co ja mam robic...

25.03.06, 11:33
Witam
Mam do was pytanie , czy ze mna jest cos nie tak ....
wiec mam kochanego meza , znamy sie od 2 lat , malzenstwem jestesmy od roku
mamy pol roczna coreczke.
Nasz poczatek znajmosci nie nalezal do kolorowych zdradzil swoja dziewczyne
ze mna (niby jej nie kochal nie ukladalo im sie , chociaz jak ich widywalam
nie zauwazylam tego). Najgorsze jest to ze pozniej znow z nia byl jeszcze
przez 3 tygdnie.
Byl moji pierwszym facetem a ja jego 4 partnerka " lozkowa" . Tak mnie to
boli ze boje sie rozpadu malzenstwa , nie moge sobie wybaczyc tego ze miala
go jakas inna przedemna . On mial mnie pierwsza , czuje straszna nie
sprawiedliwosc . Placze po nocach . Powtarzam ze trzeba bylo pomyslec o tym
przed slubem .I najgorsze jest to ze wmawia mi ze byl z jedna 1,5 roku i spal
z nia niby dwa razy . Nie wierze mu . To jest zwiazek bez zaufania , w kazdej
jego opowiesci widze klamstwo. Juz nie wiem jak sobie z tym radzic , nawet do
kina nie moge z nim isc bo jak jest jakas scena lozkowa , to ja przed oczami
mam - jego z byla. Jedna moja polowa kocha go na zycie , a ta druga polowa go
nienawidzi za to . Co ja mam robic , bo zwariuje czy zostal mi juz tylko
psychiatra....?
    • ania_z_wiochy [...] 25.03.06, 11:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zimna_suka Re: co ja mam robic... 25.03.06, 11:38
      Nie przesadzasz troszkę?To chyba lepiej dla Ciebie że jest doświadczony,a nie
      jakiś lewus.
      • ania_z_wiochy [...] 25.03.06, 11:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • qw994 Re: co ja mam robic... 25.03.06, 11:58
      A jakie widzisz wyjście z obecnej sytuacji? Lepiej by ci się zrobiło, gdybyś ty
      się przespała z 3 facetami, żeby było po równo?
      • ona_00 Re: co ja mam robic... 25.03.06, 12:05
        nie zdradzila bym meza. lepiej jak by to sie stalo przed nim , bylo by mi o
        niebo lepiej
        • qw994 Re: co ja mam robic... 25.03.06, 12:14
          Ale tak się nie stało, więc nie masz innego wyjścia, tylko się z tym pogodzić,
          w przeciwnym wypadku zniszczysz swoje małżeństwo.
    • aczemubynie Re: co ja mam robic... 25.03.06, 12:15
      każdy człowiek ma jakąs przeszłośc byc zazdrosnym o przeszłośc to tak jakbys
      nie miała innych problemów,facte jest z Tobą ożenił się z Tobą ma z Toba
      dziecko,chyba to o czymś świadczy??Chyba że się mylę....Gdyby nie miał
      wczesniej innej kobiety znalzłabys inny powód od tego żeby go "nie
      lubić".Lepiej zeby facet sie wyszumiał przed niż robił to po.. a jesli
      przeprowadzsz śledztwo to nie dziwie sie ze facet ma dosyc i zaczyna sie
      wymogiwac albo zwyczajnie podaje taka wersje zeby Cie nie urazic( dlatego gubi
      sie w zeznianiach) zastanów sie do czego jest Ci potrzebne wiedziec to
      wszytsko,lubisz sie samobiczowac czy co?? Przeszłosci nie zmienisz niestety a
      zyc przeszłoscia nie warto bo zycie gna do przodu jak głupie..albo sie z tym
      pogodzisz albo sprawisz swoim zachowaniem że on doiero zacznie sie zastanaiwac
      czy wybrał słusznie a wtedy to juz kroczek do hucznego rozwodu łez
      itp...pozdrawiam
    • widokzmarsa Re: co ja mam robic... 25.03.06, 15:30
      takie posty utrzymują mnie w postanowieniu by żyć spokojnie jako kawaler.
      Z drugiej strony, nie sądziłem że kobiety mogą być aż takie xxxx..e. Może to
      podpucha?
      Jeśli go kochasz(co oczywiście nie jest prawdą) to powinnaś cieszyć się z jego
      szczęścia.
    • lenkaaaa Re: co ja mam robic... 25.03.06, 16:31
      kobieto nie zmienisz jego przeszlosci. do czego z reszta jest ci ona potrzebna.
      liczy sie przyszlosc i terazniejszosc. aktualnie jest z toba i zrob wszystko
      zeby bylo tak tez w przyszlosci. ty nie zalujesz zadnych decyzji z przeszlosci?
      dokladnie zawsze postapilabys tak samo?-nie sadze. a wiesz dobrze ze nie
      cofniesz czasu zeby sie poprawic. wiec po co wymagasz rzeczy niemozliwych. zrob
      wszystko teraz zeby on uznal cie za njlepsza partnerke lozkowa, zeby kochal cie
      jako matke swojego dziecka, zone , kochanke, partnerke. wykorzystaj do tego jego
      doswiadczenie. zebys to ty byla ta jedyna i zawsze ostatnia. powodzenia
      i pamietaj ze to ty jestes teraz z nim a nie one wiec o czyms to jednak swiadczy
    • ania.downar Re: co ja mam robic... 25.03.06, 16:47
      Wiesz... cos mi sie wydaje, ze nie pracujesz akurat, a zajmujesz sie dzieckiem
      w domu. Jak mam zbyt duzo wolnego czasu to tez rozne schizy lapie (no dobra,
      moze nie "wolnego czasu", a niewiele absorbujacych spraw na glowie). Te sprawy
      dosc szybko rozrastaja sie jakby bezwiednie do rangi dramatu. Ale to mija, gdy
      tylko zajme sie czyms istotnym. Moze w tym rzecz?
      Nie chce Ci dokuczac, ale sporo moich kolezanek twierdzilo, ze siedzenie z
      dzieckiem w domu im nie sluzylo, mimo ze jako matkom nie mozna im nic zarzucic.
      Wrocily z checia do pracy. Jedna z nich ma nawet trojke malutkich dzieciakow i
      dobrze zarabiajacego meza, a mowi ze woli pracowac, bo siedzenie w domu ja
      oglupia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja