kozyla
07.10.12, 17:08
Sytuacja jakich tysiące - pisze do was młoda dziewczyna, która wypiła tej nocy zbyt dużo alkoholu, wylała zbyt dużo łez i nie ma pojęcia co robić dalej.
Kocham od 6 lat jednego chłopaka. Rok starszy ode mnie, pracujący, porządny, z całkiem fajnymi rodzicami, jesteśmy w jednej paczce znajomych. Świetnie się dogadujemy, widujemy pare razy w tygodniu (on pracuje, ja studiuje i też pracuję), wspolne wyjazdy, nocowania, imprezy. Wspołne wartości życiowe, cele, nawet cheć posiadania tej samej liczby dzieci. Czasem wspolny seks. Wszyscy uważają, że bylibyśmy dobrą parą, nawet dwie koleżanki, które za mną nie przepadają. On wie o tym, że ja go Kocham. Zresztą, cieżko by nie zauwazył - jestem z tych dziewczyn, co uwazają ze kobieta też może starać się o faceta. To nie jest dla mnie kwestia honoru, tylko walki o coś, w czym pokładam nadzieję i z czego czerpię siłę. Staram się o niego, pomagam w czym mogę, ale nie robię scen płaczu przy nim, gdy cos nie idzie po mojej myśli. Funkcjonujemy jak związek, ale niestety.. nim nie jesteśmy.
Nie mogę powiedzieć, że mnie wykorzystuje - gdy ja potrzebuję pomocy, czy to z przewiezieniem mebli, czy wypłakać się do ramienia - zawsze wsiądzie w auto, przyjedzie i pomoże. Nigdy nie było sytuacji, że nie moglam na niego liczyć. I on też nigdy nie odczuł tego braku z mojej strony.
Ostatnio zebrałam się w sobie i porozmawialiśmy o związku. Niestety, on powiedział, że narazie nie chce się z nikim wiązać, chce mieć swoją wolność. Ja spytałam, czy gdybym schudła (jestem dosc otyłą dziewczyną, on szczuplutki i wysoki - wygladamy jak flip i flap) jego zdanie by się zmieniło - powiedzial, że to nie chodzi o wygląd, po prostu nic do mnie nie czuje.
Nie wiem co robić. Nie potrafię się z niego odKochać, poza tym.. odpowiada mi takie stanie z boku. Gdy przestaję się odzywać, on przyjeżdza te 20km do mnie i pyta co mi jest. Powiedzial mi wprost, ze mu zależy na mnie. Nawet najgłupszy przykład - ostatnio koleżanka wyciągneła mnie do wrozki. Poprosiłam o zwyczajną wrozbę co z moimi uczuciami (nie podając niczego) i powiedziała, "Karta Mag i Kochankowie, więc z tym wysokim, chudym brunetem w okularach jednak będzie związek". On dokładnie tak wygląda. (PS. Cyganka w Zgierzu (łódzkie), przy Tesco, na wielu forach słynie z trafnych wrozb ;-) ).
On nigdy się nie zakochał w nikim, nie był w związku. Czy jest możliwe, że on po prostu nie wie, że mnie Kocha?
Zerwać z nim kontaktu nie mam jak i on sam tego nie chce - mowi, że tęsknilby za mną.
Jak tą sytuację rozwiązac?