Dodaj do ulubionych

obowiązek świadomości

28.04.23, 19:24
że jesteś chora na raka. ja np. mam słabą psychikę i nie CHCĘ WIEDZIEĆ ŻE MAMA RAKA. NIE ŻYCZĘ SOBIE. dlaczego więc wśród lekarzy istnieje taki debilny obowiązek, że KONIECZNIE TRZEBA PACJENTA ZAŁAMAĆ. a jak ktoś nie chce? a jeśli ktoś jest zbyt słaby i taka wiadomość może doprowadzić nawet do samobójstwa??? gdzie jest wtedy-przysięga Hipokratesa " przede wszystkim nie szkodzić"? a jeśli taką extra wiadomością zaszkodzisz? zaszkodzisz może psychice ludzkiej, która jest bardzo różna? DLACZEGO ISRNIEJE BRAK POSZANOWANIA DLA WOLI LUDZKIEJ??????????????????????????? jeśli ktoś chce wiedzieć-niech wie-spoko. ale na przykład ja nie chce i znam wielu, krórzt
też nie chcą
Obserwuj wątek
    • obrotowy masz racje. 28.04.23, 19:26
      lekarz powinien spytac: - chce Pan/Pani znac prawde o sobie ?

      jesli pacjent powie "nie" - to lekarz powinen milczec.
      • friend_of_women Re: masz racje. 28.04.23, 19:52
        obrotowy napisał:

        > lekarz powinien spytac: - chce Pan/Pani znac prawde o sobie ?
        >
        > jesli pacjent powie "nie" - to lekarz powinen milczec.

        Więc w jakim celu iść do lekarza, oczekiwać w kolejce do specjalisty miesiącami, czy latami...nie prościej do wróżki?
        • obrotowy mam racje. 28.04.23, 20:11

          > Więc w jakim celu iść do lekarza, oczekiwać w kolejce do specjalisty miesiącami
          > , czy latami...nie prościej do wróżki?



          chcesz uslyszec informacje typu: - "zostalo panu kilka miesiecy zycia".

          nie kazdy chce taka informacje uslyszec.
          • malwa200 Re: mam racje. 28.04.23, 20:49
            właśnie. ja np. nie chcę. i co z tego? mają to w ...
          • friend_of_women Re: mam racje. 29.04.23, 06:55
            obrotowy napisał:

            >chcesz uslyszec informacje typu: - "zostalo panu kilka miesiecy zycia".
            >
            > nie kazdy chce taka informacje uslyszec.


            Co ty bredzisz? Śmierć jest elementem życia, każdy powinien to brać pod uwagę i być na nią gotowany. To lepiej umierającemu człowiekowi powiedzieć, że czeka go wspaniałe życie...gdy cierpi i sam czuje, że odchodzi? Masz poczucie humoru...
      • malwa200 Re: masz racje. 28.04.23, 20:41
        ale nie milczy. ma ro w gdzieś. kazali mu na studiach-to tak gada. i idzie spokojnie spać
        • friend_of_women Re: masz racje. 29.04.23, 06:57
          Dyskretnie zapytam, masz problemy ze zdrowiem?
    • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 19:58
      To jak ma Cię leczyć ?

      Co innego jest powiedzieć choremu że ma nowotwór, a co innego powiedzieć mu że ma 50 % szans, lub mniej. Tego drugiego raczej nie mówią, a przynajmniej nie powinni.
      Sam nowotwór to nie wyrok, dużo ludzi z tego wychodzi, wiele żyje latami.
    • horpyna4 Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 20:20
      Zawsze możesz na wstępie powiedzieć lekarzowi, że nie chcesz takiej wiadomości usłyszeć. Chociaż to głupie, bo jest większa szansa na wyleczenie, jak chory wie i współpracuje z lekarzem. Sto lat temu rak to był wyrok śmierci, teraz w większości przypadków daje się go wyleczyć, o ile nie zaczyna się leczenia za późno.

      Dawniej bywało odwrotnie, lekarze nie mówili tego pacjentom, tylko rodzinie. To też stwarzało problemy, bo wiele osób chce uporządkować różne sprawy przed śmiercią, a odbierano im tę możliwość. Jak się dowiadywali za późno, żeby mogli coś zadziałać, to byli wściekli i umierali w stresie. Nie lepiej umrzeć spokojnie? Przecież śmierć i tak czeka nas wszystkich.
      • taniarada Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 20:41
        Pięknie powiedziane Hopcia .Rak nie wyrok .Lepiej wiedzieć niż żyć nieświadomości .Moja siostra zmarła na raka płuc parę lat temu .Gdyby się wcześniej badała ,a ja bym się interesował .Wcześniej przeszła zawał dobrze że był w pobliżu lekarz . Byłem akurat przy śmierci .Chudziutka jak szczapa .
        • malwa200 Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 20:51
          ale nie każdy chce! rozumiesz??? nie każdy jest na tyle silny!!! jednemu to pomoże, innego zabije wcześniej niż rak!
      • malwa200 Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 20:46
        Horpynko-wiesz, o chodzi? a jeśli ktoś ma wycięcie podejrzanej zmiany ale nie chce znać wyniku badania histopatologicznego, bo np. zna swoją psychikę na tyle, że wie, że zły wynik załamie go totalnie- i mówi o tym lekarzowi. a ten NIE-BĘDZIE PAN WIEDZIAŁ. MUSI PAN WIEDZIEĆ BO TAK NAM KAZALI! i ma w gdzieś, że ten człowiek tego nie udźwignie ale co tam... uczyli-to BENDEM
        • malwa200 Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 20:48
          BENDEM BO MUSZEM. a gdzie tu wolność człowieka? wypisać sie na własne życzenie ze szpitala można nawet, jeśli zagraża to życiu pacjenta. a dlaczego nie można nie chcieć znać wyniku?????????????????
          • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 21:34
            To po prostu nie idź do lekarza aby poznać wynik.
            • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:27
              chodzi o ro, że jak nie pójdziesz to zadzwonią do ciebie albo wyślą listem. takie prawa ma pacjent
              • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:42
                Listu możesz nie otwierać a nieznajomych telefonów nie odbierać .
                • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:44
                  to przyjdą do ciebie do chaty. nie masz prawa nie znać wyniku. nie masz szans-takie prawo
                  • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 17:00
                    malwa200 napisała:

                    > to przyjdą do ciebie do chaty. nie masz prawa nie znać wyniku. nie masz szans-t
                    > akie prawo

                    Przestań oglądać filmy o idealnych szpitalach i lekarzach. NIKT na siłę nie będzie Ci wręczał osobiście wyniku. Nawet nie będą wiedzieć że nie otworzyłas koperty. A po 2-3 telefonach przestaną wydzwaniać.
          • horpyna4 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 10:48
            Można chcieć nie znać wyniku, tylko trzeba wcześniej uprzedzić o tym lekarza. Ale ja nie jestem w stanie pojąć tego braku logiki - przecież skoro idziesz do lekarza, to znaczy, że chcesz się leczyć. Nie chcesz wiedzieć, co Ci naprawdę jest - nie chodź do lekarza i nie zawracaj mu głowy, bo inni pacjenci czekają na leczenie.

            Wygląda na to, że idziesz do lekarza tylko po to, żeby zbagatelizował Twoje dolegliwości. A jak będzie zły wynik i konieczne będzie intensywna terapia, to lekarz ma powiedzieć "to nic takiego, ale zastosujemy radioterapię i silną chemię"? Myślę, że powinnaś porozmawiać z psychoterapeutą, bo fobie bywają uleczalne.

            I wiesz, co? Terapia przy zaawansowanym nowotworze bywa tak uciążliwa, że lepiej mieć motywację do przejścia jej. A taką motywację daje właśnie wiadomość, że masz szansę zwalczyć śmiertelną chorobę.
            • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 10:56
              Jeżdżę z teściową do onkologa i ani razu nie usłyszała że jest źle. Ewentualnie że guz po braku terapii aż tak bardzo nie powiększył się. Nigdy nie było złych wieści, nawet jak trzeba było ponownie brać chemię - było to w odpowiedni sposób przekazywane. Plus dostaje trzy leki na stany depresyjne co pewnie też dużo pomaga aby o tym nie myślec i się nie załamywać. Żyje już z tym wszystkim ponad 7 lat i pewnie szybciej umrze ze starości niż z choroby.
            • taniarada Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 12:05
              Trzeba mieć siłę i negatywne myśli odrzucić .Fajnie by było by ktoś Cię wspierał .Nie jesteś jedyną kto walczy z tą chorobą i daje radę .Medycyna też poszła do przodu .Rak nie wyrok tylko trzeba chcieć .Jak pisze Horpyna ,ale co jest lekkie w życiu .Raczej chwile .Masz dla kogo żyć .Nie jesteś sama ,masz rodzinę i jak czytam przyjaciół .
            • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:18
              ja piszę wyłącznie o tym, że pacjent nie ma prawa nie poznać wyniku. rozumiesz? NIE MA PRAWA. i tak do ciebie zadzwonią albo przyślą listem
            • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:22
              każdy wie, że z raka sie nie wychodzi. najwyżej parę miesięcy dłużej pożyjesz
              • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:41
                Nie prawda !!!
                Teściowa żyje już ponad 7 lat z trzema nowotworami.
                Jest mnóstwo osób które z tego wychodzą całkowicie, tylko nikt się nie chwali swoimi chorobami.
              • okruchlodu Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 21:22
                To właśnie przez takie mity ludzie boją się diagnozy, opóźniają diagnostykę, leczenie.

                Z nowotwórow można wyjść i żyć normalnie. A jeśli nawet nie da się wyleczyć to można dodać sobie kilka pięknych lat życia.
                • obrotowy naturalnie. 29.04.23, 21:33
                  okruchlodu napisała:
                  > Z nowotwórow można wyjść i żyć normalnie.
                  A jeśli nawet nie da się wyleczyć to można dodać sobie kilka pięknych lat życia.


                  naturalnie
                  ale wlasnie dlatego - o detalach nie trzeba wiedziec - tylko dac sie leczyc.

                  detalami niech zajmuja sie specjalisci-lekarze,


                  • eagle.eagle Re: naturalnie. 29.04.23, 21:42
                    Ale musisz wiedzieć że masz nowotwór, jeżeli go masz. Nie da się chodzić do onkologa i udawać że to tylko migrena. Już samo bycie w przychodni onkologicznej sprawia że człowiek czuje się chory.

                    • malwa200 Re: naturalnie. 30.04.23, 07:54
                      dzięki. "pomogłaś"
                • eriu Re: obowiązek świadomości 01.05.23, 11:35
                  Przede wszystkim kwestia nazewnictwa: z nowotworu to nawet nie ma z czego wychodzić, bo nowotwory to są zmiany niezłośliwe. Więc jeśli nie ma pechowego umiejscowienia to są bezproblemowe, pozbywamy się ich i żyjemy dalej. Tylko warto się pozbyć, bo mogą zezłośliwienie z czasem.
              • horpyna4 Re: obowiązek świadomości 30.04.23, 11:32
                Każdy wie? Bzdura, prawie każdy wie, że większość przypadków raka da się wyleczyć, jeżeli pojęło się leczenie możliwie wcześnie.

                Dawniej nie leczono tak skutecznie jak dzisiaj. Ale i tak znam przypadki z połowy XX wieku, kiedy przerzuty pojawiły się dopiero po 10 latach. Wcześniej można umrzeć np. wskutek jakiegoś wypadku.

                A Ty wolisz umrzeć na raka, niż wyzdrowieć? Naprawdę powinnaś porozmawiać z psychologiem, bo problem nie jest z lekarzami, tylko z Twoją fobią dotyczącą słowa "rak". I nie rozumiem, dlaczego z tym problemem weszłaś akurat na to forum.
        • eriu Re: obowiązek świadomości 01.05.23, 11:31
          Ale zgodnie z prawem możesz powiedzieć lekarzowi, że nie chcesz znać wyniku, bo to źle wpłynie na Twoja psychikę. Jeśli lekarz Cię mimo to poinformuje masz prawo do skargi. Lekarz może poinformować Twoją rodzinę zamiast Ciebie.
          • malwa200 Re: obowiązek świadomości 01.05.23, 18:40
            nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział. jak się dowie moja rodzina-to dowie się cały świat. też wymyśliłeś
      • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:32
        wielu ludzi chce uporządkować swoje sprawy przed śmiercią-to prawda. a wiesz, ilu ludzi popełnia samobójstwo po poznaniu takiej prawdy> to powinna być sprawa wyboru, wolnej woli człowieka. a tak nie jest. i to się kłóci np. z tym, że pacjent na własną odpowiedzialność ma prawo wypisać się ze szpitala. ale nie ma prawa nie chcieć odebrać wyniku
        • horpyna4 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 22:24
          Samobójstwo też jest sprawą wyboru. Chce ktoś je popełnić - ma do tego prawo.

          Ktoś kiedyś pytał na forum (nie pamiętam, którym), czy samobójstwo to odwaga, czy tchórzostwo. Moim zdaniem ani jedno, ani drugie. To po prostu lenistwo - komuś nie chce się wziąć za bary z poważnym problemem, więc wybiera łatwiejsze i szybsze rozwiązanie.

          Co do poznania wyników badań - zdrowy na umyśle człowiek chce je poznać nie tylko dlatego, żeby podjąć szybko leczenie. Przede wszystkim chce się upewnić, czy wszystko w porządku, żeby spokojnie odetchnąć, a nie gryźć się, że może to coś poważnego.
      • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:49
        "Nie lepiej umrzeć spokojnie? " Może dla Ciebie to jest spokojnie ale nie dla każdego. mnie tylko o to chodzi, że pacjent nie ma wyboru w tym względzie podczas, gdy ma prawo wyjść ze szpitala na własne żądanie nawet wtedy, kiedy zagraża to jego życiu. dlaczego więc nie ma takiego wyboru w sprawie poznania prawdy (może to by go załamało i już-nieważne ale nie ma życzenia i już). dlaczego taka rozbieżność w prawie?
        • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:59
          Masz prawo nie iść do lekarza, masz prawo w każdej chwili wyjść od lekarza z gabinetu.
          Jaka rozbieżność?
          • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 17:36
            taka, że ja nie mogę dopuścic, że wiem. nie mogę. nie
            chcę znać prawdy
            • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 18:21
              Nikt nie będzie za Tobą biegał aby Cię powiadomić o wynikach.

              Nie masz ochoty być za siebie odpowiedzialna to nie bądź masz do tego prawo.

              Tylko co może teraz spowodować żebyś przestała o tym myśleć ?
              • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 18:42
                nie odpuszczą. wysyłać będą listy i dzwonić do upadłego. a jak nie odbierzesz-wyślą posłańca ze szpitala po to, żeby cię zawiadomić. takie "prawa" ma pacjent. dlatego powstał wątek ten
                • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 18:46
                  wręcz zmuszają do uporczywego leczenia. nie odpuszczą dopóki nie wiesz-nawet jeśli nie chcesz wiedzieć. ale jak już wiesz i odmawiasz-to ok. wówczas masz prawo ale tylko pod warunkiem, że wiesz że jest źle. oni wtedy spokojni. srają na to, że ty nie możesz spać i nie chciałaś. robota idzie dalej
                  • okruchlodu Re: obowiązek świadomości 03.05.23, 09:39
                    Jeśli nie masz jeszcze pełnej diagnozy nie rozpoczęłaś leczenia to bardzo daleka droga do 'leczenia uporczywego'.

                    Nie katuj się. Poszukaj pomocy psychologa. Pomoże Ci poukładać sobie to wszystko w glowie.
                • eagle.eagle Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 20:10
                  Jest takie stare przysłowie, prawdziwe. Nie taki diabeł straszny jak go malują.

                  Idź najpierw do lekarza rodzinnego, może on da Ci coś na uspokojenie, i terapia u psychologa też by się przydała.
                  • taniarada Re: obowiązek świadomości 03.05.23, 10:32
                    Niestety ten diabeł nie jest mily i trzeba mieć dużo siły i wsparcia bliskich .Reszta to pierdolety .Myślę że ma świadomość tego .
    • six_a Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 21:34
      nie ma obowiązku chodzenia do lekarza. ani odwiedzania chorej na raka matki. można spokojnie żyć w niewiedzy.
      jednakowoż do lekarza idziesz chyba po diagnozę, a nie kłamstwa, że nic ci nie jest.
      • obrotowy niekoniecznie 28.04.23, 23:04
        six_a napisała:
        > jednakowoż do lekarza idziesz chyba po diagnozę, a nie kłamstwa, że nic ci nie jest.


        niekoniecznie.

        ja ide do lekarza po leki i pomoc - jezeli takowa istnieje.

        diagnoza (tym bardziej - jesli jest negatywna) mnie nie interesuje.
        • eagle.eagle Re: niekoniecznie 28.04.23, 23:29

          -ja ide do lekarza po leki i pomoc - jezeli -takowa istnieje.

          -diagnoza (tym bardziej - jesli jest. ----negatywna) mnie nie interesuje.


          Ciężko mi to zrozumieć.

          Iść po leczenie, leki ale nie chcę wiedzieć co mi jest. No chyba że jestem lekko chory, ale jak już poważniej to nie, proszę mi nie mówić.

          Ja akurat mam taką wyobraźnię że jakbym nie wiedziała na co choruję to bym sobie wyobrażała pewnie dużo gorsze choroby.

          Najgorzej że czasami ciężko jest dostać diagnozę. Jest się chorym , złe wyniki ale nie wiadomo dlaczego.
          • obrotowy kwestia osobistej psychiki. 28.04.23, 23:59
            eagle.eagle napisała:
            > Ja akurat mam taką wyobraźnię że jakbym nie wiedziała na co choruję to bym sobi
            > e wyobrażała pewnie dużo gorsze choroby.


            a ja odwrotnie - mam psychike typu "Think pink"

            i jak mi lekarz nie powie, ze jutro pewnie umre - to wyobrazam sobie - ze to nic powaznego i bede zyl wiecznie
        • six_a Re: niekoniecznie 29.04.23, 00:45
          a jakież to leki są przepisywane bez diagnozy, bo nie znam takiego cudu?
          suplementy i inne bez recepty się nie liczą.
          • obrotowy raz jeszcze 29.04.23, 01:09
            six_a napisała:
            > a jakież to leki są przepisywane bez diagnozy,
            bo nie znam takiego cudu?

            nie o tym mowa.
            nie chce diagnozy - bo ta mnie nie interesuje.- to sprawa lekarzy.
            chce lekow i pomocy

            podobnie - jak nie chce zapewnien o milosci - chce, by dziewcze bylo chetne.
            • six_a Re: raz jeszcze 29.04.23, 03:01
              znasz diagnozę, skoro się leczysz u lekarza.
              znasz diagnozę, jeśli wiesz, na co bierzesz lek.
              znasz diagnozę, jeśli kiedyś przeczytałeś ulotkę dołączoną do opakowania.
              z dalszymi wyjaśnieniami, co miałeś na myśli, zapraszam na berdyczów.
              • taniarada Re: raz jeszcze 29.04.23, 10:25
                six_a napisała:

                > znasz diagnozę, skoro się leczysz u lekarza.
                > znasz diagnozę, jeśli wiesz, na co bierzesz lek.
                > znasz diagnozę, jeśli kiedyś przeczytałeś ulotkę dołączoną do opakowania.
                > z dalszymi wyjaśnieniami, co miałeś na myśli, zapraszam na berdyczów.
                >
                >
                Chyba nie doczytalaś .Ludzie po takiej diagnozie tak się zachowują jakby się cały świat zwalił .Przykre że twoja wypowiedź jest taka .Zero współczucia i batem przez plecy .Ludzie za wszelką cenę chcą zablyszczeć na forach .
                • eagle.eagle Re: raz jeszcze 29.04.23, 10:50
                  Czy nie lepiej jak będą wiedzieli na co są chorzy i że mogą z tego wyjść ( bo szanse ma każdy) czy mają się domyślać że jest z nimi bardzo źle , np i że nie mają szans - np dlatego że będą dostawać chemię, silne leki przeciwbólowe i przeciwdepresyjne.

                  Lekarze zawsze mówią o szansach.
                  • six_a Re: raz jeszcze 29.04.23, 11:07
                    najczęściej tak właśnie jest - nie chcę wiedzieć, nie chcę wiedzieć, co będzie to będzie, buk tak chciał, a potem ratujcie, bo na ostatnią chwilę jednak się przypomniało, że może da się to jakoś wyleczyć, albo chociaż złagodzić.

                    no ale może zaawansowane stadium wygodniejsze, niż świadomość, co mi jest i co można z tym zrobić. a nawet jak nic nie można zrobić, to można sobie zaoszczędzić bólu fizycznego.
                • six_a Re: raz jeszcze 29.04.23, 11:04
                  napisałam na początku, że jak ktoś nie chce diagnozy, to nie chodzi do lekarza. nikt go nie zmusi, chyba że rodzina ubezwłasnowolni.
                  • malwa200 Re: raz jeszcze 29.04.23, 16:20
                    a może ktoś chce się pozbyć zmiany ale nie chce znać wyniku bo mógłby sie załamać
                    • six_a Re: raz jeszcze 29.04.23, 16:53
                      wyniki badań histopatologicznych są do ciebie przesyłane albo odbierasz tam, gdzie usunięto ci zmianę. możesz nie otwierać lub nie odbierać. albo nie iść na tę wizytę kontrolną. nic innego z tym nie zrobisz.
              • obrotowy alesz scond. 29.04.23, 16:02
                six_a napisała:

                > znasz diagnozę, skoro się leczysz u lekarza.

                - alesz scond. w ogole nie slucham co lekarz mowi, bo jestem za goopi - by to chciec zrozumiec.

                > znasz diagnozę, jeśli wiesz, na co bierzesz lek.
                > znasz diagnozę, jeśli kiedyś przeczytałeś ulotkę dołączoną do opakowania.

                - nie znam diagnozy i nie wiem na co biore lek, a czytam jedynie ile pigulek i w jakich odstepach czasowych mam lyknac.

                > z dalszymi wyjaśnieniami, co miałeś na myśli, zapraszam na berdyczów.

                - bylem, nic ciekawego tam nie ma. a Ukrainki ladne - jak wszedzie.
        • akle2 Re: niekoniecznie 29.04.23, 12:10
          Obrotowy,
          - tak z ciekawości -
          JAK będziesz się świadomie leczył, jeśli nie dowiesz się, co Ci jest?
          • obrotowy koniecznie 29.04.23, 16:03
            akle2 napisała:

            > Obrotowy,
            > - tak z ciekawości -
            > JAK będziesz się świadomie leczył, jeśli nie dowiesz się, co Ci jest?

            bede sie leczyl nieswiadomie.
            od swiadomego leczenia jest lekarz specjalista. - ja nie musze sie na tym znac.

            ufam pod tym wzgledem specjalistom - a nie sobie.
            • okruchlodu Re: koniecznie 29.04.23, 20:59
              Trzeba być niezwykle odpornym na myślenie lub miec bardzo dużo samozaparcia, żeby podczas leczenia onkologicznego nie odkryć na co się leczymy. Rozumiem, że oddziały onkologiczne powinny ukrywać przed takim pacjentem nazwy, personel medyczny powinien udawać, że to inna choroba. Jeśli nawet jakimś cudem taka konspiracja się uda to co z resztą pacjentów, których spotykać się będzie na swojej drodze?
              • obrotowy nadal niekoniecznie 29.04.23, 21:14
                czy wiedza, ze zjezdzamy do tunelu - pomaga ?

                moze Tobie , ale daleko nie wszystkim.
                • okruchlodu Re: nadal niekoniecznie 29.04.23, 22:47
                  Nowotwór to nie wyrok tylko choroba i powinna być traktowana jak każda inna. Należy jak najszybciej podjąć leczenie. Jeśli ktoś sobie nie radzi psychicznie to powinno się mu pomóc (np. załatwić pomoc psychologa onkologicznego, często można brać antydepresanty) a nie oszukiwać, że jest zdrowy.

                  Proszę o kilka praktycznych pomysłów jak leczyć człowieka tak, żeby się o tym nie dowiedział. Tylko pomysłów zgodnych z możliwościami naszej służby zdrowia i społeczeństwa, którego raczej na leczenie onkologiczne poza NFZ nie stać.

                  Tak, lepiej jest wiedzieć bo bez wiedzy nie zmusisz człowieka np. do podawania chemii, po której będzie się źle czuł, będą wypadały włosy itd. Nie sądzę, żeby rzekoma lekka przypadlość była wystarczajaco dobrą motywacją.
                  • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 07:11
                    "Nie sądzę, żeby rzekoma lekka przypadlość była wystarczajaco dobrą motywacją." Co masz na myśli?
                    • okruchlodu Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 08:02
                      A brałabyś chemioterapię że wszystkimi jej skutkami ubocznymi wierząc, że leczysz np. migreny?
                      • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 10:10
                        ten wątek jest o tym, że "pacjent nie nie ma prawa nie znać wyniku" i o niczym więcej
                        • eagle.eagle Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 10:31
                          Sorry, ale nie wierzę, znając naszą "służbę zdrowia" to nikt nie będzie do Ciebie wydzwaniał z wynikiem ani tym bardziej nachodził Cię w domu.
                          • six_a Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 11:15
                            kiedyś (jak opieka zdrowotna funkcjonowała jeszcze jako tako) dostałam list z przychodni, bo zdarzyło mi się przegapić termin obowiązkowego szczepienia u dziecka, no ale jakbym była kaczyńskim, to pewnie dyrektor przychodni osobiście by przyszedł z tym listem, w dodatku na kolanach.

                            też nie wierzę w żadne ściganie pacjentów, żeby im przekazać złą nowinę.
                            • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 01.05.23, 07:28
                              ale taka jest prawda. do znajomej kiedyś zadzwonili
                        • eagle.eagle Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 10:36
                          Nie wiem ile masz lat, ale myślę że moja córka (19 l) mogłaby się tak zachowywać jak ty.
                          To chyba normalne jak się dopiero wchodzi w dorosłość, człowiek się buntuje że musi być odpowiedzialny za siebie, że już nie ma tego parasola ochronnego jaki byli rodzice.
                          Pewnie każdy z nas to przerabiał, banalne ale takie jest życie i tego wszystkiego potrzebujemy do naszego rozwoju.
                        • six_a Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 11:53
                          Na żądanie pacjenta lekarz nie ma obowiązku udzielać pacjentowi informacji o stanie zdrowia i diagnozie, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.

                          (ART. 31. UST. 3 USTAWY O ZAWODACH LEKARZA I LEKARZA DENTYSTY)

                          proszę, teraz już możesz się uspokoić - wystarczy złożyć oświadczenie i mają je obowiązek dołączyć do twojej dokumentacji.

                          cały art.: paragrafbezznieczulenia.pl/czy-poinformowac-pacjenta-o-niekorzystnej-diagnozie/

                          tak że masz jeszcze takie coś oprócz odmowy leczenia się.
                          • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 13:23
                            nie wierzę
                          • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 30.04.23, 13:29
                            dzwoniłam do rzecznika praw pacjenta-zanegował powyższy artykuł
                          • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 01.05.23, 07:36
                            naprawdę wystarczy takie żądanie podpisać? a jak nie zechcą mi dać takiego formularza?
                            • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 01.05.23, 07:45
                              a czy na internetowym koncie pacjenta nie będzie widoczny wynik? tam wszystkie erecepty są i skierowania przecież
                              • eagle.eagle Re: nadal niekoniecznie 01.05.23, 08:06
                                Przecież możesz wykasować ikp, nie masz obowiązku go mieć
                                • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 01.05.23, 08:12
                                  tego się nie da wykasować. pytałam się
                          • malwa200 Re: nadal niekoniecznie 04.05.23, 11:46
                            no widzisz, na żądanie pacjenta lekarz nie ma obowiązku udzielać informacji ale ma prawo. o tym, żeby nie miał prawa nic nie jest napisane
        • malwa200 Re: niekoniecznie 29.04.23, 16:23
          obrotowy napisał:

          > six_a napisała:
          > > jednakowoż do lekarza idziesz chyba po diagnozę, a nie kłamstwa, że nic c
          > i nie jest.
          >
          >
          > niekoniecznie.
          >
          > ja ide do lekarza po leki i pomoc - jezeli takowa istnieje.
          >
          > diagnoza (tym bardziej - jesli jest negatywna) mnie nie interesuje.
          Dokładnie ja tak uważam. oczekuję doraźnej pomocy i tyle
          • six_a Re: niekoniecznie 29.04.23, 16:48
            od doraźnej pomocy nie są lekarze, tylko apteki z suplementami i środkami przeciwbólowymi oraz "leczącymi" objawy. zachowujecie się jak dzieci, zajmujecie ludziom, którzy chcą się leczyć miejsce i jeszcze oczekujecie specjalnego traktowania. no sorry. ale albo rybki, albo akwarium.

            nikt ci doraźnie nie wyleczy czerniaka, gruźlicy czy innych poważnych chorób, a leczenie ich na zasadzie poproszę coś, od czego mi to zniknie, nie ma sensu. dzisiaj podstawą wszelkiego leczenia są badania. więc jak zrobisz zwykłą morfologię i tam będziesz miała strzałkami zaznaczone zawyżone lub zaniżone wyniki, to wg twojej wydumanej teorii już powinnaś to wyrzucić do kosza. bo za tym kryje się a kysz, a kysz - DIAGNOZA albo dalsze badania.
      • malwa200 Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:33
        six_a napisała:

        > nie ma obowiązku chodzenia do lekarza. ani odwiedzania chorej na raka matki. mo
        > żna spokojnie żyć w niewiedzy.
        > jednakowoż do lekarza idziesz chyba po diagnozę, a nie kłamstwa, że nic ci nie
        > jest.
        >
        nie każdy. ja akurat idę po doraźną pomoc a nie uciążliwą terapię
        • six_a Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 16:50
          no więc musisz robić tak, jak piszę. słyszysz, że konieczne są badania, dalsze badania itepe. i świadomie rezygnujesz z leczenia. problem z głowy.
    • zaczarowanyogrod Re: obowiązek świadomości 28.04.23, 23:15
      Ale jak Ci dadzą leki, jakieś badania, operacje czy coś to i tak się dowiesz co możesz mieć to by było bez sensu.
      • taniarada Re: obowiązek świadomości 29.04.23, 05:06
        To jest krzyk rozpaczy .Ale trzeba być dobrej myśli choć płakać się chce .
    • tt-tka Re: obowiązek świadomości 01.05.23, 09:48
      Jest takie stare powiedzonko - stlucz termometr. Goraczke i tak bedziesz miala, ale sie o tym nie dowiesz, a przynajmniej nie z instrumentu.
      Jak taka wrazliwa jestes, to nie rob badan. Proste jak wlos Mongola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka