Dodaj do ulubionych

Sąd rodzinny

06.10.09, 12:23
bardzo brzydkie słowa cisną się na usta...
i pytanie: czy w jakiś sposób weryfikuje się kuratorów, sprawdza ich
predyspozycje do pracy, poziom empatii, a może zwyczajnie
inteligencji (nie tylko emocjonalnej?)
może biegli powinni przebadać przy okazji panią Iwonę Januszak?
ciekawa jestem wyników
to już ten prosty człowiek, ojciec Róży, wykazał się większą
wrażliwością, bo jeszcze współczuł rodzinie zastępczej, choć miał
wszelkie powody, żeby patrzeć na nich inaczej

ta cała sprawa to ogromny skandal i uważam, że nie wolno tak tego
zostawić
nikomu nie wolno tak drastycznie ingerować w życie innych według
swojego widzmisię
o co chodzi? kurczak w reklamówce? kobieta w zagrożonej ciąży ma
latać ze ścierą i sprzątać? facet zawiózł żonę do szpitala z
krwotokiem i zaraz ma się zabierać do sprzątania, bo jakiejś durnej
pańci, której tam w ogóle nie powinno być, się okruszki nie podobają?
w raportach z wizyt przeplatają się opinie pozytywne z negatywnymi,
kto i dlaczego skoncentrował się akurat na tych niekorzystnych,
dziwne, trzeba wyjaśnić tę sprawę do końca
skrzywdzono wszystkich, małą Różę, rodzeństwo, koszmarnie poniżono
jej rodziców, a i ci zastępczy też cierpieli

mam nadzieję, że ktoś życzliwy i kompetentny doradzi tej rodzinie,
żeby poszli z tym do Strasburga, bo za takie podeptanie godności
należy im się krociowe odszkodowanie
choć pewnie nie będą chcieli, bo to nie taki typ człowieka

Obserwuj wątek
    • dora153 Sąd rodzinny 06.10.09, 22:22
      Do podziwu utrudniaja tej rodzinie zycie.Tak to w naszym kraju jest.Chora
      kobieta maz zapracowany by dzieci mialy co jesc.Kiedys 20 lat temu mialam tez
      2 kuratorow z sadu.Nie ja lecz moj byly maz.Ale ja sie b. cieszylam bo czulam
      sie bezpieczniej.Jedna pani kurator byla z powolania,wspaniala kobieta tak
      bardzo czuwala nad bezpieczenstwem mojej 2 dzieci.Nigdy jej nie zapomne.A
      druga dosc ze nie przychodzila wcale.To kiedy przyszla 1 raz to mi powiedziala
      ze ma prywatne biuro.dajac mi wizytowke bym do niej chodzila prywatnie Ale ja
      jej umialam powiedziec ze do mnie z sadu ma nakaz chodzic.Malo tego zlozylam
      na nia zazalenie dolaczajac jej wizytowke i slowa ktore mi mowila.Prosilam sad
      o zmiane na inna kurator bo ona nie patrzyla o dobro mych dzieci.Ja mialam
      gdzie wydawac pieniadze .Patrzylam by moje dzieci mialy co jesc i ubranie
      slodycze owoce.Nie chodzic po jej prywatnych biurach.Tacy to nasi co nie
      ktorzy kuratorzy.Ale ile trzeba bylo nerwow stracic to brak slow
      • kretynofil Mówiono o nim King... 08.10.09, 08:44
        Był zawsze trochę z boku
        Na bakier trochę był
        W szkole nikt nie wiedział
        Czym King naprawdę żył


        (...)

        Mieszkali więc bez ślubu
        I klepali słodką biedę


        Trudne warunki materialne i mieszkaniowe, matka dziecka niezaradna, żyje w konkubinacie...

        A biskup łypie z boku
        To na Kinga, to na Ewę
        Wy żyjecie tu bezbożnie
        Myślicie, że nic nie wiem?


        (...)

        Za nielegalny związek z nią
        Następnych parę kratek


        żyje w konkubinacie...
        żyje w konkubinacie...

        Ty wiesz kto rządzi w mieście
        Tu biskup z komisarzem, King


        ---------------

        A co do kuratorow - to nie usprawiedliwiam bezdusznosci opisanych w artykule urzednikow, ale Wy sobie chyba nie zdajecie sprawy z tego jak ciezka to jest praca i jak niewdzieczna... Moja matka pracuje jako kurator zawodowy - i to co przezywa w tej pracy to koszmar. Nie dziwie sie ze czesc ludzi po prostu wylacza uczucia i przestaje dostrzegac je u innych ludzi...
          • jimmyjazz takie uroki zycia w socjaliźmie 08.10.09, 11:04
            który dał urzednikom prawo ingerowania w życie rodziny i decydowania
            jak kto ma żyć.
            Problemu nie rozwiążą żadne weryfikacje kuratorów i innych
            przygłupów bo to tylko pogłębia problem (kto zweryfikuje
            weryfikujących?). Chory system. Jak już urzędacy darmozjady chcą aby
            im się poprawiło to należało kupic im nowa pralkę, lodówkę, piec. I
            to za 10% kosztów oddawania dzieci do obcych ludzi.
            • kretynofil Niektorym sie wszystko z dupa kojarzy... 08.10.09, 11:27
              ...a niektorym z socjalizmem...

              Niektorzy slysza glos pradziadka zza grobu, inni slysza glosy mowiace o weryfikacji kuratorow...

              A prawda jest taka, ze likwidacja urzednikow nic nie da - no, chyba ze chcialbys zlikwidowac wiezienia i policje (bo te instytucje bez kuratorow nie maja prawa bytu), ale ostatnio kiedy sprawdzalem, polprawicowe polglowki tego sie boja jak ognia...
              • jimmyjazz Re: Niektorym sie wszystko z dupa kojarzy... 08.10.09, 15:14
                kretynofil napisał:

                > ...a niektorym z socjalizmem...

                W takim razie ingerencja państwa w rodzinę na taką skale to co?
                Monarchia?

                > A prawda jest taka, ze likwidacja urzednikow nic nie da - no,
                > chyba ze chcialbys zlikwidowac wiezienia i policje (bo te
                > instytucje bez kuratorow nie maja prawa bytu),

                Wytłumacz mi ten fenomen bom zbyt tępy. Po co policji kurator
                rodzinny???
                • kretynofil A jak Ci pryszcz na dupie wyskoczy... 08.10.09, 17:25
                  ...to to jest socjalizm, kapitalizm, monarchia czy spisek masonerii?

                  Zrozum, nie wszystko moze byc rozstrzygane jako "socjalizm/kapitalizm". I tak, w kapitalizmie tez masz policje i ochrone praw czlowieka. Rowniez malego.

                  > Wytłumacz mi ten fenomen bom zbyt tępy. Po co policji kurator rodzinny???

                  Po jajco. Zeby napakowanego miesniaka z prewencji nie trzeba bylo wysylac do sprawdzenia czy wyrok sadu jest wykonywany, zeby nie trzeba bylo policjanta z drogowki uczyc rozpoznawania przemocy w rodzinie ani detektywa procedur zalatwiania dowodu osobistego.

                  Wystarczy Ci takie wyjasnienie?

                  A sadom kuratorzy sa potrzebni do wykonywania wywiadu srodowiskowego. Miedzy innymi...
              • baby1 A może by tak państwo przestało wtryniać 08.10.09, 15:17
                się w życie rodziny. Dzieci nie są bite, gwałcone i nie umierają z
                głodu, chodzą do szkoły, a na dodatek nie mają ochoty wymienić
                rodzinę na inną. Więc o co chodzi? Wyrównywanie szans przez
                oddawanie do domu dziecka nie jest rozwiązaniem.
        • kropkacom Re: Mówiono o nim King... 08.10.09, 09:23
          > A co do kuratorow - to nie usprawiedliwiam bezdusznosci opisanych w artykule ur
          > zednikow, ale Wy sobie chyba nie zdajecie sprawy z tego jak ciezka to jest prac
          > a i jak niewdzieczna...

          Ja sobie zdaje sprawę że wypalić się tam szybko można. Jednak to praca z żywymi
          ludźmi i trudno tu usprawiedliwiać bezduszność.
          • kretynofil Dlatego wlasnie napisalem ze... 08.10.09, 10:23
            ...nie mozna tego usprawiedliwiac i nie mam takiego zamiaru.

            Nie zmienia to jednak faktu, ze kurator w tej rodzinie w ogole nie powinien sie pojawic - przynajmniej na podstawie tego co jest w tym artykule, bo sprawy nie znam.

            Szczerze powiedziawszy, to zastanawialem sie, czy jakby do mnie do domu wpadl "kurator od kotow" to czy by mi ich nie zabrali - no bo co z tego, ze Maryja mnie kocha a Rydzyk szaleje za Najlepsza z Zon, przeciez zdarza sie ze w misce pusto (albo przynajmniej koty tak uwazaja :P) albo akurat pija ze zlewu bo wczesniej napluly do swojej wody. Do tego pieprznik wokol, bo ukradly paczke chusteczek i zrobily jej z dupy jesien sredniowiecza - na podstawie takiej migawki moznaby dojsc do wniosku ze o nie nie dbamy i trzeba je zabrac...

