Rodzinny problem-poradzcie

18.08.05, 10:30
Potrzebuję obiektywnej rady. Mam starszego brata. On z dziewczyna, jej
dzieckiem i drugie (ich wspolne) w drodze.W zeszłym roku zamieszkali z moją
mamą w jej mieszkaniu. Okazało się, że dwie kobiety w kuchni to źle.Poniewaz
mój brat wyremontowal tam łazienkę i pokój, to chciał w tym mieszkaniu
zostać. Zaproponował takie rozwiązanie: kupi mojej mamie kawalerkę (w jakiejś
kiepskiej dzielnicy miasta), którą zapisze na mnie. W ten sposób jedną
kawalerką spłaci mnie i mamę, a sam zostanie w tym dużym 3 pokojowym
mieszkaniu. Rozmawiałam z bratem 1 raz, kiedy powiedziałam mu, że ten układ
mi nie odpowiada, wtedy on powiedział, że rozumie, sprzedamy mieszkanie i
każdy dostanie zgodnie z prawem swoją część. Zdążyłam wyjść, zadzwoniła moja
mama, że brat robi jej awanturę że co innego mu obiecała.Na tym moje rozmowy
z bratem się zakończyły, bo on nie umie mi nic powiedzieć prosto w oczy.
Teraz brat kupił sobie na kredyt mieszkanie, ale mama została w tym dużym
sama i boi się, że nie będzie jej starczać na opłaty.I znowu winna jestem ja,
bo gdybym się zgodziła to ona miałaby kawalerkę i mniejsze opłaty.
Oczywiscie z bratem się do siebie nie odzywamy.
Jak myślicie, czy dobrze zrobiłam, ze się postawiłam? Napiszcie obiektywnie,
czy to on chciał mnie oszukać, czy ja nie zachowałam się jak siostra tylko
jak pazerny człowiek? Kto wg Was jest winien zaistniałej sytuacji? To w końcu
mój brat.....
    • kasitza Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:31
      mnie frapuje, ze nie zaproponowalas alternatywnego wyjscia z sytuacji
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:35
      A mnie dziwi, ze robiono podzial majatku za zycia matki. Uwazam, ze ani ty, ani
      twoj brat nie zachowaliscie sie w porzadku wzgledem wlasnej matki i chyba
      najmniej mysleliscie wlasnie o niej. Tak mi sie wydaje po tym, co przeczytalam.
    • trzydziecha1 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:45
      Mnie tez to dziwi, ze za życia mamay dysponujecie jej włsności,a jakieś durne
      podziały i te sprawy .... Teraz to mama powinna sprzedaź wieksze, kupić
      mniejsze jeżeli mieszka sama i nie chce płącić wysokich opłąt, a za resztę
      super urządzić nowe. Albo pojechać na fajny urlop.
    • miang Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:52
      to mieszkanie to tylko własność mamy czy wasza wspólna?
      • mala07 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:57
        ja na miejscu mamy sprzedalabym mieszkanko kupila mniejsze a za zaoszczedzone
        na tym pieniadze wyjechala w jakąś fajną podróż a dziecim swoim bym tylko
        kartki z podrozy wysylala
        dziekuje ze takie dzieci...
      • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 10:59
        Mieszkanie jest własnościowe-mamy. Tata nie żyje. Ja wyprowadziłam się z domu 3
        lata temu, nie żądając niczego.Dopiero jak mój brat wprowadził się z dziewczyną
        i okazało się, że się nie mogą zgodzić to wtedy nabrał ochoty na to mieszkanie
        i zaczął kombinować z kawalerkami i podziałami. Ja zaproponowałam,żeby wszystko
        było tak jak do tej pory, bo mama jeszcze żyje (daj Boże jak najdłużej).Ale na
        to brat się nie zgodził.
        I zgadzam się, i cały czas to powtarzam, że najlepiej na tym wyjdzie mama, bo
        sprzeda to, kupi mniejsze i umebluje sobie tak jak będzie chciała, a nie tak
        jak brata by było stać.Tylko jakoś ciężko jej to zrozumieć.
        Czy pomysł mojego brata wg Was był korzystny tylko w jedną-jego stronę? Czy
        powinnam była walczyć o swoje czy odpisać się od tego wszystkiego?
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:06
          Ale o co ty chcesz walczyc??? Ja na twoim miejscu pogadalabym z mama i
          powiedziala, ze ma sprzedac to mieszkanie, kupic mniejsze, a za reszte urzadzic
          je i pojechac na jakas fajna wycieczke. Twoj brat zachowal sie jak egoista, a
          ty poniekad rowniez. Odpisac sie od niczego nie mozesz, bo w razie smierci mamy
          dziedziczycie wszystko po polowie, chyba ze jest sporzadzony testament, ktory
          stanowi inaczej. A nawet jak takowy jest, to masz prawo do zachowku (jesli
          calosc jest przepisana na twojego brata). Moze dla odmiany, zrobcie cos razem
          dla matki, a nie zaczynacie dziwne podchody o mieszkanie.
          Ja tez wyprowadzilam sie z domu i nie zadalam niczego. Ba, nawet mi przez mysl
          nie przyszlo zadac czegokolwiek. Poza tym moja mama dochodzila do wszystkiego w
          zyciu sama i jakos nie wyobrazam sobie dzielic cos co jej tylko i wylacznie jej
          wlasnoscia. Poza tym uwazam, ze ja sama tez moge do czegos dojsc. Moze zmien
          razem z bratem sposob widzenia i myslenia? :)
          • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:12
            Ale ja naprawdę nic od mamy nie chcę,tylko uważam, że albo podział jest
            sprawiedliwy, albo nie ma go wcale. Walczyć myślę o to, że jeżeli brat chce
            zamieszkać w mieszkaniu mamy, to dzielimy wartość mieszkania (np 100 tys.) na
            pół: 50 tys należy się mamie i za to ma jej kupić mieszkanie i resztę dać na
            wyposażenie, 25 tys. dla mnie - tyle wg mnie powinien mi oddać żeby mnie
            spłacić, i zostaje w chalupie legalnie, sprawiedliwie i po problemie.Ale nie,
            on chciał ominąć moje 25 tys, kupić mamie kawalerkę za 25-30 tys. i mieć za 40
            tys. mieszkanie warte 100. Nieźle sobie wykombinował, co? I na to nie chcę się
            zgodzić, bo gdyby chociaż ze mną pogadał, powiedział, że go teraz nie stać itp,
            to ok, ale nawet slowa (oprócz wspomnianej 1 rozmowy) nie było. Więc sorry,
            uważam, że jeżeli on tak liczy swoje, to ja też mam prawo. A mamie obiecałam,że
            póki mieszka w dużym to jej finansowo pomogę, bo brat stwierdził, że on jej
            dokładał nie będzie.
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:16
              Ale dalej mnie nie rozumiesz... A wiesz, czego chce twoja mama??? Bo narazie
              caly czas widze, ze jest brat-egoista i ty. A mama, to tak jakos... pojawia sie
              i znika. Nie ma wlasnego zdania? Nie potrafi powiedziec czego ona chce, czy
              moze nie pytacie jej o to?
              • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:21
                Mama chce zadowolić brata, bo z nim mieszka i codziennie słyszy jedną śpiewkę:
                jaka ja jestem zła, jacy oni są nieszczęśliwi itp. Mama dla świętego spokoju
                poszłaby mieszkać do tej żałosnej kawalerki, ale tak naprawdę szkoda jej tego
                mieszkania, bo jest duże, ładne, ma blisko pracę.Mój brat to z charakteru mj
                Ś.P. tata: awanturnik i krzykacz, dlatego mama mu tak ulega. Mnie potrafi
                powiedzieć "nie", jemu nie potrafi. Mamie jest dobrze w tym mieszkaniu, to wiem
                na pewno, ma tu znajomych, fajnych sąsiadów. Myślę, że gdyby nie bała się tego,
                że nie będzie jej stac na utrzymanie, to by ją siłami z tego mieszkania nie
                wygnali.
                • kryzysowa_narzeczona75 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:28
                  No to kurcze, jesli mamie jest dobrze, a po prostu boi sie twojego brata i
                  dlatego mu ulega, to ja bym wydarla swoja jadaczke, powiedziala co o bracie
                  mysle i juz! Trudno! Skoro on za wszelka cene chce dzielic mieszkanie za zycia
                  matki, to niech sie wyprowadza. Zreszta piszesz, ze kupil mieszkanie...
                  Oddalabym mu pieniadze za remont, zeby byc w porzadku i koniec piesni. A skoro
                  mama nie chce sie wyprowadzic, a nie stac jej na utrzymanie mieszkania, to moze
                  niech wynajmie jeden pokoj jakiemus spokojnemu studentowi czy studentce. Zawsze
                  to jakies odciazenie.
                  • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:35
                    Wiesz co, o tym samym pomyślałam, moje koleżanki studiują, mają kupę koleżanek
                    chętnych do wynajęcia pokoju. Pogadam o tym z mamą, to ją na pewno odciąży.
                    Wiesz, ja na niego wypruję jadaczkę, powiem swoje, wyjdę, a on poleci do mamy i
                    powie, że go zezwałam a on jest przecież niewinny. I ze mnie znowu zrobi głupią
                    a z siebie ofiarę. I nie myśl sobie, on ma 30 lat, więc to żaden gó..arz.
                    Szkoda mi tylko, że nie odzywam się z własnym jedynym bratem......
                    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:45
                      No ciezka sprawa, skoro twoja mama nie widzi nic zlego w tym, ze jej wlasny syn
                      chce jej fundnac male lokum, bo jego rodzina jest najwazniejsza. Co do wieku,
                      to sa rozni 30-latkowie i nie mi to oceniac :) Dla mnie sprawa jest jasna -
                      matka zyje, koniec tematu o podzialach, sprzedazach, zamianach. Tak wlasnie bym
                      postawila sprawe.
        • miang Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:45
          ale czy wcześniej to mieszkanie było wspólną własnością Twoich rodziców? Bo
          jeżeli tak, to bratu niby sie coś należy po ojcu, chyba 1/8. Bo jak nie to w
          ogóle nie rozumiem z jakiej racji się próbuje rządzić.
          A jak brat taki cwany to dobrze ze sie nie zgodzilas na kupno kawalerki na
          Ciebie - bo mogloby sie okazac ze tez na Ciebie sa dlugi poprzednich lokatorow.
          • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:59
            Tak, wcześniej mieszkanie było mamy i taty-wspólne, po śmierci taty przeszło na
            mamę. A o tą 1/8 może się domagać przy podziale majątku, bo tak z nieba mama mu
            wypłaci.
            Ach, szkoda gadać. Po prostu wstyd! Ale dzięki temu nauczyłam się, że z rodziną
            to się najlepiej na zdjęciu wychodzi.
    • margie Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:12

    • kosmitos Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:31
      wyślij braciszka cwaniaczka na drzewo i dogadaj się z mamą; niech sobie kupi
      mniejsze mieszkanie jeśli się martwi o opłaty i tyle; a co do podziału to chyba
      nie czas na to; poza tym ten twój braciszek to niezła oferma skoro nie potrafi
      zadbać o rodzinę; nie trawię takich ludzi; uważam, że każdy powinien sam na
      siebie zarabiać a kwestia mieszkania mamy to dopiero po jej śmierci powinna
      kogokolwiek obchodzić
      • lidia.popiel Re: Rodzinny problem-poradzcie 18.08.05, 11:37
        wiesz, to bardzo trudny charakter.... Nie mówię, że ja jestem łatwa, ale jakoś
        wyprowadziłam się z narzeczonym (obecnie mężem) jak już wspominałam 3 lata temu
        i do niczego nie rościłam sobie żadnych praw. No cóż, dużo do przemyslenia mi
        dały Wasze opinie. Dodam tylko,że jego kobieta jest od niego o 6 lat starsza i
        ma bardzo duży udział w tym wszystkim.
Pełna wersja