Gość: Podpuchniete_oczko
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.02.05, 09:26
PRZECZYTAJCIE PROSZE! Dziewczyny, moj facet (z ktorym jestem 2 lata) zaocznie
studiuje, dojezdza w tym celu do rodzinnego miasta. Nasz zwiazek jest taki,
ze bez siebie raczej nie wychodzimy na imprezy, nie pijemy alkoholu gdy nie
jestesmy razem, powiem ze to nie tylko moj wymog ale on sam tak chcial,
zazdrosny jest wiec nie chce zebym sama gdzies chodzila wiec to dziala w obie
strony. Niedawno wrocil jego kumpel ze stanow, ktorego nie trawie. Przed
wyjazdem chlopak obiecal mi, ze nigdzie nie pojdzie, zreszta mialam do niego
zaufanie. Wczoraj ok 22 poprosilam go, aby wszedl na gg bo mu sie nudzi. Odp
mi, ze jest na korytarzu w bloku i gada z kolegami... przeczuwalam cos
innego, wiedzialam, ze ten debil od Stanow mial w ten dzien isc na miasto,
zapytalam swojego, czy na tej klatce jest takze on. Odp ze jest....
domyslilam sie, nie nie gada z kolegami na klatce, jak to ma w zwyczaju robic
gdy ma troszke czasu wieczorem po zajeciach, napisalam mu smsa z wyrzutami a
on na to ,,co ty w ogole wypisujesz w glowie ci sie przewraca!" - napisalam
ze wiem, ze mnie oklamal. Ok 24 napisal, ze przeprasza ale jego kumpel
ciagnal go na miasto, potem wraca do stanow i chcial sie spotkac z kumplami,
moj niby bardzo nie chcial ale tamten powiedzial mu, ze jesli nie pojdzie, to
juz nie beda kolegami. A ze temu glupkowi zalezy na kontakcie z tym debilem,
bo sami chcemy (ja juz chyba nie) pojechac do Stanow, poszedl.... Glupia
sprawa ale nie mam juz do niego zaufania, zreszta za bardzo facetom nie ufam.
Plakalam cala noc prawie nie dlatego, ze poszedl, ale dlatego ze mnie
perfidnie oklamal ze jest gdzie indziej a nawet mial czelnosc obrazic mnie,
ze mi sie w glowie przewraca i zebym przestala, gdy mialam racje! Tlumaczyl
sie tym, ze wiedzial, ze bylabym bardzo zla gdyby mi o tym powiedzial... Ja
sadze ze w zwiazku, w ktorym mowimy sobie nawet blahostki, zeby nie sklamac
to mnie bardzo zabolalo... W furii zadzwonilam do niego i powiedzialam, ze z
nami koniec. Napiszecie pewnie, ze przesadzam, sama o tym wiem ze to nie
wielka afera ale jednak oklamal mnie, na dodatek cos pili mowil ze w parku, a
mi sie wydaje kto by pil w zimie 3 h w parku?? Moze to bylo kolejne klamstwo
dla zlagodzenia sprawy, ale jesli wydusze z niego, ze byli w pubie to chyba
nie wytrzymam klamstw i zerwe... a kocham go i teraz on obraca kota ogonem -
,,przez takie cos chcesz zerwac" a we mnie sie gotuje...