09.11.08, 19:35
Brawo, nareszcie bezpruderyjny tekst o tym, co czują (i nie)
seksualnie kobiety dojrzałe i starsze. Można skonfrontować z
własnymi doświadczeniami (również przykrymi, pustymi,
niekonwencjonalnymi...) oraz przygotować się psychicznie na to, co
może czekać później. I podbudować się, że ta sfera życia kobiety nie
zawsze jest totalnie super (jak głoszą magazyny w lakierowanych
okładkach), ani też nie musi zupełnie zaniknąć w pewnym wieku i
okolicznościach.
Wielkie dzięki dla Redakcji i cieszę się, że ma być c.d.
Obserwuj wątek
    • przemo77 Seks 10.11.08, 15:13
      Dla mnie ten artykuł ma taki przekaz, że jak Ci seks nie wychodzi w związku to
      nie próbuj rozmawiać coś zmieniać tylko rzuć i szukaj kogoś nowego moim
      zdaniem nie o to w seksie chodzi, brawa to tylko za podjęcie tematu za nic więcej
      • meg303 Re: Seks 10.11.08, 16:30
        Nie czytałes uważnie. Jedna z bohaterek wykazuje daleko idąca determinacje,
        aby zmienić cos na lepsze. Mam na myśli fragment z romantycznym masażem i olejkiem.
        Problem w tym, ze są faceci niereformowalni, albo tacy ktorym się nie chce.
        Artykuł super czekam na więcej
        • qupaal Re: Seks 11.11.08, 13:02
          IMHO nadmierna generalizacja.
          Cecha "niereformowalni" może dotyczyć człowieka, nie tylko mężczyzny.
          Niechęć do zmian nie jest kwestią lenistwa.
          • jazmig Żal mi tych kobiet 11.11.08, 16:45
            Która z tych kobiet jest normalna? Może tylko druga z nich, 60-
            latka. Pozostałe nie mają pojęcie o seksie. Nie odróżniają rżnięcia
            od seksu, one się rżną z facetami, a seksu nie znają. Orgazm to nie
            wszystko, bo ważne jest, co potem.
            • qupaal Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 17:26
              Wiesz, mi żal każdego człowieka, którego dotknęło nieszczęście. Gorzej, jak
              nieszczęście rodzi się w głowie z nierozsądku, z pustki, z nieumiejętności
              dostrzeżenia własnych niedoskonałości, z niepohamowanej dumy i egocentryzmu.

              Boję się jednak natrafić na kobietę, której słaby intelekt emocjonalny może
              doprowadzić do destrukcyjnego żniwa po kilka latach związku. Jak kobieta zaczyna
              się Ciebie czepiać o dosłownie wszystko, najprawdopodobniej znaczy to, że
              zaczyna mieć problem z kondycją psychiczną i nie umie sobie poradzić ze swoim
              problemem, czyli nieumiejętnością wkomponowania swojego życia w jej wyobrażenie
              o idealnym modelu życia, który jest tak zmienny i nieuchwytny jak jej ambiwalencja.

              Bardziej mi żal wszystkich mężczyzn, którzy cierpieli z powodu kiepskiej
              psychiki i emocjonalnego chaosu kilku z pań opisanych w artykule.
              • ryszard_mis_ochodzki konfesjonał qrw jak nic 11.11.08, 18:38
                1. W jednym roku doszłam do dziesięciu kochanków. Niektórzy żonaci, inni mieszkali za daleko. Nie przywiązywałam się do nich.

                2. Ja marzyłam wtedy o seksie z dwoma mężczyznami, Nie miałam w domu nic, czym mogłabym się masturbować, ale znalazłam kamień na półce. Podłużny, dość duży, ktoś go przywiózł z wakacji. Wyszorowałam go porządnie szczoteczką i wyparzyłam we wrzątku. W czasie orgazmu wpadł mi do pochwy.

                3. Pokażę pani moje wibratory, trzymam je w szafce nocnej. W pudełku po butach są te zepsute. O, te cztery były moje ulubione. . Pamiętam, jak oglądałam wielkie penisy Murzynów. Analne stosunki mnie bolą. Ale muszę przyznać, że doprowadzają do orgazmu. W rzeczywistości chciałabym spróbować seksu z trzema mężczyznami.

                4. Miałam 40 lat, gdy zdradziłam męża na wakacjach w Hiszpanii. Z pięknym 20-letnim tubylcem, który miał duże przyrodzenie, słabych niszczę psychicznie. No i dobrze, żeby mężczyzna był nieźle zbudowany. Gdyby wielkość nie miała znaczenia, kobietom wystarczałyby palce

                5. Nauczyłam się też, że mężczyzną można manipulować, jeśli zrobi mu się seks oralny. kręcimy filmiki, oglądamy erotyczne strony w internecie.. Od sąsiadów dostałam wibrator na walentynki. Mąż wiedział o tej kobiecie. Wie też, że chciałabym mieć kochanka. Nie jest zazdrosny, pozwolił mi.

                6. Zdradziłam męża w styczniu tego roku. Zobaczyłam faceta o 12 kilo grubszego, Okazało się, że nie staje mu fiut. Całował się fatalnie, nie wiedział, co robić z językiem. Robienie loda go nie podniecało, doprowadziłam go więc do wytrysku ręcznie, a i tak nie miał pełnej erekcji.

                Mąż dowiedział się od razu, jak wróciłam do domu. Wybaczył mi. Mąż przed ślubem też mnie parę razy zdradził, ja miałam kilku kochanków. Raz nawet prawdziwego dresiarza, marzyłam o seksie z takim prostym typem. Miał małego penisa. W czasie stosunku nie mogłam powstrzymać śmiechu. Kochaliśmy się wszędzie, na cmentarzach, na grobach, pamiętam do dziś nazwisko jednej zmarłej.

                Marzę o seksie z jeszcze jednym facetem, zeby spuścić napięcie w ciągu dnia, używam wibratora.
                  • nick3 Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 16:05

                    Wypowiedzi, że odwaga realizowania własnych rzeczywistych pragnień
                    seksualnych "zeszmaca" kobietę - jest właśnie formą szykanowania
                    kobiet przez męski szowinizm (w tym przez religię, która jest jego
                    produktem).

                    Wolne społeczeństwo polegałoby m. in. na tym, by nie tolerować
                    takiego postępowania.
                    • zdanka1 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:00
                      Nie wazne czy to odwaga, czy nie - to dla mnie nieistotne. Natomiast
                      czytajac ten fragment tekstu poczułam się przez chwilę jakbym
                      czytała Manuelę G, kiedy spadała jej poczytność, a co za tym idzie -
                      poczytalność - bo zyła głownie z ksiązek - tzn.wariant wymysl
                      jeszcze cos co mozna sobie wsadzić . Dla mnie ta babka mogłaby
                      napisac równie dobrze, z e marzy o tym, zeby u seks w beczce kapusty
                      zw swiezo uciętą choinką - efekt byłby ten sam i tak samo bez
                      sensu. Wz-tka do deser, 20 wz-tek to rzyganie.
                          • drugi.wolny Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:44
                            "To człowiek z innego świata niż mój, zamożny prawnik. Pieniądze stanowiły
                            afrodyzjak. Myślałam nawet, że się w nim zakochałam."

                            I weź tu myśl inaczej o kobietach... Wszystko dla pieniędzy. A jeśli ktoś powie,
                            że to naturalne, że kobieta chce czuć się bezpieczna (obecnie pieniądza mogą
                            dawać to poczucie bezpieczeństwa) to naturalne jest, że facet (samiec) powinien
                            zapładniać jak najwięcej kobiet (samic).
                            • poszeklu Logika instynktu 12.11.08, 18:40
                              Przeczytalem to i znalazlem tylko jedna mysl:
                              Autorom chodzi o propagowanie instynktu.
                              Zaspokajanie seksualne jest dla nich najwazniejsze
                              i to jest cala logika zycia bohaterek tego reportazu.
                              Ocene pozostawiam Wam wszystkim.
                                • poszeklu Re: Ten 'instynkt' jest człowiekiem. 12.11.08, 20:56
                                  nick3 napisał:
                                  > Ten 'instynkt' jest tym, co jest tobą w tobie.
                                  > Reszta jest kostiumem.

                                  Nie dla wszystkich, na szczescie. Nawet osiol oprocz
                                  tego instynktu popedu cos wiecej czuje i mysli. Zdarzaja
                                  sie oczywiscie skrajne przypadki.
                                  • nick3 Re: Ten 'instynkt' jest człowiekiem. 12.11.08, 23:39

                                    To, co deprecjonujaco nazywasz 'instynktem' 'popędem' (może
                                    jeszcze 'hormonami'?:) nie jest jakąś obcą naszemu człowieczeństwu
                                    bezosobową "biologią", jak każą nam wierzyć moraliści.

                                    Przeciwnie, ludzki seks jest - ludzki właśnie.

                                    Jest to miejsce twojej osobowości, w którym jesteś 100% intymny.

                                    (Nie byłby sprawą tak bezgranicznie intymną (osobistą), gdyby był
                                    tylko jakąś "biologią")


                                    Myślenie jest zasadniczo anonimowe. Nie jest tym, co osobiste (a
                                    więc ludzkie)


                                    • gmsaxz Małżeństwo czyli normalność i brutal w spódnicy 13.11.08, 13:58
                                      j.w. Problem zwykle polega na stawianiu przez kobiety mężowi znacznie wyżej
                                      poprzeczki niż innym facetom. A jak już te wymagania spełnisz to i tak jest nie
                                      tak. To chyba wynika z genomu kobiety, w przeszłości w stadzie bzykali taką
                                      wszyscy równo i pewnie to jest mentalna pozostałość. Sorki, nie wkurzajcie się,
                                      lepiej spróbujcie się zmienić. PZDR

                                      PS Mam dosyć tej bzdetnej gadki o niezaspokojonych przez męża niewiastach.
                                      Wolałbym raczej poczytać o mężach dręczonych przez żony
                                        • masochista Tylko 1 dziewuszka rżnęła się przyzwoicie. 13.11.08, 17:34
                                          Sex Polek praktycznie nie istnieje. Zapieprzają na etacie, potem
                                          etat w domu, dzieci, zakupy, pranie, gotowanie, ciągle za mało
                                          pieniędzy, problem goni problem, problem ciągnie za sobą do łóżka,
                                          zero wiadomości o antykoncepcji, strach przed nie wiadomo czym, itp.
                                          itd. Jak w takim środowisku ma czerpać przyjemność z seksu? Tylko 1
                                          dziewczyna w miarę przyzwoicie pieprzyła się bez obaw. O czym jest
                                          ten artykuł? O fantazjach polskich kobiet? Ile/ilu z nich ma własną
                                          chatę tylko dla siebie? Dobrze, że łatwiej jest już o hoteliki i
                                          pensjonaty, że można jakoś zarobić na przyjemności. Tylko z kim
                                          można się nimi dzielić?
                          • nett1980 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 23:33
                            norman_bates napisał:

                            > sokolasty napisał:
                            >
                            > > Uwielbiam to. Jak kobieta ma dużo facetów, to jest szmatą. Jak
                            facet ma d
                            > użo
                            > > kobiet, to ma powodzenie.
                            >
                            > Wręcz przeciwnie - kobieta nie powinna się zniżać do poziomu
                            niektórych facetów
                            > .
                            Co ty z tym ponizaniem, ciebie to, ze masz jakies potrzeby i popedy
                            poniza? Jestesmy splugawionymi seksem aniolami? Dedykuje ci pewien
                            cytat z innego forum:
                            "Jeszcze 100 lat temu ludzie mieszkali w domach jednoizbowych, razem
                            ze
                            zwierzetami. Sugerujesz, ze oni nie widzieli porodow? Bzdury
                            kompletne. Ogladali
                            porod kobiety, krowy, swini, suki, kotki - bez zadnych urazow.
                            Dzieci w takich
                            warunkach widzialy tez seks rodzicow i nic sie nikomu nie stalo.
                            Kobieta kojarzy
                            sie z cieplem od XVIII w. - to wymyslil Rousseau, wraz z opieka nad
                            dziecmi (co
                            ciekawe, sam Rousseau mial duzo dzieci, ktore oddal do przytulku).
                            Wczesniej
                            kobieta kojarzyla sie z diablem i nieokielznanym popedem seksualnym -
                            stad
                            polowania na czarownice, wlasnie z patologicznego strachu przed
                            kobiecym popedem
                            seksualnym. Dzieci zywiono resztkami, nawet w bogatszych domach.
                            Porodow przez
                            tysiaclecia nie ogladali tylko arystokraci i ludzie na tyle bogaci,
                            zeby
                            pozwolic sobie na oddzielne pokoje dla kobiet.

                            Jak kobieta zachoruje na raka i jest nieestetyczna, to tez odziera
                            cie ze
                            zludzen? Porod to normalna sprawa, wiekszosc kobiet go przechodzi.
                            Dla ciebie
                            najlepsza bedzie lalka - nie ma tych znienawidzonych przez ciebie
                            smierdzacych
                            wnetrznosci, no a dziecko przeciez mozna adoptowac.

                            Mezczyzni tacy jak ty kobiete uwazaja za przedmiot stworzony tylko
                            dla ich
                            przyjemnosci, jesli przestaje byc ladna lub tez zaczyna byc
                            autonomiczna, chca,
                            zeby zniknela im z oczu. Gadanie o 'cieple i bezpieczenstwie' to
                            jest po prostu
                            maskowanie pragnienia kompletnej kontroli nad kobietami".
                        • elle444 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 13.11.08, 17:27
                          Nie do końca. Facet, który zachowywałby sie jak te Panie, też byłby
                          dla mnie wyłącznie zużytą wycieraczką.
                          Tyle, że w zadnym męskim piśmie taki tekst nie mógłby zaistnieć. No
                          moze w jakis świrszczykach, ale tego nie wiem bo nie czytam. Tyle,
                          ze zdaje sie, ze Gazeta do tego miana jak na razie nie pretenduje.
                          W sumie żal mi tych kobet, bo widac, że szczęśliwe nie są. Orgazm
                          szczęścia nie daje jak próbują nam wmówić pewne pisma kobiece...
                          Zaczynam się zastanawiać, czy mężczyźni - zużyte wycieraczki tez
                          czerpia z seksu taką satysfakcję, jak nam od wieków próbują wmówić.
                          w sumie te zachowania opisane w tekście są dosyć kompulsywne ...
                          • pinup Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 14.11.08, 10:26
                            > W sumie żal mi tych kobet, bo widac, że szczęśliwe nie są. Orgazm
                            > szczęścia nie daje jak próbują nam wmówić pewne pisma kobiece...

                            orgazm to szczescie w najczystszej postaci, a ze trwajace tylko
                            kilka sekund to inna sprawa.
                            tak jak pieniadze same z siebie nie daja szczescia, tak samo praca,
                            orgazm itd. szczescie to polaczenie wszystkich waznych dla danego
                            osobnika elementow w proporcjach, ktore sam uwaza za wlasciwe.
                      • nick3 Re: zdanka1 Partia Kobiet 13.11.08, 15:05

                        zdanka1 napisała:

                        > Nie wazne czy to odwaga, czy nie - to dla mnie nieistotne.


                        Ale dla tych, u których jest to odwaga - istotne.


                        A co do "Manueli G, której spada poczytność", to świetnie, że o niej
                        przypomniałaś!:)


                        Kobiety, bez polityki nie zmienimy kraju.

                        Trzeba głosować:


                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5136481.html
                    • norman_bates Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:03
                      nick3 napisał:

                      > Wypowiedzi, że odwaga realizowania własnych rzeczywistych pragnień
                      > seksualnych "zeszmaca" kobietę

                      Pozostaje pytanie czy naprawdę są to własne pragnienia, czy może pragnienia
                      zasugerowane prze kolorowe magazyny, feministki, artykuły GW, albo od samego
                      faceta, który naoglądał się za dużo pornoli.

                      No bo jakie przesłanie bije z tego typu artykułów?
                      "Nie masz orgazmu? Jesteś ciemniaczką"
                      "Uprawiasz seks tylko w łóżku? Jesteś ciemniaczką"
                      "Nie używasz gadżetów w łóżku? Jesteś ciemniaczką"

                      No i jaka kobieta chce żeby inna nazywała ją "ciemniaczką"?

                      Generalnie uważam, że panie -w przeciwieństwie do tego co myślą o nich
                      feministki- potrafią i potrafiły zawsze poradzić sobie w życiu (także łóżkowym).
                      • zdanka1 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:10
                        Nie wiem skąd w ogole przypuszczenie, z e kobiety , które
                        wypowiadają się w tym artykule mają cokolweik wspólnego z feminizmem?


                        W tym kontekscie to Jagna Borynowa też była feministka, bo miała
                        DUZE pragnienie i realizowała je na calość. Ciekawe co ona czytała -
                        pewnie kolorowe magazyny " Sado - maso na roli. dodatek
                        feministyczny"

                        PS. Ciekawe, czy jakakolwiek kobieta chciałaby mieć co wspólnego z
                        gosciem, który wybrał sobie nick z jednej z najbardziej
                        mizoginicznych ksiązek - czyli o fantazjach facetsa, który
                        uwielbiał seks z 3 kobietami, a potem np. rznał je piłą.
                        • norman_bates Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:21
                          zdanka1 napisała:

                          > Nie wiem skąd w ogole przypuszczenie, z e kobiety , które
                          > wypowiadają się w tym artykule mają cokolweik wspólnego z feminizmem?

                          A gdzie takie przypuszczenie wysunąłem? Chodziło mi o feministki pokroju pani b.
                          minister Środy.

                          > PS. Ciekawe, czy jakakolwiek kobieta chciałaby mieć co wspólnego z
                          > gosciem, który wybrał sobie nick z jednej z najbardziej
                          > mizoginicznych ksiązek - czyli o fantazjach facetsa, który
                          > uwielbiał seks z 3 kobietami, a potem np. rznał je piłą.

                          Pudło....
                          • zdanka1 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:32
                            Ad1) Czy pani minister Sroda gdziekolwiek w jakimkolwiek artykule
                            lub publicznej wypowiedzi zachecała do używania tzrech wibratorów,
                            seksu na grobie, trójkątów itp?
                            Prosze o podanie cytatów w tych wypowiedzi, skoro do nich się
                            odwołujemy.

                            ad2) > Pudło....

                            Norman_Bates wg ciebie nie jest bohaterem 'American Psycho'? No cóz,
                            skoro nie wiesz, skad wziałeś sobie nick, to już nie mój problem...
                            • norman_bates Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 17:42
                              zdanka1 napisała:

                              > Ad1

                              Wystarczy, że pani ministerka Środa wrzuca do jednego worka rodziny patologiczne
                              i normalne

                              > ad2) > Pudło....
                              >
                              > Norman_Bates wg ciebie nie jest bohaterem 'American Psycho'? No cóz,
                              > skoro nie wiesz, skad wziałeś sobie nick, to już nie mój problem...

                              Radzę zasięgnąć rady google, albo nadrobić zaległości w klasyce kina
                              • zdanka1 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 18:25
                                > Wystarczy, że pani ministerka Środa wrzuca do jednego worka
                                rodziny patologiczn
                                > e
                                > i normalne

                                Po pierwsze - prosze o link do tych informacji. Po drugie - ten
                                artykuł nie dotyczy rodzin "patologicznych i normalnych" , ale seksu
                                kilku kobiet i nadal nie widze związku między feminizmem, Srodą, a
                                kobietą, która masturbowała się kamieniem. Doczekam się jakichś
                                sensownych konkluzji jaki wpływ miaal minister Sroda na współzycie
                                w trójkacie?
                                • norman_bates Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 19:13
                                  zdanka1 napisała:

                                  > Po pierwsze - prosze o link do tych informacji.

                                  Proszę sobie prześledzić raporty GW "Środa w środę". Niemal w każdym tekście w
                                  którym pojawia się kobieta która pracuje w domu, jest na pewno nieszczęśliwa, na
                                  pewno nie wykształcona, na pewno jest niewolnicą seksualną męża, pijaka który ją
                                  regularnie bije.

                                  Po drugie - ten
                                  > artykuł nie dotyczy rodzin "patologicznych i normalnych

                                  Sama poruszyłaś szerzej temat feminizmu- dla mnie to jeden z wielu czynników
                                  próbujących wpływać na kobiety i wmówić im, że muszą się zniżać do poziomu mężczyzn.
                                  • zdanka1 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 19:25
                                    >
                                    > Proszę sobie prześledzić raporty GW "Środa w środę"

                                    Sledzę je regularnie - w żadnym nie spotkałam wspomnianych
                                    informacji. Pojawiaja się natomiast posulaty uregulowania kwestii
                                    składek Zus-owskich dla kobiet pracujących w domu oraz wolnego
                                    wyboru (praca zawodowa a praca w domu ) - który nie byłby
                                    przymusem. Oprócz tego poruszane są kwastie rodzin patologicznych ,
                                    bo i takie istnieją . Nadal nie widzę zwiazku między tymi
                                    raportami a masturbacją kamieniem .


                                    >Sama poruszyłaś szerzej temat feminizmu- dla mnie to jeden z wielu
                                    czynników
                                    > próbujących wpływać na kobiety i wmówić im, że muszą się zniżać do
                                    poziomu mężc
                                    > zyzn.

                                    Nie poruszyłam go sama - ty o tym wspomniałeś jako pierwszy w
                                    poscie powyzej, a ja usiłuję dowiedziec sie jak feminizm wpływa na
                                    kobiety w artykule. Nie mogę się tego od ciebie dowiedzieć, gdyż
                                    najpierw kazesz mi czytac Srodę, która zresztą czytam, a potem
                                    twierdzisz, ze w wyniku czytania artykułow tejze, te kobiety
                                    zachowują sie tak jak sie zachowują . Nadal nie ma tu zadnego
                                    zwiazku - środa pisze o uregulowaniu kwestii Zus-u kobiet
                                    pracujących w domach, aby po smierci czy odejciu męza nei zostały na
                                    lodzie, a tu mamy artykuł o seksie z kochankiem na grobie.

                                    Pytam po raz kolejny - co ma wspólnego feminizm z seksem na grobie?
                                    Czy postulatem feminizmu jest - uprawiajcie seks na grobie z dwoma
                                    męzycznami i masturbujcie się kamieniem? Czy sroda napisała taki
                                    manifest ? Czy pisze o tym co tydzień w klejnym artykule?


                                    • norman_bates Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 20:23
                                      zdanka1 napisała:

                                      > >
                                      > > Proszę sobie prześledzić raporty GW "Środa w środę"
                                      >
                                      > Sledzę je regularnie - w żadnym nie spotkałam wspomnianych
                                      > informacji. Pojawiaja się natomiast posulaty uregulowania kwestii
                                      > składek Zus-owskich dla kobiet pracujących w domu oraz wolnego
                                      > wyboru (praca zawodowa a praca w domu ) - który nie byłby
                                      > przymusem. Oprócz tego poruszane są kwastie rodzin patologicznych ,
                                      > bo i takie istnieją . Nadal nie widzę zwiazku między tymi
                                      > raportami a masturbacją kamieniem .

                                      Widocznie czytasz, je wybiórczo. Jeden z wielu przykładów "Polska jest kobietą?"
                                      albo jeden z ostatnich felietonów (doprawdy nie pamiętam tytułu) traktujący o
                                      seksistowskich (a jakże!) reklamach między innymi proszków do prania.

                                      > Pytam po raz kolejny - co ma wspólnego feminizm z seksem na grobie?
                                      > Czy postulatem feminizmu jest - uprawiajcie seks na grobie z dwoma
                                      > męzycznami i masturbujcie się kamieniem? Czy sroda napisała taki
                                      > manifest ? Czy pisze o tym co tydzień w klejnym artykule?

                                      Odpowiedziałem na to pytanie już dwukrotnie. Zrobię to po raz ostatni (nie
                                      zamierzam w nieskończoność powtarzać i tłumaczyć tych samchy słów):

                                      napisałem:
                                      > [feminizm]to jeden z wielu czynników [inne też wymieniałem]
                                      > próbujących wpływać na kobiety i wmówić im, że muszą się zniżać do poziomu mężc
                                      > zyzn.

                                      Jednym z objawów tego zniżania się do poziomu faceta, jest traktowanie seksu w
                                      tylko w kategoriach orgazmu. A jak nie ma orgazmu? To trzeba znaleźć nowego.
                                      Czyżby panie opisywane w artykule tak nie robiły?



                                      • iluminacja256 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 13.11.08, 09:18
                                        Nadal nie wskazałes na zaden element łączacy felietony Środy i
                                        kobiety z tego artykułu czyli na cokolwiek co łacyz te kobiety,
                                        Środę i feminizm. Widac nie jesteś w stanie, ale sadze, z e
                                        napiszesz jeszcze z 80 postów...

                                        Chyba, z e chcesz powiedzieć, ze felieton Środy na temat
                                        seksistowskich reklam proszków do prania tak wpłynał na te kobiete,
                                        ze kochała sie z jakimś dresem na grobie? Tak Sroda wpływa na te
                                        kobiety z a pomoca tresci podprogowych: proszek- woda-woda-sok-sok-
                                        sperma?

                                        A moze :pranie- pralka- pralka-ruchy- ruchy- seks?


                                        > Jednym z objawów tego zniżania się do poziomu faceta, jest
                                        traktowanie seksu w
                                        > tylko w kategoriach orgazmu. A jak nie ma orgazmu? To trzeba
                                        znaleźć nowego.
                                        > Czyżby panie opisywane w artykule tak nie robiły?

                                        Orgazm jest jedn z najwazniejszych rzeczy w seksie, jakbyś nie
                                        wiedział - budzi taką sama frustrację u kobiet i u mezczyzn,
                                        zwłaszcza im dalej od 20stki, bo tym większe potzreby seksualne u
                                        kobiet.
                                        Rozumiem, z e gdybyś przez 10 lat nie miał wytrysku i tym samym
                                        orgazmu , to nadal byłbyś ze swoja partnerką altruistycznie?
                                        Gratuluję, zycze partnerki altruisytycznej, wtedy moze zrozumiesz
                                        jaką piramidalną bzdurę napisałeś.

                                        Kobieta nie zniza sie do zadnego poziomu - kobieta tak samo jak
                                        facet chce udanego seksu. Nie wiem skąd ci przyszło do głowy, ze
                                        wlasnei kobieta ma sie poswięcać dla neiudanego seksu, aby nie
                                        znizać sie do poziomu męzczyzn, którzy dązą do udanego .

                                        Skoro faceci odchodzą, bo była oziębła , nie wiem dlaczego uwazasz,
                                        z e kobiety maja uprawiać seks z facetami, którzy nawet nie wiedza
                                        gdzie jest lechtaczka. To tak jakbyś powiedział ---------------->
                                        kobieta, która chce czuć przyjemnosc zniza się do poziomu męzczyzny,
                                        bo powinna cieszyć sie z braku przyjemnosci, aby być kobieta.

                                        Dałes przepiękny przykład zachamowań w kwestii seksu i podwójnego
                                        standartu.
                              • lord_viadro niesamowity egocentryzm bije z tych pań.. 12.11.08, 18:48
                                widać nie czytały książki słynnej seksuolożki Stefani Grzyb "Jak osiągnąć orgazm
                                zmywając naczynia w zlewie" ;}
                                Facetów traktują jak skrzyżowanie wibratora z bankomatem + pare dodatkowych
                                funkcji jak w scyzoryku mc gayvera.
                                seks traktują jak sport, nałóg z nastawieniem na wynik ilość orgazmów i ocena
                                jazdy "figurowej" po nakręceniu filmu czy już udało nam sie tak jak na
                                pożyczonym od Kryśki z biura niemieckim pornolu :D.
                                meża do roboty a same bzykają sie z hydraulikiem "czesiem"... a potem dziwią sie
                                że trafiają na facetów im podobnych co po zaliczeniu machają chustką zasmarkana
                                na pożegnanie :P
                                ===========
                                największą wojne w związku powoduje małe łóżko z krótką kołdrą :D
                                • nick3 Ksiądz ci to powiedział? 12.11.08, 19:52

                                  Za to bezmyślne powtarzanie piętnujących banałów oby ci się nigdy do
                                  końca życia nie trafiła w łóżku kobieta kierująca się czymkolwiek
                                  oprócz czystego altruizmu:)

                                  Życzę ci tego.
                                  • lord_viadro wiedźma ? czy przyjaciółka wibratora? 12.11.08, 22:05
                                    nie mówie, że kobiety nie mają myśleć o swojej przyjemności i o tym co im ją
                                    daje, ale jak będą TYLKO o sobie myśleć ( na zasadzie facetowi to tiak zawsze
                                    dobrze...) to rozwalą każdy związek (to samo dotyczy mężczyzn). Jakby faceci
                                    myśleli tylko o sobie, to żadna kobieta by z nimi orgazmu nie miała
                                    • nick3 Jedno i drugie. Czy to niestosowne?:) 13.11.08, 02:37

                                      A gdzież w artykule (albo w moich postach) jest mowa o
                                      jakimś "TYLKO".

                                      Wydaje mi się, że próbujesz tworzyć problem nieco sztuczny, by
                                      oskarżyć złe libertynki o "wampiryzm":)

                                      A przecież przy odrobinie dobrej woli (która u kochanków jest chyba
                                      oczywistością, nie wiem jak to jest w małżeństwie:) łatwo chyba
                                      zauważyć, że niewiele rzeczy działa na nas równie pobudzająco, co
                                      rozkosz u partnera.


                                      Rozróżnienie "egoizmu" i "altruizmu" jest w seksie sztuczne (może
                                      poza przypadkami relacji patologicznych).

                                        • iluminacja256 Re: Jedno i drugie. Czy to niestosowne?:) 13.11.08, 09:06
                                          A ja sugeruję nie uogólniać.
                                          Jesli ktoś spodziewa się, że przez 20 lat zwiazku ciągle bedzie jak
                                          na pierwszej randce , to na pewno rozczaruje się , chocby tych
                                          związków miał 15 - bo tak nie będzie.

                                          Zmienia się jakosc, ale skoro ludzie nie potrafią
                                          sie "przekwalifikowac", a przede wszystkim ze sobą ze sobą
                                          rozmawiac, to nic dziwnego, ze potem zyczy sie komuś seksu w
                                          malzeństwie jak najgorszego przekleństwa...
                                          Tu już jest parę takich postów - pt. skoro mi nie powiesz, co
                                          lubisz, to skąd mam wiedzieć, ze coś cie moze boleć , albo czegoś
                                          nie lubisz, a coś cie nudzi. W tym artykule to jest facet tej
                                          kobitki, który rozwalił od a do z cos, co ona zaproponowała - moze
                                          nie dlatego, ze chciał, ale dlatego, ze nawet przez chwilę mu nie
                                          przyszło do głowy, z ejesli ktoś chce mieć cimniejsze swiatlo, to
                                          widac po coś to jets, wiec nie trzeba właczyć zaraz halogenów, moze
                                          ten ktoś włąy je sam , ale za godzinę.
                        • focus35 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 13.11.08, 00:38
                          popieram - tez nie wiem czemu a propos tego art. pojawiaja sie
                          jakies komentarze na temat feminizmu - to nie byl artykul o
                          feministach, no chyba, ze kazda kobiete majaca jakis zawod i
                          pracujaca poza domem ktos automatycznie nazywa feministka, ale to
                          znaczy, ze nie wie o czym mowi

                          podobnie od czapy sa stwierdzenia, ze artykul o doswiadczeniu
                          seksualnym roznych kobiet ma sugerowac komus, ze jest ciemniakiem,
                          jesli ma mniejsze doswiadczenie albo inne potrzeby czy spojrzenie na
                          te sfere - trzeba miec niezle nakichane w glowie, zeby wysnuwac z
                          tego jakas ideologie...


                          zdanka1 napisała:

                          > Nie wiem skąd w ogole przypuszczenie, z e kobiety , które
                          > wypowiadają się w tym artykule mają cokolweik wspólnego z
                          feminizmem?
                          >
                          >
                          > W tym kontekscie to Jagna Borynowa też była feministka, bo miała
                          > DUZE pragnienie i realizowała je na calość. Ciekawe co ona
                          czytała -
                          > pewnie kolorowe magazyny " Sado - maso na roli. dodatek
                          > feministyczny"
                          >
                          > PS. Ciekawe, czy jakakolwiek kobieta chciałaby mieć co wspólnego z
                          > gosciem, który wybrał sobie nick z jednej z najbardziej
                          > mizoginicznych ksiązek - czyli o fantazjach facetsa, który
                          > uwielbiał seks z 3 kobietami, a potem np. rznał je piłą.
                      • nick3 Re: Poniżanie seksu jest przemocą. 12.11.08, 18:33

                        Jeśli chcesz twierdzić, że cała seksualność niemieszcząca się w
                        rygorach monogamii jest rezultatem terroru ze strony popkultury
                        ("zgniły zachód"?:) to pozwól, że uznam to za pogląd zmontowany pod
                        ideologiczną tezę:)


                        To prawda, że presja 'pro-seksualna' istnieje. Ale prawdą jest też,
                        że co do brutalności nie ma ona żadnych szans konkurować z presją
                        antyseksualną, którą tysiąclecia wyposażyły w o wiele bardziej
                        skuteczne i głęboko sięgające narzędzia rażenia.

                        W końcu lepiej być "ciemniaczką" (ale za to "szanującą się":)
                        niż "szmatą", nieprawdaż?

                        Albo niż przyznać, że ten, kto godzi się żyć zgodnie z wymaganiami
                        moralizatorskiej opinii "nie potrafi zawsze poradzić sobie w życiu
                        (także łóżkowym)" (tj. nie jest szczęśliwy).

                  • 3-animal Re: triumf feministek 14.11.08, 11:19
                    Alez oczywiscie:
                    Jak kobieta powie, ze mial malego fiuta - to jest szmata
                    jak powie, ze cos jej sie nie podoba - to jest feministka
                    jak powie, ze facet jej nie zaspokaja to jest szantazystka
                • gondra Re: konfesjonał qrw jak nic 11.11.08, 19:08
                  No tak, można było sie spodziewać komentarzy różnych seksistów. Przecież kobieta
                  w kwestii seksu to dziura między nogami dzięki której facet ma mieć przyjemność.
                  Żadne trójkąty, wibratory czy kochankowie nie powinny być jej w głowie. Ma być
                  pruderyjna i zadowalać mężczyznę, wyjść za mąż jako dziewica i seksić sie tylko
                  z mężem. Bo najgorsze co może zrobić baba to nie być podporządkowaną.
                  • gondra I jeszcze 11.11.08, 19:14
                    Kobieta musi być oceniana według tego co robi z tyłkiem, seks w przypadku
                    mężczyzn jest naturalna aktywnością, a w przypadku kobiet może być brudny i
                    uwłaczający - facet może posunąć 10 kobiet w ciągu nocy i nikt nie nazwie go
                    k... Mentalne średniowiecze, na szczęście osobiście nie znam nikogo o tak
                    "ciekawym" podejściu, często spotykanym na forach, wy chyba w lasach sie chowacie.
                    • qupaal Re: I jeszcze 11.11.08, 19:34
                      Mylisz się. Tu piszą normalni faceci, jakich znasz i z jakimi rozmawiasz na co
                      dzień.

                      A odnośnie kobiety/mężczyzny dającej/używającym czesto. Sam znam przypadek,
                      kiedy kumpel posunął 3 dziewczyny w ciągu nocy. Oj następnego dnia nie miał
                      dobrej opinii wśród kobiet. Mężczyźni neutralnie do tego podchodzili; wręcz
                      zazdrośnie. Kobieta, która by puściła się 3 razy w ciągu nocy... huh... :)
                      To oczywiste, że panuje to różnica. Ma ona charakter kulturowy i tak mamy my,
                      europejczycy, w naszym społeczeństwie. To nie średniowiecze. Co z tego? Też byś
                      chciała "równouprawnienia" w tej kwestii?
                      • gondra Re: I jeszcze 11.11.08, 19:40
                        Oczywiście, ze chciałabym równouprawnienia w tej kwestii, aczkolwiek jakoś radzę
                        sobie bez niego, po prostu potrafię mieć gdzieś opinie ludzi na ten temat, poza
                        tym wychodzę z założenia, że moje życie seksualne to moja sprawa. I to jest
                        średniowiecze, spotykane w Europie w różnym stopniu w różnych krajach.
                        • qupaal Re: I jeszcze 11.11.08, 19:53
                          Nie zgadzam się. Uprawnienie w tej kwestii burzy trochę moją intuicję
                          wypracowaną przez naszą kulturę i wychowanie. Jak każdy, mam swoje wyobrażenie
                          "czarnej owcy" w kobiety i zarówno mężczyzny. Lojalność partnerowi jest chyba
                          wartością uniseksualną (nie wiem, czy to dobre sformułowanie).

                          Życie seksualne przecież jest sprawą osobistą każdego. Niektórzy lubią się tym
                          dzielić, niektórzy nie. >Aspekt seksualny opowiadań kobiet z artykułu wcale nie
                          jest dla mnie bulwersujący!<

                          Nadal nie rozumiem, co jest średniowieczem? Psychologiczny model społeczny
                          mężczyzny i kobiety w naszej kulturze?
                        • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:05
                          gondra napisała:

                          > Oczywiście, ze chciałabym równouprawnienia w tej kwestii, aczkolwiek jakoś radz
                          > ę
                          > sobie bez niego, po prostu potrafię mieć gdzieś opinie ludzi na ten temat, poza
                          > tym wychodzę z założenia, że moje życie seksualne to moja sprawa. I to jest
                          > średniowiecze, spotykane w Europie w różnym stopniu w różnych krajach.


                          Jedna uwaga,jeśli jesteś singielką to sobie rób co chcesz,natomiast jeśli jesteś
                          w związku to chyba wszystko powinno opierać się na zaufaniu.Facet któremu się
                          "puszcza" kobieta nie jest facetem a owa kobieta jest zwyczajną kurtyzaną.Czyż
                          nie lepiej wziąć rozwód i zacząć od nowa???Według jednej z kobiet raczej
                          nie,woli zdradzać i się puszczać.Ciekawe dlaczego są tylko wypowiedzi pań a nie
                          ma żadnych wypowiedzi panów w artykule...czyżby kobietki były cudowne i
                          zadowalały wszystkich menów???Nic tylko ochy i achy...
                          • gondra Re: I jeszcze 12.11.08, 17:12
                            To że nie podoba mi sie podwójna moralność i ocenianie kobiet według ich życia
                            seksualnego nie znaczy, że mam faceta lub nie mam, zdradzam lub nie zdradzam,
                            czy niektórzy wszystko muszą odnosić do osobistych przeżyć? Zdradzony facet
                            przestaje być facetem, ciekawe... Kurtyzana to inaczej prostytutka, bierze
                            pieniądze za seks, chyba nie znasz pojęć. A wypowiedzi pań są dlatego, że WO -
                            jakbyś nie zauważył - to gazeta dla kobiet i przedstawia tu kobiecy punkt widzenia.
                            • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:15
                              gondra napisała:

                              > To że nie podoba mi sie podwójna moralność i ocenianie kobiet według ich życia
                              > seksualnego nie znaczy, że mam faceta lub nie mam, zdradzam lub nie zdradzam,
                              > czy niektórzy wszystko muszą odnosić do osobistych przeżyć? Zdradzony facet


                              Ok.A co z resztą???Masz faceta i się puszczasz jak bohaterka tego artykułu czy
                              może opierasz związek na zaufaniu???Oki,nie kurtyzana,tylko zdzira....
                              > przestaje być facetem, ciekawe... Kurtyzana to inaczej prostytutka, bierze
                              > pieniądze za seks, chyba nie znasz pojęć. A wypowiedzi pań są dlatego, że WO -
                              > jakbyś nie zauważył - to gazeta dla kobiet i przedstawia tu kobiecy punkt widze
                              > nia.
                              • gondra Re: I jeszcze 12.11.08, 17:19
                                Ale co ma do rzeczy moje postępowanie? Czy ja jako jednostka zmienię tym
                                wyznaniem świat? Tak, mam męża, nie zdradzam go, no i co z tego?
                                • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:21
                                  A dlaczego nie zdradzisz???Przecież bohaterka się nie sprzeciwiała takiemu
                                  myśleniu???Co z tego że mam męża skoro mi nie wystarcza???Chcę więcej...dlaczego
                                  nie zaszalejesz jak bohaterka???
                                  • gondra Re: I jeszcze 12.11.08, 17:25
                                    A dlaczego mam tak zrobić?

                                    Czy to, że wolę jeździć w góry niż nad morze znaczy, że mam obrzucać kamieniami
                                    miłośników nadmorskich kurortów? Dajmy ludziom żyć tak jak chcą.
                                    • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:29
                                      gondra napisała:

                                      > A dlaczego mam tak zrobić?
                                      >
                                      > Czy to, że wolę jeździć w góry niż nad morze znaczy, że mam obrzucać kamieniami
                                      > miłośników nadmorskich kurortów? Dajmy ludziom żyć tak jak chcą.

                                      Ponieważ wszystko ma swoje granice...jeśli jesteś tak zafascynowana opowieściami
                                      tych kobiet to dlaczego by nie spróbować???Przecież według Ciebie to nic
                                      złego.Porównanie górskich wypadów do morskich i rzucania kamieniami do związku i
                                      seksu jest banalne.Wróć do rzeczywistości...
                                      • gondra Re: I jeszcze 12.11.08, 17:41
                                        W którym miejscu jestem zafascynowana? Uważam, że fajnie, że powstał taki
                                        artykuł i tyle. Gdzie napisałam, że to nic złego? Po prostu nie mi oceniać
                                        czyjeś postępowanie w życiu prywatnym - imo pozytywna postawa.
                                        • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:47
                                          gondra napisała:

                                          > W którym miejscu jestem zafascynowana? Uważam, że fajnie, że powstał taki
                                          > artykuł i tyle. Gdzie napisałam, że to nic złego? Po prostu nie mi oceniać
                                          > czyjeś postępowanie w życiu prywatnym - imo pozytywna postawa.

                                          A chociażby w poście o trójkąciku....zresztą nie tylko.Artykuł robi z kilku
                                          kobiet zdziry.Jeżeli facet opisałby to samo co te kobiety uznałbym tak
                                          samo.Ludzie,przejrzyjcie na oczy przecież te kobiety opowiadają to jako mężatki
                                          a nie samotne kobiety...ślepi jesteście???Czytasz uważnie???To powinnaś wiedzieć
                                          jako mężatka że tak się nie robi.Nie na tym polega związek...
                                          • gondra Re: I jeszcze 12.11.08, 18:04
                                            > A chociażby w poście o trójkąciku....

                                            Ke?

                                            > samo.Ludzie,przejrzyjcie na oczy przecież te kobiety opowiadają to jako mężatki
                                            > a nie samotne kobiety...ślepi jesteście???Czytasz uważnie???To powinnaś wiedzieć
                                            > jako mężatka że tak się nie robi.Nie na tym polega związek...

                                            Dlatego jako mężatka tak nie robię.
                                            Tak trudno zrozumieć czyjaś niechęć do umoralniania i zaglądania ludziom pod kołdrę?
                                          • pinup Re: I jeszcze 14.11.08, 10:59
                                            > Ludzie,przejrzyjcie na oczy przecież te kobiety opowiadają to jako
                                            mężatki
                                            > a nie samotne kobiety...ślepi jesteście???

                                            ale co one robily takiego czego nie powinno sie robic??? bo nie
                                            rozumiem?
                                            to ze maja fantazje o trojkatach? a ktory facet ich nie ma? to ze
                                            zmienialy partnerow? a ile osob przezywa zycie z 1 partnerem? to ze
                                            zabawiaja sie wibratorami i to w towarzystwie meza? i co z tego,
                                            skoro obydwoje akceptuja ta zabawe?
                                            co cie tak oburza, bo doprawdy nie rozumiem?
                            • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:19
                              Odnośnie zdrad....jeżeli kobieta zdradza faceta to nie robi tego bez
                              powodu,powód zawsze jakiś jest lecz się o tym nie rozmawia,nie próbuje się
                              rozwiązać tego problemu,w tym rzecz...
                              • tato69 Re: I jeszcze 13.11.08, 08:37
                                Kobiety zdradzają z tych samych powodów co mężczyźni. To jest tylko takie
                                babskie tłumaczenie, że kobiecie jest źle z facetem ( mężem ), dlatego szuka
                                sobie innego. Facet również idzie do innej bo żona nie chce wziąć do buzi. Ale
                                takie zakłamanie jakie fundują sobie same kobiety ( udawanie orgazmu ?!) to już
                                przechodzi ludzkie pojęcie. I jak tu rozwiązywać problem skoro facet nawet nie
                                ma o tym pojęcia?? Zakłamanie drogie panie to Wasza druga natura!! Nawet malować
                                się musicie ;P A udawanie orgazmów powinno być traktowane jako zdrada małżeńska.
                                Problem tylko jak to udowodnić haha.


                                <Jak suka nie da.. pies nie weźmie...>
                                • focus35 Re: I jeszcze 15.11.08, 18:41

                                  nie wypowiadaj sie za wszyskie kobiety - bo sa takie, ktore nie
                                  zdradzaja, sadze tez, ze dotyczy to takze mezczyzn (podejrzewam tez,
                                  ze takie pary maja szczesliwy, namietny seks, ufaja sobie i umieja
                                  sie komunikowac) - ten tekst jednak nie byl glownie o zdradzie -
                                  zgadzam sie tylko co do jednego w twojej wypowiedzi - kazde
                                  udawanie, nie tylko jej orgazmu, powinno byc sygnalem alarmowym dla
                                  pary.
                                  I jeszcze jedna uwaga o kobiecym orgazmie - slyszalam pare razy w
                                  luznych, niby dowcipnych rozmowach, jak panowie glosili opinie, ze
                                  interesuje ich glownie wlasne zaspokojenie, a czy zona miala orgazm
                                  to przeciez jej sprawa.



                                  tato69 napisał:

                                  > Kobiety zdradzają z tych samych powodów co mężczyźni. To jest
                                  tylko takie
                                  > babskie tłumaczenie, że kobiecie jest źle z facetem ( mężem ),
                                  dlatego szuka
                                  > sobie innego. Facet również idzie do innej bo żona nie chce wziąć
                                  do buzi. Ale
                                  > takie zakłamanie jakie fundują sobie same kobiety ( udawanie
                                  orgazmu ?!) to już
                                  > przechodzi ludzkie pojęcie. I jak tu rozwiązywać problem skoro
                                  facet nawet nie
                                  > ma o tym pojęcia?? Zakłamanie drogie panie to Wasza druga natura!!
                                  Nawet malowa
                                  > ć
                                  > się musicie ;P A udawanie orgazmów powinno być traktowane jako
                                  zdrada małżeńska
                                  > .
                                  > Problem tylko jak to udowodnić haha.
                                  >
                                  >
                                  > <Jak suka nie da.. pies nie weźmie...>
                      • man_part Re: I jeszcze 12.11.08, 17:29
                        Tu jest wlasnie problem...

                        Facet posunal/ zaliczyl 3 laski
                        Kobieta by sie 3 razy puscila...

                        A dlaczego nie kobieta zaliczyla, a facet sie puscil?
                        Albo dlaczego oboje nie zaliczali, albo sie puszczali?

                        Juz samo slownictwo stwarza roznice...
                        • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:33
                          A kto powiedział że faceci się nie puszczają????Wszystko działa w obie
                          strony.Jeżeli facet się puszcza również jest zdzirą tyle że męską...
                    • norman_bates to nie średniowiecze, to biologia 11.11.08, 21:57
                      facet może posunąć 10 kobiet w ciągu nocy i nikt nie nazwie go
                      > k... Mentalne średniowiecze,

                      Tak jak w temacie. To nie kwestia kultury czy religii to czysty pragmatyzm matki
                      natury, wynikający z roli płci.

                      Jak facet polował albo walczył o bezpieczeństwo wioski/szałasu/jaskini to
                      oczywiste jest, że istniało dość poważne ryzyko, że może umrzeć zanim zdąży
                      spłodzić potomka - co z punktu widzenia ewolucji jest porażką. Dlatego natura
                      obdarzyła go w miliony plemników, żeby je rozsiewał gdzie popadnie z nadzieją,
                      że z którąś panią w końcu mu się uda.

                      Panie miały luksus wybierania sobie najlepszego chłopa z plemienia, tak żeby
                      dziecko odziedziczyło najlepsze cechy, ale również dlatego, że ciąża i
                      rodzicielstwo stanowiły ogromną stratę energii, więc seks z byle kim taką stratę
                      i porażkę ewolucyjną by powodował.
                      • nick3 "Samiec polował" - darwinizm mitologiczny:) 12.11.08, 01:11

                        Moda na pseudo-socjobiologiczne dorabianie uzasadnień dla przesądów
                        obyczajowych naszego społeczeństwa trwa:)

                        Według naiwnych wyobrażeń życie naszych zwierzęcych przodków było
                        strrrasznie "zwierzęce":

                        samce musiały być na okrągło brutalne i zapładniać wszystko, co się
                        rusza, samice potulnie rodziły i nie odstępowały młodych (oczywiście
                        nie wychodząc z jaskini, gdzie siedziały przy jaskiniowych garach:)

                        No i oczywiście nasi ewolucyjni przodkowie polowali (zapewne na
                        mamuty:)


                        Są to wyjątkowo stereotypowe wyobrażenia, nie majace nic wspolnego z
                        wiedzą.

                        Nasi ewolucyjna przeszłość (a więc okres na tyle długi, by mógł
                        odcisnąć się na DNA) to dzieje zwierzęcia, które bynajmniej nie było
                        drapieżnikiem. Żywiło się raczej korzonkami i owocami. Od czasu do
                        czasu także padliną. Nie polowało.

                        Polowanie przyszło później (juz w "ludzkiej" fazie rozwoju naszego
                        gatunku) i wynikało nie z naszej genetycznie uwarunkowanej natury
                        (np. z potrzeb żywieniowych), lecz było wynikiem obyczaju
                        kulturowego. Ekstrawagancją.


                        Tak więc historie o "mężczyznach polujących" i "kobietach w jaskini"
                        są zwykłym rzutowaniem obyczajów konserwatywnego społeczeństwa
                        kapitalistycznego na przeszłość.

                        A wszystkie wyprowadzone z nich wnioski "socjobiologiczne" są funta
                        kłaków nie warte.


                        Jeśli chcemy poznać socjobiologię człowieka, powinniśmy poznać
                        obyczaje naszych najbliższych małpich krewnych (ktore okazują się
                        bardzo różnorodne!), a nie lwów czy wilków, które nie stanowią
                        naszej przeszłości ewolucyjnej.


                        Okazuje się, że samica naszego małpiego przodka miała fajne życie:)
                        Nie mniej atrakcyjne i prestiżowe (w stadzie) od życia samca:)
                        • stapa Tzw. przesądy obyczajowe są głęboko uzasadnione. 12.11.08, 03:35
                          Tym, że jak baba wpadanie, to chłop będzie wychowywał nieswoje dziecko, a jak chłop wpadnie, to być może, część swoich możliwości poświęci innemu dziecku. Co prawda dobry żywiciel niekoniecznie musi być dobrym ojcem, w sensie genów, więc stąd korzystanie z okazji...

                          Przy porównaniu z naszymi krewnymi trzeba pamiętać, że dzieciństwo u człowieka trwa dłużej i wymaga większego zaangażowania. Był zresztą agorowy artykuł o różnicach seksualności człowieka i naszej najbliższej rodzinki i hipotezy je wyjaśniające.
                          • armagon Re: Tzw. przesądy obyczajowe są głęboko uzasadnio 12.11.08, 14:31
                            Nie rozumiem, skąd pogląd, że trzeba przekazywać swoje geny. Fakt przekazania swoich genów (kiedy nie wiadomo, czy np. dziecko nie urodzi się chore, dużo 'chemii' w jedzeniu itp. czynniki), kiedy domy dziecka są pełne niechcianych istot z cięęęzkim życiem. Szanuję tych, którzy wybrali adopcję ze względu na to. VHEMT.ORG.
                            • norman_bates Mamy XXI w. a ciemnota jak w średniowieczu 12.11.08, 16:38
                              XXI w. a po niektórych komentarzach, widzę że ludzie nadal mają problemy z
                              pogodzeniem się z faktem, że jesteśmy -mimo znacznego rozwoju na przestrzeni
                              ostatnich dwustu tysięcy lat- wciąż zwierzętami i niektóre instynkty nadal
                              odgrywają duże znaczenie w naszym życiu.

                              armagon napisał:

                              > Nie rozumiem, skąd pogląd, że trzeba przekazywać swoje geny.

                              To nie żaden "pogląd", to najbardziej pierwotne prawo natury napędzające ewolucję.
                            • stapa Re: Tzw. przesądy obyczajowe są głęboko uzasadnio 12.11.08, 16:42
                              armagon napisał:

                              > Nie rozumiem, skąd pogląd, że trzeba
                              > przekazywać swoje geny.
                              Nie trzeba, jednak biologiczne podstawy takiego zachowania z natury rzeczy są wzmacniane z pokolenia na pokolenie.

                              > Szanuję tych, którzy wybrali adopcję ze względu > na to.
                              Również mam uznanie dla tych, którzy w ten sposób potrafią się wznieść ponad swoją zwierzęcość.
                                • stapa Re: Tzw. przesądy obyczajowe są głęboko uzasadnio 12.11.08, 21:58
                                  slonbe napisał:

                                  > Hmm jestem z kobieta ktora ma 3 dzieci.. zadne z nich nie jest biologicznie
                                  > (genetycznie) "moje". Nie mam innych dzieci, te traktuje jak wlasne ale moja
                                  > partnerka chce mimo to miec ze mna jeszcze przynajmniej jedno dziecko czy to
                                  > oznacza ze mam dobre geny ????

                                  Dobre geny dają większe szanse na przeżycie (dostosowanie się) i zwiększenie ich
                                  występowanie w następnych pokoleniach. Niekoniecznie w postaci naszego
                                  potomstwa, ale też w postaci naszych krewnych. Odbywa się to w środowisku, które
                                  jest zmienne, więc to co dobre w jednej sytuacji, bywa obojętne lub szkodliwe w
                                  innych warunkach. Ponadto geny występują w różnych zestawach, których połowy są
                                  od każdego z rodziców, więc znowu w jednym zestawie mogą być dobre, a w drugim
                                  nie. To jest/są moim zdaniem dobre wytłumaczenia m. in. występowania
                                  homoseksualizmu. Ponadto im bardziej różnorodne te zestawy, tym większa szansa,
                                  że któryś z nich odniesie sukces. A najłatwiej zwiększyć różnorodność z nowym
                                  partnerem, zaś partner, który potrafi poświęcić się dla dzieci, nawet
                                  biologicznie nieswoich, zwiększa szansę na sukces dzieci.
                                  • nick3 Tak wygląda uczciwa socjobiologia a nie propaganda 13.11.08, 00:46

                                    Brawo. Polecam ten post wszystkim pewnym siebie mentorom, którzy
                                    powołując się na ewolucję pouczają o "naturalności" obecnie
                                    panujących sposobów myślenia o życiu (często dotkliwych dla ludzi).


                                    Rzetelna socjobiologia naprawdę nie polega na okraszaniu "naukowym"
                                    żargonem takich światłych maksym jak np. "człowiek człowiekowi
                                    wilkiem" itp. :)
                                    • topolowka Re: Tak wygląda uczciwa socjobiologia a nie propa 13.11.08, 11:39
                                      nick3 napisał:

                                      > Brawo. Polecam ten post wszystkim pewnym siebie mentorom, którzy
                                      > powołując się na ewolucję pouczają o "naturalności" obecnie
                                      > panujących sposobów myślenia o życiu (często dotkliwych dla ludzi).

                                      > Rzetelna socjobiologia naprawdę nie polega na
                                      >okraszaniu "naukowym" żargonem takich światłych maksym jak
                                      >np. "człowiek człowiekowi wilkiem" itp. :)

                                      Brawo, nick3. Ja bym tu jeszcze dodala te cudowna ludowa maksyme,
                                      ze "jak suka nie chce, to pies nie wezmie", ktora rowniez chetnie
                                      sie posluguja domorosli socjobiolodzy.

                                      To naprawde zabawne obserwowac, jak ten tekst budzi agresje. Ludziom
                                      naprawde ciezko zniesc kawalek wiedzy o tym, jak naprawde wyglada
                                      zycie seksualne - a do jego natury nalezy to, ze jest niepobozne,
                                      slabo sie podporzadkowuje regulom, a takze sprawia, ze ludzie dla
                                      seksu czy namietnosci lamia wszystkie reguly, ktore przedtem uwazali
                                      za sluszne i stanowiace wazne oparcie w ich zyciu.

                                      A poza tym, mezczyzni,statystycznie rzecz biorac, nie sa w stanie
                                      zniesc mysli, ze sa oceniani przez kobiety za lozkowe kwalifikacje -
                                      chociaz nie widza nic zlego w calosciowym ocenianiu kobiet jako
                                      ludzi tylko na podstawie ich wygladu i domniemanego seksualnego
                                      potencjalu, i bez skrupulow okazuja pogarde i lekcewazenie tym,
                                      ktore ich zdaniem sa albo brzydkie, albo stare. I kultura to
                                      sankcjonuje.

                                      A jak sie pojawia taki tekst jak ten, ktory ten sam sposob oceny
                                      bezceremonialnie stosuje do meskich kwalifikacji seksualnych, to
                                      zaraz oburzony pozar w kurniku, i obelgi pod adresem kobiet, ktore
                                      nie padaja na kolana przed mezczyznami, z ktorymi spaly. Rozkoszny
                                      spektakl.

                                      Artykul bardzo ciekawy, gratulacje dla dziennikarki, ze namowila
                                      rozmowczynie do szczerej rozmowy.
                                      • nowotkomarceli4 Ten tekst to truizm 13.11.08, 12:16
                                        Sex zawsze był, jest i będzie obecny w życiu człowieka - inaczej nas
                                        by nie było:) To też truizm.
                                        A poważniej - nie rozumiem tych emocji ani na "tak" ani na "nie".
                                        Przecież ludzie zawsze się zdradzali, masturbowali, pieprzyli,
                                        kochali ... bez względu na płeć i czas w jakim żyli.
                                        Artykuł, do takich wniosków można dojść po przeczytaniu opinii na
                                        forum, powinien raczej poruszać kwestię dlaczego sex kobiet w Polsce
                                        jest tematem tabu. Dlaczego polskie kobiety to matki, które "nie
                                        robią loda, nie zdradzają, nie masturbują się itp..."
                          • nick3 Bardzo "głęboko":) 12.11.08, 15:53

                            Bo w ogóle wszystkie przesądy (a już zwłaszcza, jeśli towarzyszy im
                            przymus i presja) są wyrazem wielkiej Głębi. W przeciwieństwie do
                            racjonalnego myślenia, które, jak wie każde ciemnogrodzkie dziecko,
                            jest "płytkie" (i trąci totalitaryzmem:)
                        • norman_bates kreacjonizm jak nic 12.11.08, 17:16
                          Przykład nowoczesnego kreacjonizmu - tyle, że bez pojęcia bóstwa-stwórcy.

                          Żył sobie człowiek pierwotny...pstryk... i nagle powstało społeczeństwo - tak z
                          nicości, po prostu się stało i już
                          • nick3 Chyba jednak nie przeczytałeś postu;) 12.11.08, 20:02

                            Tam było jasno napisane, że odrzucam mitologię, a nie rzetelną
                            socjobiologię.

                            A rzetelna socjobiologia po prostu nie może polegać na "tym, co
                            widzi każdy chłop na wsi, że pies i suka..."

                            Ani nie powinna brać za realnych naszych przodków bohaterów
                            kreskówki "Jaskiniowcy":)



                            I wtedy okazuje się, że ani ta samica taka bezradna, ani ten samiec
                            tak zaangażowany w swoje potomstwo, ani ten gen taki "samolubny".


                            Męscy szowiniści (i wszyscy inni usprawiedliwiacze rozmaitej
                            przemocy 'naturą') po prostu mają bardzo uproszczone i skrajnie
                            mechaniczne wyobrażenie o ewolucji. Niezgodne z wiedzą naukową.
                      • gondra Re: to nie średniowiecze, to biologia 12.11.08, 09:32
                        A w takie teorie namiętnie wierzą mężczyźni, których poziom jeśli chodzi o
                        inteligencję emocjonalną i umiejętność współżycia z innymi ludźmi, a kto wie czy
                        nie inteligencję w ogóle, zatrzymał sie na etapie owej jaskini, więc trudno
                        oczekiwać adaptacji do warunków, które panują w XXI wieku, a pogląd typu: "facet
                        może bzyknąć 10 kobiet w ciągu dnia, a kobieta, która bzyknie 10 facetów w ciągu
                        roku to k..., a to dlatego, że kobiety siedziały w jaskiniach i wybierały
                        najlepszego przyszłego ojca dla swoich dzieci, a faceci tylko szukali gdzie by
                        tu rozsiać plemniki" jest bardzo "logiczny" w tym przypadku.:)))
                        • qupaal Re: to nie średniowiecze, to biologia 12.11.08, 12:50
                          Heheheehhehe. Wszystko szepce, że rozwój kulturowy rządzi się swoimi prawami.
                          Gdyby jednak zrobić przekrój po kulturach naszej planety, zarówno tych mniej,
                          jak i bardziej zaawansowanych, można by zbudować coś w stylu trendu (wyraźna
                          korelacja statystyczna) - faworyzowanych memów ludzkich społeczeństw. Dopiero
                          wtedy będziemy mogli powiedzieć, że jakiś czynnik kulturowy ma podłoże
                          "natywne", czyli prawdopodobnie biologiczne; nie tylko samego człowieka, ale i
                          środowiska, w jakim żył.

                          Mimo wszystko, gorąco zachęcałbym do faworyzowania faktów potwierdzanych
                          naukowo, choćby rzekomymi naukowcami była para szalonych doktorantów na
                          zachodniej uczelni. Z góry przyznaję się, że za mało wiem, aby konfrontować
                          swoje przekonania (coś, co wydaje mi się intuicyjne) z badaniem statystycznym
                          przeprowadzonym przez ludzi, którzy od wielu lat siedzą w temacie.
                      • cerezacereza Re: to nie średniowiecze, to biologia 12.11.08, 13:12
                        norman_bates napisał:

                        >> Tak jak w temacie. To nie kwestia kultury czy religii to czysty
                        pragmatyzm matki natury, wynikający z roli płci.
                        >
                        > Jak facet polował albo walczył o bezpieczeństwo
                        wioski/szałasu/jaskini to
                        > oczywiste jest, że istniało dość poważne ryzyko, że może umrzeć
                        zanim zdąży
                        > spłodzić potomka - co z punktu widzenia ewolucji jest porażką.
                        Dlatego natura
                        > obdarzyła go w miliony plemników, żeby je rozsiewał gdzie popadnie
                        z nadzieją,
                        > że z którąś panią w końcu mu się uda.

                        Odp.: A to my nadal w tych czasach zyjemy? Nie no ja rozumiem, ze
                        to tylko chec interpretacji niektorych zachowan. Plyta sie zaciela?
                        Moze tak teraz nadszedl czas zweryfikowac to plemienne nastawienie i
                        dojrzec mozliwosc kontynuacji "rodu" w opiece nad juz istniejacymi
                        potomkami lub ograniczyc ilosc "rozsiewania", bo to troche
                        nielogiczne z punktu widzenia przyrody i cywilizacji i kultury i i i
                      • stapa Re: to nie średniowiecze, to biologia 12.11.08, 16:56
                        norman_bates napisał:

                        > Jak facet polował albo walczył o bezpieczeństwo wioski/szałasu/jaskini to
                        > oczywiste jest, że istniało dość poważne ryzyko, że może umrzeć zanim zdąży
                        > spłodzić potomka - co z punktu widzenia ewolucji jest porażką. Dlatego natura
                        > obdarzyła go w miliony plemników, żeby je rozsiewał gdzie popadnie z nadzieją,
                        > że z którąś panią w końcu mu się uda.
                        >
                        > Panie miały luksus wybierania sobie najlepszego chłopa z plemienia, tak żeby
                        > dziecko odziedziczyło najlepsze cechy, ale również dlatego, że ciąża i
                        > rodzicielstwo stanowiły ogromną stratę energii, więc seks z byle kim taką strat
                        > ę
                        > i porażkę ewolucyjną by powodował.
                        Odwrotnie. Ponieważ facet może mieć więcej dzieci niż kobieta, to jego śmierć jest mniejszą stratą, ale za to w przypadku wygranej nagroda większa, np. harem ;) . Stąd większa skłonność do ryzyka, które jest przecież takie męskie, nieprawdaż drogie Panie?
                      • norman_bates Re: I jeszcze 12.11.08, 17:26
                        mashii napisał:

                        > seks nie służy do dawania przyjemności (sobie), tylko do kontaktu z drugą osobą

                        Dokładnie- chociaż po przeczytaniu tego tekstu można dojść do zupełnie innego
                        wniosku
                      • wylly77 Re: I jeszcze 12.11.08, 17:37
                        mashii napisał:

                        > seks nie służy do dawania przyjemności (sobie), tylko do kontaktu z drugą osobą
                        >

                        A kontakt z drugą osobą do czego prowadzi???Jeżeli dla Ciebie seks nie jest
                        przyjemnością tylko kontaktem to powodzenia...
                      • pinup Re: I jeszcze 14.11.08, 11:53
                        seks jest forma kontaktu, ktora sluzy przede wszystkim do dawania
                        przyjemnosci. inne potrzeby zaspokajaja inne formy kontaktu.
                        • mashii Re: I jeszcze 14.11.08, 19:13
                          mylisz się! to dlaczego nie robisz tego sam? tę przyjemność trzeba dać drugiej
                          osobie, właśnie chodzi o ten kontakt, bliskość, zrozumienie.
                          • focus35 Re: I jeszcze 15.11.08, 18:48

                            widac mezczyzni inaczej rozumieja bliskosc, zrozumienie, dawannie
                            przyjemnosci DRUGIEJ OSOBIE (a nie sobie), wiezotworcza role seksu i
                            takie tam inne nieprzyjemnosciowe scisle cechy, skoro taka mnogosc u
                            nas agencji, ulotki na miescie sa na kazdym kroku doslownie - tyle
                            przybytkow bliskosci i zorozumienia - szczesliwy ten kraj;))


                            mashii napisał:

                            > mylisz się! to dlaczego nie robisz tego sam? tę przyjemność trzeba
                            dać drugiej
                            > osobie, właśnie chodzi o ten kontakt, bliskość, zrozumienie.
                  • qupaal Re: konfesjonał qrw jak nic 11.11.08, 19:30
                    >> No tak, można było sie spodziewać komentarzy różnych seksistów.
                    Na wstępie wychodzisz z założenia, że masz do czynienia z "seksistowskim
                    facetem", czyli takim, którego z góry zawsze olewasz i nie masz takiego w gronie
                    swoich przyjaciół. Taki klasyczny "potwór zboczeniec" z Internetu, nieprawdaż?

                    >> Przecież kobiet a w kwestii seksu to dziura
                    >> między nogami dzięki której facet ma mieć przyjemność.
                    Durne, niedojrzałe wyobrażenie o "przeciętnym mężczyźnie". Nikt przecież czegoś
                    takiego nie powiedział! Te posty powyżej traktują o sprzeczność w emocjach i
                    logice tych kobiet, a nie ich bezpruderyjnym podejściu. Wiesz mi, mężczyźni na
                    porządku dziennym używają równie bezpośredniego języka.

                    >> Żadne trójkąty, wibratory czy kochankowie nie
                    >> powinny być jej w głowie.
                    Jak jest mężatką to na pewno nie trójkąty. Mężczyźni postrzegają wibrator bardzo
                    neutralnie i nie ma czegoś takiego jak męskie zdanie w kwestii tego, czy kobieta
                    powinna, czy też nie, używać czegoś takiego.

                    >> Ma być pruderyjna i zadowalać mężczyznę,
                    >> wyjść za mąż jako dziewica i seksić sie tylko z mężem.
                    Tak jak mężczyźni powinni się zachowywać wobec kobiet. Najlepiej. Lojalność
                    wobec partnera jest najważniejsza.

                    >>> Bo najgorsze co może zrobić baba to nie być podporządkowaną.
                    Co w tym złego? Że "baba nie może być zła"? Każdy nie powinien być zły, bez
                    względu na płeć.

                    Twój przejaw buntu i robienie na złość to coś, czego nie można usprawiedliwiać i
                    akceptować. Nieracjonalne humory najlepiej wypominać sobie samemu w samotności.
                    • gondra Re: konfesjonał qrw jak nic 11.11.08, 19:37
                      Wychodzę z takiego założenia bo chyba za dużo siedzę na forach. Ale dzięki temu
                      widzę rozbieżności między internetowymi opiniami i opiniami ludzi których znam.
                      Czy uważasz, że określenie "konfesjonał qrw" jest neutralne i ja sobie
                      ubzdurałam - jako kobieta czyli jak wiadomo osoba o nieracjonalnych humorach -
                      że jest seksistowskie? Artykuł nie jest o wierności i lojalności, które są
                      zachowaniami pożądanymi, tylko o seksualności kobiet. W związku z tym nie
                      oceniam tych pań pod względem moralnym - zdradzają kobiety, faceci jeszcze
                      częściej, niestety tacy są ludzie ale nie o tym jest artykuł.
                      • qupaal Re: konfesjonał qrw jak nic 11.11.08, 19:43
                        Rozumiem Cię, choć ja jawnie deklaruję, że Qupaal to nie "ja". Qupaal to tylko
                        jeden, wybrany nurt opinii, którą reprezentuję. Nawet nie muszę się z nią
                        utożsamiać. Raczej nie usłyszałabyś ode mnie takich słów, gdybym nie był tutaj
                        jako Qupaal.

                        Nie wiem, o co chodzi z "konfesjonał qrw". Nie mam pojęcia co to. Choć jesteś
                        kobietą, nikt nie przypina Ci pinezki z informacją "nieracjonalne humory". Ty
                        też reprezentujesz tu skrajną opinię, którą w realnych warunkach byś
                        "złagodziła" przez komunikację niewerbalną. Choć jestem mężczyzną, nikt nie
                        traktuje mnie jako zarywatora/penetratora.

                        Nie ważne o czym jest artykuł - IMHO dyskusja to dyskusja i zawsze wcześniej czy
                        później dojdzie do generalizacji.
                      • ryszard_mis_ochodzki kobiety przestancie klamac!!! 11.11.08, 20:39
                        > zdradzają kobiety, faceci jeszcze częściej

                        nie powtarzaj glupstw i klamstw, rusz szarymi komorkami

                        faceci nie moga czesciej zdradzac, jest to fizycznie nie mozliwe

                        przyjmujac ze kobiet i mezczyzn jest tyle samo, a prawie tyle samo jest i wiedzac ze mezczyzna potrzebuje kobiety do zdrady i odwrotnie, a takze ze tyle samo kobiet co mezczyzn jest w zwiazkach/malzenstwach jest tyle samo kobiet co mezczyzna zdradzajacych swoje polowki!

                        a jesli wliczymy do zdrad z zdrady z osobnikami tych samych plci to okaze sie ze to kobiety zdradzaja czesciej bo chyba nietrzeba udowadniac ze kobiecie latwiej zdradzic mezczyzne z inna kobieta chocby z ciekawosci niz mezczyznie kobiete z mezczyzna

                        to ostatnie poza kryptogejami jest niemozliwe i niewystepuje w przyrodzie

                        wiec drogie panie przestancie klamac!
                          • qupaal Re: kobiety przestancie klamac!!! 12.11.08, 17:19
                            Gdybyś kiedykolwiek słuchała na lekcjach, nie użyłabyś tego sformułowania.
                            Średnio byście mieli po 3 nogi. Mediana i moda to nie to samo. Poza tym, wnioski
                            statystyczne trzeba bardzo ostrożnie interpretować, PANI GENIUSZ.
                            • zdanka1 Re: kobiety przestancie klamac!!! 12.11.08, 17:27
                              No własnie szanowny panie - wnioski statystyczne trzeba szczególnie
                              ostroznie interpretowac, zwłaszcza jesli uprawia sie domoroslą
                              psychologię i z dezynwoltura wypisuje ponizej takie rzeczy:

                              "Stąd przeciętny mężczyzna wykazuje empatyczne zachowanie do
                              neutralnej osoby.
                              Kobieta, poznając nową osobę, jest w stanie ją od razu znienawidzić
                              lub
                              pokochać"

                              Ona moze nieostrożnie słuchała na statystyce o medianie, ale ciebie
                              w ogóle na tych zajęciach nie było. Co więcej - w ogole nie bywałeś
                              na zadnych socjobiologicznych podstawach psychologii...
                        • cerezacereza : kobiety zacznijcie chodzic do burdeli! 20.11.08, 11:38
                          ryszard_mis_ochodzki napisał:


                          > kobiet co mezczyzn jest w zwiazkach/malzenstwach jest tyle samo
                          kobiet co mezcz
                          > yzna zdradzajacych swoje polowki!

                          > wiec drogie panie przestancie klamac!

                          Nie noo masz racje, ja tez tak czesto chodze do prostytutek, jak moi
                          mescy koledzy !!! Ale jak i oni mawiaja- to nie zdrada! Grunt to
                          uzywac kondoma.
                  • robson.86 Re: konfesjonał qrw jak nic 12.11.08, 17:21
                    Rozumiem więc, że jako kobieta rozumiesz też, że mężczyźni również
                    myślą o trójkątach, kochankach i nie przeszkadzałoby Ci, gdyby Twój
                    mąż zdradził Cię na wakacjach z piersiastą Hiszpanką. Szczerze w to
                    wątpie!A w małżeństwa, a juz na pewno w seksie nie chodzi o to, aby
                    ktoś był "podporządkowana dziurą" czy "chodzącym wibratorem".
                    Zarówno Twój jak i poprzednika tekst potwierdza tylko tezę, że
                    zdrada jest źle postrzegana tylko przez osoby zdradzane. Tyle sie
                    przecież mówi o wartościach rodzinnych, tym jak szalenie ważne i
                    istotne jest te 20-30 wsólnie spędzonych lat, niejednokrotnie
                    poświęconych na wspólne wychowywanie dzieci. Tylko jakoś szybko to
                    peka gdy nadarza sie okazja na skonsumowanie 20 lat młodszych cucków
                    czy penisa. Brawo dla tych wszystkich mężczyzn i kobiet leczących
                    się w ten sposób z flustracji i kompleksów.
                    • gondra Re: konfesjonał qrw jak nic 12.11.08, 17:34
                      Boże... To, że nie wieszam psów na obcej mi kobiecie opisanej w gazetowym
                      artykule, która ma takie a nie inne życie seksualne, nie znaczy, że zdradzam
                      męża na prawo i lewo lub marzę o tym żeby on zdradzał mnie. Jak już napisałam -
                      to jej życie, ona ponosi konsekwencje, jest dorosła.
                • cerezacereza ale sie usmialam ! 11.11.08, 20:00
                  smieszne te wyznania- to jakby wierzyc, ze seks wyglada jak w
                  pornolach- ponoc sa kluby, gdzie ludzie przychodza, zeby wspolnie
                  posmiac sie z "autentycznosci" pornosow. I aktorow- ciezki kawalek
                  chleba, co?
              • nissan_skyline Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 18:46
                Masz bardzo duzo racji, ale brak rownowagi psychicznej nie dotyczy tylko plci
                pieknej, choc w jej wykonaniu jest on bardziej destrukcyjny. Poniewaz ich zlosc
                i zal skierowane sa na zewnatrz...

                Pytanie brzmi, jak w szybki i bezbolesny sposob sprawdzic to czy kobieta jest
                "stabilna emocjonalnie". Czy ma jak to okresliles "słaby intelekt emocjonalny".

                Z tego artykulu chociazby, wynika, ze tak naprawde kobiety przez cale zycie
                wielokrotnie zmieniaja sie o 180 stopni. I najsmieszniejsze, ze winia swoich
                partnerow za to, ze nie nadazaja za tym dziwnym procesem ;)
                • qupaal Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 19:18
                  Ty też masz rację. Wszyscy ludzie, zarówno kobiety i mężczyźni, mają swoje
                  emocje i mogą kiepsko interferować ze społeczeństwem, kiedy czują się bardziej
                  zdesperowani. Mężczyźni jednak inaczej objawiają swoje zakłopotania, traktuję je
                  bardziej mechanicznie, jako fenomen podłoża ich rozumowania. Kobiety niestety
                  czasem dokręcają przez to spiralę szaleństwa i po czasie okazuje się, że kobieta
                  nagle nienawidzi swojego partnera, po latach, i, co bardzo ciekawe, zarzuca mu
                  wszystko to, co nie przyczyniło się do nienawiści! Ten artykuł to pokazuje.

                  Przykład:
                  "Nie znoszę też, gdy faceci pytają, czy miałam orgazm. Im wcale nie chodzi o to,
                  czy było mi dobrze, tylko o to, czy byli wystarczająco męscy i zaspokoili samicę."
                  >>> Wyobraźcie sobie scenkę, w której mężczyzna jej się pyta, czy było jej
                  dobrze, a jej się nagle znienacka zmienia humor czy zachowuje się
                  nieprzewidywalnie. I po miesiącach nagle okazuje się, że kobieta nienawidzi
                  partnera, sama nie wiedząc za co.

                  Warto jeszcze wspomnieć o urodzie. Ładna, męska twarz to najlepszy pocieszać
                  chorej kobiecej psychiki. Sam sprawdziłem to na małym eksperymencie, w którym te
                  same kobiety były w stanie przyznać, że lubią i nie lubią umięśnionych facetów:
                  > Umięśnienie + ładna twarz = "Ale ciało! Mokro mi."
                  > Brak umięśnienia + ładna twarz = "Ale ładny!" (i przy tym inteligenty, pełen
                  finezji, kurtuazji, posiadający szerokie horyzonty, blablabla)
                  > Umięśnienie + brzydka twarz = "Nie lubię mięśniaków."
                  > Brak umięśnienia + brzydka twarz = "Co za palant."

                  Choć mężczyźni i kobiety oceniają ludzi równie skrupulatnie, to kobiety są
                  bardziej krytyczne i zdeterminowane w przedkładaniu urody nad wszystko inne.
                  Stąd przeciętny mężczyzna wykazuje empatyczne zachowanie do neutralnej osoby.
                  Kobieta, poznając nową osobę, jest w stanie ją od razu znienawidzić lub
                  pokochać. Choć warto pamiętać, że z przeprowadzonych badań wynika, że mężczyzna
                  potrzebuje ok. 10 randek, aby się zakochać, a kobieta ok. 20. Nie zmienia to
                  faktu, jak klubowy Antonio Banderas wysysa inteligencję z przeciętnej kobitki,
                  która w kontakcie z takim gościem nagle uważa, że jej sen się spełnia. Eh...

                  Było realizowanych wiele eksperymentów i testów. Przykładowo, badana była
                  empatia kobiet i mężczyzn. Okazało się, że obydwie płcie identycznie wypadły w
                  przejawianiu współczucia, jednakże kobietom się wydawało, że przejawiają go więcej.

                  A właśnie "wydawać się" kobiety to silny mechanizm destrukcyjny związków.
                  • gondra Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 19:32
                    No głupie te baby. Nie kontrolują swoich emocji, lecą tylko na ładnych
                    mięśniaków (podczas gdy dla facetów liczą sie tylko osobowość i intelekt kobiet
                    i jak wiadomo przysłowiowe głupiutkie cycate blondyny omijają szerokim łukiem),
                    same nie wiedzą co czują i jeszcze ciągle im sie coś wydaje. Dobrze, ze faceci
                    są mądrzejsi i mogą nam to uświadomić.
                    • qupaal Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 19:38
                      Właśnie przejaw takiego bezkrytycznego, pewnego siebie i zadufanego sarkazmu w
                      Twoim wykonaniu każe mi współczuć Twojemu partnerowi. Nie dasz sobie zapewne nic
                      powiedzieć, bo zawsze wiesz lepiej i odpowiadasz takim infantylnym sarkazmem.
                      • gondra Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 19:41
                        Odpowiem sarkastycznie po raz kolejny - internetowy psycholog, nawet wiesz jak
                        rozmawiam z moim partnerem. Przekaże współczucia, a teraz idę go uciszyć - ma
                        czelność chcieć obejrzeć w TV coś innego niż ja, muszę zrobić z tym porządek.:)
                        • qupaal Re: Żal mi tych kobiet 11.11.08, 19:47
                          Boże! Nic nie wiem o Tobie! Nie tylko ja widzę, kiedy post niesie wartość
                          merytoryczną, a kiedy w całości jest parafrazą cytowanych treści, skręconą o 90
                          stopni w dziwnym kierunku.
                          • zdanka1 Re: Żal mi tych kobiet 12.11.08, 17:20
                            Skoro widzisz, kiedy post "niesie wartość merytoryczną", to mam tez
                            nadzieję, że dostrzegłeś całkowity brak wspomnianej wartosci w swoim
                            poscie na temat tego "jak zachowują sie kobiety , kiedy widzą
                            mięsniaka i jak kobiety nienawidza i kochaja od pierwszego wejrzenia
                            osobę, która widza pierwszy raz w zyciu na oczy" .


                            Jesli nie, to sugeruję jeszcze napisac post o tym, dlaczego
                            wszystkie kobiety wolą cukierki kokosowe od cukierków waniliowych i
                            jak to wpływa na los ich synów na wojnie.
                      • wylly77 Re: Żal mi tych kobiet 12.11.08, 17:58
                        qupaal napisał:

                        > Właśnie przejaw takiego bezkrytycznego, pewnego siebie i zadufanego sarkazmu w
                        > Twoim wykonaniu każe mi współczuć Twojemu partnerowi. Nie dasz sobie zapewne ni
                        > c
                        > powiedzieć, bo zawsze wiesz lepiej i odpowiadasz takim infantylnym sarkazmem.


                        Nie no stary tutaj dogiąłeś...Tobie nie odpuści to zapewne mężowi także,myślę że
                        dla męża jest milutka i przyjemna.Nie każda osobowość jest taka sama,z jednym/ą
                        się dogadasz z innym/ą nie...
                    • wlody1 Re: Żal mi tych kobiet 13.11.08, 09:07
                      gondra napisała:

                      > No głupie te baby. Nie kontrolują swoich emocji, lecą tylko na
                      ładnych
                      > mięśniaków (podczas gdy dla facetów liczą sie tylko osobowość i
                      intelekt kobiet
                      > i jak wiadomo przysłowiowe głupiutkie cycate blondyny omijają
                      szerokim łukiem),
                      > same nie wiedzą co czują i jeszcze ciągle im sie coś wydaje.
                      Dobrze, ze faceci
                      > są mądrzejsi i mogą nam to uświadomić.
                      Ja tam lubię cycate blondyny.I brunetki też!
            • mike-great FUKC !!! Debilny tekst... 13.11.08, 13:42
              FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!!
              FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!!

              jazmig napisał:

              > Która z tych kobiet jest normalna? Może tylko druga z nich, 60-
              > latka. Pozostałe nie mają pojęcie o seksie. Nie odróżniają rżnięcia
              > od seksu, one się rżną z facetami, a seksu nie znają. Orgazm to nie
              > wszystko, bo ważne jest, co potem.
              • cerezacereza Re: FUKC !!! Debilny tekst... 19.11.08, 10:13
                mike-great napisał:

                > FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!!
                FUKC !!! FUKC !!
                > ! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!! FUKC !!!
                FUKC !!! FUKC
                Dodam:

                > ...Seks...Seks...Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......
                Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks.....
                .Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks....
                ..Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks...
                ...Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks..
                ....Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks.
                .....Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks
                ......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Sek
                s......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Seks......Se
                ks...o seks, eh... seks
          • wlody1 niereformowalni 13.11.08, 09:03
            Niereformowalne są też kobiety!Niewiele kobiey szczerze powie czego
            oczekuje,nieiwele pójdize "na całość",niewiele zaekseprymentuje.Ale
            też są takie które wiedzą czego chcą,takie które mają
            wyobraźnię...Cóż,tajemnica tkwi w dobraniu się!
    • gondra Re: Seks 10.11.08, 18:56
      Świetny artykuł, jak widać o seksie można pisać inaczej niż Cosmopolitan "10
      łóżkowych tricków żeby oszalał na Twoim punkcie". Podoba mi się pisanie wprost,
      brak pruderii i zróżnicowanie wiekowe bohaterek. Czekam na więcej i jeszcze
      większe zróżnicowanie wiekowe i nie tylko - seks uprawiają nie tylko mężatki i
      nie tylko kobiety od 30tki wzwyż. Ale brawa za panie po 60tce, ludziom dwa razy
      młodszym od nich wydaje sie, że seks przemija wraz z pojawieniem sie pierwszej
      zmarszczki.
      • kb84 Re: Seks - spostrzeżenia 12.11.08, 18:07
        Ja uważam że jest nieprawdziwy, choćby dlatego że tutaj wzięto pod
        uwagę ludzi, którzy lubią seks, i oni opowiadali o swoich
        przeżyciach. Tymczasem uważam, że kobiet które tak naprawdę lubią
        seks jest 3-5%. A co do pań po 60 to uważam je za wyjątki, sam zawse
        uważałem że jak będe miał 40-50 lat to też już nie wyobrażam sobie
        seksu a już zupełnie z kobietą w takim wieku. Jak rozmawiam z
        koleżankami przed 30 i mówią że pociągają je faceci w wieku 40+ to
        się zastanawiam jakim cudem, przecież oni mają już stare ciało. a co
        do tych wszystkich rewelacji w tym artykule to nie zabardzo chce mi
        się w nie wieżyć. moja ostatnia partnerka, z którą byłem 4,5 roku
        nawet jeden jedyny raz nie powiedziała mi wprost że ma ochotę tu i
        teraz, zawsze to wychodziło ode mnie , jak jej nie "przypomniałem"
        to mięliśmy przerwy nawet i 3 miesięczne bez seksu, seksu oralnego
        nigdy nie chciała robić do końca bo mówiła że nie lubi i tyle, więc
        jak słyszę o robieniu lodzika w drzwiach przed wyjściem do
        pracy..... A dodam że jestem osobą która uwielbia seks i nie
        wyobrażam sobie bez niego życia, ale ostatnio nawet unikam kontaktów
        z kobietami, bo od razu jestem wkur... że niby wszytsko super a jak
        coś zawsze się wycofują:P i albo nie da się ich wyrwać na tyle żeby
        je zaciągnąć do łóżka albo potem trzeba się dopraszać o wszystko:(
        już wolę się zająć swoim samochodem, nie muszę się niepotrzebnie
        denerwować:) pozdr.
          • kb84 Re: Seks - spostrzeżenia 12.11.08, 18:17
            Taki jest świat..i tyle:P to tak samo jak tocząca się tutaj
            dyskusja że facet zaliczył 3 laski a laska sie puściała z 3
            koleżkami. to się NIGDY nie zmieni - po prostu taka jest kolej
            rzeczy że tak samo jak mężczyźni mieli zdobywac pożywienie i bronić
            jaskini - tak samo zdybywali kobiety/samice - to pochodzi z
            najprostszych instynktów. chcesz zrobic test - zobacz ile jest
            dziewczyn podrywajacych facetow i odwrotnie. to kolesie podrywaja w
            95%
            • gondra Re: Seks - spostrzeżenia 12.11.08, 18:20
              Byłabym ostrożna w ferowaniu wyroków typu "to sie nigdy nie zmieni", USA będzie
              miało czarnego prezydenta, a 40 lat temu brzmiałoby to jak science-fiction.
              Świat sie zmienia non stop.
              • kb84 Re: Seks - spostrzeżenia 12.11.08, 18:24
                no dobrze powiedzmy więc , że to się raczej nie zmieni, choc uważam
                mimo wszytsko że to dwie różne sprawy;) ale tym tropem można by tez
                powiedzieć że za jakiś czas mężczyźni nie będą wogule potrzebni
                kobietom i będziue jak w sekmisji:P bo już teraz jeśli chodzi o
                medycynę i technologię można powiedzieć że powoli wychodzimy z
                obiegu:P
        • topolowka Re: Seks - spostrzeżenia 13.11.08, 11:48
          kb84 napisał:

          > Ja uważam że jest nieprawdziwy, choćby dlatego że tutaj wzięto pod
          > uwagę ludzi, którzy lubią seks, i oni opowiadali o swoich
          > przeżyciach. Tymczasem uważam, że kobiet które tak naprawdę lubią
          > seks jest 3-5%. (...) moja ostatnia partnerka, z którą byłem 4,5
          roku nawet jeden jedyny raz nie powiedziała mi wprost że ma ochotę
          tu i teraz, zawsze to wychodziło ode mnie , jak jej
          nie "przypomniałem" to mięliśmy przerwy nawet i 3 miesięczne bez
          seksuA dodam że jestem osobą która uwielbia seks i nie
          > wyobrażam sobie bez niego życia.

          Moze uwielbiasz, ale jestes kiepski w te klocki? I dlatego twoja
          partnerka unikala seksu z toba jak ognia?
          • iluminacja256 Re: Seks - spostrzeżenia 13.11.08, 18:32
            Tymczasem uważam, że kobiet które tak naprawdę lubią
            > > seks jest 3-5%. (...)

            poznałeś wszystkie kobiety na swiecie?
            Zeby kobieta lubiła seks, musi trafiac na dobrych kochanków - to
            niestety tak działa. I dlatego wcale mnie nie dziwi, z e 30 latki
            wola 40+ -----------> to jest wiek , kiedy facet zazwyczaj już wie,
            ze zeby obojgu było dobrze, to najpierw musi być dobrze jej, nie
            jemu.
            Nie ciało panie szanowny sie liczy, ale otoczka, technika i
            nastrój. Moze uwielbiasz seks, ale tak, z eona nigdy nie miała
            orgazmu, a wtedy wcale nie dziwi unikanie seksu jak ognia.