sylwia324
15.04.07, 08:47
Niedawno zdarzyło się, że zadzwonił mój szef i powiedział, że do jego biura
przyjdzie jego syn. Miałam go wpuścić, żeby czekał na niego.
Gdy ten syn przyszedł, wpuściłam go. Syn ma 14 lat, czyli właściwie dziecko.
Postanowiłam, że nie będę się go pytać, czy podać mu coś do picia itp., bo to
w końcu nie jest gość firmy, a na dodatek nie miałam ochoty obsługiwać
jakiegoś gówniarza - przecież nie jestem służącą w ich domu, lecz sekretarką w
firmie. W sumie czekał tak na ojca ponad godzinę, a ja w tym czasie
wykonywałam swoje obowiązki (byłam dość zapracowana w ten dzień).
Jak sądzicie, czy dobrze według was postąpiłam ?
Nadmieniam, że to poważna firma, a szef nie jest właścicielem firmy, jest
jedynie prezesem.