IP: *.sensor.com.pl 12.09.02, 13:07
Szukam we Wrocławiu miejsca na wesele. Tak, żeby cena nie była przerażająca.
A może kotoś zna jakąs parafię we Wrocławiu gdzie można odbyć nauki
przedślubne w ekspresowym tempie lub gdzie mozna by je było calkowicie
ominąć. Dzięki za każdą informację.


Obserwuj wątek
    • Gość: Inka Re: wesele IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.09.02, 15:00
      Chcesz ominąć nauki? To nie bierz ślubu koscielnego! I już! :)
      Po co brać koscielny ślub, jeśli nie ma ochoty się choć tego minimum zrobić?
      Bo taka tradycja? Religia to nie tradycja.
      • Gość: Gucwa Re: wesele IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 12.09.02, 15:05
        a po co chodzić i bredni słuchać?????? mówisz że religia to nie tradycja?????
        bzdura!!!!! największą tradycją jest właśnie religia!!!!
        ot co
        • Gość: Inka Re: wesele IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.09.02, 15:41
          Ale jak ktoś uważa, ze to brednie to po co bierze "taki głupi katolicki" slub?
          Białą suknię z welonem i do USC można założyć :)
          Przed slubem koscielnym troche trzeba się nachodzic i nasłuchać, ale nikt
          nikogo do tego nie zmusza :)
          • aure11 Re: wesele 12.09.02, 20:54
            Jasne ze nikt nie zmusza nikogo do slubu koscielnego pistoletem, ale czasami w
            zyciu robi sie rozne rzeczy na ktore nie do konca ma sie ochote. Pewne decyzje
            sa wynikiem kompromisu, troski o innych lub o swoja przyszlosc.
            • Gość: Lena Re: wesele IP: 213.216.82.* 12.09.02, 21:06
              aure11 napisała:

              > Jasne ze nikt nie zmusza nikogo do slubu koscielnego pistoletem, ale czasami
              w
              > zyciu robi sie rozne rzeczy na ktore nie do konca ma sie ochote. Pewne
              decyzje
              > sa wynikiem kompromisu, troski o innych lub o swoja przyszlosc.

              To teraz trzeba wpisywać do CV czy też chodzi o zbawienie duszy ? - bo nie
              bardzo wiem jaka świetlana przyszłość czeka dziewczynę ze ślubem kościelnym.
              • aure11 Re: wesele 12.09.02, 21:23
                Gość portalu: Lena napisał(a):

                > aure11 napisała:
                >
                > > Jasne ze nikt nie zmusza nikogo do slubu koscielnego pistoletem, ale czasa
                > mi
                > w
                > > zyciu robi sie rozne rzeczy na ktore nie do konca ma sie ochote. Pewne
                > decyzje
                > > sa wynikiem kompromisu, troski o innych lub o swoja przyszlosc.
                >
                > To teraz trzeba wpisywać do CV czy też chodzi o zbawienie duszy ? - bo nie
                > bardzo wiem jaka świetlana przyszłość czeka dziewczynę ze ślubem kościelnym.

                Nie, nie chodzilo mi o zbawienie duszy, ale o klopoty pozniejsze np. z
                ochrzczeniem dzieci, nietolerancja rodziny i spoleczenstwa. W Polsce religia
                jest bardzo silna tradycja. Akceptowane sa postawy sprzeczne z ta religia
                (lapowkarstwo, karierowiczostwo, bycie cwaniakiem, zysk za wszelka cene) ale
                nie jest akceptowane jawne odrzucenie jej, chociazby sie bylo etycznie czystym
                jak lza.

                • zona_matka_polka Re: wesele 13.09.02, 00:49
                  Niektorzy ludzie to sa wredni, naprawde. Ktos pyta o jakies informacje, a tu od
                  razu, ze minimum sie nie chce zrobic, ze lapowkarstwo, ze CV, ze tradycja, ze
                  religia, Ludzie, czy wszystko musicie komentowac tak beznadziejnie? Wszystko
                  musicie ocenic , WY nieomylni posiadajacy patent na racje?

                  Straszna tendencja. Pamietam, kiedys ktos zapytal czy ktos wie o mozliwosci
                  usuniecia ciazy. Zrobil sie z tego watek umoralniajacy, jedni zwyzywali kobiete
                  od dziwek, inni blagali zeby darowala zycie poczetemu, jeszcze inni robili
                  sobie posmiewisko z tego ze w 21 wieku ktos ma wpadke...


                  Kobieta prosi o informacje. Nic nie mowi o powodach dla ktorych potrzebuje tych
                  informacji. Nie robi tu wyznania wiary ani nie wyciaga brudow do prania. Po
                  jaka cholere Wy robicie to za nia? Jest tyle innych watkow, w ktorych ludzie
                  opowiadaja o swoich lozkowych i personalnych sprawach - wezcie sobie tam
                  podyskutujcie o tym kto jest dobry a kto jest kurwiszonem. Ale do jasnej
                  anielki jak pada proste pytanie, to nie dokladajcie sobie tym pieknym
                  staropolskim zwyczajem calej filozofii do czyjejs sprawy, bo do cholery,
                  Autorka nie prosi o to.

                  Jak na wsi, naprawde. Na takiej zabitej dechami wsi, na ktorej baby nie maja
                  co robic to przy grabiach i motyce obsmarowuja jedna druga a potem leca do tej
                  drugiej po drugiej stronie plota i od poczatku, tylko na ta pierwsza.

                  OHYDA



                  No more comments w tym ustepie, jak to pieknie Wierna Pamelcia mawia.
                  • aure11 Re: wesele 13.09.02, 08:49
                    zona_matka_polka napisał:

                    > Niektorzy ludzie to sa wredni, naprawde. Ktos pyta o jakies informacje, a tu
                    od
                    >
                    > razu, ze minimum sie nie chce zrobic, ze lapowkarstwo, ze CV, ze tradycja, ze
                    > religia, Ludzie, czy wszystko musicie komentowac tak beznadziejnie? Wszystko
                    > musicie ocenic , WY nieomylni posiadajacy patent na racje?
                    >
                    > Straszna tendencja. Pamietam, kiedys ktos zapytal czy ktos wie o mozliwosci
                    > usuniecia ciazy. Zrobil sie z tego watek umoralniajacy, jedni zwyzywali
                    kobiete
                    >
                    > od dziwek, inni blagali zeby darowala zycie poczetemu, jeszcze inni robili
                    > sobie posmiewisko z tego ze w 21 wieku ktos ma wpadke...
                    >
                    >
                    > Kobieta prosi o informacje. Nic nie mowi o powodach dla ktorych potrzebuje
                    tych
                    >
                    > informacji. Nie robi tu wyznania wiary ani nie wyciaga brudow do prania. Po
                    > jaka cholere Wy robicie to za nia? Jest tyle innych watkow, w ktorych ludzie
                    > opowiadaja o swoich lozkowych i personalnych sprawach - wezcie sobie tam
                    > podyskutujcie o tym kto jest dobry a kto jest kurwiszonem. Ale do jasnej
                    > anielki jak pada proste pytanie, to nie dokladajcie sobie tym pieknym
                    > staropolskim zwyczajem calej filozofii do czyjejs sprawy, bo do cholery,
                    > Autorka nie prosi o to.
                    >
                    > Jak na wsi, naprawde. Na takiej zabitej dechami wsi, na ktorej baby nie maja
                    > co robic to przy grabiach i motyce obsmarowuja jedna druga a potem leca do
                    tej
                    > drugiej po drugiej stronie plota i od poczatku, tylko na ta pierwsza.
                    >
                    > OHYDA
                    >
                    >
                    >
                    > No more comments w tym ustepie, jak to pieknie Wierna Pamelcia mawia.

                    Wersja #1:
                    Oj przepraszam, najmocniej przepraszam Wielka Obronczynie Praworzadnosci i
                    Porzadku na Forum Kobieta.
                    Wersja #2:
                    nie wysilaj sie zlotko. Az za bardzo widac ze chcesz wsadzic kij w mrowisko i
                    zrobic troche szumu wokol wlasnej osoby. Pewnie juz oczyma wyobrazni widzisz te
                    setki odpowiedzi na twoj post w tym watku.
      • Gość: wiktoria21 Re: wesele IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 28.01.03, 14:17
        Gość portalu: Inka napisał(a):

        > Chcesz ominąć nauki? To nie bierz ślubu koscielnego! I już! :)
        > Po co brać koscielny ślub, jeśli nie ma ochoty się choć tego minimum zrobić?
        > Bo taka tradycja? Religia to nie tradycja.

        ***
        Ja też chętnie ominęłabym nauki,bo są głupkowate - za sprawą nawiedzonych par
        małżeńskich,które prowadzą te zajęcia.I wiele osób miało dosyć po takich
        naukach.
        ***
    • Gość: krisis Re: wesele IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 09:57
      Popieram - sytuacja tutaj czasem okazuje sie doslownie absurdalna. Czy wam
      nigdy nie zdarzylo sie, ze potrzebowaliscie porady w sytuacji, ktora dla innych
      ludzi budzi kontrowersje. Czy cieszyliscie sie z tego, ze jestescie pouczane -
      pouczani, zamiast otrzymac prosta, sensowana odpowiedz??? Ja za niecaly rok
      takze biore slub z moja dziewczyna. I widze, ze jesli nie napisze konkretnie
      tzn, jesli nie wyznam powodow dla ktorych tak wlasnie chce postapic - tez
      zostane obrzucony blotem. Wiec sprawie WAM wszystkim frajde - ciekawe czy
      zamkne wam w ten sposob buzie czy tez znajda sie dowcipnisie, ktorzy nie
      uszanuja uczuc drugiego czlowieka. Chce wziac slub koscielny. Nie chodze jednak
      do kosciola poniewaz nie wierze w instytucje a w BOGA!!!.... i nie slysze. Dla
      mnie to ogromna roznica. Czlowiek wierzacy i bedacy w zgodzie z sumieniem
      wlasnym napewno jest lepszym katolikiem anizeli obludni i zaklamani oszusci,
      ktorzy leca do kosciola aby pokazac jacy sa religijni. I co??? I mam teraz
      problem, zaden ksiadz z mojej parafii nie da mi slubu poniewaz nie chodze do
      Kosciola!!! Wiec ja np. szukam ksiedza jedynego, ktorego znam "czlowieka
      dusze". Wiem, ze on mi dalby slub bo znal mnie i wiedzial jakim jestem
      czlowiekiem. NIestety nie wiem gdzie jest , gdzie przebywa. Wyjechal kilka lat
      temu do innej parafii i nie jest mozliwe odnalezienie go. To jest jeden z
      powodow a drugi??? NIe slysze, pomimo, ze na slubie beda przyjazni mi ludzie
      stresuje sie na sama mysl o ksiedzu, ktory bedzie sie wydzieral lub zachowywal
      w sposob niezrozumialy tylko po to abym ja go zrozumial. Tak zachowuja sie
      nawet niektorzy moi znajomi bo nie potrafia zrozumiec jak do mnie mowic abym
      ich rozumial. Wiec tym bardziej przypadkowy ksiadz nie zrozumie. A wiem, ze ten
      ktorego znalem sprawilby aby slub stal sie prawdziwa uroczystoscia. Jednak
      jelsi go nie znajde bede musial wziac tylko cywilny bo tam takze znam osobe,
      ktore potrafi zadbac o moj komfort psychiczny.

      Ludzie - kazde pytanie jakie tu jest zadawane ma glebszy sens anizeli wy go
      widzicie. Nie mozna krytykowac danej osoby. Wezmy przyklad nauk przedslubnych.
      Po co mi one skoro wiem jak zyc w zgodzie z sumieniem i sercem bozym a
      jednoczesnie bede siedzial i udawal ze rozumiem i slysze ksiedza. Nie mowie ze
      u tej kobiety jest tak samo, ale moze ma inne powody, moze nawet powazniejsze
      od moich!!! Wiec dlaczego do jasnej cholerki zachowujecie sie jakbyscie zjedli
      ostatnie rozumy a wszyscy inni byli od Was gorsi i glupsi - tylko dlatego ze w
      waszym mniemaniu zadaja glupie pytania???

      Nie ma glupich pytan - sa tylko glupie odpowiedzi!!! Przemyslcie to sobie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Inka Re: wesele IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.09.02, 10:09
        Mnie tylko interesowało po co na siłę chce brac ślub koscielny. :)
        Bo ładna oprawa? Moze w synagodze albo cerkwi oprawa będzie jeszcze ładniejsza?
        I moze tam nie trzeba żadnych nauk... A jak oryginalnie by było! :)
        • zona_matka_polka inka 13.09.02, 10:17
          A co Cie to obchodzi??? Moze dziewczyna jest w ciazy i chce zdazyc zanim bedzie
          widac? Nauki trwaja sporo tygodni, wiec normalne, ze wolalaby sie pospieszyc.
          Chyba nie bedziesz teraz sie czepiac, ze skoro nie interesowalo ja katolickie
          spojrzenie na sprawe wspolzycia to po co jej teraz slub koscielny. Bo jak juz
          zaczniesz z czyms takim wyjezdzac to zwatpie. Moze ma ustawione jakies sprawy w
          innym miescie czy kraju i planuje niedlugo wyjchac i dlatego sie spieszy? Moze
          zalezy jej wlasnie na slubie bo jest wierzaca i chce kochac sie z mezem a nie
          sluchac nauk jakichs? Moze to w ogole nie o nia chodzi, tylko pyta dla kogos?
          Pomysl troche zanim zaczniesz na mnie krzyczec. w odpowiedzi. Odrobine
          szacunku dla prywatnosci innych ludzi. baj.
          • Gość: Inka Re: matka_żona_polka IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.09.02, 11:59
            Ale dlaczego tak na mnie wskoczyłaś??? Nikt nie nakazuje takiego a nie innego
            rodzaju ślubu! Poprostu jak nie chce nauk, to moze wyjść za mąż w inny, równie
            ładny sposób :)
            Poza tym ja też jestem osobą wierzącą, co wcale nie znaczy, że katoliczką.
            Poprostu nie rozumiem po co ktoś trwa w wierze, która mu nie odpowiada.
            A to, że moze być w ciąży to wcale jej nie tłumaczy. Nie ma nic głupszego niż
            pospieszne małżeństwa z powodu ciąży.
            • Gość: M. Re: matka_żona_polka IP: 217.153.25.* 13.09.02, 12:24
              A czy byłaś na takich naukach? Ja byłam i tak naprawdę nie widzę w nich sensu.
              Co ciekawe - kiedy zajęcia prowadził ksiądz - było krótko i ciekawie, przez 20
              minut powiedział rzeczy o których pamiętam do dziś. Ale kiedy wykład miały
              osoby świeckie - koszmar. Raz jeden mocno starszy pan przez półtorej godziny
              opowiadał o.... no właśnie tak naprawdę nie wiadomo o czym, bez ładu i składu,
              bez konkretnego przesłania. Jedyne co zapamiętałam to że człowiek jest
              stworzony z tego samego co kosmos! Do dziś nie mogę znaleźć związku pomiędzy
              tym stwierdzeniem a moim małżeństwem.

              Ostatnie spotkanie to było skupienie. Krótka modlitwa w kościele. Nie chodziłam
              na nauki w swoim mieście, ale w Warszawie. Powrót zajmował mi więcej czasu niż
              samo spotkanie. Czy nie mogłam skupić się i pomodlić sama, tylko w grupie?
              Nie , bo potrzebna była pieczątka że się było na spotkaniu.

              Nie da się przygotować człowieka do małżeństwa przez kilka tygodni - powinien
              dorastać do tego przez całe życie.

              Teraz wiem, jak załatwić nauki - tyle że w Warszawie (dla chcących mnie ocenić -
              nie skorzystałam z tego, dowiedziałam się przypadkiem....pod kościołem)
        • Gość: krisis Re: wesele IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:30
          Inka??? - a czy ciebie musi to wogole interesowac. Czy musisz byc typowym
          POlakiem - POlka - wscibskim i zlosliwym??? Czyz nie majac nic innego do
          powiedzenia - nie lepiej byloby gdybys milczala??? Chyba latwiej byloby
          milczesc niz sprawiac komus przykrosc. POwtarzam - nigdy nie wiesz co kryje sie
          pod pytaniami - moze to byc wielka tragedia - moze dowcip, ale najwazniejsze
          jets do kazdego pytania podejsc w sposob rozwazny, aby przypadkiem nie
          skrzywdzic osoby - kto wie moze juz skrzywdzonej. Troche wiecej tolerancji Inka
          prosze. Bo ja moglbym wymienica mnostwo powodow, dla ktorych warto, trzeba lub
          istnieje koniecznosc postapienia tak jak pragnie postapisc osoba zaczynajca ten
          watek. I nie koniczenie musi to byc jak Ty uwazasz zwykle lenistwo. POzdrawiam
    • Gość: Lena Re: wesele IP: 213.25.39.* 13.09.02, 11:00
      Ja jednak trzymam z Inką. Nie lubię zakłamania i nie brałabym ślubu kościelnego
      po to że tak chce rodzina, tradycja. Przecież trzeba jeszcze iść do
      spowiedzi /niektórzy księża wymagają karteczek/. Jeśli już masz kłamać w
      trakcie spowiedzi to na całego , udaj nawróconego i nawet ksiądz się ucieszy.
      Jeśli trzeba przyspieszyć slub to wystarczy wybrać się do księdza i z nim
      porozmawiać. Oni są ludźmi !!! Znam sytuację, ze nowożeńcy kończyli nauki po
      ślubie.
      Może trochę moralizujemy ale pamiętam że też śmiałam się z nauk
      przedmałżeńskich, poszliśmy na nie w kilka osób znajomych /już pary/ i byliśmy
      zaskoczeni naprawdę mądrymi radami. Przed naszym ślubem z moim przyszłym
      poszliśmy jeszcze raz na takie. Może to dlatego że w duzym mieście, że
      duszpasterstwo akademickie ... nie wiem jak jest w małych miejscowościach.
      • Gość: krisis Re: wesele IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 11:10
        Nie wiem dlaczego uwazasz, iz osoba chcaca postapic tak a nie inaczej jest
        zaklamana. Ze unikanie "rad" na naukach przedmalzenskich jest zaklamaniem.
        Znasz zasade wolnego wyboru??? Odczuwam potrzebe wziecia slubu - wiec chce go
        wziac bez reperkusji z tym zwiazanych??? Moze czas pomyslec o tym, ze nasz
        kosciol odrobine odstaje od potrzeb ludzi dzisiejszego swiata. Coz zdaja sie
        nauki przedmalzenskie skoro na 5 malzenstw moich znajomych 2 juz sie rozpadly.
        Nie wazne co nam sie wciska do glow - wazne co w nich mamy. Chce przezyc slub
        bo wierze w Boga, ale nie chce sie bawic w instytucje. Kosciol jest instytucja,
        ktora tworzy coraz wiecej koniecznych nauk - platnych. Czy o to chodzi w tej
        wierze. Prosze bardzo dogadam sie z ksiedzem i zaplace mu - jednak koszt
        lapowki wcale nie jest wiekszy od wydatkow na "prawdziwy" slub katolicki. I
        ciekawe kogo BOG ocenilby lepiej mnie chcacego slub bez tych wszystkich
        zbednych nauk czy czlowieka ktory biega na nie bo tak mu kaza. NIkt nie chodzi
        dobrowolnie na te nauki, robia to bo rodzina patrzy, bo sasiedzi widza, bo taka
        jest koniecznosc. To presja a ja nie chce zyc pod presja. Chce zyc w zgodzie z
        Bogiem wg tego co Bog nakazal a nie co ludzie wymyslili.
        • Gość: Lena Re: wesele IP: 213.25.39.* 13.09.02, 12:19
          Pozwolisz,że w to nie uwierzę. Jesteś tzw. "wierzącym niepraktykującym". Takich
          agnostyków jest mnóstwo. A to im któreś z przykaań jest niekompatybilne do
          zycia /ich życia!/, a to ksiądz w ich parafii jest zakłamany /to zdaża się
          zaskakująco często/, a właściwie chodzenie do kościoła to wymysł ludzi i
          tradycja /lenistwo !!!!/.
          Zastanów się - bo jeśli wierzysz w jakiegoś Boga a ta cała reszta w kościele
          katolickim jest dla ciebie oprawą to nie jesteś katolikiem.
          • Gość: krisis Re: wesele IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:26
            Nie chodze do kosciola z innego powodu, gdybys nie bila piany bez powodu tylko
            przeczytalabys uwazniej moje posty wiedzialabys. Natomoast nadal uwazam ze tak
            jak mozna byc POlakiem w innym kraju tak mozna byc katolikiem bez kosciola.
            Pozdrawiam.
          • Gość: M Re: wesele IP: 217.153.25.* 13.09.02, 12:34
            Katolicyzm coraz częściej zmienia sie w fanatyzm.

            Inka, znasz takie zdanie - kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien? Albo
            o drzazdze w oku innego i belce we wlasnym? Jeżeli jesteś tak wierzaca to czemu
            tych zasad nie przestrzegasz?

            Ja uważam że ludzie prawdziwie wierzący nie obnosza sie ze swoja wiara. Ci
            ktorzy na kazdym kroku podkreslaja swoja wiare - na ogol są "na bakier" z
            wiekszoscia przykazan.

            A to czy ktos chce brac slub czy nie i dlaczego - to juz jego sprawa. I nie
            Tobie musi sie z tego wyspowiadac.
        • Gość: Inka Re: wesele IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.09.02, 12:27
          Gość portalu: krisis napisał(a):

          > Znasz zasade wolnego wyboru??? Odczuwam potrzebe wziecia slubu - wiec chce go
          > wziac bez reperkusji z tym zwiazanych???
          Powiedz, kto Cię zmusza do brania ślubu kościelnego i znoszenia tych
          reperkusji??? No wybacz, ale chcąc wziąć ślub w kościele musisz pewne warunki
          spełnic, tak samo jak biorąc tylko slub cywilny musisz ponieść pewne opłaty -
          tutaj mógłbys też krzyczeć, że państwo powinno pomagać tworzącym się nowym
          rodzinom i nie pobierac od nich opłat :)

          Moze czas pomyslec o tym, ze nasz
          > kosciol odrobine odstaje od potrzeb ludzi dzisiejszego swiata.
          Zapewniam, ze niejeden młody ksiądz mógłby zadziwić Cię w swoim dostosowaniu
          się do dzisiejszego świata a jednoczesnie dostosowaniu swoich kazań, nauk i
          wymagań do zawarcia związku małżeńskiego.

          Coz zdaja sie
          > nauki przedmalzenskie skoro na 5 malzenstw moich znajomych 2 juz sie
          rozpadly.
          Nikt nie daje gwarancji, ze małżeństwo trwac będzie wiecznie. Mają pomóc, ale
          ludzi nikt nie zmieni podczas kilku spotkań. Nie wiem co chciałeś przez to
          powiedzieć, że przez nauki się rozpadły, czy co? Zupełnie bez związku...

          > Nie wazne co nam sie wciska do glow - wazne co w nich mamy. Chce przezyc slub
          > bo wierze w Boga, ale nie chce sie bawic w instytucje. Kosciol jest
          instytucja,
          >
          Nikt Cię siłą nie zmusza do należenia do tej instytucji. Mi się nie podoba
          wiele organizacji politycznych, ale do nich nie wstepuję i trzymam się od nich
          z daleka. I nie spalam swojej energii na walce z nimi.

          > ktora tworzy coraz wiecej koniecznych nauk - platnych. Czy o to chodzi w tej
          > wierze. Prosze bardzo dogadam sie z ksiedzem i zaplace mu - jednak koszt
          > lapowki wcale nie jest wiekszy od wydatkow na "prawdziwy" slub katolicki. I
          > ciekawe kogo BOG ocenilby lepiej mnie chcacego slub bez tych wszystkich
          > zbednych nauk czy czlowieka ktory biega na nie bo tak mu kaza. NIkt nie
          chodzi
          > dobrowolnie na te nauki, robia to bo rodzina patrzy, bo sasiedzi widza, bo
          taka
          >
          > jest koniecznosc. To presja a ja nie chce zyc pod presja. Chce zyc w zgodzie
          z
          > Bogiem wg tego co Bog nakazal a nie co ludzie wymyslili.
          Chcesz. Czyżbyś nie mógł? Kto Tobie w tym niby przeszkadza???
      • Gość: M. Re: wesele IP: 217.153.25.* 13.09.02, 12:27
        Wyobraź sobie taki przypadek - jedna osoba jest wierząca, druga nie. Ta
        wierząca chce ślubu kościelnego. Ta która nie wierzy godzi się na to - nie da
        się wziąć ślubu każdy po swojemu. I to chociażby powód, dla którego osoba
        niewierząca nie chce chodzić na nauki.
    • Gość: Kasia Re: wesele IP: *.datastar.pl 13.09.02, 12:37
      A może chcesz kupić welon i rękawiczki, informacja w wątku: Ślub
      Tel. 0606 616 949
    • Gość: krisis Re: wesele - do Inki IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:37
      Inka - Ty naprawde nie zrozumialas mego pstu i tak jak Lena nie przeczytalas go
      uwaznie. Wykropkowanie wypowiedzi i ich urwanie nie sluzy logicznym
      wypowiedziom. Lena ja Tobie wyraznie zaznaczylem ze znam ksiedza, takiego o
      ktorym piszesz - wiec nie widze zwiazku miedyz jedno osoba a druga. Mowie o
      instytucji kosciola katolickiego a nie jednym czy dwoch osobach ich
      reprezentujacych. Poza tym sama sobie zaprzeczasz przyrownojac kosciol do
      partii politycznej. Wg mnie to dwie bardzo bardzo rozniace sie instytucje i nie
      ma w nich zadnego znaku rownania. Wciaz uwazam, ze nauki sa po to aby zaplacic
      o dostac pieczatke. Sa wyjatki - poteiwrdzajace tylko regule. jak w kazdej
      innej sytuacji raz jest lepiej raz gorzej. Nie wmawiaj mi, ze biegalas na
      nauki z radoscia - bo tego nie moge podwazyc w zaden sposob. Jednak takich
      ludiz jak ty wierzacych praktykujacych i walczacych w tej matrii do konca jest
      niewieli. Wiekszosc z nich olewa te nauki widac to po niklym zainteresowaniu
      tym postem. Ja stanalem tylko w obronie autorki postu na ktora naskocyzlyscie
      prawiac jej moraly - nie zastanawiajac sie na glebia jej pytania. Same sobie
      dopowiadajac to co wam pasuje. Pozdrawiam. PS Lena Slub biore bo tego pragne
      nie bo tak musi byc. Jednak slub biore przed bogiem a nie przed ksiedzem. I
      gdybym byl pewny, ze BOg wbrew temu co mowi kosciol akceptowalby moj zwiazek
      zawiazany przez osobe swiecka - to wlasnie tam wzialbym slub. I nie mieszaj
      oprawy slubu koscielnego z oprawa cywilnego. Bo znam osoby, ktore mialy piekny
      slub cywilny z piekniejsza oprawa niz mozglabys sobie wyobrazic. Pozdrawiam
      jeszcze raz.
      • Gość: Inka Re: wesele - do Inki IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.09.02, 12:52
        Niby post miał byc do mnie, ale widze pomieszano mnie trochę z Leną. :)
        Nieważne. Kazdy pokazał swoje zdanie o dobrze. Ty nie przekonasz mnie a ja
        Ciebie. :) Wszystko zależy od tego na jakiego księdza, na jakie nauki się trafi
        i od tego ludzie określają swój stisunek wzgledem instytucji. Szkoda, że przez
        dwóch, trzech głupich nauczycieli nikt nie mówi, ze wszyscy powinni się
        zmienić. Ja tez trafiłam na różnych księży, ale potrafiłam spojrzeć ponad nich.
        I każdy z moich znajomych zna i tych "głupich" i tych "świetnych". Na tak dużą
        grupę muszą się trafić skrajnie zróżnicowane jednostki.

        A co do ślubu cywilnego: ja własnie napisałam, że moze byc tak samo piekny jak
        koscielny, więc ta uwaga była lekko nie trafiona.

        Kolejny raz tylko zauwazyłam, że na forum GW osoby chodzące do koscioła nie
        mają łatwo ;)
    • Gość: Lena Re: wesele IP: 213.25.39.* 13.09.02, 13:05
      Życzę Ci wiele szczęścia w małżeństwie, powodzenia.
      Jednak dalej obstaję przy swoim. Nieważne czy ja latam czy nie do kościła, Czy
      spełniam przykazania wszystkie i do końca /Twoje personalne odniesienia do mnie
      czy do Inki są bez znaczenia/. Jeśli nie latam i nie spełniam wiem, że ze mnie
      licha katoliczka choćbym biła się w piersi i zdrowaśki klepała w domu. Po
      prostu w kościele istnieje 10 przykazań, 6 prawd, wyznanie wiary i jeśli ktoś w
      to nie wierzy i nie stara się spełniać nie jest katolikiem. Można być Polakiem
      bez Polski ale NIE MOŻŃA być katolikiem bez kościoła. Można być uczciwym
      człowiekiem, wierzącym w jakiegoś Boga /a kto nie wierzy, że coś lub ktoś tam
      jednak jest kto obraca tym wszystkim ?/ ale na miłość boską nie jest się od
      razu katolikiem. To tak samo można być wierzącym Żydem/w końcu mamy tego samego
      Jahwe/. Do synadogi też nie chodzisz.
      Wiesz, problem polega na tym,że takich jak ty jest naprawde ogrom.Wierzących
      niepraktykujących. Straszne jest to ,że wypowiadają takie "herezje" jak np.:
      jestem dobrym katolikiem ale nie chodzę do kościoła. Jak się okazuje pacierza
      nie odmawia, piątków nie przestrzega, do spowiedzi nie chodzi a jak się go
      zapytać gdzie w nim tkwi ten katolicyzm to wtedy pyta: "A ty?". Jakby to miało
      znaczenie.
      Dalej pozdrawiam cieplutko. Może chociaż przemyśl swój katolicyzm a nie opieraj
      się na innych.
      • Gość: krisis Re: wesele IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 13:46
        W takim razie roznimy sie pod wzgledem poczucia wiary. Wiara to nie chodzenie
        do kosciola a wypelnianie przykazan tych najwazniejszych 10. Kto je wypelnia
        jest katolikiem, czlowiekiem religijnym. Wg Ciebie brak uczestnictwa w zyciu
        parafialnym jest grzechem - coz tak ci mowi sumienie mi i wieli innym mowi co
        innego. I wiem, ze nie ten jest dobry co biega do kosicola a ten co spelnia
        przykaznia boze i zyje wg nich. Jest tylko jedno ale - kto w dzisiejszych
        czasach zyje wg wszystkich przykazan??? Koncze te rozmowe raz ze koncze
        prace :) dwa brak sensu w niej. POzdrawiam
    • Gość: Gosia Re: wesele IP: *.sensor.com.pl 13.09.02, 16:02
      Widzę, że moim pytaniem rozpętałam całą burzę. Już wyjaśniam, w ciąży nie
      jestem, do ślubu mi się nie spieszy, zaplanowany jest na lato przyszłego roku.
      A z nauk bardzo chętnie bym skorzystała jeżeli poprowadziłby je ksiądz "z
      prawdziwego zdarzenia" ( a niestety takich nie ma). Jestem katoliczką
      praktykującą, wierzę w Boga całym moim sercem. Ale niestety nauki przedślubne
      kojarzą mi się nie z duchowym przygotowaniem do najważniejszego wydarzenia w
      życiu ( taki był chyba ich zamierzony cel) a ze staniem w kolejce po podpisy,
      które są niezbędne do ślubu(biurokracja w kościele !!!) A juz poradnia
      przedmałżeńska całkowita porażka - normalnie wchodzą z kopytami do cudzych
      łóżek.
      Po co księża wprowadzają tyle biurokracji. Mieliby o wiele więcej chętnych na
      nauki, gdyby podpis na papierku nie był niezbędny do udzielenia ślubu. A
      przecież ślub w kościela katolickim małżonkowie udzielają sobie sami nawzajem,
      a ksiądz jest jedynie świadkiem tego wydarzenia!!!!!!!!

      Ale nadal nie uzyskałam odpowiedzi na moje pytanie, a przypomnę, że pierwsze
      dotyczyło fajnego miejsca na wesele we Wrocławiu, a pytanie odnośnie nauk było
      przy okazji
    • Gość: Gosia Re: wesele IP: *.sensor.com.pl 16.09.02, 16:01
      No i właśnie krytykować potrafili, ale pomóc niestety nie......................
      • bruxellka Re: wesele 28.01.03, 13:27
        moj.freeweb.pl/wesele/ zagladnij tam na forum tam moze cos znajdziesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka