Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

    • eleni80 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:07
      a jest teraz bogaty, dzięki tej oszczędności? ;P
    • d.o.s.i.a Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:13
      A ja troche w obrone wezme tych biedakow :) Zgadzam sie, ze niektore akcje to
      przegiecia, ale musze przyznac, ze jeszcze pare lat temu i mnie zdarzaly sie
      takie wpadki. Np. rozliczanie zakupow po polowie. Ba! Z jednym chlopakiem jak
      bylam, to zapisywalam wszystkie wydatki - niby, ze mialam szukac miejsc na
      oszczednosci ;) Na szczescie mi przeszlo, co oboje przywitalismy chyba z duza
      ulga. Co prawda nie zdarzaly mi sie az takie historie jak te powyzej opisane...

      U mnie wynika to z braku bezpieczenstwa finansowego - utrzymuje sie sama od
      18tego roku zycia i przez wiele lat nie przelewalo mi sie. I po dzien dzisiejszy
      pozostal we mnie taki podswiadomy lek (ze zabraknie mi pieniedzy i pojde do
      przytulka?), ktory czasem podpowiada mi "jedz autobusem, nie taksowka", "bedzie
      taniej pod namiotem, a nie na kwaterze". Ale np. dzielenie sie wydatkami
      wynikalo z tego, ze kiedys przez ok. 2 lata musialam utrzymywac pewnego pana i
      po prostu pewnego razu stwierdzilam, ze wiecej naciac sie nie dam.

      Ale czasem mam odchyly w druga strone - teraz jedzenie, ciuchy tylko drogie
      (choc okupione wyrzutami sumienia), restauracja no problem. Ale ciagle np.
      szkoda mi sie zatrzymac w lepszym hotelu jak gdzies jade, szkoda mi wydawac kase
      na filmy DVD, czy CD, gazety. Wydaje mi sie to strata kasy.

      Takze zanim odzegnacie tych biednych facetow od czci i wiary, pomyslcie, ze
      problem ten moze wynikac nie ze zlej woli, ale z niedostatecznego poczucia
      bezpieczenstwa. Jedyna metoda na to, do delikatnie, spokojnie tlumaczyc. I
      pokazywac, ze mozna inaczej i swiat sie nie zawali.
    • li_lah Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 21:18
      hmmm to i ja dodam cos od siebie.. Moj facet na 1 urodziny jakie obchodzilam
      bedac z nim dal mi jakas tabliczke zwyklej mlecznej czekolady i nie pamietam czy
      dal kwiatek, chyba tak.....ale potem jakies prezenty typu mikolaj, boze
      narodzneie, walentynki hehe moglam sobie pomarzyc....na 2 urodziny nie dostalam
      nic....w koncu po miesiacu dostlaam gre takie cos podobne do game boy'a. choc
      tyle ze do zakupow sie dokladal tylko tzreba mu bylo o tym przypomniec...aha
      biedny wcale jaki nie byl
      na szczescie to juz ex
    • kris2day Dla zasady 03.12.07, 22:59
      Dokonalbym podzialu na dwie sytuacje:

      Przed slubem - sytuacja cokolwiek niezobowiazujaca dla partnerow,
      placenie za wyjscie do kina,restauracje itp moze byc odebrane przez
      dziewczyne jako rodzaj zobowiazania do czegos wiecej, niektorzy
      faceci tez w ten sposob mysla, pokaze ile mam kasy a ona ze mna
      pojdzie do lozka. Dobrze jest wiec kiedy partnerzy dziela tego typu
      wydatki, np jedna randka placisz ty, za nastepna ona.

      Po slubie - zadnego dzielenia kasy, wszystko wspolne, razem
      mieszkacie, pracujecie i wkladacie pieniadze do domowego budzetu,
      wspolnie ustalacie wydatki, jednoczesnie indywidualnie dobrze jest
      miec niewielka sume na wlasne wydatki. Jezeli kupuje sie jakas rzecz
      ktora dla wlasnej przyjemnosci to nalezy poinformowac o tym
      partnera, to buduje zaufanie, i trzeba tez miec swiadomosc ze ta
      druga osoba tez ma prawo do takiego niewielkiego wydatku.

      Myslenie o pieniadzach, o tym czy nam ich braknie czy teza nie, jest
      na dluzsza mete bardzo wyczerpujace psychicznie i powoduje stres.
      • rikol skapi faceci nie nadaja sie do zwiaku 04.12.07, 10:22
        Chyba sobie zartujesz. Jesli ktos przed slubem jest skapy, to po slubie na pewno
        nie bedzie lepiej, a moze byc gorzej.
        Na poczatku znajomosci ludzie sie staraja pokazac od najlepszej strony, kupuja
        kwiaty itp.
        Nie chodzi o odejmowanie sobie od ust, po prostu chora jest sytuacja kiedy koles
        'nie ma kasy' na badanie dla matki, a kupuje sobie aparat.
        Jesli facet skapi swojej dziewczynie, to znaczy, ze po prostu ona wedlug niego
        'nie jest tego warta'.
        • Gość: anusia75 Re: skapi faceci nie nadaja sie do zwiaku IP: *.chello.pl 15.12.07, 22:12
          Nie zawsze tak jest! Moja pierwsza randka z obecnym mężem to była katastrofa. Chodziliśmy po kawiarniach a on porównywał ceny lodów (czy nie za drogo). Parę dni później kasował przy mnie jakiegoś znajomego (parę zł) za paliwo, bo go gdzieś odwoził. Było jeszcze wiele takich sytuacji oraz tekstów w moja już stronę, np., że za dużo wydaję (własnej kasy), że pomagam swojej babci finansowo (a w pierwszej kolejności powinna moja mama i jej rodzeństwo) itp. Żadnych kwiatów ciętych nie dostawałam, bo to strata pieniędzy (zwiędną), prezenty praktyczne, żadnych niespodzianek, bo można nie trafić w gust i kasa na marne... Generalnie trochę tego było... A jednak z nim zostałam. Dlaczego? Bo poza tym mimo wszystko był wspaniałym facetem (wygląd, sex, czułość, inteligencja, poczucie humoru, nawet ze swojego skąpstwa sie śmiał, potrafił zawstydzić się z tego powodu itp). Postanowiłam się nie dać tym jego dziwactwom i ... wygrałam. Dzisiaj jesteśmy 9 lat po ślubie i pierwszy przykład z brzegu. Mąż jedzie do supermarketu na zakupy (ja zostaję, bo jestem wysoko w ciąży no i mamy już jedno 2 letnie dziecko, które takich zakupów nie cierpi) i mówię mu: tylko spróbuj kupić coś znowu spoza listy, którą ci dam! Bo obecnie mojemu mężowi odbiło w drugą stronę i to teraz ja jestem chyba sknera. Kupuje on różne art. żywnościowe bez opamiętania (które potem wyrzucamy, bo się zepsuły a my nie zdążyliśmy ich zjeść), kolejne kawy (bo promocja, jakiś kubek dawali lub maskotkę), serwetki, itp. Słowo promocja działa na niego jak zaklęcie. A Małą to już tak rozpieszcza prezencikami, że ja matka uważam, że przesadza. Oczywiście patrzy nadal na ceny ale jakby mniej (np. nie kupi bananów za 6 zł, wie w którym sklepie mleko tej samej marki jest tańsze, a kupujemy je hurtowo, ale to chyba nie skąpstwo tylko oszczędność). Stał się bardzo uczynny, zauważył, że ludzie odpłacają dobrem za dobro (podwieziesz za darmo ciocię, to może upiecze ci ciasto na imieniny, albo popilnuje dziecka, a jeśli nawet nie, to jest bardzo wdzięczna i wychwala cię pod niebiosa po rodzinie, a to też jest miłe). Tylko kwiatów nadal mi nie kupuje, bo to dla niego ciągle strata pieniędzy (na urodzenie dziecka dostałam jeden jedyny raz bukiet oraz nową komórkę, ale kwiaty to kazała mu moja mama kupić!). Woli kupować mi prezenty ze mną (zero niespodzianek), bo boi się, że będę rozczarowana jego wyborem (trudno, trzeba się z tym pogodzić i tyle - facet ciągle nie wierzy w swój gust, choć jak coś sam kupi lub wybierze to go od razu chwale za dobry wybór). Ale nie żałuje na mnie kasy. Kiedyś skąpił, także na siebie, teraz już potrafi się ubrać (owszem poluje jak większość naszego społeczeństwa na okazje na wyprzedażach ale kupuje w dobrych sklepach, dobre jakościowo rzeczy). A i na mnie nie żałuje (teraz to ja sobie żałuję, ostatnio byliśmy w centrum handlowym i chciał abym sobie kupiła jakiś ciuch na poprawę humoru, a ja nie chciałam, bo jestem beczka w 8 miesiącu ciąży i żal mi kupować coś na miesiąc). Lubi kupować rzeczy do domu i teraz ja muszę go powstrzymać od zakupów, a nie on mnie (pytaniem, gdzie to postawimy, to jest ładne ale nie pasuje do naszego wystroju itp.). Nie wiem co się z nim stało, ostatnio, jak się spytałam skąd te zmiany (następowały przez parę lat), to powiedział, że życie jest za krótkie i człowiek tyra i nic z niego nie ma, a potem spadnie mu cegła na łeb i do ziemi. Dlatego ja w oparciu o mój przykład uważam, że przynajmniej niektórzy faceci są do wyprowadzenia na prostą. A może w przypadku mojego faceta to nie było sknerstwo tylko strach przed utratą płynności finansowej doprowadzony do absurdu? Oczywiście jeszcze co jakiś czas rzuca w moją stronę, że znowu za dużo wydałam na życie, czy coś takiego. Ale wtedy przypominam mu, że jak jest sam w domu to pali wszystkie możliwe światła w naszym 80m mieszkaniu a wujka w elektrowni nie mamy i się zamyka... Albo przypominam mu o kolejnym głupim gadżecie który kupił ostatnio... Generalnie nie mam już źle. Ale na początku nie byłam pewna, jak się to skończy. Dlatego trzymajcie się dziewczyny. Przede wszystkim się nie dać i wszelkie dziwactwa od razu wyjaśniać, a czasem ośmieszać wśród bliskich i znajomych (wstyd przed publicznym potępieniem czasem uzdrawia).
    • widelczyk Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 23:04
      skoro teściowa lubuje się w podkreślaniu, jaka to ona jest och ach i w ogóle -
      to sprawa jest prosta.

      "Och, po co mama ma przyjeżdżać, siedzenie z dzieckiem jest takie nużące, nie
      lepiej spędzić ten czas w teatrze/kinie/galerii?"

      "Och, wie mama, nasze dziecko wprost uwielbia ciągłą obecność ludzi wokół
      siebie. Nawet jak śpi, włączamy jej radio lub muzykę klasyczną. Jak mama myśli,
      Bach się nadaje?"

      "Jesteśmy pełni podziwu, mamo, że tak sobie świetnie ze wszystkim radzisz.
      Dlatego ze spokojem będziemy czekali na mamy przyjazd w domu, z dzieckiem."

      i tak dalej, i tak dalej... :)
      • widelczyk Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 23:05
        przepraszam, pomyliłam okna :)
    • luckoff Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.12.07, 23:35
      nie mogę! muszę skomentować!

      nie chodzi na szczęście o żadnego mojego byłego ani obecnego ale o faceta mojej
      koleżanki. zaznaczę, że ma on ponad 30 lat i bynajmniej nie jest biednym
      studentem, pracuje w świetnej firmie i zarabia sporo, a skąpiradło z niego
      straszne, przy czym wylicza wszystkim. zazwyczaj jak sie spotykamy to tylko w
      domu, bo przecież wyjście za drogo oraz zazwyczaj u nas- on przynosi jakieś
      najtańsze piwo w puszkach i radośnie wypija kupione przez nas szlachetniejsze
      trunki. raz jeden kiedy wybraliśmy się do knajpy to wyliczył mnie i mojemu
      chłopakowi ile piw wypiliśmy, a po tym jakże miłym wieczorze oznajmił, że do
      domu wracają nocnym, bo to tylko 20 minut a przecież nie będzie wydawał na
      taksówkę. jednak szczytem wszystkiego było jak kiedyś przy znajomych dokuczał
      swojej dziewczynie, że nie zna angielskiego a na pytanie "to czemu nie
      zafundujesz jej kursu" odpowiedział, że to strata pieniędzy bo ona i tak się na
      pewno nie nauczy bo jest beztalenciem.

      co do powtarzających się pytań: nie wiem czemu tacy ludzie są ze sobą, ale
      podejrzewam, że często nie jest tak źle od początku a jak się zacznie to już
      bywa za późno. oszczędność jest cnotą, ale skąpstwo potworna wadą.
    • jerry.uk Współczuję partnerkom sknerusów 04.12.07, 00:02
      Rozumiem Was, drogie dziewczyny. Najpiękniejsze lata życia mijają a on odmawia
      sobie najdrobniejszych przyjemności. Wiem, że kobieta lubi przyjemności życia,
      czasem błyskotki. W otaczającej szarzyźnie życia to takie zdrowe oderwanie się
      od rzeczywistości.
      Z tego co tu czytam, to ci "oszczędni" dali się przytłoczyć życiem i
      obowiązkami. Gdzieś zatracili radość życia.
      Na szczęscie ja już nie musze oszczędzać.
    • obalamwino Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 01:24
      UWAGA ROZMOWA AUTENTYCZNA!!!
      on - chłopak koleżanki:
      ona: wynieś śmieci
      on: nie umiem rozsypie
      ona: wynieś ja nie mogę bo zmywam (zmywała)
      on: ale trzeba zejść na duł? (pewnie chodziło o zsyp)
      ona: tak
      on: jestem zajęty
      ona: to będziesz się o nie potykał (stały w przedpokoju bo w szafce się nie
      mieściły na koszu był nowy worek założony przez nią)
      on: no dobra
      Po powrocie:
      on: dlaczego zjadłaś mój serek?
      ona: ty też go jadłeś nie pamiętasz?
      on: ale tylko 3 kawałki a było 5
      ona: no tak
      on: masz mi odkupić cały!
      ona: <zaniemówiła>

      najlepsze jest to że to było ich pierwsze spotkanie
      on przyjechał do niej na łikend a przed wyjazdem podliczył ile jest mu winna
      między innymi za ten serek ale też uwaga za bilet na pociąg, prezent który jej
      kupił (lol) za kwiatek....

      :P
      generalnie to nie był skąpiec tylko jakiś psychpata
      po 2 spodkniach znajomość się zakończyła
    • emigrantka.3 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 03:07
      Mój, już na szczęście, były:

      1. "Mam ochotę na pizzę. Zaprosisz mnie?"

      2. Wychodzę z łazienki (w jego mieszkaniu):

      - Jak bierzesz prysznic, zakręcaj wodę, kiedy się namydlasz.
      - Zakręciłam.(skłamałam)
      - Nieprawda. Stałem pod drzwiami i słyszałem.

      Później sam przygotowywał mi kąpiel, nalewając wody do wanny, tak
      mniej więcej na wyskość 5-7 cm.

      3. On urządza imprezę (w swoim mieszkaniu, dla swoich znajomych).
      Przychodzę - lodówka pusta.

      Ja: Może pojedziemy do supermarketu i kupiMY coś do jedzenia?
      On: Za dużo masz pieniędzy?
      Ja: A jak ludzie będą głodni?
      On: To powiemy, żeby zamówli sobie pizzę.

      4. Jak sie rozstawaliśmy:

      "Przynajmniej zaoszczędzę na benzynie i telefonie".
      • jajko1234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 06:31
        To ja wam opowiem o mojej kochanej dziewczynie , ktora tez mnie posadzala o
        skapstwo . Dodam ,ze ona zawsze miala wszystko - co tylko moglem jej dać.
        Mieszkalismy w wynajmowanym mieszkaniu , za ktore ja placilem ( zarabialem wtedy
        jakies 2x lepiej od niej - uznalem ze to ok, ze jak pokryje oplaty) , kupowalem
        jedzenie (jakies 99%) , utrzynywalem samochod, placilem za wyjscia i imprezy.
        A mimo to na koniec znajomosci zostalem uznany za sknere.

        No nie wiem miłe panie, moze osadzicie mnie ...
        Placilem ze utrzymanie nas dwojga , jej zarobki szły tylko ja jej potrzeby tzn.
        ciuchy , kosmetyki , ksiazki , bizutrie itd.
        Czy bylem nie fair, uznajac ze to co ona zarobi jest przeznaczone na jej wygody ?
        Smieszy mnie to jak o tym wspominam. Pewnego razu dostalem opr.. zza to ,ze nie
        kupilem jej 3 pary butow , a wlasnie wychodzilysmy z 2 parami ze sklepu.
        Odpowiedzialem , ze jak starczy nam kasy na zycie do konca miesiaca to je kupimy
        ( chociaz wtedy juz mi zylka pekala, jak wydawala ok 2000/mc - na swoje potrzeby
        :) ) , a jak nie starczy to za nast wyplate :) no i byla afera , ze kazdy facet
        dba o swoja kobiete tylko nie ja :).

        Teraz jestem z noramlna kobieta - place za mieszkanie i art spozywcze, bo czuje
        taka potrzebe jako glowa rodziny :).Tylko ,ze ta kobieta caly czas mnie pyta czy
        nic mi nie trzeba, czy moze cos kupic do domu, czy zostaly nam jakies pieniadze
        do konca miesiaca i czy moze sobie kupic te buciki :)?
        To jest dla mnie noramly model kobitki :) racjonalny :)
        Ja czasem jej na cos nie pozwole , na cos sie nie zgodze ,ale zawsze mam ku temu
        jakies argumenty ,ktore przedstawiam ...
        • mojboze Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 12:32
          Wszystko spoko, wcześniej byłeś z księżniczką, która cię wykorzystywała. Mnie
          razi tylko jedno: "jak jej pozwolę". Dla mnie to nie do przyjęcia. Tzn, że ona w
          ogóle nie zarabia? Ale nawet gdyby tak było, gdyby mój narzeczony powiedział:
          "pozwalam ci kupić buty", to byłby koniec naszego narzeczeństwa...
      • khautala Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.11.11, 19:39
        Akurat z prysznicem się zgadzam :) Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy burbonią wodę przez cały czas trwania prysznica. Po jaką cholerę? Nie mówiąc już o tym, że jak tu się porządnie namydlić, wyszorować, jak Cię oblewa woda cały czas :)
    • braat1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 07:40
      Kolega mi opowiadal, ze byl na jakims wyjezdzie i mieszkal kilka
      tygodni w wynajmowanym mieszkaniu ze swoim kumplem i jakims niedawno
      poznanym chlopakiem. Jako ze mieszkanie trzeba bylo jako tako
      wyposazyc robili troche zakupow wspolnie. Oczywiscie zakupy dzielili
      rowno na 3, ale zrobil sie problem. Otoz nie wszystko da sie
      podzielic rowno na 3. Jak jest koncowka 0,1 lub 2 grosze to sie nie
      dzieli. No i ten nowy wpadl na genialny pomysl. Trzeba te koncowki
      spisywac i jak sie zsumuja do podzielnej przez 3 to rozliczyc :)
    • homikus Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 07:47
      A mój skąpy nie jest w najmniejszym nawet stopniu :] Może się nie wiadomo jak
      nie przelewa, ale zawsze można znaleźć złoty środek i zachować zdrowy rozsądek,
      nie popadając w skąpstwo :]
      • susanitta Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 08:02
        mój eks potrafił wziąć od teściowej 80,00 groszy za mleko, które
        kupił po to by ugotować mu budyń - na wyraźną jego prośbę.
        Potrafił zauważyć wsród kosmetyków nową kredkę do oczu za dwa złote
        (po było 13 lat temu) i zrobić wykład na temat oszczędzania. Jako
        młodzi i zakochani nigdy i nigdzie nie podróżowaliśmy razem - on
        miał bezpłatny bilet na droższą kolej, a ja pordóżowałam za własne
        pieniądze tańszymi busami.
        Jadł do upadłego "żeby się nie zmarnowało" co kilka razy skończyło
        się "puszczeniem pawia" z przejedzenia oczywiście.
        Cóż dzisiaj pojawia się na pierwszych stronach gazet jako wielki
        autorytet - nie w oszczędzaniu bynajmniej.
        • kgsz Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 09:19
          80 złotych zero groszy za mleko? ;)
    • temeko1 rozrzutność jest równie męcząca 04.12.07, 08:14
      a nie wiem, czy nie gorsza!
      - kupmy to (lampa, obrazek, skarpetka - cokolwiek, kosztuje przecież
      tylko 2 zł, 5 zł, 20 zł
      - kup 4 banany - kupuje 1,5 kg bananów, 2 kg jabłek, melona, arbuza
      i 3 kg mandarynek....
    • naprawdetrzezwy Tak, kobiety tak mają. 04.12.07, 08:33
      Najpierw akceptują wady (najpierw potencjalnego) partnera, a potem go obgadują.

      Na JoeMonster jest cały taki cykl.
      • woman33 Re: Tak, kobiety tak mają. 04.12.07, 09:54
        A ja pamietam taka sytuacje, kiedy spotykalam sie z facetem,
        probowal mnie podpytac o bielizne - jaka lubie itp. Rozpoczelismy
        marszrute po sklepach, a o to mnie zapytal, a tamto, a to pokazal,
        wkoncu doszlismy jaki rozmiar nosze. Wtedy skojarzylam, ze pewnie na
        urodziny chce mi kupic, bo sie zblizaly i jakiez bylo moje
        zdziwienie kiedy dostalam kalendarz z nadrukiem firmowym, bo to
        styczen byl:) Totalna kompromitacja, nie sadzicie?
      • kobieta_po_przejsciach_81 Skąpi faceci 04.12.07, 10:03
        Qmpel, który pomieszkiwał u nas ( mieszkałam z facetem)przez pare
        miesięcy miał dokładac sie do jedzenia. Za mieszkanie nie płacił, bo
        nie miał pracy, więc ( poniewaz mieszkanie było mojego męża, a ja
        wówczas jego nową dziewczyną) mieszzkał w pokoiku obok.
        Miał jedno zadanie: dokładać się do żarcia. Przez kilka tygodni
        niczym odkurzacz wymiatał wszystko z lodówki, niczego nie kupując
        (bo nie ma pracy). Pewnego pięknego dnia pojechał do swoich rodziców
        i wrócił z prowiantem. Przywiózł z 10 kg kiełbasy z ..nutrii.
        Z dumna miną obwieścił, że załadował lodówkę na przynajmniej
        miesiąc... Po czym nie jadł jej tylko dalej wpieprzał nasze żarcie.
        Oczywiście nikt z nas nie tknął tej kiełbasy, którą po jakimś casie
        trzeba było wyrzucić.
        Ten sam qmel nie dał swojej żonie na weterynarza dla jej suki, bo
        była "stara i tak pewnie zaraz zdechnie".Nadmienię, że zarabiał
        wtedy naprawdę duzo: grał na giełdzie i był prezesem dużej spółki.
        Niestety do pieniędzy dochodza tylko takie ekonomiczne świry



    • wojciech.bak Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 09:56
      Uważam ten wątek za niesprawiedliwy w stosunku do facetów. Jestem pewien że to co opisujecie jest tylko jakimś marginalnymi przypadkami. Przeciez większość facetów postepuje dokładnie odwrotnie. Przynajmniej ja i większość których znam. Spełniamy wasze zachcianki nie przejmując się duzymi cenami (oczywiście w miare mozliwości). Ja np. sam o siebie mało dbam. Ciuchy kupuje tylko okazjonalnie (gdy już trzeba), a o swoją ukochaną dbam jak o cukiereczek. I nie widze w tym nic złego, bo bardzo mnie cieszy jak widzę Jej szczęśliwe oczka gdy o nią dbam :). niestety wy widzicie tylko tych złych, a jak jest odwrotnie to już się tego nie docenia i nie zauważa :((.
      • volver6000 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 10:10
        Uwazam podobnie. Fajnie jest sie ponaigrywac z skapstwa waszych facetow, ale na
        tematy typu: glupoty, ktore robi wasza zona reagujecie juz swietym oburzeniem.
        To co opisuje autorka tematu byc moze i jest przesada, ale znam kobiety (sam
        kiedys z taka bylem), ktora zarabiala jakies smieszne grosze, a bardzo lubila
        wydawac nieswoje pieniadze. Wlasnie na jakies kompletne, najgorsze gowna, typu:
        plasterki na pryszcze na pietach - 100zl.
        • kretynofil Tylko ze nie o tym jest watek 04.12.07, 10:23
          Postepuje podobnie jak Wy, wiec mnie ten watek nie urazil, chociaz
          jestem facetem... To typowe humorystyczne forum "z zycia (rzyci?)
          wziete" :P

          Dajcie na luz, albo zalozcie watek o skapstwie kobiet i wrzuccie
          linka (na poczatku tego).

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • in_di_ra Re: Tylko ze nie o tym jest watek 04.12.07, 11:58
            Ja mam kochanego chłopaka, który jest w stanie sporo na mnie wydać, na sobie nie
            oszczędzając, więc nie mam wyrzutów sumienia:)
            dostaję wszystko w rozsądnej cenie "bo ci się tak oczka świecą do tych kolczyków" :)
            oczywiscie, ze większosc facetów jest normalna i zdrowo myśląca ale to nie
            zmienia faktu, ze takie wybryki natury jak tu opisane się zdarzają.
          • kalj Re: Tylko ze nie o tym jest watek 04.12.07, 12:07
            ehh to teraz w drugą stronę :)

            Od dłuższego czasu z czego się cieszę poprawiły się nam finanse
            domowe. Oboje zaczęliśmy zarabiać nieźle. Faktem jest, że większość
            kasy wydajemy na dziecko (zabawki itp) oraz na wykończenie i
            umeblowanie mieszkania. Moja żona zajmująca się finansami (jest
            finansistką) powiedziałą do mnie kochanie bo chudych czasach możemy
            zaszaleć, ubierzemy się znów jak ludzie, kupimy sobie fajne ciuchy
            itp. Ja jej mówię, że po tych chudych latach dentysta mi się kłania.
            OK idź zrób co trzeba. Zrobiłem zdjęcie i wynik taki, że dwa zęby
            wymagają półrocznej kuracji - koszt 3000 zł. Moja żona powiedziała,
            że taniej wyjdzie wyrwać!!

            A za tę kasę to ja mogę sobie kupić parę fajnych ciuchów, nieważne
            że będę szczerbaty ważne że będę miał ekstra ciuchy :). Oczywiście
            zrobiłem te zęby ale do dziś słyszę, że przeze mnie musiała
            zrezygnować z pary fajnych ciuchó kosmetyczki itp.
            • rumpa Re: Tylko ze nie o tym jest watek 04.12.07, 12:45
              Albo ma taki ciężki dowcip - nie wszystkie kobiety sa tak finezyjne
              jak zakochani faceci je widzą...
              albo popełniłeś błąd życiowy - jak te dziwczyny które tu pisały
              one się wywinęły
              ty nie
              albo ja mam przegięcie na punkcie dentysty - w najgorszych czasach na
              dentystę forsa być musiała - dla obojga
            • lacido Re: Tylko ze nie o tym jest watek 04.12.07, 20:57
              taniej wyrwać - wymiękam :)))
          • dubnobasswithmyheadman do kretynofila 04.12.07, 14:01
            Temat świetny, można się momentami uśmiać do łez ;-))))))))

            "trzy" słowa do Ojca Kretynofila:

            czy Ty sobie czasem "cycków cyganie jeden nie przyprawiasz " ??!

            Z metra cięty / z Pani wyjęty jesteś to będziesz wiedział o co pytam, prawda ?
            • kretynofil Prawde mowiac, nie mam pojecia 04.12.07, 14:18
              Mam kolege, ktory czasem cos mowi o przyprawianie pi.dzie uszu, ale
              to chyba nie ma zwiazku. Piosenke Pudelsow tez kojarze, ale o co
              chodzi z tymi cackami i cyganami, to nie mam pojecia...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
        • mimozajka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 15:03
          He, he - proponuję założenie wątku o rozrzutnych kobietach na forum
          dla mężczyzn ;)
        • figgin1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.12.07, 11:10
          volver6000 napisała:
          na
          > tematy typu: glupoty, ktore robi wasza zona reagujecie juz swietym oburzeniem.

          Ta, największym oburzeniem zareagowałeś osobiście, bo kobitki ośmieliły się
          włączyć do wątku i opisać swoje gafy, oraz gafy koleżanek.
      • titta Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 13:03
        Ale przeciez ten watek nie jest o wszystkich facetach; niczego nie
        uogolnia. Jest o konkretnych "ciezkich" przypadkach - troche
        smieszny troche... terapeutyczny. Czasem takie historie moga pomoc
        przejrzec na oczy, a czasem odwrotnie. Np. ja widze, ze moj kolega,
        ktorego uwazalam za przypadek skapstwa wcale nim nie jest: potrafi
        zrobic awanture o 50 gr. na parkingu, ale nikt z jego przyjacol nie
        odczuwa tego na sobie: podwozi i placi za jedzenie, jak trzeba.
      • mimozajka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 15:00
        Cieszę się, że watek tak się Wam spodobał :)

        Ależ w żadnym wypadku nie miałam w zamyśle obrażać facetów jako
        takich :) Jasne jest, że jedni sa skąpi, jedni rozrzutni a wielu po
        prostu "normalnych" :)

        A że faceci nie dziewczyny? No, bo to forum dla kobiet :D
    • anabel1976 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 12:40
      Jechałam z naszym wspólnym jedynym dzieckiem na dwutygodniowe
      wakacje, za któe sama zapłaciłam. Mój mąż z różnych względów nie
      mógł pojechać z nami. Poprosiłam go, aby dał nam na wyjazd chociaż
      200 zł kieszonkowego na wydatki dla dziecka. Odpowiedział, że może
      mi jedynie pożyczyć. Podziękowałam i poradziłam sobie bez jego
      pieniędzy.
      • evvik Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 14:54
        ""Jechałam z naszym wspólnym jedynym dzieckiem na dwutygodniowe
        wakacje, za któe sama zapłaciłam. Mój mąż z różnych względów nie
        mógł pojechać z nami. Poprosiłam go, aby dał nam na wyjazd chociaż
        200 zł kieszonkowego na wydatki dla dziecka. Odpowiedział, że może
        mi jedynie pożyczyć. Podziękowałam i poradziłam sobie bez jego
        pieniędzy.""
        No ludzie, nie bardzo rozumiem nowoczesnych ludzi-jak to , to po slubie są moje i twoje pieniądze?? Jestem 22 lata po ślubie , z czego 10 lat na wychowawczym, jak to drzewiej bywało, i w życiu nie pytałabym męża o pieniądze-one były nasze , a ja nimi zarządzałam!Do głowy by mi nie przyszło, że to nie moje.Wszystko wpływało na konto , a ja miałam dbać, żeby nie zrobić debetu, facet który mówi, że coś jest jego-dla mnie dziwoląg.Przed ślubem-mogę zrozumieć oddzielną kasę, ale po, i gdy są WSPÓLNE dzieci,nie.Dziwny jest ten świat.
        • trusia29 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 23:43
          I ja się z Tobą w pelni zgadzam! Nie wyobrażam sobie inaczej.
    • croyance Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 16:29
      A mnie by to nie ruszalo.
      • czaroffnica24 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 17:19
        Aż muszę się dopisać.
        Miły wieczór w knajpie ze znajomymi. Ja niestety przed wypłatą i w portfelu
        tylko 20 zł, o czym mój luby wie. Pijemy piwo, inne kobiety w towarzystwie
        drinki. Za mnie zamówił luby. Po dwóch godzinach towarzystwo zgłodniało,
        dostajemy menu. W tym momencie luby nachyla się do mnie i szepcze do ucha:
        "Pamiętaj, ty nie jesteś głodna".

        Luby miał samochód. Owszem podwoził mnie. Bywało, że zawiózł coś mojej matce jak
        było trzeba. Zawiózł też koleżankę z dzieckiem na pogotowie wieczorem. Kochany,
        cudowny... tyle, że za każdym razem kazał mi płacić za benzynę i 'zużycie'
        minimum 20 zł. :/
        Jak coś potrzebowałam to wolałam brać taksówkę, płaciłam 5-7 zł.

        Wiecej opisywać nie będę, bo nie chce się denerwować. ;)
        • ewosia Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 18:16
          Nie miałam nigdy chytrego faceta, ale szczytem wszystkiego, co mnie
          w spotkało, to sytuacja, kiedy miałam złamaną nogę, usztywnioną
          gwoździem szpikowym, gips zdjęli mi nieco wcześniej. Poruszałam się
          na jednej nodze o kulach. Przyjaciele mnie do siebie zaprosili
          serdecznie. kolega z pracy mnie do nich zawiózł samochodem i
          pojechał, popiliśmy herbatki i kawki, miła rozmowa. Jak mnie
          zaprosili, miałam przy sobie koło 5 złotych. Zrobiło się późno, więc
          poprosiłam (przypominam - osoba na jednej nodze, gibająca o kulach),
          żeby któreś z nich odwiozło mnie do domu, nawet nie miałam kasy na
          taksówkę. Pan domu zasępił się i zaczął palić papierosa, pani domu
          nakrzyczała na mnie, że oni nie śpią na pieniądzach. Kwestia się
          rozchodziła o 3 przystanki SKMem, około 7 kilometrów było od nich do
          mnie. Ja grzecznie, że mogę im oddać za benzynę, przecież te 14 km
          to będzie max 1,2 litra benzyny. A pani domu: A amortyzacja? Klocki
          hamulcowe, olej, przecież to też się zużywa, kto za to zapłaci??
          No to wstałam i się zaczęłam żegnać. Pani domu: wezwij sobie
          taksówkę. Ja: mam przy sobie 5 złotych max. Odpowiedź, którą
          otrzymałam brzmiała: "To, co teraz robisz, to jest szantaż
          emocjonalny".
          Poszłam na tej jednej nodze, po drodze zaczął padać deszcz. Wyjście
          z kolejki na moim przystanku było pod górkę po kocich łbach. Kule mi
          się ślizgały i nie mogłam podejść pod ową górkę, nie mówiąc o tym,
          że jak się używa rąk do kul, to nie ma opcji, żeby parasol trzymać
          nad głową. Stałam w Oliwie przy SKmie w majowym, sprawiedliwym
          deszczu i płakałam, na głos, ciągnąc nosem gile, a w moim
          dziewczęcym, choć dwudziestoparoletnim wtedy, serduszku szalała
          nienawiść do tych g*wnozjadów. Przyszedł wreszcie jakiś pan i pomógł
          mi się wdrapać pod górę.
          A jak przyjaciółka zadzwonila do mnie po jakimś czasie, że czemu się
          nie odzywam i nie wpadnę z wizytą, to powiedziałam jej słowo
          oznaczające również czynność seksualną. Po czym się rozłączyłam.
          • jajko1234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 18:47
            Ewosia naprawde szczere wyrazy wspolczucia ! Jestem z toba !
            To jest dla mnie nr 1 .
            Dobrze ,ze sie z nimi rozstalas ! Trzymaj sie !
    • b.k.1968 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 17:54
      bylam do niedawna z takim facetem, tez sie zastanawialam czy ze mna
      cos nie tak... To sa takie cwaniaki, mowia o milosci, biora na
      oszczednosc... w koncu sie okazuje, ze to zwykle chamskie
      skąpstwo... no coz, oszczedzaja na wszystkim, seks przecie tez maja
      za darmo, absolutna minimalizacja kosztow. Nie mam nawet pretensji
      do skapca, mam do siebie, ze taka glupia jestem , pozdrawiam
      • anmei1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 18:53
        Musze sie dopisac, bo kiedys skapstwo mojego faceta spedzalo mi sen
        z powiek. Dzielilismy sie wszystkimi wydatkami po polowie. OK, to
        moge zrozumiec. Ale nie rozumialam dzielenia zakupionych artykulow
        na pol (np. szynki plasterkowanej) i wkladanie do oddzielnych
        pudelek, zeby kazdy mial dokladnie polowe - wprawdzie lepiej na tym
        wychodzilam, bo mniej jem, ale wydawalo mi sie to chore. Jak chcialm
        kupic ciemny chleb (drozszy) to oddawal mi polowe kwoty za ktora
        mozna kupic bialy tanszy, bo on nie widzial sensu w kupowaniu
        drozszego (mieszkalismy za granica gdzie nie bylo polowek).Gdy
        spotkalismy sie po trzech miesiacach rozlaki dostalam od niego w
        prezencie otwieracz do wina za 2 zlote (taki, ktory dolaczaja czasem
        do wina). Gdy raz poprosilam, zeby zaplacil 100% za prezerwartywy,
        odmowil bo jak stwierdzi to tez moja przyjemnosc, wiec mam zaplacic
        50%. Az mnie korcilo, zeby powiedziec, ze nie za kazdym razem mam
        orgazm;-)NIGDY przez rok znajomosci nie zaprosil mnie do
        restauracji, kawiarni ani kina, bo stwierdzil, ze nia ma na to
        pieniedzy (zarabial wprawdzie niewiele, ale dokladnie tyle co ja, a
        mnie stac bylo by z przyjaciolmi pojsc do kawiarni). Nie kupowal mi
        kwiatow bo to bez sensu (wiedna). Mimo, ze mieszkalismy razem nie
        zgodzil sie na wspolne konto, na ktore wplacalibysmy jakies kwoty na
        wspolne wydatki. I uwaga, ja za niego wyszlam za maz;-)! I co
        ciekawe po slubie mu przeszlo. Tzn. nadal mu czasem odbija, ale
        kupuje juz kwiaty, zaprasza czasem do restauracji no i w ogole chyba
        zdrowieje;-)
        • socjopatka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 08:31
          Jezu, myslalam ze to moj byly. To, co Ty mialas z chlebem, ja mialam z sola.
          Prawie awantura byla w sklepie, bo ja chcialam kupic sol morska z mineralami, a
          on upieral sie przy 1 kg worku czystego NaCl, bo kosztowal 30 pensow. Dopiero
          jak przeczytalam koniec, to zorientowalam sie ze to nie on-Twoj wyzdrowial, moj
          nie, a od czasu naszego rozstania nie slyzsalam plotek by mu sie poprawilo :D
        • silic Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.12.07, 09:58
          >Gdy raz poprosilam, zeby zaplacil 100% za prezerwartywy,
          > odmowil bo jak stwierdzi to tez moja przyjemnosc, wiec mam zaplacic
          > 50%. Az mnie korcilo, zeby powiedziec, ze nie za kazdym razem mam
          > orgazm;-)

          Miał świętą rację - prezerwatywy były dla was obojga.

          >NIGDY przez rok znajomosci nie zaprosil mnie do
          > restauracji, kawiarni ani kina, bo stwierdzil, ze nia ma na to
          > pieniedzy

          A ty ile razy go zaprosiłaś ?

          Idiotyczne tez zarzuty. Ja w tych przypadkach nie widze jego skąpstwa tylko
          twoje oczekiwania, żeby coś TOBIE kupić.
      • silic Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.12.07, 09:54
        >no coz, oszczedzaja na wszystkim, seks przecie tez maja
        > za darmo, absolutna minimalizacja kosztow.

        A uważasz , że powinni za niego płacić ?
    • karlajn2 taki żarcik :)))) 04.12.07, 19:28
      taki żarcik mnie się nasynął :

      Chodzi kobieta po sklepie wybiera sobie buty i coś tam jeszcze, w
      końcu idzie do kasy ,wyjmuje pieniądze, rozprostowuje je, wygładza i
      mówi do kasjerki:
      - ja panią bardzo przepraszam, że te banknoty takie mokre, ale mój
      mąż tak strasznie płakał jak mi je dawał...

      ;))))))))))))))))))

      znam takie przypadki, wypisz- wymaluj...
    • moni306 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 22:40
      a vco powiecie na to ..... wracajac do domu po pracy spisuje licznik ile to ja
      pradu wyczerpalam,upsss na dodatek notuje to codziennie
    • pawel1940 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 04.12.07, 23:45
      Ogolnie watek jest zabawny, ale nadrabiam dzis dwudniowe zaleglosci i czuje
      powazny przesyt. Miejscami to juz zalosne... :-(

      A w ogole to gazeta gdzies to promuje, ze nagle tyle wpisow? :-).
    • lol21ndm Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 00:45
      mimozajka napisała:

      > * kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie
      wybrałam
      > tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście,
      > jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo"
      (dodam,
      > że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:))))
      >
      > uff, co ja w nim widziałam ?????? ;)

      LOL!

      Ja z bylym robilam zakupy w supermarkecie i Synek zapragnal, by Mu
      kupic zielona fasolke. Bez namyslu kupilam (sprawa groszowa), a byly
      na to zrobil awanture w sklepie (i przy dziecku), ze wydaje
      pieniadze na glupstwa - przeciez to on mial dzisiaj gotowac i wcale
      nie to ma w planie. Nie dal sobie przetlumaczyc, ze:
      - po pierwsze fasolka moze przelezec ten jeden dzien w lodowce
      - po drugie to dobrze, ze dziecko chce jesc zielenine
      - po trzecie - place wlasnie ze swoich pieniedzy i nic mu nie
      ubedzie!
    • monikaww2 Re: moj to skapiec na maxa...był 05.12.07, 10:25
      bylismy nad morzem , jak to nad morzem ,mialam ochote zjesc rybe, on
      mial jakies znizki do pizza chat ,wiec chcial isc tam ..nie
      zgodzilam sie , bo chcialam zjesc rybke do pizza chat zawsze moge
      isc- to siedzial i patrzyl jak jem swoją rybe ..a pozniej zaczal mi
      wyjadac i chwalic ,ze super i pol zjadl..
      - kiedys zapomnial legitymacji studenckiej , to powiedzial ,ze jak
      ma kupic bilet normalny a ulgowy to woli isc - i szlismy ok 35min
      - urodziny , imieniny - zawsze róza -bez przybrania ,taka za 2zl
      -jak mu kupilam kiedys prezent ( za 30zł) to sie poklocilismy
      powiedzial ,ze nie zyczy sobie takich drogich prezentow..bo szkoda
      kasy
      -kiedys kupowalismy prezent dla jego babci( oczywiscie roze) to
      wolal dac zlotowke mniej ..za prawie juz uschłą niz dac 1zlwiecej za
      normalną ,ladną róże
      -jak wyjechal na wakacje na 2 miesiace- to wcale nie zadzwonil ani
      nie napisal smsa , bo za drogą ...pisal jedynie raz na tydzien z
      internetu streszczajac caly tydzien ..i nie szedl do cafe lecz do
      kolegi
      -oszczedzal na jedzeniu- zawsze produkty firmowe tesco
      hm..przypadkow bylo mnostwo ..dodam tylko ,ze nie byl biedny ,mial
      pieniadze wiec tymbardziej tego skapstwa nie rozumiem, oczywiscie
      nie jestem z nim juz
    • 111ela Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 10:51
      Mój były kolega z pracy,stary kawaler,niezłe zarobki a sępił na wszystkim.Pościł
      przed firmowymi imprezami i nigdy nie miał drobnych na składkę:)Niezapomniany
      widok: po zjedzeniu sporej ilości śledzi natychmiast zajął się konsumpcją
      leżących blisko słodkich wydając przy tym takie odgłosy paszczowe.....
      • 111ela Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 10:53
        To były kremowe ptysie po tych śledziach...
        • pawel1940 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 11:11
          W koncu papier toaletowy na imprezach firmowych tez jest za darmo ;-).
        • jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:17
          kolezanka przyniosla do pracy kawalek chleba i mowi do mnie
          Krzysiek/jej maz/wczoraj upiekl chleb powachaj
          • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:35
            jacek226315 napisał:

            > kolezanka przyniosla do pracy kawalek chleba i mowi do mnie
            > Krzysiek/jej maz/wczoraj upiekl chleb powachaj
            To raczej nie to forum - kulinaria.
            • jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 17:08
              remez2 napisal
              >to raczej nie to forum-kulinaria.
              To pewnie z rozrzutnosci nie dala do sprobowania ,tylko do
              powachania.Bo musialem sie zadowolic zapachem
          • lilith76 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 16:18
            > kolezanka przyniosla do pracy kawalek chleba i mowi do mnie
            > Krzysiek/jej maz/wczoraj upiekl chleb powachaj

            To akurat nie skąpstwo, tylko dobry gust kulinarny...
            • jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 17:13
              tak kunszt kulinarny w dodatku jej meza.Tak kobiety nie sa
              skape,tylko oszczedne.kobieta idac chodnikiem widzi biala nitke na
              jasnej koszuli mezczyznie ktory maszeruje 10metrow przed nia,a przy
              kierownicy nie widzi przydroznych drzew i to tyle mam w tej
              kwesti,podniecajcie sie teraz kto jest bardziej skapy
            • dzikoozka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 13:39
              Ależ nie chodzi tutaj o gust kulinarny, tylko o to, ze dała jej
              tylkopowąchać a nie poczęstowała :)))))
      • krakoma Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 19:15
        moze w ciazy byl...
    • every_think ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 05.12.07, 12:17
      Mój facet w sklepie z odzieżą:

      * Bierze pierwsze lepsze ubranie i szuka metki- gdy cena wyda mu się
      do przyjęcia (ze świecą szukać takich przypadków), patrzy czy dana
      rzecz mu się podoba.

      * Ma stary pasek, zupełnie poprzecierany. Szukamy dla niego paska w
      jakimś niedrogim sklepie:
      On: Pasek za 30 zł! Ale drogi!
      Ja: 30 zł za pasek to dużo?
      On: Ostatnio za pasek zapłaciłem 10 zł.
      Ja: A kiedy to było?
      On: Z 10 lat temu.

      * Ma jedną bluzkę z długim rękawem (szkoda mu kasy na nowe).

      * Ostatnio kupił sobie pierwsze od kilku lat buty zimowe, koszmarne,
      takie w stylu kościelnego- czarne, z okrągłym noskiem, na grubej
      podeszwie.
      On: Prawda, że ładne butki? Kosztowały tylko 100 zł.

      * Chciał sobie kupić pierwszy od wielu lat (10?) szalik.
      On(w sklepie): Jezu, szalik za 45 zł!
      (drogi...)

      * Kupiłam mu parę t-shirtów, bo nie mogę patrzeć na porozciągane
      chińskie worki, w których się lubował.

      itd., itp. ...
      • trypel Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 05.12.07, 12:42
        every_think napisała:

        > Mój facet w sklepie z odzieżą:
        >
        > * Bierze pierwsze lepsze ubranie i szuka metki- gdy cena wyda mu się
        > do przyjęcia (ze świecą szukać takich przypadków), patrzy czy dana
        > rzecz mu się podoba.

        Z tym sie nie moge zgodzić. Jestem akurat skrajnie rozrzutny :) ale robie tak
        samo - po co mam sie podniecać czyms na co mnie nie stac. A jak wiem że miesci
        sie to w rozsądnych granicach to moge dalej sie zastanawiać.
        • simon_r Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 06.12.07, 15:07
          ja mam inny problem... jak wchodze do sklepu i coś mi się podoba to na 99%
          okazuje się, że jest to najdroższa rzecz w sklepie. W związku z tym nic nie
          kupuję bo inne mi się już nie podobają.... ostatecznie kupuję coś jak już
          zupełnie nie mam w czym chodzić :))

          -------------------

          SuDoKu... wciąga :)
          • w0rldg0r0und Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 07.12.07, 02:58
            dlatego ja zaopatruję sie w ubrania wylacznie w sklepach typu outlet. ceny są
            zawsze o wiele nizsze i to jest glowny argument przemawiajacy za zakupami w
            takich miejscach. co wieksze sieci sklepow odziezowych prowadza wlasne outlety,
            istnieją też outlety sprzedajace ubrania roznych producentow, np siec vabbi w
            ktorej mozna kupic zarowno pume i esprit, ale po cenach nieporownywalnych z
            pierwotnymi, jakies 70% nizszymi
      • pawel1940 Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 05.12.07, 20:57
        > * Bierze pierwsze lepsze ubranie i szuka metki- gdy cena wyda mu się
        > do przyjęcia (ze świecą szukać takich przypadków), patrzy czy dana
        > rzecz mu się podoba.

        Ale ja tez tak robie! :-).

        Wyjatkiem sa sklepy, w ktorych wiem jakiego poziomu cenowego sie spodziewac. Ale
        jak sklep ktorego nie znam to zanim zaczne przymierzac i sie zastanawiac, wole
        sprawdzic cene.
        • miklo22belka Ciuchy ciuchy ciuchy 15.07.08, 20:23
          A Ja robie inaczej! Chodze, ogladam, jak cos mi sie spodoba to
          patrze na cene i wtedy mysle, kupowac czy tez nie...
      • ansag Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 19.12.07, 19:35
        > Bierze pierwsze lepsze ubranie i szuka metki- gdy cena wyda mu się
        > do przyjęcia (ze świecą szukać takich przypadków), patrzy czy dana
        > rzecz mu się podoba.

        Ja robię tak samo, co w tym dziwnego?

        > * Chciał sobie kupić pierwszy od wielu lat (10?) szalik.
        > On(w sklepie): Jezu, szalik za 45 zł!
        > (drogi...)

        W życiu nie zapłaciłabym 45 zł za szalik!
      • pancwynar Re: ciuchy i mój nieźle zarabiający facet 20.10.08, 08:18
        > * Ostatnio kupił sobie pierwsze od kilku lat buty zimowe,
        koszmarne,
        > takie w stylu kościelnego- czarne, z okrągłym noskiem, na grubej
        > podeszwie.
        > On: Prawda, że ładne butki? Kosztowały tylko 100 zł.

        a jakie miał sobie kupić?
        a'la błazen z czubkami czyli strój wieczorowy dla dresa?

        współczuje Ci gustu
    • happy_time Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:14
      Moj byly tez nalezal do skapych. Na razie przypomnialo mi sie jak kiedys robil
      zdjecie do jakiegos dokumentu i jedno mu zostalo wiec mi je dal. PO jakims
      czasie jak bylo mu potrzebne to kazal mi oddac bo zrobienie nowych to az 20 zl
      :D. Jak szlismy na impreze do klubu to nigdy nie kupowal piwa w srodku tylko
      szedl do sklepu, kupowal w butelkach i chował sie gdzies za rogiem wypijajac je.
      W rakcie imprezy tez klika razy namawial mnie zebysmy poszli na piwo (zima tez).
      A ja glupia odmawialam i wolalam zaplacic podwojnie przy barze :D
      • pan_i_wladca_mx Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:24
        moj brat:
        * rozlicza sie z zakupow ze swoja dziewczyna, z ktora jest od 4 lat, co do
        grosza doslownie. ciagle slysze `misiek jestes mi winna 8,42zl, albo dobra niech
        juz bedzie 8,4 zl.`

        *przez 4 lata nie kupil jej nic oprocz srebrnego pierscionka ze szkielkiem z
        allegro, kiedy zaprezentowalam mu prezent od mojego przyszlego meza po 8 m-cach
        zwiazku a byl to pierscionek z cyrkonia i z bialego zlota (obydwoje studiujemy,
        takze za ten wyczyn owacje na stojaco, ale to inna historia), oraz zapowiedz
        diamnetu na zblizajace sie zareczyny, stwierdzil zebym sie nie wymadrzala;)

        *mimo ze pobiera stypendium naukowe plus pracuje nigdy nie udalo mi sie dostac
        np. piwa za darmo (mieszkamy razem), za kazde musze oddac 3,75, kiedy ja
        rozliczma go powyzej 20zl choc stypendium i pracy chwilowo brak.

        * nie byl w kinie od 4 lat, wczesniej pamietam zabralam go z ojcem na fajny
        film, przeciez taniej sciagnac

        i wiele innych, zastawnawwiam sie czy tacy kolesie piora prezerwatywy
        • volver6000 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:40
          A moja luba z kolei ma takie zagrywki, ze nagle cos bardzo chce mi kupic. O, nie
          masz koszulek (pomimo, ze mam ich w cholere), albo brakuje Ci czapki, ja mowie,
          ze mi to do niczego nei potrzebne, a ona ze tak bardzo chce mi zrobic prezent. I
          jesli sie zgodze, ok, kup mi cos, to pozniej jest rozmowa w stylu: tez bym sobie
          cos kupila, ty ostatnio dostales t-shirt/czapke/cokolwiek
          slabo?
          • lacido Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 14:14
            sprytna bestia :)
            • volver6000 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 15:00
              Ano sprytna, miewa rowniez rozne inne zagrywki. Typu: moze wyskoczysz z kolegami
              na piwo, albo obejrzycie razem meczyk, a kiedy ja to robie (za jej namowa) to
              pozniej okazuje sie, ze ona tez czegos chce od zycia i wydaje u kosmetyczki 200zela
        • ansag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 19:38
          > moj brat:
          > * rozlicza sie z zakupow ze swoja dziewczyna, z ktora jest od 4 lat, co do
          > grosza doslownie. ciagle slysze `misiek jestes mi winna 8,42zl, albo dobra niec
          > h
          > juz bedzie 8,4 zl.`

          Ja zawsze też się upominam o 10 czy 5 zł od mojego chłopaka - zwyczajnie zawsze
          jestem spłukana i czasem mówię to nie dlatego, że jestem sknerą, tylko dlatego,
          że np. nie mam na bilet autobusowy, a wiem, że on mi iwis.
      • ansag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 19:37
        > Moj byly tez nalezal do skapych. Na razie przypomnialo mi sie jak kiedys robil
        > zdjecie do jakiegos dokumentu i jedno mu zostalo wiec mi je dal. PO jakims
        > czasie jak bylo mu potrzebne to kazal mi oddac bo zrobienie nowych to az 20 zl
        > :D. Jak szlismy na impreze do klubu to nigdy nie kupowal piwa w srodku tylko
        > szedl do sklepu, kupowal w butelkach i chował sie gdzies za rogiem wypijajac je


        Mój były robił dokładnie to samo, ale po zdjęcie przyjechał do mnie jak już był
        moim BYŁYM! :)
        A za rogiem wypijał winko i dopiero przychodził na imprezę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka