gr.eenka
02.05.11, 17:32
Od jakiegoś czasu mam okazję przebywać w pracy w tak zwanym młodym zespole otwartym na nowości i takie tam bzdury , ni cholera nie mogę się do tego zespołu dostosować.
No jakoś nie włażę w dupę, nie zadzieram nosa, zajmuję się własnymi sprawami , ale gdybym się nie odezwała pierwsza to mogłabym z nikim nie gadać.
Do tej pory pracowałam dość mieszanych wiekowo zespołach i jakoś to było inaczej. Może nie byli zbyt otwarci na nowości, ale jacyś bardziej przychylni.
Jakoś straciłam zapał i chęci do tej pracy, pomijając moje ciągłe problemy.