            Umowmy sie: kazdy ma czasem pieprznik w domu, to zupelnie normalne. Jesli ktos ma zawsze czysto to powinien sie leczyc na glowe, bo to zakrawa na nerwice natrectw ;)
            • fomica Re: Dlatego wlasnie napisalem ze... 08.10.09, 15:33
              Teraz popadasz w przesade w druga stronę. Owszem, każdy miewa pieprznik w domu.
              Każdy. Ale pieprznik (dla mnie to jest lekki bałagan, rozrzucone ubranie, jakies
              okruchy na stole) to nie jest to samo co podłoga lepka od brudu, psujący sie
              kurczak na stole i zapach stęchlizny na dawno nie pranych ubraniach. Nie znam
              tej rodziny, byc może oni tez maja zwykły "pieprznik" a może maja to drugie.
              Kurator nie tylko patrzy - on tez słucha, wącha, dotyka...
              • kretynofil Naprawde, nie przesadzam... 08.10.09, 17:30
                Kobieta miala krwawienie w nocy przy zagrozonej ciazy a jakas niewydarzona psycholozka realizujaca swoje fantazje w roli kuratora rodzinnego kaze sprzatac mieszkanie... Kazdy by sie wsciekl...

                Pojecie pieprznika jest wzgledne, ja sie zgadzam, ale zapach stechlizny to nic nadzwyczajnego. Sam go nie znosze, ale dlatego ze mam pralke, biezaca wode i kase na proszek do prania i plyn do plukania... Polowa starszych ludzi w PL, nawet majac pieniadze, smierdzi, bo nawyk nieutrzymywania higieny wyniesli ze wsi. Wszystkich do pierdla bo smierdza?

                > Kurator nie tylko patrzy - on tez słucha, wącha, dotyka...

                Tak, ale niestety nie wszyscy rozumieja, ze nie caly swiat pachnie fiolkami...
    • kokoszko-znaczy-wredna Sąd rodzinny 07.10.09, 00:22
      Brudne talerze na stole? No rzeczywiście skandal! To mój ojciec, który
      robił awantury za brudną łyżeczkę w zlewie, dostałby od pani (celowo z
      małej litery) kurator tytuł ojca roku. Nie wiem skąd oni biorą takich
      kuratorów. Straszne...
    • troll_bagienny Ta rodzina to patologia 07.10.09, 10:25
      Przecież już napisano i powiedziano wiele apropos tych ludzi. Matka -
      opóźniona umysłowo i społecznie, bez wykształcenia, upatrująca
      szanse dla rodziny w opiece społecznej i pomocy państwa w ogóle, bez
      żadnych ambicji i chęci do pracy, z kilkorgiem dzieci z poprzedniego
      związku, które nie chcą jej znać, z kolejną gromadką, której nie
      potrafi upilnować, z depresją i brakiem podstawowych umiejętności,
      leniwa fizycznie i umysłowo. Bieda aż piszczy. Zero chęci działania
      celem uniezależnienia się od wsparcia z zewnątrz, brud, smród i
      ubóstwo. A GW namiętnie wspiera tych ludzi, którym się po prostu nie
      chce. Wychowają kolejne pokolenie spod znaku dziedziczenia biedy, z
      mentalnością "mnie się należy", a media będą ich dzielnie wspierać,
      tylko po co?
      • gazeta_mi_placi Re: Ta rodzina to patologia 07.10.09, 17:28
        troll_bagienny napisał:

        > Przecież już napisano i powiedziano wiele apropos tych ludzi. Matka -
        > opóźniona umysłowo i społecznie, bez wykształcenia, upatrująca
        > szanse dla rodziny w opiece społecznej i pomocy państwa w ogóle, bez
        > żadnych ambicji i chęci do pracy, z kilkorgiem dzieci z poprzedniego
        > związku, które nie chcą jej znać, z kolejną gromadką, której nie
        > potrafi upilnować, z depresją i brakiem podstawowych umiejętności,
        > leniwa fizycznie i umysłowo. Bieda aż piszczy. Zero chęci działania
        > celem uniezależnienia się od wsparcia z zewnątrz, brud, smród i
        > ubóstwo. A GW namiętnie wspiera tych ludzi, którym się po prostu nie
        > chce. Wychowają kolejne pokolenie spod znaku dziedziczenia biedy, z
        > mentalnością "mnie się należy", a media będą ich dzielnie wspierać,
        > tylko po co?

        Wiele osób na wsi nie ma wykształcenia (zwłaszcza po 40-tce i starsi)-wszystkim poodbierać dzieci?
        Kolejne pokolenie jak stwierdzono dobrze się uczy i jest zdolne,więc niekoniecznie będą dziedziczyć biedę.
        Zero chęci do działania-ojciec rodziny uczciwie pracuje i nigdy
        nie chodził do opieki społecznej po pieniądze,chodzi jeszcze młodszym dzieciom wieczorem po zakupy.
      • lula_lula Re: Ta rodzina to patologia 07.10.09, 18:40
        Trollu (cóż za trafność w pseudo), To wszystko prawda, matka uposledzona ( w stopniu bardzo lekkim), ale to nie patologia. Rodzina spójna emocjonalnie. I niech tak zostanie. Przeciez tym ludziom potrzebne jest tylko odrobine pomocy a nie kuratorzy i raporty. Od tego im ani pieniędzy ani zrozumienia nie przybędzie! Ja bym to nazwała znieczulicą społeczną. A wystarczyło by zeby ludzie tak po prostu i po ludzku po sąsiedzku pomogli POSPRZĄTALI im w domu. Tak niewiele trzeba!
        • turzyca Re: Ta rodzina to patologia 08.10.09, 00:53
          A wystarczyło by zeby ludzie tak po pr
          > ostu i po ludzku po sąsiedzku pomogli POSPRZĄTALI im w domu. Tak niewiele trzeb
          > a!

          No to przeciez wpadali i sprzatali. Jak mieli czas. To sie dalej ktos dziwi, ze
          bylo jojo - raz brudno, raz czysto.
          • ofiara_przemian Mamuśka to leń 08.10.09, 08:34
            Facet zasuwa w polu, a tej się nawet posprzątać nie chce. Po co,
            skoro pojęczy trochę przed kamerą albo pójdzie do księdza i zaraz
            pół wioski przyleci, żeby jej tyłek i obejście oporządzić? Można być
            intelektualnie "nie tego", ale sprztątanie to chyba nie jest
            czynność wymagająca ukończenia wyższej szkoły? Ręce opadają, jak się
            słucha obrońców tej familii, w której matka zamiast być podporą,
            jest kulą u nogi, a jedyne co potrafi, to zachodzić w kolejne ciąże
            i biadolić, jak to się wszyscy na nią uwzięli.
            • gazeta_mi_placi Re: Mamuśka to leń 08.10.09, 09:07
              Myślisz,że dzieciom będzie lepiej w pięknym i pachnącym czystością domu dziecka
              czy u leniwej Mamy?
              Dzieci były badane psychologicznie i jednak wyszło,że dobrze im u tej leniwej Mamy.
              Sama w domu mam raz brudno raz czysto mimo,że nie mam czwórki dzieci
              i posiadam bieżącą wodę.
            • echtom Re: Mamuśka to leń 08.10.09, 10:27
              > Facet zasuwa w polu, a tej się nawet posprzątać nie chce.

              Facetowi to nie przeszkadza, więc czemu przeszkadza Tobie? Jemu
              wystarczy, że kobieta ładne dzieci urodziła i jest dla nich dobra,
              większych wymagań nie ma i nikogo nie powinno to obchodzić. A swoją
              drogą rzeczywiście królikarnię mają niesamowitą - troje dzieci i
              czwarte po 7(!) latach. :D
            • elcia68 Re: Mamuśka to leń 08.10.09, 10:56
              Dlaczego zabierasz głos w sprawie, na której się nie znasz?
              Pracowałeś albo miałes kontakt z ludzmi lekko upośledzonymi? Ich
              ograniczenia a lenistwo to są dwie bardzo różne sprawy. Jak nie
              wiesz o czym mówisz, to nie zabieraj głosu.
      • mamaodniedawna Re: Ta rodzina to patologia 08.10.09, 09:28
        Zcznij bagienny czytać ze zrozumieniem, bo prawdopodobnie masz z tym
        problemy. Po pierwsze - ojciec tej rodziny nigdy nie brał zasiłków
        tylko sam pracował na utrzymanie rodziny więc nie mów tu o
        jakiejkolwiek mentalności 'mnie się należy', a po drugie to że na
        zewnątrz domu jest bałagan lub że w domu na stole stoją niepozmywane
        naczynia nie świadczy o patologii rodziny. Taka 'bieda aż piszczy',
        że dzieci wyjeżdżają na każdą wycieczkę szkolną, mają kupione
        podręczniki i jedzą wyobraź sobie nawet jogurty :O
        człowieku zastanów się zanim ponownie zechcesz wykonać wpis na
        forum...
      • pani_gienia Re: Ta rodzina to patologia 08.10.09, 09:52
        troll_bagienny napisał:

        > Przecież już napisano i powiedziano wiele apropos tych ludzi. Matka -
        > opóźniona umysłowo i społecznie, bez wykształcenia, upatrująca
        > szanse dla rodziny w opiece społecznej i pomocy państwa w ogóle, bez
        > żadnych ambicji i chęci do pracy, z kilkorgiem dzieci z poprzedniego
        > związku, które nie chcą jej znać, z kolejną gromadką, której nie
        > potrafi upilnować, z depresją i brakiem podstawowych umiejętności,
        > leniwa fizycznie i umysłowo. Bieda aż piszczy. Zero chęci działania
        > celem uniezależnienia się od wsparcia z zewnątrz, brud, smród i
        > ubóstwo. A GW namiętnie wspiera tych ludzi, którym się po prostu nie
        > chce. Wychowają kolejne pokolenie spod znaku dziedziczenia biedy, z
        > mentalnością "mnie się należy", a media będą ich dzielnie wspierać,
        > tylko po co?


        no pewnie, po co. lepiej pozabierac dzieci i pooddawać innym, tak?
        - dzieci z poprzedniego związku nie chcą znac matki bo tak je zindoktrynowała
        ciotka. jakby tobie od małego ktoś coś do mózgu wbijał, też być powtarzał
        - do opieki społecznej ta rodzina ręki nie wyciągała, jest to wyraźnie napsiane,
        ojciec świetnie sobie radzi,m jak na mozliwości (w patologicznych rodzinach nie
        kupuje się dzieciom laptopów, tylko wódę dla rodziców)
        - naklepałeś kupę bzdur - internet i pozorna anonimowość zachęcają kretynów do tego



        a ja napiszę: chapeau bas dla tego pana, który się pochylił nad p. wiolettą, dba
        o dzieci i o nią. BRAWO!

        rodzina sie kocha, wspiera, dzieci się dobrze uczą, są radosne - czego tym
        zas... kuratorkom jeszcze trzeba? jak one te pożal się boże "raporty" pisały -
        zgroza! a to gtzebanie po lodówkach, szafkach - czy naprawdę kuartor ma
        uprawnienia gestapowca????

        cała ta histora to jeden wielki skandal, z pania sędzią z poczuciem dobrze
        spełnionego obowiazku na czele.
      • e.znicz Re: Ta rodzina to patologia 08.10.09, 11:45
        opóźnienie umyslowe to ty prezentujesz bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
        Oni NIGDY nie chcieli pieniędzy z opieki społecznej ani żadnej pomocy. Aż dziw
        że takie bezmózgowia jak tyjeszcze zyją na tym świecie
    • echtom Re: Sąd rodzinny 07.10.09, 12:21
      > mam nadzieję, że ktoś życzliwy i kompetentny doradzi tej rodzinie,
      > żeby poszli z tym do Strasburga,

      Gdyby tej pani odmówiono aborcji, wszystkie dyżurne feministki tego
      kraju skrzyknęły by się w jej sprawie. A tak zachowują dziwną
      powściągliwość.
          • flasska Re: Sąd rodzinny 07.10.09, 22:46
            Feministki zareagowały ostro. Może nie zauważyłeś, bo ci się szukać poza gw i rzepą po prostu nie chciało? A że żaden dziennikarz nie przeprowadził wywiadu z feministką z okazji tej sprawy to znaczy, że nie bronią już godności kobiet? Wiesz, to od dziennikarza zależy, co się ukaże w gazecie. Nie od feministek. Poszukaj na portalach feministycznych, to znajdziesz. Chyba że to zbyt skomplikowane.
      • pendrek_wyrzutek Feminizm 08.10.09, 13:12
        echtom napisała:

        > Gdyby tej pani odmówiono aborcji, wszystkie dyżurne
        > feministki tego
        > kraju skrzyknęły by się w jej sprawie. A tak zachowują dziwną
        > powściągliwość.

        Celem feminizmu jest zniszczenie instytucji rodziny
        i obrócenie kobiet przeciw mężczyznom. Jest to destrukcyjny ruch
        rewolucyjny.
    • affera123 Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 15:37
      A ja uważam, że nie ma co się tak litować nad tą rodziną. Ta pani
      postąpiła przecież w myśl zasady (patrz: czwórka starszych dzieci,
      które porzuciła): "myjemy czy robimy nowe" (jak w dowcipie o
      chłopach z kabaretu Pietrzaka). I co znamienne: za każdym razem, jak
      ma przyjechać telewizja, skrzykuje się drużyna "krasnoludków", żeby
      uprzątnąć ten cały syf i doprowadzić rodzinkę do porządku, żeby
      dobrze w TV wyglądała, a wizyty kuratora są jak efekt jo-jo: raz syf-
      malaria, raz bajery i kolory, mebelki i duperelki, w zależności, jak
      sądzę, od tego, czy akurat ktoś dał cynk, że kontrola będzie i ktoś
      inny miał czas, żeby robić za sprzątaczkę w tej rodzinie. Oni się
      tylko bawią w dom, a wszyscy dookoła im nadskakują - sołtys, ksiądz,
      sąsiedzi, po co zatem wziąć samemu za wszystko odpowiedzialność,
      skoro życie nas niańczy?
        • pandzik Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 23:10
          Musiałeś ten tekst wyjątkowo uważnie przeczytać, skoro nie wiesz nawet, kto to
          jest Róża. Ale wyroki ferować i innych oceniać - pierwszy. Takie sprawy są
          zawsze trudne, media przedstawiają sprawę raz czarno, raz biało, wszystko zależy
          od kontekstu, a nikomu nie chce się prawdy dociekać, byle wierszówka leciała.
        • maczki2 Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 09:16
          Wiecie, jak czytam historię tej rodziny to łzy mi się cisną do oczu.
          Nie rozumiem jak można tak bezdusznie ludzi szkalować, oceniać i
          utrudniać im życie. Oni po prostu żyją tak jakby czas się dla nich
          zatrzymał, nie poddali się do końca cywilizacji bo ich na nią nie
          stać. Ale ci ludzie mają to co najważniejsze w życiu: SERCE.
          Przecież jeszcze 50 a nawet 30 lat temu większość ludzi żyła na
          podobnym jak oni poziomie. Gdyby iść tokiem rozumowania "Pani"
          kurator to większość z naszego pokolenia 30-40 latków powinna dziś
          siedzieć w więzieniach a dzieciństwo spędzić w domach dziecka i
          poprawczakach. Bo przecież dzieciństwo spędzone w systemie
          komunistycznym, kiedy na półkach w sklepach stał tylko ocet i wódka
          a jedzenie było na kartki albo trzeba było sobie je samemu
          wyhodować - to była PATOLOGIA. Pewnie każdy z nas powinien być dziś
          nic nie wart, a nasi rodzice, dziadkowie powinni być szkalowani za
          to, że jako dzieci żyliśmy w trudnych warunkach.
          • aarvedui Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 13:26
            maczki2 napisała:

            > Wiecie, jak czytam historię tej rodziny to łzy mi się cisną do oczu.
            > Nie rozumiem jak można tak bezdusznie ludzi szkalować, oceniać i
            > utrudniać im życie. Oni po prostu żyją tak jakby czas się dla nich
            > zatrzymał, nie poddali się do końca cywilizacji bo ich na nią nie
            > stać. Ale ci ludzie mają to co najważniejsze w życiu: SERCE.



            taa..zwłaszcza mamuśka która wyrzekła się czwórki dzieci bo tak jej było wygodnie.
            a potem - "zróbmy se nowe"
            teraz tylko żeruje na takich frajerach, jaka to biedna. a co mają powiedzieć jej
            porzucone dzieci z którymi nie chce mieć do czynienia?
      • kropkacom Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 17:22
        > raz syf-
        > malaria, raz bajery i kolory, mebelki i duperelki, w zależności, jak
        > sądzę, od tego, czy akurat ktoś dał cynk, że kontrola będzie i ktoś
        > inny miał czas, żeby robić za sprzątaczkę w tej rodzinie.

        Dam sobie obie ręce uciąć że gdyby pani kuratorka obeszła osiedle w jakimkolwiek
        mieście to okazałoby się że bałagan jest w co trzecim a w co czwartym jest
        depresja czy inny problem psychiczny. I co? Już kiedyś pisałam, bidule nie
        sztuka zapełnić. Sztuka to odebrać dziecko z domu gdzie ono autentycznie cierpi
        i gdzie dzieje się mu krzywda.
          • alakyr Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 20:43
            Mam tylko głupie pytanie, czy ta pani Woźna rodzi dzieci czy sztuki
            nazywane homo sapiens?
            Po lekarzach krwawi obrońcy rodziny /jeżeli tak ma wyglądać rodzina
            to ja sie poddaje/ wzięli w obroty kuratorów.
            A Pani Woźna i ten pan co u niej mieszka powinni przebywać w ośrodku
            dla upośledzonych umysłowo, tylko nie razem.
            To ma być wzór postępowaniaa dla młodych? Smród, brud, ubóstwo i
            duuużo dzieci, to ma być odpowiedzialne rodzicielstwo?
            • kropkacom Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 21:38
              > To ma być wzór postępowaniaa dla młodych? Smród, brud, ubóstwo i
              > duuużo dzieci, to ma być odpowiedzialne rodzicielstwo?

              Dzisiaj wydolni społecznie i spełnieni ludzie pochodzą tylko z bogatych,
              sterylnych domów, tak? Tylko pustymi hasłami umiemy rzucać na wiatr najwyraźniej
              alakyr.
            • klara551 Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 00:05
              A to,ze pan konkubent uznał za swoje dziecko Różę dopiero gdy
              wylądowała w rodzinie zastępczej to pryszcz?A jakiej nawet biednej
              rodzinie funduje się służącą/za nasze pieniądze ,z MOPSu?/,bo matka
              jest niewydolna?A gdzie byli obrońcy,jak 4 starszych dzieci
              wylądowała u ciotki?A gdzie byli obrońcy jak matka piła,była
              bezdomna?a gdzie są obrońcy,gdy umiera ojciec i wdowa sama boryka
              się z wychowaniem i utrzymaniem potomstwa?Czy ta pani to jedynawdowa
              w Polsce?A może ktoś napisze jak rozwija się Róża/skaza białkowa/ i
              czy matka jest w stanie naprawdę się nią zająć,czy zapomina jak o 4
              starszych dzieci?A czepianie się MOPSu w takich sytuacjach,to śmiech
              na sali.gdyby olali ta rodzinę i pies z kulawąnogą się nimi nie
              zajął,to dopiero byłby wrzask.Przecież MOPS uczciwie od kilku lat to
              stadło miał pod obserwacją.Widać ,że w tej rodzinie problemy są od
              lat,a dopiero hałas medialny zrobił z nieudaczników,konkubentów
              super rodzinę.A sztuczne zęby nie zrobią z tej pani
              gospodyni,matki,a jedynie kobietę co tylko umie rodzić dzieci i
              osobnika co sobie ze samym sobą nie radzi,nie mówiąc o wychowaniu
              dzieci.
              • kropkacom Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 08:08
                > Widać ,że w tej rodzinie problemy są od
                > lat,a dopiero hałas medialny zrobił z nieudaczników,konkubentów
                > super rodzinę

                Nie super rodzinę a taką jakich wiele czyli z problemami (bez pijaństwa i
                przemocy).

                > A czepianie się MOPSu w takich sytuacjach,to śmiech
                > na sali.gdyby olali ta rodzinę i pies z kulawąnogą się nimi nie

                A MopS nic poza wydzieraniem dzieci nie potrafi najwidoczniej. Pomóc? Ale po co?
                Zabrać? Kilka ustaleń i cyk. No wybacz, może się nie znam, od tego jest ta
                instytucja? Czy próbowali coś zadziałać? Oni spisali rodzinę w której dzieci są
                kochane na straty. Dla mnie to właśnie olanie totalne.
                • gazeta_mi_placi Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 09:28
                  kropkacom napisała:

                  > > Widać ,że w tej rodzinie problemy są od
                  > > lat,a dopiero hałas medialny zrobił z nieudaczników,konkubentów
                  > > super rodzinę
                  >
                  > Nie super rodzinę a taką jakich wiele czyli z problemami (bez pijaństwa i
                  > przemocy).
                  >
                  > > A czepianie się MOPSu w takich sytuacjach,to śmiech
                  > > na sali.gdyby olali ta rodzinę i pies z kulawąnogą się nimi nie
                  >
                  > A MopS nic poza wydzieraniem dzieci nie potrafi najwidoczniej. Pomóc? Ale po co
                  > ?
                  > Zabrać? Kilka ustaleń i cyk. No wybacz, może się nie znam, od tego jest ta
                  > instytucja? Czy próbowali coś zadziałać? Oni spisali rodzinę w której dzieci są
                  > kochane na straty. Dla mnie to właśnie olanie totalne.

                  Świat się kończy.
                  Po raz drugi zgadza się z Kropką :P .
      • very.martini Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 22:46
        > a wizyty kuratora są jak efekt jo-jo: raz
        syf-
        > malaria, raz bajery i kolory, mebelki i
        duperelki, w zależności, jak
        > sądzę, od tego, czy akurat ktoś dał cynk, że
        kontrola będzie

        Niewykluczone, że tak jest, ale czy chociażby
        Twój stół kuchenny wygląda przez cały tydzień
        tak samo?

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • pandzik Re: Rzeczywistość jest brutalna 07.10.09, 23:15
          Mój - tak. Mnie nauczono po każdy posiłku zmywać, po każdym użyciu myć. Nie
          umiałabym przy brudnym zjeść, ani po zjedzeniu zostawić syfu na stole i iść
          pierdzieć na kanapę przed telewizor. Tylko że tutaj nie o to chodzi, jak jest
          czysto u komentujących, tu chodzi o to, jak jest u opisywanej rodziny, a tam nie
          tylko kwestia czystości wypływa.
          • emilly_davisson Re:To się nazywa "zimny wychów" 08.10.09, 00:29
            Pandzik - to się nazywa "zimny wychów". Uważaj na swoje dzieci, bo jak kuratorzy
            przejdą jakieś nowe szkolenia finansowane ze środków UE, to mogą stwierdzić, że
            stoły i naczynia u Ciebie w kuchni są za czyste, a dzieci podejrzanie spokojne i
            niespontaniczne.
      • hyakinthos Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 09:08
        > (patrz: czwórka starszych dzieci, które porzuciła):

        Nie porzucila, tylko zachorowala psychicznie po smierci meza. Wyladowala w
        wariatkowie i ktos sie musial zajac dziecmi. Pozniej nastapil marny okres w jej
        zyciu a teraz wyglada, ze wrocila do rownowagi psychicznej. Tak bywa z chorobami
        psychicznymi.
      • jasmin33 Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 09:09
        No to mi tez powinni dziecka odebrać , bo u mnie też w chałupie efekt "jo-jo" -
        raz porządek nie przesadny, raz elegancko czyściutko do bólu , to znów syf
        malaria . Bo mnie na "panią Marysię" do prowadzenia domu nie stać , a oprócz
        sprzątania sa inne , ważniejsze rzeczy do zrobienia jak : zajmowanie się dziećmi
        ( czytanie , rozwiązywanie rebusów , zabawy interaktywne, przytulanie,
        pieszczoty - strasznie duzo czasu na to trzeba ) . To do wszystkich mądralińskich.
        • oleswava Re: Rzeczywistość jest brutalna 08.10.09, 14:44
          jasmin33 napisała:

          > No to mi tez powinni dziecka odebrać , bo u mnie też w chałupie
          efekt "jo-jo" -
          > raz porządek nie przesadny, raz elegancko czyściutko do bólu , to
          znów syf
          > malaria . Bo mnie na "panią Marysię" do prowadzenia domu nie
          stać , a oprócz
          > sprzątania sa inne , ważniejsze rzeczy do zrobienia jak :
          zajmowanie się dziećm
          > i
          > ( czytanie , rozwiązywanie rebusów , zabawy interaktywne,
          przytulanie,
          > pieszczoty - strasznie duzo czasu na to trzeba ) . To do
          wszystkich mądraliński
          > ch.

          u mnie to samo, mam tylko nadzieję jasmin33, że po takim wyznaniu
          nie odwiedzi nas wkrótce pani kurator;)
    • hela2 Sąd rodzinny 07.10.09, 19:12
      Ta kobieta skrzywdziła już czwórkę swoich pierwszych dzieci. Nie chcą
      jej przecież znać. Jedyna nadzieja tylko w tym, że już nie będzie
      produkować następnych. Może z pomocą całego świata uda jej się wychować
      tę czwórkę najmłodszych.
      • puszczam_pawia Re: Sąd rodzinny 07.10.09, 21:10
        moze i skrzywdzila, ale moze i ja skrzywdzono? szwagierka
        zaopiekowala sie jej dziecmi podczas kiedy pani Wozna byla w
        szpitalu. ale na opiece sie nie skonczylo, szwagierka postanowila
        zostac rodzina zastepcza dla dzieci. pani Wozna wyszla ze szpitala i
        okazalo sie, ze nie ma nikogo, ani meza, ani dzieci - zalamala sie
        po raz kolejny, zaczela pic. nie zalamalabys sie? taka Jestes
        twarda? a moze powiedz, ze walczylabys o dzieci? jak? z papierami z
        psychiatryka? ze dzieci nie chca znac? no skoro ciocia powiedziala
        im o matce, ze to wariatka i ze ich porzucila to nie dziwne, ze jej
        nie chca znac, chociaz moze powinny sie przemoc i chociaz chciec
        zrozumiec.
        zaraz ktos napisze, ze nie mam racji i ze goowno wiem o takich
        sprawach. byc moze. ale wiem jedno, bo sama bylam wychowywana przez
        ciocie, ktora ustanowiono rodzina zastepcza po tym, jak moja matka,
        byla alkoholiczka, trafla do psychiatryka. i wiem jakiej presji
        poddawane jest takie dziecko. wiem, co sie mu wmawia, jak latwo
        mozna nim manipulowac. ja z moja matka odzyskalam kontakt, po wielu
        latach, wbrew ciotce. zycze tego samego pani Woznej i wszystkim jej
        dzieciom. wszystko mozna sobie wytlumaczyc i wybaczyc. trzeba
        chciec.
        • hela2 Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 11:41
          Do "puszczam_pawia" ,no to ciesz się tylko, że twoja mama chora
          psychicznie(współczuję) była na tyle rozsądna, że nie narobiła Ci z
          ośmioro rodzeństwa z różnych ojców.Wtedy może zachowałabyś się jak ta
          pierwsza czwórka pokrzywdzona przez własną matkę, panią Weronikę. A
          swoją drogą , nie jesteś wdzięczna osobie, która się tobą zaopiekowała.
      • turzyca Re: Sąd rodzinny 07.10.09, 22:06
        Może z pomocą całego świata uda jej się wychować
        > tę czwórkę najmłodszych.

        Nie "moze z pomoca calego swiata uda jej sie wychowac te czworke", tylko
        "mozliwe ze jej mezowi z jej pomoca uda sie wychowac".
        Rany boskie jak mnie w tej sprawie wkurza ten paskudny seksizm, ktory za
        wychowanie czyni odpowiedzialna tylko/glownie kobiete, a tatus to zaledwie do
        pomocy. Tu jest inaczej, glowny ciezar spoczywa na ojcu, on musi te dzieci
        wyprowadzic na ludzi, ona mu moze w tym na miare swoich sil pomoc. Jesli chcemy
        oceniac szanse tej rodziny to skupmy sie na ojcu i wtedy sie zastanawiajmy. A
        facet porzadny jak rzadko, nie pije, nie pali, zwraca uwage na drobiazgi, czego
        wiecej chciec?
    • brittany Sąd rodzinny 07.10.09, 19:59
      Co to jest co ja czytam ?! 1984 Orwella ?
      ''Panie'' wchodza ludziom do domu i opisuja ze brudne talerze stoja
      w kuchni a w domu balagan ?
      Na tej podstawie dzieci zabiera sie rodzicom w Polsce ?

      fog in channel - continent cut off
    • kitikitik Rodzina zastępcza! 07.10.09, 21:52
      Najlepsze jest pojęcie rodziny zastępczej! Należy im się 1500zł na dziecko. A
      normalna rodzina dostanie rodzinnego 80zł. Ludzie skończmy te komedie z
      rodzinami zastępczymi, które są rodzajem biznesu.
    • mila_kobieta Re: Sąd rodzinny 07.10.09, 22:05
      Zdrowie psychiczne wraz z dobrobytem nie gwarantują sukcesów wychowawczych.
      I jeszcze jedno: sterylizacja bez zgody pacjenta jest skandalem. Tak jak wyborem
      kobiety powinno być decydowanie o usuwaniu ciąży, tak samo wolnym wyborem jest
      decyzja o posiadaniu dowolnej ilości dzieci. Zadaniem lekarzy i opieki
      społecznej jest zaproponowanie osobie która nie ma zdrowia / środków do
      wychowywania kolejnych dzieci metody zapobiegania ciąży adekwatnej do sytuacji.
      Sterylizacja powinna być legalna - ale dla tych pacjentów, którzy wyrażą na nią
      zgodę. Konstytucja nie mówi, jaki należy mieć dochód per capita aby posiadać dzieci.
      Można utyskiwać że wszyscy dokładamy się na opiekę społeczną etc - ale tak jest
      w każdym kraju. nasz system jest nieudolny.






    • mk72 Sąd rodzinny 07.10.09, 22:44
      Nie chcę tutaj bronić kuratorek czy sądu, ale artykuł składa się z
      wyciętych z kontekstu fragmentów opinii kuratorek, a śródtytuły też
      mają zrobić swoje. Mają pokazać z gory obraną tezę reportażu, czyli
      wewnętrzne sprzeczności czy niedorzeczności w opiniach. Nie znamy
      jednak całych akt sprawy, znamy pewien wycinek sprawy, przedstawiony
      przez media (które, nota bene, juz przestały się interesować
      rodziną) - to jest stanowczo za mało, żeby miarodajnie ocenić
      sprawę.
    • marooszka Sąd rodzinny 07.10.09, 22:58
      Nawet się tego nie chce czytać do końca, bo człowieka trafia. Jakiś
      na maksa popieprzony system.
      Ja tych ludzi podziwiam. Niejedno w życiu widziałam, więc wiem, że
      są lepszymi rodzicami, niż niektórzy z nas, miastowych, wypranych w
      perwolu.
    • cc.c Sąd rodzinny 07.10.09, 23:52
      Trzeba było wielkiej afery , aby jednej biednej rodzinie na chwilę poprawiły się warunki bytowe. Gdzie wcześniej byli sąsiedzi z proboszczem na czele? Wkrótce sprawa ucichnie i jak znam życie wszystko wróci do normy czyli na nowo zapanuje tam bród , smród i ubóstwo. No , chyba że znajdzie się jakiś sponsor , który będzie dożywotnio ich utrzymywał , a na dodatek opłaci gosposię.
      • turzyca Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 00:43
        >Gdzie wcześniej byli sąsiedzi z proboszczem na czele?

        Ty na pewno czytales ten sam artykul co ja? Bo ja przeczytalam, ze i soltys i
        proboszcz i wies stawali za ta rodzina juz 5 lat temu. Bo oni z bliska widza, ze
        ta rodzina sobie radzi. Pewnie maja w okolicy pare rodzin, gdzie dzieje sie duzo
        gorzej, gdzie wodka dla ojca jest wazniejsza. A tu maja rodzine ze swietnym
        ojcem i niepozbierana matka, wiec dom jest prowadzony nieco po mesku, bez
        nabozenego sprzatania, zeby z podlogi mozna bylo jesc, doraznie sasiadki od 5
        lat wpadaja pomoc przy porzadkach, ale poza tym dzieci sa zdrowe, czyste,
        zadbane, a przede wszystkim bardzo kochane. To co maja wiecej zrobic?
    • szymczak.piotr Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 00:04
      Przyznam ze po lekturze jestem zszokowany, nigdy nie miałem styczności z praca
      kuratorów czy opieki społecznej wiec nie wiem jak takie instytucje działają. Sam
      wychowałem się na wsi, u sąsiadów bliższych czy dalszych różnie w domu bywało, u
      jednych syf wielki u innych mniejszy. Jak kto lubi, osobiście nie wyobrażam
      sobie sytuacji że przychodzi do mojego domu jakiś urzedas a ja w pospiechu
      rzuciłem na fotel jakis ciuch czy w kuchni na stole mam niepozmywane naczynia.
      Nie wierze że ktos nie zostawi ciucha na krzesle czy kubka po herbacie.... a co
      dopiero chłop na wsi który musi pracować a do domu wraca wieczorem i wtedy albo
      sprzata albo woli zjeśc i połozyc się spać i wypocząć, zostawiając sprzątanie
      garów na inny termin.

      oczywiście zycia w brudzie nie pochwalam, ale wydaje mi się że lekka przesada z
      liczeniem kostek masła, z artykuły ewidentnie wynika ze rodzina ze ten starszy
      Pan robi zakupy, nie pije nie bierze na kreske, dzieci do szkoły chodza ubrane i
      czyste ... gdyby stosowac kryterium co kto je i na jakim obrusie to 1/3
      wiejskich dzieci musiałaby trafić do rodzin zastepczych ....
    • malina510 mleko matki 08.10.09, 00:15
      A dla mnie potworne jest to, że Mała Róża została pozbawiona najcenniejszej
      sprawy na świecie - mleka matki. Nawet więźniarki mają prawo karmić swoje
      dzieci - a tu nie. Zważywszy, jak ważne jest mleko matki dla rozwoju i zdrowia
      dziecka, decyzja sądu jest nieludzka i jet karą dla dziecka! jak na mnie -
      kwalifikacja karna (świadome działanie na szkodę dziecka). No i obwiązywanie
      piersi, koszmar, co ta kobieta musiała wycierpieć, bo ból jest straszny... Czy
      ktoś o tym myślał, kierując się bałaganem??? Ja ciekawa jestem, jak te panie
      kuratorki w domach mają...

      No a ubezpłodnienie - taką rzecz mozna omówić (prosze Pani, macica po tylu
      porodach i możliwej cesarce może nie wytrzymać itpd.) Opowieści, ze to akcja
      ratowania życia, że decyzja podczas cesarki, są żenujące.
    • abrahadabra Znam środowisko kuratorów. Brak mi słów na opis. 08.10.09, 00:15
      Stare kuratorki jadą sztampą. To prostackie (nie proste) kobiety.
      Mentalność wiejska co najwyżej małomiasteczkowa.
      Typowe Panie Dulskie przed emeryturą.
      Zero głębszej refleksji.
      Młode kuratorki są ambitne, wiele jest takich które mają powołanie do tej służby.
      Ale wsiąkają.
      Maja kredyty, urządzają się, takie różne życiowe sprawy...
      Nie podpadną Starym Kuratorkom.
      I tak to się toczy...
      Nikogo to nie interesuje, ponieważ sprawa dotyczy naprawdę biednych ludzi.
      Ale jak podjeżdża beemką solaryjkowa tipsiara w ciuchach o wartości połowy
      pensji kuratorki to ta spuszcza łeb w pokorze i przyjmuje że pani nie pracuje
      i nie ma środków na utrzymanie nie widząc oczywistości.
      Znam 1(słownie: jedna porządną kuratorkę, ale kto wie czy wytrzyma. (Daj boże,
      ambitna jest)
    • antywsior Sąd rodzinny 08.10.09, 00:25
      >Kolejna wizyta: psy wchodzą do domu, świnie na podwórzu, 'warunki skandaliczne'

      He, he, ...jakby świnie wchodziły do domu , a psy były na podwórzu , to byłoby O.K?
      Pytam , bo moje dwa psy też wchodzą do domu .Ba! Nawet w nim śpią!Może też jakaś specjalistka od wszystkiego uzna , że to skandal?
      A swoją drogą , to biedne te dzieciaki w miastach. Nie wiedzą co to prawdziwa zabawa.Kupa gnoju na podwórku ,to jest to! A nie jakaś tam karuzela w wesołym miasteczku.
    • 4v widziałem wystąpienia tej Pani w TV 08.10.09, 01:06
      mam na myślę mamę tych dzieci, w tym Róży.

      w reportażach występowała jako "upośledzona umysłowo". kurczę... no fakt,
      geniuszem lotnym intelektu zapewne nie jest. znam inteligentniejsze kobiety, ale
      do cholery jasnej, codziennie mijam na ulicy głupsze, bardziej tępe i
      ograniczone umysłowo osoby! przypuszczam, sądząc po tonie wypowiedzi, że kobieta
      ta mieści się gdzieś tak w okolicach średniej krajowej. a na mieszkankę wsi, to
      jest nawet ponad przeciętną!

      całkiem fajnie się wypowiadała przed kamerami. odważnie, szczerze... jeśli jej,
      z przyczyn "ograniczonego intelektu" miano by zabrać dzieci, to ten sam los
      powinien spotkać jakieś 60% ludzi w tym kraju, a pewnie z 80% w świecie (tak
      tak, są głupsi od nas, cała Afryka, Ameryka pd, pół
      Azji).

      osoby odpowiedzialne za ten skandal powinny być ukarane. i tyle.

      • gizela6 Re: widziałem wystąpienia tej Pani w TV 08.10.09, 02:01
        hela2 07.10.09, 19:12 napisała
        <Ta kobieta skrzywdziła już czwórkę swoich pierwszych dzieci. Nie chcą
        <jej przecież znać. Jedyna nadzieja tylko w tym, że już nie będzie
        <produkować następnych. Może z pomocą całego świata uda jej się wychować
        <tę czwórkę najmłodszych. >

        "Ta kobieta" po śmierci męża nie uzyskała żadnej pomocy od państwa,odebrano jej
        prawo do dzieci, zamknięto w zakładzie psychiatrycznym, dobrze, że od
        przyjmowanych psychotropów nie stała się kaleką psychiczną.Nie wiadomo, czy ta
        trauma z powodu bezradności po śmierci męża, czy podawane jej w różnych
        kombinacja psychotropy nie wpłynęły na jej stosunek do dzieci z pierwszego
        małżeństwa. Takie środki potrafią wyrządzić człowiekowi i jego bliskim wiele
        szkody, zamrozić uczucia...Ludzie reagują na nie bardzo róznie...
        "Ta kobieta" urodziła ośmioro wspaniałych dzieci - gdzie wdzięczność państwa,
        które już teraz zaczyna przypominać olbrzymi dom starców???
        Kiedy nadejdą czasy, w których lekarze odpowiedzą za bezprawny zabieg
        sterylizacji, a ten "sąd" za kidnaping?
        Kiedy do odpowiedzialności karnej zostaną pociągnięci ci, którzy odpowiadają za
        fizyczne okaleczenie tej kobiety, psychiczną traumę jej i całej tej rodziny? Za
        próby odarcia z godności tych dzieci i ich rodziców?
        Nie wiadomo, czy te dzieci w przyszłości będą w stanie sobie poradzić z tymi
        wspomnieniami...
        Kto odpowie za pozbawienie małej Róży mleka matki ,które dla człowieka jest
        gwarancją zdrowia w przyszłości?
        Dlaczego pani sędzia, która przyczyniła się do cierpienia tej rodziny nie
        odejdzie z pracy do której się nie nadaje? Dlaczego obserwują, piszą raporty ci
        "fachowcy" zamiast dać spokój tym dumnym, niezależnym, samodzielnym ludziom???
        Dlaczego dopiero po interwencji gazety niemożliwy stał się ten "kidnaping"?
        Dlaczego na tym forum jest tak wiele wulgarnych insynuacji , próbujących
        uwłaczać godności tej rodziny?
        Dlaczego tyle w tym kraju istnieje dyskryminacja sankcjonowana przez urzędy i
        popierana przez ludzi złej woli?
        • hela2 Re: widziałem wystąpienia tej Pani w TV 08.10.09, 11:51
          gizela6 napisała: "Ta kobieta" urodziła ośmioro wspaniałych dzieci -
          gdzie wdzięczność państwa,
          > które już teraz zaczyna przypominać olbrzymi dom starców???
          Pani gizela 6 ma świetny pomysł na poprawę demografii. Chodzi o to,
          żeby pozwolić rozmnażać się na potęgę w szpitalach psychiatrycznych.Tam
          są przecież osoby również z nadpobudliwością seksualną.Apel do NFZ o
          utworzenie na oddziałach psychiatrycznych sal koedukacyjnych.
    • jackie71 Te dzieciaki w sumie mają szczęście. 08.10.09, 01:29
      Żyją w biedzie, ale są BARDZO KOCHANE, rodzice o nie walczą, są zadbane jak na
      możliwości rodziny i starającego się DLA NICH ze wszytskich sił ojca. Świnia z
      zakrwawionym uchem ;) to pewnie (normalna na wsi) porcja mięsa dla dzieci i
      chwała ojcu, któremu chce sie ją hodować, bo dzisiaj wielu mieszkańcom
      biedniejszych wsi nie chce sie kompletnie nic poza sprawdzaniem, co jeszcze
      można wyciągnąć z opieki społecznej. takie zakrwawione ucho to może trochę
      drastyczny widok, ale w porównaniu z tym, co prezentują popularne gry to
      kaszka z mlekiem. Na polskich blokowiskach żyją tysiące dzieci w o wiele
      gorszej sytuacji, bo i na czynsz nie ma i miłości brak...
      A tak w ogóle, to znam sporo wykształconych, zadbanych ludzi, którzy poza
      estetyczną pod każdym względem powierzchownością są... Lepiej nie kończę.
    • panilalkowa Sąd rodzinny 08.10.09, 01:33
      Przeczytałam ten reportaż dwa razy (za drugim razem głośno moim dorosłym
      dzieciom) i pomyśleliśmy, że warto byłoby poszukać związków (towarzyskich?
      rodzinnych?) między sędzią, pracownikami szpitala i rodziną zastępczą, której
      to dziecko ktoś podobno obiecał na zawsze. Kto? Kiedy? Za ile? Może powinien
      się tym zainteresować prokurator?
      Adopcja dziecka z rodziny alkoholowej jest zawsze ryzykowna, a mała Róża była
      dzieckiem najlepszej jakości. Było też duże prawdopodobieństwo, że ci biedni
      ludzie nie będą umieli się przed tym bezprawiem obronić.
      • quant34 Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 01:47
        panilalkowa napisała:

        > warto byłoby poszukać związków (towarzyskich?
        > rodzinnych?) między sędzią, pracownikami szpitala i rodziną zastępczą, której
        > to dziecko ktoś podobno obiecał na zawsze. Kto? Kiedy? Za ile? Może powinien
        > się tym zainteresować prokurator?

        Trafne spostrzeżenie. Niestety nawet jeżeli w swoich podejrzeniach masz rację,
        to guzik udowodnisz. A prokurator będzie ostatnią osobą na tej planecie, która
        zechce dociekać układów z sędziami. Osobiście sądzę, że wyjaśnienie jest
        prostsze. Albo w artykule nie napisano wszystkiego na temat tej sprawy, albo
        cała afera jest skutkiem ludzkiej niekompetencji i lekceważenia w organach
        wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście wątku jakichś pozaprawnych nacisków czy
        nawet układu korupcyjnego nie da się wykluczyć, ale przypuszczenia to za mało.
    • quant34 Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 01:34
      blanzeflor napisała:

      > i pytanie: czy w jakiś sposób weryfikuje się kuratorów, sprawdza ich
      > predyspozycje do pracy, poziom empatii, a może zwyczajnie
      > inteligencji (nie tylko emocjonalnej?)

      Odpowiem Ci jako adwokat, który takich spraw widział wiele. Owszem weryfikuje
      się kompetencje - wymaga się określonego wykształcenia. Innym i tak naprawdę
      głównym kryterium przyjęcia na to stanowisko są tak zwane "plecy". Funkcja
      kuratora to dość intratne zajęcie, praca nieszczególnie ciężka (co innego
      kuratorzy wykonujący dozór nad skazanymi za przestępstwa - ci nie mają już tak
      lekko), za to płaca rzędu 3.000 miesięcznie na rękę (przyznaję, że dokładnych
      danych nie pamiętam). Resumując, chętnych nie brakuje na taką posadę, w związku
      z czym pierwszeństwo mają osoby jak to się mówi "poukładane" (osoby, które w
      staraniach o pracę poparł ktoś znaczący). Natomiast weryfikacji pod kątem
      predyspozycji nie ma żadnej. Nikt kuratora nie pyta czy cokolwiek czuje do
      ludzi, których ocenia. Przepisy nie wymagają takiej weryfikacji. Jednak
      zapewniam Cię, że nie w tym miejscu leży problem takich spraw. Wśród kuratorów
      są zarówno wspaniali i mądrzy ludzie, jak i debile, problem natomiast polega na
      tym, że polskie sądy całkowicie bezkrytycznie kierują się ich opiniami. Wydziały
      rodzinne mają w środowisku prawniczym opinię miejsc, w których lądują sędziowie,
      którzy nie nadają się do żadnego innego wydziału, innymi słowy "spady" bądź
      "odpady". To oczywiście krzywdząca opinia i w wielu przypadkach skrajnie
      niesłuszna, ale skądś się ona wzięła. A wzięła się stąd, że przeciętny sędzia
      rodzinny idzie po najmniejszej linii oporu i wydaje orzeczenie na podstawie
      opinii kuratora (bądź biegłych). Tak jest szybko i łatwo, a że można w ten
      sposób straszliwie skrzywdzić człowieka, to już specjalnie nie zaprząta niczyjej
      uwagi. W polskim sądzie liczy się wydajność, a nie sprawiedliwość. Królową
      polskiego sądu nie jest Temida, tylko statystyka załatwionych spraw. Gdy sędzia
      ma do obsądzenia kilkaset spraw rocznie, nie ma czasu na takie "duperele" jak
      czyjaś krzywda i dobro dziecka. Niektórych to boli, ale zazwyczaj dość szybko
      się uodparniają. I tak się to kręci od lat. Swoją drogą, tak skrajne przypadki,
      jak ten opisany w artykule nie zdarzają się aż tak znowu często. Tyle, że gazety
      nie piszą o słusznych i mądrych orzeczeniach sądów bo to żadna sensacja.
      • japiszones Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 21:03
        Ano kuratorzy z tego co mi wiadomo przechodzą badania psychologiczne. Jeśli ich nie zdadzą, czy tam nie przejdą testów to nie mogą wykonywać zawodu, więc jakaś weryfikacja jest. Co do wypalenia zawodowego to też coś w tym jest, jak w każdym zawodzie. Praca z ludźmi, a przed wszystkim z ludźmi którzy często mają problemy o których sobie "przeciętny kowalski" nie wyobraża, sprawia, że ten proces może nastąpić bardzo szybko. Czy praca jest łatwa? Niewydajne mi się. Narażać się na choroby, kontakty z bandytami w ich melinach, obciążenie emocjonalne, urazy fizyczne (pewnie w skrajnych wypadkach - bo jak to mówią komornika zawsze ktoś raz w życiu goni z siekierą :D to kuratora pewnie też) za około 3tys zł? Po takim kontakcie z narkomanem chorym np na gruźlicę to ja dziękuje za te 3 tyś zł. Wole swoją pchychologię :) Co do "pleców" to niestety w każdym zawodzie są one "mile widziane". Zwłaszcza w urzędach. Jeżeli jesteś adwokatem to wiesz, że plecy w palestrze to też są niestety normą. Z drugiej strony co ma powiedzieć taka osoba, która chce zostać sędzią jak jego ojciec/mama ect.? Czy to ją automatycznie ma skreślać? Wydaje mi się, że to osoby mają może łatwiejszy dostęp do stanowiska ale potem są często znienawidzone przez resztę współpracowników. Kij zawsze ma dwa końce. Co do sprawy to ciekawe co by się stało gdyby ten byk hasający po podwórku rozdeptał jakieś dziecko? Chyba musi dojść do tragedii, wtedy może ludzie zrozumieją, ze czasami Sąd musi podejmować tak drastyczne decyzje. Tak naprawdę, gdyby nie ta decyzja to nikt by dzisiaj się to rodziną nie zainteresował, więc może jest jeszcze dla niej nadzieja. Yo.
    • sztuka_art Sąd rodzinny 08.10.09, 08:52
      co za totalny bezsens! jak ja tego nienawidzę! polska niby taka zachodnia się
      zrobiła, a zaścianek aż piszczy! nie, bo przecież lepiej jest ROZBIĆ RODZINĘ,
      zamiast ją wesprzeć finansowo!!! tak, bo lepiej aby w przyszłości te małe
      teraz dzieci też osierocały swoje dzieci!!! polsce na łeb upadło! nienawidzę
      takiej gry!!! rodzina jest najważniejsza! a sądy jak głupie instytucje, żeby
      tylko szybko, że pozamiatać!!! o tyle jeszcze dobrze, że czasami takie sprawy
      biorą dziennikarze, bo jak coś wyjdzie na światło dzienne, to już "władza" nie
      taka skora do sądzenia... i też tych sąsiadów - co wściubia nosa w nie swoje
      sprawy!!!? no co za cholera...
      • gizela6 Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 09:54
        "Sąd: - Sąd będzie obserwował, czy ta poprawa nie jest chwilowym zrywem. Sąd
        wyznaczył Róży kolejnego kuratora, będzie kontrolował rodzinę co tydzień, pisał
        raporty".
        ...I wtrącając się w życie tej rodziny zatruje dzieciom do reszty dzieciństwo ,
        a może też negatywnie wpłynie na ich samoocenę i zdolność do radzenia sobie w
        życiu w przyszłości.Ten sąd rodzinny już i tak wiele złego zrobił tej rodzinie.
        Kiedy skończą się te kontrole, wtrącanie się do życia tej rodziny? Badanie
        zdolności wychowawczych i poziomu inteligencji jej członków? Czemu to ma służyć
        skoro w tym domu nie ma przemocy, alkoholu, a jest tylko bieda??? Skoro dzieci
        kochane i nikt nie ma z nimi kłopotów?
        Przecież ten sąd nadal krzywdzi tych ludzi wysyłając do dzieci jasny do
        odczytania sygnał o niekompetencji ich rodziców. Uczy te dzieci wstydu za
        "takich "rodziców, funduje im kompleksy, prześladowanie i litowanie się ze
        strony rówieśników w szkole.
        Czy to państwo stać jedynie na represyjne działania? Zamiast autentycznej
        pomocy, takiej jaką już ofiarowują im zwykli ludzie w przypływie odruchu serca i
        zwykłego zrozumienia sytuacji? Podkopywanie autorytetu rodziców? Dyskryminację
        za to, że są biedni i nie tacy wykształceni jak pani kurator, czy pani doktor
        itp, itd?Czy wykształcenie i poziom inteligencji zawsze wiążą się z większą
        wrażliwością i odpowiednim rozwojem emocjonalnym człowieka??? Czy matka jest nie
        dość inteligentna,żeby kochać i dobrze wypełniać swoją rolę? Jak jej
        ograniczenie ma się do wrażliwości i umiejętności kochania i sprawowania dobrej
        opieki? Nijak - mimo,że przed laty dostawała psychotropy , które z wielu ludzi
        uczyniły już kaleki emocjonalne.Psychotropy zamiast autentycznego wsparcia i
        pomocy finansowej przy czwórce dzieci po stracie męża. Zamiast autentycznej
        pomocy - rady, żeby posprzątała, kiedy leżała chora w zagrożonej
        ciąży...Psychotropy, które pomogły ją ogłupić i znieczulić , kiedy została
        pozbawiona przez sąd starszych dzieci...
        Wszystkie jej dzieci zostały przez aparat "pomocy państwowej " zranione.
        Starsze, zostały nauczone ,że mają gorszą matkę ,wstydzą się jej i nienawidzą, ,
        mimo że takie udane... Tych czworo ostatnich też już zostało uświadomione , że
        mają gorszych rodziców i to trwa nadal. Matka okaleczona fizycznie i
        psychicznie, reszta rodziny z małą Różą również atakowana wrogimi rodzinie
        działaniami.To wszystko w cywilizowanych krajach Europy to już historia, nasze
        państwo jak zwykle zacofane, a do Unii należy.
        Niech ktoś kompetentny poprowadzi tych poniżanych, dyskryminowanych ludzi
        odpowiednią ścieżką działań do Strasburga.
        • jerry21 Re: Sąd rodzinny 08.10.09, 11:23
          serdecznie gratuluje - niezwykle tresciwy i trafny komentarz -
          precyzyjna diagnoza.
          I wniosek koncowy jak najbardziej uzasadniony - tylko
          procedura przed trybunalem w strasburgu moglaby uwolnic ta
          rodzine od tego upiornego panstawa i jego "pomocy".
          Zdegenerowany aparat tego "panstwa" pogwalcil wszelkie zasady
          poszanowania zycia rodzinnego - powinien poniesc tego dotkliwe
          konsekwencje - dla dobra spoleczenstwa. Inaczej wizje Orwella
          beda zartem wobec tego co szykuje przyszlosc..
    • jsolt czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 09:13
      bo ciągle tylko bałagan i bałagan
      a jak ma być w gospodarstwie???
      ja rozumiem np. nieustający brud w mieszkaniu, smród, zaniedbane i brudne dzieci
      itp., ale przypieprzać się o brak porządku na obejściu i o kurczaka leżącego na
      stole?!? banda kretynów
      ja też mam bałagan, i będę miała bo tak mi się podoba - to może sama się zgłoszę
      do sądu rodzinnego, że powinni mi dziecko zabrać??
      kandydaci na kuratorów powinni jakieś testy psychiatryczne przechodzić przed
      rozpoczęciem pracy
      • salem24 Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 09:55
        Nagonka na p. kurator jest na wyrost i w mojej ocenie jest
        niesprawiedliwa. Urzędniczka opisywała zastaną sytuację. pisała o
        tym co widzi, a więc co dobre w rodzinie - ze np. dzieci się uczą,
        są związane z rodzicamii o tym co złe (ze brud smród ubóstwo). Sąd
        podjął decyzję na podstawie tych opuisów, a nie Pani kurator.
        Umieszczenie Rózy w rodzinie zastępczej było drastycznym krokiem,
        ale pamiętajmy, że liczy się dobro dziecka, a nie dobro i ermocje
        rodziców! Prawdopodobnie Róza miałaby lepsze warunki do rozwoju w
        rodzinie zastępczej niz w domu rodzinnym. Z całym szacunkiem - p.
        Wioletta o bożym swiecie wie niewiele i tyle samo o tym swieci bedą
        wiedziały jej dzieci (te przez nią wychowywane, bo te wychowywane w
        innej rodzinie dobrze sobie radzą). w tej sprawie populizm wziął
        górę nad zdrowym rozsądkiem. Nikt nie myśli o Róży i jej
        przyszłości tylko o nieszczesnej Wiolettcie. Niestety.

        Pomagać jaknajbarzdziej trzeba i należy, ale nie wyręczać - tak jak
        to jest teraz - opiekunka środowiskowa przychodzi im sprzątac i
        gotować. I tak przez ile lat Państwo będzie opłacało gosposie
        Państwi Szwak - Woźnym???? Aż Róża założy swoją rodzinę?
        • kropkacom Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 10:09
          > Prawdopodobnie Róza miałaby lepsze warunki do rozwoju w
          > rodzinie zastępczej niz w domu rodzinnym.

          Może zrobić łapankę w domach gdzie średnio z finansami, porządkiem i poodbierać
          noworodki bo ktoś kto ma lepsze warunki i czeka na maluszka?
          • salem24 Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 10:53
            > Może zrobić łapankę w domach gdzie średnio z finansami, porządkiem
            i poodbierać
            > noworodki bo ktoś kto ma lepsze warunki i czeka na maluszka?

            Nie zgłaszam zastzrezen do rodziców "średnio z finansami", a do
            niewydolnych wychowawczo - jak wioletta Woźna. Czytaj zanim
            skomentujesz.
              • salem24 Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 14:25
                kropkacom napisała:

                > A czemu uważasz że jest niewydolna wychowawczo? O dzieciach i
                stosunkach
                > rodzinnych o ile pamiętam opinia jest dobra.
                No może pochopnie, ale pare reazy te kobiete w mediach pokazali...
                w tej dyskusji kreuje się dwa przeciwstawne obrazy -
                Biednych,kochających rodziców vs bogaci, zimni i nieczuli rodzice
                zastępczy. Ja po prostu uważam, że Róża mogła mieć kochającą
                rodzinę, która zapewni jej lepszy start życiowy.
                • kropkacom Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 14:45
                  > Ja po prostu uważam, że Róża mogła mieć kochającą
                  > rodzinę, która zapewni jej lepszy start życiowy.

                  Phi, tak to o prawie każdym może powiedzieć każdy. Czy mam żałować że nie
                  urodziłam się w domu Billa Gatesa? To dopiero by był start :)
            • jsolt Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 12:38
              salem24 napisała:

              > Nie zgłaszam zastzrezen do rodziców "średnio z finansami", a do
              > niewydolnych wychowawczo - jak wioletta Woźna. Czytaj zanim
              > skomentujesz.

              To ty może czytaj, zanim skomentujesz.
              Fakt, że Wioletta ma jakieś problemy natury psychicznej nie wpływa na dzieci -
              które są przecież zadbane, dobrze się uczą, dobrze się czują w tej rodzinie, i
              nie ma z nimi żadnych problemów. Z artykułu wynika, że ojciec stara się jak
              może, zarówno pod względem zapewnienia bytu jak i należytego wychowania dzieci i
              ogólnego dbania o rodzinę.
              Mało to rodzin, gdzie jeden z opiekunów jest w jakimś stopniu 'niewydolny' -
              czyli np. niepełnosprawny, cierpiący na chorobę przewlekłą, depresję itp itd? I
              co, wszystkim dzieci należy zabrać??
          • salem24 Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 10:57
            > A czy państwo Szwak o to prosili?
            Nie, ale bez tego dzieci nie mają zagwarantowanego minimum warunków
            bytowych, wiec trzeba. Problem w tym, że posprzątanie w tym domu nie
            spowoduje wzrostu szans życiowych dzieci na normalne życie.
            • e.znicz Re: czy kurator = sanepid?? 08.10.09, 12:25
              Co to znaczy normalne? Normalne według ciebie, normalne według mnie czy normalne
              wg p. Woźny. Bo jeśli te 'normane' według ciebie to dlaczego nie te według mnie?
              W czym twoje poglądy są lepsze od moich a moje od p. Woźny? Co to jest minimum
              warunków bytowych? Czy wrunki bytowe są ważne ponad wszystko? otóż NIE. Bo
              warunki bytowe bez ciepła i miłości w rodzinie wypaczają dziecko o stokroć
              bardziej niż bieda w połączeniu z dobrymi i serdecznymi relacjami w rodzinie.
            • jsolt oooooo 08.10.09, 12:43
              salem24 napisała:

              > > A czy państwo Szwak o to prosili?
              > Nie, ale bez tego dzieci nie mają zagwarantowanego minimum warunków bytowych,
              wiec trzeba. Problem w tym, że posprzątanie w tym domu nie spowoduje wzrostu
              szans życiowych dzieci na normalne życie.

              napisz proszę, co to jest 'normalne życie', i ewentualnie 'minimalne warunki bytowe'

              jeżeli Twoim zdaniem kiepskie finanse, chora matka + czasami nieposprzątane
              mieszkanie = brak minimalnych warunków bytowych = brak szans dla dziecka na
              "normalne życie' to ja się zrzekam praw rodzicielskich i spróbuję nakłonić 90%
              znanych mi rodzin do zrobienia tego samego....

              aż żal czytać Twoje wypociny

    • eron Sąd rodzinny 08.10.09, 09:35
      kuratorzy nie sa bogami,ze wiedza najlepiej,a czasem to przyglupy i
      najwieksi bezdusznicy.to i ch powinno sie kontrolowac ostro,bo
      decyduja o zyciu innych!!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka