Dodaj do ulubionych

Zdradziłam....

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.07.04, 13:23
Zdradziłam...Dzisiaj nie potrafię sobie odpowiedzieć dlaczego. Miałam fajnego
męża, którego kochałam, udane małżeństwo, dwoje dzieci. On był kolegą z
pracy, żonatym kolegą. Niepozorny, mało atrakcyjny w porównaniu z moim mężem,
ale tzw. dusza towarzystwa. Zaczęło się od zwykłych towarzyskich pogaduszek,
potem pojawiły się komplementy, a jeszcze poźniej erotyczne gierki,
wzbudzające pożądanie. Ot,zaczął się klasyczny biurowy romans, jakich
wiele...Wydawało mi się, że panuję nad tym wszystkim i w każdej chwili mogę
ten romans zakończyć. Tak po prostu. Ale to on zapanował nad wszystkimi moimi
myślami,emocjami, moimi uczuciami. To było opętanie. Nie potrafiłam się
wyzwolić, czułam że coraz bardziej jestem uzależniona od niego, chciałam być
z nim. Miłość? Zakochanie? Jemu odpowiadał taki układ - ukradkowe spotkania
od czasu do czasu, pospieszny seks w jego mieszkaniu (gdy żona była w pracy
lub wyjeżdżała służbowo). Jak długo mógł trwać taki romans? 3 miesiące, rok,
2 lata??? Nasz trwał i trwał. Chciałam skończyć wiele razy, ale on ciagle
dzwonił, mówił, że nie może o mnie zapomnieć, że tęskni...Dlaczego byłam taka
naiwna, że wierzyłam w to co mówi, że wierzyłam w to, że mnie pragnie, może
kocha? I wracałam...To wszystko wydawało się nie mieć końca, minęły cztery
lata, a my wciąż spotykaliśmy się. Jak często??? Kilka razy w miesiącu,
czasami nawet dwa razy w tygodniu. To on wyznaczał terminy, ja się tylko
grzecznie temu popdorządkowałam. Czy nasi współmałżonkowie odczuwali, że jest
coś nie tak???? Mój mąż miał na niego oko, bo kiedyś zobaczył, że on patrzy
na mnie w sposób szczególny, że mu się podobam. Jego żona zaś o niczym nie
miała pojęcia.
A jaka sytuacja jest teraz???? On i jego żona mają dziecko i pozory udanego
życia małżeńskiego. Ja i mój mąż właśnie rozstajemy się. Nasza zdrada, moja
zdrada ujrzała światło dzienne. Przyznałam się do niej, gdyż telefony i e-
maile, które "przejął" mój mąż, mówiły wszystko...To też schemat w każdym
romansie. Mój mąż zmusił jego, aby powiedział o wszyskim swojej żonie. Żona
zaś przyjęła każde kłamstwo z jego strony za prawdę i chyba wybaczyła...A co
jej powiedział? Że kocha i kochał zawsze tylko ją. Że to ja jego nachodziłam
i nie dawałam spokoju; że to ja pragnęłam tego seksu, a on nie potrafił mi
odmówić...Wyszłam na modliszkę, która wykorzystuje mężczyzn, bawi się nimi.
Ja??? Ja - żałosna, naiwna kobieta, która uwierzyła we wszystkie jego
słowa....
I co dalej???? Co robić????? Nadal spotykamy się w pracy, krążą plotki na
temat naszego romansu...Nie patrzymy na siebie, unikamy się, nie rozmawiamy.
Jesteśmy wrogami!!!!
Co robic????
Obserwuj wątek
    • Gość: Ata Re: Zdradziłam.... IP: *.acn.pl 10.07.04, 13:28
      Współczuję i życzę szybkiej zmiany pracy...
      • juk1900 Re: Zdradziłam.... 07.10.25, 19:34
        Współczujesz być jebaną dzwika? Ty równie podobna w życiu jak ona chyba
    • anieatak Re: Zdradziłam.... 10.07.04, 13:35
      pospieszny seks w jego mieszkaniu (gdy żona była w pracy
      > lub wyjeżdżała służbowo).

      a po co się spieszyliście jak żona oddelegowana była?
    • panidanka Re: Zdradziłam.... 10.07.04, 13:47
      Gość portalu: Kobieta napisał(a):

      > Ja??? Ja - żałosna, naiwna kobieta, która uwierzyła we wszystkie jego
      > słowa....

      zapomniałaś na końcu tej wypowiedzi o takim małym znaczkniku jak ?
    • Gość: gucio Re: Zdradziłam.... IP: *.sympatico.ca 10.07.04, 14:59
      widzisz tak sie konczy zabawa ogniem jak nie jestes strazak a ci sie oparza
      czasami tez. Zmieniasz meza (on cie zmienia) masz dwoch wrogow i nieprzyjazna
      atmosfere w pracy. Prace tez mozesz zmienic ale smrodek bedzie sie ciagnal.
      O skutkach romansu trzeba myslec zanim sie zacznie, dziekuj bogu ze nie jestes
      w ciazy z kochankiem. Jak sie nie da wytrzymac w pracy musisz zmienic i ja.
      Na pocieche pomysl jak bylo fajnie przez te lata a na przyszlosc dmuchaj na
      zimne i nie pieprz sie po katach z byle kim
    • Gość: Alfa Re: Zdradziłam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 16:46
      Ty niedojebana szmato,wycieruchu parchaty.
      • Gość: oj do Alfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 16:55
        kolejny zakompleksiony pasztet ktory chcialby tak pogrzeszyc ale niestety zadna
        na niego nawet nie spojrzy, hehe
        • megww Re: do Alfa 27.09.04, 20:04
          do Alfa
          Łatwo jest nam oceniać innych, ale czasami warto też spojrzeć krytycznie na
          siebie, naprawdę nigdy nie zrobiłaś niczego złego, czegopożniej załowałaś?
    • Gość: Rocco Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:31
      puszczalska i tyle , i bardzo dobrze ci tak , trzeba bylo to przerwac ,
      myslalas ze bedziesz co ciagnac latami i sie nie wyda , szkoda tego twojego meza
      • katja Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer 10.07.04, 17:41
        A dlaczego nie mowisz ze ten pan tez jest puszczalski i wywloka. Oboje zawinili
        i oboje powinni poniesc kare a tylko ona cierpi? Zawsze tak jest , czy zdradzi
        czy jest zdradzona to kobieta ponosi konsekwencje, facetom zawsze sie udaje.
        Faceci albo szybko znajduja nowa i zdradzaja albo jak sa zdradzeni to wszystko
        zwalaja na kobiete i odchodza , szybko znalazlwszy nowa. Ale oni i zdradzac
        moga i nikt ich nie potepia a jak sa zdradzeni to bidulki jedne...
        • Gość: hehe.he Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 18:02
          to ze tamtemu zona wybaczyla to inna para kaloszy
          jej maz nie wybaczyl i dlatego ona to pisze.
          Niestety tak to w zyciu bywa ze czasami niektorym sie upiecze ainnym nie.
          nie zmienia to faktu ze teraz chce rady i pisze ze jest naiwną biedną kobietką-
          natomiast przez 4 lata oszukiwala meza i swoje dzieci.
          Nie widze racjonalnych powodow by sie nad nią uzalać

          powiem wiecej:
          twoj mąż jest wielkim szczesciarzem ze sie od ciebie uwolni. nie chcialbym cie
          nawet znac. Brzydze sie takimi ludzmi jak ty.
          • panidanka Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer 10.07.04, 18:36
            Gość portalu: hehe.he napisał(a):

            > powiem wiecej:
            > twoj mąż jest wielkim szczesciarzem ze sie od ciebie uwolni. nie chcialbym
            cie
            > nawet znac. Brzydze sie takimi ludzmi jak ty.

            szkoda, że jej tego nie powiedziałeś wcześniej
            zanim pojawiły się kłopoty tej KOBIETY
            a może mówiłeś?
            podaj link
            ciekawi mnie jak ją ostrzegałeś przed uczynieniem " jej męża wielkim
            szczęściarzem"
            :)
          • Gość: Lena Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer IP: 80.48.96.* 14.07.04, 20:28
            Nie przesadzaj hehe z tym oszukiwaniem dzieci ....
        • Gość: facet tak jest juz swiat- I DOBRZE!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.04, 03:33
          kobiety i tak maja lepiej - tylko jednego wam nie wolno - puszczac sie, a nawet
          nie to teraz juz tylko ZDRADZAC wam nie wolno...a facet ma byc odpowiadzialny
          itp.ale pzrynajmniej pozaliczac sobei moze- i tak juz awasze bedzie -
          bilologiii nie pzreskozcysz!@
      • Gość: a Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer IP: *.acn.waw.pl 10.07.04, 21:59
        Nie no Ty jak cos palniesz, to nie wiadomo czy sie smiac czy plakac.
      • Gość: pinia Re: Marionetka jestes czy co?,dla mnie jestes zer IP: 213.76.130.* 12.07.04, 13:52
        ty Roco,Alfa i inne.. jak ubliżasz to pod jednym nickiem ,nie zmieniaj co
        chwile bo i tak IP cię zdradzi!!! :)
    • undyna toście sobie poużywali 10.07.04, 18:20
      Wy bez serc, bez ducha...
      Ps. post skierowany do poprzedników, ale nie wszystkich;)
    • anka2413 Re: Zdradziłam.... 10.07.04, 19:05
      Nie rozumiem takich ludzi jak ty ...
    • Gość: gucio Re: Zdradziłam.... IP: *.sympatico.ca 10.07.04, 19:27
      zdrada jest naganna ale tez nagannie nagmina, sam nie chcial bym buc w skorze
      tego meza ale jeszcze moze i mnie sie to zdarzyc, kolega po 5 latach odkryl ze
      jego zona ma kochanke a z nim to tylko juz tak z musu i rozpedu, lezy jak kloda
      i daje raz na miesiac ciagle myslac o kochance. tez pech, w sumie to nie ma
      swietych na tej ziemi bo Ci panowie ktorzy tu tak psocza maja z pewnoscia
      tysiace innych grzechow na sumieniu choc moze akurat nie zdrade. wiec grube
      slowo nalezy sie kazdemu a nie tylko tej co miala przyjemnosc dawac na dwie
      strony, fakt zle zrobila i ponosi kare ale to nie powod aby na nia pluc bo tym
      samym plujecie panowie i na siebie tylko przypomnijcie sobie za co, ot i co
      • panidanka Re: Zdradziłam.... 10.07.04, 19:42
        Gość portalu: gucio napisał(a):

        > w sumie to nie ma
        > swietych na tej ziemi bo Ci panowie ktorzy tu tak psocza maja z pewnoscia
        > tysiace innych grzechow na sumieniu choc moze akurat nie zdrade. wiec grube
        > slowo nalezy sie kazdemu a nie tylko tej co miala przyjemnosc dawac na dwie
        > strony, fakt zle zrobila i ponosi kare ale to nie powod aby na nia pluc bo
        tym
        > samym plujecie panowie i na siebie tylko przypomnijcie sobie za co, ot i co

        świete słowa Panie Gucio

        i wierszyk w nagdodę

        dziś jest wielkie świeto gucia
        gucio gumę ma do żucia

        dalej zapomniałam jak to szło :)
    • Gość: pozdr Każdy kowalem swego losu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 20:04
      • panidanka Re: Każdy kowalem swego losu 10.07.04, 20:33
        a co ma zrobić kobieta która nie jest kowalem?
        stać się losem w rękach kowala?

        a skąd kobieta ma wziąć siły do podniesienia kowalskiego młota?
        o tym losy milczą?
        no bo jak kowal walnie tym swoim młotem w nagrzane żelazo że iskry sypią w koło
        i widzi co wykuwa
        i jakie w tym fachu kobieta ma szanse na wykucie swojego losu?
        żadnych
        musi po prostu zamienić swój los na przeznaczenie....
        bycia żoną, matką lub kochanką lub te 3 w jednym :)
    • Gość: Ja Re: Zdradziłam.... IP: *.proxy.aol.com 10.07.04, 21:22
      Smutne to, co piszesz. Ale ty sie nie skarzysz, ty po prostu mowisz. I zal mi
      ciebie. To nie ejst litosc. To jest ludzki zal. Jemu sie upieklo i jeszcze cala
      wine zwalil na ciebie. Skur.....jeden. A zona mu uwierzyla, bo chciala
      uwierzyc. I ja mozna zrozumiec, choc tez nie do konca. Ale sama widzisz, ze
      wiekszosc opluwajacych kochanki, to kobiety. Nie ich maz jest winny, bo to
      przeciez ona go uwiodla. Biedne, naiwne zony. Ale co masz zrobic? Moze
      potrafisz zmienic prace? wyjechac? A jesli nie, to nie kul ogona pod siebie.
      Nie uciekaj, bo tego oczekuja od ciebie masy. Mialas romans, to mialas, ale on
      tez go mial. I najgorsze co mozesz zrobic, to czuc sie winna. Jesli, to tylko
      polowa winy jest twoja. Druga polowa nelezy do niego. Stan prosto i ponies
      konsekwencje z tego, co zrobilas. Rozwod? Z tym musialas sie liczyc i chyba sie
      liczylas. I trzymaj sie. Wszystko kiedys mija i plotki tez. Jest wiele takich
      historii, ze to wlasciwie maz byl tym, ktory poderwal kochanke i obiecywal
      zlote gory. jemu wlos z glowy za to nie spadl, ja sie opluwa. Nie rozumiem tego
      i nigdy nie zrozumiem. Znam wiele bolesnych historii tego typu. I najglosniej
      krzycza wlasnie kobiety.
      Trzymaj sie!! Moze ejszcze kiedys powiesz, ze dobrze sie stalo.
      Pozdrawiam cie serdecznie.
      Ja.
    • kaktus1234 Re: Zdradziłam.... 11.07.04, 00:49
      Cześć Kobieto-puchu marny...
      No i narobiło się...Szkoda Twojego małżeństwa, a najbardziej szkoda dzieci(a
      propos-w jakim są wieku?)ale głowa do góry!Są gorsze nieszczęścia.Facet okazał
      się łajdakiem, jak to bywa zazwyczaj,i to chyba jest najbardziej
      wnerwiające,że okazałaś tyle naiwności względem jego uczuć.Trudno.Może w twoim
      zwiazku z nim były szczęśliwe chwile,momenty uniesień ,może dał ci coś czego
      brakowało w kontaktach z mężem...?Niedawno Hanka Bielicka powiedziala coś
      takiego:żyjcie szybko,szalejcie,grzeszcie,bo życie jest krótkie (bynajmniej nie
      namawiam nikogo do krzywdzenia innych).Popełniłaś błąd,drań cię omotał i
      wykorzystał, ale trzeba żyć dalej.Najlepiej by było gdybyś zmieniła pracę,ale
      wiadomo,że dziś nie jest to takie proste.Traktuj go jak śmiecia i go ignoruj.A
      przede wszystkim nie przejmuj się obelgami pisanymi przez forumowiczów.Niejeden
      ci zazdrości tego romansu.Spróbuj może przekonać męża do wybaczenia ci...Za
      jakiś czas wszystko się ułoży i wyprostuje.Dobrze, że masz pracę i nie
      wylądujesz np.w opiece społecznej.Nie poddawaj się.Życzę Ci ,abyś spotkała
      kogoś na kogo będziesz mogła liczyć do końca życia( moze to będzie mąż).
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • kisiaty Re: Zdradziłam.... 12.07.04, 14:19
        > Popełniłaś błąd,drań cię omotał i
        > wykorzystał

        ??? Chyba przelewasz tu swoje fobie...
        Z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn na idiotów wyszły 2 kobiety i jeden facet...
        Zresztą ten mąż też się być może zbyt spieszy z tym rozwodem - życie nie jest
        takie proste - i nie wiadomo jak się to skończy. Nie wiemy też jak się skończy
        sprawa tamtego małżeństwa. Żal może dopiero wyjść z tej kobiety za parę miesięcy
        i będą mieli życie nie do zniesienia do tego stopnia, że ten gościu sam od niej
        ucieknie.


        A do autorki. Nabroiłaś jak diabli. I sama jesteś sobie winna. Jak czytam takie
        teksty, że ktoś Cię wykorzystał itd to mnie coś skręca. Pogwałciłaś ideały swego
        męża, pewnie sporo swoich, narobiłaś niemałego bigosu.
        Ale nie piszę tego po to by Cię dołować - tylko byś szczerze spojrzała na swoje
        życie. Przetraw to, przepłacz - ale uczciwie spójrz prawdzie w oczy.
        Jeszcze wiele pięknych chwil w życiu przed Tobą - tylko nie popełniaj dwa razy
        tych samych błędów...

        pzdr
        Krzysiek
    • Gość: ALOSZA Re: Zdradziłam.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 03:18
      A chciałaś żeby mąż ci wybaczył.Bo tak mi się wydaje,że wolałabyś być z
      kochankiem, tylko że ten okazał się draniem.Ja miałem podobną historie z
      żoną,na szczeście nie mieliśmy dzieci.Nie wybaczyłem jej zdrady,powiedziałem
      sobie:po co mam to robić?,gdyby kochała prawdziwie to by nie zdradziła.Są różne
      miłości,ale jak na wstępie ślubujemy sobie wierność,to trzeba się liczyć z
      konsekwencjami jej niedochowania.Też byłem fajnym,kochanym mężem,widze ,że
      lepiej być mężem-draniem,bo jakby co to żona(która może nie być wcale lepsza)
      zawsze wybaczy.Smutne to.
    • Gość: zdradzony Re: Zdradziłam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 03:58
      zmien prace, moze i miejsce zamieszkania, nie rob tego juz nikomu nigdy, kogo
      wybierzesz. Wspolczuje Ci, zbabralas. ~zdradzony
    • Gość: a Re: Zdradziłam.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.07.04, 16:34
    • Gość: a Re: Zdradziłam.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.07.04, 16:36
      trzeba bylo myslec najpierw, trzeba bylo sie troche zastanowic... przez kilka
      nie bylo okazji do zerwania, okazji do refleksji..?
    • Gość: Kasia Re: Zdradziłam.... IP: *.espol.com.pl 11.07.04, 19:33
      Jak ja Cię doskonale rozumiem, jestem teraz w podobnym związku. Podobnym, bo
      też czuję się jak opętana ale jednocześnie kocham mojego kochanka i drżę na
      myśl o tym że może mnie zostawić. A zrobi to kiedyś, wiem, bo już mam wrażenie
      że troszkę się mną znudził.
      To co czuje jest chore, niszczę siebie i swoja rodzinę, czuje się jka w sieci i
      nie potrafię się z niej wyplątać. A jednocześnie wiem ze to moja wina, nikt
      mnie do niczego nie zmuszał, sama chciałam i zdawałam sobie sprawę z tego że
      krzywdzę tym innych.
      Nie widzę wyjścia z tej sytuacji.
    • Gość: nebbia Re: Zdradziłam.... IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 19:42
      Nie dziw się kochankowi, że tak postąpił. Można się było po nim spodziewać - w
      końcu przez 4 lata oszukiwał swoją żonę. Dlaczego sądziłaś, że Ciebie nie
      będize oszukiwał? Musisz żyć z tym co się stało. Nie daj się zwariować, to co
      spotkało Ciebie i to co się w Twoim życiu dzieje nie jest największym na
      świecie nieszczęściem. Obiektywnie oczywiście, bo rozumiem, że dla Ciebie ten
      problem jest olbrzymim ciężarem. Może uda Ci się naprawić relacje z mężem? Może
      jest jakaś szansa, że ci wybaczy? Powidzenia, pozdrawiam
      • dojrzalsza Re: Zdradziłam.... 12.07.04, 03:04
        To jest bardzo smutny watek, bo potwierdza ze milosc w malzenstwie nie
        uodparnia na zdrady...
        • Gość: akura Re: Zdradziłam.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.07.04, 13:38
          i potwierdza, ze zdrada niszczy wszystko i wszystkich...
    • Gość: doświadczona Re: Zdradziłam.... IP: *.espol.com.pl 12.07.04, 19:51
      I macie rację, wszyscy którzy tu piszecie. Pozdrawiam wszystkich, a Ciebie jak
      ktoś nazwał ładnie 'puchu marny" mogę tylko podtrzymac duchowo i zapewnić ze
      nawet największy ból kiedyś ucichnie. Może nie minie, to już zawsze będziesz w
      sobie nosić i czuć, mieć wyrzuty sumienia itp. Lecz musisz żyć dalej,nie
      zmienisz przeszłości, ucz się na błędach i zadbaj o przyszłość. Powodzenia,
      trzymaj się.
      • Gość: anna Re: Zdradziłam.... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 19:38
        Zastanawiam sie, dlaczego sami niszczymy nasze szczęście. Dziewczyny,
        oglądałyście "Niewierną", film który grano w zeszłym roku w kinie? Ja
        siedziałam w ciemnej sali z mężem, zaciskałam dłonie i ..... widziałam siebie.
        Nie zdradziłam męża nigdy, ale patrząc na ten film poczułam, jakie to łatwe.
        Każdy romans to gra, którą zaczynamy nie myśląc o konsekwencjach. Długie
        spojrzenia, mało słów, wzajemne słuchanie, miękkie, przypadkowe dotknięcie,
        zapach- inny niż ten, który jest obok nas w łóżku od lat..... Myślimy,że możemy
        to kontrolować i żyjemy w tym złudzeniu do pierwszego przytulenia. I nie jest
        prawdą, że w stałym związku czegoś brakuje. Może być świetnie, ale to jak z
        perfumami, po latach nudzą się najbardziej wysublimowane wonie. Więc wdychamy
        nowe feromony i uspokajamy się, że wszystko jest pod kontrolą. Twardnieją nam
        sutki, kiedy myślimy o tym drugim, pulsują uda i na nic zda się ich zaciskanie.
        Wprost przeciwnie- to tylko pogłębia naszą fascynację. Jak daleko można posunąć
        się w fantazjach? Kiedy przestają wystarczać? I wtedy stwierdzamy, że dłużej
        nie damy rady. I ulegamy. A potem ............... interesuje kogoś ciąg
        dalszy:D? Mam zamiar zacząć pisać opowiadania erotyczne, to bezpieczniejsze
        niż zdrada, ;)
    • Gość: zdradzona Re: Zdradziłam.... IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 12.07.04, 20:26
      zdradziłaś i narozrabiałaś okropnie. Nie moge ci współczuć ani pocieszyc.
      oszukiwałas swojego męza przez 4 lata to okropne. obrzydliwe.wiem co czuje
      teraz twoj maz. to jemu współczuje z całego serca jestem z nim . wiesz dlaczego
      bo mnie własnie zdradzał może i dalej to robi mój maż z dziwka z pracy. on jest
      jej szefem . przyjął ja pare lat temu do pracy w charakterze gonca ,potem
      awansował .Ja ten romans obserwowałam,aż ich nakryłam odbierając go od niej
      spod jej domu naszym samochodem. teraz wszystkiemu zaprzecza kręci wybiela sie.
      a ja ide do adwokata.On o tym nic nie wie bo myśli ze jestem myszką jaka
      byłam. przechtrzyłam go. Poradz męzowi by zabrał ci kase i poszedł do
      adwokata.
      • Gość: obiektywna Re: zdradziłam...dotyczy "zdradzonej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:44
        Zdradza... jawidoczniej nie dajesz mu tego czego od Ciebie oczekuje. Winę za
        zdradę ponoszą obie strony.Przestan dołować innych, zajmij się swoimi
        problemami. Śpieszno ci do adwokata... widocznie masz sporo do podziału...
    • Gość: a Re: Zdradziłam.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.07.04, 22:24
      ale jak zyc? czy masz wyrzuty sumienia? czy boisz sie przyszlosci bez
      zdradzonego meza, bo to on ma kase..? bedziesz mu mogla patrzec przez reszte
      zycia w oczy?
    • Gość: keba Re: Zdradziłam.... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.07.04, 17:06
      jak to wszystko wyszlo na jaw? nie lepiej bylo zachowac to wszystko w tajemnicy?
      wszyscy byliby szczesliwi prawda?
    • Gość: Zirella Re: Zdradziłam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 19:51
      Dziewczyny!!
      Zauwazylam, ze wiele z Was odczuwa duza potrzebe "wygadania sie" i traktuje
      forum jak wirtualny pamietnik.
      Niektore teksty sa bardzo literackie wrecz profesjonalne. Niestety w wiekszosci
      dotycza wad waszych chlopakow/mezow. A przeciez faceci tez potrafia byc
      cudowni! i nie da sie bez nich zyc!! Stad moj pomysl:

      Oglaszam konkurs na najlepsze opowiadanie erotyczne (lub milosne/romans).

      Teksty przysylajcie na adres: zirella@o2.pl

      Nagrodą bedzie umieszczenie opowiadan wyroznionych na stronie ktora
      niedlugo pojawi sie w polskim internecie (o czym wszystkie bedziecie
      poinformowane).
      Osoba ktora wygra zostanie jedna z zarzadzajacych serwisem (bedzie mogla
      dodawac opowiadania itp itd ...)
      • Gość: manna Re: Zdradziłam.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 20:12
        Słaba ta nagroda...
        • Gość: Filip Re: Zdradziłam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 00:22
          Osoba która wygra w nagrodę dostanie kupę roboty za darmo. niezłe!
    • juk1900 Re: Zdradziłam.... 07.10.25, 19:38
      A co ty szmato chcesz robić? 4 jebane lata mają męża byłaś pojemnikiem na spermę dla jakiegoś typa i ty jeszcze chcesz coś robić w stosunku do swojego "męża" oby dostał rozwód jak najszybciej i już nigdy cię nie widział a dzieci żeby dowiedziały się jaką mają matkę kurwę chociaż kurwa to obraza bo nawet ona ma więcej szacunku od takiego czegoś jak ty jedynie co to obyś dostała jakiś chorób wenerycznych i wszyscy znajomi dowiedzieli się z czym mają doczynienia
      • obrotowy zdradzac trzeba umiec. 07.10.25, 19:50
        juk1900 napisał(a):
        > A co ty szmato chcesz robić?


        i czynic to dyskretnie - tak- by sie nie wydalo..

        - to jasne.

        za glupote sie placi.

        a ty nie wpie*dalaj sie w sprawy innych ludzi.
        • chocolate_dog123 Re: zdradzac trzeba umiec. 07.10.25, 22:05
          Bądź dla niego wyrozumiały, bo pewnie jest zdradzonym mężem. Kurcze, a myślałam że 80 proc. zdrad to przez facetów raczej.
          PS. Śmierć zdrajcom ojczyzny i złodziejom kotów.
          • obrotowy kota da sie ukrasc ? 10.10.25, 12:46
            chocolate_dog123 napisała:

            > PS. Śmierć zdrajcom ojczyzny i złodziejom kotów.


            Kota da sie ukrasc ?
            przeciez to futerko naje sie u zlodzieja - a potem i tak wroci na "swoje" ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka