12.07.12, 11:49
Sytuacja, jakich wiele, jak mniemam. Pracuję w fajnym miejscu, ludzię są ok. Mój szef - przystojny, fajny, lubię go. Dużo się śmiejemy, rozmawiamy, flirtujemy... Kiedyś na początku nastąpiła jakaś próba zacieśnienia kontaktów i z racji tego, że taka sytuacja w tej firmie kiedyś była i źle się skończyła, zostaliśmy pouczeni przez wyższą instancję. Po tej sprawie kontakty były bardzo chłodne, wręcz oziębłe. Jakiś czas potem powoli wracaliśmy do dawnych zwyczajów, półflirtów, smsów i żartów. Raczej brak podtestów w słowie pisanym, ale bardzo sympatycznie. Jedynie spojrzenia, usmiechy i flirty słowne. Dużo dotyku, zauważanego również przez innych.
Teraz sytuacja się zmienia, on odchodzi, przestaje być moim szefem.Teraz ja mam urlop, on ma urlop, nie widzimy się. Zadnego pożegnania grupowego nie będzie. Warto na koniec spróbowac raz jeszcze sprawdzić, czy się da wciągnąć go w bliższą znajomość? Zaprosić na drinka?
Oboje jesteśmy wolni, pomijając jakieś przelotne znajomości.
Pytanie najbardziej z serii, czy jak facet chce to sam sięga, czy czasem warto samej sięgnąć?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: szef 12.07.12, 11:55
      będzie chciał cię puknąć, to sam się odezwie.
      • grassant Re: szef 19.07.12, 08:58
        doświadczona ;)
    • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 11:56
      > Sytuacja, jakich wiele, jak mniemam.

      Dobrze mniemasz. Sytuacja tak często omawiana na tym forum, że wszyscy już zdążyli wypowiedzieć swoje zdanie szesnaście razy. Użyj wyszukiwarki.
    • lenka.magdalenka Re: szef 12.07.12, 11:57
      myslę ,że gdyby chciał czegoś więcej to już dawno sam by Ciebie w to wciagnął w końcu jest facetem , pomimo naszego równouprawnienia ;)
      Czasami takie niezobowiązujace flirtowanie sprzyja lepszej atmosferze w pracy nie mówiąc już o samej pracy .
    • headvig Re: szef 12.07.12, 11:59
      dawaj czadu, nie masz nic do stracania
      • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 12:16
        czyli niestety... kurczę a taką mam ochotę... wciąż ciężko mi się pogodzić z tym, ze faceci sami walczą o to, czego chcą. a co jak my czegoś chcemy, to...? to co, nie możemy kogoś do tego namówić?:(
        • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 12:18
          > czyli niestety... kurczę a taką mam ochotę... wciąż ciężko mi się pogodzić z
          > tym, ze faceci sami walczą o to, czego chcą. a co jak my czegoś chcemy, to...?
          > to co, nie możemy kogoś do tego namówić?:(

          Boże, coś Polskę...! o_0
        • facet_on_line Re: szef 12.07.12, 12:26
          toohonesttobeme napisał(a):

          > czyli niestety... kurczę a taką mam ochotę...

          znaczy się "chcicę" na niego masz ?

          wciąż ciężko mi się pogodzić z t
          > ym, ze faceci sami walczą o to, czego chcą. a co jak my czegoś chcemy, to...? t
          > o co, nie możemy kogoś do tego namówić?:(

          przystaw mu pistolet do skroni moze zachce Cię przelecieć
        • six_a Re: szef 12.07.12, 12:27
          >nie możemy kogoś do tego namówić?:(
          nie, nie możemy, mamy stać w szeregu i czekać aż pamiwłatca wskaże na nas łaskawie palcem. wtedy możemy poczuć się wybrane, co jest zarówno słuszne, jak i sprawiedliwe.

          nie wiem, dziś chyba jakiś światowy dzień zadupia i średniowiecza dwa w jednym.
          • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 12:33
            Kocham to forum, zawsze poprawiacie mi humor ;)
          • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 12:36
            > nie wiem, dziś chyba jakiś światowy dzień zadupia i średniowiecza dwa w jednym.

            Jak dla mnie to ona jest nasłana z Wysokich Obcasów czy czegoś takiego celem rozru...ia dyskusji. Nikt sam z siebie równie stereotypowych banałów by nie wygłaszał, są pewne granice.

            No, zaraz się pewno dowiem, że wszędzie widzę spiski, służby, agenturę wpływu, żydostwo, masonerię, templariuszy, jezuitów itd. :)
            • six_a Re: szef 12.07.12, 13:07
              ja czekam na taką opowieść: odchodzi z pracy nasz dozorca. jak mu okazać, że kocham się w nim skrycie od lat sześciu. on codziennie otwiera przede mną furtę zakładu, muskając czubek paznokcia środkowego palca mojej prawej ręki, co jest skrzętnie notowane przez otoczenie, a zwłaszcza przez baśkę z haeru, która mi wszystkiego zazdrości. co robić + TTM?

              dlaczego to zawsze musi być szef, no dlaczego???
              • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 13:26
                > ja czekam na taką opowieść: odchodzi z pracy nasz dozorca. jak mu okazać, że
                > kocham się w nim skrycie od lat sześciu.

                Ha! ha! :D Dozorca, toś wymyśliła, Six_a. Jeszcze hydraulik (dobry w łóżku), nawet ogrodnik (odrobinę romantyczny, no i opalony) – ale dozorca!? Dozorca to gorzej jak informatyk. :>

                > dlaczego to zawsze musi być szef, no dlaczego???

                Hasło: hipergamia, droga koleżanko. Te wszystkie historie to uwspółcześniona wersja Kopciuszka.
                • six_a Re: szef 12.07.12, 13:42
                  > Hasło: hipergamia, droga koleżanko.
                  poszłam se do gógla, a co. stać mię.

                  no ale czy starczy szefów dla wszystkich, to jest problem. biedni szefowie tacy zalatani w robocie i jeszcze te wszystkie podwładne zadowalać i na randki biegać. koszmar. a do tego pewnie żona w domu z obiadem czeka. dzieci piszczą, bo ojca z miesiąc nie widziały.
                  naprawdę te korporacje to samo zuo.
                  • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 13:55
                    > no ale czy starczy szefów dla wszystkich, to jest problem.

                    Sądzę, że dadzą radę je wszystkie obskoczyć, w razie kłopotów łykną w samolocie jakiś amerykański podręcznik o time managemencie. Ja bym się obawiał, czy starczy domorosłych psychologów na forach, żeby potem udzielać wsparcia tym wszystkim wybrankom. :)

                    > naprawdę te korporacje to samo zuo.

                    No raczej! Pierwotne. Nawet mam na własność książkę o tym, nazywa się No logo, tylko nie miałem jeszcze kiedy jej przeczytać, bo muszę pisać na forum. Chociaż to chyba jest bardziej o manipulacjach wobec klientów, nie wiem. W każdym razie ciekawe, czy są jakieś sensowne (!) publikacje o wewnętrznych mechanizmach psychologiczno-społecznych w takich korporacjach, to by mogło być ciekawe!
                    • six_a Re: szef 12.07.12, 14:27
                      hmm, u mnie stoi tej samej pani the shock doctrine, jeszcze nigdy nie wygrała z ghost writerem. ale może kiedyś. nie należy tracić nadziei;)
                      • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 15:19
                        > hmm, u mnie stoi tej samej pani the shock doctrine

                        Też głośna książka, z tym że ja akurat nie bardzo się interesuję ekonomią.

                        > jeszcze nigdy nie wygrała z ghost writerem

                        Co to?

                        > ale może kiedyś. nie należy tracić nadziei;)

                        Tak mówisz? Ja straciłem. :( Tyle dobrze, że miałem niedawno przeprowadzkę i siedzą na razie jeszcze w kartonach, więc mnie nie frustrują aż tak bardzo...

                        Pacz:

                        https://i.imgur.com/fN6pA.jpg

                        :)
                        • six_a Re: szef 12.07.12, 15:44
                          > Co to?
                          www.amazon.com/The-Ghost-Writer-A-Novel/dp/1439190550
                          jeśli chodzi o czerwone tomiszcze, to akurat na schodki jak znalazł;)
                          • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 15:55
                            > The Ghost Writer: A Novel

                            I czytasz to po angielsku!? o_0

                            > jeśli chodzi o czerwone tomiszcze, to akurat na schodki jak znalazł;)

                            Dla Guliwera chyba!
                    • maitresse.d.un.francais Ty się highly nabijasz 13.07.12, 18:19
                      a był taki japoński byznesmen, co miał siedem (albo osiem) kochanek i sprawnie zarządzał sobą w kontekście kochanek i kochankami dzięki jakiemuś super-duper szkoleniu, które odbył w Stanach ;-P
                      • highly.sceptical Re: Ty się highly nabijasz 13.07.12, 18:31
                        > Ty się highly nabijasz
                        > a był taki japoński byznesmen, co miał siedem (albo osiem) kochanek i sprawnie
                        > zarządzał sobą w kontekście kochanek i kochankami dzięki jakiemuś super-duper
                        > szkoleniu, które odbył w Stanach ;-P

                        Sama więc widzisz, że w takich żartach to niekiedy jakieś ziarnko prawdy tkwi. :)
                • fajnajozia Re: szef 16.08.12, 12:26
                  Hasło: hipergamia, droga koleżanko. Te wszystkie historie to uwspółcześniona we
                  > rsja Kopciuszka.

                  Jest jeszcze bajka o Królowej Śniegu:D
                  Nad stewardem w samolocie się zastanawiam no i kelnerem. Czy jakieś kobiety z nimi sypiają? Są tak uniżenie usłużni, nadskakujący i wyczesani.
              • frytulek Re: szef 12.07.12, 14:07
                six_a napisała:
                > dlaczego to zawsze musi być szef, no dlaczego???

                Bo dziewczyny jaraja sie wladza, ot co..
                • six_a Re: szef 12.07.12, 14:23
                  przeczą temu opowieści dziwnej treści o jaraniu się hydraulikami, zamieszczane w pismach z fajnymi obrazkami.
        • maitresse.d.un.francais Re: szef 13.07.12, 18:17
          a co jak my czegoś chcemy, to...? to co, nie możemy kogoś do tego namówić?:(

          Ależ możemy, zapewniam. Niemniej gwarancji nie ma i w razie czego dostajesz kosza.
    • rudenko Re: szef 12.07.12, 12:51
      uuuu czy ja wiem, mozesz o niego zabiegać...

      ....ale z doświadczenia życiowego wiem, ze ludzie jak coś chcą to to biorą - bo życie to zaspokajanie swoich potrzeb.....


      ......skoro on nic tzn, ze tego nie chce.....
      • six_a Re: szef 12.07.12, 12:56
        >z doświadczenia życiowego wiem, ze ludzie jak coś chcą to to biorą
        czyli ona go nie chce, bo nie bierze.
        i to by było na tyle.
        • rudenko bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:04
          bo do tanga trzeba dwojga

          a tutaj tylko jedno
          • six_a Re: bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:07
            jak to, przecież się macali na oczach fabryki. czytaj no uważniej.
            • rudenko Re: bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:33
              ...no macali się, ale teraz on odchodzi z pracy i nic. Dla mnie to jasny sygnał - że nie chce niczego więcej.

              Skoro macał w pracy tzn, że do nieśmiałych nie należy - więc nie w tym problem.
              Nie potrzebuje, żeby babka mu coś ułatwiała czy w czymś pomagała.
              • sosna_mloda Re: bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:36
                On chciał być tylko miły, a ona ze od razu buk wie co...
                • rudenko Re: bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:50
                  dobra ha ha http://s20.rimg.info/ada4246b3229f682959f1a6cada3de17.gif
              • six_a Re: bo do tanga trzeba dwojga 12.07.12, 13:51
                no to musiało być macanie, że aż odchodzi.
                skandal.
        • facettt Sissi, 19.07.12, 16:36
          six_a napisała:
          > >z doświadczenia życiowego wiem, ze ludzie jak coś chcą to to biorą

          rozmarzylem sie. eehhh... zeby to tak bylo... ze wszystko co sie chce - mozna by wziac...
    • raohszana Re: szef 12.07.12, 13:35
      Rwij go jak dojrzałe jeżyny!
      • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 13:50
        hehe, kto powiedział, że macał? nic nie macał. zaproszeniem na kawę padło, podsłuchane przez kogoś, komu to nie pasowało. i tyle.
        • six_a Re: szef 12.07.12, 13:53
          > hehe, kto powiedział, że macał?
          no pszesz nie ja.

          "Dużo dotyku, zauważanego również przez innych."

          dobra, to gdzie jeszcze podkolorowałaś?
          • wersja_robocza Re: szef 12.07.12, 13:57
            Moze gałkami ocznymi macał. Albo w myślach w te i we w tę.
            • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 14:07
              haha, dotyk to macanie????????????????? dobre spojrzenie na świat, podoba mnie się... a gdzie dotyk w trakcie rozmowy, połeożenie dłoni na dłoń w trakcie kolacji integracyjnej i takie tam. Zauważone przez innych - gdzieś w jakiejś rozmowie ktoś stwierdził fakt, że on taki dotykalski do mnie.
              Normalnie z innej galaktyki jestem ale cieszę się, że tu napisałam. Lubię poznawać inne formy życia.
              • wersja_robocza Re: szef 12.07.12, 14:25
                Ja jestem z jeszcze innego układu słonecznego niż to forum, wiec proszę mnie z tym towarzystwem nie łączyć. Widzę ich pierwszy raz i też uważam, że dotyk jest dotykiem dopiero wtedy jak nikt nie widzi i kiedy witki latają po całym ciele, a nie tylko trą się witka o witkę.
            • six_a Re: szef 12.07.12, 14:11
              maca się mackami, a w myślach to się obraca, nie maca.
              • highly.sceptical Re: szef 12.07.12, 14:14
                > maca się mackami, a w myślach to się obraca, nie maca

                https://i.imgur.com/mGjTt.jpg
              • wersja_robocza Re: szef 12.07.12, 14:22
                W myślach sie obraca i łotosi.
                • szymon_gw Re: szef 16.08.12, 20:18
                  Poprawka: raczej nie "łotosi" a "łotoczy". Patrz: "...tak Ci żubra wyłotoczę, że ujrzysz poprzednie wcielenie." Źródło: "Lejdis" (2008). Proszę, starajmy się dbać o nasz piękny polski język i trzymajmy się standardów wyznaczonych przez klasyków.
            • raohszana Re: szef 12.07.12, 14:13
              Na szypułkach miał? :D
              • wersja_robocza Re: szef 12.07.12, 14:23
                Bingo. Tak jak te potwory spod klapy w reklamie domestosa.:D
                • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 14:34
                  oj nieee, bleah, błagam, teraz mi się Piękniś z klapą od kibla będzie kojarzył i zapachem
                  Domestosa....
    • a_nonima Re: szef 12.07.12, 14:37
      Zaproś go na drina i już. Jak odmówi to domówi. Czym się martwisz?
    • majaa Re: szef 12.07.12, 14:46
      toohonesttobeme napisał(a):

      > Pytanie najbardziej z serii, czy jak facet chce to sam sięga, czy czasem warto
      > samej sięgnąć?

      Zależy od faceta, jeden sięga, a drugi czeka, aż się babka zmiłuje...;) Ale skoro były szef umiał Cię zaczepić i poflirtować, to chyba raczej do nieśmiałych nie należy. Jak chce pogłębić znajomość, to z pewnością będzie wiedział, gdzie Cię szukać.
      Ale oczywiście nie musisz czekać na jego pierwszy ruch, możesz spróbować sama. Najwyżej dostaniesz kosza - jak równouprawnienie, to równouprawnienie;)
      • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 14:53
        Tak zrobię, generalnie, jak dostanę kosza, to i tak go więcej nie zobaczę :)
        • zona_sze_fa Re: szef 12.07.12, 15:10
          laleczko jeśli jestes dziewicą to uwierz mi naprawdę nie warto, takich jak Ty to on na pęczki i co tydzień na weekend do innego miasta jedzie , naprawdę tego chszesz (?)pomyśl
          • toohonesttobeme Re: szef 12.07.12, 15:12
            Dziewicą? niet. i nie szukam miłości i związku. Szukam fajnej, miłej przygody. Tyle.
          • facettt coruniu... :) 12.07.12, 15:19
            zona_sze_fa napisała:

            > laleczko jeśli jestes dziewicą to uwierz mi naprawdę nie warto, takich jak Ty
            > to on na pęczki i co tydzień na weekend do innego miasta jedzie , naprawdę te
            > go chszesz (?)pomyśl

            coruniu, no nie jest dziewica i nie szuka milosci, tylko fajnej przygody
            masz dla niej jakies nastepne rady ? :)
            • zona_sze_fa Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:27
              facettt napisał:

              > coruniu, no nie jest dziewica i nie szuka milosci, tylko fajnej przygody
              > masz dla niej jakies nastepne rady ? :)

              adwokat ???
              • toohonesttobeme Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:31
                Tak właściwie to watek możemy zamknąć - zdania są podzielone a ja ulegne pokusie. Najwyżej w pyszczek oberwę. Dziękuję za syskie wypowiedzi. Miłego czwartku życzę, papa.
                • highly.sceptical Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:37
                  > Tak właściwie to watek możemy zamknąć - zdania są podzielone a ja ulegne pokusie

                  O ile pokusa jeszcze będzie zainteresowana Twoją uległością... ;) A nawiasem mówiąc: czy gdyby zdania były, dajmy na to, jednoznacznie negatywne, tobyś nie uległa? Innymi słowy, na czym polega podejmowanie decyzji przy wsparciu forum?
                  • toohonesttobeme Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:43
                    takie wiesz, małe zboczenie myślowe, że większość stanowi jakąś reprezentację postaw ogółu. I wtedy łatwiej przewidzieć zachowanie jednostki. Pewnie i tak bym spróbowała. A pokusą nie jest zjedzenei ciasteczka, tylko sięgniecie po ciasteczko. Czasem jest tak, że cała atrakcyjnośc polega na niedostępności ...
                  • facettt stawanie do pionu... 12.07.12, 15:44
                    na stawianiu do pionu...

                    "kuzwa, myslalam, ze mi tu pomoga, a czlek jest i tak skazany na samego siebie" :)
                • facettt "laluniu"... :) 12.07.12, 15:42
                  toohonesttobeme napisał(a):
                  a ja ulegne pokusie.

                  Trzymamy Cie za slowo.
                  tylko donies potem - jak wyszlo :)
                  To bedzie ciekawsze, a nie tam takie rozterki...
                  • toohonesttobeme Re: "laluniu"... :) 12.07.12, 15:48
                    Doniesę, na pewno.
              • facettt Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:40
                zona_sze_fa napisała:
                > adwokat ???

                nie.
                prokurator.
                Twoj :)
                • highly.sceptical Re: coruniu... :) 12.07.12, 15:44
                  > nie.
                  > prokurator.

                  Prokurator Judei Poncjusz Piłat?
                • zona_sze_fa Re: coruniu... :) 19.07.12, 08:22
                  >facettt napisał:

                  > nie.
                  > prokurator.
                  > Twoj :)

                  o czymś zapomniałam ? bo nie kojarzę abym kogoś takiego znała
                  • facettt Re: coruniu... :) 19.07.12, 16:34
                    zona_sze_fa napisała:
                    > o czymś zapomniałam ? bo nie kojarzę abym kogoś takiego znała

                    najwyrazniej.
    • jowita771 Re: szef 12.07.12, 15:56
      Ja bym spróbowała. Skoro byliście pouczenie, to znaczy, że iskrzyło, bo inaczej nikt by nie zauważył. Co szkodzi spróbować? Nic nie tracisz.
    • grzeszna_marta Re: szef 12.07.12, 16:17
      śmieszna jesteś wiesz (?) to ,że z kolesiem swobodnie sobie flirtowałaś wcale nie oznacza , że on chce wyladować z Tobą w łóżku skoro jeszcze tego nie zrobił widocznie nie ma ochoty na Ciebie
      • grzeszna_marta Re: szef 12.07.12, 16:18
        no ale możesz mu się narzucać w końcu może z braku laku i Ciebie przeleci
        • iwona334 grzeczna_marta ? 12.07.12, 16:29
          Ty wez sie tu nie wygrzeczniaj, co ?
          • grzeszna_marta Re: iwona334 12.07.12, 16:33
            co masz na myśli ?
    • vandikia Re: szef 13.07.12, 18:52
      gdybym nie wyrwała mojego męża, to by w życiu mnie nie poderwał
      jak to mówi "miewał inne dziewczyny, nigdy "takiej" " i nie chciał nawet spróbować, bo bał się odmowy :P

      skoro nic już was nie będzie łączyło - to co Ci szkodzi wyciągnąć pierwszej rękę?
      z mojej strony uwaga - byle nie zaproszenie na drinka, bo to moim zdaniem jak zaproszenie do łóżka
    • sabrilla Re: szef 13.07.12, 22:51
      Tak samo jak kosmici zawsze lądują w USA, tak jak coś iskrzy w pracy to z uroczym szefem.
      Ech, może jakaś odmiana, może jakaś forumowiczka zadurzy się na ten przykład w szefowej? Albo w przystojnym asystencie z HRów?
      • konwalia55 Re: szef 13.07.12, 22:56
        albo w ksiegowym ;-)
        • sabrilla Re: szef 13.07.12, 22:57
          No tu mam zagwozdkę, czy to aby jednak nie lekko hard core :-)
          • konwalia55 Re: szef 13.07.12, 23:01
            zawsze jeszcze pozostaje informatyk ;-)
        • bosa_stokrotka Re: szef 14.07.12, 09:10
          konwalia55 napisała:

          > albo w ksiegowym ;-)

          taki to NUDNY jak informatyk :D
    • zagubionaa219 Re: szef 19.07.12, 11:03
      Ja bym nie chciała byc 'maskotką-przytulanką', ale Ciebie widac ciągnie w tym kierunku
    • moonogamistka Re: szef 19.07.12, 19:25
      Desperatka?
    • akle2 Re: szef 20.07.12, 00:31
      I Ty się jeszcze pytasz? Warto mieć jasne sytuacje, jak odmówi kolacji ze śniadaniem, to z czystym sumieniem wyczyścisz listę kontaktów w swoim fonie.
      • toohonesttobeme Re: szef 23.07.12, 10:42
        czemu zaraz desperatka?kurde, jak jeszcze nasze społeczeństwo jest zacofane... jestem atrakcyjna fizczynie, lubiana, fajna. Widze fajne ciacho i mam ochotę je zjeść, samo mi w łapki nie wpada, czemu nie mam po nie sięgnąć?kiedy zakładałam ten wątek miałam wątpliwości, teraz ich nie mam. Jeśli ciacho nie da się zjeść, to przeżyję, przynajmniej nie będzie nad czym się zastanawiać...
        W tym tyg się okaże :)
        • toohonesttobeme Re: szef 23.07.12, 10:44
          kiedy mężczyzna podrywa kobietę, liczy się z niepowodzeniem, ja również. Proste.
          • akle2 Re: szef 23.07.12, 17:36
            A gdzie ja napisałam, że jesteś desperatką? Wprost przeciwnie, uważam, że należy sprawdzić organoleptycznie, czy ciacho rokuje na coś więcej. Daj znać, jak Ci pójdzie, lubię takie lovestory.
    • pomorzanka34 Re: szef 27.07.12, 10:01
      jaka mu tak słodziutko zaśpiewasz

      www.youtube.com/watch?v=68Tw7lrOock&feature=related

      to moze nie odmówi :D hehehe
      • toohonesttobeme Re: szef 27.07.12, 11:25
        hahaha, całkiem niezłe ;) sprawa się wyjaśni w ciągu tygodnia...
        • swinka_finka Re: szef 11.08.12, 08:37
          toohonesttobeme napisał(a):
          >sprawa się wyjaśni w ciągu tygodnia...

          i na czym stanęło ???
    • kapselodtymbarka Re: szef 28.07.12, 14:29
      Pewnie, że spróbować. Ale potraktowałabym to jako przygodę. Poza tym może wyolbrzymiasz i on nie myśli o tej sytuacji nawet jednej tysięcznej tyle, co ty.
    • martinsam1 Re: szef 11.08.12, 10:50
      ja by chciał zeby kobieta mnie poderwala
      ,czy kobieta chce poderwac faceta dlatego że jest szefem czy dlatego ze jej sie podoba?
      • toohonesttobeme Re: szef 14.08.12, 13:46
        hehe, nie, najczęściej, bo facet jej się podoba. Relacje zawodowe raczej przeszkadzają.
        A w mojej sprawie... udało się, wszytsko, co podejrzewałam, cąła chemia - istniała naprawdę... ale nie było warto :)
        • frytulek Re: szef 14.08.12, 16:00
          To znaczy okazal sie slaby w te klocki?
        • swinka_finka Re: szef 14.08.12, 17:05
          toohonesttobeme napisał(a):
          > A w mojej sprawie... udało się, wszytsko, co podejrzewałam, cąła chemia - istni
          > ała naprawdę... ale nie było warto :)

          no wez bo nie wytrzymam , taki gorący wątek a Ty zaledwie piszesz ,że nie było warto ... opisz dokładnie dlaczego ? Co impotent ? czy gej ? nie no wez jak gej to by na Ciebie nawet nie spojrzał :))
          • toohonesttobeme Re: szef 16.08.12, 12:13
            Pan najzwyczajniej w świecie nie jest materiałem na przygodę. Potrzebuje relacji uczuciowej, miziania i nie jest typem zdobywcy. Czego właściwie mogłam się domyślić , skoro to ja musiałam go poderwać :)
            • facet_on_line Re: szef 16.08.12, 15:21
              heheh no to kapitalnie Cie spławił :D
              jeśli gościu , który jest szefem a pamiętaj taki może mieć nie jedną ale co tydzień inną laskę mówi ,że potrzebuje relacji uczuciowej miziania co tos tu nie gra .Pewnie nie byłas w jego typie albo znalazł juz chętną , z którą bez rozmów na temat życia bzyka się ostro . Fakt Tobie musiał się jakoś sensownie wytłumaczyć więc usłyszalaś wymówkę
              • toohonesttobeme Re: szef 16.08.12, 19:52
                kurczę, coś niedokładnie się wyraziłam?było wszystko, było spotkanie, ale Pan nie był miszczem w te klocki. Potem chciał kontynuacji znajomości i ujrzenia mej czulszej natury, miziac mu się chciało. A mi nie, bo nie mam ochoty w tym momencie życia na coś, co dumnie zwie się związkiem.
                Kum-kum?
                • szymon_gw Re: szef 16.08.12, 20:37
                  Może jemu też się niedokładnie wyraziłaś i on nie kum-kum, że szukasz tylko FF/FB, i dlatego zapodawał Ci te standardowe teksty o pragnieniu ujrzenia Twej czulszej natury itd.? A może jakbyś była nieco bardziej, hm,... otwarta, to by dał sobie spokój z tymi pierdołami? I stworzylibyście coś co się dumnie zwie związkiem z benefitami.

                  Swoją drogą to może ja też spotykam nieustannie takie kobiety tylko nie potrafię prawidłowo rozpoznać ich intencji? Może zdradziłabyś jakie mu wysyłałaś sygnały, że chodzi tylko o FF/FB? Od jednej z tutejszych forumowiczek dowiedziałem się, że muszę zwracać uwagę czy podczas rozmowy ze mną nie kręci włosów na palcu - podobnież to ewidentne, ale nie wiem czy one wszystkie też o tym wiedzą i może próbują mnie uwieść jakoś inaczej?
                  • bosa_stokrotka Re: szef 17.08.12, 07:21
                    szymon_gw napisał:

                    >czy podczas rozmowy ze mną nie kręci włosów na palcu - podobnież to ewidentne

                    ale co ewidentne ? że chodzi tylko o FF/FB ?
                    • toohonesttobeme Re: szef 17.08.12, 12:02
                      Kochani, toć ja byłam otwarta i szczera. Nie jetsem typem kobiety, która mówi "nie", gdy myśli "tak", więc była szczera rozmowa i Pan stwierdził, że on to jednak szuka związku...i że dla neigo te kwestie sporo znaczą.
                      • facet_on_line Re: szef 17.08.12, 13:10
                        no ale przecież to oczywiste ;D hehheeh
                      • baba67 Re: szef 23.08.12, 12:00
                        A zona co na to?
                        • swinka_finka Re:a zona na to 23.08.12, 12:07
                          NIEMOŻLIWE :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka