Dodaj do ulubionych

winne kobiety i rownouprawnienie...

IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.03, 22:41
to moze dzienie brzmi...
dzis ogladalem program o umierajacych miasteczkach i wsiach w niemczech. w
wielu miastach ilosc ludzi starszych zaczyna przewazac nad iloscia mlodych. w
niektorych zdarzaja sie, ze najmlodszy mieszkaniec ma 50 lat.
wszyscy zastanawiaja sie co jest przyczyna... jak dla mnei odpowiedz jest
jasna..
w przyrodzie to samica rodzi i wychowuje male. U ludzi tez, niestety od kiedy
kobiety zaczely robic kariery liczba dzieci znacznie sie zmniejszyla. Jezeli
poatrzymy np na turkow w berlinie (daje ten przyklad bo mi najblizszy). maja
po 2-3 dzieci, kobieta zajmuje sie ich wychowaniem, a mezczyzna musi zadbac o
to, zeby mialy co jesc. i o ile jedno dziecko to tez cos, wiele malzenst w
niemczech decyduje sie wogole nie miec dzieci, lub decyduja sie zbyt pozno,
czasem za pozno...
kobietki, czy nie uwazacie, ze taki stan rzeczy po prostu jest zagrozeniem
dla europy? niemcy mimo duzego bezrobocia musza przyjac w tym roku okolo
100.000 rodzin z innych krajow (najczesciej turcja, pakistan, kraje arabskie)
bo oni maja dzieci. dziwne nie...?
czy myslicie, ze jak kobiety w polsce dostany hyzia na punkcie kariery
zawodowej to tez bedzie coraz mniej dzieci? w zasadzi mam pytanie... czemu
kobiety przedkladaja kariere zawodowa nad rodzina? tzn jestem za tym, zeby
ojcowie tez mogli dostac urlop rodzicielski, ale chyba nie urodza za was.. no
nie?

nie wiem, tak mi sie nasunelo kilka pytan.

camel
Obserwuj wątek
    • Gość: lolyta Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dialup.mindspring.com 15.05.03, 22:48
      Osz kurde. Wiesz co, jako kobitka mam w nosie to, co sie dzieje w Niemczech.
      Jesli zas masz na mysli nasza ojczyzne, to akurat u nas przecietny tata nie
      jest w stanie sam utrzymac 4-5 osobowej rodzinki. A nasz rzad poobrzynal
      jeszcze zasilki i urlopy macierzynskie. No nie widze powodu zebym akurat ja
      miala sie meczyc i plodzic biale dzieci zeby ratowac Europe przed zalewem
      egzotycznych narodow bo nie bardzo wierze ze Europa cos mi za to da. Bulba.
    • melinek Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 15.05.03, 22:50
      Byt ksztaltuje swiadomosc.
      Kobieta idzie tez do pracy,
      by rowniez zarobic, bo z jednej
      pensji sie dzis rodziny nie utrzyma.

      Nie podoba mi sie tlumaczenie
      tej kwestii wina kobiet i ich
      checia robienia kariery.
    • moniorek1 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 15.05.03, 22:50
      Nic sie nie martw.Jak Giertych z LPR zostanie prezydentem to przyrost
      naturalny w Polsce gwaltwonie wzrosnie.
      • wiktoria21 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 13:08
        moniorek1 napisała:

        > Nic sie nie martw.Jak Giertych z LPR zostanie prezydentem to przyrost
        > naturalny w Polsce gwaltwonie wzrosnie.

        Tak,bo zapewne wycofa ze wszystkich aptek środki antykoncepcyjne łącznie z
        prezerwatywami
    • Gość: Richelieu* Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 15.05.03, 22:59
      Tak Ci się nasunęło kilka pytań na przewałkowany temat? ;)


      > czy myslicie, ze jak kobiety w polsce dostany hyzia na punkcie kariery
      > zawodowej to tez bedzie coraz mniej dzieci?

      Czy w dzisiejszej Polsce można dostać hyzia na punkcie kariery? dziś można
      dostać hyzia na punkcie 2 letniego szukania roboty

      w zasadzi mam pytanie... czemu
      > kobiety przedkladaja kariere zawodowa nad rodzina? tzn jestem za tym, zeby
      > ojcowie tez mogli dostac urlop rodzicielski, ale chyba nie urodza za was.. no
      > nie?
      >

      jest urlop rodzicielski. mężczyzna może wziąc za kobietę całą połowę urlopu.
      Tylko jak dotąd niewileu męzczyzn na to się zdecydowało

      A o wyludnieniu można napisać pół biblioteki. Rodziłoby się więcej dzieci gdyby
      pracodawcy nie patrzyli krzywym okiem na ciąże pracownic. gdyby sytuacja
      gospodarcza była na tyle dobra, że rzeczywiście częśc kobiet, które dziś
      pracują by zarobić na przysłowiowy chleb urodziłoby dziecko, potem drugie i
      tzecie, a mąż byłby w stanie sam na rodzinę zarobić. No, a promocja kariery
      wcale nie jest aż taka duża. promowanie jest najwyżej życia według własnych
      chęci, a nie według obyczaju.
    • Gość: sigrid Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 23:15
      nie chcę mieć dzieci bo:
      -nienawidzę być upokarzana w pracy i na rozmowach kwalifikacyjnych
      -nie mogę znaleźć pracy i boję się o moją przyszłość
      -nie gustuję w mentalnych piętnastolatkach - nie nadają się na ojców
      -ostatnio widzałam moją koleżankę z jej mężem i dzieckiem, on pchał wózek, tyle
      tylko, że miał minę, jakby niósł na plecach krzyż i miał koronę cierniową na
      głowie - nie chcę mieć takiego męża
      • Gość: .................. Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.05.03, 23:46
        Zawsze mozna na cos te "wine" zwalic. Chlop za malo pieniedzy
        przynosi, by utrzymac 4 dzieci, utrata pracy, kariera itp. itd.
        Camel podal akurat Niemcy pod rozwage. Niemcy maja wiekszy
        dobrobyt niz np. Turcy i wydawaloby sie, ze powinno byc odwrotnie,
        ze to Turcy powinni ograniczac sie w dzieciach. Mieszkam akurat
        w kraju (Kanada) gdzie praktycznie kazda narodowosc i religia tu
        jest. Otoz, dlaczego w tym kraju biale (tak je tu nazwe) kobiety nie
        maja duzo dzieci (jedno, dwoje, czasem zadnego) a bardziej kolorowe
        potrafia miec czworke (srednio) i wcale nie wytlumaczaja tego ze
        ojciec nie potrafi ich utrzymac ( a ten ich ojciec dosc czesto
        przynosi mniej do domu niz sredni bialy tatus),swoja kariera itp?
        Mysle, ze przyczyny tego sa zupelnie inne. Jedna z nich jest
        wlasny egoizm. Dziecko urodzic, wychowac........kosztuje jak wiemy duzo
        (czasu, czasem nerwow, poswiecenia, pieniedzy tez.......) dlatego tez
        dla wielu sie nie chce zajmowac dziecmi. Sa znane przypadki,
        kiedy to kobieta chce miec dzieci, ale nie chce ich rodzic. Dla
        wlasnego rozwiazania i wygody oczywiscie, zalatwia te sprawe adopcja.
        Szkoda, ze tak to wszystko wyglada. Sam mam tylko dwoch
        chlopakow. Tez niby przyczyny nieposiadania ich wiecej, raczej bym
        nazwal wygodnicze (zarowno moje jak i zony), a wiem, ze z piecioro i
        wiecej bym tutaj wychowal, zupelnie nie naruszajac istniejacego
        standardu zycia. Temat ciekawy. W koncu to wlasnie w naszych
        dzieciach lezy nasza przyszlosc, nie zludnych karierach,
        pieniadzach.........ktorych i tak nigdy dosyc nie bedzie. Pozdrawiam
    • wladyslawa1912 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 15.05.03, 23:34
      portalu: camel napisał(a):

      > w przyrodzie to samica rodzi i wychowuje male. U ludzi tez

      tu masz odpowiedz na swoje pytanie. kobitkom znudzilo sie brac na siebie caly
      trud zwiazany z wychowaniem dzieci. moze panowie by tez sie tym zajeli?


      > kobietki, czy nie uwazacie, ze taki stan rzeczy po prostu jest zagrozeniem
      > dla europy?

      a dlaczego to kobitki maja brac na siebie odpowiedzialnosc za taki stan
      rzeczy? do urodzenia dziecka potrzeba dwojga ludzi, a jak badania wskazuja
      mlodzi mezczyzni tez obecnie nie pala sie do posiadania potomstwa.


      > czy myslicie, ze jak kobiety w polsce dostany hyzia na punkcie kariery
      > zawodowej to tez bedzie coraz mniej dzieci?

      czesciej chodzi o to, ze z mezowskiej pensji nie da sie utrzymac rodziny, a
      nie o chec wielkiej kariery. a prace z dzieckiem trudno pogodzic, zwlaszcza
      jesli maz mysli tak jak ty: to kobieta ma zajmowac sie dzieckiem i domem. i
      jeszcze musi chodzic do pracy.

      w zasadzi mam pytanie... czemu
      > kobiety przedkladaja kariere zawodowa nad rodzina?

      a dlaczego mezczyzni przekladaja karierie nad rodzine? moze gdyby bardziej sie
      angazowali w wychowywanie dzieci, to kobiety chetniej by je rodzily?

      a jesli o mnie chodzi to nie zamierzam poswiecac sie dla europy i rodzic 5
      dzieci. zreszta nawet jesli kiedys zniknie z powierzchni ziemi bialy czlowiek,
      a europa zaludni sie azjatami, to co w tym zlego? co masz przeciwko
      ciemnoskorym? jestes rasista?

      • Gość: .................. Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.05.03, 23:54
        W Niemczech jak i innych podobnych krajach, te statystyke zaniza
        tez szeroki homoseksualizm (tu szczegolnie kobiecy jest wazny, bo
        to one rodza).
        • julla Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 01:22
          Oj, nie lamentujcie już tak strasznie. Populacja ludzka pomnaża mniej- więcej
          tak jak zwykle, z ta różnicą, że kiedyś kobiety musiały urodzić 10-cioro
          dzieci, żeby dwójka z nich dożyła lat dojrzałych a teraz urodzą dwoje
          i wychodzi na to samo. Ludzi starszych jest dużo, bo sztucznie jest przedłużane
          życie ludzkie, czego natura nie przewidziała; ale trudno wymagać od kobiet żeby
          w tym układzie zamieniły się w maszyny do rodzenia dzieci, żeby 'wyrównać'
          dysonans.
          Wysoki przyrost naturalny jest niezdrowy dla gospodarki (czego przykład mamy
          teraz w Polsce, gdzie nie wiadomo, jak upchnąć wyż demograficzny)
          Najzdrowiej jest gdy populacja utrzymuje się na stałym poziomie, tak jest np.
          w Norwegii, gdzie od 50 lat jest wciąż 4 miliony narodu i ten fakt wymieniany
          jest jako jedna z przyczyn sukcesu gospodarczego. Czyli nie trzeba się
          rozmnażać jak króliczki, żeby naród rósł w siłę.
          Bardzo modne stało się biadolenie, że kobiety nie chcą rodzić. Oczywiście to
          wina tylko kobiet, niektórzy chyba nie wiedzą skąd się biorą dzieci. Poza tym
          jeśli się mocniej wgłębic w temat, to należy się nawet cieszyć z pomniejszenia
          tempa przyrostu. Gdy ludzi jest za dużo i nie mają co z sobą zrobić tzn. nie
          mają pracy ani szczególnych perspektyw rozwojowych, to zaczynają się nawzajem
          zabijać, żeby zrobić dla siebie miejsce. Prawo natury.
          • Gość: .................. Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 16.05.03, 21:36
            julla napisała:

            > Oj, nie lamentujcie już tak strasznie. Populacja ludzka pomnaża mniej- więcej
            > tak jak zwykle, z ta różnicą, że kiedyś kobiety musiały urodzić 10-cioro
            > dzieci, żeby dwójka z nich dożyła lat dojrzałych a teraz urodzą dwoje
            > i wychodzi na to samo. Ludzi starszych jest dużo, bo sztucznie jest
            przedłużane
            >
            > życie ludzkie, czego natura nie przewidziała; ale trudno wymagać od kobiet
            żeby
            >
            > w tym układzie zamieniły się w maszyny do rodzenia dzieci, żeby 'wyrównać'
            > dysonans.
            > Wysoki przyrost naturalny jest niezdrowy dla gospodarki (czego przykład mamy
            > teraz w Polsce, gdzie nie wiadomo, jak upchnąć wyż demograficzny)
            > Najzdrowiej jest gdy populacja utrzymuje się na stałym poziomie, tak jest np.
            > w Norwegii, gdzie od 50 lat jest wciąż 4 miliony narodu i ten fakt wymieniany
            > jest jako jedna z przyczyn sukcesu gospodarczego. Czyli nie trzeba się
            > rozmnażać jak króliczki, żeby naród rósł w siłę.
            > Bardzo modne stało się biadolenie, że kobiety nie chcą rodzić. Oczywiście to
            > wina tylko kobiet, niektórzy chyba nie wiedzą skąd się biorą dzieci. Poza tym
            > jeśli się mocniej wgłębic w temat, to należy się nawet cieszyć z
            pomniejszenia
            > tempa przyrostu. Gdy ludzi jest za dużo i nie mają co z sobą zrobić tzn. nie
            > mają pracy ani szczególnych perspektyw rozwojowych, to zaczynają się nawzajem
            > zabijać, żeby zrobić dla siebie miejsce. Prawo natury.
            Pozwol julla ze z Toba sie nie zgodze. Otoz z wlasnej obserwacji
            wiem, ze niektore kraje (Kanada i USA np.) poprzez naplyw ludnosci
            z zewnatrz rozwijaj sie wlasciwie dobrze. Nawet poszczegolne miasta
            w tych krajach, do ktorych przybywaja nowi emigranci, nabieraja
            wiekszego rozmachu wraz ze wzrostem gospodarczym. Dobrze wiesz jak
            powstal np. Nowy Jork i kto go zbudowal, co bylo przyczyna tak
            wielkiego rozrostu tego miasta. To, o czym Ty piszesz (jako
            problemie), ma wiecej wspolnego z tzw. obiegiem pieniadza, nie z
            przyrostem ludnosci. Dla przykladu wezmy znowu Niemcy, te troche
            historyczne. Po przegranej I Wojnie Swiatowej narod nie mogl stanac
            na nogi, bo kase trzymala mala grupka ludzi, a inflacja byla tak
            wielka, ze nie bylo sensu przetrzymywac pieniedzy z dnia na dzien.
            Wystarczylo jednego Hitlera, ktory odcial kase pewnej grupce, a
            narod wraz z krajem w przeciagu kilku lat przemienil sie ze
            stania na kolanach w superpotege. Podobnie bylo po drugiej
            wojnie, ale plan Marshalla zmienil wszystko (czyli kasa zmienila)
            Dzisiaj kasa tez jest mocno trzymana przez nielicznych, dlatego
            tez od nich zalezy Twoj i moj dobrobyt, komu ile rzuca i czy.
            Pozdrawiam
    • lyche1 Re: winni są mężczyni i ich lenistwo 16.05.03, 06:02
      Gość portalu: camel napisał(a):

      > to moze dziwnie brzmi...

      No nie jak teraz twoja wypowiedź wygląda ???
      Może mi wyjaśnisz ten fakt - dlaczego na świecie i w Polsce jest coraz więcej
      kobiet samotnych lub samotnie wychowujących dzieci? Pewnie powiesz, że to
      kobietom się w główkach poprzekręcało. A ja Ci powiem, że to mężczyźni w
      dzisiejszych czasach nie chcą brać odpowiedzialności za swoje rodziny. Może
      to wrodzone lenistwo ??
    • Gość: niezaniepokojona Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.adsl.interware.hu 16.05.03, 08:09
      Gość portalu: camel napisał(a):

      > kobietki, czy nie uwazacie, ze taki stan rzeczy po prostu jest zagrozeniem
      > dla europy? niemcy mimo duzego bezrobocia musza przyjac w tym roku okolo
      > 100.000 rodzin z innych krajow (najczesciej turcja, pakistan, kraje arabskie)
      > bo oni maja dzieci. dziwne nie...?

      i co z tego,ze z Pakistanu, Turcji? gdzie tu zagrozenie dla Europy? no przeciez
      nie chodzi Panu oto, ze nie sa biali, prawda?



      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 08:29
        Gość portalu: niezaniepokojona napisał(a):

        > Gość portalu: camel napisał(a):
        >
        > > kobietki, czy nie uwazacie, ze taki stan rzeczy po prostu jest zagrozeniem
        >
        > > dla europy? niemcy mimo duzego bezrobocia musza przyjac w tym roku okolo
        > > 100.000 rodzin z innych krajow (najczesciej turcja, pakistan, kraje arabsk
        > ie)
        > > bo oni maja dzieci. dziwne nie...?
        >
        > i co z tego,ze z Pakistanu, Turcji? gdzie tu zagrozenie dla Europy? no
        przeciez
        >
        > nie chodzi Panu oto, ze nie sa biali, prawda?
        >
        >
        >



        czyli wychodzi na to, ze winny jest rozwoj i moda na aktywny imprezowo-
        rozrywkowy tryb zycia. a zastanawialiscie sie skad sie biora renty i emerytury?
        tak... ludzie ktorzy placa teraz skladki, nie placa ich na jakies konto, tylko
        placa aby starzy ludzie mieli emerytury. jezeli dojdzie do takiej paranoji jak
        w niemczech,, gdzie powoli ilosc emerytow zaczyna tak wzrastac, istnieje
        zagrozenie iz bedzie wieksza niz osob czynnych zawodowo..to kto bedzie placil
        na renty? wtedy renty i emerytury beda malutkie.
        jak ktos na gorze napisal... w kadnadzie kolorowe rodziny maja 3-4 dzieci i
        potrafia je wychowac. Biale rodziny maja jedno ( w porywach dwoje) i nie moga
        sobie czasem dac rady. Czyzby pojawil sie brak odruchu macierzynskiego?
        Pewnie wine ponosza tez mezczyzni, ktorzy zbyt ukierunkowani na kariere tez nie
        bardzo maja ochote zajmowac sie dziecmi. No ale przeciez w japonii, tez
        mezczyzni haruja po 14 godzin na dobe a ilosc dzieci jest ok. Wiec gdzie lezy
        problem? Wydaje mi sie, ze to nowoczesny tryb zycia do tego prowadzi. No i
        rzeczywiscie wina lerzy po stronie pracodawcy, ktory nie chce zatrudniac kobiet
        z dziecmi. Co i tak nie tlumaczy...

        dlaczego w krajach biednych i w krajach rozwijajacych sie rodzi sie znacznie
        wiecej dzieci niz w krajach rozwinietych? mimo biedy rodzice sa w stanie
        wyzywic je. Wiec to chyba tylko wymowka, te problemy z wyzywieniem, po prostu
        ludzie maja tu inne potrzeby... Franca np. oferuje bardzo korzystne zasilki dla
        samotnych matek. w niemczech pracodawcy zaczynaja tworzyc "pokoje dla dzieci".
        zreszta ja sie nie dziwie pracodawcy, ktory zatrudnia kobiete, a ona po kilku
        miesiacych wieje na wychowawczy na 2 lata. Hmmm... kiedys istaniala
        instytucja "babcia", teraz nowoczesne babcie hulaja po swiecie i ani mysla o
        pomocy w wychowaniu (tez niemcy jako przyklad)... jednak problem tkwi po
        srodku..

        camel

        camel
        • Gość: niezaniepokojona Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.adsl.interware.hu 16.05.03, 08:51
          Gość portalu: camel napisał(a):
          Hmmm... kiedys istaniala
          > instytucja "babcia", teraz nowoczesne babcie hulaja po swiecie i ani mysla o
          > pomocy w wychowaniu (tez niemcy jako przyklad)... jednak problem tkwi po
          > srodku..
          >
          dlaczego babcie po tym jak wychowaly wlasne dzieci nie maja prawa do wypoczynku
          (hulania po swiecie) - czy chodzi Panu oto, ze na emeryture to trzeba pracowac
          nawet jak sie przejdzie na emeryture?
          • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 08:59
            Gość portalu: niezaniepokojona napisał(a):

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            > Hmmm... kiedys istaniala
            > > instytucja "babcia", teraz nowoczesne babcie hulaja po swiecie i ani mysla
            > o
            > > pomocy w wychowaniu (tez niemcy jako przyklad)... jednak problem tkwi po
            > > srodku..
            > >
            > dlaczego babcie po tym jak wychowaly wlasne dzieci nie maja prawa do
            wypoczynku
            >
            > (hulania po swiecie) - czy chodzi Panu oto, ze na emeryture to trzeba
            pracowac
            > nawet jak sie przejdzie na emeryture?


            no i wlasnie chyba tu tkwi problem... kobiety zawsze musialy pracowac, a
            babcie pomagaly w wychowaniu i opiece. pewnei wlasnei wraz z zanikiem
            tradycyjnanj babci, pojawil sie problem. i tu zapewne lezy gdzies pies
            pogrzebany. brak babci, brak pomocy ze strony dziadkow, strach przed tym ze sie
            nie powiaze obowiazkow w domu i pracy...!!! to jest to!!!
            czyli winna sytuacja spoleczna i poprawiajaca sie stopa zyciowa!
            samotnie wychowujace matki ( i wogole matki), maja w niemczech spore
            przywileje. Burmistrz (chyba eesen), obiecal, ze za kazde urodzone dziecko
            rodzina otrzyma 13000 € czyli 50.000 PLN i to tez nie pomoglo. czyli tu tez nie
            chodzi o kase. Mysle, ze to jest problem zwiazany, ze sztuczynm przedluzaniem
            dziecinnstwa i mlodosci, brak zaradnosci mlodych ludzi i brak pomocy ze stron
            dziadkow i babc (to wziete z niemeic)

            camel



            camel
            • Gość: lolyta Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dialup.mindspring.com 16.05.03, 16:38
              Gość portalu: camel napisał(a):

              czyli tu t
              > ez nie
              > chodzi o kase. Mysle, ze to jest problem zwiazany, ze sztuczynm przedluzaniem
              > dziecinnstwa i mlodosci,

              Pieprzenie kotka za pomaca mlotka. Wiekszosc kobiet w Polsce ma jednak dziecko,
              a juz jedno dziecko to koniec dziecinstwa i beztroskiej mlodosci. Na wiecej
              dzieci nie pozwala brak kasy. Jesli dajesz mi wybor: pracuj i wychowuj piatke
              dzieci albo zaleja nas Afroeuropejczycy to ja odpowiem: niech zalewaja.
              • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 22:12
                Gość portalu: lolyta napisał(a):

                > Gość portalu: camel napisał(a):
                >
                > czyli tu t
                > > ez nie
                > > chodzi o kase. Mysle, ze to jest problem zwiazany, ze sztuczynm przedluzan
                > iem
                > > dziecinnstwa i mlodosci,
                >
                > Pieprzenie kotka za pomaca mlotka. Wiekszosc kobiet w Polsce ma jednak
                dziecko,
                >
                > a juz jedno dziecko to koniec dziecinstwa i beztroskiej mlodosci. Na wiecej
                > dzieci nie pozwala brak kasy. Jesli dajesz mi wybor: pracuj i wychowuj piatke
                > dzieci albo zaleja nas Afroeuropejczycy to ja odpowiem: niech zalewaja.


                nie przeasadzaj, wychowanie dwoki dzieci to nie jest az taki problem. jak widze
                znajomych, ktorzy narzekaja na problemy finansowe, a wakacje spedzaja na
                kanarach to na prawde az mi sie nie chce wierzyc, ze wszyscy w polsce tacy
                biedni. bezrobocie chyba wynosi 15%.. czy jakos tak. A co reszta? ja bym sie
                tam kasa nie zaslanial. po prostu taka kultura, troch esie rozleniwia.
                • Gość: lolyta Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dialup.mindspring.com 19.05.03, 20:27
                  Ale ty podajesz za swiatly przyklad kraje, w ktorych standardem nie jest jedno
                  czy dwa, tylko piecioro. Sorry, na 45 metrach kwadratowych w 7 osob slabo to
                  widze.
        • Gość: niezaniepokojona Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.adsl.interware.hu 16.05.03, 09:09
          Gość portalu: camel napisał(a):

          Co i tak nie tlumaczy...
          >
          > dlaczego w krajach biednych i w krajach rozwijajacych sie rodzi sie znacznie
          > wiecej dzieci niz w krajach rozwinietych? mimo biedy rodzice sa w stanie
          > wyzywic je. Wiec to chyba tylko wymowka, te problemy z wyzywieniem, po prostu
          > ludzie maja tu inne potrzeby...
          >
          No nie zupelnie sie z Panem zgodze. To prawda, ze w krajach wymienionych rodzi
          sie wiecej dzieci, ale paradoksalnie jest to zwiazane nie z, jak Pan sugeruje,
          uczuciami macierzynskimi (chociaz jedno nie przeczy pewnie drugiemu), ale z
          potrzeba utrzymania rodziny. Na przyklad, dzieci sa chetniej zatrudniane do
          pracy (minimalne stawki, duzo godzin, zadnych zabezpieczen socjalnych) niz
          ludzie dorosli (zwlaszcza mezczyzni). Paradoksalnie, im wiecej dzieci, tym
          wiecej (cokolwiek to znaczy w tamtych regionach) pieniedzy w rodzinie i
          niewiadomo tak naprawde kto kogo zywi.
          Jakos zycia tych dzieci, z mojego punktu widzenia, musi dawac do myslenia -
          brak edukacji, opieki zdrowotnej, wysoka umieralnosc niemowlat i malych dzieci,
          niska srednia zycia. Nie mnie jednak, osobie z Europy dywagowac, o wysokiej lub
          niskiej jakosci zycia innych. Niemniej dziele sie z Panem kilkoma uwagami.

          Pozdrowienia
          • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 09:48
            Gość portalu: niezaniepokojona napisał(a):

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            > Co i tak nie tlumaczy...
            > >
            > > dlaczego w krajach biednych i w krajach rozwijajacych sie rodzi sie znaczn
            > ie
            > > wiecej dzieci niz w krajach rozwinietych? mimo biedy rodzice sa w stanie
            > > wyzywic je. Wiec to chyba tylko wymowka, te problemy z wyzywieniem, po pro
            > stu
            > > ludzie maja tu inne potrzeby...
            > >
            > No nie zupelnie sie z Panem zgodze. To prawda, ze w krajach wymienionych
            rodzi
            > sie wiecej dzieci, ale paradoksalnie jest to zwiazane nie z, jak Pan
            sugeruje,
            > uczuciami macierzynskimi (chociaz jedno nie przeczy pewnie drugiemu), ale z
            > potrzeba utrzymania rodziny. Na przyklad, dzieci sa chetniej zatrudniane do
            > pracy (minimalne stawki, duzo godzin, zadnych zabezpieczen socjalnych) niz
            > ludzie dorosli (zwlaszcza mezczyzni). Paradoksalnie, im wiecej dzieci, tym
            > wiecej (cokolwiek to znaczy w tamtych regionach) pieniedzy w rodzinie i
            > niewiadomo tak naprawde kto kogo zywi.
            > Jakos zycia tych dzieci, z mojego punktu widzenia, musi dawac do myslenia -
            > brak edukacji, opieki zdrowotnej, wysoka umieralnosc niemowlat i malych
            dzieci,
            >
            > niska srednia zycia. Nie mnie jednak, osobie z Europy dywagowac, o wysokiej
            lub
            >
            > niskiej jakosci zycia innych. Niemniej dziele sie z Panem kilkoma uwagami.
            >
            > Pozdrowienia


            czyli prowadzi to do jednego wniosku... i pewnie to jest ogolnie przyczyna.
            im biedniejszy kraj tym rodzi sie wiecej dzieci,ktore sa gwarancja nie tyle
            rozwoju, ile przezycie, przyszlosci, pomocy w rodzinie itd. Im bogatszy kraj,
            tym rodzi sie mniej dzieci, bo sa..nie potrzebne. Tzn nie ma obaw brzed bieda
            na starosc, bo ogolnie ludziom sie wydaje, ze skoro zarabiaja dobrze to beda
            mieli dobre renty, tym czasem jest to blad, bo renty pochodza ze skladek osob
            pracujacych, czyli brak dzieci powoduje brak osob do pracy, a tym samym brak
            pieniedzy. Czyli to jest to... Bogate panstwa beda mialy zawsze problem z
            brakiem "potomstwa", natomiast biedne beda po prostu "wylegarnia" ludzi, ktorzy
            beda "improtowani" jako sila robocza do bogatych panstw, zeby utrzymac stare
            spoleczenstwo.

            camel
        • wiktoria21 Re: camel 16.05.03, 13:20
          Gość portalu: camel napisał(a):




          > dlaczego w krajach biednych i w krajach rozwijajacych sie rodzi sie znacznie
          > wiecej dzieci niz w krajach rozwinietych? mimo biedy rodzice sa w stanie
          > wyzywic je. Wiec to chyba tylko wymowka, te problemy z wyzywieniem, po prostu
          > ludzie maja tu inne potrzeby... Franca np. oferuje bardzo korzystne zasilki
          dla
          > camel
          >
          > camel

          Wiesz dlaczego w biednych krajach rodzi się znacznie więcej dzieci niż w
          krajach rozwiniętych,np.w Afryce?Bo po pierwsze nie wszyscy znają coś takiego
          jak antykoncepcja a po drugie nikogo nie byłoby tam stać na ową
          antykoncepcję,dlatego kobiety przez całe swoje życie są w ciąży i mają po 10
          dzieci jak nie więcej.Dzieci te natomiast umierają z głodu,uważasz,że to jest
          prawidłowe?Liczy się jakość a nie ilość.
    • kora3 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 09:59
      Kwestia ewentualnego posiadania dziecka i liczby potostwa jest suwerenną
      decyzją każdego z nas :))) Nie mam zamiaru poświęcać się dla ojczyzny ukochanej
      i Euripy i zaludniać świata biedakami Zdaje się niejaki A. Hitler miał taką
      wizję "Dziecko dla Fuhrera" :"))))
      ... Sytuacja ekonomiczna jest taka, ze ludzie są niepewni swego losu i
      ODPOWIEDZIALNIE nie mnożą się jak króliki, bo mają rozum....
      Niemcy mało mnie obchodzą, jako kraj, dal mnie może być więcej Pakistańczyków
      niż innych nacji :))

      A "samicy" kolego poszukaj sobie wśród swoich wielbicielek ....
      Tu piszą LUDZIE ...kobiety i mężczyźni :)))

      Pozdro
      Korcia
      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 12:35
        kora3 napisała:

        > Kwestia ewentualnego posiadania dziecka i liczby potostwa jest suwerenną
        > decyzją każdego z nas :))) Nie mam zamiaru poświęcać się dla ojczyzny
        ukochanej
        >
        > i Euripy i zaludniać świata biedakami Zdaje się niejaki A. Hitler miał taką
        > wizję "Dziecko dla Fuhrera" :"))))


        a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na rente
        jakiegos obecnego emeryta.

        camel



        • julla Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 12:51
          Gość portalu: camel napisał(a):


          > a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na rente
          > jakiegos obecnego emeryta.
          >
          > camel
          ***
          W polskich realiach Twoje pytanie jest kompletnie bez sensu; dla ponad 60%
          absolwentów nie ma żadnej pracy i sama słyszałam jak minister pracy delikatnie
          sugerował, żeby młodzi ludzie próbowali szukać pracy za granicą. Żyjąc w takim
          absurdzie nikt nie zadaje sobie racjonalnych pytań. A biadolenie, że ludzi jest
          wciąz za mało brzmi co najmniej śmiesznie.


          • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 13:08
            julla napisała:

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            >
            > > a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na ren
            > te
            > > jakiegos obecnego emeryta.
            > >
            > > camel
            > ***
            > W polskich realiach Twoje pytanie jest kompletnie bez sensu; dla ponad 60%
            > absolwentów nie ma żadnej pracy i sama słyszałam jak minister pracy
            delikatnie
            > sugerował, żeby młodzi ludzie próbowali szukać pracy za granicą. Żyjąc w
            takim
            > absurdzie nikt nie zadaje sobie racjonalnych pytań. A biadolenie, że ludzi
            jest
            >
            > wciąz za mało brzmi co najmniej śmiesznie.


            w niemczech tez jest bezrobocie, a mimo to caly czas przybywaja obciokrajowcy i
            znajduja prace..dziwne nie?
            chodzi o to, ze pracy jest sopro, tylko nie taka jaka bysmy chcieli. Niemcy nie
            lubia brudzic lapek i wola nic nei robic niez np zmywac. tym czasem przyjezdza
            boliwijczyk, zmywa przez rok, otwiera wlasny interes i zatrudnia boliwijczyka:)
            tak to wyglada. a dla absolwentow studiow tez nie koniecznie jest duo pracy...
            bo jest za duzo absolwentow.

            camel


            >
            • julla Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 13:13
              W Polsce wygląda to jednak zupełnie inaczej, dlatego pewnie tak szokująco mało
              boliwijczyków do nas przyjeżdża do pracy. A niektórzy absolwenci kelnerują albo
              kręcą lody i cieszą się bardzo, że mają w końcu zajęcie; na ogół zresztą bez
              żadnego ZUS- u, bo pracodawca im wytłumaczył, że są młodzi i nie powinni
              jeszcze mysleć o emeryturze.
        • wiktoria21 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 13:27
          Gość portalu: camel napisał(a):

          >
          > a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na rente
          > jakiegos obecnego emeryta.
          >
          > camel
          >
          >
          >
          chłopie!o co Ci chodzi z tymi rentami?piszesz w kółko jedno i to samo!
          • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 22:13
            wiktoria21 napisała:

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            > >
            > > a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na ren
            > te
            > > jakiegos obecnego emeryta.
            > >
            > > camel
            > >
            > >
            > >
            > chłopie!o co Ci chodzi z tymi rentami?piszesz w kółko jedno i to samo!


            no bo to jest peroblem docelowy. brak dzieci, prak pracownikow, rente szlag
            trafi. bieda przyjdzie :)

            camel


            >
        • kora3 Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 16:34
          Gość portalu: camel napisał(a):

          >
          > a zastanawialas kto bedzie pracowal na twoja rente? bo ty pracujesz na rente
          > jakiegos obecnego emeryta.
          >
          > camel
          >
          >
          >
          Jak KTO ????? Brygada TWOICH dzieci :))) Kto Ci zabrania zaludniać ku chwale
          ojczyzny ???:)) Mozesz zacząć od dziś, jak masz fundusze na utrzymanie 5-
          ki :)) ..Bo jak nie masz pieniążków to nie będą na mnie pracować, jako, ze nie
          będziesz mial ich za co wyżywić, a także wykształcić i będą bezrobotnymi ...
          Tyle, teraz myśl co zrobić
          Pozdro
          Korcia
    • Gość: EWOK Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: 213.241.18.* 16.05.03, 10:54
      Wyczytałam na forum Feminizm, że wedle badań CBOS w hierarchi ważności rodzina
      zajmuje pierwsze miejsce dla 87% kobiet oraz 80 % mężczyzn. Może by się w takim
      razie facetów czepnąć za brak konsekwencji - bo tu niby rodzina najważniejsza,
      a w praktyce jednak wychodzi na to, że kariera. No i przyrost naturalny spada.
      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 12:36
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Wyczytałam na forum Feminizm, że wedle badań CBOS w hierarchi ważności
        rodzina
        > zajmuje pierwsze miejsce dla 87% kobiet oraz 80 % mężczyzn. Może by się w
        takim
        >
        > razie facetów czepnąć za brak konsekwencji - bo tu niby rodzina
        najważniejsza,
        > a w praktyce jednak wychodzi na to, że kariera. No i przyrost naturalny spada.


        w polsce tez spada?
        w niemczech na pierwszym miejscu w rankingach stoi kariera, potam rodzina.

        camel
        • atlantis75 "Winien" głupie slowo... 16.05.03, 13:10
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > w niemczech na pierwszym miejscu w rankingach stoi kariera, potam rodzina.


          Camel, musiałbyś się zapytać Niemek, ale skoro jesteśmy w
          Polsce to ci Polki odpowiadają, co o tym sądzą. Staję w
          obronie kobiet, ponieważ nie uważam, że to one ponoszą
          wyłączną odpowiedzialność za spadek przyrostu naturalnego.
          W naszym kraju kariera jest dla kobiet wciąż
          niezrozumiałym słowem, na palcach jednej ręki można
          policzyć kobiety, które poświęciły rodzinę dla kariery. W
          większości przypadków jest tak, że kobieta pracuje na dwa
          etaty: w domu i w pracy, po to by utrzymać rodzinę. Widzę,
          co się dzieje. W moim otoczeniu jest kilka par, gdzie mąż
          siedzi na bezrobotnym, a żona pracuje. Niestety, takie są
          nasze realia. Jakie są niemieckie? Nie wiem, ale jedno
          jest pewne: posiadanie dziecka to nie wyłącznie decyzja
          kobiety, ale też mężczyźny. Pisanie, że "kobiety są winne"
          byłoby uzasadnione, gdybyśmy same się zapylały... Decyzja
          jest wspólna, ale patrząc na wiele par, odnoszę wrażenie,
          że mężczyźni usilnie spychają ostateczną odpowiedzialność
          na kobiety. I w kwestii posiadania dzieci i w kwestii ich
          nie posiadania (antykoncepcja). Burmiestrz tego miasteczka
          w Niemczech powinien nie tylko zastanowić się nad tym, czy
          to przypadkiem kariera kobiet nie przeszkadza w
          przyroście. Trzeźwym okiem trzeba się także spojrzeć na
          mężczyzn - może to także ich wygodnictwo, niedojrzałość i
          brak odpowiedzialności. Może będę uogólniać, za co
          niektórych mężczyzn serdecznie przepraszam, ale w
          większości przypadków to matka jest jednak bardziej
          zaangażowana w rodzcielstwo, większość mężczyzn rezygnuje
          z dzieci po rozwodach - pozostają im alimenty. To rodzi w
          kobietach strach, szczególnie, że w dzisiejszych
          "rozrwykowych" czasach rodzina przestaje już być
          bastionem, rozwody i zdrady są na porządku dziennym. Może
          to właśnie ta niepewność jutra kieruje właśnie mężczyznami
          i kobietami?
          Atlantis :)
          • Gość: camel Re: 'Winien' głupie slowo... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 13:20
            atlantis75 napisała:

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            > > w niemczech na pierwszym miejscu w rankingach stoi kariera, potam rodzina.
            >
            >
            > Camel, musiałbyś się zapytać Niemek, ale skoro jesteśmy w
            > Polsce to ci Polki odpowiadają, co o tym sądzą. Staję w
            > obronie kobiet, ponieważ nie uważam, że to one ponoszą
            > wyłączną odpowiedzialność za spadek przyrostu naturalnego.
            > W naszym kraju kariera jest dla kobiet wciąż
            > niezrozumiałym słowem, na palcach jednej ręki można
            > policzyć kobiety, które poświęciły rodzinę dla kariery. W
            > większości przypadków jest tak, że kobieta pracuje na dwa
            > etaty: w domu i w pracy, po to by utrzymać rodzinę. Widzę,
            > co się dzieje. W moim otoczeniu jest kilka par, gdzie mąż
            > siedzi na bezrobotnym, a żona pracuje. Niestety, takie są
            > nasze realia. Jakie są niemieckie? Nie wiem, ale jedno
            > jest pewne: posiadanie dziecka to nie wyłącznie decyzja
            > kobiety, ale też mężczyźny. Pisanie, że "kobiety są winne"
            > byłoby uzasadnione, gdybyśmy same się zapylały... Decyzja
            > jest wspólna, ale patrząc na wiele par, odnoszę wrażenie,
            > że mężczyźni usilnie spychają ostateczną odpowiedzialność
            > na kobiety. I w kwestii posiadania dzieci i w kwestii ich
            > nie posiadania (antykoncepcja). Burmiestrz tego miasteczka
            > w Niemczech powinien nie tylko zastanowić się nad tym, czy
            > to przypadkiem kariera kobiet nie przeszkadza w
            > przyroście. Trzeźwym okiem trzeba się także spojrzeć na
            > mężczyzn - może to także ich wygodnictwo, niedojrzałość i
            > brak odpowiedzialności. Może będę uogólniać, za co
            > niektórych mężczyzn serdecznie przepraszam, ale w
            > większości przypadków to matka jest jednak bardziej
            > zaangażowana w rodzcielstwo, większość mężczyzn rezygnuje
            > z dzieci po rozwodach - pozostają im alimenty. To rodzi w
            > kobietach strach, szczególnie, że w dzisiejszych
            > "rozrwykowych" czasach rodzina przestaje już być
            > bastionem, rozwody i zdrady są na porządku dziennym. Może
            > to właśnie ta niepewność jutra kieruje właśnie mężczyznami
            > i kobietami?
            > Atlantis :)


            no wiesz, to z tym slowem "winne" to byl haczyk.. wiem, ze winy nie ponosza
            same kobiety. ale prawda jest taka, ze w krajach, w ktorych kazdy moze wychowac
            dziecko, ilosc dzieci gwaltownie spada. dlatego podalem jako przyklad niemcy,
            bo byc moze taka przyszlosc czeka tez polske. niemcy jako panstwo bardzo dbaja
            o matki, zabezpieczenia finansowe, czasem spore pieniadzie. pomoc socjalna na
            wychowanie dzieci itd. mimo to nic to nie daje. natomiast tam gdzi panstwa nie
            bardzió sie opiekuja matkami, okazuje sie, ze dzieci jest bardzo duzo. np w
            iraku 50% spolecznosci to dzieci. wiec? to co napisalas o odpowiedzialnosci i
            dojzalosci to prawda, takie czasy nastaly ze kobiety i mezczyzni pod 30
            potrafia zachowywac sie jakby mieli po 16 lat. Mysle, ze odpowiedzialnosci
            trzeba sie uczyc od najmlodszych lat. w kazdym badz razie, mysle ze cos takiego
            jak klopoty z praca, potencjalne klopoty z mezem to nie sa wymowiki, bo
            najczesciej nie maja dzieci te kobiety i ci mezczyzni, ktorzy..no wlasnie..maja
            super prace, super pozycje i duzo pieniedzy.

            camel
            • atlantis75 Re: 'Winien' głupie slowo... 16.05.03, 14:02
              camel napisał:
              > no wiesz, to z tym slowem "winne" to byl haczyk.. wiem, ze winy nie ponosza
              > same kobiety. ale prawda jest taka, ze w krajach, w ktorych kazdy moze wychowac
              >
              >niemcy jako panstwo bardzo dbaja
              > o matki, zabezpieczenia finansowe, czasem spore pieniadzie. pomoc socjalna na
              > wychowanie dzieci itd. mimo to nic to nie daje.


              Tak jak już wcześniej napisałam, być może zwlekanie z
              decyzją o dziecku wiąże się nie tylko z pieniędzmi
              (Niemcy), ale z brakiem bezpieczeństwa emocjonalnego,
              brakiem wzorców. Spójrz na media: kreują ludzi na
              cyborgów, którech jedynym celem jest pogoń za pieniędzmi,
              za wygodnym domem, samochodem i wakacjami na Haiti. Sami
              sobie kręcimy ten bicz.




              >natomiast tam gdzi panstwa nie
              > bardzió sie opiekuja matkami, okazuje sie, ze dzieci jest bardzo duzo. np w
              > iraku 50% spolecznosci to dzieci. wiec?

              Ktoś tu już mądrze napisał, że w karajach trzeciego .wiata
              dzieci są podstawową (tanią) siłą roboczą. Czasami wręcz
              utrzymują swoje rodziny - parcują, żebrzą. Ponadto w
              Iraku, Afganistanie i innych krajach - dziecko jest
              przedmiotem, może być kartą przetargową w małżeństwie -
              mąż - pan i władca płodzi dzieci, w ten sposób wiąże
              kobietę ze sobą. Biorąc też pod uwagę wojny i konflikty w
              tamtym rejonie, ogólną wysoką śmiertelność dzieci - fakt
              posiadania dużej ilości dzieci jest naturalnie
              uzasadniony.


              > w kazdym badz razie, mysle ze cos takiego
              >> jak klopoty z praca, potencjalne klopoty z mezem to nie sa wymowiki,

              Nie sądzę. Znam parę, która nie może zdecydować się na
              dziecko, bo nie mają mieszkania, a on jest bezrobotny.
              Wiem, że bieda i niepewność jutra mogą odsunąć w czasie
              tak ważny krok jakim jest posiadanie potomstwa. W
              dziesiejszych czasach posiadanie pracy to wielki sukces.
              Nie wiem, w jakiej części Polski Ty mieszkasz, ale u mnie
              - na Warmii i Mazurach największym marzeniem jest mieć
              stałą pracę, podpisaną umowę, żeby móc wziąć kredyt na
              mieszkanie itp. Przejeżdżając przez popeegerowskie wioski
              można załamać tylko ręce. Moja Mama pracuje w szkole i
              wie, jak bardzo spadł przyrost.



              bo> najczesciej nie maja dzieci te kobiety i ci mezczyzni,
              ktorzy..no wlasnie..maja > super prace, super pozycje i
              duzo pieniedzy.
              > camel

              Przeskakując z komunizmu w kapitalizm musieliśmy w końcu
              wdepnąć w coś, co określa się mianem "wyścigu szczurów".
              Realia w Polsce nie są wesołe - większość, żeby utrzymać
              pracę, pozycję i wysokość wypłaty - musi spędzać
              kilkanaście godz. w pracy. Strach, żeby nie wypaść z
              obiegu, żeby nie zejść na "dno", żeby się pewnego dnia nie
              obudzić bez pracy - jest obezwładniający. Poza tym z tego
              biorą się choroby cywilizacyjne: większa nerwica,
              depresje, impotencja, bezpłodność. To także ma wpływ na
              przyrost naturalny. Są także ludzie zaślepieni
              wygodnictwem, dla których dziecko stanowi pewnego rodzaju
              przeszkodę. Myślę, że jest nie jest ich aż tak dużo.
              Rozwój cywilizacyjny, sytuacja gospodarcza itd. mają wpływ
              na to, że w dzisiejszych czasach ludzie zakładają rodziny
              dosyć późno, późno decydują się też na dzieci. jeszcze
              kilkadziesiąt lat temu 20-latki wychodziły za mąż i
              rodziły dzieci, dziś jest inaczej. Ludzie napierw się
              kształcą, zdobywają doświadczenie- dopiero potem zakładają
              rodziny. I to nie z własnego widzi-mi-się-, ale z
              naturalnej kolei rzeczy- kiedyś było łatwiej o pracę,
              mieszkanie - dzisiejsza młodzież jest od razu rzucona na
              głęboką wodę.

              Pozdr. Atlantis :)

              • camel_3d Re: 'Winien' głupie slowo... 16.05.03, 14:10
                > Iraku, Afganistanie i innych krajach - dziecko jest
                > przedmiotem, może być kartą przetargową w małżeństwie -
                > mąż - pan i władca płodzi dzieci, w ten sposób wiąże
                > kobietę ze sobą.

                tak i nie...bo musi ja utrzymac i dzieci tez. taki jest warunek zawierania
                malzenstw. kobiety (ze tak powiem sa w cenie) mezczyzni, ktorzy sa w stanie
                utrzymac rodzine majsz wieksze szanse na to, ze roodzice panny mlodej zgodza
                sie na slub.



                > rodziny. I to nie z własnego widzi-mi-się-, ale z
                > naturalnej kolei rzeczy- kiedyś było łatwiej o pracę,
                > mieszkanie - dzisiejsza młodzież jest od razu rzucona na
                > głęboką wodę.


                no co ty..ß? jak to kiedys bylo latwiej?? o prace moze tak, ale pamietasz moze
                co moglas w sklepie kupic?? nic, nic i nic. buty na talony (raz do roku),
                cukier na kartki, za chlebem stalo sie od 5 rano, a mieszkanie??? jak to
                latwiej?? trzeba bylo po 20 lat na przydzial czekac. wcale nie bylo latwiej.
                teraz jest znacznie latwiej. tylko niestety nastaly inne czasy. to nie praca
                szuka nasz, a my musimy poszukac pracy. nie wiem jak jest u ciebie, al np w
                warszawie co tydzien wychodzi gazeta z mas aogloszen o pracy. prace jak komus
                bardzo zalezy to znajdzie.

                camel
                • atlantis75 Re: 'Winien' głupie slowo... 19.05.03, 12:53
                  camel_3d napisał:

                  > no co ty..ß? jak to kiedys bylo latwiej?? o prace moze tak, ale pamietasz moze
                  > co moglas w sklepie kupic?? nic, nic i nic. buty na talony (raz do roku),
                  > cukier na kartki, za chlebem stalo sie od 5 rano, a mieszkanie??? jak to
                  > latwiej?? trzeba bylo po 20 lat na przydzial czekac. wcale nie bylo latwiej.
                  > teraz jest znacznie latwiej.


                  Może się nieprecyzyjne wypowiedziałam. Chodzi mi o to, że
                  w "tamtych" czasach ludzie kończyli zawodówki lub liceum
                  (nie było takiego tłoku na studiach) i zakładali rodzinę.
                  Dziś model jest nieco inny. Wiem, że kiedyś było ciężko i
                  był ocet na półkach i te buty na kartki. Ale moi
                  rówieśnicy w podstawówce wszyscy mieli buty. Dziś bieda
                  doprowadza do tego, że dzieci z popeegerowskich wsi nie
                  mają tych butów i mdleją na lekcjach z głodu... Niby pelne
                  półki, kapitalizm pełną gębą, ale druga strona medalu
                  jest... przerażająca. I w tym upatruję naszego krajowego
                  niżu...



                  tylko niestety nastaly inne czasy. to nie praca
                  > szuka nasz, a my musimy poszukac pracy. nie wiem jak jest u ciebie, al np w
                  > warszawie co tydzien wychodzi gazeta z mas aogloszen o pracy. prace jak komus
                  > bardzo zalezy to znajdzie.


                  To widocznie nie masz pojęcia, co dzieje się w innych
                  regionach Polski, np. na Warmii i Mazurach. W regionalnej
                  gazecie ogłoszenia o pracę można policzyć na palcach
                  jednej ręki...

                  Atlantis
                  • Gość: camel Re: 'Winien' głupie slowo... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.03, 13:47

                    > Może się nieprecyzyjne wypowiedziałam. Chodzi mi o to, że
                    > w "tamtych" czasach ludzie kończyli zawodówki lub liceum
                    > (nie było takiego tłoku na studiach) i zakładali rodzinę.
                    > Dziś model jest nieco inny. Wiem, że kiedyś było ciężko i
                    > był ocet na półkach i te buty na kartki. Ale moi
                    > rówieśnicy w podstawówce wszyscy mieli buty.

                    no tu sie oczywiscie zgodze..


                    Dziś bieda
                    > doprowadza do tego, że dzieci z popeegerowskich wsi nie
                    > mają tych butów i mdleją na lekcjach z głodu... Niby pelne
                    > półki, kapitalizm pełną gębą, ale druga strona medalu
                    > jest... przerażająca. I w tym upatruję naszego krajowego
                    > niżu...
                    >


                    a wiesz co jest ciekawe..w tych popegiereowskich wsiach jest bardzo duzo
                    dzieci, no teoretycznie tam wlasnie ludzie powinni byc bezdzietni..a maja po 2-
                    3 dziwne nie?



                    > > To widocznie nie masz pojęcia, co dzieje się w innych
                    > regionach Polski, np. na Warmii i Mazurach. W regionalnej
                    > gazecie ogłoszenia o pracę można policzyć na palcach
                    > jednej ręki...

                    wiem tylko jak wyglada w lodzkiem... tez nieciekawie, ale sobie ludzie jakos
                    radza. moj kuzyn jezdzi dzien w dzien do warszawy do pracy. lacznie po 100 km w
                    obie strony.

                    camel



                    >
                    > Atlantis
                    • atlantis75 Re: 'Winien' głupie slowo... 19.05.03, 14:01
                      Gość portalu: camel napisał(a):

                      > a wiesz co jest ciekawe..w tych popegiereowskich wsiach jest bardzo duzo
                      > dzieci, no teoretycznie tam wlasnie ludzie powinni byc bezdzietni..a maja po 2-> > 3 dziwne nie?

                      Nie. Bo 20-24 latki nie mają już po 3 dzieci... Bo
                      wyjeżdżają do miast powiatowych, wojewódzkich w
                      poszukiwaniu pracy... Duża liczba dzieci czasami to
                      nieświadomy wybór rodziców. Jeszcze za czasów podstawówki
                      pamiętam historię o takiej pegeerowskiej rodzinie:
                      osiemnaścioro dzieci! Rodzice: alkoholicy. Dzieci: na
                      bakier z prawem. Nie chcę generalizować, ale w tym
                      konkretnym przypadku (i pewnie to nie jedyny) duża liczba
                      dzieci nie koniecznie związana jest ze świadomym
                      działaniem mającym na celu uratowanie kraju przed niżem...
                      I myślę, że tak samo jest w przypadku Afganistanu
                      (wcześniej pojawił się taki przykład).





                      > wiem tylko jak wyglada w lodzkiem... tez nieciekawie, ale sobie ludzie jakos > radza. moj kuzyn jezdzi dzien w dzien do warszawy do pracy. lacznie po 100 km w >
                      > obie strony.


                      Ile kuzyn ma lat, czy ma rodzinę i ile w niej dzieci?


                      Atlantis

                      • Gość: camel Re: 'Winien' głupie slowo... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.03, 20:10

                        > Ile kuzyn ma lat, czy ma rodzinę i ile w niej dzieci?

                        28 i jedno dziecko (zone tez) :))


                        camel
                • drzazga1 Jakie to wszystko proste 20.05.03, 21:17
                  camel_3d napisał:

                  > teraz jest znacznie latwiej. tylko niestety nastaly inne czasy. to nie praca
                  > szuka nasz, a my musimy poszukac pracy. nie wiem jak jest u ciebie, al np w
                  > warszawie co tydzien wychodzi gazeta z mas aogloszen o pracy.

                  To spróbuj znaleźć przez ogłoszenie pracę.


                  prace jak komus bardzo zalezy to znajdzie.
                  >
                  > camel

                  Oczywiście, tyle tylko, że z tej płacy sam się z trudnością utrzyma.

                  Wychowanie dziecka jednak trochę kosztuje - zdrowego dziecka.
                  Jak, tfu. tfu, maluch zaczyna chorować to się dopiero zaczyna zabawa - i nie
                  próbuj mi wmawiać, ze mamy bezpłatną służbę zdrowia, bo powiem szczerze co o
                  tym myślę.
        • Gość: EWOK No jasne IP: 213.241.18.* 16.05.03, 14:17
          No jasne, że w Polsce spada! Nie czytasz w gazetach jak cytują rwących włosy z
          głowy demografów, że zaburzona została prosta zastępowalnośc pokoleń, że kto
          nas utrzyma na starość? I cóż się dzieje w wyniku tego? Okładka poważnej
          gazety, "POlityki" ( nie teraz, parę miesięcy temu) składa się z napisu
          wielkimi literami "Dlaczego Polki nie chcą dzieci?". Przepraszam bardzo, a
          Polacy?
          • Gość: camel Re: No jasne IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 16:24
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > No jasne, że w Polsce spada! Nie czytasz w gazetach jak cytują rwących włosy
            z
            > głowy demografów, że zaburzona została prosta zastępowalnośc pokoleń, że kto
            > nas utrzyma na starość? I cóż się dzieje w wyniku tego? Okładka poważnej
            > gazety, "POlityki" ( nie teraz, parę miesięcy temu) składa się z napisu
            > wielkimi literami "Dlaczego Polki nie chcą dzieci?". Przepraszam bardzo, a
            > Polacy?

            no ja w polsce nie mieszkam, dlatego dawalem przyklady niemiec. no ale
            najwyrazniej przerzuca sie to do polski. polki nie chce dzieci, polacy tez
            nie... mysle, ze tego nie mozna tlumaczyc problemem z praca. bo jak wczesniej
            napisalem to wlasnie te "bizneslomany" i "biznesmany" nie maja dzieci, a te
            maja zwykla prace, taka najzwyklejsza maja swoje pociechy. mezczyzni zawsze
            byli ukierunkowani na sukces, ale za to kobiety wychowywaly potomstwo, a teraz
            panie poszly w slady panow i ...widac wyniki.

            camel

            • Gość: EWOK Re: No jasne IP: *.acn.waw.pl 16.05.03, 19:42
              Zdaje się, że to niejaki pan Buchanan, Amerykanin, ma na to receptę. Otóż
              uważa on, że jedyną szansą cywilizacji jest przekonanie kobiet o tym, że ich
              jedynie słusznym powodem egzystencji na tym łez padole jest rodzenie i
              wychowywanie dzieci. Niezwykle słuszne założenie, mężczyzn w to nie mieszajmy,
              prawda? Nic to, że psychologowie uważają (etycy chrześcijańscy również), że
              ojcostwo jest dla mężczyzny sprawą dokładnie tak samo ważną jak macierzyństwo
              dla kobiety. Co oni tam wiedzą...! Pragnę przy okazji zauważyć, że właśnie w
              Stanach Zjednoczonych w czasie II wojny św. kiedy mężczyźni poszli na wojnę,
              kobiety przejęły wszystkie ich obowiązki w tym ciężką fizyczną pracę w
              przemyśle zbrojeniowym. Widać działa to tylko w jedną stronę.
              • Gość: camel Re: No jasne IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 22:10
                >Co oni tam wiedzą...! Pragnę przy okazji zauważyć, że właśnie w
                > Stanach Zjednoczonych w czasie II wojny św. kiedy mężczyźni poszli na wojnę,
                > kobiety przejęły wszystkie ich obowiązki w tym ciężką fizyczną pracę w
                > przemyśle zbrojeniowym. Widać działa to tylko w jedną stronę.

                w stanach? ich tam stosunkowo malo poszlo na wojen..
                rosja to dopiero cos! na 20 mln ludzi, ktorych zginelo podczas II wojny
                swiatowej, prawie 14 mln to byli rosyjcy zolnierze. W rosji do tej pory jest
                niedobor mezczyzn.
                camel
                • julla Re: No jasne 16.05.03, 22:20
                  To prawda, w Rosji mężczyzna standardowo nazywany jest 'deficytem'. Kobiety
                  pieszczotliwie mówią o mężu 'ten mój deficyt!". Jeśli go mają, oczywiście
                  'Deficyty' na ogół ciężko piją i niezdrowo żyją; szybko zasilają chóry
                  anielskie. Oczywiście również ostrzą sobie na nich pazury inne kobiety pragnące
                  dopaść swój kawałek tortu, więc rosyjskie kobiety generalnie są skazane na
                  samotne borykanie się z życiem- dlatego mam wrażenie, że zupełnie samorzutnie
                  odradza się matriarchat w Rosji.
                  • Gość: EWOK Re: No jasne IP: *.acn.waw.pl 16.05.03, 22:37
                    Co to za matriarchat jak każda by się dała pokroić za kawałek byle jakiego
                    faceta? A jeśli taki nie bije codziennie to już w ogóle rarytas.
                    • julla Re: No jasne 16.05.03, 23:09
                      Ba, ale one niczego nie wymagają od mężczyzny i do niczego w życiu codziennym
                      tak naprawdę nie jest im potrzebny. Mężczyzna jest 'od parady', niczego się od
                      niego nie oczekuje bo wiadomo z góry, że to nadzieja płonna.
                      Rosyjska kobieta wszystko trzyma w garści, wszystko uciągnie. Mam w Rosji
                      rodzinę; te kobiety naprawdę są jak czołgi, na dodatek niezatapialne.
            • drzazga1 Re: No jasne 20.05.03, 21:32
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > no ja w polsce nie mieszkam,

              Oooo... to przyjedżaj do ojczyzny i pokaż nam, wstrętnym egoistom, jak należy
              pomnażać przyszłość narodu.


              dlatego dawalem przyklady niemiec. no ale
              > najwyrazniej przerzuca sie to do polski. polki nie chce dzieci, polacy tez
              > nie... mysle, ze tego nie mozna tlumaczyc problemem z praca. bo jak wczesniej
              > napisalem to wlasnie te "bizneslomany" i "biznesmany" nie maja dzieci,

              Ze szczerego serca radzę: ogranicz sobie czytanie wątków bizneswoman Negry28, a
              przynajmniej postaraj sie nie wierzyć jej tak bezkrytycznie...


              a te
              > maja zwykla prace, taka najzwyklejsza maja swoje pociechy.
              mezczyzni zawsze
              > byli ukierunkowani na sukces, ale za to kobiety wychowywaly potomstwo, a
              teraz panie poszly w slady panow i ...widac wyniki.

              Prostota twego rozumowania jest genialna doprawdy.
              Złóż podanie o pracę na stanowisko asystenta niejakiego Kołodki, będziecie
              znakomicie się uzupełniać.

              Babom się poprzewracało we łbach i kariery chcą robić. Gorzej, w obliczu
              nowego, genialnego systemu ubezpieczeń społecznych ubzdurały sobie, ze muszą
              zarobić na swoją przyszłą emeryturę. Zgroza!
              • Gość: camel Re: No jasne IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.03, 22:57

                > Babom się poprzewracało we łbach i kariery chcą robić. Gorzej, w obliczu
                > nowego, genialnego systemu ubezpieczeń społecznych ubzdurały sobie, ze muszą
                > zarobić na swoją przyszłą emeryturę. Zgroza!
                >

                nie bedzie potomstwa to i emerytury nie bedzie, a ty myslisz, ze wplacasz
                skladke na jakies konto i to tam czeka na ciebie?


                camel
    • wiktoria21 Re: to nie kwestia robienia kariery 16.05.03, 13:06
      Gość portalu: camel napisał(a):

      > kobietki, czy nie uwazacie, ze taki stan rzeczy po prostu jest zagrozeniem
      > dla europy? > czy myslicie, ze jak kobiety w polsce dostany hyzia na punkcie
      kariery
      > zawodowej to tez bedzie coraz mniej dzieci? w zasadzi mam pytanie... czemu
      > kobiety przedkladaja kariere zawodowa nad rodzina? tzn jestem za tym, zeby
      > ojcowie tez mogli dostac urlop rodzicielski, ale chyba nie urodza za was.. no
      > nie?
      >
      > nie wiem, tak mi sie nasunelo kilka pytan.
      >
      > camel

      Owszem,są kobiety,które w ogóle nie chcą mieć dzieci i rozmumiem je,ale w
      naszym kraju w większości musi pracować i kobieta i mężczyzna,bo niestety gdyby
      pracował tylko facet nie za bardzo mieliby się z czego utrzymać.
      Nie wierze też w to,że kobieta,która chce mieć dziecko lub je już ma wybiera
      bieganie do pracy,zazwyczaj jak biega do tej pracy,nie ma innego wyjścia,bo
      jakoś musi utrzymać to dziecko.
      Nasz rząd poza tym nie otacza opieką kobiet w ogóle i tych w ciąży i z dziećmi
      też,więc może to najpierw powinno ulec zmianie,bo to zasadniczy problem.
      • Gość: camel Re: to nie kwestia robienia kariery IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 13:10

        > Nasz rząd poza tym nie otacza opieką kobiet w ogóle i tych w ciąży i z
        dziećmi
        > też,więc może to najpierw powinno ulec zmianie,bo to zasadniczy problem.
        >


        we francji, w niemczech, w holandii...idt rzad objal specjalna opieka matki z
        dziecmi, zeby mogly je wychowac... i to tez nic nie dalo. nowoczesne kobiety
        nie decyduja sie na dziecko. a ja tego nie rozumiem, bo potem ktos bedzie
        musial kolo nich dyrdac w domu opieki.

        camel
        • wiktoria21 Re: to nie kwestia robienia kariery 16.05.03, 13:22
          Gość portalu: camel napisał(a):


          > we francji, w niemczech, w holandii...idt rzad objal specjalna opieka matki z
          > dziecmi, zeby mogly je wychowac... i to tez nic nie dalo. nowoczesne kobiety
          > nie decyduja sie na dziecko. a ja tego nie rozumiem, bo potem ktos bedzie
          > musial kolo nich dyrdac w domu opieki.
          >
          > camel

          przepraszam bardzo - a koło facetów to niby nikt nie będzie "dyrdać",nie?
          • Gość: camel Re: to nie kwestia robienia kariery IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 13:30
            wiktoria21 napisała:

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            >
            > > we francji, w niemczech, w holandii...idt rzad objal specjalna opieka matk
            > i z
            > > dziecmi, zeby mogly je wychowac... i to tez nic nie dalo. nowoczesne kobie
            > ty
            > > nie decyduja sie na dziecko. a ja tego nie rozumiem, bo potem ktos bedzie
            > > musial kolo nich dyrdac w domu opieki.
            > >
            > > camel
            >
            > przepraszam bardzo - a koło facetów to niby nikt nie będzie "dyrdać",nie?

            kolo nich tez :)))
        • Gość: Richelieu* Camel, jak wygląda Twoja sytuacja rodzinna? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 16.05.03, 13:30
          Widzi się źdźbło w oku sąsiada, a nie widzi się belki w swoim
          • julla Właśnie, camel... 16.05.03, 13:38
            Ile masz lub planujesz dzieci i dlaczego tak mało?
            • camel_3d Re: Właśnie, camel... 16.05.03, 13:49
              julla napisała:

              > Ile masz lub planujesz dzieci i dlaczego tak mało?



              he he..planuje 3 z czego 1 przynajmniej bedzei adoptowane.

          • camel_3d Re: Camel, jak wygląda Twoja sytuacja rodzinna? 16.05.03, 13:49
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > Widzi się źdźbło w oku sąsiada, a nie widzi się belki w swoim


            ja tez jeszcze si enie przyczynilem do ochrony polski...

            camel
        • Gość: moboj Re: to nie kwestia robienia kariery IP: 62.233.250.* 16.05.03, 19:57
          Gość portalu: camel napisał(a):


          nowoczesne kobiety
          > nie decyduja sie na dziecko. a ja tego nie rozumiem, bo potem ktos bedzie
          > musial kolo nich dyrdac w domu opieki.
          >
          > camel

          czy ty, naiwny człowieku, sądzisz, że w domach opieki społecznej są sami
          bezdzietni ludzie? dziecka nie rodzi sie po to, żeby podawało mi szklanke wody
          na starość, tylko po to, żeby miało swoje plany i swoje zycie.

          • Gość: camel Re: to nie kwestia robienia kariery IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 22:17
            Gość portalu: moboj napisał(a):

            > Gość portalu: camel napisał(a):
            >
            >
            > nowoczesne kobiety
            > > nie decyduja sie na dziecko. a ja tego nie rozumiem, bo potem ktos bedzie
            > > musial kolo nich dyrdac w domu opieki.
            > >
            > > camel
            >
            > czy ty, naiwny człowieku, sądzisz, że w domach opieki społecznej są sami
            > bezdzietni ludzie? dziecka nie rodzi sie po to, żeby podawało mi szklanke
            wody
            > na starość, tylko po to, żeby miało swoje plany i swoje zycie.
            >


            takie podejscie maja wlasnie ludzie na zachodzie. myslisz ze ktos tu bierze
            rodzicow do siebie, kiedy juz sami nie moga sobie dac rady? nie badz naiwna..tu
            sie oddaje rodzicow to domow opieki, bo im tam ma byc dobrze... srednia
            przezywalnosc to rok czasu. nie sadze, zebys chciala zeby cie twoje dzieci do
            domu opieki oddaly bo beda mialy wlasne plany. to sie wlasnie nazywa
            cywilizacja i katolicka morlanosc o ktprej wspominano wczoraj w TV. LPR tak sie
            boi zaniku tej moralnosci. Dzieci sa wlasnei po to, zeby ci mial kto szklanke
            wody podac. a ty tjuz swoich rodzicow oddalas do "umieralni"?

            camel
            • Gość: moboj Re: to nie kwestia robienia kariery IP: 62.233.250.* 16.05.03, 23:04
              Gość portalu: camel napisał(a):

              >
              > takie podejscie maja wlasnie ludzie na zachodzie.

              słuchaj, a może podyskutujemy o Polsce, co?

              myslisz ze ktos tu bierze
              > rodzicow do siebie, kiedy juz sami nie moga sobie dac rady? nie badz
              naiwna..tu
              >
              > sie oddaje rodzicow to domow opieki, bo im tam ma byc dobrze... srednia
              > przezywalnosc to rok czasu. nie sadze, zebys chciala zeby cie twoje dzieci do
              > domu opieki oddaly bo beda mialy wlasne plany.

              mnie rodzice wychowali na osobe niezależną i nie oczekują, że będę ich
              pielęgnować na starość, bo to, że ja sie poczuwam do takiego obowiązku to inna
              sprawa. i tak bedę wychowywać swoje dzieci - one będą istniec same dla siebie,
              a nie dla mnie. płodzenie dzieci, żeby się mna zajmowały to skrajny egoizm.

              to sie wlasnie nazywa
              > cywilizacja i katolicka morlanosc o ktprej wspominano wczoraj w TV. LPR tak
              sie
              >
              > boi zaniku tej moralnosci.

              nie wiem, czy zauwazyłeś, ale LPR pierdzieli jak struty grzybkami
              halucynogennymi.

              Dzieci sa wlasnei po to, zeby ci mial kto szklanke
              > wody podac. a ty tjuz swoich rodzicow oddalas do "umieralni"?
              >
              > camel

              egoista!!!
              dzieci to niezależne osoby, a to, że chcą się rodzicami zająć to inna sprawa.
              moi rodzice radzą sobie świetnie, są młodzi i nigdy nie wymagaliby ode mnie
              tego, żebym była tylko po to,, żeby im szklanke podać.
              • Gość: camel Re: to nie kwestia robienia kariery IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 23:25
                > mnie rodzice wychowali na osobe niezależną i nie oczekują, że będę ich
                > pielęgnować na starość,


                nie badz dzieckiem...ni eoczekuja, ale maja nadzieje, ze ich nie zostawisz. a
                tu rodzice nie oczekuje, bo to i tak nic nie zmieni. dzieci sa BARDZO
                niezalezne i egoistyczne.


                bo to, że ja sie poczuwam do takiego obowiązku to inna
                > sprawa. i tak bedę wychowywać swoje dzieci - one będą istniec same dla
                siebie,
                > a nie dla mnie.


                i pewnei ci wcale nie zalezy na tym ze kiedy bedziesz juz stara i niedolezna,
                zeby podaly ci szklanke wody. tak, juz ci sloneczko uwieze.. tak to sie mowi za
                mlodu. a potem jas kie siedzi samemu w 4 scianach to sie marzy, zeby ktos
                zajrzal... po to sa dzieci. Rodzice maja obowiazek wychowac dzieci, dzieci maja
                obowiazek pomoc starym rodzicom.



                > egoista!!!
                > dzieci to niezależne osoby, a to, że chcą się rodzicami zająć to inna sprawa.

                mimo nezaleznosc maja obowiazki. i jednym z nich jest opieka nad rodzicami.
                wmawianie sobie niezaleznosci to 100000% egoizm. wiesz, ze niemcy co by nie
                mwili o polsce, to zazdroszcza nam jednego. tego, ze rodzina jest
                najwazniejsza... szczegolnie zazdroszcza nam tego starzy ludzie, ktorzy
                wychowali swoje dzieci na bardzo samodzielne i siedza teraz sami w domach albo
                w domach opieki. dzieci biora najczesciej przyklad z rodzicow, jezeli ty
                bys "olala" swoich, to twoje dzieci oleja ciebie.


                > moi rodzice radzą sobie świetnie, są młodzi i nigdy nie wymagaliby ode mnie
                > tego, żebym była tylko po to,, żeby im szklanke podać.

                a .. to znaczy ze i ty jestes mloda..ale do czasu..nikt nie jest mlody wiecznie.

                camel
                • Gość: moboj Re: to nie kwestia robienia kariery IP: 62.233.250.* 17.05.03, 07:51
                  Gość portalu: camel napisał(a):
                  > i pewnei ci wcale nie zalezy na tym ze kiedy bedziesz juz stara i niedolezna,
                  > zeby podaly ci szklanke wody.

                  nie zależy, ale zalezy mi na tym, żeby moje przyszłe dzieci były w zyciu
                  szczęśliwe, i jesli to szczęście znajdą, powiedzmy na końcu swiata to nie ma
                  problemu.
                  mój dziadek tez mieszka sam, bardzo daleko od nas i nim sie nikt nie zajmuje,
                  radzi sobie sam, a ma 80 lat.

                  • Gość: camel Re: to nie kwestia robienia kariery IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 09:34

                    > nie zależy, ale zalezy mi na tym, żeby moje przyszłe dzieci były w zyciu
                    > szczęśliwe, i jesli to szczęście znajdą, powiedzmy na końcu swiata to nie ma
                    > problemu.
                    > mój dziadek tez mieszka sam, bardzo daleko od nas i nim sie nikt nie zajmuje,
                    > radzi sobie sam, a ma 80 lat.
                    >


                    a jak sobie nie bedzie radzil to co? z glodu umrze, czy go do opieki spolecznej
                    oddacie?

                    camel
    • sweetwitch Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 16.05.03, 20:46
      WINNE KOBIETY?Czemu od razu kobiety sa winne? To, ze chcemy pracowac, bo na
      facetach polegac juz raczej nie mozna, to nie znaczy, ze to TYLKO NASZA WINA.
      Zreszta teraz coraz trudniej o jakiegos porzadnego faceta...
      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 22:18

        > Zreszta teraz coraz trudniej o jakiegos porzadnego faceta...

        bo kazdy chce pracowac..i coraz trudniej o porzadna kobiete...:)))

        camel
        • sweetwitch Re: winne kobiety i rownouprawnienie... 20.05.03, 22:39
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > bo kazdy chce pracowac..i coraz trudniej o porzadna kobiete...:)))

          Fakt. W tych czasach tez jest trudno o porzadna kobiete. Widze po swoich
          znajomych facetach jak narzekaja, ze teraz nie ma o kogo walczyc, bo kobiety
          same leca i jeszcze wskakuja do lozka.
    • anahella Nie ma sprawy! 16.05.03, 22:45
      Jezeli naraisz mi faceta, w ktorym bym sie zakochala i chciala z nim byc do
      konca zycia to w ramach ratowania Europy moge mu urodzic 2 (no maksimum 3)
      dzieci;) Ale musialby sprostac jeszcze paru wymaganiom z mozliwoscia utrzymania
      takiej rodzinki na przywoitym poziomie wlacznie. I w ten sposob moze uratuje
      biala rase:>
      • Gość: camel Re: Nie ma sprawy! IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 23:26

        >
        > takiej rodzinki na przywoitym poziomie wlacznie. I w ten sposob moze uratuje
        > biala rase:>
        >

        co znaczy na przyzwoitym poziomie?

        camel
        • julla Re: Nie ma sprawy! 16.05.03, 23:29
          Gość portalu: camel napisał(a):


          > co znaczy na przyzwoitym poziomie?
          ***
          To znaczy to, co znaczy. Bo jeśli anahella zdecyduje się z licznym potomstwem
          ratować w domowych pieleszach białą Europę od zagłady, to chciałaby mieć się
          w co ubrac i co do garnka włozyć. Wzniosłych ideałów nie ugotuje przecież
          dzieciom na obiad, no nie??
          • anahella Re: Nie ma sprawy! 17.05.03, 00:45
            No coz moze moze postawie takie warunki jak Twardowski Mefistofelesowi w "Pani
            Twardowskiej"? ;) Pamietacie? Ja kiedys cala ballade znalam na pamiec, ale wiek
            juz nie ten i pamiec odeszla...
            • Gość: .................. Re: Nie ma sprawy! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 18.05.03, 01:11
              Jakos mi sie przypomnialo cos, co nie tak dawno ogladalem w TV.
              jako filmu dokumentalnego zrobionego w Afganistanie. Byla tam
              miedzy innymi kobieta, ktora urodzila juz 12 dzieci. Zapytana czy
              bedzie miala ich wiecej, odpowiedziala: to bedzie zalezalo od mojego
              meza. Powiedziala tez, ze jest tym juz troche zmeczona, ale jesli
              on bedzie chcial, ona sie zgodzi (mysle, ze raczej nie bedzie miala
              wyboru, znajac czesciowo sprawy i pozycje kobiety w tym kraju).
              Kolejny inny przyklad, z tegoz Afganistanu. Ojciec, ktory mial tez
              duzo dzieci, po latach suszy nie mial czym ich karmic. Nie majac
              kawalka chleba, wspial sie na skale i rzucil sie do przepasci, z
              rozpaczy, gdyz nie byl w stanie wyzywic rodzine. Wydaje mi sie, ze
              poruszana tutaj, w tym temacie sprawa dzieci, ma bardzo duzo
              wspolnego z naszymi wartosciami jako ludzi doroslych i
              odpowiedzialnych. W naszym "cywilizowanym" swiecie, pomimo iz mamy
              praktycznie wszelkie mozliwosci by urodzic i je wychowac, nie
              chcemy poswiecic swoich "wartosci" dla kolejnego nowego zycia.
              Wiekszosc z nas widzi to jako cos zakosztowne. Nasze i tylko nasze
              zycie sie liczy. Jestesmy ogolnie mocno egoistyczni, tylko ze nikt
              do tego przyznac sie nie chce (przynajmniej ja tak to widze). Nie
              bez przyczyny tutaj w domach starcow, dzieci odwiedzaja swoich
              rodzicow dosc czesto raz do roku (na Boze Narodzenie), bo brak
              czasu itp. itd. Nasze ludzkie wartosci sa tak niskie, ze dosc
              czesto nawet szkoda slow by o nich wspominac. Robi sie cos za
              cos. Pieniadz ponad wszystko. Synek z coreczka codziennie by
              przyjezdzali do domu starcow odwiedzic rodzicow, kiedy by tamci
              im za to placili. Niestety taka jest prawda. Smutna zreszta. Sa
              oczywiscie wyjatki, te, tzw. normalne, ale bardzo rzadkie.
              • Gość: t Re: Nie ma sprawy! IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.03, 01:36
                cholernie mała sztuka napłodzić dzieci i rzucić się ze skały.....
                • Gość: .................. Re: Nie ma sprawy! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 18.05.03, 01:53
                  Sztuka moze i mala, ale nie o to tu chodzi. Nie wiemy co nas
                  jutro czeka, tak wiec czasem bez dzieci tez mozna glodowac i z
                  glodu umrzec. Dla odmiany powiem, ze sa kraje gdzie rodzice maja
                  kupe dzieci, ale tylko po to, by pozniej je na ulice wysylac na
                  zebractwo. W Polsce ponoc Cyganie czesciowo to praktykuja. Zaden z
                  nich nigdy nie popelni samobojstwa by nie jesc ostatniego kawalka
                  chleba, ktory dzieciom zostawia, nie widzac szansy i nie majac
                  zadnej nadziei ze jutro sie poprawi. Raczej odwrotnie -dzieciakom go od
                  ust odejmie by sie samemu najesc. Tu jest ta cala roznica - w
                  wartosciach danego czlowieka.
                  • Gość: t Re: Nie ma sprawy! IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.03, 11:26
                    Gość portalu: .................. napisał(a):
                    facet zostawił żonę z 12 dzieci na utrzymaniu w kraju, gdzie kobieta bez
                    mężczyzny nie ma możliwości przeżycia . pierwszy przykład wybrałeś fatalnie i
                    rojuszyło mnnie to bardzo.
                    tam, skąd pochodzę, żebrzą Cyganie z Rumunii , Polscy nie przyznają się do
                    nich, a swoje dzieci ( liczne, to prawda) traktują jak królewięta. Moze są też
                    inni.
                    Pracyją za to dzieci Polaków, ciężko jak diabli, w gospodarstwach rolnych.
                    Między innymi stąd taka ilość małych, chronicznie nierentownych ale
                    istniejących wciąż zagródek, gdzie chłopcy od ósmego roku życia jeżdżą starymi
                    ciągnikami a dziewczynki w tym samym wieku ręcznie doją krowy. W wieku 30 lat
                    ich kręgosłupy nie utrzymają już ciężary ciała i pójdą na rentę. Ich praca tak
                    samo podtrzymuje egzystencję rodziny jak praca małych, rumuskich żebraków. Ich
                    rodzice kochają je nad zycie, troje, czworo dzieci to na wsi jeszcze nie taka
                    duza rodzina. i gdzie tu cholera miejsce na dyskusję o wartościach?


                    > Sztuka moze i mala, ale nie o to tu chodzi. Nie wiemy co nas
                    > jutro czeka, tak wiec czasem bez dzieci tez mozna glodowac i z
                    > glodu umrzec. Dla odmiany powiem, ze sa kraje gdzie rodzice maja
                    > kupe dzieci, ale tylko po to, by pozniej je na ulice wysylac na
                    > zebractwo. W Polsce ponoc Cyganie czesciowo to praktykuja. Zaden
                    z
                    > nich nigdy nie popelni samobojstwa by nie jesc ostatniego kawalka
                    > chleba, ktory dzieciom zostawia, nie widzac szansy i nie majac
                    > zadnej nadziei ze jutro sie poprawi. Raczej odwrotnie -dzieciakom go
                    od
                    >
                    > ust odejmie by sie samemu najesc. Tu jest ta cala roznica - w
                    > wartosciach danego czlowieka.
                    • Gość: .................. Re: Nie ma sprawy! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.05.03, 20:27
                      Gość portalu: t napisał(a):

                      > facet zostawił żonę z 12 dzieci na utrzymaniu w kraju, gdzie kobieta bez
                      > mężczyzny nie ma możliwości przeżycia . pierwszy przykład wybrałeś fatalnie i
                      > rojuszyło mnnie to bardzo.
                      > tam, skąd pochodzę, żebrzą Cyganie z Rumunii , Polscy nie przyznają się do
                      > nich, a swoje dzieci ( liczne, to prawda) traktują jak królewięta. Moze są
                      też
                      > inni.
                      > Pracyją za to dzieci Polaków, ciężko jak diabli, w gospodarstwach rolnych.
                      > Między innymi stąd taka ilość małych, chronicznie nierentownych ale
                      > istniejących wciąż zagródek, gdzie chłopcy od ósmego roku życia jeżdżą
                      starymi
                      > ciągnikami a dziewczynki w tym samym wieku ręcznie doją krowy. W wieku 30 lat
                      > ich kręgosłupy nie utrzymają już ciężary ciała i pójdą na rentę. Ich praca
                      tak
                      > samo podtrzymuje egzystencję rodziny jak praca małych, rumuskich żebraków.
                      Ich
                      >
                      > rodzice kochają je nad zycie, troje, czworo dzieci to na wsi jeszcze nie
                      taka
                      > duza rodzina. i gdzie tu cholera miejsce na dyskusję o wartościach?
                      >
                      >
                      Nie wiem ilu dzieciakow zostawil ten, co rzucil sie do otchlani. W
                      kazdym badz razie zrobil to z zalamania, kiedy to po 4 latach
                      suszy nie widzial nadziei na wypelnianie swojej funkcji jako ojca,
                      meza, karmiciela rodziny. Swiat tez mial i praktycznie dalej ma, w
                      d...e, ze tam od suszy ludzie z glodu umieraja. To nie jest wcale
                      ich wina, bo oni pracowac chca i potrafia. Dzieci cyganskie sa
                      traktowane jak krolowiatka, dlatego ze ojcu jalmuzne zebracza
                      przynosza, by ten zyl jak czlowiek jezdzac czasem drogim samochodem.
                      Zauwaz to, ze na emeryture w wieku 30 lat, a nawet wczesniej
                      odchodza zazwyczaj dzieci, ktorym rodzice zabraniali pracy -chodzi mi
                      o znarkotyzowanych od przesytu, ktorych ten "wartosciowy" swiat ma
                      wiecej niz by sie wydawalo . Wartosci wiec sa sprawa wzgledna, dosc
                      czesto zludna. Wartosc dzisiajsza szczegolnie w pieniadzu sie zamyka.
                      To dla pieniedzy nie chce sie miec dzisiaj dzieci, bo dzieci KOSZTUJA.
    • Gość: agatsu Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 12:08
      Jak wytlumaczysz, ze w Szwecji jest wyzszy, niz w innych krajach Europy,
      przyrost naturalny? Tam najwięcej kobiet robi kariery...
      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.03, 13:43
        Gość portalu: agatsu napisał(a):

        > Jak wytlumaczysz, ze w Szwecji jest wyzszy, niz w innych krajach Europy,
        > przyrost naturalny? Tam najwięcej kobiet robi kariery...

        maja dluzsze noce, jest zimniej, spedzaja wiecej czasu w domach, spozywanie
        alkoholu tez jest na wlasciwym poziomie i dzieci sa traktowane jak male
        krolewieta:)

        islandia ma podobnie. duzy przyrost naturalny.


        camel
    • Gość: mmm Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 20.05.03, 20:51
      tak to juz jest ze jesli godzimy sie na uznanie faktu, ze kobieta jest
      czlowiekiem i moze decyzdowc o swoim zwyciu jak mezczyzna - wiele kobiet
      rezygnuje z gromadki dzieci zeby moc w zyciu zrobic cos oprocz rodzenia. w
      kulturach w ktorych kobieta jest sprzetem domowym i jej glownym zadaniem jest
      rodzenie - kobiety rodza. duzo dzieci rodzi sie tam, gdzie jest bieda i
      ciemnota - w takich warunkach kobiety nie sa traktowane na rowni z
      mezczyznami, bo zwycieza brutalnosc fizyczna. a jaki model spoleczenstwa
      wybierzemy - dla mnie jest oczywiste. nawet jesli bedzie trzeba poswiecic
      wysoka "dzietnosc" wole zyc w spoleczenstwie w ktorym wszyscy sa traktowani z
      rownym szacunkiem i moga sami decydowac o tym, ile beda mieli miec dzieci.
      wydaje mi sie ze totalne wyludnienie nam nie grozi, a argumenty za ratowniem
      rasy bialej pomine litosciwie milczeniem.
      • Gość: camel Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.03, 23:08
        > tak to juz jest ze jesli godzimy sie na uznanie faktu, ze kobieta jest
        > czlowiekiem i moze decyzdowc o swoim zwyciu jak mezczyzna - wiele kobiet
        > rezygnuje z gromadki dzieci zeby moc w zyciu zrobic cos oprocz rodzenia.

        no ale co da robienie czegos? jezeli pewengo dnia okaze sie ze spoleczenstwo
        sie zastarzalo to zadna biznesloman i zaden biznesmen ni erozwiaze tego
        problemu. To juz wiem do czego sprowadz sie genetyka..to bedzie po prostu
        kiedys hodowla sily roboczej, ktos bedzie musia dyrdac na tych bezdzietnych
        starcow.



        > kulturach w ktorych kobieta jest sprzetem domowym i jej glownym zadaniem jest
        > rodzenie - kobiety rodza. duzo dzieci rodzi sie tam, gdzie jest bieda i
        > ciemnota - w takich warunkach kobiety nie sa traktowane na rowni z
        > mezczyznami, bo zwycieza brutalnosc fizyczna.

        i tak i nie... czesem kobiety maja wiecej do powiedzenia niz ci sie wydaje.
        wedlug ciebie rola matki to cos zlego? jak dla mnie to walsnei rola agresywnej
        zdobywczani rynkow pracy to cos nie normalnego. Swiat reklamy i marketingu
        promuje zycie na maxa i to ze swiat stanie sie lepszy jezeli bedziesz jezdzil
        ferrari. wiec wszyscy do tego daza, a zapominaja ze my jestesmy po prostu
        lepiej rozwinietymi tworami natury i teka tez role spelniamy na ziemi.

        > wydaje mi sie ze totalne wyludnienie nam nie grozi, a argumenty za ratowniem
        > rasy bialej pomine litosciwie milczeniem.

        nie chodzi o wyludnienie, to ziemi nie grozi. A ras abiala i tak jest skazana
        na zaglade, podobnie jak chrzescijanstwo.

        camel
      • Gość: agnieszka Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 23:49
        Camel, z tego co piszesz wynika, że dzieci powinnyśmy rodzić wyłacznie z dwóch
        powodów:
        1. żeby pracowały na nasze emerytury
        2. żeby opiekowały się nami na starość.

        Żaden z tych powodów nie jest dla mnie wystarczający.
        Dzieci urodzę tylko i wyłącznie komuś, kogo będę kochała i wtedy, gdy oboje
        uznamy, że nas na nie stać. Stać nie w sensie, że ok, urodzę i dalej jakoś to
        będzie, ale że będę wiedziała, że kiedy zachorują będę mogła je leczyć a kiedy
        podrosną - będę mogła posłać do dobrej szkoły.
        Nie chcę, żeby moje dzieci były biedne i miały gorsze wykształcenie.
      • Gość: .................. Re: winne kobiety i rownouprawnienie... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.05.03, 02:38
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        wole zyc w spoleczenstwie w ktorym wszyscy sa traktowani z
        > rownym szacunkiem i moga sami decydowac o tym, ile beda mieli miec dzieci.
        Czy Ty uwazasz, ze w krajach biedniejszych ktos obcy decyduje o
        ilosci posiadanych dzieci? Tam tez, maz z zona podejmuja decyzje o
        tym. Roznica polega jedynie na tym, ze oni chca je miec, a rasa
        biala nie chce, (czeste aborcje nie bez przyczyny) bo lubuje sie
        w swoim "dobrobycie" ktorego boja sie stracic z racji dzieci (nie
        pojedzie na wakacje, kiedy w ciazy jest lub pieluchy trzeba zmieniac
        dla dzieciaka, nie moze pic alkoholu bedac w ciazy, kariera
        zawodowa jest wazniejsza, lepiej jezdzic nowym mercem niz wydac
        pieniadze dla nianki za opieke nad dzieckiem itp). Spoleczenstwo
        gdzie wszyscy sa traktowani z rownym szacunkiem wydaje sie byc
        Twoim marzeniem. Ja takiego nie znalem i pewnie nie poznam. Nawet
        nie wiem o czym Ty mowisz. Moze nie mieszkam prawdziwie na tej
        naszej ziemi?! Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka