Dodaj do ulubionych

ręce opadają

02.07.08, 23:22
Moja o 5 lat młodsza koleżanka zwierzyła mi się ze swoich małżeńskich
problemów. Otóż zaliczyła wpadkę z chłopakiem. Ona 22 on 25 lat. Oboje nie
chcieli ślubu ale pod presją matki chłopaka zgodzili się na małżeństwo. Jej
mąż nie był zadowolony z faktu iż spodziewa się dziecka. Praktycznie całą
ciążę przeszła sama, bo on jako student wolał balować. Zaraz po ślubie kazał
aby się wynosić z jego domu, mimo iż ciąża była zagrożona. Zamieszkała u
swoich rodziców. Po porodzie dzwonił do niej tylko po to aby spytać jak mały.
Jej stan zdrowi nie interesował go. Jednak wrócili do siebie ale nie na długo.
On wyjechał za granicę a ona została z jego matką, która w ogóle jej przy
małym nie pomagała. Teściowa zaczęła jej ubliżać i mącić w ich małżeństwie.
Wydzwaniała do synusia z różnymi chorymi bajeczkami na temat synowej. Jej mąż
wrócił do Polski na kilka dni, ale każdy z tych dni spędził z kumplami przy
alkoholu. Po powrocie do domu w stanie nietrzeźwości zaczął moją koleżankę
tarmosić za włosy, rzucać nią o łóżko, wykrzywiać jej twarz. Wyzywał ją od
szmat, kur... groził jej nawet śmiercią. To wszystko rozgrywało się w tym
samym pokoju, w którym spał ich roczny synek. Mimo wszystko wybaczyła mu to.
On ponownie wyjechał za granicę do pracy. Z tego co mi mówiła, on nie ma
zamiaru wracać do Polski na stałe ale też nic nie mówi o tym aby ona z synkiem
wyjechali do niego. Włosy na głowie mi się zjeżyły jak opowiedziała mi o tym,
że jej mąż chciałby spróbować jak to jest z innymi dziewczynami, bo gdy stali
się parą był prawiczkiem. I teraz nagle jak już został mężem i ojcem chce inne
laski zaliczać. W głowie mi się to nie mieści. Ich synek ciągle ma problemy ze
zdrowiem, dużo pieniędzy idzie na leki. Póki co moja koleżanka nie pracuje bo
zajmuje się małym. Jej rodzice ledwie wiążą koniec z końcem. A jej mąż
przesyła jej comiesięcznie 600 zł z zaznaczeniem, że to pieniądze na syna a
nie dla niej bo jak stwierdził nie ma obowiązku jej utrzymywać. Ostatnim razem
jak koleżanka była u niego w Anglii z synkiem w odwiedzinach to przypadkowo
odkryła w jego telefonie filmik z dyskoteki. Jest w szoku bo żyła cały czas w
świadomości, że jej małżonek ciężko pracuje aby odłożyć kasę na ich
przyszłość. A tu jednak się okazuje, że on w Anglii świetnie się bawi. A ona w
Polsce z synkiem bez pracy, kombinuje aby jej jakoś kasy wystarczyło itd. Po
ślubie są 2 lata z czego z sobą razem spędzili tylko 4 miesiące.
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: ręce opadają 02.07.08, 23:25
      brak słów
      nawet cycki mi opadły, nie tylko ręce, normalnie nie wiem co napisac
    • kitek_maly Re: ręce opadają 02.07.08, 23:27

      > pod presją matki chłopaka zgodzili się na małżeństwo.

      Ręce opadają po raz pierwszy.

      Wyzywał ją od
      > szmat, kur... groził jej nawet śmiercią. To wszystko rozgrywało się w tym
      > samym pokoju, w którym spał ich roczny synek. Mimo wszystko wybaczyła mu to.

      Ręce opadają po raz drugi.

      > jak koleżanka była u niego w Anglii z synkiem w odwiedzinach to przypadkowo
      > odkryła w jego telefonie filmik z dyskoteki.

      Ręce opadają po raz trzeci i ostatni.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ręce opadają 02.07.08, 23:28
      Przecież to żadne małżeństwo nie jest - to tylko wpadka przypieczętowana
      papierkiem. Facet nie ma najmniejszego zamiaru zajmować się dzieckiem czy
      tworzyć tego małżeństwa, a dziewczyna nie ma dość siły i środków aby go olać i
      wychowywać dziecko sama.
      • anu-lla Re: ręce opadają 02.07.08, 23:29
        a facet napisze "jajka opadają:"
        • pani.niunia Re: ręce opadają 02.07.08, 23:37
          anu-lla napisała:

          > a facet napisze "jajka opadają:"

          on nie ma jaj !!!
          a najgorsze jest to, że znam jej męża od paru lat i nigdy nie przypuszczałam, że
          z niego taki sku..e...

      • pani.niunia Re: ręce opadają 02.07.08, 23:36
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Facet nie ma najmniejszego zamiaru zajmować się dzieckiem czy
        > tworzyć tego małżeństwa, a dziewczyna nie ma dość siły i środków aby go olać i
        > wychowywać dziecko sama.

        uważam, że jego wyjazd za granicę to tylko pewna forma ucieczki od małżeństwa i
        dziecka, bo gdy ona do niego wyjechała z dzieckiem to wręcz musiała prosić aby
        on choć na chwilkę pobawił się z małym. Była u niego raptem 2 tygodnie i kazał
        jej z dzieckiem wracać do Polski. Nawet słowa nie wspomniał aby zamieszkała z
        nim na stałe. Współczuję jej, bo wiem że nie ma łatwej sytuacji. Jej rodzice
        pomagają jej jak mogą, ale też ledwie wiążą koniec z końcem. Mieszkają w bloku w
        2pokojowym mieszkanku. Jeżdżą starym samochodem. A teraz jej mąż i teściowa
        wytykają jej, że nie ma wyższego wykształcenia. Wyśmiewają ją, że ma tylko
        maturę. Dogadują jej, że rodzice powinni ją teraz na studia posłać ... ale za co?!!

        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ręce opadają 02.07.08, 23:44
          Rozwód, alimenty i zacząć własne życie. Nie widzę możliwości unormowania się
          spraw w sytuacji gdy ślub łączył się z przymusem dla obu stron. Facet, całkiem
          logicznie zresztą, obwinia dziewczynę i dziecko o problemy, niewygody i
          niepotrzebne wydatki - dla niego to same straty. Dlatego nie wierzę aby był w
          stanie się zmienić.
    • conena Re: ręce opadają 02.07.08, 23:29
      doczytałam do tego, że "wykrzywiał jej twarz" i zmiękłam:D
    • cloclo80 Re: ręce opadają 02.07.08, 23:58
      I czego baba panikuje. Wzięła chłopa na ciążę, udało się, to teraz pora skubać
      alimenty. Zrobił dziecko, niech płaci.
      • pani.niunia Re: ręce opadają 03.07.08, 15:13
        cloclo80 napisał:

        > I czego baba panikuje. Wzięła chłopa na ciążę, udało się, to teraz pora skubać
        > alimenty. Zrobił dziecko, niech płaci.

        akurat z tym się nie zgodzę. On również wiedział jakie mogą być konsekwencje
        współżycia. Wiedział, że ona nie zabezpiecza się i sam też się nie zabezpieczył.
        A dodam, że był trzeźwy także świadomie i bez żadnego przymusu kochali się bez
        zabezpieczenia.
    • figgin1 Re: ręce opadają 03.07.08, 07:27
      mi też opadły. nad głupotą twojej koleżanki.

      Po powrocie do domu w stanie nietrzeźwości zaczął moją koleżankę
      > tarmosić za włosy, rzucać nią o łóżko, wykrzywiać jej twarz. Wyzywał ją od
      > szmat, kur... groził jej nawet śmiercią.

      powinna od razu na policję iść. teraz pozostaje tylko rozwód i sprawa o
      alimenty. jeśli gó..arz nie będzie chciał płacić zawsze może kasę ściągnąć z
      teściowej. albo zostawić im dziecko, dlaczego tylko kobieta ponosi konsekwencje
      wpadki?
    • grenadyna Re: ręce opadają 03.07.08, 13:29
      Patologia normalnie, na całej linii. On i ona siebie warci. Tylko
      dziecka szkoda, bo ono nie ma wyboru.
    • iberia.pl niestety ale takie sa skutki 03.07.08, 13:52
      malzenstwa z przymusu....na szczescie ktos kiedys wymyslil rozwod.
      • dzika_monika takie są skutki głupoty 03.07.08, 14:07
        jak się lala zadawała z fajnym gościem i sexiła się nie mysląc co bedzie dalej
        to wygrała "nagrodę" nie pierwsz i nie ostatnia

        A wystarczy tylko własciwie dobierac partnerów nic wiecej nic mniej.
      • pani.niunia Re: niestety ale takie sa skutki 03.07.08, 15:19
        iberia.pl napisała:

        > malzenstwa z przymusu....na szczescie ktos kiedys wymyslil rozwod.

        sama się dziwiłam na wieść, że chcą się pobrać. Z tego co mi opowiadała to
        chcieli wstrzymać się ze ślubem do narodzin dziecka. Chcieli pierw razem
        zamieszkać i zobaczyć co z tego wyjdzie. A mimo to ulegli presji jego matki, jej
        rodzice nic nie nalegali. Nawet sami jej mówili, żeby nie spieszyła się ze
        ślubem. Wręcz radzili jej aby odczekała i przekonała się czy warto wychodzić za
        niego. No ale jego matka strasznie nalegała, bo uważała że syn jej tylko wstydu
        narobi jak nie ożeni się z dziewczyną której dziecko zrobił. Ubolewała nad tym
        jak ludziom spojrzy w twarz. A ona przecież Pani nauczycielka i jak to syn ma
        mieć bękarta.
        • mkswb Re: niestety ale takie sa skutki 03.07.08, 15:29
          Współczuję Twoje koleżance. Wpakowała się, nie ma co. Rzeczywiście tylko małego
          szkoda. Niech ucieka od teściowej i zamieszkuje ze swoimi rodzicami, lepiej
          mieszkać w ciasnym mieszkaniu, a w przyjaznej atmosferze. Pieniądze od męża
          niech przeznacza na dziecko, dziecko do żłobka (żłobek publiczny nie jest drogi,
          około 200 zł miesięcznie) i niech poszuka swojej pracy. Lub rozejrzeć się,
          popytać, czasami gdzieś w sąsiedztwie mieszka jakaś sympatyczna pani emerytka,
          która jest jeszcze w pełni sił i chętnie by pomogła w opiece nad maluchem.
          Pomału stanie na nogi, tylko niech idzie do pracy i niech ma swoje pieniądze,
          choćby niewielkie, nie będzie już wtedy taka zależna. Chłopak wtedy trochę
          spuści z tonu, bo teraz czuje, że dziewczyna jest od niego uzależniona i
          wykorzystuje to (totalne zero jeśli chodzi o poziom chłopaka, ale to już inna
          sprawa). Napewno będzie jej na początku ciężko,ale z czasem wszyscy się
          przyzwyczają do nowej sytuacji i dziecko i ona. Pozdrawiam i powodzenia!
          • pani.niunia Re: niestety ale takie sa skutki 03.07.08, 15:42
            mkswb napisała:

            > Współczuję Twoje koleżance. Wpakowała się, nie ma co. Rzeczywiście tylko małego
            > szkoda. Niech ucieka od teściowej i zamieszkuje ze swoimi rodzicami, lepiej
            > mieszkać w ciasnym mieszkaniu, a w przyjaznej atmosferze. Pieniądze od męża
            > niech przeznacza na dziecko, dziecko do żłobka (żłobek publiczny nie jest drogi
            > ,
            > około 200 zł miesięcznie) i niech poszuka swojej pracy.

            to samo jej radziłam, aby wyniosła się od teściowej i zamieszkała z rodzicami.
            Rodziców ma fajnych na pewno jej jakoś pomogą. Mały ma teraz półtora roczku.
            • mkswb Re: niestety ale takie sa skutki 03.07.08, 15:44
              Też mam córeczkę w tym samym wieku i idzie od września do żłobka, a ja zaczęłam
              pracować i wszyscy dajemy radę.
    • ulazw2 Re: ręce opadają 03.07.08, 16:49
      Moja droga musisz powiedziec kolezance .ze z takim facetem to ona
      nie ma co szukac ....to jest typ egoisty niewyzytego... oszust i
      klamca szkoda jej lat przebytych z nim ...on sie nigdy nie naprawi
      jako maz i ojciec.A zwlaszcza ta jego wstertna i podla matka /stara
      krowa / moherowy beret modli sie pod figura a djabla ma za
      skora.....Niech kopnie ja i jego w dupe i z dala od takich ludzi to
      sa samoluby i egoisci i nigdy jej nie pomoga . A to ze jej sie
      wydaje ze go kocha to bzdury... Ona mu chce udowodnic, ze jest
      wspaniala, grzeczna, dobra matka ale on i tak tego nie doceni,
    • ulazw2 Re: ręce opadają 03.07.08, 16:57
      N,,apisalam to , poniewaz sama to przeszlam na wlasnej
      skorze,.....Dzis mam 58 lat jestem zchorowana znerwicowana .. mam
      depresje... i BARDZO zaluje ze z tym typem mieszkala 27 lat ...Po
      tych latach zalozylam sprawe o rozwod i w tejj chwili jestem sama i
      jestem szczsliwa ... i sie zastanawiam ...dlaczego bylam
      taka .glupia i dalam sie tak poniewierac ... Dzis corka ma juz 32
      lata urodzila synka ale meza ma wspanialego moze na niego liczyc
      nie tak jak ja.. Zycze jej duzo odwagi i sily tego drania wyzucic z
      zycia swojego napewno spotka kogos milego bo jest jescze mloda .ULKA
    • rose-ana Re: ręce opadają 03.07.08, 19:53
      Ręce opadają - na zachowanie kolesia i postawę koleżanki, która już dawno
      powinna kopnąć go w dupę - ba, w ogóle sie z nim nie hajtać - i ułożyć sobie
      samodzielnie życie. Chamstwo i buractwo to niestety rzecz dość powszechna,
      trzeba je po prostu omijać szerokim łukiem. Natomiast nie rozumiem postawy
      takich kobiet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka