kobietami, niż z jedną :)

                    Czyli uczciwość ma jakieś znaczenie?
                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:55
                      Uczciwość polegająca na tym, że ktoś mi mówi, co było przede mną? Nie. Ja zupełnie nie o tym.
                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:04
                        qw994 napisała:

                        > Uczciwość polegająca na tym, że ktoś mi mówi, co było przede mną? Nie. Ja zupeł
                        > nie nie o tym.

                        A o czym? O tym jest ten temat.
                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:09
                          Napisałam ci już wcześniej. Moim zdaniem kwalifikujesz się do psychologa i to nie ma być złośliwość, tylko życzliwa rada.
                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:14
                            qw994 napisała:

                            > Napisałam ci już wcześniej. Moim zdaniem kwalifikujesz się do psychologa i to n
                            > ie ma być złośliwość, tylko życzliwa rada.

                            A może kobieta która miała 50 facetów powinna się udać do psychologa?
                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:20
                              To zależy od indywidualnego przypadku.
                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:11
                          sjp.pwn.pl/szukaj/uczciwo%C5%9B%C4%87
                          Gdzie tam masz cokolwiek o opowiadaniu się ze swojego życia seksualnego? Tak, my tu nie o tym, czy ukrywa ilość czy nie - ale o tym, po co w ogóle opowiadać o seksualnym życiu. Widać nie łapiesz o co Cię cały czas pytamy.
                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:16
                            >
                            rel="nofollow">sjp.pwn.pl/szukaj/uczciwo%C5%9B%C4%87
                            > Gdzie tam masz cokolwiek o opowiadaniu się ze swojego życia seksualnego? Tak, m
                            > y tu nie o tym, czy ukrywa ilość czy nie - ale o tym, po co w ogóle opowiadać o
                            > seksualnym życiu. Widać nie łapiesz o co Cię cały czas pytamy.

                            Jeśli dla kogoś coś z jakiś względów jest ważne to dlaczego okłamywać kogoś kogo się kocha?

                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:27
                              A jeśli dla kogoś nie jest normalnym opowiadanie się ze swojego życia seksualnego, to co? I dlaczego tak ważne ma być życie seksualne przed związkiem? Dlaczego mój ewentualny mąż miałby wnikać w moje poprzednie relacje?
                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:38

                                > A jeśli dla kogoś nie jest normalnym opowiadanie się ze swojego życia seksualne
                                > go, to co? I dlaczego tak ważne ma być życie seksualne przed związkiem? Dlaczeg
                                > o mój ewentualny mąż miałby wnikać w moje poprzednie relacje?

                                Bo dla wielu ludzi jest to ważne. Przechodząc do skrajności: kto normalny chciał by się związać z prostytutką. Chodzi o to kim jest dana osoba.
                                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:56
                                  Wiesz kim jest prostytutka?
                                  Czyli, uściślijmy - dla Ciebie normalnym jest spowiadanie się ze swojego życia seksualnego? I kobieta, która miała więcej niż jakaś tam liczna [ jaka to? określ? po ilu kochankach kobieta nie jest już "porządną"? ] to prostytutka, taaak?
                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 15:42
                                    > Wiesz kim jest prostytutka?
                                    > Czyli, uściślijmy - dla Ciebie normalnym jest spowiadanie się ze swojego życia
                                    > seksualnego? I kobieta, która miała więcej niż jakaś tam liczna [ jaka to? okre
                                    > śl? po ilu kochankach kobieta nie jest już "porządną"? ] to prostytutka, taaak?

                                    Źle rozumujesz - mnie to nie obchodzi, mi chodzi tylko o uczciwość w tym wypadku.
                                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 17:27
                                      Nie, to Ty cały czas nie rozumiesz - uczciwość nie ma tu nic do rzeczy, bo i nie powinno się nikogo wypytywać o takie sprawy. A jak się już wypyta i dowie, że liczba taka i taka - nie wyzywać od prostytutek i innych takich.
                                      Wypytujesz o takie rzeczy na pierwszej randce? No, wiesz, z iloma spała, żebyś wiedział, czy warto się dalej nią interesować.
                                      • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 18:56
                                        > Nie, to Ty cały czas nie rozumiesz - uczciwość nie ma tu nic do rzeczy, bo i ni
                                        > e powinno się nikogo wypytywać o takie sprawy. A jak się już wypyta i dowie, że
                                        > liczba taka i taka - nie wyzywać od prostytutek i innych takich.
                                        > Wypytujesz o takie rzeczy na pierwszej randce? No, wiesz, z iloma spała, żebyś
                                        > wiedział, czy warto się dalej nią interesować.

                                        Oczywiście nikogo się nie wypytuje ale większość kobiet, szczególnie tych co naprawdę spały tylko z 1-2 chłopakami sama o tym mówi, Życie seksualne jest jednym z istotniejszych rzeczy przy tworzeniu związków. I liczba partnerów nie jest istotna, chodzi o szczerość. Ale mam na myśli tutaj znajomości które doprowadzają do tego ze ludzie zaczynają chodzić ze sobą. Znajda się tacy, któch to nie obchodzi. jednak mnei to interesuje podobnie jak są kobiety których interesuje ile zarabiam i nie widze w tym nic złego.

                                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:00
                                          Słuchaj, szczerość - jasne, ale w ramach tego, co się dzieje w związku. Czyli - nie opowiadam o swoich poprzednich, ale mówię, jeśli coś chcę zmienić w seksie z partnerem. Kape?
                                          • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:07
                                            raohszana napisała:

                                            > Słuchaj, szczerość - jasne, ale w ramach tego, co się dzieje w związku. Czyli -
                                            > nie opowiadam o swoich poprzednich, ale mówię, jeśli coś chcę zmienić w seksie
                                            > z partnerem. Kape?

                                            To twoja wizja, masz do niej prawo, nie wszystkie kobiety jednak się tak zachowują.
                                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:10
                                              To, że ktoś lubi spowiadać się ze swojej przeszłości - jego wola. Ale nie wmawiaj nam tutaj, że to norma i tak powinno być.
                                              • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:16
                                                raohszana napisała:

                                                > To, że ktoś lubi spowiadać się ze swojej przeszłości - jego wola. Ale nie wmawi
                                                > aj nam tutaj, że to norma i tak powinno być.

                                                Ale ja tego nie robie. Jedynie dziwi mnie natomiast sytuacja ze ktos udaje cnotkę. Np przed swoim chłopakiem, a to juz coś innego, bo to okłamywanie.
                                                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:26
                                                  To już Ci wyjaśniłam, dlaczego. Przez takich jak Ty, którzy uznają ją za byle co, niezdolne do miłości, bo miała iluś tam.
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:35
                                                    > To już Ci wyjaśniłam, dlaczego. Przez takich jak Ty, którzy uznają ją za byle c
                                                    > o, niezdolne do miłości, bo miała iluś tam.

                                                    To sprawa względna, ale słabo widzę je w roli matek.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:38
                                                    Albowiem, dlatego, że, z powodu?
                                                  • knight.free Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:41
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Albowiem, dlatego, że, z powodu?

                                                    Tak mi się kojarzy, może to błędne.

                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 19:47
                                                    A i owszem - nie da się za specjalnie niczego założyć, bo każdy jest inny i nie ma jednej reguły.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:05
                                                    Co Ty tutaj za bzdury opowiadasz. Zdolni do milosci. haha
                                                    W takim razie dlaczego kobiety niechetnie pisza o prawiczkach. Przeciez nie chodzi o ilosc partnerow seksualnych. Nie sa zdolne do kochania prawiczkow?

                                                    Poza tym milosc w obecnych czasach to maks 2 letni okres chuci, ktora po wypaleniu prowadzi do zerwania zwiazku.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:26
                                                    Gdzie Ci te kobiety niechętnie piszą o prawiczkach? I jak się przedstawisz jako skrzywiony i mizoginistycznie nastawiony prawik, w dodatku prawiący ino o chuciach i dupie - to się spodziewasz fanfar i tłumu wielbicielek?
                                                  • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:54
                                                    Nie chce mi się czytać całego wątku, ale niektóre riposty powalają.:)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 21:24
                                                    > Gdzie Ci te kobiety niechętnie piszą o prawiczkach?

                                                    Tutaj.

                                                    >I jak się przedstawisz jako
                                                    > skrzywiony i mizoginistycznie nastawiony prawik, w dodatku prawiący ino o chuc
                                                    > iach i dupie - to się spodziewasz fanfar i tłumu wielbicielek?

                                                    Idac tym tokiem rozumowania musialbym oceniac wszystkie kobiety przez pryzmat ich forumowych wypocin. Niezbyt pozytywna opinia by z tego wyszla.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 21:34
                                                    Kombinerek, kurde, Ty czytasz co wypisujesz czy nie?
                                                    Bo jak pierwej piszesz, że piszą z niechęcią na forum o prawiczkach forumowych, a nie patrzysz na to, jakie podstawy do wypisywania o sobie dają forumowi prawi inaczej - to tak z deka bez sensu się czepiasz.
                                                    Piszą o forumowych niezbyt miło, bo się szanowni tak przedstawiają. Do kogo masz pretensje, że w Twoich wypowiedziach nie szuka głębi i piętnastego dna?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 21:46
                                                    To chyba Ty nie zrozumialas.

                                                    Kobiety nie sa niezainteresowany prawiczkami tylko dlatego, ze glupoty wypisuja na forum. Rownie dobrze moglbym sie podawac za koze i wypisywac, ze kobiety smierdza czosnkiem. Na tej podstawie kobiety znienawidzilyby kozy? Nie, bo nie mozesz udowodnic, ze jestem koza i jedna koza nie tworzy wizerunku calego stada.

                                                    Kobiety nie lubia prawiczkow, poniewaz:
                                                    - przewaznie nie maja doswiadczenia z kobietami,
                                                    - czynniki ambicjonalny - kobiety tez chca facetow, ktorzy maja powodzenie u innych kobiet, w ten sposob przeciez dokonuja takze wyboru - o jaki ciekawy facet, inne dziewczyny za nim szaleje, musze go poznac, ciekawe co ma takiego w sobie, musze go zdobyc - tak to mniej wiecej wyglada,
                                                    - nie maja doswiadczenia seksualnego,
                                                    - sa tchorzami (brak kulek miedzy nogami),
                                                    - maja kompleksy,
                                                    - czesto sa aspoleczni,
                                                    - maja fobie,
                                                    - inne powody utrudniajace zycie i przeszkadzajace kobietom.

                                                    Jakies forumowe bazgroly nie maja znaczenia.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 21:52
                                                    A Ty wiesz, że kobiety takie są i takie zarzuty wyciągają, bo...? Spowiadają Ci się? Czy skąd wiesz co kobiety myślą o prawiczkach?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:05
                                                    > A Ty wiesz, że kobiety takie są i takie zarzuty wyciągają, bo...? Spowiadają Ci
                                                    > się? Czy skąd wiesz co kobiety myślą o prawiczkach?

                                                    Jestem czlowiekiem myslacym i moge postawic sie polozeniu dojrzalej kobiety.

                                                    Blagam Cie. Nie mowimy o 17 letnich prawiczkach, poniewaz piszemy o kobietach, a mlodzikami kobiety nie sa zainteresowany. Chodzi o troche starszych prawiczkow, a tacy nie sa atrakcyjni dla kobiet, po prostu.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:13
                                                    A-ha, więc to są tak naprawdę Twoje wyobrażenia, a nie żadne tam kobiece słowa. Ot i się wsio wyjaśniło. Sam masz problem z prawictwem, a nie kobiety takowy mają.
                                                    Pozwolę sobie stwierdzić, że to, co jest atrakcyjne dla kobiet to akurat niekoniecznie jest związane z czyimś przebiegiem seksualnym.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:23
                                                    Ja mam problem z prawictwem? Akurat mysle, ze z seksualnoscia nie mialbym takiego problemu, bo podoba mi sie kobiece cialo, mam wyobraznie i jestem otwarty w tej dziedzinie, ale tylko, ze tak powiem, na wlasnym podworku (nie imponuje mi taka otwartosc seksualna jak przedstawiana jest w mediach, czyli tzw dobra zabawa, tu i teraz).
                                                    Problem to ja mam z poznawaniem kobiet, prawidlowymi relacjami z nimi i samym zainteresowaniem ich swoja osoba, czyli nie podrywam, nie zagaduje, nie probuje zaimponowac, nie reklamuje sie odpowiednio. To jest moj najwiekszy problem.

                                                    > A-ha, więc to są tak naprawdę Twoje wyobrażenia, a nie żadne tam kobiece słowa.

                                                    Wyobrazmy sobie, ze mamy dojrzala 25 letnia kobiete, ktora ma za soba zwiazek i jakas tam przygode. Ma porownanie, wymagania i jest rozbudzona seksualnie.
                                                    Taka kobieta szuka juz partnera na dluzej, a raczej powinna. Nie szuka goscia, ktory nie ma doswiadczenia w zwiazku. Liczy na to, ze ktos bedzie potrafil sie dzielic czasem, odpowiedzialnoscia, zajeciami. Prawiczek musi sie tego nauczyc.
                                                    Seks. No tutaj chyba nie musze tlumaczyc. 25 letnia kobieta szuka faceta pewnego siebie w lozku, a nie prawiczka ,ktory narobi w gacie po tym, jak kobieta polozu mu reke na rozporku.
                                                    Nie szuka faceta zakompleksione, ktory bedzie potrzebowal pocieszenia, wsparcia, bo nie chce byc mamuska.
                                                    O fobikach, przypadkach aspolecznych tez nie musze pisac, bo sa nie do zycia i niestety w jakims stopniu genetycznie tym gownem obciazeni.
                                                    Mam pisac dalej?
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:34
                                                    Czyli nie masz kobiety, bo nie potrafisz do niej się zbliżyć, a nie dlatego, że kobiety nie chcą, boś prawiczek.

                                                    Jako 25-letnia kobieta, może niekoniecznie wybitnie dojrzała, ale akuratnie pozostająca w stanie wolnym, znaczy bez partnera - to twierdzę, że ewentualne prawictwo kandydata mi zwisa zwiędłym kalafiorem.
                                                    To, kombinerku, że ktoś był w związku to wcale nie znaczy, że się do tego nadaje i że będzie potrafił się dzielić czasem, obowiązkami.
                                                    To, że ktoś nie jest prawiczkiem, to nie znaczy, że zaspokoi kobietę tak, że sąsiedzi usłyszą.
                                                    Masz błędne wyobrażenie o życiu, traktujesz prawictwo jako coś, co Cię stygmatyzuje i nie pozwala być normalnym. Nie zauważasz, że pozbycie się tego "balastu" - niczego na dobry ład nie zmienia, bo ważna jest praca nad sobą, a nie to, czy się z kimś z leżu było czy nie.
                                                    Nie-prawi też bywają zakompleksieni, potrzebujący wsparcia - każdy czasem potrzebuje, wiesz?
                                                    Pisz dalej, a ja Ci dalej wyjaśnię :)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:46
                                                    Nie chce mi sie wierzyc w Twoje tlumaczenia, ale przyjmijmy, ze akurat TY nie mialabys z tym problemu.
                                                    Kobiety maja to do siebie, ze lubia same sobie cos udowodnic, a jak jeszcze przy okazji komus to tym lepiej, dlatego miedzy innymi wchodza w glupie, wedlug mnie, relacje z roznymi egzotycznymi typami, czy facetami, ktorzy ich nie szanuja, takze moze sie znalezc taka, ktora bedzie chciala nieudacznika.
                                                    Nie wyobrazam sobie kobiety dojrzalej pakujacej sie w jakiekolwiek relacje z prawiczkiem. Po co, gdzie dla niej korzysci (tylko mi nie pisz, ze w milosci nie ma egozimu)?

                                                    A z praca nad sobe dziewice meskie tez maja problemy. Inaczej nie mieliby tego problemu, bo dawno by zostal rozwiazany.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 22:52
                                                    A Ty nadal w temacie "Co kombinerki uważają, że dorosłe kobiety myślą" [ gramatyka celowo pokrzywiona ]
                                                    Kombinerek, nie jesteś kobietą, z kobietami masz tyle do czynienia, jak sam mówisz, że ledwo wiesz jak mają na imię.
                                                    Kobiety, jak i faceci, są różne. Żebyś wiedział w jakie relacje wchodzą faceci i jak próbują innym i sobie coś udowadniać, pheh, lepsze jak cyrk.
                                                    Nieudacznik to nie jest synonim słowa "prawiczek", wiesz? Prawiczek to taki ktoś, kto jeszcze nie uprawiał seksu, znaczy nie odbył pełnego stosunku. Nie oznacza to, że z automatu jest idiotą i debilem nie nadającym się do niczego.
                                                    Korzyści z relacji z prawiczkiem - ma faceta, może jej się jego charakter podoba, może jego włosy, a może chce mieć młotkowego co gwóźdź wbije?

                                                    Z pracą nad sobą to ludzie w ogóle mają problemy, jakbyś nie raczył zauważyć.
                                                    Zafiksowałeś się na tych prawiczkach i swoich wyobrażeniach jak nie wiem co.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:04
                                                    > Nieudacznik to nie jest synonim słowa "prawiczek", wiesz?

                                                    Wydaje mi sie, ze dla zdecydowanej wiekszosci kobiet jest.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:12
                                                    kombinerki.pinocheta napisał:

                                                    > Wydaje mi sie, ze dla zdecydowanej wiekszosci kobiet jest.
                                                    >
                                                    Otóż właśnie - tylko Ci się tak wydaje, a traktujesz to jako pewnik, prawdę objawioną i wyrok Sądu Najwyższego.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:19
                                                    Twoje slowa to tez tylko przypuszczenia, a z tego co widze wuiekszosc kobiecych opinii pokrywa sie z moimi przemysleniami.
                                                    Inna cecha kobiet jest chec pomocy tym slabszym. Pocieszaj dalej, Jozio lepiej sie poczuje. :)
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:26
                                                    Śmiem twierdzić, że znam więcej kobiet i ich opinii niż Ty ;P I które to kobiece opinie pokrywają się z Twoimi przemyśleniami?
                                                    Przypuszczeniem nie jest to, że ludzie są różni - jednej będzie przeszkadzało prawictwo, innej nie. Facet też nie bierze kobiet jak leci, tylko to się mu podoba, a coś innego nie.
                                                    Taka ze mnie kobieta jak z koziej rzyci baletnica ;)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:38
                                                    > Przypuszczeniem nie jest to, że ludzie są różni - jednej będzie przeszkadzało p
                                                    > rawictwo, innej nie

                                                    DLatego pisalem, ze tych drugich jest malo. Szanse na ich spotkanie sa niewielkie, a do tego jeszcze dochodzi sam proces zapoznawczy, ktorego prawdopodobienstwo prawidlowego przebiegu w przypadku prawiczkow jest niskie. Innymi slowy, ich target jest niewielki i brak im umiejetnosci.
                                                    Poza tym trzeba sie tez zastanowiac czy prawiczek ma brac wszystko "jak leci".

                                                    Wyobraz sobie standardowego prawiczka albo inaczej, wlasny obraz prawiczka. Czym on moze zaimponowac kobiecie? Dojrzalej kobiecie, wiec nie pisz mi o tym, ze moze byc cieply, romantyczny itp pierdoly krecace gimnazjalistki.
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:46
                                                    Bo ja wiem, czy mało? Myślę, że ilość jest wystarczająca.
                                                    Prawiczek nie ma brać "jak leci" - ma brać to, co chce i co chce jego, jak każdy inny ludź chcący związku.

                                                    Kombinerki, prawiczek ma imponować tym samym [ o ile w ogóle można nazywać to "imponowaniem" ] co każdy inny facet - nie, nie jest tak, że opowiadasz co i której w łożu robiłeś, potem pokazujesz umiejętności praktyczne wybrance i hop! jest związek. Prawiczek to prawiczek - wiesz, że są niezaradne, brudne, skretyniałe typy które uprawiają seks? Tak samo są wartościowi faceci, którzy go jeszcze nie uprawiali.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:52
                                                    > Prawiczek nie ma brać "jak leci" - ma brać to, co chce i co chce jego, jak każd
                                                    > y inny ludź chcący związku.

                                                    Zapomnialas dopisac, ze nie powinien za wiele wymagac, ani mieszyc wysoko, bo nie ma warunkow. :)

                                                    >Tak samo są wartościowi faceci, którzy go jeszcze
                                                    > nie uprawiali.

                                                    Daj im troche czasu, ciagle mamy wrzesien i dopiero rozpoczeli nauke w szkole sredniej. Maja sporo czasu na nauke. :)

                                                    Dobranoc.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:53
                                                    mierzyc
                                                  • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 23:58
                                                    Nie zapomniałam dopisać - to TY twierdzisz, że prawicze osobniki nie mają warunków i w ogóle są gorszego sortu :P

                                                    A Ty dalej swoje, ehh, kombinerek :P

                                                    'Night
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:41
                    qw994 napisała:

                    > Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20
                    > kobietami, niż z jedną :)

                    Fakt. Pojedynczy partner też wiążę się z ryzykiem innego typu.
                    Zresztą tak po prawdzie to dla każdej liczby partnerów można znaleźć jakiś minus.
                    Liczba partnerów od 2 do 20 - czyli monogamista/tka seryjna, wchodzenie w związek z taką osobą wiąże się z ryzykiem że za parę lat nas wymieni, tak jak robiła to wcześniej.

                    A co do tej przemiany od maczo/kobiety maczo, do absolutnie wiernego partnera nie wierzę.
                    Ludzie się zmieniają ale nie aż tak, a przyzwyczajenie to druga natura, zwłaszcza przyzwyczajenie nabrane za młodu.
                    • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:52
                      > Fakt. Pojedynczy partner też wiążę się z ryzykiem innego typu.
                      > Zresztą tak po prawdzie to dla każdej liczby partnerów można znaleźć jakiś minu
                      > s.
                      > Liczba partnerów od 2 do 20 - czyli monogamista/tka seryjna, wchodzenie w związ
                      > ek z taką osobą wiąże się z ryzykiem że za parę lat nas wymieni, tak jak robiła
                      > to wcześniej.

                      ZAWSZE jest jakieś ryzyko.



                      > A co do tej przemiany od maczo/kobiety maczo, do absolutnie wiernego partnera n
                      > ie wierzę.
                      > Ludzie się zmieniają ale nie aż tak, a przyzwyczajenie to druga natura, zwłaszc
                      > za przyzwyczajenie nabrane za młodu.

                      Ale dlaczego? Nie bierzesz pod uwagę na przykład tego, że ktoś był głupim szczeniakiem i zaliczał jeden numerek po drugim, a potem po prostu dojrzał i zaczęło go/ją kręcić co innego, na przykład głębsza więź uczuciowa? Bo ja takiej ewentualności nie wykluczam.
                      • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:56
                        Cóż, widać panowie wychodzą z założenia, że kobieta się niczego nie nauczy i że jak raz zmienia partnerów - tak zawsze będzie.
                        • mlot_na_mlotow Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:22
                          raohszana napisała:

                          > Cóż, widać panowie wychodzą z założenia, że kobieta się niczego nie nauczy i że
                          > jak raz zmienia partnerów - tak zawsze będzie.
                          >

                          Nie tylko kobieta. Typ notorycznego zaliczacza także. To taki typ ludzi po prostu. Oczywiście, jest możliwe nawrócenie takiej osoby, ale po pierwsze, nigdy nie wiadomo, kiedy ono naprawdę będzie powzięte, a na ile są to tylko czcze zapowiedzi i twierdzenia, że "twoja miłość otworzyła mi oczy". Dlatego lepiej faktycznie się do tego nie przyznawać. Mała niepewność w tej kwestii często po jakimś czasie urasta do rangi uporczywej myśli u którejś ze stron.
                          • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 14:28
                            No dobra, ale nie demonizujmy, że każdy tak ma - są różne powody dla których ma się więcej partnerów niż tych mitycznych 3, prawda? Nie można mierzyć wszystkich jedną miarką. Inną kwestią jest to, że co to kogo interesuje ilu ktoś miał?
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 12:56
                        > Ale dlaczego? Nie bierzesz pod uwagę na przykład tego, że ktoś był głupim szcze
                        > niakiem i zaliczał jeden numerek po drugim, a potem po prostu dojrzał i zaczęło
                        > go/ją kręcić co innego, na przykład głębsza więź uczuciowa? Bo ja takiej ewent
                        > ualności nie wykluczam.

                        Ja też nie wykluczam. Ale doświadczenie uczy że ludzie są raczej stali w swoich nawykach.
                        I to niezależnie od tego czy partnerów było 0, 1, 10, 100. Zresztą nie dotyczy to tylko partnerów.
                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:03
                          Oczywiście. Tyle że ja nie skreśliłabym osoby tylko i wyłącznie z tytułu liczby partnerów przede mną. To nie jest dla mnie twarde kryterium selekcjonujące. Raczej "miękkie", jeśli tak to można określić.
                        • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:52
                          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                          >
                          > Ja też nie wykluczam. Ale doświadczenie uczy że ludzie są raczej stali w swoich
                          > nawykach.

                          No, ja jestem stała w nawykach. Jak jestem wolna to szaleję, jak jestem w związku to jestem grzeczna :)
                      • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:11
                        Niesmak i tak by pozostał
                        • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:17
                          Jak będziesz skupiał się głównie na niesmaku, to będziesz samotny jak palec.
                          • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:24
                            Zawsze mogę znaleźć kobietę, która nie ma grzesznej przeszłości łóżkowej
                            • qw994 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:25
                              Jaaasne. Z pewnością jest to w stu procentach weryfikowalne.
                              • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:30
                                Nie zawsze, ale myślę że jako prawiczek bym taką z bogatą przeszłością skutecznie odstraszył i bym był dla niej niemęską pierdołą :D
                      • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:49
                        > Ale dlaczego? Nie bierzesz pod uwagę na przykład tego, że ktoś był głupim szcze
                        > niakiem i zaliczał jeden numerek po drugim, a potem po prostu dojrzał i zaczęło
                        > go/ją kręcić co innego, na przykład głębsza więź uczuciowa? Bo ja takiej ewent
                        > ualności nie wykluczam.

                        O - to, to.
                  • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:47
                    > Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20
                    > kobietami, niż z jedną :)

                    Ja chyba też.:)
                • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:46
                  Mów za siebie. To, że w wieku nastu czy 20 lat przynajmniej trzy razy w tygodniu byłam na imprezie nie znaczy, że tak samo będę chciała mieć w wieku lat 30 - bo się po prostu wybawiłam. To samo jest z seksem. Ale oczywiście są osoby, które mogą tak do 70-tki, co nie znaczy, że zjawisko "wyszalenia się" nie istnieje. Zależy od człowieka.
                  • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:56
                    Nie każdy chce mieć kobietę, która się "wyszalała"
                    • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:59
                      Józiu, Ty to się módl o jakąkolwiek kobietę nie z rozszerzeniem .jpg, a nie jęczysz i wybrzydzasz.
                      • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:05
                        Jakbym chciał to bym miał. Leniwy jednak jestem
                        • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:07
                          Jaaasne! :D
                          • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:12
                            Jakby się bliżej przyjrzeć, to aż taki brzydki nie jestem ostatnio. Poza tym wychodzę z założenia, że nie należy być desperatem i czasem być lepiej samotnym, ale przynajmniej wybrednym :D
                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:25
                              Tak se tłumacz :P
                              • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:27
                                A Ty nie bądź taka złośliwa :P
                                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 20:33
                                  A będę, dzisiaj dzień odstraszania potencjalnych menżów :P
              • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:20
                Ciężko mi sobie wyobrazić, że taka kobieta stanie się niewinna i delikatna
            • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 21:45
              knight.free napisał:

              > Kkiedy ktoś myśli poważnie o życiu, chce stworzyć zdrową rodzinę, być dobrym oj
              > cem, to takie rzeczy maja znaczenie. Ktoś tu ładnie napisał że z kobietą która
              > miała wielu partnerów seksualnych trudno stworzyć prawdziwy związek i kochająca
              > sie parę, wiem to także z doświadczenia. To życie w kłamstwie.
              > Jeśli mój durny koleżka (ani urodziwy ani mądry) zaliczył moja przyszła zonę na
              > pierwszym spotkaniu w pubie, to jaki cel ma walka o kobietę i staranie się o n
              > ią skoro niemal każdy kto ją chciał mógł ją mieć. Oraz czy takie też będą nasze
              > córki? Pewne rzeczy przechodzą po genach.

              To po cholere zadajesz pytanie, skoro taka jest twoja opinia o kobietach. Potem dziwi się, że się kobiety nie przyznają. Dostać etykietkę łatwiej można, że przykrótką spódnicę, a co dopiero za "zbyt dużą" liczbę (czytaj 1<) partnerów. Inaczej "brzydliwi" faceci nie chcieliby się z nimi spotykać, a pozostali traktowaliby jak materac.
              • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 17:32
                A jeśli facet jest naprawdę porządny to nie ma prawa być brzydliwy? ;)
                • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:09
                  Zależy, co go brzydzi :P
                  • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:23
                    Np. wielu partnerów u kobiety :P
                    • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:38
                      No jak go to aż BRZYDZI to ma problem, nie? :P
                      • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:43
                        Zawsze może dziewice znaleźć ;)
                        • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:45
                          I wszyscy będą szczęśliwi, zadowoleni i niezbrzydzeni :P
                          • josef_to_ja Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:51
                            Może nawet autor tematu spotka swoją miłość życia ;)
                            • raohszana Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 18:54
                              Na to jakąś szansę ma każdy ;)
            • sid.leniwiec Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 27.09.10, 19:42
              > Jeśli mój durny koleżka (ani urodziwy ani mądry) zaliczył moja przyszła zonę na
              > pierwszym spotkaniu w pubie, to jaki cel ma walka o kobietę i staranie się o n
              > ią skoro niemal każdy kto ją chciał mógł ją mieć.

              A może, misiu-pysiu, kobieta też człowiek i wybiera sobie partnerów seksualnych? A nie, że leży na stole rozkraczona i "każdy kto chce moze ją mieć"?
        • mala_gorzka knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:05
          jaki maz, jaka zdrada?
          tematem bylo ukrywanie liczby partnerow przez kobiety na poczatku budowania nowego zwiazku.
          • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:10
            mala_gorzka napisała:

            > jaki maz, jaka zdrada?
            > tematem bylo ukrywanie liczby partnerow przez kobiety na poczatku budowania now
            > ego zwiazku.


            Czyli mam rozumieć ze to co napisałaś:

            -----
            Nie chodze do spowiedzi,a facetowi mam sie spowiadac?
            I co jeszcze? podac nazwisko, liczbe stosunkow i ocene w skali 1-9?
            Uwazam sie za osobe dyskretna, seks to sprawa intymna, dotyczaca mnie i owczesnego partnera, nic nikomu to tego.

            Dla mnie kazdy byl tym jedynym i wyjatkowym, nie podlegajacym numeracji.

            Nie sciemniam, ale nie podaje liczby, a jak ktos nalega, to traci w moich oczach
            -----


            Po ślubie się dezaktualizuje?
            Krętactwo to jedna z cech osób które nie potrafią być szczere.

            • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:20
              A ten swoje... Człeku zacny, czy Ty kleisz różnicę między osobą "wolną" a "pozostającą w stałym związku"? Jak nie, to Ci wyjaśnię - jak jesteś wolny, to sobie rób co chcesz, bo nikogo Twoje przygody nie obchodzą. A jak jesteś w związku - to trza mieć wzgląd na drugą osobę.

              Lecąc tym Twoim tokiem myślenia - mam nie flirtować, nie uprawiać seksu, bo już zdradzam swojego męża, da?
              • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:27
                raohszana napisała:

                > A ten swoje... Człeku zacny, czy Ty kleisz różnicę między osobą "wolną" a "pozo
                > stającą w stałym związku"? Jak nie, to Ci wyjaśnię - jak jesteś wolny, to sobie
                > rób co chcesz, bo nikogo Twoje przygody nie obchodzą. A jak jesteś w związku -
                > to trza mieć wzgląd na drugą osobę.
                >
                > Lecąc tym Twoim tokiem myślenia - mam nie flirtować, nie uprawiać seksu, bo już
                > zdradzam swojego męża, da

                Odnosiłem sie do tego co poprzedniczka napisała. Ona nie rozróżniała przed ślubem po ślubie tylko pisała ogólnie. Seks jest sprawa intymna i nikomu do tego itd.
                Jeśli będziesz szczera i będziesz potrafiła powiedzieć mu o tym z kim uprawiasz seks i w jaki sposób czy o flirtowaniu, to nie będzie problemu bo on będzie wiedział z czym ma do czynienia a jeśli jakaś kobieta zgrywa cnotkę tai to juz jest oszukiwanie. Kobiety z dużym przebiegiem nie potrafią kochać, są mało wierne - głównie o to chodzi.
                • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:31
                  Słuchaj, bo nikomu POSTRONNEMU nic do tego - jak jesteś wolny to wszyscy są "postronni" - jak w związku, to partner już nie jest. Ale w stosunku do seksu przed związkiem partner jest postronny - dla niej i dla wielu ludzi to oczywiste, dlatego mała_gorzka tego nie rozpisywała - założyła, że zrozumiesz.

                  A po co opowiadać mężowi o swojej przeszłości? Co mu do tego?
                  A powiedz no mi, skąd pewność, że kobiety z dużym przebiegiem nie potrafią kochać, a?
                  • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:38
                    > A po co opowiadać mężowi o swojej przeszłości? Co mu do tego?
                    > A powiedz no mi, skąd pewność, że kobiety z dużym przebiegiem nie potrafią koch
                    > ać, a?

                    Jesli kocha będzie szczera i uczciwa to na początek.

                    • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 12:53
                      Słuchaj, umiesz czytać ze zrozumieniem?
                      Pytanie brzmiało "po co" a nie "kiedy"
                      • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 13:07
                        raohszana napisała:

                        > Słuchaj, umiesz czytać ze zrozumieniem?
                        > Pytanie brzmiało "po co" a nie "kiedy"

                        Pisałem o tym w wielu punktach: uczucia, uczciwość, porządność danej osoby, rodzina.
                        • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 13:12
                          Po co? Co ma rodzina do mojego życia seksualnego? Co mają uczucia do opowiadania o przeszłości seksualnej?
                          • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 13:20
                            raohszana napisała:

                            > Po co? Co ma rodzina do mojego życia seksualnego? Co mają uczucia do opowiadani
                            > a o przeszłości seksualnej?

                            Chodzi o szczerość, uczciwość oraz o to czy ktoś ma się czego wstydzić i jaki jest naprawdę.
                            • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 14:29
                              Nie rozumiesz - co ma w ogóle moje życie seksualne do rodziny, uczuć do stałego partnera?
                              • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 14:39
                                raohszana napisała:

                                > Nie rozumiesz - co ma w ogóle moje życie seksualne do rodziny, uczuć do stałego
                                > partnera?

                                Dla wielu facetów i kobiet - bardzo bardzo wiele. I to się nie zmienia.

                                • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 14:57
                                  Czyli na przykład co? Bo to, że wielu ludzi jest durnych to ja wiem i bez Twoich rewelacji.
                                  • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 15:48
                                    Wcześniej napisałaś:
                                    co ma w ogóle moje życie seksualne do rodziny, uczuć do stałego partnera?

                                    To zawsze było bardzo ważne: lojalność, zdrady, wierność, miłość, uczucia, związki, rodzina, dzieci. To wszystko ma wiele wspólnego z seksem i jest z nim powiązane na rożne sposoby.
                                    No chyba ze ktoś żyje jak w jakiś hippisowskich grupach gdzie dzieci są wspólne i każdy uprawia seks z kim chce.

                                    • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 17:28
                                      Ty tak sam z siebie czy Ci za to płacą?

                                      A co mają te wszystkie wartości do życia PRZED związkiem? Kleisz? To było PRZED związkiem, rozrysować Ci żebyś pojął?
                                      • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 18:58
                                        > A co mają te wszystkie wartości do życia PRZED związkiem? Kleisz? To było PRZED
                                        > związkiem, rozrysować Ci żebyś pojął?

                                        To znaczy ze kobieta mogła byc prostytutką, narkomanką, alkoholiczką, zdradzającą, oszukującą, majaca konflikty z prawem, i to wszystko nie ma znaczenia? Dla niektórych tak, dla niektórych nie, Czy ciebie nic nie obchodzi z przeszłości osoby z która potencjalnie miała byś spędzić resztę życia?
                                        • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:03
                                          Narkomania i alkoholizm, konflikty z prawem to nieco inny kaliber i inna kwestia niż ilość partnerów.
                                          Jeśli zaś idzie o sam fakt - nie, nie interesuje mnie ile kobiet miał facet przede mną. Nie jest mi ta informacja do niczego potrzebna. Interesuje mnie to, co robi teraz, ze mną.
                                          Z czystej ciekawości - jaka ilość partnerów jest, wg Ciebie - dopuszczalna dla kobiety?
                                          • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:10
                                            > Narkomania i alkoholizm, konflikty z prawem to nieco inny kaliber i inna kwesti
                                            > a niż ilość partnerów.
                                            > Jeśli zaś idzie o sam fakt - nie, nie interesuje mnie ile kobiet miał facet prz
                                            > ede mną. Nie jest mi ta informacja do niczego potrzebna. Interesuje mnie to, co
                                            > robi teraz, ze mną.
                                            > Z czystej ciekawości - jaka ilość partnerów jest, wg Ciebie - dopuszczalna dla
                                            > kobiety?

                                            Mnie akurat bardziej interesuje przeszłe życie seksualne kobiety niż przygody z alkoholem czy prawem. Ktoś może być wyczulony na inne punkty. Dlaczego chcesz mi dyktować co powinno być dla mnie ważne a co nie? Twoje pytanie jest dziwne, każdy ma swoje kryteria.
                                            • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:15
                                              Ja Ci nie dyktuję, tylko zwracam uwagę, żebyś przestał wmawiać wszystkim jak powinno być i stwierdzać autorytatywnie, że z kobietą co miała wielu to się nic nie da zrobić, bo spaczona.
                                              • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:23
                                                raohszana napisała:

                                                > Ja Ci nie dyktuję, tylko zwracam uwagę, żebyś przestał wmawiać wszystkim jak po
                                                > winno być i stwierdzać autorytatywnie, że z kobietą co miała wielu to się nic n
                                                > ie da zrobić, bo spaczona.

                                                To nie było moją intencją, Jednak to są sprawy dal mnie ważne, jak dla kogoś przeszłość z narkotykami mogła by być.
                                                • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:30
                                                  Ale tak się wypowiadałeś, z dużą ilością jadu.
                                                  Dla Ciebie to istotne, dla innych nie - więc niech każdy robi po swojemu. Ale nie nazywaj kobiet, który miały więcej niż akceptowaną liczbę partnerów tak, jak nazywałeś je w tym wątku. To chamskie i burackie. I dlatego często potem one nie chcą mówić o swojej przeszłości seksualnej - nie chcę być oceniane przez kogoś, kto nie powinien ich oceniać.
                                                  • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:32
                                                    raohszana napisała:

                                                    > Ale tak się wypowiadałeś, z dużą ilością jadu.
                                                    > Dla Ciebie to istotne, dla innych nie - więc niech każdy robi po swojemu. Ale n
                                                    > ie nazywaj kobiet, który miały więcej niż akceptowaną liczbę partnerów tak, jak
                                                    > nazywałeś je w tym wątku. To chamskie i burackie. I dlatego często potem one n
                                                    > ie chcą mówić o swojej przeszłości seksualnej - nie chcę być oceniane przez kog
                                                    > oś, kto nie powinien ich oceniać.

                                                    Nie chce nikogo najeżdżać tylko nie być oszukiwany - to wszystko.
                                                  • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:40
                                                    To nie najeżdżaj - a Ci się opłaci. I jeśli Ci się jakaś przyzna, że miała tylu i tylu, a uznasz, że zbyt wielu - to nie mów jej od razu, że się nie nadaje do stworzenia rodziny, tak?
                                                  • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:43
                                                    raohszana napisała:

                                                    > To nie najeżdżaj - a Ci się opłaci. I jeśli Ci się jakaś przyzna, że miała tylu
                                                    > i tylu, a uznasz, że zbyt wielu - to nie mów jej od razu, że się nie nadaje do
                                                    > stworzenia rodziny, tak?

                                                    Ok, ok.

                                                  • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:49
                                                    No, grzeczny chłopiec. Chcesz ciasteczko w nagrodę? ;)
                                                  • knight.free Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:50
                                                    raohszana napisała:

                                                    > No, grzeczny chłopiec. Chcesz ciasteczko w nagrodę? ;)

                                                    A gdzie do odebrania? :)
                                                  • raohszana Re: knight.free, nie zmieniaj tematu 26.09.10, 19:54
                                                    Do odebrania tylko tam, gdzie centrum wszelkiego zła i rozwiązłości. I gdzie okrągły cyrk polityczny :D
                                                    Ewentualnie prześlę pocztą ;)
        • figgin1 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:31
          knight.free napisał:

          > Jeśli Twój mąż będzie Cię zdradzał to także powinien zachować się dyskretnie bo
          > seks to sprawa intymna i nic Ci do tego? Każda kolejna będzie dla niego wyjątk
          > owa nie podlegającą numeracji?

          Jeśli nie odróżniasz seksu przezwiązkowego od zdrady to bardzo sie cieszę, że nie jesteś moim partnerem.
          • akle2 Re: o to pytaja zakompleksione pierdoly 26.09.10, 13:49
            :D :D :D
            Przepraszam :) To z tych dowcipów o Czelabińsku. Z tytułowego wątku należy się śmiać, ale przez łzy - że istnieją takie samcze egzemplarze.
      • josef_to_ja Jakie pierdoły? 26.09.10, 13:02
        A jak ktoś po prostu chce mieć cnotliwą kobietę, która nie miała przygód i nie chodziła z facetami szybko do łóżka?
        • raohszana Re: Jakie pierdoły? 26.09.10, 13:05
          To niech ma, ale odstosunkuje się ze swoimi "mądrościami" i tym, co "porządna kobieta powinna" od reszty, na wszelkich bogów!
          • josef_to_ja Re: Jakie pierdoły? 26.09.10, 13:16
            Nie każdy moralizuje, co nie znaczy że nie patrzy na przeszłość
            • raohszana Re: Jakie pierdoły? 26.09.10, 14:30
              My tu o moralizujących, nie? :)
    • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 11:26
      Może, aczkolwiek może też świadczyć, że ma zwyczajnie farta i trafia na samych jej odpowiadających :P
    • madunia0 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:50
      Napisze z perspektywy kobiety, ktora ma mały, bardzo mały przebieg.
      Wychowanie, charakter (sama nie wiem dlaczego tak mam)sprawiły, że od zawsze uważałam, że seks powinnam uprawiac tylko wtedy gdy jest uczucie, że nie powinnam chodzić do łóżka z facetem tylko dlatego, że mi się podoba, że mam na to ochote.
      Myślałam, że dzięki temu spotkam wartościowego partnera, który to doceni, a doświadczenie seksualne będę zdobywać w stałym związku.
      Niestety nie znalazłam życiowego partnera, jestem samotna.
      Koleżanki, które nie miały takich głupich obiekcji jak ja dzisiaj są szczęsliwymi żonami, matkami.
      Ja jestem sama, nieszczęśliwa, sfrustrowana, niewyżyta.
      Żałuje, że nie potrafiłam czerpać z życia przyjemności.
      • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 12:56
        Wiesz, życie się jeszcze nie skończyło :)
        A po prawdzie - nie idzie o to czy mało czy dużo - aby w zgodzie z samym sobą :)
        • madunia0 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:22
          Rzecz w tym, że nie żyje w zgodzie z sobą.
          Nie mam partnera więc chcialabym miec przynajmniej seks, ale po latach zgrywania cnotki trudno nagle otworzyć się na niezobowiązujący seks.
          Zwyczajnie tego nie potrafię.
          Szanse na znalezienie partnera też są raczej znikome więc moje zycie seksualne chyba już zawsze będzie do bani, a ściślej mówiąc nie będzie go wcale.
          • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:58
            Niekoniecznie. To zależy od tego czy spróbujesz się przełamać czy nie. Być może, bo kto wie co będzie jutro? znajdziesz odpowiedniego partnera, który Ci w tym pomoże :)
    • josef_to_ja Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobiety 26.09.10, 13:10
      Albo przygodny anal. To dopiero hardkor
      • qw994 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:12
        Myślę, że powinieneś masturbować się przy redtubie, a nie na forum.
        • sid.leniwiec Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 27.09.10, 19:51
          > Myślę, że powinieneś masturbować się przy redtubie, a nie na forum.

          Aaaaa :DDDDD
      • raohszana Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:13
        Jóóóziuuu, proszę... XD
        • josef_to_ja Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:36
          Takie rzeczy też się zdarzają?
        • akle2 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:43
          raohszana napisała:

          > Jóóóziuuu, proszę... XD
          >


          On to lubi
      • figgin1 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:54
        Józek, nie przed obiadem!
        • josef_to_ja Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 13:58
          Ja i tak obiadu nie jem, bo jestem taki brzydki, że mamie szkoda marnować na mnie jedzenie :D
          • figgin1 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 17:42
            I za to cię lubię :)
            • josef_to_ja Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 17:47
              Eeeee? Za co, bo nie rozumiem?
              • figgin1 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 17:48
                Za poczucie humoru :)
                • josef_to_ja Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 19:14
                  Nie uważam, żeby to była moja wielka zaleta. Mam wrażenie, że wręcz moje głupie poczucie humoru sprawia, że idiotycznie wypadam :P
                  • raohszana Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 19:19
                    Nie marudź, autor wątku jest głupsiejszy niż ustawa przewiduje - średniak jesteś :P
      • akle2 Re: Ekstremum to wielu partnerów analnych u kobie 26.09.10, 14:01
        josef_to_ja napisał:

        > Albo przygodny anal. To dopiero hardkor



        I jak wrażenia?
    • akle2 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:38
      Pytanie za 100 punktów? Jesteś prawiczkiem? Tylko i wyłącznie wtedy mógłbyś sobie uzurpować prawo do dziewicy, bez sennych koszmarów, że miała przyjemność z kimś innym PRZED Tobą.
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:47
        Facet z przeszłością, ale skromną też może nie chcieć kobiety z przeszłością bogatą
        • akle2 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 13:56
          Bo mylą taką, co totalnie bezkrytycznie z każdym i wszędzie - z taką, która ma partnerów, ale wcześniej wyselekcjonowanych i po prostu ma ochotę ta tego a nie innego faceta i ich seks jest ewentualnie rozwinięciem związku.
          A swoją droga faceci to mają rozdwojenie jaźni: z jednej strony by chcieli, żeby kobieta była dziwką w łóżku i kucharką w kuchni a nie odwrotnie i żeby nie leżała jak kłoda tylko dała coś z siebie, a z drugiej strony zakłdaja takie wątki jak ten (nie pierwszy, zresztą).
          • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:03
            Ta dziwka w łóżku wcale nie musi mieć wcześniej wielu partnerów
            • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:06
              No, wystarczy jeden, za to bóg seksu :) O którym myśl powodowałaby twoją natychmiastową impotencję :)
              • akle2 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:09
                qw994 napisała:

                > No, wystarczy jeden, za to bóg seksu :) O którym myśl powodowałaby twoją natych
                > miastową impotencję :)


                He he, dokładnie. No bo jak inaczej i od kogo miałaby się tego nauczyć?
              • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:13
                Może je będę lepszym bogiem seksu ;)
                • qw994 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:15
                  Wiesz, co trzeba zrobić, żeby dostać się do Carnegie Hall? Ćwiczyć, stary, ćwiczyć.
                  • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:28
                    Jakbym miał z kim ćwiczyć to bym ćwiczył
                • akle2 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:15
                  josef_to_ja napisał:

                  > Może je będę lepszym bogiem seksu ;)



                  Pilotowi, który po raz pierwszy siada za stery odrzutowca, też się wydaje, że będzie najlepszy.
                  • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:28
                    Praktyka czyni mistrza :)
    • akle2 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:25
      I co jest właściwie dla Ciebie istotą problemu?

      - czy to, ze miała partnerów?

      - czy to, że miała i że było jej z nimi dobrze?

      - czy to, że nie chce powiedzieć ilu?
      • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:03
        > I co jest właściwie dla Ciebie istotą problemu?
        >
        > - czy to, ze miała partnerów?
        >
        > - czy to, że miała i że było jej z nimi dobrze?
        >
        > - czy to, że nie chce powiedzieć ilu?

        dla mnie istota problemu jest pytanie zawarte w tytule.
        • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:09
          No to masz odpowiedź - przez takich świrów jak Ty, którzy nazwą je prostytutkami czy niezdolnymi do miłości, bo miały więcej niż oni akceptują.
          • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:18
            raohszana napisała:

            > No to masz odpowiedź - przez takich świrów jak Ty, którzy nazwą je prostytutkam
            > i czy niezdolnymi do miłości, bo miały więcej niż oni akceptują.

            Tesli jestem dla niej świrem to dlaczego chciała by ze mną by c, niech idzie do innego, i żyje szczęśliwa. Wystarczy ze nikt nie będzie mnie okłamywał, niech innych okłamuje i na tym buduje swoje relacje.

            • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:28
              Dlatego, że to bardzo nieprzyjemne usłyszeć od kogoś, na kim zależy, że jest się byle czym, niezdolnym do miłości. Dlatego, że chyba nie od razu mówisz - e, lala, jak miałaś więcej niż 3 to spadaj i nie zagaduj nawet.
              • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:39
                raohszana napisała:

                > Dlatego, że to bardzo nieprzyjemne usłyszeć od kogoś, na kim zależy, że jest si
                > ę byle czym, niezdolnym do miłości. Dlatego, że chyba nie od razu mówisz - e, l
                > ala, jak miałaś więcej niż 3 to spadaj i nie zagaduj nawet.

                Nie chciałbym żeby tak wyszło
                • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:51
                  Dlatego to od Ciebie zależy jak wyjdzie. Zachowuj się kulturalnie i jak się okaże, że coś nie tak - wycofuj grzecznie, bez urażania nikogo.
                  A najlepiej stawiaj sprawę jasno od początku, unikniesz nieporozumień.
    • knight.free Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 14:33
      Dużo tu pań i też panów którzy się wymądrzają, jednak połknąć pigułę, złożyć gumkę i dąć ciała czy zaliczyć lalkę to nie jest problem. A Ilu z was założyło zdrową rodzinę i ma dzieci? Przypuszczam że nikt lub bardzo niewielu. Łatwo żyć wieczną hulanką.
      • figgin1 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 16:10
        A ty ile dzieci masz?
      • raohszana Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 18:46
        Ahem... a to coś złego jest, tak sobie hulać bez męża i dzieci? A jak się ma męża, a dzieci nie? A jak się hula z mężem?
    • gobi05 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 18:53
      > po półtorej roku chodzenia, chłopak jak chłopak, natomiast ja znając ją (nie wd
      > ając sie w szczegóły) byłem jej kochankiem dość szybko, wiedziałem o tym chłopt
      > asiu i nawet żal mi go trochę było

      Prawiczek, ogranicz ty się do jednego nicka.
      • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:16
        Akurat jeśli podejrzewasz, że autor tematu to ja, to grubo się mylisz
    • wilma.flintstone Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 19:42
      knight.free napisał:

      > Większość facetów nie ma oporów przed ujawnianiem stanu swojego licznika partnerów czy >zaliczeń.

      Bo faceci nie dosc, ze sa durniami, to na dodatek korzystaja z odwiecznego porzadku tego swiata, zgodnie z ktorym rozwiazly mezczyzna to James Bond, a rozwiazla kobieta to zwykla k...
      • rannie.kirsted Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 20:58
        wilma.flintstone napisała:

        > Bo faceci nie dosc, ze sa durniami, to na dodatek korzystaja z odwiecznego porz
        > adku tego swiata, zgodnie z ktorym rozwiazly mezczyzna to James Bond, a rozwiaz
        > la kobieta to zwykla k...
        >
        no no nie przesadzajmy, to nie jest odwieczny porzadek tego swiata. to jest porzadek naszej wspanialej katolickiej ojczyzny:] ktory to porzadek wzmocnil sie od 1989 kiedy to zakazano aborcji. paradoksalnie w prl-u choc nie bylo tabletek a i gumki kiepskie, jakos bylo zdrowsze podejscie do seksu.
        ja mam apel do tych wszystkich biednych forumowych prawiczkow co by chcieli spowiadac kobiety z ich zycia seksualnego z przeszlosci - przejedzcie sie chlopcy do skandynawii, do naszych sasiadow niemcow, do francji, do czech. tylko zebyscie nie umarli na wskutek szoku jak zobaczycie jaka swobode seksualna maja tam kobiety:)
        • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:04
          U nas też mają swobodę i mogę robić co chcą. Poza tym jak ktoś jest prawiczkiem czekającym na miłość to takie rozpasane seksualne społeczeństwo nie jest mu na rękę - same kobiety z bogatą przeszłością :P
          • rannie.kirsted Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:08
            a czekaj sobie. na godota;) a zycie w tym czasie fruuuu przeleci
            • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:20
              Nie każdy ma potrzebę uprawiania seksu bez miłości. Jasne, że osoby o takich poglądach na swoich życiowych partnerów szukają osób podobnych
              • zloty.strzal Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:38
                josef_to_ja napisał:

                > Nie każdy ma potrzebę uprawiania seksu bez miłości. Jasne, że osoby o takich po
                > glądach na swoich życiowych partnerów szukają osób podobnych

                A czy ty byś się nie mógł z demolką spiknąć? Dwa problemy byłyby rozwiązane za jednym zamachem.
                • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:50
                  O przepraszam....
                  Zwariowałambym z Józkiem, no co Ty!
                  Może Ty sie nim zaopiekuj,? złoty strzał to i serce nasz złote ;D
                  • zloty.strzal Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:35
                    d.moll.ka napisała:

                    > O przepraszam....
                    > Zwariowałambym z Józkiem, no co Ty!

                    On taki krejzol jest?

                    > Może Ty sie nim zaopiekuj,? złoty strzał to i serce nasz złote ;D

                    Już się jednym opiekowałam cały weekend. A potem on mną. I tak dalej:D
                • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:09
                  A jakie to ona ma problemy?
                  • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:21
                    nie wierz w to, co ona zaraz tu nawypisuje!
                    z góry już wiem, że to będą podłe kalumnie, pomówienia, potwarze, znieważenia i inne takie!!! :P
                    No.... mam taki jeden problem... ale on ma kilka centymentrów kwadratowych zaledwie ;D drobiazg!!!! :P ale sie Józef nie martw. mąż mi pomoże go kiedyś rozwiązać!
                    a zloty,strzal zaraz nakłamie, mówię Ci! :):)
                    • zloty.strzal Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:33
                      d.moll.ka napisała:

                      > nie wierz w to, co ona zaraz tu nawypisuje!
                      > z góry już wiem, że to będą podłe kalumnie, pomówienia, potwarze, znieważenia i
                      > inne takie!!! :P
                      > No.... mam taki jeden problem... ale on ma kilka centymentrów kwadratowych zal
                      > edwie ;D drobiazg!!!! :P ale sie Józef nie martw. mąż mi pomoże go kiedyś rozw
                      > iązać!
                      > a zloty,strzal zaraz nakłamie, mówię Ci! :):)

                      Oddychaj głęboko, bo chyba słabo z tobą.
                    • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 23:13
                      Jaki to problem? :P
              • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 21:55
                Józiu... Ty czytałeś co zloty.strzal napisała?
                Przecież my nie wiedzielibyśmy od czego zacząć! :D Ty byś dostał zawału z tego stresu, a ja wylewu....
                Tobie kobieta z doświadczeniem potrzebna, żebyś zawału nie dostał !!!! ;)
                nie bój sie doświadczonych!!!! Może pierwszym nie będziesz, ale żył przynajmniej Józek będziesz !!!!!!!! :D
                • josef_to_ja Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:10
                  A na jakiego grzyba bym był doświadczonej potrzebny? Dla doświadczonej bym był jak ciapowaty chłopczyk, a nie mężczyzna
    • mamba8 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 26.09.10, 22:51
      co z tego, ze byles jej partnerem bardzo szybko? Ty w ogole nie rozumiesz kobiet.

      Po pierwsze kobiety NIE dziela sie na cnotki i niecnotki. Ktos moglbyc cnotka rok temu, ale teraz jej sie odmienilo i nie bedzie dlugo zwlekala.

      Po drugie.....czy ty sie rowniesz chwalisz jednorazowymi numerami?

      Po trzecie czesto da sie wyczuc u kogos przebieg.

      Po czwarte nie wiem co taka delikwentka chce sobie ugrac, bo ja tak nikomu nie sciemnialam.

      Po piate szczerosc jest wazna od poczatku. Jak kogos na nia nie stac....to kiepsko wrozy dalszej wspolnej przyszlosci.
      • d.moll.ka Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 27.09.10, 10:50
        mamba8 napisała:

        > Po trzecie czesto da sie wyczuc u kogos przebieg.
        Żartujesz?!!!!


        > Po piate szczerosc jest wazna od poczatku. Jak kogos na nia nie stac....to kiep
        > sko wrozy dalszej wspolnej przyszlosci.
        Dokładnie... Choć wiesz, jak kobieta miała bujną młodość, a teraz o facecie myśli poważnie, chce z nim cos budować - to moze chcieć cos zataić. Dla dobra związku. Rozumiem ją - co nie znaczy, że pochwalam i że sama bym tak zrobiła. Kultura jeszcze wymusza żeby facet sie wyszumiał a kobieta była spokojniejsza... Mimo że mamy XXI wiek.

        • mamba8 Re: Dlaczego kobiety zgrywają cnotki? 28.09.10, 00:52
          po części tak, po części nie.,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka