Gość: maruda
IP: 213.76.215.*
03.08.04, 07:41
Witam
Temat zapewne powtarzajacy sie, ale pisze z tej racji, iz dotychczas mialem a
raczej nie mialem pojecia, ile prawdy jest w ujetych slowach oceniajacych
brukowce i bulwarowki.
Przypadkiem trafily do mnie dwa tytuly "zycie na goraco" i jakas jeszcze
tytulu juz nie pamietam. Przywiozla to daleko rodzinka, ktora mnie
odwiedzila. Z racji, iz lubie czytac zajrzalem do tych pism. To co sie tam
wypisuje, to jaki styl jest prezentowany powala mnie na kolana.
Male wyjatki:
artykul o tym, jak to angielski ksiaze zrezygnowal z urlopu, bo jego samolot
zderzylby sie z innym pasazerskim samolotem z 360 osobami na pokladzie.
Ostatnie zdanie brzmialo mniej wiecej tak, ksiaze wystraszyl sie, ale czuje
sie dobrze. A co z ludzmi tamtego samolotu? Dla scieko-gazetki pewnie to
zwykly motloch wiec juz nie warto sie nimi zajmowac.
inny przyklad:
12-latka pisze w liscie do redakcji, ze zaczela wspolzyc i niestety
jest "sucha" co ma zrobic aby byla "mokra". Otoz odpowiedz jakies
pseudolekarki brzmiala, iz powinna dlugo prowadzic gre wstepna, a jesli to
nie pomoze to uzyc specjalnych kremow nawilzajacych. W ostatnim zdaniu bylo
tylko tyle, zeby pamietala o zabezpieczeniu prezerwatywa.
Rece i nogi mi opadaja. Teraz juz zaczynam doceniac internet a nawet to
forum, na ktorym szczeniaki, dostana byc moze nie zawsze najlepsza, ale
jednak porade a czesto tez zostanie im zwrocona uwaga, ze tego a tego nei
powinni robic.
Przezylem maly szok czytajac te brukowce. Jak mozna byc tak glupim, zeby
pisac takie glupoty.
pozdrawiam