Dodaj do ulubionych

woda z mozgu

11.04.07, 21:41
w ogole nie rozumiem po co taki przedmiot jak religia jest w szkole
publicznej??\
jak ktos chce poglebiac tajniki wiary to kosciol powinien organizowac
katecheze na plebanii np.przeciez nie jestesmy krajem wyznaniowym i to
np.moze naruszac czyjesc poszanowanie wolnosci wyboru wiary.
badzmy cywilizowani
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: woda z mozgu 11.04.07, 21:49
      a czy religia jest przedmiotem obowiazkowym?Za moich czasow ( w L.O.) byl
      wybor:religia albo etyka.
      • beatrix01 Re: woda z mozgu 11.04.07, 21:50
        wybor jest teoretyczny,bo w wiekszosci szkol nie sa organizowane zajecia z
        etyki !
        • jdbad Re: woda z mozgu 11.04.07, 21:56
          Ja tego też nie rozumiem, ale z ideologią trudno wygrac.
        • iberia.pl Re: woda z mozgu 15.04.07, 08:27
          beatrix01 napisała:

          > wybor jest teoretyczny,bo w wiekszosci szkol nie sa organizowane zajecia z
          > etyki !


          troche ci sie pozno przypomnialo....bo jak pamietam to religia jest w szkolach
          juz od ponad 10 lat....
      • qw994 Re: woda z mozgu 11.04.07, 21:57
        A jak wyglądały zajęcia z etyki?
        • wielo-kropek Re: woda z mozgu 11.04.07, 22:02
          Nauczajac religii przy parafiach ksieza nie zarobia,a w szkolach tak.
          • beatrix01 Re: woda z mozgu 11.04.07, 22:05
            no tak bo oni sa chciwi na kase.....
        • iberia.pl Re: woda z mozgu 15.04.07, 08:25
          qw994 napisał:

          > A jak wyglądały zajęcia z etyki?

          nie wiem bo chodzilam na religie:-), ale z tego co mowili koledzy zajecia z
          etyki byly ok.
    • frutinka Re: woda z mozgu 11.04.07, 22:10
      Bo to jest wszystko od d... strony urzadzone. Ja uważam, że to wspaniały
      pomysł - przedmiot religia w szkołach. Ale nie jedna religia! Powinien być
      przedmiot mówiący o wszystkich religiach - jak to jest, jak ajest historia,
      wiara itd. Myślę, że to nie tylko byłoby ciekawe, ale i uczyłoby tolerancji.
      • wielo-kropek Re: woda z mozgu 11.04.07, 22:16
        No co ty, za swoje pieniadze uczyc swoje dzieci innych religii? Kto to
        widzial, jeszcze swoja zostawia i pojda do innych, a to juz strata owieczek
        bedzie. No i kto niby ma uczyc tych wszystkich innych religii. Ksieza sie
        zbytnio nie znaja na innych religiach. Na swojej dosc czesto tez niebardzo.
      • beatrix01 Re: woda z mozgu 12.04.07, 10:49
        to jest fakt ze z religii mozna by bylo zrobic fajny i normalny
        przedmiot,tylko trzeba to przemyslec i inteligentnie podejsc do sprawy..
        ale ten kraj juz sie chyba nigdy nie zmieni
        • wielo-kropek Re: woda z mozgu 15.04.07, 06:45
          beatrix01 napisała:

          > to jest fakt ze z religii mozna by bylo zrobic fajny i normalny
          > przedmiot,
          Zastanawialas sie nad tym co bys osiagnela z tego? Odpowiem ci. Wlasna ruine.
          Religianie jest po to by tworzyc z niej przedmiot bo jednoczesnie tworzac to,
          do przedmiotu sie sprowadzasz. Wlasciwie to w pewnym sensie, obecna
          chcrzescijanska religia, jest przedmiotem . A my sami niestety ja tworzymy.
          Sztucznie, i stad ten jej "sztuczny" przedmiot.
      • genoveva Re: woda z mozgu 12.04.07, 10:57
        Ten przedmiot nazywa się religioznawstwo i miałam go przez rok w ogólniaku.
        Fajna sprawa, oczywiście o ile przedmiot jest ciekawie prowadzony. Religii nie
        miałam.
    • maialina1 Re: woda z mozgu 11.04.07, 22:14
      Beatrix, przeciez religia nie jest obowiazkowa, wiec co ty piszesz?
    • grogreg Re: woda z mozgu 11.04.07, 23:00
      Wez i powiedz to panu ministrowi Giertychowi.
    • wilk11 Re: woda z mozgu 12.04.07, 11:04
      Po progeniturze z mojej rodziny widzę, że to kiepski pomysł, ta religia w
      szkołach. Dzieciaki chadzają do dobrych szkół, takich, co to szanuje się
      nauczycieli, jest dobra atmosfera i nie ma dresiarstwa. Natomiast katechetów
      chyba nikt nie kontroluje w zakresie swoich zajęć, uczniowie mogą im wejść na
      głowę (chociaż po lekcji trochę żałują i tak robią to kolejny raz). Lekcje
      prowadzą nawiedzone dziwaczki (po linii moherowych beretów) wespół z
      rozpolitykowanymi księżmi bez pomysłu i charyzmy (piszę tylko o moim
      doświadczeniu, może Wy macie inne) Nawet najbardziej wytrwali mogą się zniechęcić.
      • beatrix01 Re: woda z mozgu 12.04.07, 11:09
        no trzeba przyzanc-katechetki to nie maja latwa....;-) w podstawowce to sie
        cuda zawsze dzialy ,wszyscy robili co im sie zywnie podobalo ,zazwyczaj
        odpisywalo sie zadania domowe;-) uwazam ze wynikalo to z tego ze zajecia nie
        byly nogdy ciekawie prowadzone

        > Po progeniturze z mojej rodziny widzę, że to kiepski pomysł, ta religia w
        > szkołach. Dzieciaki chadzają do dobrych szkół, takich, co to szanuje się
        > nauczycieli, jest dobra atmosfera i nie ma dresiarstwa. Natomiast katechetów
        > chyba nikt nie kontroluje w zakresie swoich zajęć, uczniowie mogą im wejść na
        > głowę (chociaż po lekcji trochę żałują i tak robią to kolejny raz). Lekcje
        > prowadzą nawiedzone dziwaczki (po linii moherowych beretów) wespół z
        > rozpolitykowanymi księżmi bez pomysłu i charyzmy (piszę tylko o moim
        > doświadczeniu, może Wy macie inne) Nawet najbardziej wytrwali mogą się
        zniechęc
        > ić.
      • genoveva Re: woda z mozgu 12.04.07, 11:28
        Często sama się zastanawiam, jaki jest sens tej religii w szkole, chociaż ten
        problem nigdy mnie nie dotyczył. Kończyłam szkołę w czasach, kiedy religia była
        nauczana w kościołach. Większość moich znajomych, o ile w ogóle chodzili na
        religię, wybierało Jezuitów, ze względu na wysoki poziom zajęć - nawet sama
        kilka razy tam byłam. Kiedy religia weszła do szkół, pamiętam że moi młodsi
        znajomi, którzy zostali w szkole, straszliwie narzekali na katechetę, gdyż
        rozbestwieni przez Jezuitów, przywykli do wyższego poziomu intelektualnego
        prowadzącego. Znaczna grupa zrezygnowała.

        Jak to jest teraz trudno mi powiedzieć, wiadomo, jeżeli rodzice są katolikami
        nawet nie praktykującymi, posyłają dzieci na religię, żeby w przyszłości miały
        niezbędną wiedzę do podjęcia decyzji kim chcą być, a może dlatego, że wszyscy
        tak robią. A jak to jest, kiedy młodzież zaczyna stanowić sama o sobie ? Jaka
        jest frekwencja wśród uczniów pełnoletnich ? Może nie mam racji, ale mam
        wrażenie, że religia w szkole przyczynia się do wychowania pokolenia tzw.
        niepraktykujących.
        • wzr1 Re: woda z mozgu 12.04.07, 22:24
          > Może nie mam racji, ale mam
          > wrażenie, że religia w szkole przyczynia się do wychowania pokolenia tzw.
          > niepraktykujących
          Jeżeli na antykatolickich forach takich jak to jest tyle narzekania na
          nauczanie religi w szkołach to nasuwa się wniosek że ateiść nie są tacy pewni
          że aktywność religijna przez to cierpi.
          Faktem jest że sama znajomość doktryny nie czyni z ucznia gorliwego
          chrześcijanina, i nie zapewni że mlody czlowiek nie zbłądzi w życiu, ale wiedza
          ta może spowodować że wróci do religi po nidobrych doświadczeniach z takzwanym
          nowoczesnym światem. Ale jedno jest pewne że nie bedzie tak jak we Francji gdzi
          młody ksiądz Wojtyła spotykał ludzi którzy pytali się " a kto to jest Chrystus"
          • qw994 Re: woda z mozgu 12.04.07, 22:28
            > Jeżeli na antykatolickich forach takich jak to jest tyle narzekania na
            > nauczanie religi w szkołach to nasuwa się wniosek że ateiść nie są tacy pewni
            > że aktywność religijna przez to cierpi.

            Twoja logika jest wybitnie pokręcona.
        • victoria1985 Re: woda z mozgu 15.04.07, 13:39
          nam katechetka mówiła że kalendarzyk jest najskuteczniejsza metoda zapobiegania
          ciazy prawie 100% :)
    • avital.84 Re: woda z mozgu 12.04.07, 22:39
      Kościół jest pewnego rodzaju sektą, która-skoro nie chce młodzież po dobroci-
      będzie indoktrynować ją siłą. Właśnie po to jest religia.
      • wielo-kropek Re: woda z mozgu 15.04.07, 07:21
        avital.84 napisał:

        > Kościół jest pewnego rodzaju sektą, która-skoro nie chce młodzież po dobroci-
        > będzie indoktrynować ją siłą. Właśnie po to jest religia.
        O co ci chodzi teraz i co naprawde masz na mysli? Ja wciaz uwazam ze religia
        scisle jest zwiazana z osobowoscia, wiara czlowieka. A te sprawy sa niezalezne
        od nas, dobrowolne. Wydaje sie ze rozumiem ciebie co mialas na mysli piszac,
        ale te twoje wydanie "sily" niezbyt mi pasuje, a raczej komplikuje by ciebie
        pojac. Czasy "silowe" religi ze sredniowieczem sie wiaza i nie tylko zreszta.
        Ja wciaz uwazam ze religie sa z Bogiem zwiazane a nie z partia, czy nawet
        nowoogloszona sekta czczaco boga.Religie czlowiek(ludzie) tworzy. Religia
        jest wiec dla dla czlowieka, przez czlowieka stworzona w celu osiagniecia
        pewnego celu.
    • ahimsaboy Re: woda z mozgu 15.04.07, 11:33
      Kosciół Katolicki ma obowiązek dbać o morale narodu!

      Nie zapominajmy w zgiełku życia o RELIGII - naszym największym skarbie.
      Budzimy sie wstrząśnięci grzechami tych, ktorzy sa zwolennikami
      aborcji,eutanazji i innych bezeceństw.
      Modlimy się, aby Bóg im nigdy tego nie wybaczyl i aby nigdy nie wyszli z piekła.
      Seks - oczywiscie ale tylko z własna żona, nigdy z żona sąsiada.

      Powinniśmy dawać przykład całemu światu życiem naszym codziennym.
      Powinna to być cząstka naszego wkładu w ewangelizacje Europy.

      Budzimy się wcześnie, kiedy ranne wstają zorze i zapieje trzeci kur.
      Jeśli to dzień powszechny, obmywamy się wodą (najlepiej święconą
      - do nabycia w najbliższej zakrystii) dosyć pobieżnie, aby nie marnować czasu,
      który możnaby przeznaczyć na modlitwę. Jeśli to niedziela, jeszcze szybciej, aby
      nie spóznić się na mszę.
      Następnie spożywamy w skupieniu kawałek naszego chleba powszedniego, pamiętając,
      że dał nam go Nasz Ojciec Niebiański (i wiedząc jednocześnie, że może nam go
      zabrać, jeśli przestaniemy dawać na tacę).

      Naszą działalność intelektualną rozpoczynamy serią 12 zdrowasiek (wersja
      apostolska),lub 27 zdrowasiek (wersja papieska). Przechodzimy następnie do
      repertuaru śpiewanego,śpiewając ulubioną pieśń Naszego Wielkiego Rodaka, czyli
      `Góralu, czy ci nie żal...' ew. "Barkę".
      Podczas śpiewania nie spożywamy żadnych napoi.
      Nie zapominamy o modlitwie, aby Bóg miłosierny pokarał jak najsrożej, komuchów,
      ateistów, aborcjonistów, sekciarzy i przeciwników Radia Maryja, aby smażyli się
      w piekle jak najdłużej.
      Następnie rozpoczynamy częśc samokształceniową, włączajac Radio Maryja.
      Przypominamy sobie najważniejsze naukowe prawdy naszej religii, a więc; że
      dziewice rodzą i pozostają dziewicami po porodzie, że świeci lecą do nieba
      pokonując siłę grawitacji zdrowaśmaryjkami, że każdy papież jest wielki a
      następny jeszcze większy od poprzedniego,
      że po śmierci pojdziemy do raju, jeśli odpowiednio dawaliśmy na tacę za życia.

      Włączamy następnie TV Trwam.
      W niej możemy obejrzeć stosowne programy pogłębiajace nasza duchowość.
      Tak wiec z programu historycznego dowiemy się o historii życia Jana Pawła II.
      Z programów naukowych dowiemy się jakie nauki glosił Jan Paweł II.
      W programie na temat medycyny dowiemy się, jak modlił się personel szpitala im.
      Jana Pawła II.
      Możemy rownież przejść do programu artystycznego i zobaczyć ostatnie projekty
      pomników Jana Pawła II.
      Z programu o geografii dowiemy się, dokąd podróżował Jan Paweł II, a program
      rozrywkowy przypomni nam,jak rozrywać się zgodnie z naukami Jana Pawła II.
      Możemy wybrać program o aktualnościach dnia, z którego dowiemy się o trasie
      aktualnych pielgrzymek.

      Następnie jedziemy do pracy, obserwując z miłością dostojnie jadące mercedesy
      personelu religijnego.
      Pamiętamy, że to na chwałę Pana Naszego a poza tym, że to tylko dobra doczesne.

      W pracy, jeśli to dzień wypłaty, liczymy, jaka część naszej pensji powinniśmy
      przeznaczyć dla Ojca Rydzyka,na następny pomnik Jana Pawła II, na powiększenie
      naszej parafii, na rozbudowę przytulnej plebanii; z tego co pozostanie, możemy
      przeżyć do nastepnej wypłaty.

      Po powrocie do domu włączamy natychmiast Radio Maryja; jeśli obowiązki bieżące
      nie pozwalają nam spoglądać na ekran, możemy rownież słuchem chłonąć święte
      treści.
      W części odpoczynku codziennego właczamy TV Trwam.

      Nasz dzień jak codzień kończymy serią 12 zdrowasiek (wersja apostolska), lub 27
      zdrowasiek (wersja papieska).
      Przechodzimy następnie do repertuaru śpiewanego, śpiewając ulubioną pieśń
      Naszego Wielkiego Rodaka, czyli `Góralu, czy ci nie żal...',ew. "Barkę" . Teraz
      możemy spożywac napoje.
      Nie zapominamy o modlitwie, aby Bóg miłosierny pokarał jak najsrożej, komuchów,
      ateistów, aborcjonistów, sekciarzy i przeciwników Radia Maryja, aby smażyli się
      w piekle jak najdłużej.
      Śnią się nam rzeczy religijne; pomniki świętych, pielgrzymki, nieszpory,
      litanie, różańce, kropidła, gromnice...
      Po przyzwoicie przespanej nocy budzimy się wcześnie, kiedy ranne wstają zorze i
      zapieje trzeci kur...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka