Dodaj do ulubionych

Hmm, taki problem fizjologiczny...

21.06.08, 20:24
Ludzie z nerwów ponoć dostają biegunki, a ja mam na odwrót. Już mnie
brzuch od tego boli. Jak to uregulować, żeby było normalnie,
kobitki? Co ja mam zjeść? Wżarłam już jabłka i nic.
Obserwuj wątek
    • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:26
      (kawa) :)
      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:28
        O, nie pomyślałam, z mlekiem sobie zrobię.
        • akkknes Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:47
          taaa... kawa.
          z tego co wiem to kawa - ale to taka naprawde mocna... ew. z cukrem
          ale BEZ mleka...
    • poecia1 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:26
      Może orzeszki? I na mózg dobre:)
      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:28
        Zastosuję :)
    • kalina-123 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:27
      Gotowane buraczki. Posłuchaj!
      • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:30
        a może lepiej zjeść te gotowane buraczki... niże ich posłuchać...
        ja nigdy nie wiem co te buraki do mnie mówią
        • kalina-123 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:49
          :) czasem buraczki nawet mówią i to - samo ekstremum! - ludzkim głosem...tak,
          tak, warto posłuchać....:)
    • iberia.pl Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:28
      jakas tam xenna czy cus?
      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:29
        Właśnie tego wolałabym uniknąć, żeby z kolei biegunka się z tego nie
        zrobiła :)
        • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:33
          Nie ma się czym chwalić, ale to mój stały problem. Nie działają xenny, płatki
          owsiane, hurtowe ilości warzyw i owoców, suszone śliwki ,activie ani nic!

          Czasem pomaga kawa + papieros, duża ilość jogurtów i owoców, ograniczenie
          węglowodanów!!!

          Powodzenia ;)
        • poecia1 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:40
          Tylko co by się nie działo nie pij senesu. Ja raz po takiej herbatce
          dosłownie mało nie wykorkowałam.
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:41
            Przytaszczyłam sobie kawę z mlekiem, fajki i sałatkę owocową jak na
            razie :)
            Rany, ja bym już wolała sraczkę mieć.
            • demonii.larua Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:51
              > Rany, ja bym już wolała sraczkę mieć
              Ależ prosze bardzo, łyżka oleju rycynowego i masz :D
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:54
                Nie mam oleju rycynowego, a w sklepiku osiedlowym pewno nie kupię :)
                • demonii.larua Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:57
                  Kawa z mlekiem Ci nie pomoże :)
                  • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:58
                    mi zawsze pomaga
              • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:58
                Haha ciekawy temat :)) Ale z tym olejkiem to nie zawsze tak. Jak to ma podłoże
                psychiczne (jak u mnie bywa) to może nie podziałać. Moim rekordem jest wypicie i
                zjedzenie wszystkiego co polecacie włącznie z podwójną dawką rycyny... i nic(poz
                mega bólem brzucha. Pan w aptece dał mi "Ciekłą parafinę o smaku miętowym"
                (rzadkie świństwo) i... ledwo ledwo.

                Ale to już extremum :))
                No i bisacodyl - lekarz mi przepisał.

                Ale to już extremum :))
                • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:59
                  No właśnie to z nerwów... Często tak mam, ale tym razem to są nerwy
                  silne i długotrwałe i ja się wykończę...
                • demonii.larua Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:08
                  No na mnie podziałało dopiero półtorej flaszki rycyny :D cel był inne, znaczy
                  główny cel, ale efekt poza tym właściwym dla rycyny nie był zadowalający :D
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:13
                    Patent z rycyną zastosuję w ostateczności :)
            • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:55
              Xenna nie działa przeczyszczająco jak np rycyna, tylko reguluje para....coś tam
              jelit.Więc biegunki nie dostaniesz.A w ogóle to idż do apteki i poproś jakiś
              środek na to.Domowo to jeszcze suszone śliwki działają.I nie jedz czekolady.
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:57
                perasteltykę jelit?
                • menk.a Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:01
                  liisa.valo napisała:

                  > perasteltykę jelit?

                  Perystaltykę;)
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:02
                    Ty mnie tu za głoski nie łap :-)
                    • menk.a Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:12
                      Trochę mi się nudzi to łapię.;))
              • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:57

                Perystaltykę jelit? :-)

                Stedo, dasz wiarę, że jak wczoraj w łóżku wmasowywałam sobie krem na
                brzuchu, to właśnie pomyślałam o tym, że takie masowanie też
                poprawia pracę jelit? :-D A Ty mi tu teraz z tym wyskakujesz. :-)
                • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:14
                  I co był skutek?Bo może to też trzeba polecić zainteresowanej? Ale może lepiej
                  nie, bo znów zacznie jojczyć że nie ma masażysty i skutek będzie odwrotny, bo
                  jej się jeszcze bardziej nerwy uaktywnią.Więc już lepiej coś doustnie;))
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 21:18
                    Będę se masować, a co mi tam... Jak mnie nie pieszczą, sama się
                    dopieszczę :D
          • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny...laxigen? 21.06.08, 20:53
            poecia1 napisała:

            > Tylko co by się nie działo nie pij senesu. Ja raz po takiej herbatce
            > dosłownie mało nie wykorkowałam.

            Racja herbatki z sedesu - senesu też nie polecam. Nie wiadomo jak potem efekt
            opanować.

            Już lepsza z kory sruszyny tfu... kruszyny.
    • menk.a Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:53
      Suszone śliwki lub morele. Kilka garści zdziała cuda.
      Ewentualnie jakaś herbatka przyspieszająca trawienie (nie
      przeczyszczająca, a pobudzająca).;)
    • wesoly.profanator Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:58
      Xenna
    • foxylaady Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 20:59
      -dużo czereśni około 3/4kg
      -otręby ze śliwkami zalane wrzątkiem(zjedzone jak ostygną;p)

      (medytacja -lub trening Schulza-na nerwy)
    • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:02
      znacie jakąś kobietę, która cierpi na biegunki?
      producenci reklam to idioci!
      • poecia1 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:05
        Ale w reklamach kobiety cierpią i na biegunki i na zaparcia i na
        wzdęcia. Za to na grzybicę stóp cierpią tylko mężczyźni;)
        • menk.a Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:07
          poecia1 napisała:

          > Ale w reklamach kobiety cierpią i na biegunki i na zaparcia i na
          > wzdęcia. Za to na grzybicę stóp cierpią tylko mężczyźni;)
          >
          >
          >
          Łupież za to jest sprawiedliwy i dotyka wszystkich.:DD
        • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:07
          Kobiety cierpią jeszcze na niedomyte naczynia.
          • poecia1 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:08
            > Kobiety cierpią jeszcze na niedomyte naczynia.

            Ale jak już domyją, to dostają orgazmu z tego powodu:D
            • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:12
              Si :) i dureksem plejem się nacierają.
              • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:12
                a plamy vaniszem
            • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:16
              Orgazmu dostają od żelu pod prysznic i szamponu herbal coś tam
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:19
                a to nie od szaumy orgazm?
                • poecia1 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:20
                  Chyba też, z tego wynika, że ten orgazm to jakiś banał:D i w ogóle
                  nic trudnego;)
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:22
                    No, ja z szamponem nie mam jednak.
                • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:22
                  'ja i moja szauma' tak! trzeba Masze zapodać.
                  <kurde, jak się odmienia Mahę?>:D
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:23
                    Czekaj no...
                    Elucha - Elusze,
                    Maha - Masze... chyba tak :)
        • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:08
          bo widzisz;), mężczyźni są aktywni, uprawiają sporty, to i grzybica
          tylko dla nich, to taki zaszczyt! a baby siedzą w pekaesie,
          wpierdzielają ciasta i cukierki i pierdzą potem!
          • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:15
            Piękne!

            Do sygnaturki się nadaje!
            • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:17
              hi hi!
      • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:19
        Jak nie umyjesz owoców, to już Ci chyba mamusia w dzieciństwie mówiła, lub zjesz
        nieświeżą rybkę jak w reklamie, to możesz dostać s..ki, pardon biegunki:))
        • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:25
          Skąd ja ci wezmę nieświeżą rybę teraz? ;)
          Ale czereśnie mam nie umyte, to je zjem.
          • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:28
            Od nieumytych czreśni to możesz najwyżej pryszczy dostać, a zdaje sie nie one są
            głównym celem na dziś :)
            • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:29
              i tasiemca można połknąć, dobry na odchudzanie
              • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:45
                Eeee, tasiemiec to w surowym mięsie, np jak zakupisz tatara z wieprzowiny;)), bo
                on tylko w świninie siedzi.Chyba że wcześniej te czereśnie miałyby kontakt z
                g..em no, nawozem świńskim, blee;))
    • 10iwonka10 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:16
      podobno sliwki suszone dobrze robia....
      • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:26
        10iwonka10 napisała:

        > podobno sliwki suszone dobrze robia....

        Tak robią, wzdęcia aż do porzygania :)
    • bertrada Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:33
      A próbowałaś lewatywy? ;D
      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:35
        Hmm, no wolałabym nie :)
        • bertrada Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:37
          Tak mi się skojarzyło, bo te wszystkie programy o odchudzaniu albo zmianie
          zwyczajów żywieniowych zaczynają się od hydrokolonoterapii głównego bohatera. ;D
        • margrethe Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:38
          Kiszona kapusta/ ogórki.
          Tuńczyk w oleju (na mojego kota działa znakomicie xD)
        • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:38
          jest coś prostszego :)
          wdmuchujesz sobie za pomocą słomki powietrze i czekasz co będzie
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:40
            Fascynujące :) To ma być proste?
            • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:42
              bo łączysz kilka słomek aż do osiągnięcia pożądanej długości.
              banalne!
              • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:49
                To przecież nie muszą być słomki/ to taki pomysł racjonalizatorski/, wystarczy
                taka rurka plastikowa odpowiedniej długości;))
          • bertrada Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:50
            Jesteś pewna, że wdmuchujesz a nie odsysasz?
        • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:40
          Heh :) Ja ostatnio miałam zrobić badania sanepidzie, a tam - zanosi się, no
          nazwijmy to: efekt Twoich dzisiejszych starań. Dwa tygodnie migałam się u
          szefowej, że czasu nie mam. Bo sie przemóc nie mogłam i blokował mnie stres i
          przymus defekacji. W końcu poprosiłam Mojego.

          - Kochanie, czy mógłbyś coś dla mnie zrobić?
          - Co?
          - Kupę.
          - Co???
          - Gó..no!

          Na szczęście nie obraził się, tylko zrobił... No preparat. Zaniosłam i badania z
          głowy :))
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:41
            O rany :) Kochany chłop :)
            • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:45
              Prawda? :))

              Spokojnie mogę chwalić się, że wszystko dla mnie zrobi :)

              Wyparzyłam pudełko po torciku bezowym, zostawiłam w łazience, on wszystko
              przygotował i zostawił mi w przedpokoju.

              A ja z wrażenia i emocji i strachu, żeby sie nikt nie zorientował, mało TEGO w
              autobusie nie zostawiłam!
              • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:46
                o matulu!
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:49
                Ty kupę wiozłaś autobusem? Rany, rezygnuję z komunikacji miejskiej.
                W Poznaniu ostatnio ktoś - i to moją linią tramwajową - wiózł
                zamordowanego i porąbanego na kawałki człowieka w workach na śmieci
                na śmietnik do jednej z kamienic.
                • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:53
                  liisa.valo napisała:

                  > Ty kupę wiozłaś autobusem?

                  A co? Miałam jej taksówkę wynająć???

                  Wiozłam (przecież nie całą) w trzech reklamówkach reserved.
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:56
                    To do jednej reklamówki się nie zmieściło?
                    (sory, ja mam dziś głupawkę ;)
                    • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:58
                      Przecież wiesz jakie oni teraz małe te torebki robią, ekologia ;)

                      (ja też - od czekolady ;))
                      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:03
                        A to jeszcze ekologiczna taka, z której zostaje woda i dwutlenek
                        węgla? Bardzo dobrze, w 100% naturalne i opakowanie, i zawartość :)
          • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:43
            o matko!
            • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:51
              Robi wrażenie, prawda? :)
              Ale mówię Wam stres miałam straszny, już bym wolała komórkę zgubić, niż tą kupę. :)

              On ponoć też. Mówił, że problemów z jelitkami nie miewa, ale jak czuł presję
              moich badań, to od 4 rano nie spał. Stresował sie czy sprosta zadaniu.

              Ale sie udało - Zuch chłopak!
              • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:12
                zuch! :DDD
          • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 21:56
            Czy Wy chcecie mieć mnie na sumieniu?!!:)))Uduszę się przez Was ze śmiechu!!!:))
            • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:02
              Przecież to poważny wontek jest.
          • demonii.larua Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:07
            O łał :)
    • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:15
      Jak mnie ta micha truskawek z bitą śmietaną nie przepcha to nie wiem
      już co....
    • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:15
      Moja znajoma z takim problemem trafiła do szpitala :(
      • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:18
        o! irygator powinien poradzić...
        • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:20
          mnop2 napisała:

          > o! irygator powinien poradzić...

          Radzę: spakować się - piżamka, szczoteczka...
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:21
            Nie mogę, mam egzamin we wtorek.
            • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:23
              liisa.valo napisała:

              > Nie mogę, mam egzamin we wtorek.

              To włóż sobie palec w tyłek. Może wzruszysz:)
        • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:20
          Hehe :)
          Kurde, ale to nie jest zabawne... Faktycznie trzeba będzie do
          lekarza pójść... "panie doktorze, wysr.. się nie mogę"...
          • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:24
            liisa.valo napisała:

            > Hehe :)
            > Kurde, ale to nie jest zabawne... Faktycznie trzeba będzie do
            > lekarza pójść... "panie doktorze, wysr.. się nie mogę"...

            Powtarzam. To nie przelewki. Zarzuć coś na siebie i wal na pogotowie.
          • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:25
            liisa.valo napisała:

            > Hehe :)
            > Kurde, ale to nie jest zabawne... Faktycznie trzeba będzie do
            > lekarza pójść... "panie doktorze, wysr.. się nie mogę"...

            Doktor: niech pani pokaże, jak pani to robi.
        • demonii.larua Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:20
          o, faktycznie
        • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:20
          Już poradził - szpital.
          • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:21
            a potem już krótka droga na smętarz...
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:20
      pić. dużo wody. ze sokiem. a na deser rycynę zalecam. poprawia krążenie krwi w
      mózgu.
      • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:23
        W du.pie poprawia krążenie, nie w mózgu :)

        Ale na poważnie jak rycyna nie pomoże, to ta parafina ciekła lepsza jest. W
        aptece ze 3 złote kosztuje. Tylko problem w tym, że łatwiej sie od tego
        porzygać, niż wys..ać, taki obrzydliwe.
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:27
          o szlak, a tego to ja nie wiedziałam, że w d.pie cokolwiek polepsza działaniem swym!
      • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:26
        ksieni_smutnego_pierdofonu napisała:

        > pić. dużo wody. ze sokiem. a na deser rycynę zalecam. poprawia
        krążenie krwi w
        > mózgu.

        Ale nie a dużo, bo możesz wylewu dostać.
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:37
          słuszną uwagą nadmienił kolega niezwykle!
    • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:35

      Myślę, że jak Liisa zastosuje chociaż połowę z polecanych sposobów
      to już nie będzie miała z niczym problemu. ;-)
      • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:37
        kitek_maly napisała:

        >
        > Myślę, że jak Liisa zastosuje chociaż połowę z polecanych sposobów
        > to już nie będzie miała z niczym problemu. ;-)
        >
        W każdym razie powinno pomóc w pozbyciu się problemów doczesnych :)
        • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:42

          > W każdym razie powinno pomóc w pozbyciu się problemów doczesnych :)

          Tak, skutecznie zlikwiduje nie tylko problemy związane z
          trawieniem. :-)
      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:37
        Część już zastosowałam i czekam :)
        • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:38
          liisa.valo napisała:

          > Część już zastosowałam i czekam :)
          \
          Pierwsze reakcje, wrażenia??
        • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:39

          Ojej, to musisz mieć bogato wyposażoną lodówkę i apteczkę. :-P
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:44
            Co ty, raptem truskawki, bita śmietana, czereśnie, kawa z mlekiem,
            fajki, płatki z mlekiem, orzechy :)
            • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:47
              elka, zrobiłaś tą (kupę) ? :D
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:50
                No, jeszcze nie :-)
                • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:54
                  napisz jak będzie! denerwuję się oraz stresuję!
                  • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:56
                    Oj, przestań, nie będę jak trzylatek informować: zrobiłam kupkę.
                    • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:58
                      elka, teraz to musisz...
                      zastukaliśmy ponad setkę postów w wątku o Twojej kupie... a Ty nie chcesz
                      powiedzieć, czy była?
                      o nie, co to to nie...
                      informujesz natychmiast po zrobieniu. bez opisu
                      • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:00
                        papierowa.szklanka napisała:

                        > elka, teraz to musisz...
                        > zastukaliśmy ponad setkę postów w wątku o Twojej kupie... a Ty nie
                        chcesz
                        > powiedzieć, czy była?
                        > o nie, co to to nie...
                        > informujesz natychmiast po zrobieniu. bez opisu

                        Dlaczego bez. Z sie należy.
                      • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:00
                        Hehe :) Sto wątków o mojej kupie, alem celebryta :)
                        Idę do łazienki :)
                        • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:04
                          siedzi na klopie w tej sekundzie

                          o jeżu! podaj dalej
                      • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:01

                        > zastukaliśmy ponad setkę postów w wątku o Twojej kupie... a Ty nie
                        chcesz
                        > powiedzieć, czy była?

                        > informujesz natychmiast po zrobieniu. bez opisu

                        :-D
                      • kitek_maly Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:01

                        > zastukaliśmy ponad setkę postów w wątku o Twojej kupie... a Ty nie
                        chcesz
                        > powiedzieć, czy była?

                        > informujesz natychmiast po zrobieniu. bez opisu

                        :-D
                    • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:00
                      mamoooo! nie mogę zrobić qqqqqpyyyy! aaaaaaaaa!
                      • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:01
                        mnop2 napisała:

                        > mamoooo! nie mogę zrobić qqqqqpyyyy! aaaaaaaaa!

                        Siedzisz na klopie?
                • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:57
                  liisa.valo napisała:

                  > No, jeszcze nie :-)

                  Trzymam się za kciuka.
            • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:50
              liisa.valo napisała:

              > Co ty, raptem truskawki, bita śmietana, czereśnie, kawa z mlekiem,
              > fajki, płatki z mlekiem, orzechy :)

              Popij to szampanem, ostatecznie piwem. Albo upij się wódką.
              • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:54
                Wino różowe polecam, właśnie sączę :) Daj znać jak Ci się uda ;)

                Swoją drogą o my mamy przes.ane, nie?
                • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 22:58
                  dzowa napisała:

                  > Wino różowe polecam, właśnie sączę :) Daj znać jak Ci się uda ;)
                  >
                  > Swoją drogą o my mamy przes.ane, nie?

                  Sączysz za jej wypróżnienie, rozumiem?
                  • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:05
                    irygatorr napisał:


                    > Sączysz za jej wypróżnienie, rozumiem

                    Rzecz jasna! Już od 16.30 :)
        • irygatorr Wywal się wreszcie! 21.06.08, 22:59
          • mnop2 skręć krasnala wreszcie!!! 21.06.08, 23:00
            • dzowa wyduś krecika, ale już! 21.06.08, 23:03

    • bertrada Prośba do Liisy 21.06.08, 23:06
      Jak już zrobisz, to co chcesz zrobić to załóż nowy wątek, opisujący jak ci
      poszło. Bo posty w tak długie wątkach pojawiają się z opóźnieniem a my wszyscy
      chcemy mieć relację na bieżąco. ;D
      • mnop2 Re: Prośba do Liisy 21.06.08, 23:09
        opisz także kąsystęcję i wrażenie ogólne
        • irygatorr Re: Prośba do Liisy 21.06.08, 23:13
          mnop2 napisała:

          > opisz także kąsystęcję i wrażenie ogólne

          Zrób zdjęcie i opublikuj je!
    • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:10
      Powiedzmy, że coś drgnęło :)
      • avital84 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:12
        O Matko Lissa. :)
        Umarłam. ;D
        • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:15
          A ja odżyłam :)
      • papierowa.szklanka Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:12
        YES !! YES!! YES!!
        • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:15
          papierowa.szklanka napisała:

          > YES !! YES!! YES!!

          Lisa jest dżezi.
      • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:14
        liisa.valo napisała:

        > Powiedzmy, że coś drgnęło :)
        >
        Światełko w tunelu?
        • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:18
          Uważam, że to nasza wspólna kupa. Czuję się z nią poniekąd związana.
          • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:22
            dzowa napisała:

            > Uważam, że to nasza wspólna kupa. Czuję się z nią poniekąd
            związana.

            Już po wszystkim? Coś przegapiłem?
          • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:23
            Przywiązałaś się do mojej kupy? o ratunku...
            • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:28
              Ciesz się, że nie chcę, żebyś mi ją autobusem przywiozła ;)
              Czekając na nią założyłam sobie wizytówkę, nigdy tego nie zapomnę :)
              • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:37
                o, to ja cię zaproszę do moich przyjaciół :)
          • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:23
            ja tesz czuję się za nią odpowiedzialna, to nasze wspólne dzieło
            • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:25
              mnop2 napisała:

              > ja tesz czuję się za nią odpowiedzialna, to nasze wspólne dzieło

              Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie (czyt.w klopie)
              • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:28
                irygatorr napisał:
                >
                > Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie (czyt.w klopie)

                w kiblu znaczy?
          • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:25
            Przecież "w kupie rażniej".;D
            • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:26
              stedo napisała:

              > Przecież "w kupie rażniej".;D

              "kupy nie ruszą"
      • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:21
        A wiesz jaki tu doping był za twoimi plecami/eufemistycznie określając/?Czekamy
        na bisssssssss!!:))
        • dzowa Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:24
          No nie wiem, czy to nie falstart. Ja tak na przyszłość mówię.

          LIISAAAA! JUUŻ???
          • irygatorr Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:26
            dzowa napisała:

            > No nie wiem, czy to nie falstart. Ja tak na przyszłość mówię.
            >
            > LIISAAAA! JUUŻ???

            Nie usnę, jeśli sie nie dowiem.
        • liisa.valo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:27
          Będzie bis, bo na razie to tylko taki "rozruch" :)
          • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:30
            czekamy aż zrobi Ci się jesień średniowiecza
          • stedo Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:39
            Ciekawe czy nie zerżną tego wątku? A może profilaktycznie wysuniemy postulat do
            adminów co by go na Forum Humorum umieścili, co Wy na to/albo Forum Zdrowie/?
            • mnop2 Re: Hmm, taki problem fizjologiczny... 21.06.08, 23:40
              psychologia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka