gr.eenka 23.10.11, 09:04 W czasie rozmowy koleżanka zauważyła, że małżeństwa byłyby trwalsze, gdyby ludzie przed zawarciem małżeństwa pomieszkali razem tak na próbę. Czy przeprowadzaliście takie próby ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
qw994 Re: Próba 23.10.11, 09:08 Nie nazwałabym tego próbą, po prostu ludzie zaczynają mieszkać razem, bo chcą być bliżej siebie, a poza tym to wygodniejsze i tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 09:10 to konkubinat, nie koniecznie kończy się ślubem, tylko pozostaje takim życiem na kocią łapę . Mi chodzi o to, że ludzie sobie mówią pomieszkajmy sobie razem i zobaczymy czy warto brać ślub. Bo np. będziesz kiepsko gotowała to ja nie chcętakiej żony co nie ugotuje takiego rozołu jak moja mama. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 09:15 > Mi chodzi o to, że ludzie sobie mówią pomieszkajmy sobie razem i zobaczymy czy > warto brać ślub. Myślę, że mało kto bierze świadomie pod uwagę taki aspekt podejmując decyzję o mieszkaniu razem. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 09:19 > Myślę, że mało kto bierze świadomie pod uwagę taki aspekt podejmując decyzję o > mieszkaniu razem. czyżby? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 09:25 > czyżby? Wyraziłam swoje zdanie, rozumiem, że masz odmienne, żadna z nas nie ma na poparcia swojego zdania żadnych dowodów, więc myślę, że możemy sobie darować słowne przepychanki. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 09:35 > Mi chodzi o to, że ludzie sobie mówią pomieszkajmy sobie razem i zobaczymy czy > warto brać ślub. > Bo np. będziesz kiepsko gotowała to ja nie chcętakiej żony co nie ugotuje takie > go rozołu jak moja mama. To jest trolling czy zapatrzyłaś się na kolegę Husa, który szuka służki? Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 10:01 nie, interesuje mnie taka próba, no bo jeśli to próba to muszą być jakieś standardy które trzeba spełnić, wymagania, oczekiwania w zadanym terminie. No i włąśnie interesuje mnie długość tej próby, i co jest poddawane próbie. Mnie nie chodzi o wspólne mieszkanie narzeczonych, kiedy wiadomo już ,że ślub jest tylko kwestią czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 10:36 Szczerze mówiąc to co piszesz wygląda jak robienie problemu z niczego. Mieszkasz z kimś i Ci odpowiada bądź nie. Co to za różnica czy nazwiesz to próbą, konkubinatem, mieszkaniem przed ślubem? Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 10:38 nie, pytanie dotyczyło konkretnej sytuacji, może wczytja się jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 10:46 Właśnie mówię, że to co piszesz, to wygląda jak problem z tzw. (_._). :) Skoro Twoja koleżanka jakieś błyskotliwe tezy wysnuwa, to chyba ona powinna wiedzieć o czym mówi, co? Znasz kogoś kto takiego zrobił? Bo póki co wygląda jak yeti. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 10:55 czyli wszyscy wspólne życie zaczynają od slubu albo zyją na kocią łapę Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 10:59 > czyli wszyscy wspólne życie zaczynają od slubu albo zyją na kocią łapę Kto tak twierdzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 11:51 > czyli wszyscy wspólne życie zaczynają od slubu albo zyją na kocią łapę Bardzo spłycasz temat. Myślę, że większość par podejmuje decyzję o wspólnym zamieszkaniu i po jakimś czasie decyduje się na ślub lub na ślub się nie decyduje* (bo nie czuje potrzeby bądź coś nie gra). I jeszcze druga opcja dość częsta - najpierw zaręczyny potem wspólne zamieszkanie. A o czym Ty mówisz to ja nie wiem... Ciężko to pojąć. Podejrzewam, że o opcji z *. Jednakże... Nie sądzę, że zbyt wiele par to na początku definiuje tak dosłownie jak Ty starasz się zdefiniować 'słuchaj mieszkam z Tobą na próbę, bo chcę sprawdzić czy zakręcasz tubkę pasty do zębów i opuszczasz deskę'. Choć chyba wszyscy myślący ludzie zdają sobie sprawę z tego, że w istocie to do tego służy. Przecież nie poznasz człowieka lepiej niż przebywając z nim 24/7. W obecnych czasach wspólne mieszkanie przed ślubem to raczej norma niż wyjątek, więc jak Twoja koleżanka coś takiego postuluje jako novum, to chyba zatrzymała się w czasach naszych rodziców. :> A ile powinien trwać taki okres to sprawa indywidualna i tak naprawdę ostatecznie nie daje 100% pewności, bo sam ślub różnie wpływa na ludzi. Bo ludzie się zmieniają. Bo żyją również życiem poza rodzinnym i to na nich wpływa. Do tego czasy się zmieniają i teraz rozwód to już nie wstyd i nie koniec świata, tylko czasem korekta błędnych decyzji. :) Więc mieszkanie przed ślubem to żadna gwarancja sukcesu małżeńskiego. Dla mnie to jest tak logiczne jak 2+2=4, nie wiem nad czym tu debatować. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 12:40 Więc mieszkanie przed ślubem to żadna gwarancja sukcesu małżeńskiego. aa własnie i na to czekałam :) takie mieszkanie na próbę wcale nie gwarantuje długiego małżeństwa bo np problemy występujące w tym mieszkaniu były znacznie mniejsze niż np po ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 12:45 > Więc mieszkanie przed ślubem to żadna gwarancja sukcesu małżeńskiego. > aa własnie i na to czekałam :) Nie ma żadnej gwarancji na sukces. Można tylko zmniejszyć ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Próba 23.10.11, 12:47 gr.eenka napisał: > Więc mieszkanie przed ślubem to żadna gwarancja sukcesu małżeńskiego. > aa własnie i na to czekałam :) Czyli dyskusja była tak prowadzona, żeby udowodnić ustaloną tezę? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 12:49 Poza tym ta teza jest dość zabawna, chyba żaden w miarę dojrzały człowiek nie wierzy w jakiekolwiek środki gwarantujące sukces w małżeństwie :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:58 swiete.jeze napisała: > gr.eenka napisał: > > > Więc mieszkanie przed ślubem to żadna gwarancja sukcesu małżeńskiego. > > aa własnie i na to czekałam :) > > Czyli dyskusja była tak prowadzona, żeby udowodnić ustaloną tezę?chcesz powiedzieć, że to była manipulacja tłumem? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:59 :D Tak, Greenka, jako wszechmogący manipulator tłumem. :D Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:19 ładna piosenka ale chyba wykonanie Zauchy jest lepsze , a może tylko inne Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Próba 23.10.11, 14:16 > chcesz p > owiedzieć, że to była manipulacja tłumem? Nie wiem, co bierzesz, ale bierz połowę. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 14:26 Też już o tym pomyślałam kilkakrotnie podczas lektury tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:27 qw994 napisała: > Też już o tym pomyślałam kilkakrotnie z pisaniem o tym myśleniem to ja bym nie przesadzała Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 14:41 Nie wiem, dziewczyno, co ciebie boli w związku z tym tematem, ale od samego początku reagujesz agresją. I co jakiś czas piszesz coś kompletnie od czapy. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 10:56 Szczerze mówiąc, też nie rozumiem właściwie celu tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 11:11 qw994 napisała: > Szczerze mówiąc, też nie rozumiem właściwie celu tego wątku. podejrzewam,że akurat Ty nie rozumiesz wielu znaczeń Odpowiedz Link Zgłoś
kbjsht Re: Próba 23.10.11, 12:52 A dziecko też można zrobić sobie 'na próbę'? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:06 i po tym jak próby nie przejdzie zrobić zwrot ?:) Ja bym już nie szła aż tak daleko bo z pierwszym pytaniem jest problem :) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:14 > Ja bym już nie szła aż tak daleko bo z pierwszym pytaniem jest problem :) Jeśli sama nie wiesz o co pytasz to skąd zdziwienie, że inni w Twoich myślach nie czytają? Proponuję przejść się z tym pytaniem na FM, tam to dopiero się dogadasz z resztą społeczeństwa. :D Faceci bardzo lubią takie wydumane problemy i w mig je łapią. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:46 Myślę, że niektóre tak. Inne nie myślą. A jeszcze inne myślą głową. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Próba 23.10.11, 09:19 Chodziło mi o to, że małżeństwa, które były poprzedzone konkubinatem częściej się rozpadają, niż takie zawarte bez uprzedniego mieszkania ze sobą. Natomiast też nie wiem, czy można próbą nazwać to, że ludzie zamieszkują ze sobą. W pewnym wieku i na pewnym etapie znajomości, wypada zrobić krok na przód i przestać żyć jak randkujący gimnazjaliści. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Próba 23.10.11, 09:13 Dziwne pytanie. Mieszkanie razem to takie w sumie małżeństwo- nawet niektóre konkubiny wypowiadają się wtedy o partnerze "mój mąż". Bystra ta Twoja koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 09:21 jeza_bell napisała: > Dziwne pytanie. > Mieszkanie razem to takie w sumie małżeństwo- nawet niektóre konkubiny wypowiad > ają się wtedy o partnerze "mój mąż". dlaczego używa zwrotu nieprawdziwego? Mąż to prawne określenie partnera po zawarciu małżeństwa, w stanie konkubinatu powinna mówić mój konkubent. Czyżby zatem się wstydziła tego,że nie jest mężatką? > Bystra ta Twoja koleżanka. i to jak! Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 09:26 > dlaczego używa zwrotu nieprawdziwego? Bo tak chce? > Mąż to prawne określenie partnera po zawarciu małżeństwa, w stanie konkubinatu > powinna mówić mój konkubent. Czyżby zatem się wstydziła tego,że nie jest mężatk > ą? Jezu, co za teza... Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 10:32 Owszem, ale tak się składa, że słowo "konkubent" ma w języku polskim raczej negatywne konotacje, a słowo "partner" jest trochę dziwaczne i niewygodne. "Mąż" jest za to poręczne i krótkie. Poza tym, przeszkadza ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 10:37 Czyli mieszkanie razem bez slubu nie jest wstydliwe, ale jak nadamy temu nazwę(co zresztą już jest nadane) konkubinat to już jest wstydliwe? trochę dziwne tłumaczenie. "Mąż" j > est za to poręczne i krótkie. > Poza tym, przeszkadza ci to? tak. to tak samo jakby krzesło nazywać stołem, bo wstydzisz się krzesła. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 10:58 > Czyli mieszkanie razem bez slubu nie jest wstydliwe, ale jak nadamy temu nazwę( > co zresztą już jest nadane) konkubinat to już jest wstydliwe? Jak kto wstydliwe? Żyj i daj żyć innym, co cię interesuje, jakich kto dokonuje wyborów życiowych? > tak. > to tak samo jakby krzesło nazywać stołem, bo wstydzisz się krzesła. A mnie przeszkadza, jak ktoś wtyka swój nos w nie swoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 11:23 qw994 napisała: > > Czyli mieszkanie razem bez slubu nie jest wstydliwe, ale jak nadamy temu > nazwę( > > co zresztą już jest nadane) konkubinat to już jest wstydliwe? > > Jak kto wstydliwe? sama powiedziałaś ,że słowo konkubent jest słowem negatywnym Żyj i daj żyć innym, co cię interesuje, jakich kto dokonuje > wyborów życiowych? a mnie to jest wszystko jedno kto z kim i za ile, byle nie dorabiać błednej ideologii do zaspokojenia swojego ego. > > > > > tak. > > to tak samo jakby krzesło nazywać stołem, bo wstydzisz się krzesła. > > A mnie przeszkadza, jak ktoś wtyka swój nos w nie swoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 11:29 > a mnie to jest wszystko jedno kto z kim i za ile, byle nie dorabiać błednej ide > ologii do zaspokojenia swojego ego. Jezusie, odczep się od ludzi, którzy mają inne poglądy na życie niż ty. Mnie naprawdę nie interesuje, kto, z kim, dlaczego i jak to nazywają. Ciebie za to jak widzę obchodzi to w najwyższym stopniu. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Próba 23.10.11, 11:00 Jeżeli ktoś współlokatora nazywa mężem, ale ta osoba nie jest mężem, to jest to celowe wypaczanie znaczenia słów w celu zaspokojenia jakichś swoich psychicznych potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
nancy.botwin.77 Re: Próba 23.10.11, 13:35 xolaptop napisał: > Jeżeli ktoś współlokatora nazywa mężem, ale ta osoba nie jest mężem, to jest to > celowe wypaczanie znaczenia słów w celu zaspokojenia jakichś swoich psychiczny > ch potrze czyli jak twoja żona mówi do ciebie per "misiu" to też celowo wypacza znaczenie słów - należysz wszak do gatunku homo sapiens ale tak w ogóle to co? spróbujesz nam zabronić nazywać się mężem/żoną pomimo braku stosownego glejtu od urzędu? Odpowiedz Link Zgłoś
sid-sid Re: Próba 23.10.11, 09:17 To w dzisiejszych czasach ludzie jeszcze zawierają małżeństwa?;) Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 09:57 Samuela nie masz co robic z samego rana ze tu siedzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Próba 23.10.11, 09:59 Mam, porządki. Ale jestem leniwa i siedzę na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 10:17 Jak bedziesz tak dalej robila to cie nie wezme:) Mam 9 okien do czyszczenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Próba 23.10.11, 10:28 No bierzesz ściereczkę, płyn i lecisz, raz dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 10:31 Ale ale Samuela:)ja jestem facetem:) to nie praca dla mnie:) Zdradz mi...ile masz lat?:) Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Próba 23.10.11, 10:38 Serio facet nie może myć okien? Mam 52 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 10:42 Moze myc,ale jak ma kobiete to nie musi, i nie klam tak potwornie:) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 10:47 Samuela, bierz tego młodego lwiego boga, bo druga szansa na mycie okien się może nie zdarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Próba 23.10.11, 10:53 Skoro tak polecasz, to chyba się poświecę i wymyje te okna, bo to szansa jedna na sto. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 11:03 samuela_vimes napisała: > Skoro tak polecasz, to chyba się poświecę i wymyje te okna, bo to szansa jedna > na sto. Swietny pomysl,przesle ci bilet lotniczy i mozesz przybywac:) Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: Próba 23.10.11, 10:54 Kitek nie podskakuj ,bo Ciebie za ogon zlapie i bedziesz smyrac mi okna:) Odpowiedz Link Zgłoś
uleczka_k Re: Próba 23.10.11, 11:10 Myślę, że takie próby to wynik wyrachowania, a w miłości na wyrachowanie nie ma miejsca. Po prostu czasy się zmieniają i nie trzeba, tak jak dawniej, koniecznie brać ślubu i zakładać zdrową komórkę społeczną, żeby dostać mieszkanie. Można, po prostu mieszkać ze sobą bez ślubu, dlatego, że chce się być blisko z tą drugą osobą, a nie dlatego, że chce się spróbować jak to jest. Bo tak na prawdę, to co komu do tego, że się kochamy? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 11:16 > Bo tak na prawdę, to co komu do tego, że się kochamy? Przeczytaj parę postów Greenki, to będziesz wiedziała, że tego typu zagadnienia mogą być szalenie interesujące dla osób postronnych. Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Próba 23.10.11, 11:50 Ja w ogóle nie rozumiem nic z jej postów, chyba po kawę pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiennica Re: Próba 23.10.11, 12:13 Zdecydowanie polecam zamieszkanie z partnerem przed podjęciem poważnych decyzji takich jak ślub czy założenie rodziny. Dobrze jest zobaczyć czy jesteśmy w stanie być z nim i z wszystkimi jego nieprzyjemnymi nawykami. Dobrze jest sprawdzić czy jesteśmy w stanie i umiemy o tych nieprzyjemnych nawykach rozmawiać, prosić o ich zmianę, jeśli nam bardzo przeszkadzają, czy też przyglądać się swoim, słuchać o nich i rozważać ich zmianę. Wiem, bo sprawdziłam, mam w doświadczeniu :-). Pozdrawiam i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 12:34 no dobrze, ale jak długo ten okres próby ma trwać? No i w takim okresie np nie zaistniały jaieś szczególne trudności, które mogą pojawić sięw małżęństwi i co wówczas? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 12:43 Greenka, bez urazy, ale ile masz lat i czy miałaś kiedyś faceta dłużej niż 2 m-ce? > No i w takim okresie np nie zaistniały jaieś szczególne trudności, które mogą p > ojawić sięw małżęństwi i co wówczas? ?? I wówczas jest to kolejna próba dla związku. (nie wiem czemu służy ten wątek, ale powód jego powstania jest wielką niewiadomą chyba dla wszystkich... może nawet dla Ciebie) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 12:46 Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że traktuje tę kwestię osobiście, bo chyba tylko to może tłumaczyć takie ataki na przedmówców. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 12:51 > Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że traktuje tę kwestię osobiście, bo chyb > a tylko to może tłumaczyć takie ataki na przedmówców. Tak to wygląda. Poza tym w poście założycielskim nie ma mowy o tym, że mieszkanie przed ślubem to gwarancja czegokolwiek... A potem się okazuje, że o tym ponoć mowa była. Ten wątek przypomina mi dyskusję z dzieckiem, które na każdą odpowiedź ma już przygotowane pytanie 'a dlaczeeegooo?' i tak w kółko. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 12:58 > Poza tym w poście założycielskim nie ma mowy o tym, że mieszkanie przed ślubem > to gwarancja czegokolwiek... A potem się okazuje, że o tym ponoć mowa była. Ten zwrot akcji też mnie trochę zaskoczył :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:33 :) dziecko jest ciekawe świata, ten co wie wszystko nie ma po co żyć Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:03 nie, mnie interesują konkrety dokładnie dwa długość takiego mieszkania na próbę by uznać, że być może damy dalej radę żyć razem i tworzyć związek małżeński drugi jakież to trzeba przejść próby ognia by taka próba nabrała swej mocy i dala prawo do dalszego bycia razem. Dlla mnie to ten okres proby jest bez sensu i ja nie piszę o wspólnym mieszkaniu narzeczonych przed wyznaczoną datą ślubu, ani o byciu w związku konkubinatu. Jak czytam to wszyscy mieszkają na próbę Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:09 > nie, mnie interesują konkrety > dokładnie dwa > długość takiego mieszkania na próbę by uznać, że być może damy dalej radę żyć r > azem i tworzyć związek małżeński Niemożliwa do określenia. (naprawdę nie zdajesz sobie z tego sprawy? tak myśląc racjonalnie?) > drugi jakież to trzeba przejść próby ognia by taka próba nabrała swej mocy i da > la prawo do dalszego bycia razem. Niemożliwe do określenia. (naprawdę nie zdajesz sobie z tego sprawy? tak myśląc racjonalnie?) > Dlla mnie to ten okres proby jest bez sensu i ja nie piszę o wspólnym mieszkani > u narzeczonych przed wyznaczoną datą ślubu, ani o byciu w związku konkubinatu. Więc skoro ciągle tylko jesteś w stanie odpisać, że nie o tym piszesz, to może będzie łatwiej jeśli napiszesz O CO CI CHODZI ? Poza tym tezę postawiła Twoja koleżanka. Dlaczego nie zapytałaś jej? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 13:19 > Więc skoro ciągle tylko jesteś w stanie odpisać, że nie o tym piszesz, to może > będzie łatwiej jeśli napiszesz O CO CI CHODZI ? To by ułatwiło rozmowę :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:49 samo stwierdzenie próba zwiększa szanse szczęśliwego małżęństwa jest racjonale , więc liczyłam na jakieś konkrety . Poza tym tezę postawiła Twoja koleżanka. Dlaczego nie zapytałaś jej? Naiwnie spodziewałam się, że inni też mają własne zdanie a nie tylko robią to co im się każe albo co koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 13:51 > samo stwierdzenie próba zwiększa szanse szczęśliwego małżęństwa jest racjonale > , więc liczyłam na jakieś konkrety . Ale jakie konkrety? > Naiwnie spodziewałam się, że inni też mają własne zdanie a nie tylko robią to c > o im się każe albo co koleżanka. Co? :) Co ty wygadujesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:55 gr.eenka napisał: > samo stwierdzenie próba zwiększa szanse szczęśliwego małżęństwa jest racjonale > , więc liczyłam na jakieś konkrety . > Poza tym tezę postawiła Twoja koleżanka. Dlaczego nie zapytałaś jej? > Naiwnie spodziewałam się, że inni też mają własne zdanie a nie tylko robią to c > o im się każe albo co koleżanka. Greenka, pasuję. Wygrałaś po całości. W zasadzie w tym temacie nie ma większej specjalistki od Ciebie, więc od początku nasze starcie słowne było skazane na porażkę z mojej strony. Chylę czoła, nie będą nawet pytać co też tym razem miałaś na myśli pisząc tak niezrozumiałe treści, gdyż podejrzewam, że mój umysł jest skonstruowany zupełnie inaczej niż Twój, więc i tak tego nie pojmę. Pozostający dalej pod wrażaniem, Kitek. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:00 mój umysł jest > skonstruowany zupełnie inaczej niż Twój, więc i tak tego nie pojmę. jeżeli jest to męski umysł ? Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Próba 23.10.11, 12:43 To kwestia indywidualna. Nie ma złotego środka na coś takiego, znowu to indywidualne podejście i umiejętność poradzenia sobie z czymś "pod górkę". Ten czas zamieszkiwania przed ślubem pokazuje/pozwala poznać czy w razie problemów jest możliwe porozumienie dwóch osób i chęć poradzenia sobie z problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Próba 23.10.11, 12:29 Zamieszkanie razem pokazuje czy warto iść w kierunku ślubu. Dochodzą problemy życia codziennego, a nie spotykanie się z doskoku będąc pięknym i szczęśliwym. W małżeństwie oczywiście też można być pięknym i szczęśliwym + jednak małe i duże problemy życia codziennego. Zamieszkanie przed ślubem nie przeszkadza w planowaniu go nadal, ale lepiej zamieszkać niż ślepo brnąć w papier i potem jednak biegać po sądach w celu rozwodu, bo jakiś mały problem przeważył w tym, że małżonkowie polegli na polu walki z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 12:36 czy jeden dzień takiego wspólnego mieszkania wystarczy i w ramach wspólnej walki z problemami uporanie się z przypalonym garnkiem? Czy może o zdatności do małżeństwa wymagany jest dłuższy okres czasu a problemy typu zimna wojna w Europie , lub kryzys ekonomiczny ? Odpowiedz Link Zgłoś
uleczka_k Re: Próba 23.10.11, 12:53 Gr.eenka, czy byłaś kiedyś zakochana? Bo pytasz jakbyś nie była. Sprawa jest bardzo prosta: kochasz to nie przeszkadza Ci, że chrapie, nie myje się, bije Cię i zdradza. Będziesz z nim ze ślubem albo i bez. Ile było tu takich historii? Przestajesz kochać, to nie pomoże nawet gdyby ksiądz Was piętnaście razy pętał stułą. I nawet gdy przygotuje dla Ciebie wracającej z pracy kąpiel z pianą i Twoje ulubione jedzonko, to Ty stwierdzisz, że woda za gorąca, a danie niesmaczne, jeśli go masz już dość. I żadne chrzanienie o próbach ani ślubach nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:08 też tak myslę. Czyli ja bym poszła trochę dalej i zaryzykowała, że takie próby sądla osób które są na zasadzie a może sięjakoś dotrzemy, dogadamy. Nikt nikogo nie kocha, nie ma fascynacji - to trochę na zasadzie zgrania się zespołu Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:10 LOL. :) Greenka, miałaś kiedyś chłopaka? Bo to co piszesz brzmi jak pisanie Józka o seksie. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:40 kitek_maly napisała: > LOL. :) > Greenka, miałaś kiedyś chłopaka? Ha! Tuzina albo może dwa i co lepiej Ci ? Bo to co piszesz brzmi jak pisanie Józka o sek > sie. > Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:43 W wieku dojrzałym? Rozumiem, że w błogosławieństwo czystej i nieskończonej miłości wierzą nastolatkowie, ale dorosła kobieta, która ma ze dwa dłuższe związki za sobą powinna na to patrzeć nieco dojrzalej. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 13:54 ale dorosła kobieta, która ma ze dwa dłuższe związki za sobą powinna na > to patrzeć nieco dojrzalej. trudno mi się wypowiadać za Ciebie co czujesz po tych dwóch związkach i rozumiem, że następny będzie na zasadzie dokładnego sprawdzenia, zajrzenia w kazdą dziurkę Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Próba 23.10.11, 13:58 Tak, masz rację. Masz pełną rację w zupełności i całkowitej szczególności. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 14:10 W odbyt w szczególności. Zaczynam powoli odpadać, osłabiasz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 13:20 Czy ty byłaś w jakimś dłuższym związku? Bo twoje słowa to czyste teoretyzowanie, kompletnie oderwane od realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
happy_time Re: Próba 23.10.11, 13:16 Bardzo dziwny powód do zamieszkania razem. Chyba nie słyszałam, żeby ktoś tak mówił. Jeżeli chcą spróbować to znaczy, że nie są pewni czy chcą razem mieszkać? Albo się chce razem mieszkać albo nie i nie ma tu znaczenia czy przed zawarciem małżeństwa czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
misie.zelki Re: Próba 23.10.11, 13:21 oczywiście, zawsze powtarzam "widziały gały co brały" przebywanie ze sobą kilka godzin lub kilka dni nie daje nam pełnego obrazu osoby, tym bardziej że zauroczeni nie widzimy wad drugiej połówki Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Próba 23.10.11, 13:55 Zapewne źle odebrałaś koleżanki stanowisko, ponieważ koleżanka nie miała na myśli zamieszkanie przed ślubem jako próby. Wiem, bo tą koleżanką o której piszesz byłam ja :-) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:27 wiem, że to Ty byłaś tą koleżanką i ja co któryś post dla przypomnienia zaznaczam,że nie chodzi o zamieszkanie przed ślubem. I nie chodzi o mieszkanie na zasadzie konkubinatu. Chcę tylko wyciągnąćz tych bab jako taką informację,że takie mieszkanie nie daje gwarancji albo jak już się któraś uprze, że daje. Jak daje niech udowodni, że na próbę mieszkała ze swoim obecnym mężem dzień, tydzień, dwa, czy nawet rok lub kilka lat i po tej próbie doszli do wniosku,że no dobrze to wystarczy tego życia na niby, zaczynamy żyć normalnie - bierzemy slub. I od tego wiekopomniego momentu żyją w tym małżeństwie już sto lat. Napisała tak któraś? Nie. Wymigują się ,zę nie mogą zrozumieć słowa pisanego, aż dziw bierze, że nauczyły się czytać i pisać. Moim zdaniem większość żyje w takim układzie na próbę, z mentalności faceta to korzystne bo nic nie ryzykuje, zawsze może taką pannę kopnąć i wziąć następną, dla kobiety jakaś szansa,że jak dobra będzie w łóżku to złapie faceta na stałe. W tym miesazkaniu na próbę brakuje uczucia, jest tylko zwykłe wyrachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Próba 23.10.11, 14:46 Weź coś na uspokojenie. I na głowę może przy okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Czy to juz final tego mekolenia tematu ? 23.10.11, 14:51 gr.eenka napisała: > Moim zdaniem większość żyje w takim układzie na próbę, z mentalności faceta to > korzystne bo nic nie ryzykuje, zawsze może taką pannę kopnąć i wziąć następną, > dla kobiety jakaś szansa, że jak dobra będzie w łóżku to złapie faceta na stałe. > W tym miesazkaniu na próbę brakuje uczucia, jest tylko zwykłe wyrachowanie. Czy to juz final tego mekolenia tematu , czy jeszcze masz jakas zlota mysl do dodania? Umowmy sie moze (krakowskim targiem), ze ty tak uwazasz, a inni uwazaja inaczej , dobrze ? Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Czy to juz final tego mekolenia tematu ? 23.10.11, 14:54 to,że Ty jesteś w jednej słusznej partii nie znaczy,że ja też tę partię uważam za jedyną słuszną Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Czy to wreszcie final tego mekolenia tematu ? 23.10.11, 15:00 gr.eenka napisała: to,że Ty jesteś w jednej słusznej partii nie znaczy,że ja też tę partię uważam > za jedyną słuszną 1. nudzisz. 2. manipulujesz. ad. 1. krazysz kolo tej samej tezy 30 razy (jak mucha wokol miodu), zamiast przedstawic ja na poczatku watku i nie krasc innym czasu ad. 2. manipulujesz. - poniewaz nigdzie nie napisalem, ze naleze do jedynie slusznej partii. jedni uwazaja tak jak ja, inni uwazaja byc moze tak jak ty. zamiast mekolic w kolko Macieju temat. - pozostamy kazdy przy swoim zdaniu. konic, kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: Próba 23.10.11, 14:02 ja sobie nie wyobrazam brac z kims slub w ciemno = nie pomieszkac razem przed slubem. Jak dlugo to pomieszkiwanie ma trwac ?? To jest dziwaczne pytanie, w sumie nie wiem czy sa jakies oficjalne ramy czasowe dla np. okresu narzeczenstwa, ktory to poprzedza malzenstwo- jesli sa i ktos koniecznie szuka takiej sztywnej ramy czasowej to powinien sie tego trzymac. Poza tym co do tego zycia w konkubinacie i ze komus tak ciezko przechodzi przez gardlo slowo konkubent/konkubentka - mozna sie zareczyc i mowic narzeczony/narzeczona, moze bedzie brzmialo nieco lepiej hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 14:56 no ja sobie nie wyobrażam pomieszkiwania z facetem dla bycia przetestowaną :) i w konsekwencji jak już zdam te testy to on łaskawie powie no dobra to był test, zdałaś Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio Znam inne okreslenia 23.10.11, 15:03 lonely.stoner napisała: > Poza tym co do tego zycia w konkubinacie i ze komus tak ciezko przechodzi przez > gardlo slowo konkubent/konkubentka - mozna sie zareczyc i mowic narzeczony/nar > zeczona, moze bedzie brzmialo nieco lepiej hehe. Bywam w srodowisku, gdzie ludzie przedstawiajac swojego partnera/partnerke mowia: - to moj mezczyzna, to moja kobieta... i nikt jakos nie dopytuje, czy to konkubent, czy narzeczony, czy ktos tam jeszcze :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Znam inne okreslenia 23.10.11, 15:14 ja też czasami mówię , to mój kot, a to mój pies, a tam stoi mój samochód i też nikt siętemu nie dziwi Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Próba 23.10.11, 16:06 Po przeczytaniu całej dyskusji mogę tylko stwierdzić, że nic nie kumasz. Ani koleżanki, ani na czym polegają związki. Jak tu więc z Tobą dyskutować? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 23.10.11, 16:25 bo mi nie chodzi o związek tylko o podanie konkretnego czasu, który gwarantuje że po tej próbie małżeństwo ma większe szanse na przetrwanie. Ja rozumiem, że mieszkanie takie pomieszkiwanie to normalne , no teraz to wszystko jest normalne, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o konkretny przedział czasowy i o te próby, które decydują o byciu lub nie byciu. Byc może nikt z tych mieszkających ze sobą nie zdawał sprawy, ale czy aby na pewno. Ja dam sobie no może paznokieć uciąć , że przy takim założeniu to w takim układzie nie ma ani odrobiny szczerości. Ja się wcale nie pytam, czy to wypada, czy to grzech . W czasie rozmowy padło takie hasło a ja chcę znać konkrety. Np. przy spłącie kredytu, spłacasz , spłacasz i na jedną ratę zabraknie, bank rozłoży, przełoży, spłacasz , spłacasz i mówisz ja mam gdzieś nie spłacam. Bank się wkurzy i przysle komornika. Dla studentów, no owszem można sobie studiować i zaliczać, ale tam też jest ograniczona lizcba poprawek i warunków. Więc ja zadałam podobne pytanie mające na celu określenie konkretnego przedziału czasowego i warunków spełnienia danej próby. Ze względu na brak odpowiedzi, mogę siędomyślać, że wszyscy w takim układzie kombinują jak mogą w zależności co jest korzystniejsze , czy małżeństwo czy powrót życia w pojedynkę. Taki układ to fałsz. Odpowiedz Link Zgłoś
nancy.botwin.77 Re: Próba 23.10.11, 17:51 gr.eenka napisał: (...) minimum rok zadowolona? to teraz uciekaj godzinki odmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Próba 24.10.11, 19:30 www.youtube.com/watch?v=pZrN5l3--S8 a to na prośbę koleżanki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Próba 24.10.11, 19:35 wariatka :D:D Ps muszę wybyć z domu, i śmieje się sama do siebie Odpowiedz Link Zgłoś