Dodaj do ulubionych

czy to już nękanie

14.10.04, 10:35
Gość: gfhjk 13.10.2004 22:04 + odpowiedz

jestes w tym geancie jak na widelcu.
jak myslisz?
ile kosztuje mordobicie,wiosenko?

podpowiedz:
grosze,naprawde grosze :-)

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=16664635&a=16671938
----------------
usmieszek na koncu posta to pozor, bo grozba jest realna.
jak zareagowac?
Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 14.10.04, 12:30
      Mniej wiecej domyslam sie o co chodzi, ale moze nie rozumiem calego kontekstu.
      Ktos grozi osobie, ktora zapowiedziala, ze poda publicznie dane zlego wykonawcy
      budow tak?
      • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 14.10.04, 15:52
        nie chodzi konkretnie o tresc tego watku - to jest wielomiesieczna zaszlosc.
        chorobliwa niechec, a moze juz nienawisc. pisze niezalogowany, czesto przez
        proxy. inwektywy, wulgaryzmy, a od pewnego czasu rowniez grozby, mniej lub
        bardziej zawoalowane.
        na podstawie pisaniny na forum mam powazne watpliwosci co do jego zrownowazenia
        psychicznego, i stad rowniez wziela sie obawa, ze te grozby moga sie ziscic.
        • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 15.10.04, 14:52
          Jakie byly twoje dotychczasowe reakcje na grozby?

          Czy w momencie kiedy pisal ten list faktycznie byles w Geancie? Bo z tego co
          zrozumialem dawal do zrozumienia, ze cie namierza..
          • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 16.10.04, 18:13
            problem nie dotyczy mnie tylko mojej Pani. gdyby chodzilo o mnie to nie
            poruszalbym tematu na forum - rozumiesz 'meska duma' :)
            poniewaz chodzi o filigranowa kobiete, nieuzbrojona w kalacha, nie wiem co z tym
            zrobic. nie jestem w stanie zapewnic jej calodobowej ochrony, a facet jest, moim
            zdaniem, nieobliczalny.
            do tej pory traktowalismy te grozby raczej jako niegrozna probe zastraszenia,
            ale teraz pojawily sie w wersji otwartej - juz nie sili sie na aluzje, tylko
            wprost grozi pobiciem.
            • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 17.10.04, 22:46
              Jasne. A jak to bylo z tym namierzaniem? Faktycznie byla w geancie kiedy on to
              napisal? I jakie byly dotychczasowe jej i twoje reakcje na te emaile?
              • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 18.10.04, 12:37
                pawel.drozdziak napisał:

                > Jasne. A jak to bylo z tym namierzaniem? Faktycznie byla w geancie kiedy on to
                > napisal?

                tak

                > I jakie byly dotychczasowe jej i twoje reakcje na te emaile?

                to byly tylko aluzje i potraktowalismy je lekcewazaco. obecnie to juz realne
                grozby. do tego stopnia, ze lokalny admin forum zwrocil na nie uwage i usunal
                caly watek
                • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 19.10.04, 13:04
                  ted.allrightsreserved napisał:

                  > > Jasne. A jak to bylo z tym namierzaniem? Faktycznie byla w geancie kiedy
                  > on to
                  > > napisal?

                  > tak

                  ok. W jaki sposob mozna to bylo stwierdzic?

                  Biore pod uwage nastepujace mozliwosci:

                  - bylo gdzies widac IP charakterystyczne dla kawiarenki internetowej w Geant,
                  - ktos fizycznie ja sledzil
                  - ktos kto to napisal ma dostep do informacji o jej miejscu pobytu bezposrednio
                  od niej lub w jakis inny sposob, bo jest osoba z jej otoczenia

                  Masz do tego jakies uwagi?

                  > > I jakie byly dotychczasowe jej i twoje reakcje na te emaile?

                  > to byly tylko aluzje i potraktowalismy je lekcewazaco.

                  a jak reagowaliscie? Czy odpowiadaliscie jakos? Robiliscie cos co piszacy mogl
                  zinterpretowac jako reakcje na to co napisal? Jesli tak, to co?

                  > obecnie to juz realne
                  > grozby. do tego stopnia, ze lokalny admin forum zwrocil na nie uwage i usunal
                  > caly watek

                  - czy to sie odbywa zawsze na tej samej grupie dyskusyjnej lub najczesciej na
                  niej?
                  - czy znacie tego admina? Byl wczesniej zamieszany w sprawe?
                  - jak czesto usuwa jakies watki z forum?
                  • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 20.10.04, 10:41
                    pawel.drozdziak napisał:


                    >
                    > Biore pod uwage nastepujace mozliwosci:
                    >
                    > - bylo gdzies widac IP charakterystyczne dla kawiarenki internetowej w Geant,
                    > - ktos fizycznie ja sledzil
                    > - ktos kto to napisal ma dostep do informacji o jej miejscu pobytu bezposrednio
                    >
                    > od niej lub w jakis inny sposob, bo jest osoba z jej otoczenia
                    >

                    wariant trzeci najblizszy prawdy. wszystko dzieje sie na miejskim forum
                    dyskusyjnym wyborczej. polowa piszacych zna sie z imienia i nazwiska oraz
                    wizerunku. jej dane oraz miejsce pracy poznal od wspolnych znajomych.

                    admin nie ma z tym zwiazku. usunal watek z oczywistych powodow - zawieral
                    grozby. nie wiem czy 'Marian' posunal sie w straszeniu jeszcze dalej, bo nie
                    sledzilem watku az do usuniecia, ale admin odebral widocznie pogrozki jako
                    realne, bo rzadko interweniuje na forum.
                    • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 21.10.04, 17:54
                      ted.allrightsreserved napisał:

                      > wariant trzeci najblizszy prawdy. wszystko dzieje sie na miejskim forum
                      > dyskusyjnym wyborczej. polowa piszacych zna sie z imienia i nazwiska oraz
                      > wizerunku. jej dane oraz miejsce pracy poznal od wspolnych znajomych.

                      czy kontaktowali sie osobiscie? Ty go znasz? Domyslacie sie kto to moze byc, z
                      jakiej mniej wiecej grupy itd?

                      > admin nie ma z tym zwiazku. usunal watek z oczywistych powodow - zawieral
                      > grozby. nie wiem czy 'Marian' posunal sie w straszeniu jeszcze dalej, bo nie
                      > sledzilem watku az do usuniecia, ale admin odebral widocznie pogrozki jako
                      > realne, bo rzadko interweniuje na forum.

                      pogrozki praktycznie nigdy nie sa realne jesli sa anonimowe. Podstawowym celem
                      grozacego jest doswiadczanie kontaktu z ofiara. Przy czym jedyny kontakt jaki
                      sobie sprawca potrafi zapewnic to ten oparty na wywolywaniu strachu. Czy
                      prowadziliscie jakies formy dialogu z autorem tych grozb? Probowal wplatywac
                      osoby trzecie w sprawe?
                      • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 21.10.04, 20:35
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=16877963&wv.x=2&a=16920449
                        • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 21.10.04, 23:37
                          Stawialbym, ze teksty sa autorstwa kobiety a powstaja na tle zazdrosci o
                          mezczyzne/mezczyzn, albo na tle zazdrosci o urode. Odpowiedzi wyraznie
                          nakrecaja osobe ktora to pisze. Realnego niebezpieczenstwa bym sie tu nie
                          doszukiwal. Zwykle taka tworczosc umiera smiercia naturalna kiedy artysta nie
                          otrzymuje wzmocnien nagradzajacych. Takim wzmocnieniem nagradzajacym sa
                          wlasciwie wszelkie odpowiedzi. Najbardziej nagradzajace sa odpowiedzi w ktorych
                          znac irytacje.
                          Sprobowalbym zmiany nicka. Czasem wystarcza.
                          • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 22.10.04, 16:50
                            jesli chodzi o zazdrosc to trafiles w 10.
                            drobna korekta: pisze to mezczyzna, 190 wzrostu i 120 wagi ;)))
                            • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 22.10.04, 21:14
                              Czyli ty dokladnie wiesz kto to jest tak? Jesli tak, to pewnie wiesz tez co go
                              motywuje. Ja tu wyczuwam sporo rozgoryczenia i poczucie odrzucenia jesli chodzi
                              o niego, a u ciebie duza niechec do podania wiekszej ilosci informacji niz to
                              absolutnie konieczne :-)

                              Jesli sie to zlozy razem wychodzi on jako odrzucony, szalejacy z zazdrosci ex i
                              ty jako ten nowy partner. Tak jest albo jakos podobnie?
                              • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 22.10.04, 22:32
                                pawel.drozdziak napisał:

                                > Jesli sie to zlozy razem wychodzi on jako odrzucony, szalejacy z zazdrosci ex i
                                > ty jako ten nowy partner. Tak jest albo jakos podobnie?

                                :))
                                jakos podobnie ;)), bo JA jestem hetero, a moja Pani jest kobieta (gdybys mial
                                watpliwosci)
                                ale faktycznie kiedys sie z nim kolegowalem, stad zna dokladnie wszystkie dane.
                                znajomosc sie skonczyla kiedy pojawila sie atakowana przez niego obecnie Pani
                                • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 27.10.04, 00:26
                                  ted.allrightsreserved napisał:

                                  > > Jesli sie to zlozy razem wychodzi on jako odrzucony, szalejacy z zazdrosc
                                  > i ex i
                                  > > ty jako ten nowy partner. Tak jest albo jakos podobnie?

                                  > :))
                                  > jakos podobnie ;)), bo JA jestem hetero, a moja Pani jest kobieta (gdybys mial
                                  > watpliwosci)
                                  > ale faktycznie kiedys sie z nim kolegowalem, stad zna dokladnie wszystkie
                                  dane.
                                  > znajomosc sie skonczyla kiedy pojawila sie atakowana przez niego obecnie Pani

                                  mozna probowac sensownie rozmawiac o przewidywanym rozwoju sytuacji, ale tylko
                                  pod warunkiem, ze sie wie, co to wlasciwie za sytuacja.

                                  Uporzadkujmy co juz sie udalo ustalic:

                                  - znasz jakiegos mezczyzne
                                  - ten mezczyzna jest homo lub biseksualny. Czy ma obecnie jakiegos stalego
                                  partnera nie wiemy
                                  - jakis czas temu laczyla was przyjazn. Charakter tej przyjazni jest dla nas
                                  nieznany
                                  - doszlo do zerwania tej przyjazni. Z czyjej inicjatywy zostala ona zerwana w
                                  zasadzie nie wiemy
                                  - zerwanie przyjazni mialo jakis zwiazek z pojawieniem sie osoby trzeciej
                                  - ta osoba to twoja obecna dziewczyna
                                  - wiemy, ze ten mezczyzna kilkakrotnie grozil twojej dziewczynie na forum
                                  internetowym
                                  - wczoraj doszlo do spotkania miedzy tym mezczyzna a nia i on ja uderzyl po
                                  czym wtargnal do ciebie do domu i probowal pobic

                                  Nie wiemy czy ona i ten mezczyzna znali sie wczesniej, a jesli tak to jakie
                                  stosunki ich laczyly. Nie wiemy jak przebieglo zerwanie waszej znajomosci.
                                  Czy napedza go zazdrosc o ciebie?

                                  Oczywiscie mozna doradzic ci zalozenie sprawy. Pewnie sa gdzies te grozby w
                                  archiwum forum, sa jacys swiadkowie innych nieznanych nam okolicznosci itd.
                                  Warto jednak zastanowic sie, czego mozna sie spodziewac dalej. Zwykle takie
                                  sprawy sie ciagna a efekty bywaja rozczarowujace.
                                  Dobrze by bylo wiedziec co moze wydarzyc sie jutro czy pojutrze, ale zeby moc
                                  to probowac przewidywac musze miec jakies wyobrazenie o motywacjach tego
                                  sprawcy i zamieszanych w sprawe osob. Od razu wyjasniam, ze nie mam zadnych
                                  uprzedzen w stosunku do homoseksualistow i jesli od tej strony cos ci
                                  przeszkadza w rozwinieciu opowiadania to niepotrzebnie. Jesli rozwiniecie watku
                                  na forum jest niemozliwe mozemy przejsc na priva. Uzywam adresu
                                  pawel.drozdziak@wp.pl
                                  • ted.allrightsreserved Re: czy to już nękanie 27.10.04, 19:17
                                    po kolei
                                    - nie mam wiedzy aby on byl homo. nigdy nie bylo jakichkolwiek ku temu przeslanek.
                                    - charakter naszej znajomosci nie mial podloza seksualnego. jestem hetero. nigdy
                                    nie mialem i nie zamierzam miec doswiadczen homo.
                                    - nie znali sie wczesniej. poznali sie przeze mnie i od razu zapalali do siebie
                                    duza niechecia.
                                    - wytlumaczenie sytuacji zawiedzionym uczuciem homoseksualnym sie narzuca, ale
                                    moim zdaniem nie tedy droga
                                    • pawel.drozdziak Re: czy to już nękanie 27.10.04, 20:19
                                      A jaka jest twoja opinia w tej sprawie?
    • ted.allrightsreserved no i stało się 25.10.04, 15:11
      dzis uderzyl w twarz moja Pania, kiedy szla do pracy, a do mnie wtargnal i
      probowal pobic. miedzy nami jest 20cm i 40kg roznicy na jego korzysc ;(
      musialem uzyc miotacza oraz wezwac policje
      i tu niespodzianka. rola policji ogranicza sie do spisania protokolu. aby nadac
      bieg sprawie trzeba wytoczyc powodztwo prywatne, a swiadkow nie ma i sladow
      pobicia rowniez. dopiero przy ciezkim pobiciu (>7dni)sprawa toczy sie z urzedu.
      • lokator Re: no i stało się 02.11.04, 12:25
        Szkoda, że nie napisałeś, że chodzi o Twoich byłych kumpli, których
        upokorzyłeś, i że Twoja Pani nałogowo zajmuje się prowokowaniem forumowiczów.
        Kontekst jest dosyć ważny. Ostatnie tygodnie waszej forumowej działalności
        wskazują, że prowokacja byłą zamierzona, tyle że nie uzyskaliście spodziewanego
        efektu. (Policja poznała się na waszych działaniach.)
        • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 02.11.04, 14:42
          lokator napisał:

          > Ostatnie tygodnie waszej forumowej działalności
          > wskazują, że prowokacja byłą zamierzona, tyle że nie uzyskaliście spodziewanego
          > efektu.

          robisz postepy. goebbels przy tobie to miernota.
          nie za daleko sie posuwasz w obronie szanca?

          >(Policja poznała się na waszych działaniach.)

          a to cos nowego.
          ja przy tym bylem, ty nie, a mimo to jestes lepiej poinformowany, hmmm
          moglbys wyjasnic?
          • lokator Re: no i stało się 03.11.04, 09:22
            Mógłbym.
            Otóż świat nie powstał dwa miesiące temu, tak jak, wzorem komunistycznej
            propagandy, próbujesz to przedstawiać. To nie jest tak, że żyłeś sobie
            spokojnie ze swoją panią, a tu nagle pojawił się ZNIKĄD nękający was osobnik.
            Dlaczego nie napiszesz, że najpierw byliście kumplami, a potem zostawiłeś żonę
            i szukałeś na forum laski. Traf chciał, że Twoją wybranką "serca" została
            forumowa antagonistka twojego kumpla i jedynym sposobem na jej zdobycie było
            podanie jej na talerzu jego głowy. Walka nie zaczęła się dopiero wtedy, ale
            zdecydowanie przybrałą na sile. Obsesją Twojej Pani jest udowodnienie Twojemu
            byłemu kumplowi swojej wyższości i w tym celu nie przebiera w środkach. Żrą się
            teraz jak dwa wściekłe psy, ale pod Twoim partonatem i z wyraźną zachętą.
            Skąd więc w Tobie to poczucie krzywdy?
            Czy z perspektywy roku nie widać wyraźnie, że wystarczyło nie prowokować
            interlokutora? To Twoja pani wyraziła kiedyś na forum taki mniej więcej pogląd:
            "czy sądzicie, że pisałabym to wszystko, gdybym nie była pewna swojej
            bezkarności?" Niech to da Tobie do myślenia. Już dawno powinieneś pokornie
            zamknąć buzię i poprosić o to swoją Panią. Ale wtedy nie miałaby już z Ciebie
            pożytku i by Cię przegnała. Ważny dla niej jesteś tylko do tego momentu, do
            którego wspierasz ją w opluwaniu byłych kumpli i kumpelek.
            • lokator Re: no i stało się 03.11.04, 09:25
              I nie sprowokujesz mnie, abym napisał cokolwiek "niewłaściwego".
              • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 03.11.04, 10:23
                lokator napisał:

                > I nie sprowokujesz mnie, abym napisał cokolwiek "niewłaściwego".

                za pozno. to ponizej jest niewlasciwe, bo to fikcja literacka. a poniewaz
                zdajesz sobie z tego sprawe, to juz manipulacja.
                czy to w trosce o swojego 'przyjaciela' non stop podkrecasz atmosfere? mnie to
                wyglada na nudzaca sie przekupke.
                czy wiesz, ze ta zabawa wyrzadzasz krzywde wszystkim, a najbardziej swojemu
                kumplowi i jego rodzinie.
                • lokator Re: no i stało się 03.11.04, 10:49
                  ted.allrightsreserved napisał:

                  > lokator napisał:
                  >
                  > > I nie sprowokujesz mnie, abym napisał cokolwiek "niewłaściwego".
                  >
                  > za pozno. to ponizej jest niewlasciwe, bo to fikcja literacka. a poniewaz
                  > zdajesz sobie z tego sprawe, to juz manipulacja.
                  > czy to w trosce o swojego 'przyjaciela' non stop podkrecasz atmosfere? mnie to
                  > wyglada na nudzaca sie przekupke.
                  > czy wiesz, ze ta zabawa wyrzadzasz krzywde wszystkim, a najbardziej swojemu
                  > kumplowi i jego rodzinie.

                  Będziesz się mścił?
                  A ja mam zamknąć mordę na kłódkę, bo tego życzy sobie Twoja Pani?

                  Zauważ, że to właśnie przyjęta przez was strategia:
                  "my jesteśmy ci dobrzy, a wszyscy nas atakują" spowodowała nakręcanie atmosfery
                  na forum.
                  Ale to wy u zarania dziejów pisaliście o noszeniu brązowych spodni, żeby nie
                  było widać kupy. To wy robiliście hyhyhy, hhhhhhhhhh, kulaliście się ze śmiechu
                  i wyczynialiście inne figury akrobatyczno-akustyczne. To wszystko było po to,
                  aby ośmieszyć i poniżyć przeciwnika. I teraz, gdy sytuacja zaszła za daleko, a
                  zaszła, robicie niewinną minę. I ciągle zero odpowiedzialności.
                  Nie patrz tylko na te zadymy jako ofiara, bo to oszustwo. Popatrz inaczej.
                  Zaobserwuj: jakie Twoje działania przyniosły jaki skutek. Popatrz na to
                  wszystko tak jak byś był jedyną siłą sprawczą i operowałbyś na
                  nieprzewidywalnej materii. Dopiero wypadkowa tych dwóch przeciwstawnych metod
                  zobrazuje Twoją rzeczywistą krzywdę i Twoją rzeczywistą winę.
                • lokator Re: no i stało się 03.11.04, 11:11
                  ted.allrightsreserved napisał:

                  > lokator napisał:
                  >
                  > > I nie sprowokujesz mnie, abym napisał cokolwiek "niewłaściwego".
                  >
                  > za pozno. to ponizej jest niewlasciwe, bo to fikcja literacka. a poniewaz
                  > zdajesz sobie z tego sprawe, to juz manipulacja.
                  > czy to w trosce o swojego 'przyjaciela' non stop podkrecasz atmosfere? mnie to
                  > wyglada na nudzaca sie przekupke.
                  > czy wiesz, ze ta zabawa wyrzadzasz krzywde wszystkim, a najbardziej swojemu
                  > kumplowi i jego rodzinie.

                  Korciło Cię, żeby dać mi link do tego wątku, w którym inaczej bym się nie
                  znalazł. A teraz zachowujesz się jak facet, który ma za ciasny kołnierzyk.
                  Wiercisz się i łapiesz powietrze. No i ten pot płynący z czoła...
                  A tak ładnie i wiarygodnie przedstawiałeś krzywdę swoją i swojej Pani....
                  Pech...

                  (I po co te gadki o manipulacji? Jak ktoś się uprze to przegrzebie bydgoskie
                  archiwum i będzie miał pogląd na sprawę. I założę się, że ten pogląd nie będzie
                  pokrywał się z Twoim.)
                  • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 03.11.04, 11:43
                    mienisz sie jego kumplem, a to tylko zabawa. kreci cie judzenie i dolewanie
                    oliwy do ognia. zycie takie nudne? znalazles sobie marionetke w tycim i pociagasz.
                    to ty i twoje piwne towarzystwo baczycie aby atmosfera nie wygasla. neostrada
                    taka popularna, wiec jakie pole do popisu. raz napiszemy jako tyci, raz jako
                    wiosna, show must go on.

                    a link go tego forum dostales w celach informacyjnych, abys nie mogl znow
                    napisac, ze chciales ale nie wiedziales. takie malutkie sprawdzenie twojej
                    wiarygodnosci. jak widac zadna informacja ci nie straszna.
                    • lokator Re: no i stało się 03.11.04, 12:17
                      ted.allrightsreserved napisał:

                      > mienisz sie jego kumplem, a to tylko zabawa. kreci cie judzenie i dolewanie
                      > oliwy do ognia. zycie takie nudne?

                      Dlaczego sam przed sobą nie odpowiadałeś rok temu na takie pytania?
                      Wtedy jeszcze wydawało się wam, że panujecie nad sytuacją, prawda? Wtedy
                      kręciło was ośmieszanie innych, tak? Dopiero teraz zrobiło się gorąco i nagle
                      okazało się, że jest wam z tym wszystkim niewygodnie. nie można było wcześniej
                      iść po rozum do głowy? Teraz powinieneś zamilczeć. Ale wiesz, że wychodzisz na
                      idiotę i koniecznie chcesz mieć ostatnie słowo, tak jak by to mogło coś zmienić.
                      No to baw się dalej w podsumowanie. Ty się nie nudzisz?
                    • incognitto Re: no i stało się 03.11.04, 14:50
                      ted.allrightsreserved napisał:

                      > mienisz sie jego kumplem, a to tylko zabawa. kreci cie judzenie i dolewanie
                      > oliwy do ognia. zycie takie nudne? znalazles sobie marionetke w tycim i
                      pociagasz.

                      alez panie tedzie jaki pan niekonsekwentny
                      toż do niedawna twierdzil pan, że to tyciarek manipuluje na gg itd.
                      haha, Tyci - marionetka??

                      > czy wiesz, ze ta zabawa wyrzadzasz krzywde wszystkim, a najbardziej swojemu
                      > kumplowi i jego rodzinie.

                      OOO! i jeszcze to:)
                      Dlaczego troszczysz sie o rodzinę tyciego, masz przeciez swoją, a nawet dwie:)
                      Chyba nie próbujesz wmowić nikomu, a zwlaszcza rodzinie tyciego, ze ktos mu tu
                      robi krzywdę.
                      On i wszyscy pozostali żyją sobie NORMALNIE w swoich domach, wsród swoich
                      bliskich, pracują, jedzą, śpią itd. więc po co to larum?
                      Nowa taktyka?
                      Spokojnie panie tedzie.

                      Do danych liczbowych odnośnie wagi-(kg) i wzrostu(?;)-cm może trzeba dodac
                      wiek, zeby tak obraz był przejrzysty.
                      Wszytsko jest juz na forum, więc danych osobowych nie naruszę, zdaje sie pan
                      liczy sobie juz 45 wiosen, a pana pani-wiosna, wiosen zaledwie 24?
                      Kolega tyciarek prawie tez mogłby byc panskim synem!
                      No i co, nie wstyd to panie seniorze tak glowę panu ekspertowi zawracac swoimi
                      sprawami prywatnymi?
                      A moze zakladając ten watek chcialeś leciutko kogos nastraszyć?
                      Może sprowokowac, moze panna wiosna sama sie uderzyla?
                      Nikt sie nie interesowal twoimi występami wiec sam link podales.
                      łoj.
                      żalosny tedzik.
                      • pawel.drozdziak Re: no i stało się 03.11.04, 15:03
                        Moi drodzy,

                        Forum ktore odwiedziliscie zostalo stworzone w okreslonym celu. Tym celem jest
                        udzielanie facowych porad kobietom, ktore z takich czy innych powodow
                        zainteresowane sa kwestiami zwiazanymi z osobistym bezpieczenstwem. W tym celu
                        Gazeta zawarla umowe z Wojtkiem i mna jako ekspertami i ten cel staramy sie,
                        tak jak umiemy najlepiej, tutaj realizowac.

                        Wasza wymiana zdan jakkolwiek interesujaca nie bylaby dla was do misji tego
                        forum ma sie nijak. My was tu ani nie rozsądzimy, ani zadnej ze stron nie
                        pomozemy.

                        W zwiazku z tym prosze o niekontynuowanie tego watku i ogolniej, dyskusji o
                        waszych sprawach w tym miejscu.
                        • incognitto Przepraszamy, dziekujemy powodzenia zyczymy:)) 03.11.04, 15:19

                          >No i co, nie wstyd to panie seniorze tak glowę panu ekspertowi zawracac swoimi
                          sprawami prywatnymi?

                          O to mi wlasnie chodzilo Panie Pawle, tylko jak to kobieta, nieco 'okręznie'
                          swoje zdanie przedstawiłam:)

                          pozdrawiam
                          i znikam(y)

                          :)))
                        • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 03.11.04, 17:01
                          pawel.drozdziak napisał:

                          kiedy zakladalem ten watek, wlasnie bezpieczenstwo kobiety mialem na uwadze.
                          teraz to juz faktycznie musztarda po obiedzie.
                          dziekuje pawle za uwage i mam nadzieje do niewidzenia ;))
                        • vviosna Re: no i stało się 03.11.04, 21:41
                          tak wiec pojawiam sie i pytam o rade. zostalam zaatakowana, co mi pan moze
                          poradzic, by to sie nie powtorzylo (licze na tym razem fachowa porade)

                          wie pan, jestem zainteresowana osobistym bezpieczenstwem.
                          • lokator Re: no i stało się 04.11.04, 08:29
                            Nie prowokować. (Mniej pychy i agresji).
                            To wystarczy.
                            • vviosna Re: no i stało się 04.11.04, 19:37
                              od kiedy to nazywasz sie drozdzak?
                            • vviosna Re: no i stało się 04.11.04, 19:43
                              lokator napisał:

                              > Nie prowokować. (Mniej pychy i agresji).
                              > To wystarczy.

                              tia.. wszystkie kobiety to prowokatorki. cokolwiek sie im wydarzy - gwalt,
                              napad, pobicie, rabunek - same sa sobie winne, bo 'mogly nie prowokowac'
                          • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 08:42
                            vviosna napisała:

                            > tak wiec pojawiam sie i pytam o rade. zostalam zaatakowana, co mi pan moze
                            > poradzic, by to sie nie powtorzylo (licze na tym razem fachowa porade)
                            >
                            > wie pan, jestem zainteresowana osobistym bezpieczenstwem.

                            Widzę, że nie masz umiaru w tym co robisz. To wyżej brzmi podobnie jak np.
                            - właśnie zajadam się ciasteczkami, lubię jabłecznik, ale nie przepadam za
                            kokosankami
                            albo
                            - mam sukienkę w groszki, moja sukienka jest ładniejsza niż sukienka mojej
                            koleżanki, z którą siedzę w ławce.
                            Ty nie piszesz jak osoba zagrożona, bo nie jesteś zagrożona. Ty piszesz jak
                            rozlazła baba siedząca przed telewizorem i wołająca do męża, żeby podał jej
                            jeszcze jedną paczkę chipsów i, żeby się nie ociągał ("licze na tym razem
                            fachowa porade"). Darujcie sobie tę błazenadę oboje. Wasze intencje są
                            wyjątkowo czytelne. Ted zakłada tu wątek i cedzi informacje, bo jego celem jest
                            uzyskanie od (niezależnego) moderatora takiej opini na temat przemocy wobec
                            kobiet, którą będzie mógł przedstawiać publicznie i, skąd inąd słusznie,
                            twierdzić, że wydał ją niezależny ekspert. W tym czasie na forum bydgoskim
                            toczy się wojna. Ja trafiłem już tylko na wątek, w którym zapraszacie tyciego
                            do siebie. Nabrałem się. Byłem przekonany, że się dogadaliście. Dopiero później
                            stało się to wszystko dla mnie czytelne. Judziliście tyciarka, podpuszczaliście
                            go, kpiliście z niego: "był serniczek, ale się nie zjawiłeś", "bałeś
                            się", "pewnie stał przed oknami" (to nie są dosłowne cytaty). Tyci zjawia się u
                            Teda w domu i dostaje gazem po oczach. A w tym wątku Ted pisze "no i stało się".
                            Cóż za perfidia! Ten wątek, to jakby program "na żywo". Czytelnik śledzi żale
                            Teda na nękającego jego Panią osobnika i nagle "stało się". Cóż za zbieg
                            okoliczności, że "kamera akurat była włączona". Równie dobrze mógłby
                            napisać "no i udało się", bo to jedno i to samo.

                            Niejeden raz przypominana była na forum geneza tego konfliktu. Ale można i
                            jeszcze raz.
                            Dawno temu pojawiła się na forum "vviosna" ze swoim blogiem. Pełna tyle energii
                            co i pychy i zarozumiałości. Nauczycielka z wykształcenia. 23-letnia wówczas
                            kobieta, która jest już dojrzała, bo "mogłaby mieć już pięcioro dzieci".
                            I w czym był problem? Otóż w postawie życiowej Qczi/vviosny. Jeżeli ja widzę
                            gó..arza, który łamie młode drzewka w parku, to zwracam mu uwagę i nie
                            przyjmuję nawet do wiadomości argumentu, że nie jestem jego rodzicem, więc mam
                            się odpier....ć. Pannie Qczi wydaje się, że osobie, która skończyła studia nie
                            wolno zwracać uwagi na niestosowne zachowanie i niewłaściwą (jak dla
                            nauczycielki) postawę życiową. Panna Qczi jest przekonana, absolutnie
                            niesłusznie, że wolno jej robić wszysto co nie jest przestępstwem. Ale panna
                            Qczi zapomniała o tzw. dobrych obyczajach. I niestety swoją agresją oraz
                            arogancją, krok po kroku, wciągnęła wielu forumowiczów na swoją stronę, tam
                            gdzie dobre obyczaje i kultura nie obowiązują. To jest największa porażka
                            bydgoskiego forum.
                            • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 05.11.04, 09:22
                              nie manipuluj chlopie. klamiesz w kazdym zdaniu, czy dlatego, ze watek zostal
                              usuniety myslisz ze mozesz wcisnac kazda glupote?
                              mam go w archwium.
                              temat na tym forum, na prosbe gospodarza, zostal zakonczony.
                              • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 09:50
                                ted.allrightsreserved napisał:

                                > nie manipuluj chlopie. klamiesz w kazdym zdaniu, czy dlatego, ze watek zostal
                                > usuniety myslisz ze mozesz wcisnac kazda glupote?
                                > mam go w archwium.

                                Masz w archiwum genezę tych sporów? Także z okresu gdy byłeś antagonistą swojej
                                Pani?

                                > temat na tym forum, na prosbe gospodarza, zostal zakonczony.

                                Twoja Pani nie przyjęła tego do wiadomości. Rozsadza ją chęć kontynuowania
                                intrygi.

                                • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 10:12
                                  I żeby nie było wątpliwości co do pierwszeństwa (jajo czy kura):

                                  www.geocities.com/quczi/
                                  Poziom moralny prezentuje Twoja Pani tak niski, że nawet z
                                  postkomunistycznej "Gazety Pomorskiej" wyrzucili ją po przeczytaniu jej
                                  wynurzeń.
                                  I pomyśleć, że na początku parę osób na forum wyrażało dezaprobatę dla
                                  zachowania Qczi/vviosny jako nauczycielki. Skończyło się na szarpaninie i
                                  psikaniu gazem w oczy. Nie mówię już o trwających rok bluzgach.
                                  To efekty "niezłomnej" postawy niedoszłej, na szczęście, pani pedagog.
                                  Dzisiaj Twoja Pani, o rozwoju emocjonalnym nastolatki, próbuje pokazać się jako
                                  pokrzywdzona bardziej niż naprawdę zgwałcone kobiety.
                                  • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 05.11.04, 11:11
                                    wstyd panie jacku, wstyd
                                    prezentujesz tu ukradzione i skopiowane przez was materialy z prywatnego bloga.
                                    nie pochwalisz sie kto zalozyl te strone?
                                    tacy z was mistrzowie html-a, ze nie usuneliscie dowodu ze zrodla strony
                                    <!
                                    • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 12:51
                                      ted.allrightsreserved napisał:

                                      > wstyd panie jacku, wstyd
                                      > prezentujesz tu ukradzione i skopiowane przez was materialy z prywatnego
                                      bloga.

                                      Możesz mnie pozwać. Bloga cytuję w celach informacyjnych, a nie z chęci zysku.

                                      > nie pochwalisz sie kto zalozyl te strone?

                                      Nie wiem kto założył. Nie interesowałem się tym.

                                      > tacy z was mistrzowie html-a, ze nie usuneliscie dowodu ze zrodla strony
                                      > <!
                                      • ted.allrightsreserved Re: no i stało się 05.11.04, 14:24
                                        chlopie, ale mataczysz. nie rani to twojej wybujalej inteligencji, ze tak
                                        bezsensownie kluczysz?
                                        takiego braku logiki juz dawno nie zaprezentowales.
                                        nie bede juz komentowal. tym razem uszanuje naprawde wole gospodarza, cokolwiek
                                        bys napisal, jakiekolwiek klamstwo wymyslil.
                                        • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 14:50
                                          ted.allrightsreserved napisał:

                                          > chlopie, ale mataczysz. nie rani to twojej wybujalej inteligencji, ze tak
                                          > bezsensownie kluczysz?

                                          A ja mam dokładnie takie same odczucia w stosunku do Ciebie...

                                          > takiego braku logiki juz dawno nie zaprezentowales.
                                          > nie bede juz komentowal. tym razem uszanuje naprawde wole gospodarza,
                                          > cokolwiek bys napisal, jakiekolwiek klamstwo wymyslil.

                                          Niech Ci będzie. Na potrzeby tego wątku: remis i koniec na tym.
                                        • lokator Re: no i stało się 05.11.04, 15:21
                                          Przepraszam, trochę z innej beczki. Założę zaraz inny wątek.


                                          free.ngo.pl/temida/wina.htm
                                          [...] W ten sposób rzekomi terapeuci przyczyniają się do umocnienia głęboko
                                          osadzonych w kulturze i obyczajowości przesądów na temat roli ofiary
                                          przestępstwa, zwłaszcza jeśli jest nią kobieta. [...]

                                          Interesujący artykuł. Ja zastanawiam się tylko dlaczego to, co osadzało się
                                          przez setki tysięcy lat rozwoju człowieka w kulturze i obyczajowości, w XX
                                          zostało uznane za niewłaściwe...
                                          • pawel.drozdziak druga prosba administracyjna 05.11.04, 15:39
                                            Prosilem was uprzejmie, zeby tego watku tu nie rozwijac. Czyli poinformowalem
                                            was, czego sobie nie zycze na tym forum. Jestescie ludzmi doroslymi, a moja
                                            informacje przeczytaliscie i zrozumieliscie. Jednak nie zastosowaliscie sie do
                                            prosby.

                                            Czyli to co zrobilem nie poskutkowalo. Poniewaz to nie poskutkowalo, przechodze
                                            do drugiego stopnia trzystopniowej reakcji czyli powtarzam prosbe raz jeszcze
                                            oraz okreslam sankcje.

                                            Prosba:
                                            - prosze nie kontynuowac tego watku, czyli nie doklejac tu juz zadnych
                                            wypowiedzi
                                            - prosze nie przenosic waszej wojny internetowej na to forum

                                            Jesli ten watek lub swoja klotnie w jakimkolwiek innym watku na tym forum
                                            bedziecie kontynuowali skontaktuje sie z adminka z Gazety ktora forami
                                            eksperckimi od strony technicznej zarzadza i poprosze ja o usuniecie waszych
                                            wypowiedzi oraz zablokowanie wam dostepu do forum na okres jednego roku.
                                            • vviosna Re: druga prosba administracyjna 05.11.04, 21:26
                                              nie ma sprawy, panie pawle
                                              niemniej jednak - zwracam sie bezposrednio do pana, coby nie bylo, ze sie z
                                              kimkolwiek kloce - o komentarz ponizszej wypowiedzi:

                                              >Ja zastanawiam się tylko dlaczego to, co osadzało się
                                              >przez setki tysięcy lat rozwoju człowieka w kulturze i obyczajowości, w XX
                                              >zostało uznane za niewłaściwe...

                                              osadzalo sie oczywiscie bicie kobiet, a teraz - nie wiadomo czemu - juz sie
                                              odsadza.

                                              aha, i jeszcze jedna sprawa techniczna: zabanowac na okres roku sie nie da,
                                              niestety. w ogole sie nie da zabanowac zadnego z tegowatkowych forumowiczow,
                                              poniewaz maja oni dostep do neostrady ;(((
                                              pozdrawiam - reszta na mejla
                          • pawel.drozdziak Re: no i stało się 05.11.04, 15:42
                            vviosna napisała:

                            > tak wiec pojawiam sie i pytam o rade. zostalam zaatakowana, co mi pan moze
                            > poradzic, by to sie nie powtorzylo (licze na tym razem fachowa porade)
                            >
                            > wie pan, jestem zainteresowana osobistym bezpieczenstwem.

                            nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci ;-)
                            Prosze przeslac mi maksymalnie dokladny opis okolicznosci sprawy na adres
                            prywatny pawel.drozdziak@wp.pl, byc moze bede w stanie cos pomoc.
                            Pani sprawy nie bedziemy omawiac publicznie. Zwracam Pani uwage na prosbe
                            administracyjna ktora umiescilem na koncu tego tematu.
    • lokator Przemoc wobec kobiet 09.11.04, 17:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=17367700
      • vviosna Re: Przemoc wobec kobiet 10.11.04, 00:22
        lokator napisal:

        "Artykuł był interesujący, ale jednostronny. Setki tysięcy lat rozwoju ludzkości
        wykształciło taki model stosunków między kobietą i mężczyzną, który gwarantuje
        sukces (przetrwania gatunku). Feminizm zmienia te relacje. Nie ma powrotu do
        modelu całkowitej zależności kobiety od mężczyzny, bo nie ma żadnego
        społecznego uzasadnienia, aby do tego wracać. Ale na jego miejsce nie pojawił
        się nowy model takich relacji. A kobiety są zbyt zafascynowane wolnością i
        równouprawnieniem, żeby zauważyć jakie negatywne skutki przynosi forsowany
        feminizm."

        oraz:

        "Poziom świadomości kobiet jest tak wysoki, że nie pozwala na cofnięcie
        ludzkości do epoki gdzie kobiety miały mniej praw niż mężczyźni. Ale różnice w
        psychice kobiety i mężczyzny, różnice w naturalnych predyspozycjach, wbrew
        powszechnemu mniemaniu, nie pozwalają w stu procentach na wymienność ról
        społecznych kobiety i mężczyzny. Większość się uśmiechnie. Oczywiście, przecież
        mężczyzna nie urodzi dziecka. Tak, ale nie tylko w tym rzecz. Abstrahując od
        różnic w sile fizycznej, kobieta, statystycznie, bo są wyjątki, nie zastąpi
        mężczyzny w roli dominującego przywódcy stada. Nie mam na myśli sytuacji gdy
        kobieta będąc dyrektorem, kierownikiem itp. sprawnie zarządza firmą, biurem itd.
        -> Nie ma takiej możliwości, aby kobieta, nawet będąc sprawnym menadżerem,
        zarządzała mężczyznami w taki sposób, aby nie pozostawiło to negatywnych
        skutków w ich psychice. Zniewieścienie mężczyzn jest pochodną feministycznego
        skrzywienia społeczeństwa i w dłuuuuuugiej perspektywie to zaburzenie relacji
        (istniejących setki tysięcy lat) między kobietą i mężczyzną może spowodować
        upadek cywilizacji zachodniej.
        Jednym słowem: pat.
        Skąd okrucieństwo? Z frustracji i spowodowanych nią zaburzeń psychicznych."

        a takze najciekawszy wpis w stylu "samas sobie winna, bo my, faceci, mamy
        potrzeby fizjologiczne i nie umiemy z nimi walczyc":

        "Nie. Jestem przeciwny przemocy.
        Problem jest bardzo złożony i nie jestem w stanie napisać iluśtam stronnicowego
        artykułu. Stąd skróty i uproszczenia.
        W artykule, do którego link pożyczyłem od Teda, pisze się m. in. o ocenie
        postawy zgwałconych kobiet. Policjanci, jak i środowisko, często wprost
        twierdzą, że kobieta jest sama sobie winna, bo prowokowała. Jak jest w
        rzeczywistości? Kobieta nie prowokowała, nie zachęcała, a wręcz stawiała opór.
        To oficjalne stanowisko zgwałconych kobiet i ludzi, którzy próbują im pomóc.
        Werbalnie wyrażone stanowisko nie pozostawia cienia wątpliwości, że kobieta nie
        chciała odbyć stosunku z napastnikiem. Bo przecież ubranie krótkiej spódniczki,
        popatrzenie na mężczyznę, pójście bez osoby towarzyszącej na dyskotekę nie jest
        żadną zachętą ani prowokacją (w odróżnieniu od siadania na kolanach
        przypadkowego mężczyzny, obejmowania go itd.). Ale pozostaje jeszcze, głęboko
        ukryty, niewerbalny aspekt relacji między kobietą i mężczyzną. Otóż natura
        skonstruowała samce w ten sposób, że ich celem jest zapłodnienie jak
        największej ilości samic (nie dotyczy to wszystkich gatunków). Patrząc przez
        pryzmat naszych atawizmów obraz staje się mniej klarowny. Samica, czy chce tego
        czy nie, jest obiektem seksualnym dla samca. Uciekanie od świadomości tego
        faktu jest zwyczajną hipokryzją. Nie wystarczy mówić, że gwałt jest
        przestępstwem, bo fizjologii nie da się zatrzymać kodeksem karnym. Ale
        strategia wielu kobiet nie uwzględnia fizjologicznego czynnika i różnic w
        psychice między kobietą i mężczyzną. Z takiego punktu widzenia możemy mówić o
        prowokowaniu mężczyzn przez kobiety, mimo, że pod względem prawnym to zgwałcona
        kobieta jest jedyną ofiarą. Kobiety powinny być bardziej świadome swej
        seksualności tym bardziej, że ze względu na różnice w budowie fizycznej, wynik
        starcia kobiety i mężczyzny, w przeważającej liczbie przypadków, jest z góry
        przesądzony. Nikt nie jest idealny. I ten fakt należy uwzględniać w swojej
        strategii."

        link - m.in.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=17367700&wv.x=2&a=17452086

        Panie Pawle - jak zapatruje sie Pan na te poglady?
        • lokator Re: Przemoc wobec kobiet 10.11.04, 09:11
          vviosna napisała:

          > a takze najciekawszy wpis w stylu "samas sobie winna, bo my, faceci, mamy
          > potrzeby fizjologiczne i nie umiemy z nimi walczyc":

          Przypisujesz mi uogólnienie, którego nie wyartykułowałem.
          My, faceci, mamy potrzeby fizjologiczne i część z nas, w określonych
          sytuacjach, nie radzi sobie z tym wchodząc na drogę przestępstwa. Wy, kobiety,
          macie oczywisty interes w tym, aby ten fakt uwzględniać w swoim postępowaniu i
          tak ustalać swoją strategię, aby zminimalizować lub zlikwidować
          niebezpieczeństwo.



          Kierowała Tobą zła wola, prawda?
          • vviosna Re: Przemoc wobec kobiet 10.11.04, 22:15
            tez mam fizjologiczne potrzeby, ale jakos nie sikam ci na glowe.
            jesli ktos nie potrafi kontrolowac swoich odruchow (sex, chec morderstwa,
            kradziezy itp) - powinien byc izolowany od tych, ktorzy potrafia.
            a nie zwalac na ofiare, bo przeciez wiedziala 'ze on czasem nie moze sie nie
            umiec powstrzymac'
            • pawel.drozdziak Porzadkowo: 11.11.04, 01:04
              Rozumiem, ze to nie jest kontynuowanie klotni o ktora poprzednio chodzilo, ale
              zeby porzadkowi stalo sie zadosc prosze, zalozcie oddzielny watek na te rozmowe
              i umieszczajcie w nim posty na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka