Dodaj do ulubionych

Tzw. "dress code"

01.08.11, 19:46
Na konkurencyjnym portalu rozgorzała dyskusja na temat dress code, szczególnie w kontekście lata, nieklimatyzowanych pomieszczeń itd.
Wypowiem się może w tej kwestii najpierw ja - w firmie gdzie pracuję jest to bardzo rygorystyczne - obowiązkowo garnitur, garsonka, ewentualnie stonowana ciemna sukienka do kolana, obowiązkowo rajstopy, buty eleganckie, zakryte, dyskretny makijaż, fryzura też dyskretna, tak jaki biżuteria, lakier do paznokci tylko w kolorach naturalnych. Męczymy się w gorętsze dni, nawet pomimo klimatyzacji, ale cóż poradzić, taką pracę wybraliśmy. Pewnie, można zmienić, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie iść do pracy w króciutkich szortach lub spódniczce, czy też mężczyzny w spodenkach.
A co wy na to?
Obserwuj wątek
    • zamysleniee Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 19:50
      Pewne miejsca wymagają jednak od pracowników tego miejsca, stonowanego, eleganckiego ubioru.
      Nie wyobrażam sobie np. iść oddziału banku i pracownik byłby w dresie albo szortach i bluzce jak na plażę.
      • jan_hus_na_stosie Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:06
        zamysleniee napisała:

        > Nie wyobrażam sobie np. iść oddziału banku i pracownik byłby w dresie albo szor
        > tach i bluzce jak na plażę.

        a niby dlaczego? Weźmy takiego Steve'a Jobsa

        https://internet-news.com.pl/wp-content/uploads/2010/06/steve_jobs.jpg

        pełni dużo bardziej reprezentatywną funkcję niż taki pan w banku, gdyż swoją tworzą reprezentuje Apple i jego wizerunek jest powszechnie znany i jakoś fakt, że koleś nigdy nie założył garnitura w żaden sposób nie wpłynęło na postrzeganie firmy Apple

        więc jakim prawem chcesz zwykłych ludzi w banku zmuszać do ubioru garnituru?
        • zamysleniee Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:15
          Nikogo nie zmuszam do niczego :) mówię o tym co by mi się nie podobało, i co mi odpowiada.
          Porównanie człowieka który jest znany i odniósł sukces w danej kwestii nie jest wyznacznikiem tego, że pracownicy w bankach powinni ubierać się plażowo/dresowo/itd.
          • aneta-skarpeta Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 08:17
            miedzy garniturem a dresem lub plazą jest mnostwo wariantów, calkiem eleganckich, czasem mniej, czasem bardziej, ale to nie dresy

            a dziewczyny to juz w szczegollnosci maja pole do popisu, o ile pracodawca pozwala
        • kalllka Re: Tzw. "apress tua" 02.08.11, 08:46
          no prosze bardzo rozumiem, ze w banku tak jak w telewizji. pokazujesz face i jak mowisz ( sie) to wydajesz reszte. ale ze
          to takiego kota mamy, ze wszyscy u workerow w golfie i polem chodza,a windziarze to tylko moondurowi?
          no to juz rozumiem dlaczego p Sikorski ubiera twittera, a u nasz ministream

        • xolaptop Re: Tzw. "dress code" 03.08.11, 10:37
          To nie jest pracownik. W jego wieku i z jego pozycją chodziłbym do pracy w trampkach :P
    • wartosc.energetyczna Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 19:56
      onemama napisała:

      > Na konkurencyjnym portalu rozgorzała dyskusja na temat dress code, szczególnie
      > w kontekście lata, nieklimatyzowanych pomieszczeń itd.
      > Wypowiem się może w tej kwestii najpierw ja - w firmie gdzie pracuję jest to ba
      > rdzo rygorystyczne - obowiązkowo garnitur, garsonka, ewentualnie stonowana ciem
      > na sukienka do kolana, obowiązkowo rajstopy, buty eleganckie, zakryte, dyskretn
      > y makijaż, fryzura też dyskretna, tak jaki biżuteria, lakier do paznokci tylko
      > w kolorach naturalnych. Męczymy się w gorętsze dni, nawet pomimo klimatyzacji,
      > ale cóż poradzić, taką pracę wybraliśmy. Pewnie, można zmienić, ale z drugiej
      > strony nie wyobrażam sobie iść do pracy w króciutkich szortach lub spódniczce,
      > czy też mężczyzny w spodenkach.
      > A co wy na to?

      strój plażowy nadaje się tylko na plażę niezależnie od dress kodu, to chyba kwestia kultury żeby nie świecić tyłkiem na ulicach miasta (mam na myśli szorty pod które nie można założyć stringów bo by wystawały w kroku, ostatnio często takie widuję). chyba że wprost przeciwnie - dress kod wymaga świecenia, wtedy się nie czepiam
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:00
        To ostatnie zdanie dobre :) Ale chyba niewiele zawodów tego akurat wymaga :) A tak przy okazji dziś dla mnie to temat na topie - miała spotkanie z klientką (pracownicą dużej i poważnej korporacji) i zaskoczyły mnie spodnie niemal dresowe oraz paznokcie z kolorach tęczy.
        PS - po cichu zazdroszczę bardziej odważnych kolorów lakieru ale to już przeszło moje oczekiwania.
        • maitresse.d.un.francais Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:05
          Ale chyba niewiele zawodów tego akurat wymaga :)

          Stricte świecenia to nie ;-) ale jasnych kolorów i koniecznie mini u kobit wymaga się od statystek w niektórych kretyńskich programach (np. tych, gdzie studio udaje klub taneczny)
      • lonely.stoner Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:01
        ale moze tez byc business casual- zwlaszcza w tych miejscach gdzie nie ma kontaktu z klientem, wtedy nie musi byc taki formalny biznesowy kostium i rajstopy, moze byc troche luzniej. Ja w pracy dostalam wyrazny rozpis tego co wolno a co nie nosic, w piatek- mozna prawie wszystko, oprocz bikini, podartych ciuchow, pilkarskich kolorow i odkrytych brzuchow.
        • wartosc.energetyczna Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:08
          lonely.stoner napisała:

          > ale moze tez byc business casual- zwlaszcza w tych miejscach gdzie nie ma konta
          > ktu z klientem, wtedy nie musi byc taki formalny biznesowy kostium i rajstopy,
          > moze byc troche luzniej. Ja w pracy dostalam wyrazny rozpis tego co wolno a co
          > nie nosic, w piatek- mozna prawie wszystko, oprocz bikini, podartych ciuchow, p
          > ilkarskich kolorow i odkrytych brzuchow.

          stoner, weź no ty się w końcu naucz obsługiwać drzewko :P
          • lonely.stoner Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 22:35
            wartosc.energetyczna napisała:

            > lonely.stoner napisała:
            >
            > > ale moze tez byc business casual- zwlaszcza w tych miejscach gdzie nie ma
            > konta
            > > ktu z klientem, wtedy nie musi byc taki formalny biznesowy kostium i rajs
            > topy,
            > > moze byc troche luzniej. Ja w pracy dostalam wyrazny rozpis tego co wolno
            > a co
            > > nie nosic, w piatek- mozna prawie wszystko, oprocz bikini, podartych ciuc
            > how, p
            > > ilkarskich kolorow i odkrytych brzuchow.
            >
            > stoner, weź no ty się w końcu naucz obsługiwać drzewko :P

            napisz dobry czlowieku o co ci chodzi?? wypowiadam sie pod watkiem, moze jakies numerek w kolejce mam dostac he?
            • wartosc.energetyczna Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 17:21
              lonely.stoner napisała:

              > wartosc.energetyczna napisała:
              >
              > > lonely.stoner napisała:
              > >
              > > > ale moze tez byc business casual- zwlaszcza w tych miejscach gdzie
              > nie ma
              > > konta
              > > > ktu z klientem, wtedy nie musi byc taki formalny biznesowy kostium
              > i rajs
              > > topy,
              > > > moze byc troche luzniej. Ja w pracy dostalam wyrazny rozpis tego co
              > wolno
              > > a co
              > > > nie nosic, w piatek- mozna prawie wszystko, oprocz bikini, podartyc
              > h ciuc
              > > how, p
              > > > ilkarskich kolorow i odkrytych brzuchow.
              > >
              > > stoner, weź no ty się w końcu naucz obsługiwać drzewko :P
              >
              > napisz dobry czlowieku o co ci chodzi?? wypowiadam sie pod watkiem, moze jakies
              > numerek w kolejce mam dostac he?

              już ci wyjaśniam - jest coś takiego jak drzewko - dzięki niemu widać kto komu odpowiada. ty odpowiadasz na mój wątek, a piszesz do wątkodawczyni - jednym słowem siejesz burdel :)

              no żeby takie podstawowe rzeczy staremu wyjadaczowi tłumaczyć..
              • eat.clitoristwood Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 23:20
                wartosc.energetyczna napisała:
                > już ci wyjaśniam - jest coś takiego jak drzewko - dzięki niemu widać kto komu o
                > dpowiada. ty odpowiadasz na mój wątek, a piszesz do wątkodawczyni - jednym słow
                > em siejesz burdel :)

                To ja się wetnę.
                Jest coś takiego jak "pokaż wszystkie posty" i "od najstarszego" i jest CTRL+C i CTRL+V, coby było wiadomo, komu się odpowiada.
                Drzewko jest atrybutem małpim. Cywilizacja zeszła z drzewa już jakiś czas temu. :P
                • wartosc.energetyczna Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 23:24
                  eat.clitoristwood napisał:

                  > wartosc.energetyczna napisała:
                  > > już ci wyjaśniam - jest coś takiego jak drzewko - dzięki niemu widać kto
                  > komu o
                  > > dpowiada. ty odpowiadasz na mój wątek, a piszesz do wątkodawczyni - jedny
                  > m słow
                  > > em siejesz burdel :)
                  >
                  > To ja się wetnę.
                  > Jest coś takiego jak "pokaż wszystkie posty" i "od najstarszego" i jest CTRL+C
                  > i CTRL+V, coby było wiadomo, komu się odpowiada.
                  > Drzewko jest atrybutem małpim. Cywilizacja zeszła z drzewa już jakiś czas temu.
                  > :P

                  co nie zmienia faktu że wciskanie "odpowiedz" przy poście X i pisanie do Y sieje nieco burdelu
            • josef_to_ja Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 17:36
              Ta sama uwaga z mojej strony ;)
    • deletka Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 19:59
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,125365734,125365734,dress_code_brrr_ratunku_.html
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:01
        deletka napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,16,125365734,125365734,dress_code_brrr_ratunku_.html


        O czyli temat stary, choć tego się spodziewałam. Aczkolwiek teraz możemy o nim porozmawiać w kontekście lata (nadciągającego ponoć od jutra :))
    • beverly1985 Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:01
      A ja no to, że sobie wyobrazam krótkie spódniczki w pracy i mężczyzn w spodenkach. Nie lubię za to patrzeć na ludzi uwiezionych w sztywnych garniakach i jak dla mnie pracownik banku moze mieć na sobie dres- byle by był kompetentny.
      • beverly1985 Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:02
        kompetentny pracownik, nie dres :]
        • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:05
          Beverly - w sumie "dres" też może być kompetentny w wyglądzie. :)
        • maitresse.d.un.francais Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:05
          kompetentny pracownik, nie dres :]

          Proszę mnie nie prowokować do opluwania kompa! O!
          • simply_z Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:11
            wentualnie stonowana ciemna sukienka do kolana, obowiązkowo rajstopy, buty eleganckie, zakryte, dyskretny makijaż, fryzura też dyskretna, tak jaki biżuteria, lakier do paznokci tylko w kolorach naturalnych.


            rzyg

            ja ubieram się w miare normalnie ale lubie żywe kolory ,noszę też dlugie wlosy-mam je spinać? brrr ,buty zakryte ? nieee ,na szczescie nie mam bezposredniego kontaktu z klientem ,a dress code nie obowiazuje u nas.
            • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:15
              Ano rzyg :) W weekend dostaję "szału" i nie wiem w co się ubrać z radości że mogę wszystko. Ale co zrobić...
              • simply_z Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:17
                ano nic ,zmienić najwyżej pracę...
                • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:19
                  Ale tylko tak z powodu ubrania? - głupio tak :)
                  • simply_z Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:21
                    hm prawde mowiąc to jest to jedno z moich kryteriow wyboru pracy;)
                    nie znoszę żakietów ,szpileczek ,rajstopek i fryzur na pazia. Raz na jakis czas może być ale nie cały czas. Nie mowiac o tym ,że w szarosciach ,beżach i stonowanych brazach wygladam strasznie:(
              • real.becwal Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 09:23
                w pozostałe dni pracujesz 24h?
    • wicehrabia.julian Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:09
      onemama napisała:

      > A co wy na to?

      co to za dziadowska firma, która wymaga dress code, a nie ma klimy?
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:10
        Wicehrabio - czytaj uważniej - ależ ma klimę:)
    • eat.clitoristwood Dyskretna fryzura. 01.08.11, 20:14
      https://tinyurl.com/3c7o75b
      • eat.clitoristwood Re: Dyskretna fryzura. 01.08.11, 20:15
        Powiedziałbym nawet, tajna.
      • onemama Re: Dyskretna fryzura. 01.08.11, 20:16
        A wiesz że taka by była najmilej widziana u mężczyzn :)
    • happy_time Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:23
      Skoro firma wymaga to powinna zapewnić odpowiednie warunki. Klimatyzacja widać za słaba ;)
      Jak dla mnie to te wymogi o rajstopach i pełnych butach w środku lata są często bez sensu. Jeżeli kobieta cały dzień siedzi przy biurko to i tak tych butów i rajstop nie widać.
      Jednak gdyby nie dress code to niektórzy przychodzili by ubrani do pracy jak na plażę albo wycieczkę do lasu. Często jednak te zasady są zbyt wymagające.
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:29
        O to to to :) Ale trudno sobie wyobrazić że nagle biegiem leci się do łazienka aby zakładać rajstopy bo trzeba wyjść zza tego biurka :)
        • happy_time Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:30
          Nie, nie, żeby wstać musiałabyś dyskretnie pod biurkiem założyć rajstopy i dopiero wtedy możesz iść do łazienki ;)
          • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:33
            Kurcze - takich kwalifikacji jak akrobacja nie mam ;)
            • miau_weglowy Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:43
              a o ponczochach to nie slyszeli? ;)
              • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 20:46
                Ojoj taki skrót myślowy, ale ale przy 30 stopniach te cholerne koronki, taśmy to mordęga :)
                • happy_time Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 21:03
                  Pończochy są tak samo niewygodne latem jak rajstopy. Poza tym te samonośne spadają ;)
                  • miau_weglowy Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 22:31
                    samonosne spadaja? a w zyciu! ;P
                    powiedzialabym nawet, przetestowano niespadanie w dosc ekstremalnych sytuacjach :D
                    • happy_time Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 21:03
                      Trzy razy mi się zsunęły na środku ulicy. Kolejnej szansy im nie dałam ;)
                      • miau_weglowy Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 21:34
                        moze to buty byly? takie trzej muszkieterowie? :D
    • eat.clitoristwood Dyskusja nieco akademicka. 01.08.11, 20:30
      Zależy jaka firma, jacy ludzie, czy jest bezpośredni kontakt z klientem, jeśli tak - z jakim (emerytem, narkomanem, księdzem, ekoterrorystą.....).
      • onemama Re: Dyskusja nieco akademicka. 01.08.11, 20:33
        A to ciekawe - czy ekoterrorysta oczekiwał by czółenek z pszenicy?
        • moon.willow Re: Dyskusja nieco akademicka. 01.08.11, 20:48
          łapci z łyka ;-P
        • eat.clitoristwood Re: Dyskusja nieco akademicka. 01.08.11, 20:50
          onemama napisała:
          > A to ciekawe - czy ekoterrorysta oczekiwał by czółenek z pszenicy?

          W miejscu trójek kiełki niemodyfikowanej pszenicy.
    • kora3 A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 01.08.11, 20:56
      taką sobie wybrałyście/wybraliscie prace i czesc.
      Ja jako człowiek od "wieków" niechetny umundurowaniu samewgo siebie nie zniosłabym. Nawet nie z powoidu aury, a z samej koniecznosci takiej. To mnie odrzucało np. od harcerstwa, ze wszyscy musza nosic to samoi i robić to samoi, ale to nieistotne.

      W moim zawodzie oboiwiazuje nie tyle dress code, co zrowy rozsadek i takt. Czyli zalezy gddzie, keidy i na co sie wybieram . Moge i w szortach i w glanach i w sukience (garsonki wywołują u mnie odruch wymiotny) - zalwezy od sytuacji. W eleganckiej sukience i szpilakkach w pewnych sytuacjach wyglądałabym smiesznie i nie na miejscu :)
      W firmie jak kto chce, ale z braniem pood uwage tego, ze zawsze moze być nagła spreawa i trezeba bedzie pójsc np. do urzedu, czy kurii, a zawsze tez ktoś moze przyjsc.

      Powiem ci, że obowiazujacy w niektórych firmach dress code (obawiam sie,ze z opisu twoja jestv taka) jest całkowicie sprzeczny z zasadami poprawnego ubierania się. Ciemna sukienka czy garnitur latem (mam na mysli rzecz o charakterze wizytowym w przypadku pań) jest odpowiednai tylko i wyłącznie na wieczorne, albo ewentualnie póznopopołudniowe spotkanie. Jesli już trezymac sie kanoinów, to zgodnie z tymi, jakie sa :) Fruzura, bizuteria, makijaz, ok. ale na lato w godzinach porannych i wczesnopopołudniowych sulknia, kostium są jasne (nie jaskrawe) z przewiewnych, acz nieprzezroczystych tkanin, proste w kroju. Zqakryte buty i rajstoty (pończoichy) ok. Ewentualnie spodnie i mmarynarka + bluzka (niewydekoltowana) , ale kolorystykaq jasna (np. beż). Ciemny garnitur u faceta latem to tak naprawde obchiach, chyba ze wybiera sie na spotkanie z waznym dygnitarzem, na pogrzeb, ślub, albo inną tego rodzaju uroczystosc. Zaraz sie pewnie dowiem, ze swoje "poglądy" wyssałam z palca, albo z d..., ale co mi tam. Teraz tak, jakoś jest, że przyjmowane sa zasady jakies z kapelusza nijak majace sie do ogólnych.
      • onemama Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 01.08.11, 21:08
        A ja na to - brawo, mądre spostrzeżenia :)
      • anais_66 Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 03:51
        Kora, wspólczuję korekcie w Twojej firmie :))
        • maitresse.d.un.francais Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 16:03
          Kora, wspólczuję korekcie w Twojej firmie :))

          Kora jest dziennikarką.
          • raohszana Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 16:27
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Kora jest dziennikarką.
            *
            To korekta ma mordercze zadanie...
            • anais_66 Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 23:02
              raohszana napisał:

              > To korekta ma mordercze zadanie...
              >
              O to mnie szło, właśnie
            • kora3 :) 02.08.11, 23:15
              nie w pracy pisze w innym edytorze, do którego własnie jestem przyzwyczajona. :)
              ale przekaze korekcie wyrazy współczucia, przy okazji:)
            • lacido Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 23:36
              może dostają ekstra kasę za poprawianie takich tekstów :D
          • anais_66 Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 23:02
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Kora, wspólczuję korekcie w Twojej firmie :))
            >
            > Kora jest dziennikarką.

            Dlatego napisałam, że współczuję korekcie. Mam nadzieję, że takie jeszcze bywają.
      • to.niemozliwe Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 05:23
        Hej, mozesz mi wskazac zrodlo tych zasad o ktorych piszesz? Jakis link, nazwisko?
        • lacido Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 02.08.11, 23:46
          spec.pl/tagi/savoir-vivre-ubior
          może tu coś znajdziesz

          wyszukiwarka nie gryzie :)
          • to.niemozliwe Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 03.08.11, 05:03
            To co zalinkowalas, to jakies banaly sa, a nie tam porady.
            Mnie ciekawi skad Kora wziela, ze ciemny garnitur latem to "straszny obciach", to sie pytam co za styliste cytuje....;-)
            • lacido Re: A ja na to, ze słusznie zauwazasz: 03.08.11, 21:26
              o ja pier...

              przejdź się do biblioteki i zapytaj o podręcznik savoir vivre ' u dawniej były bardzo popularne, do dziś mam w domu książki w których jakoś tak cichaczem miedzy wierszami pojawiają się pewne zasadny jak się ubierać odpowiednio do okoliczności - może to jest dla Ciebie banałem?

              www.savoir-vivre.com.pl/?lektury,21
              ręce CI do tyłka przyrosły, że poszukać nie możesz?
    • six_a Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 21:05
      pora chyba wezwać serwis do klimatyzatorów.
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 01.08.11, 21:08
        W kwietniu byli :) Problem jest jeszcze z nimi jeden, ma 1,70 cm i ciągle powiada że jej zimno :)
    • real.becwal Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 09:17
      nie wyobrażam sobie iść do pracy w króciutkich szortach lub spódniczce, czy też mężczyzny w spodenkach.

      a ja sobie wyobrażam i o gustach się nie dyskutuje, ale w tym pewnie też jesteśmy przeciwnego zdania, negatywie.
    • mahadeva Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 16:12
      dluga droga miedzy zakazem uzywania kolorowego lakieru, a szortami...
      • simply_z Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 16:33
        mylicie dwie rozne rzeczy ,nie chodzi o chodzenie w szortach i ultra mini ale pozwolenie na noszenie mniej neutralnych kolorow czy fasonow ,z zachowaniem jednoczesnie zasad dobrego smaku. np nasycony blekit ,zamiast czerni i szarosci, ciemniejszy odcien lakieru zamiast bezbarwnego ,kolczyki nieco wieksze niz wkretki itd.
        marynarka np seledynowa czy ciemnozielona zamiast burej.
        • onemama Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 18:00
          Simply - a jednak są takie miejsca ze i te większe kolczyki nie są mile widziane. No i trudno sobie wyobrazić kucharkę z zielonym lakierem:) Czy też poważnego prezesa dajmy na to NBP w bordowym garniturze. Więc tak czy siak wszystko zależy od miejsca pracy.
          • simply_z Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 19:58
            no dobra ale kobieta w banku? poza tym dla mnie krótka spódnica ,ale o dopuszczalnej długości w firmie to taka do kolan ,no już nie przesadzajmy ,że to jest mini...
      • onemama Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 18:01
        Długa a jednak krótka w przypadkach niektórych firm.
    • fomica Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 21:59
      Nie cierpie klimatyzacji w pracy. Kiedy na dworze jest 30 stopni, wychodzi sie z domu w ciuchu z krótkim rękawem, odkrytych butach, wchodzi sie do biura a tam 20 czy nawet 18 stopni i brr... Szok termiczny, od razu zimno, poza tym wieje po plecach i ciągle ktos kaszle. Okna zamknięte na amen, a czasem przydałby sie leciuchny przeciąg. Klima to większe zło niz brak klimy.
      • wartosc.energetyczna Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 23:40
        fomica napisał:

        > Nie cierpie klimatyzacji w pracy. Kiedy na dworze jest 30 stopni, wychodzi sie
        > z domu w ciuchu z krótkim rękawem, odkrytych butach, wchodzi sie do biura a tam
        > 20 czy nawet 18 stopni i brr... Szok termiczny, od razu zimno, poza tym wieje
        > po plecach i ciągle ktos kaszle. Okna zamknięte na amen, a czasem przydałby sie
        > leciuchny przeciąg. Klima to większe zło niz brak klimy.

        bo tam jest takie pokrętło..
    • vincentyna Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 23:40
      Ja tez lubie jak moje "mrowki" wygladaja identycznie, wystarczy spojzec na plakietke, by wiedziec kto jest kto, a nie tam zastanawiac sie, czy Jolka to blondynka czy nie itd.
      • simply_z Re: Tzw. "dress code" 03.08.11, 10:32
        sama jestes mrowka;)
    • disa Re: Tzw. "dress code" 02.08.11, 23:46
      u mnie są mundurki i nikt nie narzeka ;]
      a mi przynajmniej odpada poranne myślenie "w czym sie wylaszczyć" ;]
      • xolaptop Re: Tzw. "dress code" 03.08.11, 10:38
        A tarcze na przedramieniu musicie przyszywać, czy agrafka i po sprawie?
    • takajatysia Re: Tzw. "dress code" 03.08.11, 08:54
      A ja mogę do pracy przychodzić jakkolwiek ubrana. Nawet wskazane jest noszenie rzeczy, których nie jest szkoda zniszczyć. No i chodzę ubrana jak ten obdartus cały czas :/ Tak też nie jest dobrze :/
      • xolaptop Re: Tzw. "dress code" 03.08.11, 10:40
        Na bogato ;), jak inżynierowie z petrobudowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka