Dodaj do ulubionych

Przeszlosc seksualna kobiety

02.11.10, 08:24
Czesto spotykane haslo na tym forum - seksualna przeszlosc partnera nie ma znaczenia.
Dlaczego nie ma znaczenia? Przeciez to taki sam czynnik decydujacy o atrakcyjnosci tej drugiej osoby w naszych oczach jak wyksztalcenie, zarobki, zdolnosc przyciagania do siebie ludzi czy wyglad.
Popularne sa riposty w stylu "no to masz "fajnych" znajomych", "z kim ty sie zadajesz?", "zmien towarzystwo". A dlaczego nie mozna tego samego argumentu uzyc w stosunku do kobiety, ktora np miala seksualne przygody w klubie, bawila sie w seksturystyke z pierwszym lepszym mocniej opalonym, zdradzala czy tez lubila miala kilku kochankow w tym samym czasie. To dopiero zle swiadczy o kims takim, ze byle jakie egzemplarze wpuszcza do swojej strefy intymnej.

Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?
Obserwuj wątek
    • eat.clitoristwood Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:29
      Rozumiem, że gdyby ten "pierwszy-lepszy" był blady, kobieta byłaby porządniejsza?
      • ursyda Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:33
        "no i cóz, ze ze Szwecji":D
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:50
        chyba zauwazyles, ze pisalem o seksturystyce
        polega to na tym, ze jedzie sie w egzotyczne miejsca i bzyka z miejscowymi
        miejscowi czesto prezentuja okreslony poziom, mianowicie nie potrafia pisac, zaliczaja na potege i nie wiadomo co maja w sobie, a dodatkowo trudnia sie niezbyt ambitnym zajeciem jak podawanie recznikow czy czyszczenie basenow

        rozumiem, ze dla Ciebie nie ma znaczenia, ze Twoja kobieta moga miec kontakt z jakims analfabeta-prostaczkiem?
        • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:51
          No i co z tego? A w Polsce jak mężczyzna w delegacji bzyknie pracownicę TESCO to co?
          • angielski_kochanek Eeee tam Tesco.... 02.11.10, 14:31
            Ja tam na delegacji w Polsce bzykam barmanki, ładniejsze i chętniejsze niż te z Tesco. Barmanki się częściej uśmiechają, ponieważ dostają napiwki, a to zaś pewnie pomaga im w podjęciu decyzji o rozłożeniu nóg tudzież otwarciu słodkich ust. ;) Nie udaje się tylko z tymi, których chłopak/mąż pracuje w tej samej knajpie, wszystkie pozostałe uwielbiają być bzykane.

            PS. Była nawet jedna mężatka... Więc jak widać nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość seksualna może mieć znaczenie. Oj, chłopcy, nawet nie wiecie do czego Wasze, biegające co niedzielę na mszę, Panie są zdolne, zwłaszcza jak znajdą się w pobliżu kogoś z kasą albo stanowiskiem (a najlepiej jednym i drugim...)

            > A w Polsce jak mężczyzna w delegacji bzyknie pracownicę TESCO to co?
            • pompeja Re: Eeee tam Tesco.... 02.11.10, 16:50
              W barze głównie zarabia się na napiwkach - ameryki nie odkryłeś. A że chcą się panny przy tym zabawić? Co w tym dziwnego? Każdy na tym korzysta. Słynny chwyt to picie z kimś wody (ktoś ci stawia pięćdziesiątkę, ty nalewasz sobie wodę, a kasę za wódkę bierzesz sobie) lub comiesięczne urodziny. Na barmanki trzeba niestety długo czekać (czyli do późna), łatwiej iść do dyskoteki i wziąć taką chichrającą się cizię. Byleby była w stanie cokolwiek zrobić, bo zdarzają się "zgony" w trakcie, a wtedy odstawka.

              Radzę cofnąć swój wywód na temat Pań popierniczających na mszę - na milion zdarzyła się jedna i już oceniasz ogół?
          • cartman71 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:47
            Dałaś się dmuchnąć?
            • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 16:53
              Nie widzę związku pytania z tematem.

              Jeśli odnosisz się do mojego stwierdzenia o braku różnicy między seksturystyką Polek, a delegacjami w obrębie kraju.. - nie pracuję, nie muszę, mam od tego ludzi :D toteż nie daję się dmuchnąć, nie ma sposobności :D:D:D
        • kretynofil Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:01
          > a dodatkowo trudnia sie niezbyt ambitnym zajeciem jak podawanie recznikow czy czyszczenie basenow

          A co to ma za znaczenie? Skad przekonanie ze najlepszym kochankiem bedzie ten ktory najwiecej zarabia?

          I najsmieszniejsze: jesli takiemu frustratowi panna da koszta to on z oburzeniem uzna ze musiala "na kase (tego innego) poleciec" ;)

          Dawno temu dosyc bolesnie sie przekonalem na wlasnej skorze: sfrustrowanych seksualnie facetow nalezy absolutnie, kompletnie i bezwarunkowo ignorowac. Jesli nie daja sie ignorowac, nalezy ich umiescic w zakladzie zamknietym aby mogli oddac sie masturbacji, glownie tej mentalnej. Wszak sami dla siebie sa najlepszym afrodyzjakiem, najlepszym kochankiem, wyznacznikiem meskosci i kobiecosci, wzorcem kochanka, meza, ojca, wodza, wojownika, glowy rodziny itd.

          Generalnie: pierdzielisz, wasc, ze az zeby bola. Spusc sobie z krzyza to moze Ci ulzy...
          • kombinerki.pinocheta Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:09
            mylisz sie kochanienki, ja jestem nizej od gosci, ktorzy podaja reczniki itp poniewaz jestem bezrobotny :)
            zreszta nie chodzi o kase tylko o, nazwijmy to, ambicje

            czy kobieta bylaby atrakcyjna w Twoich oczach, gdybys dowiedzial sie, ze wczesniej sypiala z robolami, dresiarzami, analfabetami?
            bo mnie sie wydaje, ze kazdy szuka kobiety, ktora reprezentuje jakis poziom, a co mozna powiedziec o kims kto wpuszcza do lozka goscia, ktory nie potrafi dobrze pisac?
            • kretynofil A co za roznica? 02.11.10, 13:16
              > czy kobieta bylaby atrakcyjna w Twoich oczach, gdybys dowiedzial sie, ze wczesniej sypiala z robolami, dresiarzami, analfabetami?

              Nie mialoby to dla mnie znaczenia. Najwyrazniej miala powod, nawet jesli to byla zwykla ciekawosc.

              Natomiast wiem z czym mialbym problem - z sypianiem z kobieta ktora do zawodu/wyksztalcenia przywiazuje za duzo wagi. Generalnie nie lubie ludzi ktorzy opieraja caly swoj system wartosci na pozorach i mysle ze mialbym powazny problem zeby sie z takimi ludzmi kochac ;)

              > bo mnie sie wydaje, ze kazdy szuka kobiety, ktora reprezentuje jakis poziom, a co mozna powiedziec o kims kto wpuszcza do lozka goscia, ktory nie potrafi dobrze pisac?

              Ze nie zapraszala go do lozka zeby pisali razem? Ze w lozku robi sie inne rzeczy niz leczy kompleksy?

              Nie wiem, synu. Powtarzam: spusc sobie z krzyza a potem poszukaj sobie pracy (najlepiej: stworz sobie stanowisko sam). Do czasu az sie poczujesz dobrze sam ze soba daruj sobie przemyslenia o kobietach - bo poki co, ze wzgledu na Twoje kompleksy, szukasz kogos do ponizania, kogos kim bedziesz mogl gardzic i "zaszczycac" swoim malutkim wackiem...

              Bo tak szczerze - to chcialbym zobaczyc jaki wybredny jestes kiedy opalona i wysportowana "turystka" swiezo po powrocie z Egiptu pcha Ci sie do lozka ;)
              • kombinerki.pinocheta Re: A co za roznica? 02.11.10, 13:25
                To skoro dla Ciebie nie mialoby to znaczenie to gratuluje i zycze samych doswiadczonych partnerek.
                Zadziwia mnie to jak bardzo jestes tolerancyjny w swoim wydaniu, a jak bardzo nie podoba Ci sie moje podejscie.
                Teraz najwazniejsze:
                Skoro kobiety przywiazuja wage do tego zeby meczyzna byl wyksztalcony, towarzyski, obyty, przystjony, dobry w lozku to nie rozumiem dlaczego dla mnie jednym z kryteriow nie moze byc towarzystwo w jakim sie obracala?

                Mozesz mnie obrazac. Ojciec mi mowil, ze jestem zerem, matka wielokrotnie nazywala mnie debilem, wiec kolo mojego malego ch...ka mi lataja Twoje glupie uwagi. Skup sie na temacie albo nie zawracaj mi dupy. A zwale sobie wieczorem, przy herbatce.
                • kretynofil Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 13:38
                  > To skoro dla Ciebie nie mialoby to znaczenie to gratuluje i zycze samych doswiadczonych partnerek.

                  Dziekuje, ale nie skorzystam. Juz znalazlem ta z ktora zamierzam sie zestarzec.

                  > Zadziwia mnie to jak bardzo jestes tolerancyjny w swoim wydaniu, a jak bardzo nie podoba Ci sie moje podejscie.

                  Nie podoba mi sie to ze chcesz komus zagladac w przeszlosc tylko po to zeby odwrocic uwage od swojej dosc nieciekawej terazniejszosci i, co wazniejsze, przyszlosci.

                  > Skoro kobiety przywiazuja wage do tego zeby meczyzna byl wyksztalcony, towarzyski, obyty, przystjony, dobry w lozku to nie rozumiem dlaczego dla mnie jednym z kryteriow nie moze byc towarzystwo w jakim sie obracala?

                  Skup sie, bo to dla Ciebie trudne:

                  Z jednej strony masz faceta ktory jest (i bedzie) wyksztalcony, jest (i bedzie) towarzyski, jest (i pewnie bedzie) obyty, jest (i raczej pozostanie) przystojny, jest (i pewnie taki zostanie) dobry w lozku.

                  Natomiast z drugiej masz wymaganie co do kobiety, ktore odnosi sie tylko do jej przeszlosci.

                  Dlaczego to jest wazne? Bo wyksztalconego faceta mozna znalezc. Takiego ktory nigdy nie zawalil egzaminu, nie zapil przed kolokwium czy nie przygotowal sie do zajec - takiego nie znajdziesz, albo bedzie to bardzo, bardzo trudne.

                  Dodatkowo: jeden blad typu zawalona sesja nie neguje wyksztalcenia. Ty natomiast oczekujesz od potencjalnej partnerki tego zeby nigdy nie popelnila "lozkowego" bledu. To glupie i smierdzi kompleksami na kilometr.

                  > Mozesz mnie obrazac.

                  Nie unos sie honorem, gnoju, bo obrazanie to Ty zaczales w tym watku wypowiadajac sie arogancko i z pogarda o pracownikach kurortow turystycznych. Odpisalem Ci po prostu w tym samym tonie...
                  • kombinerki.pinocheta Re: Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 13:53
                    > Nie podoba mi sie to ze chcesz komus zagladac w przeszlosc tylko po to zeby odw
                    > rocic uwage od swojej dosc nieciekawej terazniejszosci i, co wazniejsze, przysz
                    > losci.

                    bredzisz
                    czy masz w swoim najblizszym otoczeniu prostakow, ludzi ktorzy w sposob wulgarny mowia o innych?

                    > Dlaczego to jest wazne? Bo wyksztalconego faceta mozna znalezc. Takiego ktory n
                    > igdy nie zawalil egzaminu, nie zapil przed kolokwium czy nie przygotowal sie do
                    > zajec - takiego nie znajdziesz, albo bedzie to bardzo, bardzo trudne.
                    >
                    > Dodatkowo: jeden blad typu zawalona sesja nie neguje wyksztalcenia. Ty natomias
                    > t oczekujesz od potencjalnej partnerki tego zeby nigdy nie popelnila "lozkowego
                    > " bledu. To glupie i smierdzi kompleksami na kilometr.

                    smieszny typ z ciebie, no nie moge

                    rozumiem, ze kobieta ma problem z rozpoznaniem tego czy facet jest obyty, prosty, glupi? w takim razie w ogole ciezko byloby jej znalezc mezczyzne, o ktorym pisales wyzej, czyli wyksztalconego...

                    nie wciskaj mi kitu, ze kobieta ma problem z ocenieniem na wakacjach czy gosc prezentuje jakis poziom czy tez najwyzej potrafi powiedziec "mas pikne oci", bo w tym momencie z kobiet robisz idiotki
                    to samo tyczy sie klubowych figo-fago, ktorych rozpoznaje sie w ciagu 10 minut

                    rozmawiasz ze mna jak kobieta, ktora mowi, ze to nie jej wina, ze to tamten facet musial ja oszukac, bo ja sama nie wiedzialam

                    poza tym zakladam, ze tym zawalonym egzaminem jest nieudana randka, a nie wpuszczanie do lozka pierwszego lepszego, byle tylko innego

                    jeszcze raz mi odpowiedz czym moje kryterium jest gorsze od tego wyksztalcenia, obycia czy pozycji faceta, tylko poprosze o jasne argumenty, a nie porownywanie wpuszczanie do swojego domu, lozka, strefy intymnej i danie sobie wlozyc przez zupelnie przypadkowego faceta do niezdanego egzaminu, bo porownanie jest do ch...a niepodobne

                    > Nie unos sie honorem, gnoju, bo obrazanie to Ty zaczales w tym watku wypowiadaj
                    > ac sie arogancko i z pogarda o pracownikach kurortow turystycznych. Odpisalem C
                    > i po prostu w tym samym tonie

                    nie unosze sie honorem, nie jestes w stanie mnie obrazic
                    gdybys wiedzial co sadze o takich co kochaja wszystkich, dramat :)
                    • kretynofil Czyli trzeba bardziej lopatologicznie? 02.11.10, 14:09
                      > czy masz w swoim najblizszym otoczeniu prostakow, ludzi ktorzy w sposob wulgarny mowia o innych?

                      Nie, czemu?

                      > rozumiem, ze kobieta ma problem z rozpoznaniem tego czy facet jest obyty, prosty, glupi?

                      Nie, nie rozumiesz. Chodzi o to ze kobieta ma jednonocny epizod, mozliwe ze pod wplywem hormonow czy alkoholu poszla do lozka z facetem z ktorym nie zamierza wiazac zadnej przyszlosci.

                      Tak samo jak student ktory zapil przed egzaminem, oblal go, potem poprawil i zostal "wyksztalconym" obywatelem. Tak samo jak kazio ktory w mlodosci palil trawke i zostal plemielem. Tak samo jak jasio ktory chodzil na mecze i zadymy a pozniej zostal porzadnym obywatelem.

                      Tak samo jak kretynofil ktory swoje w zyciu narozrabial - ale wyrosl z tego i teraz nie robi takich glupich rzeczy jak kiedys.

                      Ty po prostu nie potrafisz ogarnac ze mozna pozwolic sobie na "chwile zapomnienia" i tobie nic do tego, jesli bylo to "przed Toba".

                      > rozmawiasz ze mna jak kobieta, ktora mowi, ze to nie jej wina, ze to tamten facet musial ja oszukac, bo ja sama nie wiedzialam

                      Nie, po prostu kobiety maja prawo miec ochote na seks - nawet jesli takim zakompleksionym prostakom jak Ty sie to nie podoba i najchetniej rozwiazaliby ten spor na stosie.

                      Kobieta ma prawo miec ochote przeleciec mlodego, przystojnego chlopca - dopoki nie lamie prawa i nie zdradza swojego partnera, to niech rznie na co tylko jej kuciapa na ochote.

                      Ja tez czasami czuje pozadanie do kogos z kim nie mialbym zamiaru wiazac sie na stale. Gdybym byl sam i druga strona tez by miala ochote - to nikomu nic do tego. Ani dzis, ani jutro ani za lat dziesiec.

                      > poza tym zakladam, ze tym zawalonym egzaminem jest nieudana randka, a nie wpuszczanie do lozka pierwszego lepszego, byle tylko innego

                      Bo co? Bo hrabia moze sobie zazyczyc miec prawo wylacznosci dzialajace wstecz? Czym sie rozni randka od pieprzenia? To wszystko jest plynne.

                      Ty, jako typowa ofiara kompleksow i masturbacyjnej depresji idealizujesz lozko i zachodzace tam zachowania. Uwielbiam seks, uwielbiam atmosfere milosci, czulosci i intymnosci w sypialni - i generalnie czuje o czym piszesz, ale zdarzalo mi sie pieprzyc dziewczyne ktorej nawet specjalnie nie lubilem. Nie wiem dlaczego to robilem, chyba bylem samotny, moze po prostu nie mialem innego zajecia. Nie jestem z tego dumny - ale do cholery, to jest element dorastania.

                      Kazdy z nas ma jakies wstydliwe momenty w przeszlosci. Kazdy z nas zrobil cos czego sie wstydzi. Dlaczego przygodny seks mialby byc jakos wazniejszy niz nieodpowiedzialne zachowanie na jakiejkolwiek innej plaszczyznie? Tak, jezdzilem samochodem po pijaku, tak bralem narkotyki z nieznanego zrodla, tak, uprawialem przypadkowy seks bez zabezpieczen. Jak cala masa ludzi.

                      Wazne jest to czy takie zachowania sa norma czy tylko wybrykiem. Nie mozna ludzi oceniac po wybrykach - bo to po prostu nie jest fair. Ty tez zawsze byles "w porzadku"? Nigdy nic nie zawaliles? Czemu w takim razie chcesz oceniac innych?
                      • kombinerki.pinocheta Re: Czyli trzeba bardziej lopatologicznie? 02.11.10, 14:23
                        > Nie, czemu?

                        dlaczego nie?

                        > Nie, nie rozumiesz. Chodzi o to ze kobieta ma jednonocny epizod, mozliwe ze pod
                        > wplywem hormonow czy alkoholu poszla do lozka z facetem z ktorym nie zamierza
                        > wiazac zadnej przyszlosci.

                        zrozum, ze mnie to nie interesuje
                        mogla to nawet zrobic, bo kot jej padl i potrzebowala wsparcia

                        Ty to tlumaczysz chwila zapomnienia, brakiem doswidczenia, bledami, bo inaczej byc nie moze, ale zrozum, ze innym moze to nie odpowiadac i tak np nie podoba mi sie to, ze ktos bral narkotyki, kradl czy prowadzil po pijaku i to o nim zle swiadczy, dlatego nie wchodze z nim w blizsze relacje
                        tak samo jak kobieta nie zwiaze sie z facetem ze srednim wyksztalceniem, mimo ze on byl mlody i popelnil blad, ze nie poszedl na studia, a teraz juz nie ma na to czasu, by to zmienic

                        kobieta ma prawo chciec przeleciec kogo tylko chce - zgadzam sie
                        kazdy ma wstydliwe momenty - zgadzam sie

                        norma czy wybryk - nie zgadzam sie, mam prawo ocenic czlowieka i dobrac sobie odpowiedniego do mojego zycia, tak samo dziala to w druga strone i tak np kobiecie moze nie odpowiadac to, ze mam 165 cm wzrostu czy w przeszlosci nie uczylem sie jezykow, tak mnie moze nie podobac sie to, ze ona ma 180 cm wzrostu i w klubie ciagnela osiedlowemu glupkowi
                        • kretynofil To powodzenia ;) 02.11.10, 14:43
                          > Ty to tlumaczysz chwila zapomnienia, brakiem doswidczenia, bledami, bo inaczej byc nie moze, ale zrozum, ze innym moze to nie odpowiadac i tak np nie podoba mi sie to, ze ktos bral narkotyki, kradl czy prowadzil po pijaku i to o nim zle swiadczy, dlatego nie wchodze z nim w blizsze relacje

                          To jest zwykle koltunstwo. Ludzie dziela sie na takich ktorzy przyznaja ze popelniali bledy i takich ktorzy tego nie przyznaja. Ludzi ktorzy nigdy nie bladza - po prostu nie ma.

                          Natomiast co do Ciebie wchodzacego w blizsze relacje - to radze sobie dac spokoj, bo zawsze jak wejdziesz w blizsze relacje to znajdziesz jakiegos trupa w szafie...

                          > tak samo jak kobieta nie zwiaze sie z facetem ze srednim wyksztalceniem, mimo ze on byl mlody i popelnil blad, ze nie poszedl na studia, a teraz juz nie ma na to czasu, by to zmienic

                          Nie wiem o jakiej kobiecie piszesz. Jesli mowisz o jakiejs konkretnej to jestes gleboko w bledzie. Nie zostales odrzucony bo jestes nieukiem, tylko dlatego ze jestes typowym prostakiem. Jestes ucielesnieniem wszystkiego co jest nie tak z facetami w PL: warcholstwo, przerost wymagan, nic do zaoferowania, maskowanie kompleksow agresja (bo to co piszesz o kobietach to czysta agresja), egocentryzm, ksenofobia, ...

                          Zapewniam Cie ze zadna kobieta nie rzucila Cie przez braki w wyksztalceniu; znacznie bardziej prawdopodobne jest to ze rzucila Cie przez to ze tak sie na tych swoich brakach skupiasz...

                          > norma czy wybryk - nie zgadzam sie, mam prawo ocenic czlowieka i dobrac sobie odpowiedniego do mojego zycia

                          To ja Ci powiem kogo szukasz: brzydkiej, nieatrakcyjnej baby z ciasnymi horyzontami, zakompleksionej i rozmodlonej, nienawidzacej siebie i swojego ciala, ktora zwiaze sie z Toba zeby upokarzajac Ciebie doznac chwilowej ulgi od koncertu swoich kompleksow, fobii, frustracji.

                          Taka osoba do Ciebie pasuje. Problem w tym ze Ty chcesz czegos wiecej, samemu nic wiecej nie dajac...
                          • kombinerki.pinocheta Re: To powodzenia ;) 02.11.10, 14:53
                            zapewne nie zadajesz sie z prostakami, bo to nie Twoj poziom, a moze dodatkowo ich prostackie zachowanie Ci nie odpowiada, brzydzisz sie lub cholera wie co jeszcze

                            Ty sie tylko z nimi nie zadajesz, a wyobraz sobie, ze niektore kobiety z nimi wchodza w blizsze relacje i do tego krytykujesz mnie za to, ze osmielam sie stwierdzic, iz to nie jest material dla mnie z tego powodu

                            > Nie wiem o jakiej kobiecie piszesz. Jesli mowisz o jakiejs konkretnej to jestes
                            > gleboko w bledzie. Nie zostales odrzucony bo jestes nieukiem, tylko dlatego ze
                            > jestes typowym prostakiem

                            nie wiem w jakim swiecie zyjesz
                            wyobraz sobie, ze kobiety maja wymagania i wedlug ich nie/spelnienia oceniaja facetow
                            pelno, chociazby tutaj, kobiety dla ktorych liczy sie wyksztalcenie i ponizej pewnego poziomu nie zejda
                            nie zostalem odrzucony ze wzgledu na to, ze jestem nieukiem
                            i nie mam wygorowanych wymagan, mozna powiedziec, ze jestem sam, bo zdaje sobie sprawe z wlasnych niedoskonalosci, dlatego nie chce wchodzic w cos powaznego
                            takze ostatnie 4 akapity nietrafione, z wyjatkiem fragmentu o warcholstwie i ksenofobii
                            zapomniales o malym pindolu :)
                            • kretynofil Pierdzielisz, synu, przekomicznie ;) 02.11.10, 15:15
                              > zapewne nie zadajesz sie z prostakami, bo to nie Twoj poziom

                              Nie. Jedyny typ prostakow z jakimi sie nie zadaje to pretensjonalne buraki jak Ty. Natomiast wsrod swoich znajomych mialem i kryminalistow i dresiarzy i skinow i cpunow i punkow itd. Caly ten kram.

                              Natomiast fakt, dzisiaj obracam sie w innym towarzystwie - bo wiekszosc czasu spedzam w pracy/domu.

                              > Ty sie tylko z nimi nie zadajesz, a wyobraz sobie, ze niektore kobiety z nimi wchodza w blizsze relacje

                              Po pierwsze, zadawalem sie z bardzo roznymi ludzmi. Po drugie, ludzie sie wiaza niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie tego okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi.

                              > krytykujesz mnie za to, ze osmielam sie stwierdzic, iz to nie jest material dla mnie z tego powodu

                              Ja krytykuje to ze w ogole uwazasz ze istnieje cos takiego jak kryterium ktore potencjalna kandydatka ma spelniac. Jestes jak typowy burak-pracodawca ktory oczekuje ze jego sprzataczki beda mialy dyplomy magistra i pracowaly za 300PLN/mc. Beggars can't be choosers :)

                              > nie wiem w jakim swiecie zyjesz

                              Fakt, swoim wlasnym.

                              > wyobraz sobie, ze kobiety maja wymagania i wedlug ich nie/spelnienia oceniaja facetow pelno, chociazby tutaj, kobiety dla ktorych liczy sie wyksztalcenie i ponizej pewnego poziomu nie zejda

                              To mnie akurat specjalnie nie dziwi. Co wiecej - zawsze bedac w PL nie moge sie nadziwic dlaczego te kobiety wiaza sie z tymi facetami - bo wiekszosc "kandydatow na mezow" reprezentuje tak beznadziejnie niski poziom ze tylko syndromem "matki polki" mozna sobie wytlumaczyc fakt ze nie sa sami...

                              > i nie mam wygorowanych wymagan, mozna powiedziec, ze jestem sam, bo zdaje sobie sprawe z wlasnych niedoskonalosci, dlatego nie chce wchodzic w cos powaznego

                              No to po co w takim razie ta cala dyskusja - skoro Ty (podobno) nie jestes zainteresowany?

                              Ano stad ta dyskusja ze Ty jestes bardzo zainteresowany, tylko nie radzisz sobie z odrzuceniem wiec wymyslasz sobie preteksty zeby odrzucic swiat ktory Cie odrzucil.

                              Nic nowego ani specjalnie oryginalnego.

                              Przestan sie tak skupiac na sobie, pokochaj ludzi a oni pokochaja Ciebie...
                              • kombinerki.pinocheta Re: Pierdzielisz, synu, przekomicznie ;) 02.11.10, 15:32
                                > Po pierwsze, zadawalem sie z bardzo roznymi ludzmi. Po drugie, ludzie sie wiaza
                                > niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie te
                                > go okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi

                                zaraz bedziesz mnie przekonywal, ze garniturowcy nie spotykaja sie na piwie z osiedlowymi dresiarzami, poniewaz nie maja czasu
                                oczywiscie, ze ludzie klasyfikuja swoich znajomych wedlug pozycji spolecznej jaka zajmuja

                                > niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie te
                                > go okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi

                                ale ludzie bardzo bardzo czesto wiaza sie na zasadzie zbieznosci wykstalcenia czy poziomu
                                dlatego tez kobiety szukaja mezczyzn na poziomie zblizonym do swojego lub wyzszym

                                > Ja krytykuje to ze w ogole uwazasz ze istnieje cos takiego jak kryterium ktore
                                > potencjalna kandydatka ma spelniac

                                nie no nie dogadamy sie, bo tak jak w pewnych kwestiach moge przyznac Ci racje, tak tutak cisniesz mi taka bzdure, ze odechciewa mi sie dalszej dyskusji
                                samo to, ze kobiecie musisz sie spodobac, by z Toba zaczela rozmawiac to juz jest podstawowe kryterium atrakcyjnosci wizualnej
                                mam wymieniac dalej?
                                masz byc ciekawym rozmowca, wyksztalcenie, oczytanie
                                niezle cialko, odpowiednia dlugosc, kondycja
                                pozycja spoleczna, praca, zarobki - tak wiem zaraz mi napiszesz, ze jestem zakompleksionym smrodem, ale ja tylko powtarzam to co wczesniej pisalo na tym forum wiekszosc kobiet :)
                                i rozne inne indywidualne zachcianki w stylu - musi miec min 180 cm, brunet, sygnet na prawej rece pozbawionej kciuka

                                > Fakt, swoim wlasnym

                                wlasnie widze, ze nie nadazasz

                                > No to po co w takim razie ta cala dyskusja - skoro Ty (podobno) nie jestes zain
                                > teresowany

                                jak zaloze watek o tym jak bardzo podoba mi sie najnowszy model Bugatii, mimo ze nigdy nie prowadzilem, na zywo nie widzialem to tez cala dyskusja bedzie niepotrzebna?

                                > Ano stad ta dyskusja ze Ty jestes bardzo zainteresowany, tylko nie radzisz sobi
                                > e z odrzuceniem wiec wymyslasz sobie preteksty zeby odrzucic swiat ktory Cie od
                                > rzucil.

                                moj poziom zainteresowania zaczyna sie i konczy w momencie, gdy na kobiete spojrze
                                takze jezeli to jest to moje wielkie zainteresowanie to masz racje
                                nic glebszego/wiekszego nie przewiduje
                                • kretynofil Istotnie, nie wygladasz na zainteresowanego :) 02.11.10, 15:46
                                  > zaraz bedziesz mnie przekonywal, ze garniturowcy nie spotykaja sie na piwie z osiedlowymi dresiarzami, poniewaz nie maja czasu

                                  Zasadniczo - owszem. Garniturowcy spotykaja sie z reguly z BYLYMI dresiarzami i BYLYMI kryminalistami/cpunami OBECNIE ubranymi w garnitury.

                                  Rozejrzalem sie po biurze i tak:
                                  - jeden byly cpun,
                                  - jeden byly kryminalista,
                                  - lewacki aktywista,
                                  - cnotka niewydymka,
                                  - dresiara.

                                  Oczywiscie - pozornie wszyscy sa "na poziomie" tyle tylko ze gadatliwy z reguly Kretynofil wyciagnal z nich te wszystkie historyjki. I okazuje sie ze towarzystwo "pod krawatem" i "na poziomie" to ludzie ktorymi Ty bys gardzil.

                                  Tylko wiesz - moze dlatego oni maja kontrakty po 500-600 EUR/dzien a Ty zasilek dla bezrobotnych?

                                  > oczywiscie, ze ludzie klasyfikuja swoich znajomych wedlug pozycji spolecznej jaka zajmuja

                                  Nie, to robia tylko zakompleksione buraki.

                                  > ale ludzie bardzo bardzo czesto wiaza sie na zasadzie zbieznosci wykstalcenia czy poziomu

                                  Wiaza sie. Slowo klucz. Jednonocny romans ktory z zalozenia mial sie skonczyc przed wschodem slonca nie wymaga zgodnosci pogladow na temat XVI-wiecznego malarstwa holenderskiego.

                                  > tak tutak cisniesz mi taka bzdure, ze odechciewa mi sie dalszej dyskusji

                                  Prawda Cie w oczy kole, synu. Wymagasz od potencjalnej partnerki czegos czego sam nie mozesz jej zaoferowac...

                                  Twoje wypowiedzi przypominaja mi taki stary dowcip: Samotny pozna wysoka atrakcyjna blondynke ktora lubi piwo, seks, pilke nozna i malych, grubych, lysych okularnikow.

                                  > samo to, ze kobiecie musisz sie spodobac, by z Toba zaczela rozmawiac

                                  Nie sadze zebym sie podobal kazdej kobiecie ktora ze mna rozmawia ;)

                                  > tak wiem zaraz mi napiszesz, ze jestem zakompleksionym smrodem, ale ja tylko powtarzam to co wczesniej pisalo na tym forum wiekszosc kobiet :)

                                  Dziwisz sie ze maja wymagania? Dziwisz sie ze ich nie spelniasz?

                                  > jak zaloze watek o tym jak bardzo podoba mi sie najnowszy model Bugatii, mimo ze nigdy nie prowadzilem, na zywo nie widzialem to tez cala dyskusja bedzie niepotrzebna?

                                  Owszem - bo nie podoba Ci sie Bugatti tylko zdjecie tego samochodu ktore gdzies widziales.

                                  > moj poziom zainteresowania zaczyna sie i konczy w momencie, gdy na kobiete spojrze

                                  Niech zgadne - bo od razu wymyslasz sobie setke powodow dla ktorych nie jestes nia zainteresowany? To jest wlasnie typowe zachowanie odrzuconego i naburmuszonego kazia.

                                  Dorosnij?
                                  • kombinerki.pinocheta Re: Istotnie, nie wygladasz na zainteresowanego : 02.11.10, 16:06
                                    > Tylko wiesz - moze dlatego oni maja kontrakty po 500-600 EUR/dzien a Ty zasilek
                                    > dla bezrobotnych?

                                    i co z tego, ze maja przeciez to nie ma zadnego znaczenia i Ty nie wartosciujesz ludzi
                                    nie pobiegam zasilku - wiem bez znaczenia, ale tak gwoli wyjasnienia
                                    i nie gardze takimi ludzmi, moi kumple z osiedla tez wdychali klej i ich lubie i szanuje, ale to nie znaczy, ze zgodzilbym sie zeby moja corka z takim sie zwiazala lub zaprosil ich na mecz pilki noznej, bo wiem ze mogliby rozniesc boisko i pozamiatac recznie przeciwnikow
                                    tak samo jak do brydza dobierasz sobie graczy tak samo nie zapraszasz cpuna na impreze rodzinna

                                    > Nie sadze zebym sie podobal kazdej kobiecie ktora ze mna rozmawia ;)

                                    dobrze wiesz, ze chodzi mi o cos wiecej, a nie o sama rozmowe

                                    > Prawda Cie w oczy kole, synu. Wymagasz od potencjalnej partnerki czegos czego s
                                    > am nie mozesz jej zaoferowac

                                    blad, juz tlumacze

                                    > Dziwisz sie ze maja wymagania? Dziwisz sie ze ich nie spelniasz?

                                    nie dziwie sie, ale ja tez mam swoje i np chcialbym zeby kobieta w przeszlosci nie miala dziwnych relacji seksualnych z przypadkowymi kolesiami, mam takie samo prawo wymagac tego, jak ona u mnie 165cm wzrostu
                                    widzisz moze i ona popelnila blad, miala na to wplyw, ale no dzialala pod wplywem chwili, impulsu, upojenia %, bez znaczenia
                                    co ja mam powiedziec, gdy nie mam 165 cm wzrostu? przeciez ja nie mam na to zadnego wplywu, wiec to chyba ja powinienem czuc sie urazony bardziej niz ona, bo ona mogla to kontrolowac, a ja nie

                                    > Owszem - bo nie podoba Ci sie Bugatti tylko zdjecie tego samochodu ktore gdzies
                                    > widziales.

                                    nie, gdyby podobalo mi sie zdjecie to bym zajrzal na forum fotograficzne i pisal o tym jak wspaniale kolory ma samochod i pytal jakich filtrow i kamery mogl uzyc autor zdjecia

                                    > Niech zgadne - bo od razu wymyslasz sobie setke powodow dla ktorych nie jestes
                                    > nia zainteresowany
                                    ? To jest wlasnie typowe zachowanie odrzuconego i naburmuszon
                                    > ego kazia.

                                    wracam do tlumaczenia, ktore obiecywalem
                                    blad w zalozeniu
                                    podoba mi sie doslownie masa kobiet i uwazam, ze polki sa atrakcyjne
                                    w tym temacie nawet pisalem, ze jedna wpadla mi w oko

                                    od razu wymyslam sobie mase powodow, dla ktorych ona nie jest mna zainteresowana
                                    takze widzisz sporo wymagam, ale najwiecej od siebie, dlatego odpuszczam nawet nie zaczynajac, bo wiem, ze kobiety prezentuja czesto wiecej ode mnie, chociaz nie uwazam sie za glupka czy kolesia, z ktorym nie ma o czym porozmawiac, a i potrafie sie ubrac i zadbac o siebie
                                    takze Twoje poczatkowe zalozenie jakobym szukal problemu u kobiet jest bledne
                                    widze problem, ale zawsze u siebie
                                    gdybys zagladal czesciej to bys wiedzial, ze najbardziej krytykuje siebie
                                    • kretynofil No to dalej... 02.11.10, 17:12
                                      > i co z tego, ze maja przeciez to nie ma zadnego znaczenia i Ty nie wartosciujesz ludzi

                                      No bo nie wartosciuje ludzi w ten sposob. Rozmawiam z prostakiem to podaje prostackie argumenty ktore prostak moze prostackim mozgiem ogarnac :)

                                      > i nie gardze takimi ludzmi, moi kumple z osiedla tez wdychali klej i ich lubie i szanuje, ale to nie znaczy, ze zgodzilbym sie zeby moja corka z takim sie zwiazala

                                      Jak bedziesz tyle teoretyzowal to nie bedzie zadnej corki ;)

                                      > tak samo jak do brydza dobierasz sobie graczy tak samo nie zapraszasz cpuna na impreze rodzinna

                                      Jesli jest rodzina to owszem, zapraszam go na impreze rodzinna. Tak samo na impreze rodzinna nie zaprosze Krola Belgii - mimo ze to gosc zacny i na poziomie - bo nie jest moja rodzina.

                                      > dobrze wiesz, ze chodzi mi o cos wiecej, a nie o sama rozmowe

                                      Szczerze? Im dluzej "rozmawiamy" tym bardziej mam watpliwosci o co Ci chodzi...

                                      > nie dziwie sie, ale ja tez mam swoje i np chcialbym zeby kobieta w przeszlosci nie miala dziwnych relacji seksualnych z przypadkowymi kolesiami

                                      Czyli co? Kolejny amator dziewic?

                                      > co ja mam powiedziec, gdy nie mam 165 cm wzrostu?

                                      A co to ma za znaczenie?

                                      Znalem jednego takiego kolesia. Twierdzil ze dziewczyny sie z nim nie umawiaja bo te wredne malpy to tylko na wzrost patrza. Super. Siedzimy w knajpie: ja, on i jeszcze jeden koles. Zjedlismy lunch, delektujemy sie kawa. Przychodzi kelnerka (ktora byla bardzo ladna) a gosc do niej wywala z tekstem ze jest bardzo ladna i chcialby sie z nia spotkac. Dziewczyna odmawia i odchodzi. Gosc twierdzi ze nie byla zainteresowana bo on byl za niski.

                                      I za ch*ja pana nie przyszlo debilowi do glowy ze postawil ja w bardzo niezrecznej sytuacji, ze probowal ja poderwac w naszej obecnosci, ze ona mogla pomyslec sobie ze to jakis zaklad czy cos podobnego... Na 99% nie chodzilo o jego wzrost...

                                      > nie, gdyby podobalo mi sie zdjecie

                                      Ale wlasnie w tym rzecz: jesli podoba Ci sie cos czego nigdy na zywo nie widziales (ergo: widziales tylko na fotografii) to tak naprawde podoba Ci sie fotografia, nie to cos.

                                      Tak samo: jesli chcesz oceniac ludzi po pozorach - to ocenic mozesz tylko ich umiejetnosc stwarzania pozorow.

                                      > gdybys zagladal czesciej to bys wiedzial, ze najbardziej krytykuje siebie

                                      Nie musze tu zagladac czesciej zeby widziec ze mam do czynienia z czlowiekiem bezgranicznie skupionym na sobie. Na co jak na co - ale na to dziewczyny nie poderwiesz, to one maja byc w centrum Twojego zainteresowania ;)

                                      Generalnie: milego tarzania sie w swoim poczuciu odrzucenia. Milego tworzenia sobie racjonalizacji dla swoich kompleksow. Ja swoje zrobilem, probujac Cie przekonac ze problem nie lezy w kobietach lecz w Tobie i Twoim chorobliwym egocentryzmie. Zrob z tym co uwazasz, ja ide na randke...
                                      • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 17:45
                                        > No bo nie wartosciuje ludzi w ten sposob. Rozmawiam z prostakiem to podaje pros
                                        > tackie argumenty ktore prostak moze prostackim mozgiem ogarnac :

                                        samo to, ze nazywasz mnie prostakiem jest wartosciowaniem
                                        oczywiscie mamy inne definicje prostactwa, dla Ciebie jest to ktos taki jak ja, a dla mnie gosc, ktory bije zone

                                        generalnie: kreujesz sie na goscia otwartego, dla ktorego nie ma podzialow, kobiety nie maja wymagan, a ludzie nie ocenia sie po tym jakie maja wyksztalcenie, ile zarabiaja (chociaz sam mi to wypomniales) i oczywiscie dla kobiet liczy sie, no wlasnie co?
                                        nie wyksztalcenie, nie wyglad, nie pochodzenie, nie zarobki, to nie wiem co, mimo ze one twierdza inaczej i sori sori, ale wole kierowac sie bardziej ich zdaniem niz Twoim

                                        naprawde nie znam ludzi takich jak Ty
                                        pierwszy raz spotykam kogos takiego, a jak wiadomo w internecie kazdy moze byc tym kim tylko chce
                                        • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 18:26
                                          alescie sobie pogadali, kombinerki moze kiedys zrozumiesz ze chodzenie na randki albo spotkania z przyjaciolmi z lista i odchaczanie poszczagolnych punktow do niczego nie prowadzi, a moze nie zrozumiesz, na pewno nie jestes jedyny wszak rozni ludzie chodza po swiecie :-)
                                          • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 18:34
                                            > i albo spotkania z przyjaciolmi z lista i odchaczanie poszczagolnych punktow do
                                            > niczego nie prowadzi,

                                            jakie masz wymagania odnosnie facetow?

                                            spotykasz sie z facetami po zawodowce?
                                            z niskimi i rudymi?
                                            moze z tymi co nie maja swojego mieszkania lub zarabiaja 1800 netto?
                                            • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 18:57
                                              kombinerki.pinocheta napisał:

                                              > z niskimi i rudymi?
                                              Bo ja to na przykład niesamowicie lubię rudych. Co to znaczy, o kombinerku?
                                              • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:03
                                                to znaczy, ze nie zwracasz uwagi na tych z pozostalych przykladow
                                                • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:08
                                                  No, ale dlaczego? Jak rudy i zarabia te 1,8k to zwracam - bo rudy! Albo jak po zawodówce - no, ale rudy, to dlaczego mam nie zwrócić uwagi, skoro widzę, że rudy, a nie, że zawodówka?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:14
                                                    Princesso jow jow czekam na odpowiedz :)

                                                    > No, ale dlaczego? Jak rudy i zarabia te 1,8k to zwracam - bo rudy! Albo jak po
                                                    > zawodówce - no, ale rudy, to dlaczego mam nie zwrócić uwagi, skoro widzę, że ru
                                                    > dy, a nie, że zawodówka?

                                                    ok, Ty akurat jestes takim forumowym wyjatkiem, ktory nie zwraca uwagi na wyksztalcenie i pozycje faceta
                                                    oczywiscie na potrzeby watku pojawia sie dziesiatki nastepnych, ale jakos ciezko mi w to uwierzyc, bo dla kobiet jednak pozycja spoleczna faceta, zarobki, wyksztalcenie maja kolosalne znaczenie
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:21
                                                    Nie wiem dla jakich kobiet, bo ja takich nie znam. Same dziwne co by chciały faceta, który je zrozumie, przytuli, pogada, wykocha i o.
                                                    Sama na siebie zwykle zarabiam, wykształcenie w tym kraju to pic na wodę i fotomontaż, a pozycja społeczna - jestem w tej doskonałej sytuacji, że mi to lata.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:30
                                                    > Nie wiem dla jakich kobiet, bo ja takich nie znam

                                                    no tak, zaraz wyjdzie na to, ze kobiety nie maja wymagan, tylko mezczyzni ich sami nie chca,wiec atrakcyjna Kasia jest od kilku lat sama, poniewaz nieatrakcyjny Mietek jej nie chce

                                                    > ceta, który je zrozumie, przytuli, pogada, wykocha i o.

                                                    no nie moge tego czytac, nie moge
                                                    w takim razie powiedz swoim wszystkim kolezankom i forumkom tez mozesz przekazac, ze ja chetnie przytuli, pogadam i wykocham
                                                    znasz adres mojej skrzynki, do 20 powinno sie znalezc kilka ofert skoro sa glowne wyznaczniki atrakcyjnosci u faceta
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:38
                                                    kombinerki.pinocheta napisał:

                                                    > no tak, zaraz wyjdzie na to, ze kobiety nie maja wymagan, tylko mezczyzni ich s
                                                    > ami nie chca,wiec atrakcyjna Kasia jest od kilku lat sama, poniewaz nieatrakcyj
                                                    > ny Mietek jej nie chce
                                                    Wymagania mają, ale nie takie, jak piszesz - przynajmniej, jak mówię, te, które ja znam.

                                                    > no nie moge tego czytac, nie moge
                                                    > w takim razie powiedz swoim wszystkim kolezankom i forumkom tez mozesz przekaza
                                                    > c, ze ja chetnie przytuli, pogadam i wykocham
                                                    > znasz adres mojej skrzynki, do 20 powinno sie znalezc kilka ofert skoro sa glow
                                                    > ne wyznaczniki atrakcyjnosci u faceta
                                                    A zainteresujesz się, wysłuchasz, zniesiesz marudzenia i inne takie? ;]
                                                    No i widzisz, szkoda, że masz zupełnie krótkie pióra, bo sama bym się zy Tobą umówiła! ;)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:51
                                                    jakos Ci nie wierze z tymi wymaganiami
                                                    zajrzyj tutajm raczej liczy sie cos innego niz zainteresowanie, wysluchanie czy wsparcie - KLIK
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:53
                                                    Toż nie musisz wierzyć - ja mówię o kobitach [ no i o sobie ], które ja znam - a Ty ich pewnie nie znasz :)
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 19:47
                                                    nie mam w zwyczaju analizowac cv kandydatow na randki ani tez przesluchiwac facetow z ktorymi sie spotykam/ spotykalam.
                                                    moj pierwszy chlopak byl mniej wiecej mojego wzrostu, a wiec niski
                                                    moj ostatni chlopak jest zolnierzem, wczesniej z kolega prowadzil warsztat samochodowy
                                                    kiedys bylam na paru randkach z gosciem ktoremu doktoraty wychodzily uszami
                                                    spotykalam sie tez, bardzo krotko, z facetem ktory byl managerem baru a wczesniej mlodocianym przestepca (ale juz zreformowanym:-)
                                                    1800 zl nic mi nie mowi, ale niegdy nie wiedzialam ile dokladnie zarabiali moi faceci i tez sama sie ze swoich dochodow nikomu nie spowiadalam w detalach
                                                    nigdy nie spotykalam sie z rudym, tak na prawde to nie znam nikogo rudego, ani bezrobotnego, ani bezdomnego - tylko czego to dowodzi?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:55
                                                    i rozumiem, ze nie masz zadnych wymagan odnosnie facetow? po prostu, ktory pierwszy chetny sie pojawil, a akurat bylas wolna ten byl odpowiedni?
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 20:10
                                                    ale to oczywiste ze umawiam sie tylko z tymi ktorzy mi sie akurat podobaja i sa dla mnie atrakcyjni fizycznie, a podobaja mi sie rozni faceci - chociaz raz umowilam sie gosciem ktory mial nadwage ale byl strasznie zabawny, do tej pory sie czasem spotykamy na gruncie towarzyskim.
                                                    nie umawiam sie z nudziarzami (zwlaszcza gledzenie o pracy mnie dobija, tak samo jak opowiesci o rodzinie i przyleglosciach), przesluchiwaczami (zasypywanie rozmowcy dziesiatkami pytan na dziendobry, blee), marudami itd.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:12
                                                    czyli przeprowadzasz jakas selekcje - co swoja droga jest oczywiste, wszyscy tak mamy - wiec mozna powiedziec, ze kazdy z nas, by byc atrakcyjnym dla Ciebie musi spelnic jakis "punkt z listy"

                                                    wyobraz sobie, ze ja mam podobnie i jednym z takich punktow jest np brak blizszych kontaktow z przypadkowymi kolesiami
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:19
                                                    kombinerki.pinocheta napisał:

                                                    > wyobraz sobie, ze ja mam podobnie i jednym z takich punktow jest np brak blizsz
                                                    > ych kontaktow z przypadkowymi kolesiami
                                                    I pytasz o to od razu?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:22
                                                    oczywiscie, ze nie, ale predzej czy pozniej to i tak wyjdzie czy to od znajomych, z rozmow, z przypadku
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:26
                                                    Chwila, załóżmy, że kobita nie jest z grona znajomych, a poznałeś gdzieś tam - i jej znajomi nie są jeszcze Twoimi znajomymi. Wypytasz ich? Bo nie sądzę żeby plotowali o jej życiu intymnym tak sobie, ba! nawet mogą nie wiedzieć nic w tej materii. A jak nie znajomi - to co, po jakim czasie wejdziesz na temat "to ilu miałaś i w jakich okolicznościach?"
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:32
                                                    w ogole nie bede drazyl, jak ma wyjsc to samo wyjdzie czy to w rozmowie przy piwie czy jakas jej kolezanka sie wygada czy w glupich zartach czy ktos doniesie
                                                    zawsze mozna sie kierowac opinia innych, w moim miescie kolega zna wszystkich i potrafi doradzic, ktora kobieta jest fajniejsza, a ktora nie nadaje sie do chociazby do zwiazku
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:40
                                                    Nie no, <dual facepalm> kombi, Ty tak naprawdę z tym kolegą i wybieraniem dziewczyny po zareklamowaniu?
                                                    A jak nie wyjdzie, koleżanka nie wygada i nikt nie doniesie?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:43
                                                    > A jak nie wyjdzie, koleżanka nie wygada i nikt nie doniesie?

                                                    to bede zyl w nieswiadomosci, ale ona zakladajac, ze jej bedzie zalezalo bedzie prawdopodobnie zyla w strachu, po co jej to ?
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:46
                                                    Nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.

                                                    Dlaczego miałaby żyć w strachu? Albowiem, zakładając, że jej by zależało i przyznanie się oznaczałoby, że ją zostawisz - po to, żebyś z nią był.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:54
                                                    > Nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.

                                                    "Nie no, <dual facepalm> kombi, Ty tak naprawdę z tym kolegą i wybieraniem dziewczyny po zareklamowaniu?"

                                                    nie do konca, zalezy co tez kolega powie
                                                    ostatnio mi powiedzial, ze dziewczyna nie nadaje sie na zone (rozmowa nie byla powazna) i jakos po mnie to splynelo, ale jakby mi powiedzial, ze widzial jak koles ja bzykal w klubowej toalecie czy wie z wiarygodnego zrodla, ze szalala na wakacjach to wiadomo, ze blokada wlaczylaby mi sie z miejsca

                                                    tak, mozliwe, ze bym ja zostawil
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 21:00
                                                    Ja piernikuję, albo Ci gazeta płaci albo mieszkasz w jakimś popiernikowanym miejscu, gdzie ludzie innym zaglądają pod pierzynę - i to nie starsze panie, a młode chłopy. A inne młode chłopy przejmują się tym, co kolega powie o jakiejś lasce... I Ty tak łykasz wszystko, co kolega powie, jak młody pelikan?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 21:04
                                                    >I Ty tak łykasz wszystko, co kolega powie, jak młody pelikan?

                                                    mialbym nie wierzyc koledze, ktorego znam od 7 roku zycia, a uwierzyc kobiecie, ktora poznalem 3 miesiace wczesniej? w imie czego, skoro tutaj kobiety same przyznaja, ze kobiety wyksztalcone nie sa na tyle "glupie", by mowic cala prawde o swoich wakacyjnych przygodach
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 21:10
                                                    To bierz kolegę, skoro masz do niego większe zaufanie, a baby takie złe i niedobra i w ogóle! Widać, co dla Ciebie ważniejsze - nie kobieta, a kolega :]
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 20:25
                                                    to nie jest porownywalne bo to czy ktos mi sie podoba jest bardzo subiektywnym odczuciem.
                                                    co do listy mozesz sobie odchaczac ile chcesz, a ja moge miec watpliwosci co do sensownosci takiego postepowania. co tez stwierdzilam powyzej
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:37
                                                    no przepraszam, a ja moge miec watpliwosci co do sensownosci Twojego dobierania partnera wedlug wygladu
                                                    moge np uwazac, ze skreslenie faceta tylko dlatego, ze ma pryszczata twarz jest glupota, ale to Twoje prawo i Ty decydujesz
                                                    tak samo moim subiektywnym odczuciem jest stwierdzenie, ze nie interesuja mnie kobiety, ktore lubia seks z przypadkowymi facetami i Ty mozesz uwazac mnie za glupka, ale to moje kryterium i to ja decyduje i nie nazwalbym tego odhaczaniem punktow z listy tylko po prostu spelnianiem podstawowych wymagan
                                                  • kretynofil Buachachacha... piekny final ;) 03.11.10, 07:35
                                                    Jak zwykle okazalo sie ze Kretynofil mial racje. Wystarczylo dac sie kretynowi wygadac :)

                                                    Z ostatnich wypowiedzi kombinerek wyszlo co nastepuje:
                                                    - cale to jego zrzedzenie na forum ma jeden cel - znalezc sobie partnerke zyciowa (dlatego pisze o swojej skrzynce do ktorej powinny na wyscigi pisac :P),
                                                    - jego idealem jest kobieta ktora zyje w strachu przed jego swietym gniewem,
                                                    - wyznacznikiem "prawdy absolutnej" jest (prawdopodobnie) rownie durny kolega z podstawowki.

                                                    Synu - jesli szukasz antywzorca, czegos co zdefiniuje faceta na ktorego nawet ostatnia slepa, kulawa i garbata dziewczyna nie spojrzy - to popatrz w lustro ;)

                                                    Powtarzam: to ze dziewczyny Cie olewaja to nie jest twoj nikczemny wzrost, Ty przede wszystkim jestes malym czlowieczkiem tam w srodku. Malym, zawistnym, przemadrzalym, malostkowym gburem i prostakiem. A kobiety to wyczuwaja.

                                                    Tak wiec jesli obudzisz sie dzisiaj i ze zdziwieniem zauwazysz ze Twoja skrzynka na gazecie jest nadal pusta - to nie jest to wina Twojego wzrostu, Twojego bezrobocia, Twojego wygladu czy Twojej "pozycji" spolecznej. To tylko i wylacznie wina tego ze jestes antywzorcem faceta, jestes tym wszystkim od czego kobiety uciekaja...

                                                    Pozdrow kolege, jak go ladnie poprosisz to moze Ci loda zrobi :)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: Buachachacha... piekny final ;) 03.11.10, 08:13
                                                    > Jak zwykle okazalo sie ze Kretynofil mial racje.

                                                    wspanialy jestes, az chcialbym Cie dotknac

                                                    > - cale to jego zrzedzenie na forum ma jeden cel - znalezc sobie partnerke zyci
                                                    > owa (dlatego pisze o swojej skrzynce do ktorej powinny na wyscigi pisac :P),

                                                    no tak, to jest tak samo powazne jak moj watek sprzed dwoch dni, w ktorym pisalem, ze czekam na oferty na skrzynce, bo szukam dwoch kobiet do trojkata
                                                    poluzuj gume w majtach :)
                                                    tak sie sklada, ze mam kontakt z dwiema kobietami z tego forum i jakos nigdy ich nie naciskalem, nie skladalem glupich propozycji, w rozmowach nie nawiazywalem do ich prywatnosci, wiec znowu pudlo, ale jak rozumiem lubisz sam sobie prawic komplementy, wiec prosze bardzo

                                                    > Powtarzam: to ze dziewczyny Cie olewaja to nie jest twoj nikczemny wzrost, Ty p
                                                    > rzede wszystkim jestes malym czlowieczkiem tam w srodku

                                                    teraz mi wytlumacz, skad wiesz, ze kobiety mnie olewaja? bo ja sadze, ze nie maja okazji (i oczywiscie musze od razu wytlumaczyc by Pan Kretynofil w kolejnym poscie nie napisal tego samego - ty maly glupi czlowieku, juz wczesniej ci pisalem, ze tak to sobie tlumaczysz, ze to ty nie dajesz im okazji, a tak naprawde twoja prostota, warcholstwo i ch...wicojeszcze odpychaja kobiety od ciebie -, otoz nie, ale tlumaczylem juz dlaczego tak jest)
                                                    przyjales, ze jestem niski lub po prostu do porownania Ci pasowalo, zakladam, ze lykasz wszystko co pisze powyzej, bo w swoim zacietrzewieniu brak Ci dystansu
                                                    dodatkowo bierzesz temat bardzo do siebie, bo sam kiedys popelniales bledy i nie wyobrazasz sobie jakze to mozliwe, ze ktos moze mnie oceniac, ze ktos nie odpusci mi tego kiedys robilem
                                                    a wystarczy tylko panie "tolerasto" wziac pod uwage, ze niektorzy maja inne spojrzenie na dany temat i widzac pijanego za kierownica nie mysla sobie, ze jest mlody i popelnia bledy, tylko widza zagrozenie dla ich dziecka, ktore akurat przechodzilo obok pijanego Kretynofila, wladcy szos i autostrad
                                                    i tak np kobieta z roznymi przygodnymi partnerami na karku nie jest dla mnie atrakcyjna tak samo jak kobieta, ktora jest zaniedbana czy taka ktora codziennie je kapuste, ale to nie znaczy, ze nia gardze tylko nie wpuscilbym ja do swojego lozka (czekam na riposte w stylu - nie martw sie, takie kobiety nie interesuja sie takimi malymi smrodami jak ty czy i tak nie bede mial okazji, bo one szukaja faceta, ktory bedzie wiedzial jak sie o nie zatroszczyc (Pan Kretynofil), a nie takiego garbatego...), ani nie chcialbym zeby byla matka moich dzieci (tutaj tez czekam na kasliwa uwage, wymysl cos, mnie sie juz nie chce :))

                                                    i mylisz sie
                                                    dla kobiet wazne sa takie czynniki jak wzrost faceta, wyglad, zarobki, doswiadczenie, pozycja spoleczna, a nawet przeszlosc seksualna partnera (patrz wypowiedzi w tym watku)
                                                    czymze sa te punkty wobec braku blizszych kontaktow z przypadkowymi chlopami?
                                                  • kretynofil Ostatni raz bo naprawde mi sie juz nie chce... 03.11.10, 08:23
                                                    > dla kobiet wazne sa takie czynniki jak wzrost faceta, wyglad, zarobki, doswiadczenie, pozycja spoleczna, a nawet przeszlosc seksualna partnera (patrz wypowiedzi w tym watku)

                                                    Wazne, ale nie najwazniejsze. Tak samo rozmiar jest wazny ale nie najwazniejszy.

                                                    > czymze sa te punkty wobec braku blizszych kontaktow z przypadkowymi chlopami?

                                                    Probowalem juz piec razy, moge jeszcze raz.

                                                    Tym sie rozni wyksztalcenie od "dziewictwa" ze wyksztalcenie mozna uzyskac nawet jesli popelnialo sie bledy; "dziewictwo" w takim sensie o jakim piszesz - traci sie przy kazdej okazji zrobienia czegos co domorosly Pan I Wladca akurat w danym dniu uzna za niestosowne.

                                                    Rozumiesz? Mozna byc wyksztalconym mimo bledow mlodosci. Nie mozna byc "dziewica" mimo bledow mlodosci.

                                                    Natomiast psychoanalize sobie daruj, synku, bo wychodzi Ci rownie dobrze jak szukanie pracy czy partnerki. Prawdopodobnie w stosunku do jednego i drugiego masz za wysokie wymagania do swoich predyspozycji :) Jesli jednak chcesz sobie znalezc partnerke to daruj sobie forum gazety, turlaj sie na forum frondy - tam znajdziesz podobnych sobie zakompleksionych, pelnych zawisci prostakow i prostaczki. Moze znajdziesz amatorke swoich pogladow.

                                                    Nie obiecuj sobie jednak za duzo. Poruchac nie poruchasz, wszakze to fronda ;)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: Ostatni raz bo naprawde mi sie juz nie chce.. 03.11.10, 08:34
                                                    uwielbiam takich gosci, ktorzy potrafia tak wyolbrzymiac
                                                    nie chodzi o dziewictwo, cnotliwosc
                                                    po prostu nalezy sie kontrolowac i nie ciagnac pierwszemu lepszemu lub tez nie bzykac sie na wakacjach z gosciem, ktorego poznalo sie 15 minut wczesniej, przed sama "akcja"
                                                    to nie jest tozsame z pohamowaniem chuci przez 10 lat swojego doroslego zycia, by czekac na tego jedynego, tylko odepchnieciem od siebie mysli, ze zaraz za chwile chcialabym to zrobic z tym kolesiem, o ktorym wiem tylko to, ze jest wysoki i nie ma wasow
                                                    takze nie wyskakuj mi tutaj z czyms co bylo lub nie i jest doswiadczeniem lub do nadrobienia, a czyms co kiedys sie wydarzylo i tego nie mozna cofnac, bo sa takie momenty nad ktorymi mozna zapanowac i na pewno jest to zapalenie sie kontrolki w glowie - o cholera, nic o nim nie wiem, kto to jest, a moze mnie zarazi, moze jest taki i owaki, nie zrobie tego z nim -, a jak kontrolka sie nie pali, to przepraszam bardzo, ale kombinerki tego nie kupuja, bo rownie dobrze ta kontrolka moze sie nie wlaczyc ponownie i wtedy rownie dobrze, wedlug Ciebie, mozna tlumaczyc sie chwilowa slaboscia, ale wtedy juz jakis koles moze zostac rogaczem (tak wiem, prawdziwy meczyzna (Pan Kretynofil) nie ma tego problemu, bo poziom jego pewnosci siebie jest wysoki jak stan wod w Odrze w lipcu 1997 roku)
                                                  • josef_to_ja To porządny facet a nie gbur 03.11.10, 19:10
                                                    Myślę, że Kombi bardzo szanuje kobiety, po prostu szuka dla siebie odpowiedniej partnerki
                                                  • raohszana Re: To porządny facet a nie gbur 03.11.10, 19:32
                                                    Nooo taaa, a najbardziej szanuje zdanie kolegi. Niech się na kolegów przestawi, ot co.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: To porządny facet a nie gbur 03.11.10, 19:43
                                                    Ty kierowalabys sie opinia znajomego, ktorego znasz prawie 20 lat czy absztyfikanta, ktorego znasz 2 miesiace?
                                                  • raohszana Re: To porządny facet a nie gbur 04.11.10, 04:00
                                                    Swoją kombi, swoją - po to mam rozum, żeby nim myśleć.
                                                  • josef_to_ja Re: To porządny facet a nie gbur 03.11.10, 20:08
                                                    Może na koledze się nie zawiódł, a na kobietach tak
                                                  • raohszana Re: To porządny facet a nie gbur 04.11.10, 04:01
                                                    No to niech się z kolegą prowadza, skoro opinia kolegi taka ważna, a baby złe - i będzie szczęśliwy związek oparty na wieloletnim zaufaniu!
                                                  • josef_to_ja Re: To porządny facet a nie gbur 04.11.10, 06:34
                                                    Dowcipna jesteś ;)
                  • jacksparrow1 Re: Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 14:21
                    kretynofil - lozkowy blad a lozkowe bledy to jest troche roznica.

                    Z jednej strony to jak facet ma opinie ze mial wiele partnerek to sie mowi ze doswiadczony.JAk kobieta miala wielu partnerow - to puszczalska.Troche rozumiem przemyslenia autora watku.
                    • kretynofil Zwalcie sobie nawzajem... 02.11.10, 14:46
                      > kretynofil - lozkowy blad a lozkowe bledy to jest troche roznica.

                      Powaznie? A to ile bledow wolno popelnic? I czy dwa bledy jednej nocy z tym samym facetem licza sie podwojnie?

                      > Z jednej strony to jak facet ma opinie ze mial wiele partnerek to sie mowi ze doswiadczony.JAk kobieta miala wielu partnerow - to puszczalska.

                      Jak ktos powtarza takie brednie to znaczy ze kretyn.

                      > Troche rozumiem przemyslenia autora watku.

                      Dlatego wlasnie pisalem wczesniej: faceta ktory (w nadmiarze) wali konia nie nalezy sluchac bo z reguly nic nie ma do powiedzenia. Obaj jestescie siebie warci - zakompleksieni idioci palajacy nienawiscia do kazdego kto jest chociaz odrobine mniej zakompleksiony od Was...
                      • jacksparrow1 Re: Zwalcie sobie nawzajem... 02.11.10, 15:04
                        kretynofil - skad ci przyszlo do glowy ze ja moge sobie cokolwiek zwalic?
                        Nie czepiaj sie i nie udawaj idioty ktorym nie jestes bo na wielu innych watkach piszesz rozsadnie i lubie twoje wypowiedzi - czesto zaczepne ale trafne.O blad lozkowy jeden czy drugi to faktycznie nie ma sie co spierac.Kobita moze byla zauroczona, myslala ze to ten wlasnie, ale autor watku opisuje tu syt. zgola inna - Czy jest to wziete z sufitu czy takie syt. zdarzaja sie na porzadku dziennym to inna sprawa.

                        Inna rzecza ze kryterium portfela czy wyksztalcenie mnie tez troche smieszy, ale z drugiej strony jak np kobita jest inteligentna, wyksztalcona to raczej bedzie szukala partnera wsrod wyksztalconych zeby miec takze partnera nie tylko w lozku, ale i takiego z ktorym moze pogadac na poziomie.Mam znajomego - nie ma wielkiego wyksztalcenia, nie jest niewiadomo jak inteligentny, ale swietny przyjaciel i kumpel .Nie pogadam sobie z nim tak jak z mezem, ale cenie go jako swojego, no naszego rodzinnego przyjaciela na ktorego mozna liczyc.
                        • kretynofil Bo technicznie rzecz biorac, mozesz :) 02.11.10, 15:21
                          > kretynofil - skad ci przyszlo do glowy ze ja moge sobie cokolwiek zwalic?

                          Bo zawsze mozesz ;)

                          > Nie czepiaj sie i nie udawaj idioty ktorym nie jestes bo na wielu innych watkach piszesz rozsadnie i lubie twoje wypowiedzi

                          A ja nie lubie szantazu emocjonalnego.

                          > Kobita moze byla zauroczona, myslala ze to ten wlasnie, ale autor watku opisuje tu syt. zgola inna - Czy jest to wziete z sufitu czy takie syt. zdarzaja sie na porzadku dziennym to inna sprawa.

                          Problem lezy gdzie indziej. Oboje nie ogarniacie tematu ze kobieta nie musi widziec na horyzoncie bialej kiecki zeby rozlozyc nogi. Czasami kazdy ma po prostu ochote poruchac. Nic wiecej. Zadnego zauroczenia, zadnych wspolnych planow, nic takiego. Po prostu fajna zabawa na jedna noc.

                          Skoro moga tak faceci to moga tez kobiety, prawda?

                          > Inna rzecza ze kryterium portfela czy wyksztalcenie mnie tez troche smieszy, ale z drugiej strony jak np kobita jest inteligentna, wyksztalcona to raczej bedzie szukala partnera wsrod wyksztalconych zeby miec takze partnera nie tylko w lozku, ale i takiego z ktorym moze pogadac na poziomie.

                          Tylko ze to nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem. Z mojego roku na studiach (IT) moze kilka osob czytalo rocznie choc jedna ksiazke inna niz 'Symfonia C++' czy inne technobzdety. Do kina chodzilo sporo - ale raczej na masturbacyjne fantazje w stylu transformers.

                          Co wiecej - taki sam "poziom" reprezentowaly znane mi studentki filologii, wiec to raczej nie kwestia kierunku.

                          Dlatego zgadzam sie - ludzie potrzebuja pokrewienstwa wartosci czy zainteresowan, ale to rzadko idzie w parze z wyksztalceniem czy przeszloscia. Reszta to pozory...
              • angielski_kochanek Re: A co za roznica? 02.11.10, 14:36
                Zaj.biste, poryczałem się ze śmiechu :D
                Zgadzam się w 100%, ja tam nie wyganiam takich z łóżka. ;)

                kretynofil napisał:
                > Bo tak szczerze - to chcialbym zobaczyc jaki wybredny jestes kiedy opalona i wy
                > sportowana "turystka" swiezo po powrocie z Egiptu pcha Ci sie do lozka ;)

              • ma_dre Re: A co za roznica? 06.11.10, 20:47
                Podobasz mi sie kretynofil... fajnie gadasz. Bedzie dobrze, jesli w tym kraju spotkac mozna takich gostkow jak ty ;-) No dobra, przestaje ci slodzic.
                • akle2 Re: A co za roznica? 06.11.10, 22:05
                  Merytorycznie ok, gdyby tylko nie bluzgał. Swoje racje można przedstawiać też bez epitetów
            • krolowamargot1 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:19
              A każda kobieta szuka faceta, który myśli. Nie tylko o tym, z kim ona spała wcześniej. Każdy ma jakąś tajemnicę, a przed przykrymi konsekwencjami dobrze chronią produkty Unimilu. Niezależnie od tego, czy jest się kobietą, czy mężczyzną, dobrze jest mieć kilka w zapasie.
              Proponuję, żebyś na pierwszą randkę szedł ze spisem swoich "byłych" z pełną ich charakterystyką. Dobrze jest dołączyć numer PESEL każdej z nich, wtedy potencjalna kandydatka będzie mogła sprawdzić prawdziwość podawanych przez Ciebie danych. Tylko wiesz, nie pomiń nikogo. Na kartce z zeszytu powinieneś się zmieścić, jak mniemam. Aha. I weź stoper, żebyś potem mógł nam zreferować, jak długo taka randka trwała...
              • kombinerki.pinocheta Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:27
                naprawde szkoda mi czasu na "ironiczne" riposty i zlote rady
            • stokrotkax26 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:41
              kombinerki, ale jesli obie strony to akceptuja (ze to czysty seks dla przyjemnosci i nic wiecej) to w czym problem? Ja ani tego nie pochwalam ani sie nie oburzam, po prostu uwazam, ze to kazdego / kazdej indywidualna sprawa. I jestem w stanie zrozumiec, ze w tym momencie gdzies tam w tunezyjskim hotelu lasce moze akurat zwisac i powiewac czy ten gosc roznosi reczniki czy drinki czy co tam jeszcze, jesli tylko jest dobry w innych hmm... dziedzinach, to jej to w tym momencie wystarcza. Co za roznica czy chlopak pisze czy nie, skoro za tydzien jego imie wykasuje ze swojej pamieci. wystarcza.

              A swoja droga nie badz naiwny, inteligentne kobiety, nawet jesli maja za soba rozne przygody to nigdy Ci sie do nich nie przyznaja, tylko wklasnie dla zmylenia beda grac intelektualistki i tzw. kobiety na poziomie. Nie wspomne juz o tym, ze wiekszosc seksturystek to laski wlasnie wyksztalcone, z dobra praca, jezykami, niezalezne i wiedzace czego chca od zycia kobiety. Taka na pewno nie bedzie ci snuc opowiesci o goracych nocach z barmanem. Po prostu to przemilczy i zostawi dla siebie. Wiec twoj podzial i klasyfikacja moze i owszem sa dobra teoria ale chyba nie zdadza egzaminu w prawdziwym zyciu.
              • kombinerki.pinocheta Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 14:02
                > cie wystarcza. Co za roznica czy chlopak pisze czy nie, skoro za tydzien jego i
                > mie wykasuje ze swojej pamieci. wystarcza.

                samo takie podejscie mnie odpycha
                dlatego powstal ten watek i o tym pisze
                po prostu hedonistyczny styl mi nie odpowiada

                > A swoja droga nie badz naiwny

                zdaje sobie z tego sprawe
                • kretynofil A to juz jest komiczne ;) 02.11.10, 14:10
                  > po prostu hedonistyczny styl mi nie odpowiada

                  Odpowiadalby Ci gdyby ktos Cie do niego "zaprosil". Ciezko jest byc hedonista jesli jedyna kobieta ktora nie odwraca sie z obrzydzeniem jest wlasna reka ;)
            • ewwwcia Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 14:59
              może są i takie co to do łóżka chodzą w celu pisania elaboratów, mnie jednak sex kojarzy się z bardziej pierwotnymi potrzebami:)
              • josef_to_ja Re: Co Ty pierdzielisz? 03.11.10, 19:18
                No jakby każda kobieta tak myślała, to każdy by miała tuzin partnerów
            • aga999929 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 16:42
              Nie potrafi dobrze pisać ale może ma inne zalety ;)
            • aga999929 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 16:42
              No to masz jakiś przerost ambicji bo podawacze ręczników przynajmniej pracują na swoje utrzymanie.
        • gh83 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:30
          > rozumiem, ze dla Ciebie nie ma znaczenia, ze Twoja kobieta moga miec kontakt z
          > jakims analfabeta-prostaczkiem?

          To, czy moja kobieta miała takie kontakty, czy nie, może mnie obchodzić, a mogę to też zlewać. Ważne, że nie powinno to obchodzić nikogo innego. Tym czasem z tego, co piszesz:

          "To dopiero zle swiadczy o kims takim, ze byle jakie egzemplarze wpuszcza do swojej strefy intymnej."

          wynika, że Tobie przeszkadza przeszłość cudzej kobiety. Sorry, ale to Ty masz problem, nikt inny. Mniej zaglądania innym do łóżka i w pamiętniki życzę, to naprawdę służy zdrowiu.
      • cassius769 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 18:26
        nie jest to dla Ciebie oczywiste?
      • krwa Re: Przeszlosc seksualna kobiety 03.11.10, 13:32
        Nie ma znaczenia. Przeważnie.
        Chyba, że jest byłą brata/kolegi; była dz..ką, ma HIV.
        Inaczej należy olać co robiła z kim i ile razy. Tak jak jej nie obchodzi co ja robiłem przed.
    • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:31
      kombinerki.pinocheta napisał:

      > Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?
      Dla Ciebie może mieć znaczenie, ale odstosunkuj się i przestań "wiedzieć lepiej" co inni powinni.
      • ursyda Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:34
        Kombi "sraczka", nie?:D
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:37
          No, jego umysł ma chyba permanentne rozwolnienie :D
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:51
        ale wlasnie na tym polega problem, ze to WY chcecie narzucic sposob myslenia innym, bo to WY piszecie, ze nie ma znaczenia :)
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:56
          Ale jakie "My"?! ^^'
          • martishia7 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:04
            No proste przecie - Ladacznice :-)
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:06
              To po co z ladacznicami taki kombi gada? Misjonarz, nawracał je będzie? :D
      • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:54
        raohszana napisała:

        > Dla Ciebie może mieć znaczenie, ale odstosunkuj się i przestań "wiedzieć lepiej
        > " co inni powinni.

        A to niby dlaczego??
        Post wcale nie jest głupi, a Ty próbujesz zawrzeszczeć temat.
        Przeszłość ma identycznie takie same znaczenie jak przyszłość i to wcale nie tylko dla "prostaków". Gdzieś kiedyś przeczytałem, że "zdrada" przed ślubem boli identycznie jak ta po ślubie, i gwarantuję Ci, że nie było to pisemko dla niedorozwiniętych.
        >
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:57
          Żeś pan nie zrozumiał, co?
          Jak dla kombiego ważne - git. Ale po co o tym wrzeszczy i nawołuje, że wszyscy powinni myśleć jak on?
          • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:02
            raohszana napisała:

            > Jak dla kombiego ważne - git. Ale po co o tym wrzeszczy i nawołuje, że wszyscy
            > powinni myśleć jak on?

            A niby dlaczego miałby nie wrzeszczeć i nie nawoływać???
            Jego dobre prawo przekonywać do swojego sposobu widzenia problemu?
            A co innego ty robisz, oprócz piłowania dzioba, że on nie ma prawa ?

            >
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:06
              A moje dobre prawo go przekonywać, że nie każdy musi myśleć jak on.

              P.s: Zejdź, proszę, z tonu "starszy do dziecka" i określeń "piłowanie dzioba" i takie tam, co? Ja Ciebie nie traktuję jak grzdyla.
              • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:09
                Mnie to jest zupełnie obojętne jak Ty mnie traktujesz. Jestem z tych którzy przejmują sie tym "kto" o mnie mówi, a nie "co".
                • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:13
                  A, nie no, jak w taki sposób, to co ja się będę. Nie jak, a kto - widzisz, a ja wolę z osobnikami w miarę kulturalnymi. Dziękuję za uwagę.
                  • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:19
                    :) milo było.
                    • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:21
                      Koniecznie muszę kiedyś powtórzyć zabawę w Roka ;)
                      • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:23
                        ???? nie wiem o czym mówisz :(
                        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:25
                          Powiedziałeś, że "piłuję dzioba" - w mitologii wschodniej ptak Rok leci z jednego krańca wszechświata na drugi, coby na górze piłować sobie [ względnie ostrzyć, zależnie od wersji ] dziób. I jak zetrze całą górą to kraniec świata będzie :)
                          • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:28
                            Wydawało mi się, że zakończyłaś rozmowę. Trzymaj się, przynajmniej, tego co sama mówisz.
                            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:30
                              Nope, powiedziałam, że dziękuję za uwagę.
                              Cóż, jak widać kulturalnego wyjaśnienia komuś, kto czegoś nie rozumie, to też można się czepić.
                              • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:36
                                Mnie jest zupełnie obojętne czy jesteś kulturalna czy niekulturalna. Jedyne co mnie interesuje to to, co piszesz, poziom argumentowania. Wszystko inne, w tym pouczenia o kulturze, możesz , śmiało zostawić dla kogoś innego. Przekazywanie ich mnie jest stratą czasu, ja ich nawet nie widzę.
                                • mrarm Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:01
                                  Nie karmić trolla!
    • ursyda Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:33
      mnie się Kombi roleta w kuchni zacięła
      widzisz, kazdego cos boli
      • jan_hus_na_stosie Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:39
        a ja powinienem być już w drodze do biura a jeszcze z domu nie wyszedłem :/
        • martishia7 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:43
          Mam to samo. Czekam na pana z administracji, który ma przyjść i opukać zapowietrzony kaloryfer, w godzinach 8-10 (co za rozrzut). I tak powinnam się cieszyć i chwalić pana, że znaleźli dla mnie taki dogodny termin, bo pierwszą propozycją było między 11-13, ale poprosiłam o jakiś dla kogoś kto nie jest rencistą, emerytem, albo wesołym bezrobotnym. Godziny pracy 8-16, od poniedziałku do piątku. No szlag.
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:45
          A mi się chipsy skończyły. A oprócz tego urzekła mnie historia kombiego. No dramat.
    • qw994 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:35
      > Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?

      Bo tak.
      Ile razy mozna wałkować ten sam temat?
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:52
        > Ile razy mozna wałkować ten sam temat?

        do bolu, bo co mozna zrobic innego, gdy otrzymuje sie takie odpowiedzi:

        > Bo tak.
        • qw994 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:54
          Czy ty nie rozumiesz, że zaczynasz się robić nudny z tymi swoimi kompleksami?
          • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:56
            rozumiem, ze tlumaczysz to sobie w ten sposob

            skoro dla faceta moja przeszlosc seksualna ma znaczenie tzn ze gosc ma kompleksy

            tez wygodne tlumaczenie
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:58
              Nie, kombiś, po ludzku - jak dla faceta przeszłość seksualna ma znaczenie to znaczy, że... dla faceta przeszłość seksualna ma znaczenie. I tyle.
            • qw994 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:15
              Nie, ty, konkretnie ty masz fobie i kompleksy, co wyłazi w 90% twoich postów. W tym też.
              • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:21
                Gdybym chciała być nieuprzejma to bym powiedziała, że to przejaw długotrwałego niedopchnięcia.
              • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:24
                no dobra mam kompleksy i fobie

                teraz mozemy wrocic do tematu

                dlaczego uwazasz, ze seksualna przeszlosc nie ma znaczenia?
                • qw994 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:32
                  Ale mi się nie chce wracać do tematu. Nie lubię nudnych i powtarzalnych wątków.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:26
                    to w takim razie nie wiem co tutaj robisz
                • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:45
                  Dla bardzo młodych ludzi ma znaczenie, bo uważają niesłusznie, że ich doświadczenia są wyjątkowe i niepowtarzalne. Starszym to częściej lata, bo mają problemy innego rodzaju.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:25
                    to ja jestem jeszcze mlodszy czy juz starszy, bo nie wiem czy powinno mi zalezec czy juz latac?
                    • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:33
                      A nie wiem. Niektórzy do końca życia mają radykalne podejście do kobiecej seksualności i cenią np. fakt, że ich żona do dnia ślubu pozostała dziewicą. Jest poza tym jeszcze trochę kobiet, które też do bycia z jednym jedynym partnerem przywiązują dużą uwagę i wcale nie chcą kolekcjonować doświadczeń. Dodaj czynnik wychowania i wiary - to hamulce.

                      Po prostu szukaj odpowiedniej. Niemniej jest małe pradopodobieństwo, że efektowna i pewna siebie seks bomba, będzie długo czekać z rozpoczęciem współżycia. Atrakcyjne wizualnie i towarzysko kobiety zwykle mają więcej partnerów niż nieatrakcyjne, podobnie jest z facetemi.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:07
                        ja nie pisalem o ilosci partnerow, chociaz i tutaj sa granice, tylko o jakosci
                        • hobbit303 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:51
                          bo taki z miły, uczynny z wyższym wykształceniem, ą i ę daje lepszy orgazm?
                          • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:13
                            nie wiem
                            krotkie pytanie
                            zwiazalbys sie z dresiara?
                            • hobbit303 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:26
                              > krotkie pytanie
                              > zwiazalbys sie z dresiara

                              jednorazowy seks naprawdę jest poza twoją rzeczywistością
                              i nie wiem co znaczy u ciebie związał

                              nie przyszło ci do głowy że przebywanie wieczorem w pokoju z dresiarą (załóżmy że ładną żeby trochę podkręcić wyobraźnie), z potencjalnym seksem, może być fajniejsze niż oglądanie powtórek filmu z brucem willisem, myślę że nawet jeśli do uszu wpadło by ci parę kur...ew to i mogło by być to fajnie doświadczenie i pewnie wyszło by że nie taka dresiara straszna jak ją malują.

                              tak, wyobrażam sobię taką sytuację i tak, było by to fajniejsze niż powtórki
      • josef_to_ja Dla niektórych ma znaczenie 02.11.10, 21:03
        Bo tak
    • iwona.ana1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:38
      kombinerki.pinocheta napisał:


      > Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?

      ma znaczenie seksualna przeszłość i kobiety i mężczyzny
      decydujące znaczenie ma jeżeli chodzi o nasze zdrowie

      poza tym jeżeli ktoś preferował frywolny styl życia nie tak łatwo zmienić mu nawyki



      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:53
        > poza tym jeżeli ktoś preferował frywolny styl życia nie tak łatwo zmienić mu na
        > wyki

        sugerujesz w takim razie, ze jest to forma usprawiedliwienia/wybielenia, to haslo "przeszlosc nie ma znaczenia"?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:41
      Kombinerki - powtarzasz się, to już o krok od trollowania.
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:54
        o przeszlosc seksualnej kobiety tematu chyba jeszcze nie zakladalem
        predzej byl to Jozek
    • poecia1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:59
      Oczywiście, że ma znaczenie, tak samo jak przeszłość mężczyzny, tylko po co to w kółko tołkować!?
      • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:03
        A to już zupełnie inny temat. Dawno mnie tu nie było a po powrocie jeszcze nie widziałem takiego wątku.
        • poecia1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:10
          Mam wrażenie, że takie wątki pojawiają się co kilka dni jak nie w poście głównym to przynajmniej w jakiś offtopach. No ile można?
          • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:19
            Nie czytam wszystkich wątków, ale mnie to nie przeszkadza. Nie unteresuje mnie?,- nie czytam i koniec. Ale widzę, że jest tu grupa pań które uważają, że mają prawo przedstawić obowiązującą wykładnię pojęć i zjawisk społecznych. A to nie jest tak. Dla wielu facetów przeszłość kobiety ma zasadnicze znaczenie i koniec, nie da się tego zawrzeszczeć. Pieprzą się z takimi kobietami ,ale nigdy by się z taka nie związali na stale. Kobiety maja inaczej, jak się zakochują, to nie myślą racjonalnie, tylko wierzą , że zmienia "ukochanego". Myślę, że ta różnica powoduje, że kobiety mniejszą wagę przywiązują do przeszłości partnera. Ale i częsciej źle na tym wychodzą.
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:22
              Pozwolisz, że zapytam - a jak się ma to w drugą stronę? Negatywnie ocenia się kobiety mające dużą liczbę partnerów seksualnych, a jak ocenisz faceta, który zwyczajnie "pieprzy co popadnie"?
              • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:31
                O to pytaj pań, lub gejów, ja nie wiem, bo to nie mój problem.
                • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:32
                  A wszystkie kobiety to Twój problem, skoro oceniasz nie swoją, a te inne, co miały wielu?
                  • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:40
                    raohszana napisała:

                    > A wszystkie kobiety to Twój problem, skoro oceniasz nie swoją, a te inne, co mi
                    > ały wielu?

                    Żadna kobieta nie jest moja. Nie posiadałem i nie posiadam żadnej kobiety, ani żadnej innej istoty rodzaju ludzkiego.
                    Nie oceniam kobiet, tylko zjawisko społeczne. Gdybym chciał oceniać kobiety, wymieniałbym je z imienia i nazwiska.
                    >
                    • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:45
                      Czyli, jak zjawisko dotyczy kobiet - oceniasz, jak dotyczy facetów - to już nie Twój problem. Tyż piknie.
                      • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:49
                        Długo Ci zajęło żeby zrozumieć tę odkrywczą zależność - jak coś nas interesuje to się tym zajmujemy, jak nas nie interesuje to o tym nie myślimy. "Erotyczne życie" kobiet interesuje mnie w stopniu ogromnym, mężczyzn-w zerowym:)
    • figgin1 Ma znaczenie... 02.11.10, 09:00
      Ale dla takich ciamciarajdów jak ty, których zdanie nikogo nie obchodzi.
      • piotr_57 Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 09:07
        Bardzo wygodne "ustawienie" sobie przeciwnika, ale mało skuteczne.
        Po pierwsze nie każdy kto nie wpada w zachwyt na wieść , że kobieta miał 100kochanków nie jest ciamciarajdą, a po drugie mnie obchodzi jego opinia, a więc Twoje twierdzenie, że nie obchodzi nikogo, jest po prostu kłamliwe.
        • triss_merigold6 Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 09:14
          Ale obchodzi Cię poznawczo czy osobiście? Mnie np. obchodzi/interesuje co sądzą fani "Frondy", bo lubię zagłębiać światy alternatywne do mojego.
          • piotr_57 Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 09:26
            triss_merigold6 napisała:

            > Ale obchodzi Cię poznawczo czy osobiście?

            Zetknąłem się z tym problemem wielokrotnie, wielu znajomych miało taki problem, nawet w związkach długoletnich. A kawał o dziadku i babci, jedzących barszcz z jednej miski, nie wziął się z "powietrza".

            Mnie np. obchodzi/interesuje co sądzą
            > fani "Frondy", bo lubię zagłębiać światy alternatywne do mojego.

            :) i ok, załóż wątek na ten temat. Co prawda ja nie mam nic do powiedzenia bo nawet nie wiem co to jest "Fronda".
      • empeczy ja tam takie lubie ;] 02.11.10, 12:48
        seks z takimi laskami jest jak interaktywny pornos. robisz, co chcesz.
        • f.seydlitz Re: ja tam takie lubie ;] 02.11.10, 13:44
          Hehe :) Dokładnie, ale na żonę takiej jednak bym nie wziął ;-)
      • josef_to_ja Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 17:38
        A jak ktoś jest twardzielem a mimo to ma dla niego znaczenie? Poza tym przeszłość seksualna to również rzeczy takie jak prostytucja, zdrada, gwałty, i inne sprawy dość szemrane
        • raohszana Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 17:43
          No józek, z tym gwałtem to pojechałeś...
          • josef_to_ja Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 18:09
            Tak sarkazm. Mimo wszystko przeszłość seksualna to rzeczy również haniebne
            • raohszana Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 18:12
              Józek, kur.waż mać - gwałt jest dla kobiety haniebny?!
              • josef_to_ja Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 18:50
                Chodziło mi o osobę gwałciciela. Chyba mało która kobieta by przebolała, że facet w przeszłości zgwałcił? Bo ja pisałem o przeszłości ogólnie, niezależnie od płci
                • raohszana Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 18:58
                  To se wejdź na forum "więziennictwo" i zobaczysz, ile jest takich, co to przeboleją wszystko ^^'
                  • josef_to_ja Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 19:22
                    Bo to kobiety ze świata patologii
    • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:07
      Dla jednych ma znaczenie, dla innych nie ma. Wiesz, jak ktoś jest już dobrze po 30-tce to większe znaczenia mają kredyty, dzieci z poprzednich związków, wysokość wynagrodzenia itp., a nie kto kogo bzyknął jak miał 22 lata.
      • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:08
        Triss, no nie, bo zaraz sobie wystawi - że przed 30 to ladacznice, co się bzykają z kim popadnie i tym przejmują, a po 30 to materialistki co tylko na kasę liczą ^^'
        • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:13
          raohszana napisała:
          - że przed 30 to ladacznice, co się bzyka
          > ją z kim popadnie

          No i dobrze sobie "przedstawi", to są zwykle kur.y. :D
          >
          • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:14
            Ale, że wszystkie kobiety? Bo kombi ma tendencję do generalizowania.
            • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:21
              Nie jestem psyhoterpeutą, nie śledzę cudzych tendencji.
              • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:26
                A ja po prostu parę razy konwersowałam z kombim i pamiętam, co pisze.
                • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:06
                  Ja się zdążyłam zorientować, że to "Wańka-wstańka", racjonalne argumenty nie docierają
          • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:15
            Jak nie biorą kasy to nie k...y.
            • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:22
              Jak biorą kasę to prostytutki. :)
        • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:13
          No tak, zaraz się biduś zafiksuje.
          Z obserwacji - im młodszy i bardziej niedoświadczony pan, tym bardziej mu ta ewentualna przeszłość kobiety doskwiera. Dorośli ludzie mają problemy innego kalibru.
          • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:15
            On się lubi na czymś zafiksować i przekładać to na całą populację.
            Przy czym - im młodszy, tym mniejsza liczba partnerów kobiety, nawet starszej, mu wystarczy do demonizowania rzeczonej.
            • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:18
              A owszem. Tak jak siedemnastolatka przeżywa bardzo, że on wcześniej chodził z Kaśką z IIc i mają wspólne zdjęcia i jeszcze trzyma misia maskotkę, którą mu owa Kaśka dała na walentynki. D
              • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:23
                Niedługo napiszą algorytm wyliczający odpowiednią ilość partnerów i ilość, od której zostaje się "k***wą", uwzględniający wiek, wagę, wzrost i wiek stracenia dziewictwa!
                • senseiek O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 16:25
                  > Niedługo napiszą algorytm wyliczający odpowiednią ilość partnerów i ilość, od k
                  > tórej zostaje się "k***wą", uwzględniający wiek, wagę, wzrost i wiek stracenia
                  > dziewictwa!

                  O to musisz poprosic kretynofila, on tu jest specem od IT.. ;)
                  • raohszana Re: O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 16:34
                    Nie sądzę, żeby chciał coś robić dla zafiksowanych prawików ;)
                    • senseiek Re: O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 16:37
                      > Nie sądzę, żeby chciał coś robić dla zafiksowanych prawików ;)

                      Tak sie rozpisal w tej dyskusji, ze skrobniecie malego algorytmu, byloby naprawde pikusiem.. ;)
                      • raohszana Re: O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 16:42
                        Bo on, tak jak i ja swego czasu, wierzy, że do ludzi trafiają racjonalne argumenty, to i się rozpisuje - a taki algorytm tylko by utwierdzał prawików w ich zafiksowaniu ;)
                        • senseiek Re: O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 17:58
                          > Bo on, tak jak i ja swego czasu, wierzy, że do ludzi trafiają racjonalne argume
                          > nty, to i się rozpisuje

                          Ja akurat uwazam, ze on rozpisuje sie z zupelnie innych pobudek..
                          Ktos kto chce trafic do czyjejs glowy raczej by nie uzywal prymitywnych wyzwisk w stylu "ty kretynie", "idioto", "synu".. itd. itp.
                          Takie wyzwiska tylko rozbudzaja agresje u rozmowcy, i chec zemsty pod postacia cietej (lub nie) roposty, zamiast "trafiac"..

                          > - a taki algorytm tylko by utwierdzał prawików w ich za
                          > fiksowaniu ;)

                          Phi, taki algorytm to i ja napisze:

                          for( ;; ) printf( "jestes prawiczkiem!\r\n" );

                          ;-)

                          • raohszana Re: O to musisz poprosic kretynofila.. 02.11.10, 18:01
                            senseiek napisał:

                            > Ja akurat uwazam, ze on rozpisuje sie z zupelnie innych pobudek..
                            > Ktos kto chce trafic do czyjejs glowy raczej by nie uzywal prymitywnych wyzwisk
                            > w stylu "ty kretynie", "idioto", "synu".. itd. itp.
                            > Takie wyzwiska tylko rozbudzaja agresje u rozmowcy, i chec zemsty pod postacia
                            > cietej (lub nie) roposty, zamiast "trafiac"..
                            Być może, aczkolwiek jakaś część jego wypowiedzi zawiera też sensowne argumenty :)

                            > Phi, taki algorytm to i ja napisze:
                            >
                            > for( ;; ) printf( "jestes prawiczkiem!\r\n" );
                            >
                            > ;-)
                            Chodziło mi o algorytm wyliczający potencjalną niecnotliwość u kobiet ;]
          • jamesonwhiskey Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:02
            > Z obserwacji - im młodszy i bardziej niedoświadczony pan, tym bardziej mu ta ew
            > entualna przeszłość kobiety doskwiera.

            dziwne te oberwacje, zapewne zaleza od srodowiska w ktorym sie obracasz,
            jednak sadze ze pojawienie sie z osiedlowym wycieruchem w osiedlowym barze nie dodaje zadnemu facetowi splendoru
            • triss_merigold6 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:08
              Też prawda. Ale osiedlowe wycieruchy nie służą do pokazywania się z nimi gdziekolwiek publicznie tylko do krótkiej konsumpcji.
              Trochę zbliżony wątek jest na forum "brak seksu w małżeństwie", panowie z jednej strony marzą o wyzwolonych, zaskakujących, ognistych i bez zahamowań, a z drugiej jakoś żaden nie wybiera prostytutki na żonę i matkę swoich dzieci.
              • ruda_owca Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:42
                > Trochę zbliżony wątek jest na forum "brak seksu w małżeństwie", panowie z jedne
                > j strony marzą o wyzwolonych, zaskakujących, ognistych i bez zahamowań, a z dru
                > giej jakoś żaden nie wybiera prostytutki na żonę i matkę swoich dzieci.

                Tu nie ma zadnej sprzecznosci. Prostytutka nie jest osoba z definicji lubiaca seks, tylko zarabiajaca na zycie uprawianiem seksu. Dziwi mnie, ze nikt w tamtej dyskusji nie zwrocil uwagi na ten oczywisty fakt.
                • senseiek Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zle.. 02.11.10, 16:34
                  > Tu nie ma zadnej sprzecznosci. Prostytutka nie jest osoba z definicji lubiaca s
                  > eks, tylko zarabiajaca na zycie uprawianiem seksu. Dziwi mnie, ze nikt w tamtej
                  > dyskusji nie zwrocil uwagi na ten oczywisty fakt.

                  Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zle, wiec nie ma (stalych) klientow..

                  To feministki, dla ktorych prostytutka jest synonimem zgnojenia kobiety przez mezczyzn, uwielbiaja podkreslac, ze one nie robia tego co lubia. Klopot z tym, ze 99% feministek nigdy nie widziala, nigdy nie rozmawiala, z zadna z nich..
                  • ruda_owca Re: Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zl 02.11.10, 17:03
                    > Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zle, wiec nie ma (stalych) klientow.

                    Litosci, nigdy nie widziales/slyszales/czytales wywiadow z prostytutkami, ktore mowily ze nienawidza tego co robia, a mimo to praja sie tym przez wiele lat, bo jest z tego dobra kasa?
                    Wystarcza w zasadzie zdolnosci aktorskie i spelnienie zachcianek klienta i juz klient zadowolony.
                    • senseiek Re: Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zl 02.11.10, 18:05
                      > Litosci, nigdy nie widziales/slyszales/czytales wywiadow z prostytutkami, ktore
                      > mowily ze nienawidza tego co robia, a mimo to praja sie tym przez wiele lat, b
                      > o jest z tego dobra kasa?

                      Za te wywiady tez dostaja kase - i mowia to co redaktor chce uslyszec.. ;)

                      Gdyby powiedziala, ze jest zajebiscie i wogole, to by tego nawet nie puscili na antene, bo nie byloby skandalu, tylko propagowanie/naklanianie do takiego stylu zarobkowania.

                      > Wystarcza w zasadzie zdolnosci aktorskie i spelnienie zachcianek klienta i juz
                      > klient zadowolony.

                      Takie panienki wyczuwa sie na kilometr..
                      • ruda_owca Re: Jak prostytutka nie lubi seksu, to robi go zl 03.11.10, 15:05
                        > > Wystarcza w zasadzie zdolnosci aktorskie i spelnienie zachcianek klienta
                        > i juz
                        > > klient zadowolony.
                        >
                        > Takie panienki wyczuwa sie na kilometr..

                        Nie slyszales nigdy o malzenstwach, w ktorych kobiety latami udaja orgazmy, a ich mezowie nie maja o tym pojecia?
      • josef_to_ja Ale czasem ktoś ma te 22 lata 02.11.10, 17:39
        I np. ta przeszłość się liczy
    • jack20 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:26
      MA znaczenie i to decydujace dla wiekszosci zdrowo myslacych osobnikow .
      Tak bylo i tak jest (choc w mniejszym zakresie) .
      Trzeba byc totalnym idiota by nie brac zachowan partnera PRZED w rachube.
      Nawyki jakie wtady powstaly zsa nawykami NABYTYMI i beda rzutowaly na dalszya postawe.
      Wymieniony przez ciebie przyklad tyczy bardziej cech chaerakteru ktora posiada ta osoba.
      Miedzy bajki mozna wsadzic twierdzenie , ze za dotknieciem czarodziejskiej laski czy fiuta cokolwiek ulegnie zmianie u partnerki.
      Ale to , ze ktos mial wielu partnerow przed, nie decyduje o szczesaliwym zwiazku .

    • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:45
      Co innego szlajanie się na każdym kroku, bo też tego nie pochwalam, a co innego kilku partnerów, z którymi po prostu nie wyszło. I jakim prawem miałbyś mnie z tego rozliczać? Żeby oczekiwać od kogoś dziewictwa, to samemu trzeba takim być. Jesteś prawiczkiem?
      • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 10:46
        Kombiego jeszcze pytasz? XD
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:06
        zalozmy, ze sie spotykamy
        dowiaduje sie, ze lubilas przygody z pierwszym lepszym
        nastepnie dziekuje i koncze znajomosc

        na tym polega to "rozliczenie"
        tak samo moze byc w twoim przypadku
        dajmy na to spotykamy sie, nie podoba ci sie moj nos, dziekujesz i konczysz znajomosc

        nie widzisz podobienstw?
        • princess_yo_yo Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:13
          i po to bylo tyle jojczenia w setkach watkow zeby wreszcie napisac cos co ma sens? dzieki bogowie!
          • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:22
            dla mnie to bylo jasne od poczatku, to forumki mialy problem ze zrozumieniem lub przyjeciem tego do wiadomosc, bo jakze to tak jakis forumowy pryszcz bedzie ocenial mnie pod katem tego co robilam gdzies, z kims, kiedys :)
            • martishia7 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:39
              Ja tylko ciekawa jestem w jaki sposób masz zamiar posiąść na ten temat wiarygodną wiedzę?

              Z jednej strony jest wieść obiegowa pt. "wszyscy mówią, że Zośka to jest łatwa". Tylko z moich obserwacji własnych z czasów licealnych wynika, że znaczny odsetek takich Zosiek, które miały opinie łatwych, to dziewczyny, które dziewictwo do mniej więcej ćwierćwiecza trzymały. Po prostu lubiły imprezowe życie i w męskim towarzystwie, ale bez przesady z zacieśnianiem relacji. A pogłoski o ich puszczalstwie rozpowszechniały zawistne koleżanki, którym powodzenia nie styknęło oraz chłopcy, którzy dali się nabrać na pogłoskę a nic nie wskórali. Tym sposobem ryzykujesz, że przegapisz dziewczę nie dość, że atrakcyjne fizycznie i towarzysko to i dobrze prowadzące się.
              Dalej. Możesz spytać wprost, a dziewczyna uznać, że na tak osobiste pytania odpowiadać nie będzie. Możesz przyjąć, że tylko się asekuruje i na wszelki wypadek skreślić. Znów ryzykujesz, że umknie Ci dziewczę ciekawe, na dodatek z rozsądnym podejściem do tego co jest publiczne, a co prywatne.
              Może też odpowiedzieć, że "tylko jeden", ale wiadomo, że to kłamstwo kobiet stare jak świat "był-tylko-jeden-przed-Tobą" więc taką też, na wszelki wypadek, należałoby skreślić.
              Możesz też, na wszelki wypadek, z góry odrzucić wszystkie te, które były w życiu na wycieczce w Egipcie, Tunezji albo Maroku. Nawet można ten temat dość zgrabnie zagaić na randce, kiedy już przejdzie się do punktu small-talk pt podróże. Tylko niestety, to jest dość spora grupa, a seksturystyce oddaje się jednak, mimo wszystko niewielki procent (Polki są bardziej pruderyjne, a poza tym biedniejsze - kochanice w postaci Angielek i emerytowanych Niemek są dla egzotycznych panów bardziej atrakcyjne).
              No więc kto Ci pozostaje?
              • jack20 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:54
                Ta twoja przyslowiowa i cnotliwa do poznych lat Zoska powinna sie zastanowic skad taka o niej opinia , skoro twierdzisz ze b. czesto tak bywa.
                Przeciez kazdy wie , ze sa dziewczyny o wysokim libido i MUSZA i CHCA byc bzykane tak czesto jak to mozliewe jest , wiec od prawdy daleko lezysz
                • martishia7 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:06
                  Oczywiście, że są. Zaznaczam tylko, że pośród posiadających taką opinię jest niebagatelny (moim zdaniem i z obserwacji mojego otoczenia) odsetek dziewczyn, których tryb życia różni się od tego, co wydaje się na pierwszy rzut oka. Coś jak w American Beauty. Dla równowagi dodam, że często-gęsto okazuje się, że te które miały opinie zdeklarowanych cnotek niewydymek wiodły wesołe życie godne wampa. Tzw. "powszechna opinia" dość często rozjeżdża się z tym, co jest naprawdę (truizm).
                  • jack20 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:15
                    Oczywiscie , ze masz racje.
                    Wydaje sie ze podobnie jak chlopcy te dziewczyny dokladaja do siebie ta czesc odwagi , ktorej nigdy ze wzgledu osobistych cech charakteru zrealizowac nie moga .
                    Sa tez osoby , ktorym granice miedzy wymarzonym i realnym swiatem nakladaja sie na siebie nawzajem . Tzn. tu chce i tu nie moge.
              • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:54
                > Ja tylko ciekawa jestem w jaki sposób masz zamiar posiąść na ten temat wiarygod
                > ną wiedzę?

                pytac ludzi :)

                > . Tylko z moich obserwacji własnych z czasów licealnych wynika

                z moich obserwacji licealnych wynika cos zupelnie innego

                > skreślić. Znów ryzykujesz, że umknie Ci dziewczę ciekawe

                co ja na to poradze? opinie nie biora sie znikad
                wiesz ile kobiet dziennie traci szanse na poznanie kogos takiego jak ja? :)
                takie zycie

                siedzialem ostatnio w pubie z dobrym kolega i pytalem go co wie o takiej jednej, ktora pojawila sie w grupce naszych znajomych i czasami sie do mnie usmiecha, a jeszcze czesciej na siebie spogladamy
                kolega, ktory zna wszystkich powiedzial, ze na zone to ona sie nie nadaje
                jakos moje zainteresowanie ta dziewczyna nie spadlo, chociaz na patrzeniu zapewne sie skonczy
                takze wyskakujecie mi tutaj z jakimis dziewicami, doswiadczonymi kobietami, a moze problem nie dotyczy mnie? oczywiscie sa granice i nie przeskocze lodow klubowych czy wakacyjnych egipskich przygod, ale rzadko ktory facet wybralby kobiete z takim doswiadczeniem bedac w pelni swiadomy jej "wybrykow"
                • stokrotkax26 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:46
                  rzadko ktory facet wybralby kobiete z takim doswiadczeniem bedac w pelni swiadomy jej "wybrykow".

                  Oj, kombinerki... I dlatego wlasnie NIE JESTESCIE swiadomi. Zadna inteligentna laska sie Wam facetom do takich przygod nie przyzna. A Wy naiwni potem wierzycie, ze oto wlasnie spotkaliscie aniola, kobiete "z klasa" itp. Oj, faceci sa jednak tacy nieskomplikowani...

                  • haldeman79 Oj Stokrotko 02.11.10, 17:25

                    > Oj, kombinerki... I dlatego wlasnie NIE JESTESCIE swiadomi. Zadna inteligentna
                    > laska sie Wam facetom do takich przygod nie przyzna.

                    Dlaczego to właśnie inteligencja stoi na przeszkodzie do "przyznania się" do przeszłych przygód?

                    > A Wy naiwni potem wierzyci
                    > e, ze oto wlasnie spotkaliscie aniola, kobiete "z klasa" itp. Oj, faceci sa jed
                    > nak tacy nieskomplikowani...

                    Czy akurat ten typ "skomplikowania" u kobiet wart jest uwagi? Skoro nie ma się czego wstydzić to czemu się wstydzisz?
                    • stokrotkax26 Re: Oj Stokrotko 04.11.10, 14:26
                      Dlaczego to właśnie inteligencja stoi na przeszkodzie do "przyznania się" do przeszłych przygód?

                      Ano dlatego iz to wlasnie inteligencja uczy, ze reakcje faceta latwo przewidziec. Patrz: pierwsza wypowiedz tego watku. W skrocie: faceci nie lubia porownan, zbyt duzej konkurencji itp, wplywa im to zle na wlasne Ego, ktore czesto maja troszke hmmm... przerosniete. Wiec tzw dziewczyny z przeszloscia jesli maja mozg i ten mozg pracuje to przyznaja sie najwyzej do 2 partnerow przed Wami, i kazda ze stron bedzie zadowolona.

                      Czy akurat ten typ "skomplikowania" u kobiet wart jest uwagi? Skoro nie ma się czego wstydzić to czemu się wstydzisz?

                      Po pierwsze to nie przypominam sobie zebym pisala, ze sie czegos wstydze. Czego, jesli mozesz uscislic? Po drugie piszac o nieskomplikowanych facetach mialam na mysli to, ze lykniecie kazda bajeczke i ze czesto spotykajac sie z ta Wybrana, Jedyna i Niewinna tak naprawde nie macie zielonego pojecia o jej przeszlosci. nawet tych, ktorzy uwazaja sie za wielkich znawcow kobiet bardzo latwo jest zwodzic za nos, jesli sie tylko zechce, to wszystko.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Oj Stokrotko 04.11.10, 15:42
                        > i. nawet tych, ktorzy uwazaja sie za wielkich znawcow kobiet bardzo latwo jest
                        > zwodzic za nos, jesli sie tylko zechce, to wszystko.

                        ale przeciez to nie sztuka, kazdy moze tak robic i kazdemu moze przejsc klamstwo
                        przyklad z zycia
                        moja znajoma jeszcze z podstawowki bzykala sie z jednym z najlepszych kumpli w klubowej toalecie
                        kolega przyznal sie siedzac w grupce, oczywiscie postapil jak szczeniak, bo takie sytuacje zachowuje sie dla siebie i nie nalezy jakos tam dziewczyne uszanowac, ale samo z siebie wyszlo i teraz wiemy, ze dziewczyna lubi szybko i niezbyt komfortowo
                        chociaz oni sie znali wiele lat zanim do tego doszlo
                        chce tylko powiedziec, ze czasami takie opowiesci sie szybko rozchodza
                        • kombinerki.pinocheta Re: Oj Stokrotko 04.11.10, 15:43
                          > dla siebie i nie nalezy jakos tam dziewczyne uszanowa

                          bez "nie" :)
                      • josef_to_ja Re: Oj Stokrotko 04.11.10, 17:49
                        A nie lepiej być szczerym?
                  • josef_to_ja Te po przygodach lecą na atrakcyjnych facetów 02.11.10, 17:48
                    Więc tacy brzydale jak ja nie mają u takich szans. Mogę spać spokojnie :)
            • princess_yo_yo Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:42
              jasne od poczatku? to ze dla ciebie ma znaczenie owszem bylo jasne od poczatku ale wywody jak to ma takie samo znaczenie dla wszystkich a jak nie to pewnie wszyscy klamia byly strata czasu.
              oczywiscie ostateczna konkluzja ze moze to byc jednym z kryteriow wyboru albo i jedynym kryterium (tak samo jak z wielkoscia nosa, sposob wyslawiania sie, pochodzenie, poczucie humoru itd), zaleznym totalnie od wybierajacego, jest i zawsze bedzie trafna.
        • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:03
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > zalozmy, ze sie spotykamy
          > dowiaduje sie, ze lubilas przygody z pierwszym lepszym
          > nastepnie dziekuje i koncze znajomosc
          >
          > na tym polega to "rozliczenie"
          > tak samo moze byc w twoim przypadku
          > dajmy na to spotykamy sie, nie podoba ci sie moj nos, dziekujesz i konczysz zna
          > jomosc
          >
          > nie widzisz podobienstw?


          Nie widzę :))
          Jeśli ubliżasz im nazywając ich pierwszymi lepszymi, to w ten sposób ubliżasz mnie. A jeśli ubliżasz mnie, to na pewno żadnej znajomości nie zawrzemy, niezależnie jak piękny posiadałbyś nos :)
          Czy mam rozumieć, ze dla Ciebie każda kobieta to potencjalna prostytutka, dopóki nie udowodni swojej "niewinności"? A jeśli tak, to jak technicznie miałaby to zrobić? Dzwonić do swoich byłych, którzy nierzadko mają już nowe rodziny aby pozyskać "certyfikat niewinności i dobrych intencji"?

          Jest takie przysłowie: nie chciałabym być dla faceta pierwsza, ale chciałabym być ostatnia.
          W znaczeniu: że nie poszuka sobie nikogo innego i będziemy razem już na zawsze.
          I ja się pod tym podpisuję obiema rękami.



          • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:08
            > Czy mam rozumieć, ze dla Ciebie każda kobieta to potencjalna prostytutka, dopók
            > i nie udowodni swojej "niewinności"?

            pisalem o nietypowych (tak mi sie przynajmnie wydaje) przypadkach

            > Jest takie przysłowie: nie chciałabym być dla faceta pierwsza, ale chciałabym b
            > yć ostatnia.

            no sie wzruszylem doglebnie
            sluchaj, mialam 50 kochankow, polowy z nich nie znam, w klubie i na wakacjach rozne rzeczy robilam, ale nie bede szukala juz nikogo innego i bedziemy razem juz na zawsze
            tak, mysle, ze kazdego faceta to przekona :)
            • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:54
              Jak zatem sprawdzisz, czy to było 50-ciu, czy 62-ch? Zapytasz przy kolacji przy świecach - "Udowodnij, że nie jesteś dziwką?" Nooo, to rzeczywiście bardzo wzruszające. Jak w czasach Inkwizycji polowanie na czarownice, gdzie przyznanie się do winy wymuszało się torturami.

              I nie odpowiedziałeś: jak udowodnisz własną "niewinność"?

              Mnie by nie interesowała Twoja przeszłość, jeśli trzymałbyś się już tylko mnie i był odporny na zdrady i pokusy (no chyba, że byłaby to przeszłość mafijna, ale nie tu nie o tym).

              W najlepszym wypadku po takich słowach jak na wstępie, sałatka kolacji wylądowałaby na Twojej głowie. I jakbyś za każdym razem musiał ścierać z twarzy tą sałatkę, to być się zastanowił nad tym, co piszesz :))

              • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 16:12
                zapewne nie bede w ogole sprawdzal, samo "wyjdzie w praniu"
                zdrady wychodza na jaw, a czesto tylko 2 osoby o niej wiedza
                to ktos z 5 druzyn koszykarskich sie nie znajdzie? :)

                > W najlepszym wypadku po takich słowach jak na wstępie, sałatka kolacji wylądow
                > ałaby na Twojej głowie. I jakbyś za każdym razem musiał ścierać z twarzy tą sał
                > atkę, to być się zastanowił nad tym, co piszesz :))

                uznalbym to za przyznanie sie do hulaszczego trybu zycia :)

                • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 18:59
                  Jakie zdrady? Zdrada może być definiowana tylko wtedy jak jakaś para jest razem,
                  NIE WCZEŚNIEJ, i robi coś na boku W TYM CZASIE.
                  Masz do własnej dyspozycji bazę PESEL? A jeżeli mój ex mieszka w Nadrenii Północnej-Westfali i gustuje w innych dyscyplinach, niż w koszykówce, to jak się o nim dowiesz? No i w ogóle co w tym złego że BYŁ? Ośmielisz się go nazwać "pierwszym lepszym"?

                  Pocieszam się, że Ty doskonale wiesz, o co się rozchodzi, tylko próbujesz zaistnieć :D
                  Miłego wieczoru. Tylko nie zaplącz się za bardzo :)))
                  • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:10
                    > Jakie zdrady? Zdrada może być definiowana tylko wtedy jak jakaś para jest razem
                    > ,
                    > NIE WCZEŚNIEJ, i robi coś na boku W TYM CZASIE.

                    takie porownanie do tych 50 kochankow, niewazne, zaraz zaczniesz sie pytac dlaczego, po co, na co, niewazne, nie chce mi sie tlumaczyc, a wydaje mi sie to proste do zrozumienia

                    >No i w ogóle co w tym złego że BYŁ? Ośmielisz się go nazwać "pierws
                    > zym lepszym

                    zalecam powrot do mojego pierwszego postu
                    pisalem o wyjatkowych sytuacjach, ktorych nie akceptuje
                    nie jestem idiota i wiem, ze kobiety maja partnerow, mialy jakies przygody, ale dla mnie istnieja granice
                    ale nie przejmuj sie, dla kobiet doswiadczonych, ktore lubily to i owo ja nie jestem atrakcyjny, a one dla mnie (zaraz pojawia sie glosy, ze boje sie takich kobiet, ziew), wiec nie robimy sobie wzajemnie krzywdy
                    • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:24
                      Kurna, dziewictwa możesz wymagać tylko wtedy, gdy sam jesteś męską dziewicą (bleeee, jak dla mnie-mało atrakcyjne). Ewentualnie jak sobie kupisz na aukcji.

                      Jeśli kobieta najpierw poda Ci cennik a "po wszystkim" wystawi rachunek, to wtedy będziesz wiedział, z kim masz do czynienia. W każdym innym przypadku to jest jej wyłączna i prywatna sprawa.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:33
                        > Kurna, dziewictwa możesz wymagać tylko wtedy, gdy sam jesteś męską dziewicą (bl
                        > eeee, jak dla mnie-mało atrakcyjne). Ewentualnie jak sobie kupisz na aukcji.

                        wtf? w ktorym miejscu napisalem, ze wymagam dziewictwa?

                        > jej wyłączna i prywatna sprawa

                        alez oczywiscie, ze to jej sprawa, ale w momencie, gdy chce wejsc do mojego swiata zaczyna to byc takze moja sprawa
                      • senseiek akle2 , zupelnie zgubilas watek.. ;) 03.11.10, 15:03
                        > Kurna, dziewictwa możesz wymagać tylko wtedy, gdy sam jesteś męską dziewicą (bl
                        > eeee, jak dla mnie-mało atrakcyjne). Ewentualnie jak sobie kupisz na aukcji.

                        akle2 , zupelnie zgubilas watek.. ;)

                        gosciu mowil o puszczaniu sie z kims kogo nie zna kobieta, 5 minut po poznaniu (zobaczeniu byloby bardziej wlasciwym wyrazeniem)..

                        a Ty mowisz o PESEL-u Twojego partnera zyciowego, ktorego znasz imie, nazwisko, adresy itd itp.
                        • kombinerki.pinocheta Re: akle2 , zupelnie zgubilas watek.. ;) 03.11.10, 15:15
                          > > Kurna, dziewictwa możesz wymagać tylko wtedy, gdy sam jesteś męską dziewi
                          > cą (bl
                          > > eeee, jak dla mnie-mało atrakcyjne). Ewentualnie jak sobie kupisz na aukc
                          > ji.

                          Akle po prostu bierze wszystko bardzo do siebie w tym temacie
                          oburza sie, gdy ktos jej napisze, ze nie jest zainteresowany znajomoscia z kobieta, ktora lubi szybko i z pierwszym lepszym atrakcyjniejszym, ale sama ocenia ludzi wedlug doswiadczenia seksualnego - meska dziewica=bleee, malo atrakcyjne - wiec wystarczy tylko przyjac do wiadomosci, ze dla pewnej grupy facetow nie jest sie atrakcyjna, tak samo jak pewna grupa facetow nie jest atrakcyjna dla niej
                          no, ale ona moze oceniac, bo jest kobieta i facet nie powinien tego brac do siebie, a jezeli juz bierze tzn ze ma jakis problem
                        • akle2 Re: akle2 , zupelnie zgubilas watek.. ;) 04.11.10, 23:38
                          Hmmmm? Ależ skąd? Mam nadzieję, że to nie solidarność plemników każe Ci tak twierdzić. :))
                          Gościu moim zdaniem stawia w rządku wszystkie kobiety i każe im udowadniać, że nie są wielbłądem. No bo SKĄD będzie wiedział, czy ja miałam 5-ciu, czy 50-ciu? Da ogłoszenie w dzienniku ogólnopolskim, zanim umówi się ze mną na kawę? Przecież ja mu tego nigdy nie powiem (instynkt samozachowawczy jeszcze posiadam).
                          Wg jego teorii kwantowej świat jest zbyt mały, żeby takie tajemnice się uchowały. A ja twierdzę z uporem, że i tak nigdy by się nie dowiedział. Nawet jakby się zwał agent Tomek.

                          Żeby było jasne, będąc facetem, też bym się nie spotykała z prostytutkami. Również dlatego, ze ku...two to również stan umysłu, nie tylko ciała. Tylko że prostytutka nie kryje się ze swoim zawodem, marketing ma dobrze opracowany i przeliczony na walutę. A zwykła kobieta, cóż... Albo chce PO PROSTU przespać się z facetem, albo jej po raz 10-ty uczuciowo nie wyszło.
                          • josef_to_ja Re: akle2 , zupelnie zgubilas watek.. ;) 05.11.10, 09:39
                            A nie każdemu imponują kobiety, które chcą po prostu przespać się z facetem. A ciężko żeby dziewczyna np. 22letnia miała 10 partnerów z uczucia
                          • senseiek Prostytutki zajebiscie dbaja o swoja anonimowosc.. 05.11.10, 23:29
                            akle2 napisała:

                            > Hmmmm? Ależ skąd? Mam nadzieję, że to nie solidarność plemników każe Ci tak twi
                            > erdzić. :))

                            Wg mnie gosciu ma bardzo radykalne poglady...
                            Wiec, nie to nie jest solidarnosc plemnikow, jak mniemam..
                            Ja juz sie pozbylem moralnych oporow przed pojsciem do lozka z prostytutka, wieki temu..
                            Nawet wiecej- uwazam, ze prostytutki sa 10x razy lepsze w lozku od zwyklych dziewczyn.. ;)

                            > Gościu moim zdaniem stawia w rządku wszystkie kobiety i każe im udowadniać, że
                            > nie są wielbłądem. No bo SKĄD będzie wiedział, czy ja miałam 5-ciu, czy 50-ciu?
                            > Da ogłoszenie w dzienniku ogólnopolskim, zanim umówi się ze mną na kawę? Przec
                            > ież ja mu tego nigdy nie powiem (instynkt samozachowawczy jeszcze posiadam).

                            Innymi slowy - bedziesz klamala swojemu partnerowi, zeby Cie nie odtracil..
                            Jakze to, zyciowe podjescie i... godne pogardy..

                            Tak samo prostytutki klamia swoim partnerom..

                            > Wg jego teorii kwantowej świat jest zbyt mały, żeby takie tajemnice się uchował
                            > y. A ja twierdzę z uporem, że i tak nigdy by się nie dowiedział. Nawet jakby si
                            > ę zwał agent Tomek.

                            Tez mi sie tak wydaje, ze 99,99% z takich danych nie przecieka do ogolu. Szczegolnie jak kobieta jest inteligentna, i bardzo dba o swoja reputacje i prestige..

                            > Żeby było jasne, będąc facetem, też bym się nie spotykała z prostytutkami.

                            A ja sie spotykam, chyba juz jestem w takim wieku, ze przestalo byc to problemem.. W zasadzie wygladam lepiej niz kiedykolwiek w zyciu, w sensie fizycznym jestem niesamowicie wysportowany, i codziennie jakies kobiety sie za mna ogladaja, i zaczepiaja czy to na ulicach, czy w sklepach, ale to sa szare myszki, z ktorymi bym nie dal rady chocby isc do lozka..
                            Prostytutki ktore znam, za to sa kobietami ktore by mogly wejsc na scene miss world i nikt by nie zauwazyl roznicy..

                            > Równ
                            > ież dlatego, ze ku...two to również stan umysłu, nie tylko ciała. Tylko że pros
                            > tytutka nie kryje się ze swoim zawodem, marketing ma dobrze opracowany i przeli
                            > czony na walutę.

                            Bardzo upraszczasz sprawy.. Prostytutki zajebiscie dbaja o swoja anonimowosc, zmieniaja imienia na porfoliach na necie, fotki maja zasloniete twarze, zeby nikt znajomy ich nie rozpoznal, uzywaja komorek i numerow tylko dla klientow itd itp.

                            > A zwykła kobieta, cóż... Albo chce PO PROSTU przespać się z fa
                            > cetem, albo jej po raz 10-ty uczuciowo nie wyszło.

                            Nikt nie chce byc samotny, ale chce byc spelniony seksualnie..
                            Im kobieta starsza, tym o to trudniej.
                            Im facet biedniejszy, tym o to trudniej.
                            • akle2 Re: Prostytutki zajebiscie dbaja o swoja anonimow 06.11.10, 01:28
                              > Innymi slowy - bedziesz klamala swojemu partnerowi, zeby Cie nie odtracil..
                              > Jakze to, zyciowe podjescie i... godne pogardy


                              ... swojemu partnerowi.. Błąd logiczny. Taka osoba nie będzie moim partnerem. Ja nie pytam o przeszłość więc nie dopuszczam takich pytań w stosunku do siebie.
                              Kłamać a milczeć to różnica. Moje "trofea" nie odbiegają od statystycznej średniej. Jakby ich tak wypchać i ustawić w salonie, to by się zmieścili na kilku metrach kwadratowych. A mimo to nie uważam za stosowne się tłumaczyć i odpowiadać na jakiekolwiek tego typu pytania. Zresztą, ja w ogóle z niczego nikomu się nie tłumaczę.

                              A jeśli swoją miłość ze ślubem do grobowej deski spotkam dopiero za 15 lat, to do tego czasu nie wolno mi się przespać z facetem? Bo jakiś oszołom będzie się czuł w obowiązku mnie rozliczać?
                              Na szczęście w swoim życiu spotkałam (a raczej z nim pisałam) tylko jednego gościa, który się zapytał o przeszłość, więc tak naprawdę cały ten szum to burza w szklance wody.
                              I mydlenie oczu - odwracanie uwagi od PRAWDZIWYCH problemów, jakimi jest pokusa zdrady w istniejącym związku TU i TERAZ. Nie jestem zazdrosna o jakieś cienie z przeszłości. Ale o kobietę z krwi i kości, do której kleiłby się "mój facet" - już tak.

                              Dobranoc :))
                              • josef_to_ja Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 01:43
                                przeszłość sporo skromniejszą niż Ty, a Twoja może być dla niego bolesna
                                • raohszana Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 01:51
                                  A dlaczego bolesna? Co to, każdy jej kołek z przeszłości on odczuje w swojej rzyci?
                                  • josef_to_ja Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 02:07
                                    Niektórych taka przeszłość przeraża :P
                                    • raohszana Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 02:09
                                      Przerażenie a ból to dwie kwestie, józek :P
                                  • senseiek Dla goscia co jest 30 paro letnim prawiczkiem... 06.11.10, 03:58
                                    > A dlaczego bolesna? Co to, każdy jej kołek z przeszłości on odczuje w swojej rz
                                    > yci?

                                    Dla goscia co jest 30 paro letnim prawiczkiem, to kazdy fiut w dupie jego (maybe) dziewczyny jest wielgachnym problemem, z ktorym jego dziewiczy umysl nie moze sobie poradzic.. ;P

                                    • josef_to_ja Re: Dla goscia co jest 30 paro letnim prawiczkiem 06.11.10, 09:32
                                      A czy ja pisałem, że dla mnie to taki problem i mam ponad 30 lat?
                                • senseiek Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka.... ;P 06.11.10, 03:56
                                  > przeszłość sporo skromniejszą niż Ty, a Twoja może być dla niego bolesna

                                  Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka.... ;P

                                  Wiec kazda przeszlosc kogokolwiek bedzie mniej "skromna" od Twojej... :P
                                  • josef_to_ja Re: Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka... 06.11.10, 09:33
                                    No tak, masturbacja to taka dziwna przeszłość
                                  • akle2 Re: Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka... 06.11.10, 19:38
                                    I przyszłość.
                                    • josef_to_ja Re: Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka... 06.11.10, 20:38
                                      Aż tak źle mi życzysz?
                                      • akle2 Re: Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka... 06.11.10, 21:13
                                        Wprost przeciwnie. Wyczytałam gdzie indziej, że to u Ciebie nałogowe. A każdy sam wie, co dla niego dobre :P
                                        • josef_to_ja Re: Josef, Twoja przeszlosc to jest Twoja reka... 06.11.10, 21:52
                                          Ale kobietę też bym chciał kiedyś mieć
                                          • senseiek Nie slyszales,ze "najlepsza baba,to wlasna graba"? 07.11.10, 20:07
                                            > Ale kobietę też bym chciał kiedyś mieć

                                            Nie slyszales, ze "najlepsza baba, to wlasna graba"?? :)

                                            Czyli masz juz wszystko czego potrzebujesz.. ;)

                                            I to przy sobie, wierne i nie opusci Cie az do smierci.. ;)
                                            • akle2 Re: Nie slyszales,ze "najlepsza baba,to wlasna gr 07.11.10, 21:10
                                              I nie musi sprawdzać jej przeszłości ;)
                                              • josef_to_ja Re: Nie slyszales,ze "najlepsza baba,to wlasna gr 08.11.10, 07:50
                                                A to tylko przeszłość się liczy? :P
                                                • akle2 Re: Nie slyszales,ze "najlepsza baba,to wlasna gr 09.11.10, 00:30
                                                  Jeszcze siła uścisku :D
                                                  • josef_to_ja Re: Nie slyszales,ze "najlepsza baba,to wlasna gr 09.11.10, 06:40
                                                    Musisz być taka złośliwa? ;)
                                                    Ja bardzo lubię was, kobiety i jestem do was pokojowo, przyjaźnie nastawiony :P
                                                    A wy tutaj takie niedobre dla mnie ;)
                                                  • senseiek Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 12:19
                                                    > Musisz być taka złośliwa? ;)
                                                    > Ja bardzo lubię was, kobiety i jestem do was pokojowo, przyjaźnie nastawiony :P
                                                    > A wy tutaj takie niedobre dla mnie ;)

                                                    Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja, ze masz w gaciach gietka parowke, zamiast fiuta.. ;P
                                                  • josef_to_ja Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 17:52
                                                    I tu się mylisz :P
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 17:57
                                                    co tak zacieszasz? :)

                                                    w koncu dostales sie do zrodelka?
                                                  • josef_to_ja Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 18:29
                                                    No co Ty, mi się to nigdy nie uda, ale ze sprzętem problemów nie ma :)
                                                  • akle2 Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 21:19
                                                    Ja nawet nie wnikam, co on ma, bo małolat, a ja w dzieciach nie gustuję. Tylko z facetach. Mimo to też staram się być przyjacielsko nastawiona. Dlatego uważam, że skoro ma jedną, sprawdzoną :P, to może niech zostanie jej wierny:)) Taka przynajmniej go nie zdradzi. Chociaż, kto wie....
                                                  • josef_to_ja Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 09.11.10, 21:31
                                                    Strasznie jesteś przyjacielsko nastawiona. Raczej szyderczo.
                                                  • akle2 Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 10.11.10, 23:03
                                                    Ten typ tak ma. Dobrej nocki życzę.
                                                  • josef_to_ja Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 11.11.10, 01:23
                                                    Żebym ja nie zaczął atakować doświadczonych kobiet :P
                                                  • akle2 Re: Bo kobiety intuicyjnie wyczuwaja.. 11.11.10, 12:39
                                                    Ratunkuuuuuuuu!!!
                                • akle2 Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 19:40
                                  A wiesz, że tacy bez przeszłości mnie w ogóle nie kręcą??
                                  Oczywiście, w żadną stronę nie należy przeginać. Jeśli byłabym dla niego 50-ta, to mój lęk, że nie będę ostatnia, byłby bardzo uzasadniony. A tylko na tej "ostatniości" mi zależy.
                                  • josef_to_ja Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 20:39
                                    No ale Ty jesteś kobietą po 30stce, prawiczki w Twoim wieku to raczej niecodzienność, ale ja jeszcze młody chłopak jestem
                                    • akle2 Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 21:08
                                      A masz chociaż >15 lat? Bo wiesz, gadanie o seksie z takimi to karalne jest w naszym kraju.
                                      • josef_to_ja Re: Tylko zrozum, że facet może mieć... 06.11.10, 21:53
                                        Mam ponad 20
      • josef_to_ja A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 17:40
        ?
        • akle2 Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 19:02
          A wiesz, co to jest pożądanie?
          • josef_to_ja Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 19:26
            Dla niektórych pożądanie to za mało. Poza tym ja stary prawiczek jestem, więc pasuję pewnie do jakiejś katoliczki w rozciągniętym swetrze, która nie wie co to depilacja :D
            • akle2 Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 19:35
              Ooopps, sorry, już wychodzę
              • josef_to_ja Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 19:54
                Przecież to był żart. Nie wymagam od kobiety świętości, ale sam raczej z samego pożądania bym z kobietą do łóżka nie poszedł
                • akle2 Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 19:58
                  josef_to_ja napisał:

                  > Przecież to był żart. Nie wymagam od kobiety świętości, ale sam raczej z samego
                  > pożądania bym z kobietą do łóżka nie poszedł



                  Hehehe, to może zrób badania na hormony, których masz więcej?
                  • josef_to_ja Re: A jak to byli partnerzy bez miłości? 02.11.10, 20:04
                    Mam po prostu swoje zasady, poza tym aż tak śmiały nie jestem, by proponować kobiecie łóżko. Libido mam duże i sporo się masturbuję, niemal przez cały czas myślę o seksie
    • anneliese12 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:13
      Odpowiadam na podstawie tego, co (ja osobiście) wiem, czyli zaobserwowałam u facetów: przeszłość seksualna kobiety, z którą są w związku, ma dla nich ogromne znaczenie - na zasadzie: im mniej partnerów miała, tym lepiej (a i tak bywają o nich zazdrośni).
      Jeśli natomiast chodzi o tzw. czysty seks (czy jednorazowy, czy na przez jakiś czas), przeszłość seksualna kobiety jest im całkowicie obojętna.
      • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:29
        Jestem identycznego zdania.
        • kookardka Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:28
          Wedle obiegowej opinii facet nie jest w stanie znieść, że kobieta miała więcej niż 5 ;)
          • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 17:53
            5 to sporo
            • senseiek ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P 03.11.10, 15:05
              josef_to_ja napisał:

              > 5 to sporo

              Hehe.. ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P
              • josef_to_ja Re: ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P 03.11.10, 18:19
                No ale to znikomy procent kobiet
              • akle2 Re: ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P 05.11.10, 00:02
                senseiek napisał:

                > josef_to_ja napisał:
                >
                > > 5 to sporo
                >
                > Hehe.. ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P



                eeee, a skąd? :P
                • senseiek Re: ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P 05.11.10, 01:57
                  > > > 5 to sporo
                  > > Hehe.. ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P
                  > eeee, a skąd? :P

                  Z roksy.. ;)

                  ps. napocisz sie dzis od tego google'owania :P
                  • akle2 Re: ja znam takie co tyle maja dziennie.. :P 05.11.10, 18:16
                    Zostawię sobie na długi weekend. Zawsze uważałam, że trzeba się dokształcać :P
      • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 17:40
        No bo związek i czysty seks to dwie różne rzeczy
      • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:56
        anneliese12 napisała:

        >
        > Jeśli natomiast chodzi o tzw. czysty seks (czy jednorazowy, czy na przez jakiś
        > czas), przeszłość seksualna kobiety jest im całkowicie obojętna.
        >


        Czyli jednak można grasować do woli? O losie przewrotny
    • majaa Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 11:38
      Akurat dla mnie przeszłość seksualna partnera ma znaczenie w takim sensie, że nie chciałabym faceta, który zanim mnie poznał to bzykał co się tylko ruszało. Nie jestem naiwna na tyle, by wierzyć, że przy mnie mu przejdzie taka "przypadłość". Co innego, jeśli facet był kiedyś w związku i mu nie wyszło.
      Rozumiem,że druga strona może myśleć podobnie.
    • krolowamargot1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:28
      Kolego, masz problem. Psychiatryczny, moim zdaniem. Fobie, lęk po odrzuceniu, to się wszystko daje leczyć, wiesz? Także te ukryte stachy przed innością, zdradą z kolorowym facetem...
      Tylko daj sobie szansę, może jeszcze Cię jakaś zechce. Z przeszłością, bez przeszłości, who cares?
      • triss_merigold6 LOL, Kombi na głównej n/t 02.11.10, 12:29
        • kombinerki.pinocheta Re: LOL, Kombi na głównej n/t 02.11.10, 12:35
          hehe i kto jest debesciak ? :)

          popatrz jak pojechali z wykrzyknikiem, tak jakbym stwierdzal, a przeciez tylko grzecznie pytam :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:34
        ja bym jeszcze dodal kompleks malego pindola, rude wlosy, brak owlosienia na klatce piersiowej i duze stopy

        margot1976 to ty? :)
      • josef_to_ja Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 17:50
        Tak trudno zrozumieć, że ktoś chce po prostu kobietę cnotliwą?
        • raohszana Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 17:52
          Niby nietrudno, ale po co robić od razu z mniej cnotliwych nie wiadomo jakie odrzuty społeczne?
          • josef_to_ja Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 17:59
            Ja np. nie robię. Niech każdy żyje jak chce. Myślę, że Kombi uważa podobnie
            • raohszana Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 18:02
              Poważnie? Ale zawsze wypowiada się w tonie "bo wy, kobiety to to i to"
              • josef_to_ja Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 18:04
                Uogólnienia to chyba każdemu się zdarzają
                • raohszana Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 02.11.10, 18:04
                  Dziwne, u niego od nich się zaczyna i rzadko kiedy przestaje je stosować.
                  • josef_to_ja Re: Zaraz tam lęk, może szuka cnotki 06.11.10, 02:09
                    Może u niego to celowe. Taka agresywna, autorytarna retoryka
    • 4v bo taki układ opłaca się każdemu 02.11.10, 12:45
      układ gdzie "przeszłość seksualna nie ma znaczenia" opłaca się każdemu. opłaca się udawać że to co było nie ma znaczenia, mogłeś zaliczać wszystko co się rusza, mogłaś się zadawać z byle kim, ale teraz mamy siebie i czas postawić grubą kreskę.....

      bardzo niewielu ludzi traktuje seks racjonalnie. częściej traktowany jest kompletnie nieracjonalnie:
      1. tzw "spontan pod wpływem chwili", czyjegoś uroku, wyjazdu, wakacji, alkoholu, chęci poprawienia sobie nastroju itp. a gdy chwila przemija, pojawia się kac moralny i dysonans. trzeba to czymś zabić, prawda?
      2. chęcią wyleczenia się z kompleksów, a efekt jest taki że się ma wielu partnerów ale bardzo bylejakich, o których chciało by się zapomnieć.
      3. presja społeczna, zwłaszcza jak się ma fatalnych prymitywnych znajomych, dla których istniejesz tylko jeśli zaliczasz
      4. styl życia, polegający na zaliczaniu i niewiązaniu się emocjonalnym z nikim, wynikający głównie z robienia kariery i/lub stresującej pracy (a często z beznadziejnych stosunkó z rodzicami)
      5. trauma z poprzednich związków zwłaszcza z pierwszego seksualnego partnera, którym zwykle jest jakaś beznadziejna kreatura z klasy lub kolonii szkolnych i nic pozytywnego do życia seksualnego nie wniosła.


      widzisz, mało komu chce się czekać na odpowiedniego partnera, albo stopniowo rozwijać swoją seksualność. mało kobiet wie, że żeby odpowiednio rozwinąć się seksualnie, powinny mieć minimum wielomiesięczny etap masturbacji, później delikatnych pieszczot z drugą osobą, a seks dopiero po latach. zwykle to się zaczyna od seksu z byle szczylem, i to już powoduje że kobieta jest nieco wypaczona seksualnie. a do tego dochodzą nieracjonalne zachowania, o których już pisałem.

      przeszłość seksualna MA znaczenie, ale jeśli oboje partnerów robiło co chciało z byle kim, to niech się dobierają ze sobą i nie widzę problemu. a tacy co się cenią niech się dobierają ze sobą. i o ile przy okazji, przy odpowiedniej bliskości i poznaniu się, pozbędą się hamulców, otworzą na siebie... to mogą osiągnąć stany i rzeczy, które się puszczalskim nie śniły. wiem coś o tym....
    • timurek1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:49
      bzdura. nie ma. a zasada jest prosta- nigdy nie mów swojej/ swojemu partnerowi- nowemu co było kiedyś. bo to się może zemścić. zgodnie z przysłowiem- czego oczy nie widzą... i tak dalej.
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:58
        ladnie sobie zaprzeczyles

        gdyby nie miala to w ogole nie byloby problemu czy powiedziec czy nie
    • sonix24 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:56
      Stary!
      Ja ci napiszę najstarszą i najważniejszą prawdę o kobietach- mianowicie- wiesz które kobiety są najpiękniejsze? Odpowiadam- te które nas chcą, czyli w twoim przypadku- jak spotykasz kobitę i widzisz, że bardzo jej się podobasz, to się ciesz, wolałbyś taką, która zrobiła by na ciebie zlewkę? No wątpię!
      Jak cię jakaś chce to bierz i nie patrz na nic. Lepsza taka od takiej, którą co prawda może ty chcesz, ale ona ciebie nie. Zastanów się która lepsza! I wtedy będziesz wiedział, czy przyszłość ma znaczenie, samo ci to się nagle ustawi odpowiednio w hierarchii! Przemyśl to a przynajmniej zapamiętaj!
      • sonix24 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:58
        No i zamiast napisać "przeszłość" napisałem "przyszłość". Sorki, chciałem napisać "przeszłość' przez "e" :-)
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:04
        > rzypadku- jak spotykasz kobitę i widzisz, że bardzo jej się podobasz, to się ci
        > esz,

        rozumiem, ze Ty sie cieszysz wiedzac, ze wczesniej rowniez podobal sie jej egipski analfabeta czy klubowy uwodziciel, z ktorymi poszla, po 2 minutach znajomosci?
      • josef_to_ja Ma brać taką która mu się nie podoba? 02.11.10, 18:02
        Nie każdy jest desperatem
        • senseiek Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;) 03.11.10, 15:14
          > Nie każdy jest desperatem

          A Twoje codzienne masturbacje wielogodzinne, i ciagle myslenie o seksie, nie jest desperacja?

          Po udanym seksie z kobieta, chocby dziwka, potrafie nie myslec o seksie przez tydzien.. ;)
          I inne kobiety, chocby na ulicy, wyczuwaja ten luz, blysk w oczach, po spelnieniu w lozku..

          Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;)
          • josef_to_ja Re: Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;) 03.11.10, 18:19
            To nie jest desperacja, tylko zaspokajanie potrzeb. Niezły ze mnie zboczek onanista, nie poradzę nic na to
            • akle2 Re: Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;) 05.11.10, 00:13
              Hehehe fleshlight'a, aż musiałam sobie wygoglować, żeby zobaczyć, co to jest. Jednak chyba nie jestem aż tak wyzwolona, na jaką się kreuję :P
              • senseiek Re: Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;) 05.11.10, 01:47
                > Hehehe fleshlight'a, aż musiałam sobie wygoglować, żeby zobaczyć, co to jest. J
                > ednak chyba nie jestem aż tak wyzwolona, na jaką się kreuję :P

                A co powiesz o fleshlight w formie ust wampirzycy:
                generationotaku.net/images/tidbits/1009/fleshlight.jpg:D
              • senseiek Re: Kup sobie fleshlight'a - jest zajebisty.. ;) 05.11.10, 01:48
                > Hehehe fleshlight'a, aż musiałam sobie wygoglować, żeby zobaczyć, co to jest. J
                > ednak chyba nie jestem aż tak wyzwolona, na jaką się kreuję :P

                A co powiesz o fleshlight w formie ust wampirzycy :D

                generationotaku.net/images/tidbits/1009/fleshlight.jpg
    • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 12:57
      Po pierwsze to w sprawach atrakcyjności danej osoby wypowiadaj się w swoim imieniu. Po drugie krąży opinia, że to laska jest k.rwą, a facet maczo super sperminatorem. Tak więc przestań już pierdzieć o głupotach, bo to co wałkujesz jest błędne.

      Osobiście - zgrzewa mnie totalnie, czy moją przyjaciółkę rżnęło pięciu czy pięćdziesięciu, leje na to, czy znajomy kolekcjonuje pracownice Rossmana i koło pici mi to lotto, czy zatrudniana u nas Niania była w młodości dmuchana przez osiedlową reprezentację siatkarzy.

      Minął czas trzymania cnoty do ślubu. Minął też interesowania się kontaktami seksualnymi obcych - o ile był taki. Twoja sprawa, czy sypiasz w trakcie pierwszego spotkania czy dopiero po roku z daną osobą.


      Mam pomysł - odpocznij od forum, bo, choć bardzo cię lubię, zaczynasz mnie wk.rwiać nieziemsko, a ja nic nie mogę na to poradzić. Jedyne co mi zostaje, to wystukać ci w klawę..
      • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:31
        Pompeja,
        a czy zlewasz również to czy Twój facet/mąż/kochanek czy kogo tam ewentualnie masz przerżnął "zasoby" połowy okolicznych burdeli tudzież wszystkie "grzybiarki" na trasie Szczecin-Rzeszów czy też może jednak odrobinę Cię to interesuje? To co robi w łóżku mój kolega/koleżanka/sąsiadka jest faktycznie poza zakresem moich zainteresowań, ale seksualna przeszłość baby, z którą dzielę się moją poduszką - o tak, interesuje mnie i to bardzo ;-)
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:35
          Ale interesuje Cię to - ilu, z kim, kiedy, jak, po co, na co i dlaczego - czy tylko kwestia, czy baba zdrowa?
          • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:47
            > Ale interesuje Cię to - ilu, z kim, kiedy, jak, po co, na co i dlaczego - czy t
            > ylko kwestia, czy baba zdrowa?

            3 pierwsze pytania - TAK, reszta - NIE. Mam nadzieję, żeś usatysfakcjonowana mą odpowiedzią ;-)
            • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:50
              Czyli może mieć syfa, byleby ci powiedziała ilu, z kim i kiedy?

              Matkobosko!
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:56
              Czyli co, kwestia zdrowia już nie? :P
              A właściwie dlaczego interesuje Cię "z kim, kiedy", oprócz ilości? To ma jakieś znaczenie, z kim się i kiedy? Znaczy, jak np.z Jankiem spod 5 to źle, ale jak już z panem prokuratorem to lepiej? :)
              • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:59
                kwestia zdrowia wydała mi się się tak oczywistą, że nie uznałem za potrzebne na to pytanie odpowiadać. Zatem precyzyjnie, z tych: "ilu, z kim, kiedy, jak, po co, na co i dlaczego" pytań odpowiedź na 3 pierwsze - tak, na pozostałe 4 - nie. Pytanie o zdrowie pomijam.
                • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:04
                  Again: A właściwie dlaczego interesuje Cię "z kim, kiedy", oprócz ilości? To ma jakieś znaczenie, z kim się i kiedy? Znaczy, jak np.z Jankiem spod 5 to źle, ale jak już z panem prokuratorem to lepiej? To ma jakieś znaczenie, z kim i kiedy, coś zmienia?
                  • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:16
                    "z kim" interesuje mnie w znaczeniu: czy z jakimś tam Tomkiem, Jankiem, czy jak mu tam na imię, nieważne czy spod 5, czy z prokuratury, z którym kobieta była przez pół roku, nie wyszło i się rozstali, czy też z gościem, którego imienia nie pamięta bo była najebana w 4 dupy i zna go jedynie z rżnięcia w knajpianym kiblu. Tak, to wiele zmienia. Przynajmniej dla mnie, ale rozumiem, że są osoby bardziej tolerancyjne ;-) A "kiedy"? Im dawniej tym lepiej ;-) Ale to już rzecz drugorzędna, pytałaś to odpowiedziałem, sam z siebie o tym bym nie wspominał.
                    • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:28
                      I pytasz o takie rzeczy czy liczysz, że sama powie?
        • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:44
          Już ci odpowiadam - także mi to zwisa i powiewa. Z tego, co mi wiadomo współużytkownik poduszki ma za sobą intensywną przeszłość. Jednak mnie interesuje tu i teraz, nie kiedyś. Tak samo w moją stronę - nie widzę, by jakoś go obchodziło to, że przed nim było wielu innych.

          Seks z ukochanym wygląda inaczej niż seks dla seksu. Odczuwasz zbliżenie w wyjątkowy sposób. Nie sprowadza się on to do orgazmu (danego czy otrzymanego). To akt połączenia z człowiekiem najbliższym twemu sercu i duszy. Czekasz na to nie jak na wytrysk czy wymacanie cycków, lecz na współudział w pięknym przeżyciu. Czujesz ciało kochanka jak swoje własne, a każde twoje dotknięcie przynosi ci więcej satysfakcji niż kilkadziesiąt zlań w inną. To samo tyczy się przy ostrym numerku oraz romantycznym bara bara. Kumiesz?

          Wiesz, kiedy się kocha nie określa się człowieka po majątku czy, tym bardziej, cnocie.
          • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:48
            Acha i:
            Ludzie pewni swej pozycji w związku nie będą nigdy mieli problemu z przeszłością partnera.

            To słowa mojej Siestry :)
            • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:15
              Bzdura ;) a przynajmniej w moim przypadku ;-) Poza tym z zasady nie ufam powiedzonkom, które rzekomo mają pasować do wszystkich.
          • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 14:10
            Szczerze? Nie kumam ;-) Jesteś zadziwiająco romantyczna opisując seks co dla mnie odrobinę się kłóci z resztą tego co piszesz ;-) osobiście nie dostrzegam różnicy między "seksem dla seksu", a "seksem z ukochanym". Całkiem możliwe, że jest to wynikiem tego, że nigdy nie bzykałem się z babą "tylko dla seksu", zawsze było to z dziewczyną, do której coś czułem - coś więcej niż tylko fizyczny pociąg. Taka romantyczna dupa jestem, że nigdy nie wyrwałem "laski na numerek".

            Z tym, że człowieka nie określa się po cnocie - pełna zgoda, ale owa cnota - a może raczej umiarkowana cnotliwość, bycia "pierwszym i jedynym" nie oczekuje ;-) - wpływa na moją decyzję czy chce z kimś być czy może jednak nie. 22 letnia dziewczyna mająca nastu facetów w tym połowa wyrwanych w knajpie na jedną noc - sorry, dla mnie to jednak za dużo. Mimo, że bardzo ją lubiłem w pewnym momencie uznałem, że chyba nie jest nam pisana wspólna przyszłość ;-D

            "współużytkownik poduszki ma za sobą intensywną przeszłość." - intensywną przeszłość można różnie rozumieć, dajmy na to dziesięciu byłych, stałych partnerów to moim zdaniem "dość intensywna przeszłość", ale taka z którą jestem w stanie się pogodzić, z drugiej zaś strony 200 wizyt w burdelu to też intensywna przeszłość, która chyba jednak dla większości kobiet nie byłaby obojętną. Naprawdę gdyby Twój chłop powiedział Ci, że przed poznaniem Ciebie co tydzień był z wizytą w najbliższym ośrodku wątpliwej rozkoszy i niewątpliwej rzeżączki nie miałabyś nic przeciwko temu? Ewentualnie co piątek zaliczał małolatę z knajpy?
            • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:41
              Tak jak napisałeś - nie dostrzegasz różnicy. Ja ją dostrzegam.

              Moje romantyczne wg Ciebie pisanie to moje zdanie o tym, jak odczuwa się seks z wybrankiem. Może dla Ciebie jest niemożliwością bzykanie się jak zwierzęta z miłością, dla mnie to coś naturalnego. Przynosi to o wiele więcej radości, niż z osobą "obcą" - wiem, bo obie opcje sprawdziłam.
              • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 20:08
                Grzesznica z Ciebie ;)
                • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 20:30
                  Nawet nick mam zboczony :D
                  • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 20:56
                    Sprośne kobiety są fajne ;)
          • akle2 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 19:29
            Pompeja, jesteś wielka!
            • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 20:27
              Zaraz tam wielka ;) Toż to sama prawda jest, jednak nie każdy ją poznał.
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 17:54
        > Po pierwsze to w sprawach atrakcyjności danej osoby wypowiadaj się w swoim imie
        > niu

        wypowiadam sie w swoim imieniu, ale jak widac kilku facetow ma podobne zdanie do mojego

        >Po drugie krąży opinia, że to laska jest k.rwą, a facet maczo super spermi
        > natorem. Tak więc przestań już pierdzieć o głupotach, bo to co wałkujesz jest b
        > łędne

        kobiety same wyrabiaja dobra opinie super sperminatorom, zreszta gdyby tacy goscie nie byli atrakcyjni to by ich po prostu nie bylo, poniewaz kobiety nie chodzilyby z nimi do lozka

        >Minął też interesowania się kontaktami sek
        > sualnymi obcych - o ile był taki

        no skoro interesuje sie mna kobieta i dla mnie nie jest ona obojetna tzn, ze automatycznie przestaje byc obca, a staje sie bliska i wtedy interesuje mnie wszystko co z nia zwiazane

        tez Cie lubie, nie odpoczne, sam siebie wku...am nieziemsko :)
      • josef_to_ja W przypadku koleżanek to też mnie nie obchodzi 02.11.10, 18:00
        Ale przeszłość potencjalnej partnerki już bardziej
        • pompeja Re: W przypadku koleżanek to też mnie nie obchodz 02.11.10, 20:43
          A mnie nie. Ile się nabzykał tyle jego ;) Ja też mam wspomnienia. Kiedyś jak już mu nie stanie, a mnie za medalik będzie robił pępek to sobie powspominamy. Żadne z nas się nie boi o związek, to nam pozwala zostawić czas sprzed poznania i cieszyć się nim we wspomnieniach. Oczywiście nie wygląda to jak rozmowa "Jak ją brałeś?" czy "Ile wytrzymał?" tylko wspominanie przypowiastek jak doszło do jakiejś tam sytuacji. Czasem są to grupowe wspominki (przywoływana podczas rozmowy jakaś konkretna impreza, na której również byli inni rozmówcy).

          Poza tym odcięcie się od przeszłości seksualnej oraz zaufanie sobie pozwala nam na uwolnienie maksimum doznań, bez jakiś tam przebłysków podczas zbliżenia "on ją na pewno tak czy siak". Uważam też, że całe nasze życie seksualne doprowadziło do tego jakimi jesteśmy kochankami dla siebie. Byłam z kilkoma prawiczkami i, choć ejakujacja jest boska (mówię o takiej przy kontakcie, nie przed - tak też bywało), to ich drżenie rąk i strach było czasem nie do zniesienia. Tak samo w drugą stronę - zabieranie się do dziewicy jest męczące i dość niepewne, wprawdzie może rozmyślić się dosłownie sekundę przed i cały trud na marne. Oczywiście satysfakcję jakąś tam się ma, ale gra niewarta w tych czasach świeczki. Lepiej znaleźć kogoś obcykanego w te klocki i cieszyć się zabawą. Powiadają, że nauka może iść w parze z zabawą - czasem to niemożliwe. Mowa oczywiście o seksie dla seksu, bez głębszych uczuć.

          Ta cała otoczka miłości i idea dorabiana do seksu jest beznadziejna. To normalna fizjologiczna potrzeba człowieka. Tak więc jeśli nie trafiło się wcześniej na odpowiedniego partnera życiowego trzeba zaciskać zęby i się masturbować? Szczerze - takie zachowanie może narobić więcej złego niż dobrego, gdyż onanizm zaburza odczuwanie współżycia.
          • josef_to_ja Re: W przypadku koleżanek to też mnie nie obchodz 02.11.10, 20:53
            Ja jestem zboczonym onanistą, który wyobraża sobie różne świństwa i dobrze mi z tym :)
    • f.seydlitz Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:23
      Kombi ma rację, to czy moja przyszła "żona" "puszczała się" na prawo i lewo z kim popadnie czy też nie ma dla mnie ogromne znaczenie, bo w tym pierwszym przypadku opcję wspólnego życia od razu bym wykluczył. Co innego w przypadku kobiety z którą ot tak się spotykam na jakimś tam etapie życia bez jakichkolwiek planów na przyszłość, tu jestem mniej restrykcyjny ;-) I nie, nie uważam, że baba ma być do ślubu dziewicą, jednakże duża liczba poprzedzających mnie, przypadkowych facetów działa na mnie odstraszająco ;-) Żeby nie było, że jestem szowinistyczną świnią - poza kobietami, które się "szmacą" ;-) są też faceci, którzy się "ku...ą", oba gatunki uważam za siebie warte ;-) Cóż, nie jestem chyba na czasie z aktualnymi, wyzwolonymi trendami :-)
    • titta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:27
      Zupelnie nie rozumiem czemu to wogole podlega dyskusji. Oczywiscie ze ma znaczenie! Nie tylko partnerki ale i partnera. Czemu tyle ludzi naiwnie wierzy "cudowna przemiane" ?

      Czlowiek ktory nie szanowal siebie i innych (lub "nie umial odmawiac") i nie widzi w tym nic zlego (nie zaluje, uznaje za normalne) nie zmieni sie na dlugo, nawet pod wlywem "najwiekszej milosci".
    • usz_misiatek Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:32
      @Kombinerek:
      Zaznaj wreszcie kobiety, to przestaniesz miec z tym problem. Believe me, po pierwszym razie odpuszcza.
      Powodzenia zycze! Zabezpiecz sie tylko, szczescie debiutanta w tym wypadku rozni sie nieco od tego przy grze w darta.
      • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:36
        On nie może, najpierw by wywiad musiał zrobić, ilu ona miała i czy przypadkiem nie było wśród nich jakiegoś o ciemniejszym kolorycie :P
      • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 05.11.10, 09:41
        A może on chce na miłość poczekać?
        • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 05.11.10, 09:42
          A może on zwyczajnie nie chce kobiety, skoro tak wynajduje ich złe cechy, aaa?
          • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 06.11.10, 01:45
            Na pewno jakąś chce, ale może go boli to, że nie może odpowiedniej znaleźć
            • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 06.11.10, 01:52
              No, pewnie - po jego wyobrażeniach na temat kobiet to widać, że każda zła - bo ma albo listę wad albo kłamie, że nie jest taka, jak się mu wydaje.
              • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 06.11.10, 02:08
                Przecież on pisał, że jest wiele fantastycznych kobiet
                • raohszana Re: Przeszlosc seksualna kobiety 06.11.10, 02:09
                  Dziwne, jakoś zwykle twierdzi, że kobity to materialistki, patrzą tylko na pozycję i takie tam.
    • 10iwonka10 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 13:37
      >>>A dlaczego nie mozna tego samego argumentu uzyc w stosunku do kobiety, ktora np miala seksualne przygody w klubie, bawila sie w seksturystyke z pierwszym lepszym mocniej opalonym, zdradzala czy tez lubila miala kilku kochankow w tym samym czasie.>.

      Glupoty piszesz po pierwsze to zawsze kobiety byly zdecydowanie ostrzej oceniane jesli chodzi o 'prowadzenie sie'. Facet ma sie wyszumiec a kobieta siedziec cichutko i cnotliwie w domu i czekac az rycerz po nia przyjedzie na bilaym koniu. Wciaz w wielu srodowiskach tak to jest postrzegane.

      Natomiast dla ciebie wszystkie kobiety ktore wyemigrowaly spia z kolorowymi, te co w Polsce zostaly tez nie sa lepsze...moze ty sie na geja przekwalifikuj???:-)
      • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 16:43
        Dokładnie to samo miałam na myśli z tym prowadzeniem się. Dwie sprzeczności w jednym - mężczyzna ma się wyszaleć, kobieta trzymać cnotę do ślubu - to na czym ma se ten chłop ulżyć, jak wszystkie to cnotki niewydymki :D
    • pppopularny u nieudacznych facecików z wielkim ego ma ogromne 02.11.10, 13:48
      bo lokują większość swoich ambicji w doprowadzeniu przed ołtarz niepokalanej dziewicy i późniejszym opowiadaniu o tym kumplom - damskim bokserom przy piwie ...
      dla większości normalnych facetów ma minimalne znaczenie, bo oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze sobie za żonę prostytutki, ale to czy kobieta przedtem miała 3 czy 6 partnerów seksualnych raczej istotne nie jest, poza tym w wieku powyżej lat 30, jak ktoś tu już słusznie zauważył, liczą się już naprawdę zupełnie inne rzeczy a zastanawianie się nad przeszłością seksualną partnera należy zostawić młodym idealistom w liceach ...
      no i jeszcze uwaga techniczna - w większości przypadków facet ma minimalną możliwość zdobycia na ten temat wiedzy, więc o ile kobieta sama mu nie powie (a zazwyczaj mówi co chce w zależności od sytuacji), to w ogóle nie warto sobie tym głowy zawracać, bo i jak to sprawdzić? zwłaszcza jeżeli o tę sexturystykę chodzi, to raczej nikt się nie dowie co ta czy owa robiła na tej plaży w Hurghadzie i kogo tam bzyknęła, pomywacza czy poganiacza wielbłądów, więc zastanawianie się nad tym jest bezsensowne, chyba że wyeliminuje się wszystkie, które były kiedykolwiek na wycieczce w Egipcie, Tunezji, Turcji ..:)
      roztrząsanie tego problemu świadczy o potężnych kompleksach i niepewności seksualnej, bo tylko tacy faceci boją się porównań z rzekomymi poprzednikami i wybierają sobie kobiety bez seksualnych doświadczeń aby się potem nieprzyjemnie dziwić, że seks w małżeństwie szwankuje, żona nierozbudzona, do buzi nie chce, tylko na misjonarza raz w tygodniu się zgadza i to tylko po paciorku ... mają co chcieli!
      • jazzman1979 Re: u nieudacznych facecików z wielkim ego ma ogr 02.11.10, 14:33
        W liceum jedna koleżanka zaliczyła w ciągu miesiąca chyba 20 kolesi w tym ze dwa razy imprezowego "kolejarza" w ok 15 osób. Ciekawe czy jest na nk ? ....
      • 4v popełniasz Kolego jeden zasadniczy błąd logiczny 02.11.10, 14:52
        dziewczyna BEZ doświadczeń trafiająca na odpowiedniego partnera (pewnego siebie, bez kompleksów, za to z jasno określonym celem zdobycia jej na lata całe) nie będzie nierozbudzona. wręcz przeciwnie, pewna milości jego do niej i siebie do niego, nie tylko że zgodzi się na (prawie) wszystko, ale też będzie z tego czerpać nieziemską wręcz przyjemność.

        i dla takiej nie ma tematu tabu. ani rzeczy niemożliwych. oj zdziwił byś się..... a te wszystkie zblazowane zaliczające kogo popadnie laseczki, cóż, one już uważają że wszyscy są "tacy sami", i są dla nich tylko mięsem.

        a porównywać faceta nie trzeba do poprzedników, z którym się spało, wystarczy pogadać z koleżankami co potrafią ich faceci, albo poobserwować otoczenie, tak zwyczajnie choć z refleksją (refleksyjność, towar deficytowy w dzisiejszych czasach).

        oczywiście jak jakaś dziewczyna miała 3, czy nawet... hm... 6 partnerów, nadal jest to wszystko możliwe, ale z całą pewnością mniej magiczne i trudniejsze, dla obojga partnerów.

        PS. i uwierz mi na słowo, to że kiedyś sobie znalazłem gimnazjalistkę, która teraz kończy studia... nie czyni to ze mnie zakompleksionego faceta. ani wtedy, ani tym bardziej teraz ;)
      • josef_to_ja Re: u nieudacznych facecików z wielkim ego ma ogr 02.11.10, 17:47
        A jak ktoś jest prawiczkiem?
        • pppopularny Re: u nieudacznych facecików z wielkim ego ma ogr 02.11.10, 19:43
          to potrenuj na prostytutkach, mają kolosalne doświadczenia w rozdziewiczaniu prawiczków :)
          • josef_to_ja Re: u nieudacznych facecików z wielkim ego ma ogr 02.11.10, 19:50
            To nie dla mnie. Mam swoje zasady
            • triss_merigold6 Jakie to szczęście być w podeszłym wieku 02.11.10, 20:17
              Jakie to szczęście być w podeszłym wieku... Już nie grozi mi poznawanie frustratów na studiach, w klubach czy innych okolicznościach przyrody, a w pracy nikt sobie aż tak bezpośrednio nie ulewa i nie zawraca głowy innym. Uff. Tylko musze pilnować syna, żeby taką pipą męską nie został i nie przynosił matce wstydu.
              • josef_to_ja Re: Jakie to szczęście być w podeszłym wieku 02.11.10, 20:22
                Jaka znowu męska pipa ze mnie i frustrat?
                • triss_merigold6 Re: Jakie to szczęście być w podeszłym wieku 02.11.10, 20:29
                  Nie masz panny, nie mialeś, nie bzykasz. Pipa męska.
                  • josef_to_ja Re: Jakie to szczęście być w podeszłym wieku 02.11.10, 20:50
                    No tak, najłatwiej po tym kogoś oceniać
    • lolenna Re: Przeszlosc seksualna mężczyzny 02.11.10, 14:32
      Czesto spotykane haslo na tym forum - seksualna przeszlosc partnera nie ma znaczenia.
      Dlaczego nie ma znaczenia? Przeciez to taki sam czynnik decydujacy o atrakcyjnosci tej drugiej osoby w naszych oczach jak wyksztalcenie, zarobki, zdolnosc przyciagania do siebie ludzi czy wyglad.
      Popularne sa riposty w stylu "no to masz "fajnych" znajomych", "z kim ty sie zadajesz?", "zmien towarzystwo". A dlaczego nie mozna tego samego argumentu uzyc w stosunku do mężczyzny, ktory np mial seksualne przygody w klubie, bawil sie w seksturystyke z pierwszą lepszą mocniej opaloną, zdradzal czy tez lubil mial kilka kochanek w tym samym czasie. To dopiero zle swiadczy o kims takim, ze byle jakie egzemplarze wpuszcza do swojej strefy intymnej.

      Dlaczego seksualna przeszlosc mężczyzny nie ma znaczenia?
      • jack20 Re: Przeszlosc seksualna mężczyzny 02.11.10, 15:05
        Inny jest punkt widzenia standartowej polki - kobiety i inny polaka -mezczyzny jak chyba wiesz.
        Co kraj to inny punkt widzenia . Stad polki sa bardziej dowartosciowywane albo przewartosciowane przez inne nacje.
      • lonely.stoner Re: Przeszlosc seksualna mężczyzny 02.11.10, 15:06
        >
        > Dlaczego seksualna przeszlosc mężczyzny nie ma znaczenia?

        ma znaczenie, nie umawiamy sie z facetami ktorzy placili za seks, zdradzali partnerke, sa znanymi w okolicy hmm ruchaczami ? (czyli odpowiednikami latwiej panienki), z facetami ktorzy maja dziwaczne upodobania, krazy o nich fama ze maja problemy lozkowe. Osobiscie tez bym sie nigdy nie umowila z facetem ktory bzykal moja kolezanke, siostre albo kogos ogolnie mi bliskiego. ale wiadomo- kazdy ma inne standardy.
        • josef_to_ja Re: Przeszlosc seksualna mężczyzny 02.11.10, 18:02
          No ale sama swoje chyba też nagrzeszyłaś, co? ;)
        • triss_merigold6 Mów za siebie 02.11.10, 18:16
          Mów za siebie. Mnie pierwsze trzy wymienione przez Ciebie zachowania w niczym nie przeszkadzały. I bzykanie nigdyś mojej koleżanki/koleżanek równiez nie.
        • pompeja Re: Przeszlosc seksualna mężczyzny 02.11.10, 20:49
          Proszę nie wypowiadaj się za ogół. Mnie dla przykładu nie przeszkadza ta przeszłość. Mam nawet znajomych, którzy są razem i otwarcie mówią, że on kiedyś zakochał się w pracownicy domu uciech i wręcz chciał ją wyrwać stamtąd. Mam także dwóch znajomych, którzy prowadzą "agroturystykę dla firm" i rozmawiałam często o tym z nimi. To normalne usługi, a klienci to normalni mężczyźni, którzy czasem wstydzą się swoich żon - kobiet, które kreują się na cnotki niewydymki. Nie oni mają te problemy łóżkowe, a ich żony, jednak cierpi na tym cały związek. Problem dotyka mężczyznę - on znajduje rozwiązanie, problem dotyka kobietę - ona przemilcza sprawę, wyje po kątach lub przemilcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka