Dodaj do ulubionych

Lokatorka wpychana przez teściów

11.04.07, 12:58
Nie wiem czy wypada przeciwstawić się miom teściom w kwestii wciskania nam
lokatorki (siostra męża), która ma zamieszkać z nami bo zaczyna studia w
naszym mieśćie.
Jesteśmy niecały rok po ślubie, mieszkanie kupione bez pomocy rodziców, oboje
ciężko pracujemy, żeby nie wyciągać ręki o pomoc do rodziców.
Z jednen strony głupio mi się stawiać bo to przecież najbliżasza rodzina, ale
nie wyobrażam sobie, że przez najbliższe lata będę mieszkać z 19 która sama
do tramwaju nie wsiada, bo sie boi.......
Obserwuj wątek
    • maziala Re: Lokatorka wpychana przez teściów 11.04.07, 13:58
      czy ja dobrze rozumiem? to Wasze mieszkanie, mieszkacie sami, a teście chcą Wam
      załatwić współlokatorkę w postaci swojej córki??
      Chyba bym się nie zgodziła. Sama się niebawem wyprowadzam na swoje i tak bardzo
      nie mogę się tego doczekac że nie wyobrażam sobie, żebym kogoś tam przyjęła na
      wspołlokatora ( nawet rodzinę) Może to brzmi samolubnie, ale... Chcę się w końcu
      nacieszyć swoim nowym mieszkaniem i tym że mieszkam sama z mężem i córką.
      Nie wiem co Ci doradzić, ale wydaje mi się, że współlokatorka nie jest dobrym
      pomysłem. Pomóż może siostrze męża załatwić akademik, jakiś tani pokoik,
      cokolwiek... niech się dziewczyna usamodzielnia.
      pozdrawiam i życzę aby się dobrze ułożyło wszystko
      • stefa8 Re: Lokatorka wpychana przez teściów 11.04.07, 17:10
        Tak dokładnie, mieszkamy sami ( na razie dzieci brak :( ) , teściowie wpadli na
        pomysł, że ten pusty pokoik (który czeka na naszego dzidziusia) będzie idealny
        dla ich córci
        Nie biorą pod uwagę tego, że od staramy sie o dziecko (na razie
        bezskutecznie), i obecność "obcej " osoby w mieszkaniu nie wpłynie korzystnie
        na wynich tych starań.
        Czasami mam wyrzuty, że jestem samolubem...Sugerowałam, meźowi, że pomogę jej w
        znalezieniu lokum, wyposażeniu itp, ale on powiedział, że głupio będzie
        wyglądać kiedy u nas jest wolny pokój a siostra będzie wynajmować u obcych.
        Jestem potworem??
        • kokietka.kokietka Nie jestes potworem!!! 11.04.07, 22:38
          Nie godz sie na taka sytuacje!Ja bym stawiła czynny opór.Poza tym to nie jest
          Twoja najblizsza rodzina.Po co masz sie meczyc, poza tym to Twoje mieszkanie
          wiec nie musisz tłumaczyc swojej decyzji.W sumie pisze za siebie bo ja nie
          zgodzilabym sie na taka sytuacje!Mowy nie ma.Ty bedziesz sie z tym zle czula
          wiec lepiej zeby Tesciowie teraz sie pogniewali niz gdyby miala meczyc sie ze
          szwagierką.Po co Ci takie nerwy...Zrobisz jak uwazasz ale pamietaj, ze to Ty ją
          bedziesz miala na glowie, tym bardziej jezeli piszesz, ze dziewczyna boi sie
          sama wsiasc do autobusu.Nie bedziesz musiala zachodzic w ciazę bo bedziesz miala
          duze dziecko w domu...Pozdrowka i głowa do gory:-))
          • stefa8 Re: Nie jestes potworem!!! 11.04.07, 22:52
            Dzięki za wsparcie! Znajomi też mi mówią, że nigdy by się na taki układ nie zgodzili, ale mimo wszystko człowiek doszukuje się w sobie winy.
            Na razie co prawda nie możemy się doczekać potomstwa (problemy po stronie męża) ale koleżanka podpowiedziała mi, żebym wyprzedziła bieg wydarzeń i zanim zwiozą mi manele szwagierki, to mam wstawić pożyczone od przyjaciółki łóżeczko dla dziecka. Myślę, że to pozwoli mi uniknąć ostrej konfrontacji z teściami. Druga koleżanka ma mi podrzucić tapetę w misie i takie tam pierdułki, żeby dać teściom wyraźnie do zrozumienia, że pokoik czeka na maleństwo.
            Dziękuję, że poświęcacie czas na czytanie moich rozterek :)
    • simone-balbina Re: Lokatorka wpychana przez teściów 05.09.07, 14:26
      Moim zdaniem to nawet nie kwestia, czy to siostra, czy brat, czy
      ktoś inny. Taka propozycja może wyjść jedynie od was. Niepoważne
      jest, że to teściowa chce wam ustawiać życie. Uważam, że w takiej
      sytuacji nie ma co na prędkę meblować pokoiku, lepiej wprost
      powiedzieć, że się nie zgadzacie na takie rozwiązanie.
      Nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji, bo takiej nie miałam.
      Jedyne na co mogłabym się zgodzić, to na okres kilku tygodni do
      czasu znalezienia czegoś odpowiedniego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka