pięć języków miłości

30.01.12, 15:27
Z 10 lat temu co najmniej czytałam sobie książkę o 5 językach miłości. Książka po latach odnalazła się na półce i znów do niej wróciłam.
Idea autora jest mniej więcej taka: istnieje 5 języków miłości, a receptą na udany związek jest przemawianie do partnera jego językiem. Autor wyróżnia następujące języki

1. Dotyk (partner czuje się kochany jeśli miłość okazujemy mu przez dotyk, przytulanie, seks)
2. Afirmacja (słowa aprobaty w kierunku partnera, ale też częste mówienie/zapewnianie o uczuciach, zachęta słowna itp)
3. Czas (poświęcanie czasu drugiej osobie, robienie najmniejszych drobiazgów razem)
4. Prezenty (partner czuje się kochany, gdy dostaje prezenty, nie mylić z materializmem, dla odbiorca prezentów liczy się to co stoi za nimi, miłość, pamięć, wysiłek )
5. Pomoc (nie mylić z usługiwaniem – praktyczna pomoc w najdrobniejszych sprawach, partner docenia to co za nią stoi, wysiłek, pamięć, miłość)

Toż pogooglowałam i odnalazłam test. Nawet męża mi się udało namówić :) i tu się zdziwiłam, bo byłam przekonana że jego językiem głównym jest afirmacja a wyszedł mu czas. W odpowiedzi na moje zdziwienie uzyskałam taki oto samczy komentarz „nikt nie musi mi mówić że jestem niesamowity, sam dobrze o tym wiem”.
Mam nadzieję, że test niektórym z was pomoże lepiej zrozumieć partnera :)

www.5lovelanguages.com/assessments/love/ - test
    • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:43
      Fajne, choć ja wiem którym ja mówię. A raczej którym chcę, żeby do mnie mówiono. :P
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:44
        oto chodzi właśnie - żeby do ciebie mówiono albo żebyś ty przemawiała do partnera jego językiem, ale partner też musi zrobić test :)
        • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:49
          Otóż to. :)
          Ale wydaje mi się, że niekoniecznie trzeba robić test. Wystarczy poinformować partnera jak się ma.
      • kombinerki.pinocheta Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:49
        Ten weekend naprawde musial byc udany.
        • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:51
          każdy grzeje się jak może przy takich mrozach
        • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:54
          O fak, Kombi Ty zbirze. :P
          W życiu sama bym tak brzydko nie pomyślała.
        • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:56
          Poza tym Kombi, to nie jest tak jak myślisz. :)
          • kombinerki.pinocheta Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:02
            Nie wnikam, mam tylko nadzieje, ze to nie Grafzero czy zbanowany Hus.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pięć języków miłości 30.01.12, 15:58
        kitek_maly napisała:

        > Fajne, choć ja wiem którym ja mówię. A raczej którym chcę, żeby do mnie mówiono
        > . :P

        Potrzebujesz sporo czasu aby zaufać, co? :P :P
        • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:01
          Przypominam, że mówimy o metaforycznym języku miłości. I tylko stwierdzam, że wiem jakim jestem typem.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:21
            kitek_maly napisała:

            > Przypominam, że mówimy o metaforycznym języku miłości. I tylko stwierdzam, że w
            > iem jakim jestem typem.

            Ok.
            Ciekawe czy te języki są stopniowane co do wagi.
            Bo na pewno poprzez afirmację, nie wspominając o dotyku powiemy dużo więcej niż poprzez prezenty.
            • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:33
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
              > Ciekawe czy te języki są stopniowane co do wagi.
              > Bo na pewno poprzez afirmację, nie wspominając o dotyku powiemy dużo więcej niż
              > poprzez prezenty.

              no to widać, u ciebie prezenty są na poziomie najmniej ważnego języka. ale są ludzie, gdzie nie ważne, że ktoś powie kocham, ale ważne, by nie zapomniał kwiatka na imieniny albo o jakiejś rocznicy w związku. taka jedna znajoma to nawet biedaka zostawiła, bo ten zapomniał o jej urodzinach (co dla mnie nie byłoby powodem do "rzucania")
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pięć języków miłości 30.01.12, 17:13

                >
                > no to widać, u ciebie prezenty są na poziomie najmniej ważnego języka. ale są l
                > udzie, gdzie nie ważne, że ktoś powie kocham, ale ważne, by nie zapomniał kwiat
                > ka na imieniny albo o jakiejś rocznicy w związku. taka jedna znajoma to nawet b
                > iedaka zostawiła, bo ten zapomniał o jej urodzinach (co dla mnie nie byłoby pow
                > odem do "rzucania")

                Właśnie sobie sprawdziłem.
                Wyszło
                czas.
                dotyk.
                afirmacja.
                prezenty.
                usługi.

                I to by się całkiem zgadzało z tym jak czuję.

                Przydatny test, możne nie dlatego że w 100% wiarygodny, ale dlatego że uzmysławia jak bardzo możemy różnić się w odczuwaniu miłości/bliskości.
                Bo o ile dla mnie wspólne spędzenie czasu może znaczyć dużo, co zrobić jak trafię na kogoś z afirmacją i usługami na pierwszym miejscu?
                Będzie "lost in translation"

                www.youtube.com/watch?v=QJ4Pm0N8s78
                • headvig Re: bingo :) 30.01.12, 17:23
                  > Przydatny test, możne nie dlatego że w 100% wiarygodny, ale dlatego że uzmysław
                  > ia jak bardzo możemy różnić się w odczuwaniu miłości/bliskości.

                  tadam, w końcu ktoś zrozumiał przekaz tego postu :)

                  > Bo o ile dla mnie wspólne spędzenie czasu może znaczyć dużo, co zrobić jak traf
                  > ię na kogoś z afirmacją i usługami na pierwszym miejscu?
                  > Będzie "lost in translation"


                  wcale nie musi być. jak ktoś ma afirmację to go afirmujesz - trzeba nauczyć się języka tej drugiej osoby, tzn trzeba go poznać i zacząć stosować. na stronie jest opis tych języków, w książce dużo więcej na ten temat. książka jest "dostępna" w internecie ;)
                  po polsku to było "sztuka okazywania miłości" czy jakoś tak. tylko ta książka jest napisana przez jakiegoś amerykańskiego pastora, ale kwestie religijne można pominąć
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bingo :) 30.01.12, 17:27

                    > wcale nie musi być. jak ktoś ma afirmację to go afirmujesz - trzeba nauczyć się
                    > języka tej drugiej osoby, tzn trzeba go poznać i zacząć stosować. na stronie j
                    > est opis tych języków, w książce dużo więcej na ten temat. książka jest "dostęp
                    > na" w internecie ;)
                    > po polsku to było "sztuka okazywania miłości" czy jakoś tak. tylko ta książka j
                    > est napisana przez jakiegoś amerykańskiego pastora, ale kwestie religijne można
                    > pominąć

                    Oczywiście. Ale trzeba się nauczyć, czyli poznać. Zanim się tłumaczenia nie nauczymy, to możemy błędy popełniać.

                    A tak swoją drogą - ciekawe jaki jest związek pomiędzy językami miłości którymi mówimy, a tym jaką miłość otrzymywaliśmy w dzieciństwie...
                    Czy będzie to raczej to co okazywali nam rodzice, czy to czego nam brakowało?
                    • headvig Re: bingo :) 30.01.12, 17:32
                      g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


                      > Oczywiście. Ale trzeba się nauczyć, czyli poznać. Zanim się tłumaczenia nie nau
                      > czymy, to możemy błędy popełniać.

                      zawsze jak uczymy się kochać tę drugą osobę, popełniamy jakieś błędy. nie ma związków idealnych

                      > A tak swoją drogą - ciekawe jaki jest związek pomiędzy językami miłości którymi
                      > mówimy, a tym jaką miłość otrzymywaliśmy w dzieciństwie...
                      > Czy będzie to raczej to co okazywali nam rodzice, czy to czego nam brakowało?

                      ciężko powiedzieć, w moim przypadku pół na pół. na pewno mnie nie afirmowali, ale z drugiej strony czas mi poświęcali, na swój nieporadny i egoistyczny sposób...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:01
      Niegłupie.
      Choć nie wiem czy 3 ostatnie nie zlewają się w trochę w jedno.
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:26
        te języki oczywiście są stopniowane - jest język przewodni a wg punktacji dwa następne też są ważne, wg autora wielu ludzi ma języki kombinowane.
        czy się zlewają? niekoniecznie - prezenty dostaję rzadko i nie mają dla mnie wielkiego znaczenia i też wyszło mi tu 0, pomoc - pomaga mi, choć nie zawsze bo ma swoich obowiązków wiele. czas - spędzamy go razem jak tylko możemy, na spacerach, rozmowach, oglądaniu filmów, podróżach itp - to dla nas najważniejsze :)
      • sid.sid Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:42
        Jak dla mnie, to te pytania się zlewają i są podobne do siebie.
        U mnie rezultat nierozstrzygnięty - trzy opcje po 8 punktów (afirmacja, czas, pomoc), jedna 5, jedna 1 (prezenty, niech tylko ktoś mnie nazwie materialistką:P).
        • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:45
          test jest prosty i też miałam tak, że czasami zaznaczyłabym 2 opcje na raz. widocznie masz skomplikowaną osobowość i trzeba do ciebie kilkoma językami przemawiać ;)
          • sid.sid Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:48
            I kto temu sprosta?;)
    • stephanie.plum Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:11
      fajne!

      wyszło mi, że trzeba mnie chwalić i głaskać.
      moje psisko też to lubi, zawsze wiedziałam, że jesteśmy podobni...
      :~)
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:26
        mnie też wyszło to jako język drugorzędny ;) to teraz powiedz o tym partnerowi ;)
        • stephanie.plum Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:38
          to są dwa, łeb w łeb: dotyk i afirmacja.
          reszta daleko w tyle. mąż może odetchnąć, prezenty na szarym końcu...
          • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 16:44
            u mnie czas i afirmacja, u męża czas i dotyk :)
    • maly.jasio Please - 5 - :) 30.01.12, 16:26
      frank (szwajcarski)
      peso
      korona
      rubel

      a dollar byl, ale odpada.
      • headvig Re: Please - 5 - :) 30.01.12, 16:27
        ten pierwszy - to kocham najmniej jakoś od 2 lat ;)
        • maly.jasio wsio kwestia gustu 30.01.12, 16:38
          headvig napisała:
          ten pierwszy - to kocham najmniej jakoś od 2 lat ;)

          gdybys dotarla pod Mount Blanc od szwajcarskiej strony
          tobys zobaczyla , ze strona francuska - to jest pikus :)
          • headvig Re: wsio kwestia gustu 30.01.12, 16:45
            tak, tylko jestem w związku szwajcarskim i na razie rozwód nie wchodzi w grę ;)
            • maly.jasio Re: wsio kwestia gustu 30.01.12, 16:51
              headvig napisała:
              tak, tylko jestem w związku szwajcarskim i na razie rozwód nie wchodzi w grę ;)

              to doopa blada.
              ale rozumiem.
              pod Mount Blanc udalo mi sie wjechac.
              ale o zjechaniu mowy nie bylo.
              babe musialem o pomoc prosic.
              • headvig Re: wsio kwestia gustu 30.01.12, 16:53
                > babe musialem o pomoc prosic.
                to się często tak kończy - ostatecznie baby prosicie o pomoc, na szczęście my chętnie panom pomagamy:)

                ps. czym wjeżdżałeś? autem, na nartach?
              • headvig Re: ! 30.01.12, 17:11
                tu miało być - rowerem :)
    • headvig Re: ! 30.01.12, 17:10
      rowerem!
    • zielona.zgaga Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:25
      wazne tez czule slowko z rana. O prosze:
      https://img535.imageshack.us/img535/854/26881412694007385680992.jpg
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:30
        bez tego ani rusz ;)
    • dangerous.mistress Re: pięć języków miłości 30.01.12, 19:46
      Nie czytałam odpowiedzi, ale no bez przesady. Miłość miłością, ale gdzie czas dla Ciebie? Cały czas myśleć o tych wszystkich punktach to można się zarypać. To taki opis ideału, no kto by chciał być ideałem? Ja nie :)
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 21:54
        hmm, chyba nie zrozumiałaś tego tematu - nie ma tam nic o żadnych ideałach ;)
        • dangerous.mistress Re: pięć języków miłości 30.01.12, 23:14
          Jak nie, jak będę się trzymała tych pięciu zasad i nie będę zołzą to będę dla niego chodzącym ideałem. W końcu chwalić, pomagać, głaskać itd, czego im więcej trzeba :) A że ideały są nudne, to się sprzeciwiam, wybiorę jedną, i będzie miłość nieidealna
          • kitek_maly Re: pięć języków miłości 30.01.12, 23:40
            Ja pierniczę. :D
            Weź może chociaż przeczytaj starter, to załapiesz o co cho w tym wątku. ;)
          • headvig Re: pięć języków miłości 31.01.12, 06:43
            serio mogłabyś przeczytać ze zrozumieniem o co w tym chodzi ;)
    • asqe Re: pięć języków miłości 30.01.12, 21:26
      Zrobilismy sobie test i mamy identyczny wynik: czas - 10 i dotyk - 10.
      Nic dziwnego, ze nam sie tak dobrze uklada :)
      • headvig Re: pięć języków miłości 30.01.12, 21:54
        to gratuluję :)
    • maggpie Re: pięć języków miłości 31.01.12, 23:01
      Mnie wyszło pół na pół -czas/ usługi. Potem: dotyk/afirmacja.
      Tyle, że testem można manipulować -mogłabym wypełnić równie szczerze a wynik byłby inny -z dominacją np. na dotyk.
      Dla nie jest ważne, że ktoś mi w czymś pomaga, ale że jest do tego zawsze skłonny. Wolę działać sama. Uważam, że czas/ chęć pomocy mówi więcej o stosunku do ciebie niż słowne deklaracje.
      (Choć słowa to też czyny.) Najlepiej jak wszystko współgra.
      • headvig Re: pięć języków miłości 01.02.12, 06:40
        to już wiesz, że twoim językiem przewodnim jest pomoc, skoro tyle o tym napisałaś.
        oczywiście testem można zmanipulować, ale jeśli zrobiony szczerze, to przynajmniej jakieś wskazówki udziela, mam nadzieję, że się przydał :)
        • maggpie Re: pięć języków miłości 02.02.12, 19:48
          Ile napisałam?:)
          Kiedy go rozwiązywałam miałam poważny dylemat;) przy co drugim pytaniu.
          Wiem co wolę i bez testów. Najbardziej cenię czas i dotyk. Robić, działać, pracować itp. zdecydowanie wolę sama. Nawet zmywać, sprzątać;)
          Gotowość do pomocy cenię po prostu bardziej niż słowa, które bez pokrycia w czynach pozostają puste.
    • all.those.yesterdays Re: pięć języków miłości 01.02.12, 12:03
      Fajne!
      Mi wyszło na miejscu 1 Acts of Service hehe,
      a na 2 Physical Touch. Za to okrągłe 0 w Gifts.

      Czyli widać, że jestem w ciąży;) test nie kłamie:)

      • headvig Re: pięć języków miłości 01.02.12, 20:05
        to jeszcze męża namów na test ;) albo poproś żeby cię serwisował ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja