sekretka1
21.07.06, 00:12
Matko,jak sie dzisiaj strachu najadlam...
Przylatuje moja 10-letnia corka do domu i opwiada ze strachem w oczach,za
jakis tam facet stal przez chwile przed nia i jej kolezanka i wpatrywal sie
na nie...Ze za chwile wyciagna aparat i zaczal pstykac zdjecia.
Strasznie przerazila sie i przybiegla do domu.
Gdy spojrzalam przez okno,nikogo nie bylo.Pomyslalam,ze to moze jej
wyobraznia.
Posiedziala chwile w domu i wraz z przyjaciolka wyszly znow na dwor.Co chwile
jednak zerkalam przez okno i nic...pomylalam.
Nie minelo 20 min a ona znow wbiegla do domu z tym samym przerazeniem w
oczach krzyczac"Mamo ,on znow nam robil zdjecia" Zbladlam.
Wyjrzam przez okno i go urzalam.Facet ok 35 lat,gruby i odrazajacy.
Krzyklam"Czego chcesz" a on szybko odwrocil sie i szybkim krokiem znikl
miedzy blokami.
Zadzwonilam na policje.Byla po 3 minutach,wyslali patrole.Za 10 minut
widzialam przez okno jak z nim rozmawiaja.Widzialam jak konfiskuja jego
aparat fotograficzny,rozmawiaja z nim,krzycza.
Balam sie wyjrzec przez okno azeby mnie bie zobaczyl...
Porozmawiali jeszcze przez chwile i wypuscili go...........
I jak tu sie nie bac wypuscic dziecka przed dom?Juz nie bede taka pewna,ze
ona jest bezpieczna ehhh...