Dodaj do ulubionych

Alimenty - kilka pytań

11.04.05, 14:32
Bo tak się zastanawiam, czy były mąż nie płaci czasami zbyt mało.

Czy sąd liczy jakoś procentowo od zarobków, czy w jakiś inny sposób.
Ile np. płaci facet zarabiający ok 8-10 tys. miesięcznie.
Jakie dodatkowe czynniki wpływają na podniesienie lub obniżenie alimentów.
Czy jest tu na forum jakieś podforum w tej sprawie ?
o.
Obserwuj wątek
    • rachela180 Re: Alimenty - kilka pytań 11.04.05, 14:34
      Decydują m.in.:
      możliwości finansowe
      ilość dzieci
      dogadanie się stron
      i chyba też to, z czyjej winy jest rozwód.
      Ale to nie ja sie rozwiodłam, tylko chłop.
      • oberver Chodzi o alimenty na dziecko ... 11.04.05, 14:43
        które sie uczy, ma juz prawie 18 lat.
        Byłego wyceniam na ok. 8-10 000 miesięcznie, a płaci mi 600 zł.
        Do tego ferie zimowe i ciuchy.
        Ma nową żone i małe dziecko, ale to chyba i tak za mało ?????
        • grecz Re: Chodzi o alimenty na dziecko ... 11.04.05, 15:13
          nie wycenia sie proporcjonlnie do zarobkow
          • grecz Re: Chodzi o alimenty na dziecko ... 11.04.05, 15:22
            znaczy wroc...jesli podejrzewasz go o takie zarobki to musisz to w sadzie
            usowodnic..mowienie ze ty tak szacujesz to nie jest dowod, nic na slowo...dowod
            musi byc wiarygodny..no i moze byc tez tak, ze byly maz moze przedstawic
            falszywe zaswiadczeni o zarobkach..a wtedy jak udowodnisz ze ono jest falszywe?
        • rachela180 Re: Chodzi o alimenty na dziecko ... 11.04.05, 15:19
          No rzeczywiście mało.

          Załóż pozew o zwiększenie alimentów.
          • oberver Właśnie, a chodzi o to, że do tej pory ... 11.04.05, 15:33
            się dogadywalismy. Ja mu zawsze szłam na rekę. Nie byłam tez zbyt chciwa i też
            się na wszystko zgadzałam, to może ja jestem frajerka ?
            Bo on miał spokój i też mu to odpowiadało.
            Sam inicjatywy w stos. do dziecka praktycznie "0".
            Na wakacjae nie zabierał, kino, teatr cokolwiek, też nie.
            On nowy samochód, dom, itd, a mi sie teraz przykróciło, a nie chcę dziecku
            obniżac poziomu zycia, i mimo, że haruję wiele lat, to na samochód wciąż mnie
            nie stać. A zwłaszcza teraz.
            Ja muszę rezygnować z wielu rzeczy na korzyśc dziecka, a może wcale nie muszę.
            Dlatego najpierw chcę po dobroci, a jak nie da rady to założe sprawę.
            Tym bardziej, że pieniądze dostajemy do ręki, i on nawet nie ma pokwitowac że
            dał 100 złotych za ostatnie kilka lat.
            • mmagi Re: Właśnie, a chodzi o to, że do tej pory ... 11.04.05, 15:47
              nie badz frajerka ,ja tez sie dogadywałam i szłam mu przez to na reke,z jego
              strony tez było zero zaintereswania,zakładaj sprawe,wygóruj stawkę i już.Co
              innego gdyby do tego dokładał na wakacje,ciuchy i cos tam jeszcze ale sama
              piszesz ze zero opieko poza alimantami,Nie daj sie,ja bym juz teraz nie była
              taka durna,kurde zeżliłam sie:>>>>
              • grecz Re: Właśnie, a chodzi o to, że do tej pory ... 11.04.05, 16:10
                wlasnie, nie daj sie..od razu idz do sadu..co to za ojciec co nie interesuje
                sie dzieckiem...a jak nie ma pokwitowan to jszcze lepiej-no bo jak udowodni ze
                placil?i rzeczywiscie, najpierw podaj zawyzona kwote, bo sad zapewne i tak
                obnizy..przygotuj moze wzytskie rachunki, popodliczaj a jak sad bedzie chcial
                jakis dowodow to rachuneczki za zycie wrecz... bedzie dobrze :)
    • eva33 Re: Alimenty - kilka pytań 11.04.05, 18:47
      600zł???!!! przy takich zarobkach kobieto pędz do sądu!!!
    • achon Re: Alimenty - kilka pytań 11.04.05, 20:58
      Te lepiej przestac liczyc jego pieniazki i wez sie do roboty! Maz tez (na jego
      nieszczescie) musi utrzymywac takiego darmozjada!!! Jak umialas rozlozyc nogi
      to sie teraz pogimnastykuj i zarob na utrzymanie bachora!
      • oberver Achon ! ale z ciebie wredna suka ! 11.04.05, 21:26
        nie napisałam zbyt wiele o sobie, bo wyobraź sobie, że cały ubiegły rok
        zarabiałam więcej niż były mąż. Tylko że pieniążki są zainwestowane, a na zwrot
        trzeba trochę poczekac.
        Nie wiem co Ty robisz, ale ciężko pracuję. I dziecku nie brak nic.
        Wakacje we Francji, narty w Szwajcarii (Laax), itd, teraz ma dodatkow lekcje
        francuskiego, bo może będzie studiowac we Francji,chociaż tym jęzkiem mówi od
        dziecka płynnie. Dodatkowy angielski i masa innych dupereli.
        Uważam że dziecko zasługuje na to, bo dobrze się uczy.
        I taka wywłoka ja Ty nie będzie mi mówić : weź się do roboty.
        Sama weź się do roboty ! i nie obrażaj innych.
        • achon Re: Achon ! ale z ciebie wredna suka ! 12.04.05, 09:11
          SKoro zarabiasz wiecej niz maz to co sie pienisz i chcesz jeszcze wiecej od
          niego wyciagac?! A moze uwazasz, ze ci sie nalezy?! AHa, i nie zaglaszcz
          przypadkiem tego twojego dzieciatka na smierc... A wywloka to chyba raczej ty
          jestes, bo w koncu z jakiegos powodu twoj mezulek cie zostawil. Hehehehehe!
          • oberver Widzisz u nas było inaczej, 12.04.05, 09:59
            i to ja odeszłam.
            Odeszłam na niepewne, bez mieszkania, mając niska pensję i zero oszczędności.
            Z lękiem w sercu, ale z przekonaniem, że lepiej mi i dziecku będzie samej, niż
            z tym macho.
            Wiesz jak macho czuje się urażony jak kobieta ośmiela się od niego odejść ?
            Jego firmę zakładałam z nim, i gdyby nie moja praca na początku, w jego
            zawodzie nie miałby na chleb, tak jak jego koledzy.
            A to właśnie on liczy moje pieniądze i wciąż się wypytuje zwłaszcza dziecka, co
            ja z nimi zrobiłam, czemu nie kupuję samochodu itd.
            Poza tym, wyobraź sobie, pomagam mamie, po śmierci ojca została z niską
            emeryturką, a mieszka w ładnym domu, którego utrzymanie zwłaszcza zimą kosztuje
            niemało.
            I dlaczego to ja mam sobie odmawiać, zabiegać, troszczyć się, liczyć ciągle ?
            też pomału chcę korzystać z owoców mojej pracy, a ojciec, którego podkleślam
            stać na to, powinien się bardziej zaangażować, jeśli nie potrafi inaczej, to
            chociaż finansowo w wychowanie i wykształcenie dziecka.
            Własnego dziecka, a nie bachora ( a swoją drogą, ciekawe dlaczego posługujesz
            się takim słownictwem, w domu rodzice tak Ciebie nazywali?).
            • mmagi nie tłumacz sie tej kretynce,to podpucha 12.04.05, 10:03
              jak tu chcesz pisac to naucz sie nie reagowac na takie posty,bo nie warto i nie
              warto sie otwierac przed takimi zdzirami:-))
    • trzydziecha1 Re: Alimenty - kilka pytań 12.04.05, 09:40
      Moim zdaniem, sąd nie oblicza procentowo od zarobków, tylko porównuje zarobki
      ojca, matki i koszty utrzymania dziecka. Jeśli udowodnisz, że na utrzymanie
      dziecka i jego wykształcenie wydajesz np. 2000 mc / srednio w roku / to sąd
      powinien podwyższyć alimenty do ządanej kwoty (np. połowy - 1000 zł).
      Z reguły sąd idzie na rękę matce, o ile mąż nie zacznie kręcić i udowadniać, ze
      zarabia minimum socjalne. Natomiast wykorzystanie jego zaufania i oświadczenie
      przed sądem, ze nic ci nie płacił (bo nie wiziął zaświadczenia od ciebie), jest
      po prostu oszustwem. Nie możesz po prostu przedstawić mu jasno, z kwitami i
      rachunkami, kosztów utrzymania dziecka, i załatwić sprawy polubownie? Jesli
      facet okaże się chamem, to mozna oczywiście zawsze iść do sądu.
      • oberver Sprawa juz załatwiona, wystarczyła rozmowa 12.04.05, 10:03
        tak jakby on mnie podsłuchiwał i czytał w moich myślach, bo na wszystko się
        zgodził.
        Tak wieć jestem zadowolona.
        I mam nadzieję, że nie będzie odstawiał teatrzyku jak juz kiedyś zrobił, kiedy
        pochwalił się najpierw dziecku, że kupił sobie pewien gadżecik za 8 tys.
        złotych, a potem ze łzami w oczach mówił, że nie będzie miał na alimenty przez
        nastepne 3 miesiące (wtedy było ok. 500 zł).

        • trzydziecha1 Re: Sprawa juz załatwiona, wystarczyła rozmowa 12.04.05, 10:10
          Fajnie. Dobrze, że są faceci, z którymi można się dogadać :)
          Pewnie sma czuł się nie w porządku, tylko nie chciał sie wyrywac do przodu z
          tymi alimentami, bo mu jego obecna dała popalic!
        • mmagi no to ile wykukałaś??? 12.04.05, 11:27

    • six_a Re: Alimenty - kilka pytań 12.04.05, 11:16
      jeśli takiego nicka musiałaś sobie wybrać, to faktycznie płaci za mało :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka