Nowa rodzina

20.03.06, 19:09
Jak wytłumaczyc facetowi, ktory ma dziecko z inna kobieta, (ale nigdy się nie
pobrali, bo to była wpadka, a nie pragnienie bycia rodziną), że to, że ma
dziecko, no oznacza, że musi być z jego matką? Nie chcę, żebny mnie ktos źle
zrozumiał - nie jestem za rozbijaniem rodzin, ale tu nigdy rodziny nie było.
Matce dziecka wydaje się, że on juz musi z nią byc, nie dopuszcza nawet
myśli, że on może kochać kogoś innego i to od jakiegos czasu. A jemu z kolei
się wydaje, że to, ze jest tatą, oznacza, ze musi byc tez partnerem dla matki
dziecka. A żyją z sobą jak pies z kotem, nie mieszają razem. Takie wielkie
udawactwo rodziny. Niby dla "dobra dziecka". A efekt taki, że dziecko ma
mętlik (na razie jest jeszcze za małe, ale kiedys zacznie myśleć), a on, i
ona są nieszczeslwi. Tylko że ona = matka dziecka, jest w tych
jędzowatych... "Nie ja, to żadna inna". A jak inna, to robi problemy z
widywaniem dziecka prze tatę. czy jest jakis sposób na takiego faceta, żeby
zmienił tok myślowy, podobnie jak na tę matkę?
    • skorpionica11 rozstac sie i to jak najszybciej 20.03.06, 19:18
      co za beznadziejne myslenie z czasów "kamania lupanego"
      lepiej sie rozstac i ojciec powinien spotykac sie z dzieckiem jak najczesciej
      niech w przyszlosci znajda sobie partnerow ktorych beda kochac
      robia sobie krzywde a dziecku najbardziej
    • isabelle7 Re: Nowa rodzina 20.03.06, 19:27
      nie chce byc ostra ale jno mnie zastanawai skoro ona ma taka ideologie ze
      tata=jej facet To widze ze to swietny sposob na podryw faceta na stałe. ciaza
      i jets moj. Zatem nie była to taka wpadka na jaka ona to podaje. Własnie tym
      swoim obecnym zachowaniem i GRa to udowadnia
      szkoda dzieciatka:))))
      • pelikano73 Re: Nowa rodzina 21.03.06, 15:40
        ... chodzi o to, ze tata ma już nową partnerkę (tzn. nie taką nową, są z sobą
        już parę lat, ale matka dziecka pojęcia o tym nie ma). Babka, mimo że dosc
        młoda jeszcze jest, jest wyjątkowo wredna, komlikuje facetowi zycie, jak może
        (mieszkają w różnych miastach). On próbował rozwiazać tę sytuacje, ale
        skończyło się własnie na gierkach dzieckiem, groźbach, że zabroni mu kontkatów,
        jeżdżeniu po nim tekstami, których cytować nie wypada. A jeśli chodzi o wpadkę,
        była wpadka, ale dla faceta. Jej sie zdawało, że zaciązy, i facet jej. I się
        zdziwiła. Próbuje jednak różnymi metodami wymusic na nim, żeby byli razem, choć
        on jej nie chce, kocha kogoś innego, kocha też jednak dziecko. A ją nosi...
        • alpepe Re: Nowa rodzina 21.03.06, 15:58
          sorry, ale facet sam sobie wienien był, no chyba, że dziecko jak u B. Beckera z
          połyku wyszło. Inna sprawa, że ta mamulka jest beznadziejna.
        • nikita696 Re: Nowa rodzina 21.03.06, 16:07
          a przepraszam, a ty kim w tym wszystkim jestes?
          • alpepe Re: Nowa rodzina 21.03.06, 16:24
            jak znam życie, to tą drugą.
            • ania.downar Re: Nowa rodzina 21.03.06, 19:10
              Taaa, tez tak mi sie wydaje...
            • isabelle7 Re: Nowa rodzina 24.03.06, 20:04
              > jak znam życie, to tą drugątak ta torowa to byla ona- i nie miala jak to
              zaciazyla sie nie biorac anty. Zatem wiedziala ze nie pcha sie miedzy Ja i
              Jego. A teraz on i tak jej nie chce, ma nowa kocha ja.
              I ona potwierdza to, ze potrafi walczyc wszytskim o Cos co cche nawte
              dzieckiem - najpierw lapanka na ciaze a teraz znow uzywa dziecka bo zabrania mu
              kontaktow z ojcem Ja na mijescu tego ojca mowilabym glosno: ale niedojrzale sa
              te kobiety dzis uzywja dzieic do szantazu

              a co robia?

              No jak sie ich nie kocha ucinja kontakt z dzickiem

              Co dzieckiem sie wysluguja? debilka
              debilka coz zrobic


              Jak tej kobieicie zalezy na OCENIE innych innymi slowy jak sie jej panicznie
              boi to od razu powzloi n kontakty,

              Nie daj sie!
    • maxima10 Re: Nowa rodzina 21.03.06, 20:23
      A tobie sie wydaje ze on cie kocha a nie, ze ma cie tylko do urozmaicenia zycia
      erotycznego.Wydaje ci sie rowniez, ze dla twoich watpliwych wdziekow zostawi
      dziecko i kobiete z ktora bez watpienia wszystko go laczy.
      • pelikano73 Re: Nowa rodzina 22.03.06, 16:04
        Wiesz co, Maxima, mało wiesz, to się nie wypiadaj. Tak, jestem tą "drugą". Nie
        jestem dla niego urozmaiceniem, erotycznym, bo mieszkmay w jednym mieście, ona
        w drugim, wiem na pewno, że nie są z sobą pod tym względem. Wątpliwe wdzięki? A
        co Ty o mnie wiesz? Nie rozbiłam nikomu "rodziny". Znał mnie, bylśmy z sobą
        zniam ona zaciążyła. To ja powiinam mieć ptretensje, że ona wiedząc o mnie (ja
        o niej niestety za późno się dowiedziałam), postanowiła w ten spoósb go
        zatrzymać, czyli zaciągnąc do wyra i zrobić dziecko. Inna sprawa, że on się dał
        zaciągnąć do wyra. Wiesz, ile mnie kosztowało nerwów, jak sie o tej ciąży
        dowiedzialam??? Tylko że nie zechciał poślubić jej, minęło tyle czasu, a oni
        nie mieszkali z sobą przez pół dnia. A ze mną owszem, można liczyć już w
        latach... Tyle że działamy z ukrycia... Ona o tym nie wie, bo jakby wiedziała,
        to z myśleniem z epoki kamienia łupanego, jak ktos wczesniej napisal, nic by ni
        wsorał. Jedynie udtrunione kontakty z dzieckiem. Po prostu szlag mnie trafia,
        jak kobieta myslei, ze zaciążyła i facet jest jej. Szczyt egozimu. A gdzie ona
        miała rozum, jak sie władowała mu do łóżka? Gdyby jej zdecydowanie nie chciał
        po zaciązeniu, co z takim dzieckiem? Takie babki myslą TYLKO o sobie!!!
        Uniemożliwaiją dziecku normalne dziecinstwo,a sobie nazwajem mozliwosc
        ulozenia SZCZESLIWEGO życia... Nie mam racji?
        • loupiotte Re: Nowa rodzina 22.03.06, 17:29
          A moim zdaniem to nie facet powinien zmienić sposób myślenia tylko Ty. Miej do
          siebie trochę szacunku i nie daj się tak traktować jakiemuś burakowi!!! Co to
          znaczy, że działacie z ukrycia? Litości!!!
          Naprawdę się dobrze nad tym zastanów, bo facetowi jest wygodnie udawać ostatnią
          ci..ę i obarczać Ciebie konsekwencjami swojego postępowania tak długo, jak mu na
          to pozwolisz.
          I przede wszystkim to są zwykłe brednie jeśli chodzi o kontakty z dzieckiem.
          Jeśli on się dzieckiem interesuje, dokłada do jego utrzymania, nie jest
          agresywny itd to NIKT mu nie zabroni kontaktów z własnym dzieckiem. Możliwe, że
          po prostu z tą panią nie ma o czym rozmawiać. Należy zebrać dowody (odcinki
          przelewów z alimentami o ile są płacone dobrowolnie, zdjęcia z dzieckiem itd) i
          złożyć do sądu wniosek o ustalenie kontaktów w takim wymiarze jaki twój facet
          uzna za stosowny. Nie ma sensu się z nią kłócić a z wyrokiem sądu to ona nie
          może dyskutować (bo wtedy można egzekwować widzenia przy pomocy policji).
          Oczywiście na pewno będzie afera, ale to jest po prostu kwestia tego czy twój
          facet woli spokój w chorym układzie czy spróbuje powalczyć mając na uwadze twoje
          dobro. Dla dziecka wyjaśnienie sytuacji też będzie korzystniejsze gdyż
          uniemożliwi matce używanie go jako karty przetargowej.
          pozdrawiam
          • pelikano73 Re: Nowa rodzina 22.03.06, 18:18
            masz rację prawie we wszystkim, ale tu nie chodzi o to, co trzeba zrobić, bo to
            ja wiem, ale to on pójdzie do sądu, a nie ja...Ale raczej nie pójdzie... Chodzi
            o to, jak dotrzec do niego, że udawanie rodziny dla dobra dziecka to błąd? On
            przed nią i dzieckiem udaje, że są razem, bo "co ja powiem dziecku"... Może,
            wiedząc, jaka ona jest jędza, boi się, że baba najgorsze rzczy mówiłaby dziecku
            o ojcu, a on woli tego uniknąć?...
            • loupiotte Re: Nowa rodzina 22.03.06, 19:03
              Pewnie niestety ma rację z tym ewentualnym buntowaniem dziecka, ale to naprawdę
              jest jakaś chora sytuacja. Może tkwisz w tym tak długo, że już tego nie widzisz,
              bo przecież kiedyś musiałaś się zgodzić na to bycie na drugim miejscu. Trochę
              mgliście piszesz o tym układzie między nimi i twojej roli w tym wszystkim. Czy
              ona uważa, że z nim jest mieszkając w innym mieście??? I jak to się stało, że
              nie zauważyła że ze sobą nie sypiają (skoro tak twierdzisz)?
              Co do tego jak z nim postępować, to nie odpuszczać tematu!!! Drążyć , szukać
              wyjścia i skończyć z ukrywaniem się. Skoro uważasz, że nie robisz nic złego to
              nie masz się też czego wstydzić. On natomiast jest dorosłym mężczyzną i MUSI tą
              sytuację rozwiązać. Udawanie rodziny dla dobra dziecka to kompletna bzdura,
              kiedyś i tak wyjdzie na jaw, a wtedy dziecko poczuje się oszukane i są duże
              szanse, że się zwyczajnie na niego wypnie. Nawet najgorsza prawda jest lepsza od
              kłamstwa a to, że im nie wyszło to jeszcze nie koniec świata skoro nie chce
              rezygnować z dziecka.
              Zastanów się też kogo czyni z Ciebie ten układ, bo przecież oficjalnie oni są
              razem. Co będzie jeśli Ty zajdziesz w ciążę, choćby przypadkiem?? Musisz coś z
              tym zrobić. Ja bym się postarała żeby tamta się dowiedziała, choć oficjalnie nie
              ode mnie, to by mu na pewno pomogło wykonać jakiś ruch. Ale ja to zołza jestem;)
              • pelikano73 Re: Nowa rodzina 23.03.06, 14:30
                Od wczoraj zmieniło się wszystko. Tak, ona mieszka w innym mieście, my w innym.
                I ona myśli, że są razem. Mimo wielu naprawdę ostrych kłótni o byle co. Oan
                taka po prostu jest. Ale wczoraj (2. raz w żyziu) zajrzałam do jego komórki. No
                i się okazało, że jednak raz w tygodniu, albo dwa (zależy, jak jest na weekend
                w tamtym miescie) robią sobie dobrze. Wyparł się wszytskiego, oczywiscie nie
                powiedzialam, ze przeczytalam te smsy. Mówił, że z nią łączy go tylko dziecko,
                że nigdy jej nie poślubi, nie zamieszka itd. A nas łączy uczucie. Boże, jak
                czytałam, że facetowi jest obojętne, z kim śpi, że dla niego to tylko seks, a
                nie zdrada uczuc, ale ja rozumiem to inaczej. Wiem, że trzeba teraz odejsc.
                Ale... Przżeyłam juz raz dramat, jak ona zaciązyla, wiem, jak mi wtedy było.
                Jak będę to ciągnąc, to znaczy, że nie mam szacunku do siebie. Że będę się
                wiecznie męczyc. Ale zostać nagle sama. Nie chce znów skonczyc na
                psychotropach, jak wtedy. Od wczoraj żyć mi się odechciało
                • loupiotte Re: Nowa rodzina 23.03.06, 16:26
                  Uciekaj ile sił w nogach!!!! Przez takiego typa się wykończysz jeśli pozwolisz
                  mu dalej sobą manipulować. Powiedz sobie jasno, że on nie kocha ani jej ani
                  Ciebie, prawdopodobnie tylko samego siebie. W takiej sytuacji to nie jest tak,
                  że zostaniesz sama, raczej wreszcie się uwolnisz od oszusta. Z tego co piszesz
                  to nie ma kompletnie przyszłości właśnie przez niego i przez to, że on nie da
                  Wam szansy na normalne życie. Bądź stanowcza i trzymaj się.
                  pozdrawiam
                  • pelikano73 Re: Nowa rodzina 23.03.06, 16:42
                    Dzieki. Boje sie bólu... I tego ciągłego wracania do tego, co było. Nie
                    rozumiem, dlaczego ludzie tacy są. On wyparł sie wszystkiego. Nie powiedziałam,
                    że czytałam te smsy, ale że mam intuicję i coś czuję. A ten, że z nią łączy go
                    tylko dziecko. A ze mną uczucie. Powiedzmy... Nie rozumiem, dlaczego jeszcze
                    teraz kłamie? Boi się? CZEGO? Ze straci tę drugą? Bo tamta tylko od przypadku,
                    a ja na co dzień? Raz juz to przechodziłam. Ważę 42 kg. Wyglądam odpowiednio do
                    wagi. A ona całkiem nieźle. To ja tu chudłam i łykałam psychotropy. Onażycie w
                    błogiej nieświadomości. Oboje wysłałabym na Marsa. Boże, jak mi jest źle. A
                    zaufalam mu ponownie. Wybaczyłam. Bo tak podobno trzeba. I co ma w zamian?
                    Kłamstwo za kłamstwem. Ona też. Ale to juz ich problem. Najgorsze ,że to teraz
                    ja musze tozrobić. Czyli odejsc. Nie wiem, czy mam siły. Loupiotte, ja będę
                    sama. dziękuję Ci za dobre słowo. Pozdrawiam
                    • joa1001 Re: Nowa rodzina 24.03.06, 19:01
                      Zacznij dbać o swoje zdrowie! Uciekaj od gnoja!
                      ja bym powiedziała że przeczytałam te smsy- żeby nie mógł się wypierać i robić
                      z ciebie idiotki
                      Kłamie was obie- ona mu daje bo myśli ze są ze soba i pewnie gada też że ja
                      kocha i takie dyrdymały. Walnij gościa raz a dobrze i pakuj się.
                      Wracanie do gościa po zdradzie to był błąd
              • no1teresa ni dodac, nic ujac 25.03.06, 11:51
                daj nam Panie boze wiecej takich madrych zołz
                jestem pod wrazeniem celnosci Twoich (umyślnie przez T) opinii i uwag
                pozdrawiam
    • joa1001 Re: Nowa rodzina 22.03.06, 20:11
      Ale dlaczego Ty autorko wątku- robisz z niego i siebie idiotów.
      On nie jest uposledzony umysłowo, więc chyba wiedział by jak urwać kontakty z
      tamtą, matką dziecka.
      Co chcesz mu tłumaczyć? Przecież on to wie, tylko z jakiś powodów nie robi tego.
      Mówisz, że żyjecie w ukryciu ileś lat. I Ty godzisz się na to?
      Pomijam, że godzisz się być z kimś kto kiedyś już Cię zdradził, wyrzekł się.
      Nie traktuj jego jak małego chłopca któremu trzeba coś uświadamiać i zmnieniać
      myślenie!
      Nie mam złudzeń że z matką dziecka nie ożeni się bo nie chce.
      Ale chyba z Tobą też. Pomyśl..
      • pelikano73 Re: Nowa rodzina 23.03.06, 14:32
        tak, on nie robi, bo w jego pojeciu udawanie rodziny jest dla dobra dziecka. I
        niejak mu wytłumaczyc nie idzie, że akurat jest odwrotnie. Ale to juz nie ma
        znaczenia.
        • joa1001 Re: Nowa rodzina 24.03.06, 18:56
          W moim mniemaniu gdyby chciał to by był z Tobą na całego i na poważnie. A
          dziecko i tamta to wymówka. Przestań naciskać i go uświadamiać. Zrób coś zeby
          poczuł, że może Cię stracić na poważnie. Wtedy (jeżeli mu zależy)sama
          zobaczysz..
          • joa1001 Re: Nowa rodzina 24.03.06, 19:02
            W kontekście jego dalszych zdrad to moja wypowiedź nie jest aktualna
            • iris_kamila Re: Nowa rodzina 24.03.06, 20:26
              pelikano73 p**olisz jak wyleniała kotka.Sama przez około trzy lata byłam nr.2.
              w p**onym trójkącie.

              Ja niegłupia, niebrzydka, całkiem "podobno" fajna ;o) dziewczyna
              Jak słyszę że "oni nie są ze sobą" itd. szantaż dzieckiem, kocham dziecko nie
              cierpię matki, a mimo to liczę sie bardziej z matka dziecka niż miłością mojego
              życia To..
              cóż..
              teraz wyobraź sobie co czuję: zoobrazuję Ci to, włoż sobie dwa palce do gardła
              i spójrz co się dzieje, a potem uśmiechnij się pobłażliwie i zrób coś dla
              siebie ODKOCHAJ SIĘ, zmień sposób myślenia, uwolnij się, pokochaj samą siebie i
              powiedz mu DO WIDZENIA

              A kiedy mówisz wiem to.. "czy" tamto skąd?? Bo na tak Ci mówił??Porozmawiaj z
              rywalką zresztą intuicja Ci podpowie.Ja należę do bystrych kobiet i wiele
              dostrzegam nie mówiac nic.Mam również ten szósty zmysł.
              U siebie się nie pomyliłam.
              Nie mówie też że On mnie nie kochał.
              Ale nie powiem o rzeczach których twierdził że nie robił...I o tym o czym nie
              mówił a potem twierdził ze nie kłamał bo przecież ;) nie powiedział mi... i o
              tym ze to dla mojego dobra mi nie mówił a dal jej dobra robił to.. czy
              tamto..brak słów..
              Przykre jak diabli
              boli
              ale wiesz co?? Warto było zacząć od siebie i pomyśleć.Sama to sobie tworzę i ja
              mogę to zmienić.Dziewczyno zmień to. Możesz.
              Uwierz mi teraz żyję.Czasem płaczę, jest mi smutno, ale mimo to jestem
              szczęśliwa.Nikt mnie nie upokarza.
              Zawalcz o siebie.
              jestem szczęsliwa pierwszy raz od ponad 2-ch lat. Wolna od niepokojów o nie
              swoje życie. Teraz jestem tylko ja i przyjaciele. A nie problemy zupełnie obcej
              mi kobiety i "jego" dziecka któego nawet nie znam. Nie zagłębiaj się tak bo
              znajdziesz sie w Tworkach. No.. chyba ze chcesz?? Twój wybór.
              Pozdrawiam
              • iris_kamila Re: Nowa rodzina 24.03.06, 21:14
                o cho**ra
                ..
                doczytałam do końca
                Dobrze robisz
                Dasz radę napisz coś jeszcze jak sobie radzisz

                Połączymy siły wszystkie razem i pomożemy sobie jakby co napisz na priv
                moje gg 4870673 jak chcesz pogadać z koleżanką o podobnych/nie identycznych ale
                zblizonych doswiadczeniach ;)/
                Głowa do góry
Pełna wersja