agnieszkanikt
11.08.15, 13:14
prosze o szczere wypowiedzenie sie czy uraziłam jego ego,czy uznał mnie za podpuszczalską?
Wdałam sie troche w erotyczny flirt z kolegą...widywalismy sie tylko w pracy. pewnego razu jak zgadalismy sie o remontach,zaproponowal,ze gdybym miała cos do zrobienia w domu, to nie ma sprawy on mi pomoże bo troche sie na tym zna...
odpowiedziałam,ze szkoda,ze wczesniej sie nie zgadalismy bo robilam remont na wiosne...zrobil zawiedzioną mine
Ale mając troche niskie poczucie wartosci, nie bylam pewna, niedowierzałam,ze przyjedzie...
następnego dnia poszlam i nazwiazałam do rozmowy i taki byl dialog:
ja : nawiazujac do tamtego...serio...przyjechałbys do mnie do domu?
on: pokiwał na tak
on: ale co masz do remontu?
ja : nic, ja tak teoretycznie pytam
on: ale co masz, to powiedz, zobacze czy bede umial naprawic
ja: ale serio ja tak teoretycznie pytam
on: z kuzynem bym przyjechal, albo bym ci kogos podeslal(powiedzial z usmiechem)
ja: (smutna mina, wstyd...)
koniec rozmowy, wyszlam z biura...on sie popatrzyl i smutno popatrzył...
juz wiecej nie pytal o przyjazd do mnie....
I mam pytanie do was...slabo mu zalezalo na tym, by dalej cos bylo miedzy nami w domu? czy ja cos spartoliłam?
Czy to prawda,ze nie zraziłby sie byle czym i przy nastepnym spotkaniu drążyłby ten temat? ucieszylam sie,on to widział, kosza by nie dostal... na bank.