16.02.06, 23:45
Nienawidzę ich. I tyle! ;[
Obserwuj wątek
    • aiwon Re: FACECI ;[ 17.02.06, 00:34
      Może podasz powod?
    • milis2 Re: FACECI ;[ 17.02.06, 00:55
      Ja w tej chwili też! Ale to przechodzi. Poza tym podobno od nienawiści do
      miłości eden krok. Pozdrawiam cię serdecznie:-)
      • orgasmo Uczucie :). 17.02.06, 03:38
        Wazne, ze masz do nas uczucie. Milosc lub nienawisc.
        Obojetnosc nas zabija :). W poniedzialek juz spojrzysz
        na nas inaczej :). My kochamy kobiety. Prawie wszystkie :).
        • asiulka81 tiaaa 17.02.06, 10:44
          kochacie nas..., ale tylko na kilka minut ktore sa wam potrzebne do
          spelnienia....
          • geniusinsanity Re: tiaaa 17.02.06, 10:57
            asiulka81, nic dodać nic ująć! Zgadzam sie z tym co napisałaś...
          • snegnat Re: tiaaa 17.02.06, 11:56
            > kochacie nas..., ale tylko na kilka minut ktore sa wam potrzebne do
            > spelnienia....

            Chyba ktoś Cię bardzo skrzywdził
            • asiulka81 Re: tiaaa 18.02.06, 17:53
              snegnat napisał:


              > Chyba ktoś Cię bardzo skrzywdził

              nie, no co Ty... po prostu takie zdanie mam, ale nie o wszystkich menach.
              niektorzy sa calkiem mili. :)
          • hadriana_siloe rozgoryczenie mija 17.02.06, 13:00
            A faceci bywają sympatyczni ;)
    • grogreg Re: FACECI ;[ 17.02.06, 08:03
      Jakos z tym bede musial zyc.
    • lady284 Re: FACECI ;[ 17.02.06, 08:07
      a dlaczego się nimi przejmujesz?:)))
    • gumis82 Re: FACECI ;[ 17.02.06, 09:45
      zgadzam sie faceci sa beznadziejniiiiiiiii...
    • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 10:56
      Jesteście niedojrzali i nie urzywacie mózgów jeśli takowe w ogóle posiadacie ;[
      Kłamiecie, oszukujecie i generalnie was nie rozumiem ;[
      • fr-edza Re: FACECI ;[ 17.02.06, 11:25
        Wszystko zależy od faceta,mój jest kochany,może dlatego że ja nigdy nie lubiłam
        cwaniaczków,tylko tych bardziej spokojnych i troskliwych...a to da się wyczuć.
        • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 11:59
          Ja nie mówię, że lubię cwaniaczków. Wręcz przeciwnie. Tak ja Ty wolę spokojnych
          i troskliwych... Ale co z tego skoro po pewnym czasie i tak facet pokazuje
          swoje prawdziwe oblicze?!

          Nienawidzę ich! ;[

      • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 11:58
        >i generalnie was nie rozumiem ;[

        No i tu jest pies pogrzebany. Ludzie już tak mają, że boją się teg czego nie
        znają i nienawidza tego czego nie rozumieją ;-P
        • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:03
          Więc wytłumacz mi: Facet walczy o kobietę. Wie, że ona nie chce się z nikim
          wiązać i przestała wierzyć w miłość i szczęście. Ale jednak walczy (długo) i
          udaje mu się ją przekonać do siebie, do tego, że warto się otworzyć ponownie i
          zaufać. Tak też się dzieje. Po prostu dziewczyna ryzykuje. I wszystko jest jak
          w bajce. Żadna ze stron mimo obaw nie żałuje. Obietnice, zapewnienia, piękne
          słowa, gesty... Nic dodać nic ująć. I w pewnym momencie facet mówi: "pas"...
          Rozstanie, łzy, smutek... Z OBU! stron :/ To tak jakby serce mówiło jedno, a
          rozum co innego... I w ktorymś momencie ona dowiaduje się, że on ma kogoś
          nowego. Nawet nie po miesiącu od rozstania. Coprawda nie dowiaduje się o tym
          bezpośrednio od niego... Nie może w to uwierzyć, nie potrafi, bo ma za dobre
          zdanie o tym człowieku. Ale wyobraź sobie co ona musi czuć głęboko w sercu.
          Kiedy kogoś kocha, on twierdzi, że czuje do niej to samo, a ona dowiaduje się
          czegoś takiego!!! Wybacz, nie rozumiem...
          • fr-edza Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:09
            Poprostu facet się odkochał.No ,ale nie dziwię się temu co piszesz(że
            nienawidzisz),po takich przeżyciach to całkiem naturalne.
            Głowa do góry,facetów jest pełno i wśród nich napewno paru fajnych się znajdzie:)
          • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:14
            Nie znam tego faceta więc nie moge stwierdzić co siedzi w jego głowie. Moge
            powiedzieć tylko, że ja gdybym musiał tak bardzo męczyć się żeby dziewczyna
            łaskawie zechciała na mnie chociaż spojrzeć, to później musiałbym być pewien, że
            naprawdę się opłaciło. W końcu nie można walczyć całe zycie.
            • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:31
              Skoro tyle walczył, był pewien, tak mu zależało, nosił dziewczyne na rękach,
              oboje czuli się jak w 7 niebie, bajka... po prostu bajka i takie
              coś?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?! Kłamcy!!!
              • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:35
                Cóż... Widać, że ta druga dała mu więcej i nie musiał tak się męczyć by
                zechciała dać. A może po tym jak już łaskawie pozwoliłas mu się zdobyć, to
                stwierdził, że nie jestes taka jak sobie wyobrażał?
                • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:44
                  Po pierwsze - utrzymywał, że bardzo cieszy go fakt, że nie byłam "łatwą
                  zdobyczą".
                  Po drugie - nikt mi narazie nie potwierdził, że ta druga w ogóle istnieje.
                  Fakt, że nie jesteśmy razem i możemy robić co chcemy, ale przepraszam bardzo,
                  jeżeli facet przy rozstaniu mówi mi, że mnie kocha, a po 2 tyg ma nastepną to
                  wszystkie wcześniej wypowiedziane słowa stają się puste i nie miały, ani nie
                  mają znaczenia! ;[
                  Po trzecie - od samego początku powtarzał, że jestem taka o jakiej marzył i
                  dziękował mi za to miliony razy. Owszem, zdarzały się sytuacje, w których się
                  spinaliśmy i dochodziliśmy do wniosku, że oczekiwaliśmy od siebie innego
                  zachowania, ale nie można żyć wyidealizowanym obrazem drugiej osoby. Każdy ma
                  wady, można je eliminować, ale trzeba pewne rzeczy też akceptować. Dodam, że
                  nigdy nie doszło między nami do poważnej kłótni, raczej sprzeczki o pierdoły...
                  • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:48
                    Mozliwe są co najmniej dwie rzeczy.
                    1) Zadawałas się z facetem, który nie wie czego chce.
                    2) Facet kłamał mówiąc, że jesteś taka o jakiej marzył żeby tylko skłonić Cię do
                    poddania się jego "urokowi".
                    Tak czy inaczej było minęła. Spójrz na to z innej strony. Dzięki temu, że on dał
                    Ci spokój, to masz szansę na poznanie bardziej zdecydowanego faceta :-)
                    • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:58
                      Coś w tym jest... tzn w Twojej opcji nr 1, bo nasz wspólny przyjaciel sam tak o
                      nim powiedział. I ja też to zauważam.
                      Czy kłamał... hmm... to jest możliwe, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć.
                      Możliwe, że ja po prostu jestem bardzo naiwna.

                      Nie wiem czy mam ochotę poznać następnego faceta. Nie chcę po raz kolejny
                      przeżywać tego samego. Ciągle ten sam schemat - walka, piekne słowa, zaufanie i
                      bum! - "pani już podziekujemy", a później tylko ból, rozczarowanie... :'(
                      • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 13:04
                        > Nie wiem czy mam ochotę poznać następnego faceta. Nie chcę po raz kolejny
                        > przeżywać tego samego. Ciągle ten sam schemat - walka, piekne słowa, zaufanie i
                        >
                        > bum! - "pani już podziekujemy", a później tylko ból, rozczarowanie... :'(

                        W tej chwili nie masz na to ochoty. Boisz się powtórki z rozrywki. Ale chowając
                        głowę w piasek pogarszasz tylko wszytsko. Z czasem w każdym facecie będziesz
                        widziała potwora, który nie myśli o niczym innym tylko o skrzywdzeniu Ciebie. W
                        ostatecznym rozrachunku skrzywdzisz sama siebie.
                        Olewaj maminsynków i niezdecydowanych facetów. Unikaj zimnych drani i tyranów.
                        Kiedyś spotkasz tego odpowiedniego :-)

                        Pozdrawiam :-)
                        • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 13:22
                          Chyba już zaczełam widzieć w każdym facecie takiego potwora. Nie mówię o
                          facetach, którzy należą do grona moich przyjaciół czy bliskich znajomych, bo
                          tych traktuję aseksualnie. Po prostu przestałam wierzyc, że na świecie istnieją
                          faceci oddani, szczerzy, wierni, etc.
                          I wiesz co, jak pomyślę, że ten facet przekonał mnie do tego, że miłość
                          istnieje, a zrobił coś takiego to... Boli :'(

                          Pozdrawiam również.
                          • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 15:50
                            Po prostu przestałam wierzyc, że na świecie istnieją
                            >
                            > faceci oddani, szczerzy, wierni, etc.

                            Podobno istnieję ;-)

                            > I wiesz co, jak pomyślę, że ten facet przekonał mnie do tego, że miłość
                            > istnieje, a zrobił coś takiego to... Boli :'(

                            Jasne, że boli. Będzie bolało. Ale pewnego dnia obudzisz się i stwierdzisz, że
                            ból jest mniejszy a z czasem wogóle zniknie.
                            • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 16:13
                              Podobno mówisz :P
                              Wiesz, bez obrazy, ale wiekszość z was się za takich uważa, a później robicie
                              takie, a nie inne rzeczy. Dlaczego nas nie doceniacie? Naszego uczucia,
                              oddania, troski, chociaż o to walczyliście?
                              • snegnat Re: FACECI ;[ 17.02.06, 21:46
                                > Wiesz, bez obrazy, ale wiekszość z was się za takich uważa, a później robicie
                                > takie, a nie inne rzeczy

                                Bo większość nie potrafi na siebie spojrzeć obiektywnie ;-P

                                Dlaczego nas nie doceniacie? Naszego uczucia,
                                > oddania, troski, chociaż o to walczyliście?

                                Jedni niedocenią nigdy, drudzy docenią gdy stracą a jeszcze inni doceniają
                                odrazu, ale wtedy Wam coś w nich przeszkadza ;-))
                                • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 17.02.06, 23:02
                                  No i jak tu za wami trafić?

                                  Swoją drogą... wróciłam właśnie do domu z babskiego wieczoru i spotkała
                                  mnie "niespodzianka". Mój ex uważa, że miłość to samo zło... Ogłasza to
                                  wszystkim w swoim opisie na tym durnym gg :/ Zawodzę się na osobie, którą tak
                                  pokochałam... "cudownie" :( Tylko mi nie pisz przypadkiem, żebym skasowała jego
                                  nr gg, nie patrzyła na opisy itd - to nie działa.
                                  • snegnat Re: FACECI ;[ 18.02.06, 14:01
                                    Mój ex uważa, że miłość to samo zło... Ogłasza to
                                    > wszystkim w swoim opisie na tym durnym gg :/ Zawodzę się na osobie, którą tak
                                    > pokochałam... "cudownie" :(

                                    Opisy na GG to głupota. Ludzie wypisują tam różne głupie hasła wiedząc, że ktoś
                                    je przeczyta. To taka próba zwrócenia na siebie uwagi ;-P

                                    Tylko mi nie pisz przypadkiem, żebym skasowała jego
                                    >
                                    > nr gg, nie patrzyła na opisy itd - to nie działa.

                                    Nie miałem zamiaru Ci tego pisać. W końcu gdyby Cię denerwował ten facet i jego
                                    opisy to sama byś to zrobiła bez niczyjej pomocy :-)
                                    • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 18.02.06, 14:16
                                      Ja to jestem ciekawa czy on tak myśli o tej miłości naprawdę. Ręce opadają... A
                                      ja czuję się jak pognieciony papierek wyrzucony do kosza, który przestał być
                                      potrzebny :/
                                      • snegnat Re: FACECI ;[ 18.02.06, 14:24
                                        > Ja to jestem ciekawa czy on tak myśli o tej miłości naprawdę.

                                        Zapytaj go to się dowiesz.

                                        A
                                        >
                                        > ja czuję się jak pognieciony papierek wyrzucony do kosza, który przestał być
                                        > potrzebny :/

                                        Przejdzie Ci :-)
                                        • geniusinsanity Re: FACECI ;[ 18.02.06, 14:39
                                          Dla Ciebie to wszystko jest taki proste i oczywiste :>
    • rtz.rtz Re: FACECI ;[ 17.02.06, 12:06
      A ja wręcz odwrotnie. Lubię facetów, ale tylko tych atrakcyjnych i
      inteligentnych :-)
    • daggy4 Re: FACECI ;[ 17.02.06, 13:33
      ja tez.
      za kazdym razem nie moge sie nadziwic jak oni moga tak upraszczac wszysto. maja
      naprawde zero zmyslu obserwacji. nie wiem o czym oni mysla...
      i jak ich zostawiasz to w dodatku sie obrazaja, bo przeciez wszystko bylo ok...
      poraszka!
    • fajnaret FACECI ;[ 17.02.06, 14:20
      Proponuje wystąpić z propozycja wysłania wszystkich facetów na banicje lub o
      ich naturalizację
      pozdr.
    • ania.downar Re: FACECI ;[ 17.02.06, 18:11
      Korzystajac z okazji chcialabym pozdrowic mojego Tate!
      Tez bywa wredny, ale co tam.... :-)))
      • rozwolnienie2 Matko jedyna... 18.02.06, 03:48
        ... ale wy mendzicie i zawodzicie. Zalosny ten watek.
        Widzialyscie kiedys tak jeczacych facetow?
        Nic dziwnego, ze faceci jak od zarazy uciekaja od takich
        jeczacych kobiet. Zaslugujecie na swoj los.
        • geniusinsanity Re: Matko jedyna... 18.02.06, 11:17
          Tak, ja znam nie jednego marudzącego faceta. I czasami potraficie być gorsi niż
          kobiety w tym narzekaniu. Użalacie się nad sobą, później uważacie, że i tak
          jesteście naj naj naj ah i oh, co w gruncie rzeczy prowadzi do tego, że
          jesteście beznadziejni.
    • goldenwomen to tylko DUŻE dzieci :) 18.02.06, 11:18
      :DDD
      • matkajoanna Re: to tylko DUŻE dzieci :) 18.02.06, 14:18
        tak po prawdzie my kobiety to też niezłe k.......... :-)
        • rozwolnienie2 Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 17:19
          Hi Genuine Insanity,

          byc moze Ty jestes beznadziejna i przyciagasz tylko miernoty?
          Pomyslalas o tym. Moze przy blizszym poznaniu okazujesz sie
          szara i nudna jak flaki z olejem? Twoje ciagle zawodzenie na
          to wskazuje. Teraz, gdy masz troche wiecej czasu, zainwestuj
          w slownik ortograficzny i zagladaj do niego czesto.
          Zdecydowanie powinnas popracowac nad ortografia. Niektorych facetow
          niechlujne pisanie zniecheca. Sadza, ze tak jak piszesz, taka jestes
          w lozku. Kiepsciutka.
          Pozdrowienia,
          r.
          • matkajoanna Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 17:21
            ale jak jesteś zbyt szczegółowa i drobiazgowa to też ich zniechęcasz bo pomyślą
            że w łóżku jestes do niczego, taka kłoda drewna do rąbania
          • geniusinsanity Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 17:51
            Skoro już tak się siebie czepiamy to ja radzę Ci zapisać się do szkoły
            podstawowej, do pierwszej klasy, bo tam uczą poprawnego czytania. A później
            może będzie Ci jeszcze potrzebny kurs językowy, żeby poprawnie czytać w języku
            angielskim. Podpowiem, że chodzi o mój gazetowy nick...
            • matkajoanna Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 17:58
              ale tu ciemnogród panuje, gdzie wy żeście się wszystkie chowały? w szkołach
              przyklasztornych ? w zakonach???
              • geniusinsanity Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 17:59
                ale o co Ci w ogóle chodzi?!
            • rozwolnienie2 Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 18:08
              Celowo tak napisalam. Ludzi piszacych o sobie "genius"
              uwazam za zalosnych. To drugie angielskie okreslenie
              znacznie lepiej do Ciebie pasuje. Do Twoich "zalet"
              mozna rowniez dolaczyc brak wyobrazni. To tylko potania
              Twoj "image". W dalszym ciagu uwazam, ze zanim wypuscisz
              sie na angielskie szerokie wody powinnas popracowac na
              jezykiem ojczystym. Masz zenujace braki ortograficzne.
              Z angielskim tez uwazaj, my dear pitiful woman.
              Pozdrowienia,
              r.
              • geniusinsanity Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 18:16
                rozwolnienie2 napisała:

                > Celowo tak napisalam.

                Też mogę się tak wytłumaczyć.

                A co do braków ortograficznych - zrób sobie przyjemność i wypisz mi je tutaj :]
              • geniusinsanity Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 18:23
                Btw, nie bardzo rozumiem dlaczego czepiasz się mojego nicku. Równie dobrze mogę
                napisać co myślę o Twoim, ale wg mnie to prywatna sprawa każdego z nas.
                Zastanów się... rozwolnienie...
                • rozwolnienie2 Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 20:39
                  Nie bede poprawiala Twoich bledow. Poruszylam je poniewaz
                  zarzucasz glupote mezczyznom nie widzac swojej. "Urzywanie"
                  mozgu sie klania. Nick mozesz miec jaki chcesz chociaz Twoj
                  wykazuje glod dowartosciowania sie nawet kosztem "insanity".
                  Twoje narzekania, jeczenia i biadolenia na mezczyzn sa matka
                  chrzestna mojego nicku. Jest pewna analogia Twoich postow do
                  mojego nicku. Nudna jestes z tym narzekaniem na mezczyzn.
                  Oczywiscie wierzysz w rownouprawnienie, prawda? Daj cos z siebie.
                  Nie jecz juz wiec dluzej. Albo jecz i zawodz jezeli przyniesie
                  Tobie to ulge. Zalosna jestes z tym narzekaniem.
                  Pozdrawiam,
                  r.
                  • geniusinsanity Re: Zawodzenia ciag dalszy :). 18.02.06, 21:33
                    A Ty jesteś taka nieskazitelna i wspaniała. Każdego się tak czepiasz na forum?
                    Może załóż wątek o zakazanych tematach na forach? Albo może sama masz jakiś
                    problem, a metodą obronną jest wyżywanie na innych? Poza tym... skoro nie
                    odpowiada Ci dany temat to po prostu się nie wypowiadaj.

                    Aha i nie wierzę w równouprawnienie.
        • goldenwomen Re: to tylko DUŻE dzieci :) 18.02.06, 20:44
          mówisz o sobie? :)
    • rtz.rtz Re: FACECI ;[ 18.02.06, 20:46
      Jk Ci powiem, że nienawidzę kobiet, to Ty nie skromny mnie zroumiesz:-)
      Bo ja nie nazwę Cie z tego tytułu gejem:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka