Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty

    02.02.09, 15:49
    większość z was na tym forum jest od dłuższego czasu, może pora dostrzec ten
    niewielki szczegół, że nie mówi/pisze się UBRAŁAM COŚ tylko UBRAŁAM SIĘ W COŚ,
    natomiast jeżeli chodzi o słowo zakładać to można tylko i wyłącznie ZAŁOŻYĆ COŚ.

    podobnie nie mówi się zapoznałam kogoś tylko poznałam się z kimś

    to tak na przyszlość


    Obserwuj wątek
      • mechantloup Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:01
        Wreszcie! Już miałam sobie taką sygnaturkę walnąć, ale zwątpiłam, że do
        kogokolwiek dotrze. Na jednym z portali wystąpiłam z podobnym apelem, to się
        potem naczytałam, że, cytuję, "skoro się czepiasz, to jesteś bynajmniej
        ograniczona". Chciałbym przy okazji zauważyć, że "bynajmniej" nie znaczy
        "przynajmniej", nie ma czegoś takiego jak:
        - "bluzka na krótki/długi rękaw"
        - "spódnica w kolanko"
        - "koszula w stójkę/cekiny"
        Poza tym nie trzeba być polonistycznym geniuszem,żeby wiedzieć, że "wziąść" też
        w przyrodzie nie występuje. O trochę ortograficznej ogłady proszę.
        • irenka82 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:13
          jzu sie gotowalam, zeby marlene skarcic za "ubieranie spodnicy" ale na szczescie
          obeszlo sie :)
        • inecita a "Absolutnie" jest przeczeniem 06.02.09, 16:07
          a nie potwierdzeniem
          Czyli polskie "absolutnie" to nie angielskie "absolutely"
          Jeśli ktos pyta:
          "Czy Marek jest najlepszym specjalistą"
          a ktoś odpowie
          "absolutnie!" oznacza że w żadnym wypadku.
          Czyli nie można czegoś "absolutnie uwielbiać" a coś nie może
          być "naszą absolutnie ulubioną marką"
          • aiczka Re: a "Absolutnie" jest przeczeniem 09.02.09, 14:45
            To ja się troche pogubiłam, bo na www.pwn.pl napisano:

            absolutny
            1. «zupełny»
            2. «niekwestionowany»
            3. «istniejący obiektywnie»
            4. «oparty na zasadach absolutyzmu lub rządzący według tych zasad»

            Zwykle się chyba mówi "absolutnie tak" albo "absolutnie nie".
      • lunalovelight Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:19
        Słusznym jest Twój post, ale może na forum są osoby, które mają taką fantazję i
        ubierają ciuchy. I tak na przykład spódnicę ubierają w kalosze, a te kalosze z
        kolei mają zakładany szalik ;).
        • boska.marlena Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:26
          litości .. tyle tu elegantek, które znają wszystkie dobre i złe "marki"
          a jakoś o elegancji w wypowiedzi to już nie pomyślą
          • lunalovelight Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:47
            Przecież nie mówiłam poważnie ;>.
      • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:30
        Rozczaruje Cie, ale "ubralam buty" itp to malopolski regionalizm :))) I ja tak
        bede pisac :) I bede pisac "na pole", "sznurowki" i "cumelek" :)
        • klymenystra I a propos "zakladania" 02.02.09, 16:35
          pani madralinska: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6822
          Sprawdz najpierw, bo sama robisz bledy - ja wole uzywac regiolektu niz mowic
          calkiem zle:)
          Wloz wiec buty i spodnice :)
        • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:35
          Regionalizm regionalizmem, ale jednak przyjęło się, że na forach ogólnych mawia
          się polszczyzną ogólną, jeśli już nie literacką... Bo inaczej to zaraz jakiś
          Slązak zacznie pisać posty śląską gwarą i się wściekać, że mu nikt nie odpowiada
          na pytania o ancugi :)
          • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:38
            Nessie droga :) W duzym stopniu masz racje :) Ale jesli moj regionalizm nie
            zaburza komunikacji, to czemu mam go nie uzywac? Tym bardziej, ze nie jest
            niepoprawny:) Jesli Poznaniak spyta o laczki, to tez wszyscy zrozumieja. Co
            innego, jakby ktos zaczal o grulach mowic, grule jednak mniej popularne ;)
            Cumelek w sumie tez. Ale "ubrac buty" jest dosyc przejrzyste, wiec nie widze
            powodu, zeby sie czepiac, skoro gramatycznie nie szwankuje.
            Nikt tu nie pisze pelnymi regiolektami, a takie male elementy dodaja kolorytu
            lokalnego. Ja np dopiero tu, na forum, poznalam slowo "naramki" i teraz, jak
            ktos go uzywa, to od razu wiem, skad jest i to jest strasznie fajne :)
            • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 17:18
              > Nikt tu nie pisze pelnymi regiolektami, a takie male elementy dodaja kolorytu
              > lokalnego.

              Myślę, że akurat ten nieszczęsny regionalizm budzi takie emocje dlatego, że w
              większej części kraju jest ewidentnym błędem, tępionym przez rodziców i
              nauczycieli jako brak kultury językowej. Naramki czy spódnice w kolanko to po
              prostu nazwy nowe, wcześniej nieznane
              • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 17:48
                A co ciekawe - tu, na tym forum, pamietam, jak ktos ochrzanial kogos wlasnie za
                "naramki". Ze to niby blad. Czesto niepoprawne wydaja sie nam formy, ktorych po
                prostu nie znamy albo nie uzywamy. A sama widzisz, jaki paradoks - ubrac buty
                jest tepione, chociaz poprawne, za to zalozyc buty uchodzi za poprawne, a jest
                bledne. I nie budzi emocji nigdzie.
                Ja juz przywyklam, ze sie krakowskie regionalizmy tepi, jakis resentyment
                wszyscy maja do Krakusow, czy jak :( Moja kolezanka non stop poprawia mnie za
                "wlancza", "kaplo" i "chodzzeee", chociaz tak sie u nas mowi, a ona jest ze
                Slaska. I to ona sie powinna dostosowac do mowy krakowskiej, a przynajmniej nie
                poprawiac mnie i innych.
                W kazdym razie - calkiem popieram dzialania na rzecz poprawnosci jezyka (vide
                LB), ale niech sie wypowiadaja osoby kompetentne, ktore znaja zasady, a nie
                wysmyslaja je ot tak.
                • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:01
                  Co do dostosowywania się do ogólnie panujących zwyczajów, to się zgadzam
                  • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:13
                    Nieno, ja nie twierdze, ze nagle wszyscy maja pisac "ubralam buty" :) Tylko nie
                    tepcie nas i tyle :) Sporo osob (w tym ja), nie zdaje, badz nie zdawalo sobie
                    sprawy, ze to jest regionalizm. Ja nie napisze "naramki" i nie bede tego tepic
                    :) Wiec niech nikt mnie nie tepi.
                    Jak sie zaczniesz zarazac, to Ci powiem :)
                • aiczka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 11:40
                  > Ja juz przywyklam, ze sie krakowskie regionalizmy tepi, jakis resentyment
                  > wszyscy maja do Krakusow, czy jak :( Moja kolezanka non stop poprawia mnie za
                  > "wlancza",

                  "Włancza" się w całej Polsce (także w telewizji, radiu i podczas wykładów na
                  wyższych uczelniach) i w całej jest to tak samo niepoprawne. W przeciwieństwie
                  do różnych uroczych potocznych i regionalnych sformułowań, to jedno jest raczej
                  nie do obrony. Po pierwsze byłby to chyba jedyny w języku polskim przypadek
                  użycia nosowej głoski po francusku zapisywanej jako "an" a po polsku nie
                  zapisywanej (bo "ą" już zajęte). Po drugie byłby to przykład bardzo dziwacznej
                  odmiany - przecież nikt jakoś nie powie "włancz", "wyłancz", "włancznik",
                  "wyłancznie".
                  • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 11:53
                    Ja sie z tym spotkalam tylku u siebie, znajomi z calej reszty Polski mnie
                    poprawiaja. I na pewno w jakiejs ksiazce sie natknelam na wyjasnienie "wlanczam"
                    regionalizmem -inaczej bym tak nie twierdzila :)
                    Inna rzecz, ze we Francji malo kto wymawia takie ladne nosowe a. Zauwaz, ze
                    wiekszosc Francuzow z polnocy przeczyta jako [Fros] z nosowym o.
                    • aiczka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 12:23
                      Przynajmniej na Mazowszu "wlanczanie" także kwitnie w najlepsze.
                • aiczka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 11:50
                  > prostu nie znamy albo nie uzywamy. A sama widzisz, jaki paradoks - ubrac buty
                  > jest tepione, chociaz poprawne, za to zalozyc buty uchodzi za poprawne, a jest
                  > bledne. I nie budzi emocji nigdzie.

                  Czytałam linkowany niżej tekst z poradni językowej, w którym napisano że
                  słowniki poprawnej polszczyzny uznają "założyć" za błąd, ale warto zauważyc, że
                  słownik języka polskiego PWN (www.pwn.pl) dopuszcza już:

                  włożyć-wkładać
                  3. «ubrać się lub ubrać kogoś w coś»

                  założyć-zakładać
                  7. «ubrać się lub ubrać kogoś w coś»

                  i nawet:
                  nałożyć-nakładać
                  2. «ubrać się lub ubrać kogoś w coś»

                  Natomiast w przypadku ubierania wciąż jeszcze obowiązuje:

                  ubrać I — ubierać
                  1. «włożyć na kogoś ubranie, obuwie, nakrycie głowy itp.»
                  2. «kupić lub uszyć komuś ubranie»
                  3. «ozdobić, przystroić»
                  4. «przedstawić coś w sposób łatwy do wyrażenia lub bardziej atrakcyjny»
                  5. iron. «postawić kogoś w trudnej sytuacji»
            • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:57
              Ale jesli moj regionalizm nie
              > zaburza komunikacji,

              ten "regionalizm" zdecydowanie zaburza komunikacje, bo "ubrac buty"
              znaczy "nalozyc jakies ubranie na buty", natomiast "ubrac sie w
              buty" oznacza "ubrac nasze stopy w buty"
              ale akurat od klymynystry bym nie oczekiwala az takiej znajomosci
              jezyka, w koncu wedle stawu grobla
              • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 23:56
                Jak zwykle zetczy wie lepiej, niz slowniki. Czlowiek Renesansu normalnie :)
              • tequilkuk Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 17:13
                Nic nie zaburza bo wszyscy doskonale wiedza o co chodzi.
                • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 19:44
                  jakby wiedzieli doskonale nikt by nie zwracal uwagi na ten nonsens;
                  a tutaj cale forum az kipi na to "ubieranie butow"
          • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:17
            Regionalizm regionalizmem, ale jednak przyjęło się, że na forach
            ogólnych mawia
            > się polszczyzną ogólną, jeśli już nie literacką... Bo inaczej to
            zaraz jakiś
            > Slązak zacznie pisać posty śląską gwarą i się wściekać, że mu nikt
            nie odpowiad
            > a
            > na pytania o ancugi :)
            >

            gwara gwara, a regionalizm regionalizmem. to nie jest to samo :)
            • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:32
              > gwara gwara, a regionalizm regionalizmem. to nie jest to samo :)

              Od rzemyczka do koniczka! :D
        • boska.marlena Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:35
          oj bynajmniej mnie nie rozczarowałaś - gratulacje
          • jaleo Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:39
            Jescze nalezaloby dodac, ze nie istnieje cos takiego jak "dekold".
          • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:40
            A Tobie co? Oba posty przeczytalas? I jesli jestes taka purystka, to radze
            dobrze zaznajomic sie ze znaczkami typu ";" "," "." i duzymi literami. O
            diakrytykach nie mowie, bo sytuacje sa rozne, mozna ich nie miec na komputerze
            (jak ja i pare innych osob). Ale cala reszta jest niezbedna, ma chère :)
            • boska.marlena Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:45
              kolezanko celowo nie uzywam znakow bo to strata czasu- ludzie i tak rozumieja co
              pisze. nie porównuj języka internetowego ze sformuowaniami z jezyka potocznego,
              które ktos albo używa albo uzywa błednie.

              i nie bede dyskutowac z histeryczna małopolanka ktora ubiera coś
              • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:49
                Hehehe :DD Ale jestes smieszna :D Ze slownikiem tez nie dyskutuj i z poradnia
                jezykowa, bo po co :)))))))) O jezyku polskim i jego kulturze to Ty masz taka
                wiedze, jak ja o nawozach sztucznych, czyli, ze tak powiem powierzchowna. I zero
                pokory, zeby sie przyznac do bledu :))))
                Przecinki i inne znaki interpunkcyjne sa wazne, norma jest jedna dla calego
                kraju, pomijanie ich jest wiekszym bledem, niz uzywanie regionalnych smaczkow :)
                No, ale profesorowie wiedza mniej niz boska.marlena Autorytet Do Spraw
                Poprawnosci Jezykowej Ubierania Oraz Zakladania i Tepienia Wkladania, to ja
                pasuje :) Pa pa, marlenko, dodaj sobie poradnie do RSS, moze czegos sie jeszcze
                nauczysz. :)
                • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 21:39
                  O jezyku polskim i jego kulturze to Ty masz taka
                  > wiedze, jak ja o nawozach sztucznych, czyli, ze tak powiem
                  powierzchowna.


                  Interpunkcja nie jest dobra ...
                  tak jak ja o nawozach sztucznych czyli (bez przecinka w tym
                  miejscu), ze tak powiem (przecinek, wiadomo, zdanie wtracone) ,
                  powierzchowna.

                  Przed "ze" przecinek pojawia sie regularnie i o tym kazdy wie,
                  nawet, gdy "mu sie zapomni", ale istnieje jeszcze interpunkcja
                  logiczna.
                  • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 23:59
                    Eee... Fakt, dalam jeden przecinek za malo - powinnam byla dac po "powiem" - bo
                    tam sie konczy wtracenie.
                    Sa dwie szkoly - minimalistyczna i ta, ktora daje przecinki wszedzie. Obie tak
                    samo dobre, byle sie trzymac zasad. Tutaj sie pomylilam, to prawda.
              • ryfka81 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:52
                Co kto lubi. Mnie akurat drażni nieużywanie polskich znaków i ignorowanie zasad
                interpunkcji, za to regionalizmy i kolokwializmy wprost uwielbiam :)

                boska.marlena napisała:
                > celowo nie uzywam znakow bo to strata czasu- ludzie i
                >tak rozumieja co pisze.

                Jak ktoś pisze, że "ubrał buty", to ja go też rozumiem :)
                • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:56
                  Tylko ze nie kazdy ma polskie znaki :( Ja mam franuski komputer, takiez
                  oprogramowanie. Moglabym podpiac polska klawiature (i robie to przy pracy z
                  edytorem tekstu), tylko ze i tak nie moge wstukac "c z kreseczka" ;), bo
                  uruchamia mi sie Catalyst :)) Wiec wole byc konsekwentna i nie stosowac
                  diakrytykow wcale. A nie jak kolezanka boska.marlena, ktora tu sobie wrzuci e z
                  ogonkiem, ale tam juz nie :)
                  • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 19:06
                    klymenystra napisała:

                    > Tylko ze nie kazdy ma polskie znaki :( Ja mam franuski komputer,
                    takiez
                    > oprogramowanie.

                    i nie potrafię posłużyc się Wordem... no còż operacja jest
                    kłopotliwa, czasochłonna i łamie palce, ale dla chcącego nic
                    trudnego
                    co widać na załączonym obrazku
                    • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 23:59
                      Dziecko czytac nie umie? FRANCUSKIE oprogramowanie. Word tez.
                  • a_gneskka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 21:17
                    > Tylko ze nie kazdy ma polskie znaki :( Ja mam franuski komputer, takiez
                    > oprogramowanie.

                    Ja też mam fr. laptopa i fr. oprogramowanie, ale mam zainstalowane układy klawiatury dla polskiego i francuskiego - przełączam się między nimi bez problemu i w systemie, i w aplikacjach.
                    I też miałam problem ze skrótem, z tym, że u mnie było to "ł" podczepione pod nie pamiętam już co - usunęłam po prostu w ustawieniach włączanego przez ten skrót programu. Catalysta też ponoć można:
                    forum.dobreprogramy.pl/viewtopic.php?f=22&t=212910&start=0
                    :)
                    • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 00:00
                      Dzieki :))) Strasznie mnie to meczylo :)
                    • turzyca Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 11:18
                      To ja sobie pozwole pociagnac ten offtop klawiaturowy. :)

                      Owszem mozna zainstalowac sobie wirtualna klawiature i na swoich komputerach tak
                      robie, ale nie tylko ze swoich komputerow korzystam. A nie kazdy wlasciciel
                      komputera musi sie zgadzac na moja prosbe o pozwolenie na instalacje polskiej
                      klawiatury i polskich nakladek na oprogramowanie. Tak wiec pisze zazwyczaj bez
                      polskich znakow diakrytycznych. Za to bez bledow ortograficznych i
                      interpunkcyjnych. :)
                • boska.marlena Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:58
                  jak chcecie w warszawie, jak sie tak powie w środowisku nazwijmy to świadomym ,
                  to wyjdzie sie prędzej na ćwoka niż na osobę z małopolski
                  • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 17:06
                    No tak, stolyca - pepek swiata :)
                  • ryfka81 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 17:07
                    No widzisz, ja też się zdziwiłam, kiedy profesor UJ powiedział nam, że mamy
                    zajęcia w sali "czysta czy". A teraz tak nasiąkłam, że sama zaczynam tak mówić :)
                  • leeloo2002 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:05
                    chyba w Warszawie? (duża litera) Kto Mieciem wojuje od Miecia... ;)
                    A takie błędy to przeszkadzają chyba tylko wykształciuchom :)
                  • stasia82 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 20:06
                    > jak chcecie w warszawie, jak sie tak powie w środowisku nazwijmy to świadomym ,
                    > to wyjdzie sie prędzej na ćwoka niż na osobę z małopolski

                    no proszę Cię! I właśnie tacy ludzie jak Ty psują opinie Warszawiakom :(
                  • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 08:50
                    boska.marlena napisała:

                    > jak chcecie w warszawie, jak sie tak powie w środowisku nazwijmy to świadomym ,
                    > to wyjdzie sie prędzej na ćwoka niż na osobę z małopolski

                    Przyganiał kocioł garnkowi...
                    Boska.marleno, naprawianie świata należy zacząć od siebie.
                    Zacznij najpierw sama poprawie używać języka ojczystego: w powyższej wypowiedzi
                    zrobiłaś 2 błędy ortograficzne!
                    Piszemy: >>w Warszawie<< i >>z Małopolski<<, pozostałe błędy pomijam, bo to
                    efekt Twojego niechlujstwa językowego.

                  • tequilkuk Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 17:19
                    W takim razie wolalabym bym byc cwokiem z malopolski niz taka osoba z warszawki.
                    Swoja droga nic mnie nie irytuje tak jak warszawskie tutEj.
                    • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 17:25
                      tequilkuk napisała:

                      > W takim razie wolalabym bym byc cwokiem
                      > z malopolski niz taka osoba z warszawki

                      A nie wolałabyś być osobą kulturalną z Małopolski i nie wyrażać się pogardliwie
                      i obraźliwie o mieszkańcach innych regionów? Przykra jest twoja postawa: tobie
                      wolno, bo ty jesteś z Małopolski, ale w Warszawie nie wolno, bo to zaraz "taka
                      osoba z warszawki"?
                      • tequilkuk Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 19:17
                        Wolalabym ale kazdy sie czasem nie powstrzyma.
                  • kadanka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 06.02.09, 22:08
                    taaak, to swietnie obrazuje mentalnosc wyksztalconej i jakze
                    kulturalnej warszawki hyhy
              • tenebre Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 19:51
                boska.marlena napisała:
                >nie porównuj języka internetowego ze sformuowaniami z jezyka potocznego,<

                To ci dopiero przykład pięknej polszczyzny :)
              • masha_qrella Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 12:28
                > kolezanko celowo nie uzywam znakow bo to strata czasu- ludzie i
                tak rozumieja c
                > o
                > pisze. nie porównuj języka internetowego ze sformuowaniami z
                jezyka potocznego,
                > które ktos albo używa albo uzywa błednie.

                Ej, koleaznko, to normalnie biblijne! klode w oku innego a w swoim
                drzazgi nie zauwazy!
                Co lepszego jest w nieuzywaniu przecinków, kropek i wielkich liter,
                od uzywania regionalizmów?
                Takie samo ‘olewactwo jezykowe!’
                A do tego przecinek nie raz ulatwia zrozumienie, a ubieranie butów
                przynajmniej jest jasne;)


                Zaznaczam z góry ze moja klawiatura nie posiada polskich liter, a
                jedyna dostepna polska litera z ALT jest ó, którego jak widac, nei
                olewam;)

                A, ale robie literowki;)

                Swoja droga, Twoja gramatyka jest straszna jakas taka:/
        • ryfka81 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:47
          Amen, siostro :)
        • kitty4 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 11:37
          Tak, po prostu, z czystej ciekawości : co to takiego "cumelek" ?
          • turzyca Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 12:56
            Wiesz, ze wiki ma slownik regionalizmow? Mi sie bardzo przydaje. :)
            pl.wiktionary.org/wiki/cumelek
      • black-emissary Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 16:51
        Lekko żenująco wypada wytykanie innym błędów językowych, gdy samemu pisze się
        tak niechlujnie, jak Ty to robisz, Boska Marleno.
      • sabriel Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 17:38
        Idź dzieci w szkole uczyć, a nie będziesz tu forum zaśmiecać swoimi naukami.
        • black_magic_women Panno wszystko wiedząca 02.02.09, 18:48
          Post może i słuszny,bo i mnie cierpnie skóra na naramki,w kolanko itp,ale..
          Rada języka ustanowiła jakis czas temu formę "ubrać coś" uzusem,czyli mówiąc po
          ludzku -wprowadziła jako dopuszczalną formę gramatyczną,która z czasem może stac
          się alternatywą dla"włożyć coś na siebie"
          Ps.A tu o samym wytykaniu błędów...

          "Poradnia językowa UJ
          O POPRAWIANIU INNYCH
          Mam pytanie natury bardziej społecznej niż językowej. Jak pan prof.
          ustosunkowuje się do niepoprawnych językowo otaczających go osób? Z pewnością
          pan prof. jako pracownik Wydziału Polonistyki UJ nie ma w otoczeniu zbyt wielu
          osób mówiących/piszących niepoprawnie, ale zawsze się można na taką osobę
          natknąć. Czy pan prof. zwraca takim osobom uwagę czy pozwala im tkwić w błędzie?
          Czy można uznać wszystkie wypowiedzi dnia codziennego jako gwarę,język potoczny
          i nie kłopotać się z propagacją poprawności językowej? Z jednej strony drażnią
          mnie te drobne niepoprawności wyłapywane w codziennych rozmowach (a i tak
          zapewne nie wyłapuję połowy tego co pan prof.), lecz z drugiej strony nie
          chciałbym być postrzegany jako osoba przemądrzała i 'czepiająca się słówek'.

          Szanowny Panie,
          muszę powiedzieć, że bardzo ciekawy ten list. Co prawda szczególowe
          ustosunkowanie się do poszczególnych jego stwierdzeń wymagałoby długiej
          epistoły, na którą sobie tu pozwolić nie mogę. Więc tylko rzeczy najwazniejsze.
          Ja z zasady nie poprawiam ludzi, z którymi rozmawiam, ponieważ tego rodzaju
          działania byłyby po prostu niegrzeczne wobec rozmówców. Wyjątkiem jest sytuacja
          zajęciowa, kiedy z powodów oczywistych muszę zwracać uwagę studentom na błędy
          językowe, a przynajmniej na te "grubszego kalibru". Rozmaite błędy czy
          potknięcia w zwykłych codziennych rozmowach mnie nie drażnią, tym bardziej że i
          sam takowe robię. Natomiast inna sprawa w sytuacji mówienia oficjalnego,
          publicznego, a więc np. wykładu, wystąpienia w telewizji, w radiu, tekstu w
          gazecie. Tu jestem malo tolerancyjny, ponieważ mam prawo oczekiwać, że mówiący
          nie będzie zrażał sobie słuchaczy byle jakim językiem, błędami rozmaitego
          rodzaju i ogolnym niechlujstwem stylistycznym, dając dodatkowo w ten sposób zły
          przyklad innym

          prof. dr hab. Mirosław Skarżyński"
          • nessie-jp Re: Panno wszystko wiedząca 02.02.09, 18:57
            Dodam jeszcze jedną uwagę, dotyczącą samego pojęcia poprawności językowej.

            Otóż język to nie matematyka, fizyka czy chemia, w których to dziedzinach
            istnieją pewne niezmienne i niepodważalne prawdy. Przeciwnie: język to jest
            plastyczny, żywy organizm, który podlega bezustannym zmianom.

            Dlatego właśnie to, co kiedyś było błędem, wskutek częstego powtarzania i
            używania staje się formą __powszechnie akceptowaną__

            Językoznawcy zaś nie zajmują się wytyczaniem norm językowych, a jedynie ich
            OPISYWANIEM. Normę ustala bowiem większość użytkowników języka, a nie mniejszość.

            Dlatego właśnie formy rzadkie, niespotykane, regionalne mogą razić i brzmieć
            'błędnie' dla większości innych użytkowników języka. I obie strony mają świętą
            rację! To, co jest poprawne w Małopolsce, jest rażącym błędem na Mazowszu; to co
            jest normą na Mazowszu, będzie niekiedy brzmieć dziwacznie i być błędem w
            Małopolsce.
            • klymenystra Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 00:03
              Masz racje. Sa jednak jezykoznawcy, ktorzy zajmuja sie ustalaniem normy - gdyby
              nie oni, nie byloby slownikow i gramatyk. Inna sprawa, ze przewaznie nie
              nadazaja za rozwojem jezyka.
              Nie mozna wszystkiego zwalac na uzus (np. "poszlem"), bo pewne formy raczej nie
              beda zaakceptowane, jesli kloca sie z etymologia czy rozwojem historycznym.
              Tutaj wlasnie pole do popisu maja specjalisci.
              • nessie-jp Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 00:19
                Ale kształtowanie języka przez gramatykę preskryptywną to jednak pewna nowość --
                zaledwie od kilkuset lat się tak dzieje :) Zresztą, choćby dopuszczenie formy
                "weź tą torbę" jest przykładem, że najohydniejsze błędy potrafią się uzusem
                wkraść do normatywnego języka :)


                Co do 'lepca', z książek znana mi jest forma 'przylepiec', która w Warszawie
                wywoływała konsternację
                • klymenystra Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 00:51
                  A to wiem, niestety. Zastanawiam sie, czy Panini sie wtracal czy tylko opisywal
                  ;) Nie jestem za calkowita samowola, ale nie podoba mi sie tez podejscie
                  cementow np. z Akademii Francuskiej (niekotre akcje maja sensowne, ale tylko
                  niektore), ktorzy uwazaja, ze tylko oni maja wplyw na jezyk. Trza wyposrodkowac :)
                  Plaster bez opatrunku :) Piekne :)
              • black_magic_women Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 09:17
                klymenystra napisała:


                > Nie mozna wszystkiego zwalac na uzus (np. "poszlem"), bo pewne formy raczej nie
                > beda zaakceptowane, jesli kloca sie z etymologia czy rozwojem historycznym.
                > Tutaj wlasnie pole do popisu maja specjalisci.

                U
                • black_magic_women Poleciało:( 03.02.09, 09:20
                  klymenystra napisała:
                  > Nie mozna wszystkiego zwalac na uzus (np. "poszlem"), bo pewne formy raczej nie
                  > beda zaakceptowane, jesli kloca sie z etymologia czy rozwojem historycznym.
                  > Tutaj wlasnie pole do popisu maja specjalisci.

                  żeby jakieś sformułowanie zostało uznane za uzus musza sie na to zgodzic owi
                  specjaliści
                  • nessie-jp Re: Poleciało:( 03.02.09, 15:20
                    > żeby jakieś sformułowanie zostało uznane za uzus musza sie na to zgodzic owi
                    > specjaliści

                    Prędzej czy później nie mają wyjścia :)

                    Od jakiegoś czasu zresztą mówi się o tym, że nadmiernie preskryptywna rola
                    językoznawców bardzo szkodzi językowi i powoduje jego 'skamienienie', a utrudnia
                    rozwój.
            • lilly_marlenne Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 08:33
              Nie do końca jest tak, jak mówisz: choćbyś powtarzała dwieście razy dziennie "włanczam telewizor, włanczam telewizor...", to "włanczam" nie stanie się nagle poprawne, i RJP się nie spodoba.
              Żeby coś co jest uznawane za błąd przestało nim być, musi być innowacją językową zgodną z systemem.
              • nessie-jp Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 15:23
                > Żeby coś co jest uznawane za błąd przestało nim być, musi być innowacją języko
                > wą zgodną z systemem.

                Wydaje mi się, że nie masz racji
                • lilly_marlenne Re: Panno wszystko wiedząca 03.02.09, 17:00
                  Weż "tą" torbę nie jest poprawne. To błąd fleksyjny. Błędy systemowe nigdy nie zostają zaakceptowane. Polecam dobry słownik, np. Markowskiego.

                  Mylicie uzus z poprawnością. To, że coś jest w uzusie nie znaczy, że jest poprawne. Poza tym - w wypadku języka pisanego, czyli wypowiedzi na forum, bez względu na to, czy coś jest w uzusie a nie jest poprawne, nie wypada użyć wątpliwej formy...
      • jagoda_pl Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:47
        Ulubiony językowy problem forumowy:D!

        Uwaga na temat poprawności językowej od Boskiej.Marleny to lekka kpina, bo an tej zasadzie śmiem twierdzić, że "ubrać" pisze się szybciej niż "założyc";)!

        Ja o tym, że to jest błąd dowiedziałam się z... FM. Serio. Nie wiedziałam dlaczego na posty zaczynające się od "Co ubrać... dziewczyny odpowiadają "choinkę". No ale co ja mogłam na to poradzić, że ja z podkarpacko-małopolskich ćwoków jestem:D! U mnie w rodzinie zwraca się na poprawność językową naprawdę dużo uwagi, nie mówimy "lód czekoladowy" , choć podobno już można itp. Ale ubieramy wszystko jak leci - ja to nawet podpaskę potrafiłam ubrać;)!

        Teraz staram się to ograniczyć. Chyba dlatego, że często bywam w Warszawie, a tam powiedzieć "ubrać buty" to wielki grzech, a nie chce mi się w dyskusje o lokalnym kolorycie wdawać. Choć "baniek choinkowych" bronię jak lwica i nie dopuszczam istnienia czegoś takiego jak "pantofle na obcasie";) jak już przy tym odzieżowym języku jesteśmy;).

        O! Założe zaraz wątek o pantoflach! LOL

        P.S. Klymenystra - z tymi "sznurówkami" to mnie zdziwiłaś. Jak inaczej? "Sznurowadła" (Jezu, co za koślawe słowo!). Pytam absolutnie serio. Aha! A "lepiec" znasz:D?
        • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 23:02
          Odpowiadasz na:
          jagoda_pl napisała:


          > P.S. Klymenystra - z tymi "sznurówkami" to mnie zdziwiłaś. Jak inaczej? "Sznur
          > owadła" (Jezu, co za koślawe słowo!). Pytam absolutnie serio. Aha! A "lepiec" z
          > nasz:D?

          jagoda.pl bliski jest mi to, co piszesz... Jestem ciekawa skąd pochodzisz :)
        • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 00:06
          Tak... sznurowadla:) Okropne, co?
          Lepiec to plaster, ale daaawno juz tej formy nie slyszalam (od momentu, jak
          poszlam na studia). Milo, ze mi ja przypomnialas :)

          Podobno my nie mowimy "rura" tylko cos bardziej jak "rua" :D Wsluchaj sie
          kiedys, ja bylam zszokowana, ze tak jest :))
          • jagoda_pl Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 00:18
            Jam z Podkarpacia, a rodzina, tak jak pisałam, podkarpacko-małopolska, więc... nieźle jest:D!

            Lepca nie znałam. Koleżanka z Limanowej mówi tak na taśmę klejącą, a niedawno nakryłam ojca (spod Gorlic), że tak właśnie mówi na plaster.

            Co do braku "r" się nie wypowiem, bo w mojej pięcioosobowej rodzinie tylko ja jedna wymawiam "r"! Ale pani logopeda przyuważyła, że czasem mi zanika. Zresztą sama się na tym łapię jak za długo z nimi przebywam;).

            P.S. Zagadka nr 2: a nakastlik:)?
            • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 00:54
              Nakastlik znam, ale sama nie uzywam :) Ja jestem Krakuska w pierwszym pokoleniu,
              ojciec tu mieszka od pietnastego roku zycia, mama od siedemnastego - bardzo duzo
              przejeli z naszej pieknej mowy, ale sporo sie nauczylam od innych dzieci, bo w
              domu sie nie uzywalo. A nakastlik to nawet dzieci nie mowily.
              Mi sie jeszcze durszlak po glowie kolacze, ale nie wiem, czy w zwiazku z
              Krakowiem czy innym miastem :)
              Aha - lepiec jako tasma klejaca - jak najbardziej. Tzn - lepiec znaczyl i
              plaster i tasme :)
              • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 01:12
                No dobra, to zdradźcie, co to jest ten nakastlik!

                Swoją drogą, tak nawiązując do tematyki forum, fascynującą dziedziną
                językoznawstwa są mody językowe
                • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 08:43
                  nessie-jp napisała:

                  > No dobra, to zdradźcie, co to jest ten nakastlik!
                  >
                  > Swoją drogą, tak nawiązując do tematyki forum, fascynującą dziedziną
                  > językoznawstwa są mody językowe
            • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 08:41
              jagoda_pl napisała:

              > Jam z Podkarpacia, a rodzina, tak jak pisałam, podkarpacko-małopolska, więc...
              > nieźle jest:D!

              to tak jak ja :) Nakastlik to szafeczka przy łóżku :) Moja babcia tak mówi,
              zresztą sporo w jej języku wtrętów niemieckich: szaflik, szabaśnik, waserwaga :)
              • black_magic_women Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 09:26
                miska_malcova napisała:

                !
                >
                ,
                > zresztą sporo w jej języku wtrętów niemieckich: szaflik, szabaśnik, waserwaga :
                > )


                Szabaśnik ewidentnie odsyła do kultury żydowskiej,(szabas-piatkowe święto),słowo
                może pochodzic np z jidysz,który jest mieszanką min polskiego,ale i niemieckiego
                • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 09:41
                  black_magic_women napisała: > Szabaśnik ewidentnie odsyła do kultury
                  żydowskiej,(szabas-piatkowe święto),słow
                  > o
                  > może pochodzić np z jidysz,który jest mieszanką min polskiego,ale i niemieckiego

                  masz rację :)

                  • jeriomina O pochodzeniu słowa Szabat- ot 03.02.09, 20:35
                    Tak jak myślałam, Szabat ma pochodzenie hebrajskie - to ten prawdziwy i starszy
                    język Żydów a nie ta nowomowa jidysz;-)
                    Szabaśnik to piec, do którego wsuwano w piątek przed zachodem słońca czulent -
                    kaloryczną potrawę, którą potem jedzono w sabat czyli sobotę, żeby nie musieć
                    gotować (gotowanie - praca, sabat - dniem bez pracy). To się zapiekało przez
                    noc. Kto ciekawy, z czego się robi czulent, odsyłam do wiki. Ja jadłam, smaczny
                    ale dużo się zjeść nie da:)
                    • jeriomina Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot/link 03.02.09, 20:35
                      Zapomniałam o linku
                      pl.wikipedia.org/wiki/Szabat
                    • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 11:35
                      jeriomina napisała:

                      > Tak jak myślałam, Szabat ma pochodzenie hebrajskie - to ten prawdziwy i starszy
                      > język Żydów a nie ta nowomowa jidysz;-)
                      > Szabaśnik to piec, do którego wsuwano w piątek przed zachodem słońca czulent -
                      > kaloryczną potrawę, którą potem jedzono w sabat czyli sobotę, żeby nie musieć

                      Okok,ale zauważ o czym my TU mówimy.O meblu,nie o piecyku,chyba,że żle
                      zrozumiałam wypowiedz miski_malcovej.
                      A jeżeli mówimy o mebelku(komódce,stutce ,czy jakimklowiek innym) to nie sądzę
                      żeby do jęz. polskiego polskiego przeszło przez hebrajski(jednak za daleko),a
                      przez znacznie bliższy nam jidysz.Ok?
                      • jeriomina Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 12:37
                        Źle zrozumiałaś miśkę, ona wymieniała kilka rzeczy. Szabaśnik jest piecem,
                        nakastlik szafką:)

                        Czy Tobie się wydaje, że Żydzi rozproszeni po świecie w diasporach (także i w
                        Pl) w ogóle nie używali języka hebrajskiego? Owszem, używali, m.in. przy
                        religijnych okazjach. Szabat to święto, zatem coś religijnego i dlatego jak
                        najbardziej do języka polskiego mogło to słowo przejść z języka hebrajskiego. OK?:)
                        • turzyca Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 13:17
                          Eeee, to jeszcze troche inaczej.

                          Owszem uzywali, ale po pierwsze tylko odpowiednio wyksztalceni, po drugie tylko
                          w okreslonych sytuacjach. Hebrajski byl jezykiem swietym, nie byl uzywany w
                          codziennych sytuacjach. Na co dzien zydowska matka do zydowskiej corki mowila w
                          jidysz (nazywa sie go zgola "jezykiem matczynym"). A jidysz jest jezykiem
                          opartym na niemieckim, ale z duza doza przymieszek z hebrajskiego i jezykow
                          slowianskich.
                          Nie mam na podoredziu odpowiedniej literatury fachowej (historia Zydow to nie
                          moja dzialka, oni mi sie tylko po obrzezu moich zawodowych zainteresowan
                          przewijaja), ale ide o zaklad, ze takie slowa jak szabat, pascha czy tez Tora
                          weszly do polskiego przez jidysz, a nie bezposrednio z hebrajskiego. Jest
                          bardziej prawdopodobne, ze te slowa zostaly przejete podczas sasiedzkich
                          pogwarek, gdy Zydowka mowila do Polki, ze w tym tygodniu to ich ciotka bedzie z
                          nimi w szabat albo gdy Zyd tlumaczyl sasiadowi Polakowi (a moze nie Polakowi, a
                          Niemcowi, Holendrowi czy Szkotu, w koncu RP to byl kociolek narodowosciowy), ze
                          nie moze mu w piatek wieczor mu pomoc przy pracy, bo to juz szabat, niz z
                          jakiegos podsluchiwania hebrajskich modlitw.
                          Mozemy spytac sie Verdany, ona sie zawodowo zajmuje Zydami w Polsce.
                          • jeriomina Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 13:31
                            turzyca napisała:


                            > przewijaja), ale ide o zaklad, ze takie slowa jak szabat, pascha czy tez Tora
                            > weszly do polskiego przez jidysz, a nie bezposrednio z hebrajskiego.

                            Może rzeczywiście nie bezpośrednio ale to SĄ słowa hebrajskie...:)
                          • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 14:03
                            turzyca napisała:

                            > Eeee, to jeszcze troche inaczej.
                            >
                            > Owszem uzywali, ale po pierwsze tylko odpowiednio wyksztalceni, po drugie tylko
                            > w okreslonych sytuacjach. Hebrajski byl jezykiem swietym, nie byl uzywany w
                            > codziennych sytuacjach. Na co dzien zydowska matka do zydowskiej corki mowila w
                            > jidysz (nazywa sie go zgola "jezykiem matczynym"). A jidysz jest jezykiem
                            > opartym na niemieckim, ale z duza doza przymieszek z hebrajskiego i jezykow
                            > slowianskich., ale ide o zaklad, ze takie slowa jak szabat, pascha czy tez Tora
                            > weszly do polskiego przez jidysz, a nie bezposrednio z hebrajskiego. Jest
                            > bardziej prawdopodobne, ze te slowa zostaly przejete podczas sasiedzkich
                            > pogwarek, gdy Zydowka mowila do Polki, ze w tym tygodniu to ich ciotka bedzie z
                            > nimi w szabat albo gdy Zyd tlumaczyl sasiadowi Polakowi (a moze nie Polakowi, a
                            > Niemcowi, Holendrowi czy Szkotu, w koncu RP to byl kociolek narodowosciowy), ze
                            > nie moze mu w piatek wieczor mu pomoc przy pracy, bo to juz szabat, niz z
                            > jakiegos podsluchiwania hebrajskich modlitw.
                            >


                            Czyli jednak moje;)
                        • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 14:01
                          jeriomina napisała:

                          > Źle zrozumiałaś miśkę, ona wymieniała kilka rzeczy. Szabaśnik jest piecem,
                          > nakastlik szafką:)


                          Poczekam na miske,niech powie co to u niej było z tym szabaśnikiem
                          >
                          > Czy Tobie się wydaje, że Żydzi rozproszeni po świecie w diasporach (także i w
                          > Pl) w ogóle nie używali języka hebrajskiego? Owszem, używali, m.in. przy
                          > religijnych okazjach. Szabat to święto, zatem coś religijnego i dlatego jak
                          > najbardziej do języka polskiego mogło to słowo przejść z języka hebrajskiego. O
                          > K?:)
                          >


                          Ok,ok,oczywiście,że używali,ale mimo to upierałabym się,żeby zapozyczeń sukac
                          blizej ,niz dalej.Miałam zreszta zajęcia z leksykologi więc trochę sie na tym znam;)
                          • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 14:41
                            black_magic_women napisała:

                            > jeriomina napisała:
                            >
                            > > Źle zrozumiałaś miśkę, ona wymieniała kilka rzeczy. Szabaśnik jest piecem
                            > ,
                            > > nakastlik szafką:)
                            >
                            >
                            > Poczekam na miske,niech powie co to u niej było z tym szabaśnikiem
                            > >
                            > > Czy Tobie się wydaje, że Żydzi rozproszeni po świecie w diasporach (także
                            > i w
                            > > Pl) w ogóle nie używali języka hebrajskiego? Owszem, używali, m.in. przy
                            > > religijnych okazjach. Szabat to święto, zatem coś religijnego i dlatego j
                            > ak
                            > > najbardziej do języka polskiego mogło to słowo przejść z języka hebrajski
                            > ego. O
                            > > K?:)

                            > Ok,ok,oczywiście,że używali,ale mimo to upierałabym się,żeby zapozyczeń sukac
                            > blizej ,niz dalej.Miałam zreszta zajęcia z leksykologi więc trochę sie na tym z
                            > nam;)

                            W kwestii szabaśnika, to moja babcia używa tego określenia na:
                            a) taki garnek, który wkłada się do piekarnika z np. zapiekanką (inna nazwa to:
                            "gęsiarka")
                            b) piekarnik w piecu na węgiel, w którym podgrzewa potrawy

                            Z pochodzeniem z niemiecka, to się rozpędziłam, dotyczyło to szaflika i
                            wasserwagi :) Przypomniałam sobie jeszcze o używanych przez nią słowach:
                            wichajster, winkiel, strugaczka :)
                            • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 18:10
                              miska_malcova napisała:


                              Przypomniałam sobie jeszcze o używanych przez nią słowach:
                              > wichajster, winkiel, strugaczka :)


                              Miodzio!Jakby mojego Dziadka Mariana słyszała:)No rebiata dobrą robote tu
                              odwalacie;)
                              • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 18:57

                                "Martuś, porajbuj w piecu, bo zimnnem ciągnie po chalterach" :-))))
                                • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:24
                                  miska_malcova napisała:

                                  >
                                  > "Martuś, porajbuj w piecu, bo zimnnem ciągnie po chalterach" :-))))

                                  Oj to juz za mocne na moją blond główkę:(
                                  • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:39
                                    black_magic_women napisała:

                                    > miska_malcova napisała:
                                    >
                                    > >
                                    > > "Martuś, porajbuj w piecu, bo zimnnem ciągnie po chalterach" :-))))
                                    >
                                    > Oj to juz za mocne na moją blond główkę:(

                                    a to autentyk od mojej babci :-)
                                    • black_magic_women Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:46
                                      miska_malcova napisała:


                                      >
                                      > a to autentyk od mojej babci :-)

                                      To jest tak,ze można by siedziec i dumać,a nie wymyśli się czegos
                                      takiego:)starsi ludzie to maja w sobie,tak jak często
                                      świetny,niewymuszony/wydumany styl
                                • tralalumpek Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:36
                                  zawsze wprawiam mojego polnocnego meza w dobry nastroj kiedy rzucam:
                                  ale tu wieje po chalterach'

                                  a z galicyjskich to jeszcze:
                                  - juzyna (jause, juzina) jako kolacja
                                  - szlufanek (schlafen) lawa drewniana do siedzenia z wyciagana
                                  szuflada do spania
                                  - bratrura - na polnocy polski nazywana dochowka, w kaflowym piecu
                                  kuchennym czesc pieca do pieczenia lub podgrzewania
                                  -
                            • turzyca Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:04
                              miska_malcova napisała:

                              > Z pochodzeniem z niemiecka, to się rozpędziłam, dotyczyło to szaflika i
                              > wasserwagi :) Przypomniałam sobie jeszcze o używanych przez nią słowach:
                              > wichajster, winkiel, strugaczka :)


                              A wiecie, ze po niemiecku nie ma takiego slowa jak wichajster? Straaaasznie mi
                              go tu w Niemczech brakuje. A jak czlowiek sie troche zastanowi, a jeszcze liznal
                              ze dwie lekcje niemieckiego, to sobie szybko uswiadamia, dlaczego tego pieknego
                              slowka w niemieckim nie ma. ;)



                              A strugaczka to nie jest przypadkiem wlasnie niezapozyczenie? Bo wiem, ze to co
                              sie z niemiecka nazywa hebel, po polsku nazywa sie strug. Ta strugaczka brzmi
                              jak regionalizm, ale nie zapozyczenie. :)


                              Swoja droga uwielbiam te wszystkie slowka. :)
                              • tralalumpek Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:30
                                turzyca napisała:

                                ...> A wiecie, ze po niemiecku nie ma takiego slowa jak wichajster?
                                Straaaasznie mi
                                > go tu w Niemczech brakuje. A jak czlowiek sie troche zastanowi, a
                                jeszcze lizna
                                > l
                                > ze dwie lekcje niemieckiego, to sobie szybko uswiadamia, dlaczego
                                tego pieknego
                                > slowka w niemieckim nie ma. ;)
                                >
                                >

                                :))

                                wie heisst der? (czyli wihajster)
                                • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:45
                                  tralalumpek napisała: > :))
                                  >
                                  > wie heisst der? (czyli wihajster)

                                  a weźże przestań szanowna kuleżanko :)
                                  • tralalumpek Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:48
                                    eee cos ty, macha szpas :)
                                    • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:51
                                      napiję się sznapsa, albo herbaty z citronem :)
                                      • tralalumpek Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:54
                                        znowu mi przypomnialas podsluchane w sklepie:
                                        dzisiaj zrobie hendla z rajzem


                                        a miska wiesz co to krachla?
                                        • miska_malcova Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 20:00
                                          a pewnie! Z krachli piję Grolscha :)
                                          A na sobotę upiekę strudla z apfelem :)
                                          • tralalumpek Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 20:01
                                            albo jablecznik czyli szarlotke :)
                          • jeriomina Re: O pochodzeniu słowa Szabat- ot 04.02.09, 19:48
                            black_magic_women napisała:

                            > Ok,ok,oczywiście,że używali,ale mimo to upierałabym się,żeby zapozyczeń sukac
                            > blizej ,niz dalej.Miałam zreszta zajęcia z leksykologi więc trochę sie na tym z
                            > nam;)

                            Spoko, też się o tym uczyłam - na językoznawstwie na filologii:)
      • nie-niebieska Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 18:50
        no to bosko, marleno
        masz jakas misje? chetnie sie dowiem jaka
      • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 19:12
        wolanie na puszczy...
        ale czego oczekiwac od osob zyjacych w swiecie bialych kozaczkow i
        tipsow
        • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 21:44
          i biustonoszy...zapomnialas o biustonoszach !
          • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 18:36
            i nie jakichs tam biustonoszy, tylko biustonoszy za ciasnych pod
            biustem, z miskami za duzymi o trzy numery!
            • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 11:22
              zettrzy napisała:

              > i nie jakichs tam biustonoszy, tylko biustonoszy za ciasnych pod
              > biustem, z miskami za duzymi o trzy numery!

              w samo sedno :))
              • a_gneskka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 08.02.09, 02:15
                sankanda napisała:

                > zettrzy napisała:
                >
                > > i nie jakichs tam biustonoszy, tylko biustonoszy za ciasnych pod
                > > biustem, z miskami za duzymi o trzy numery!
                >
                > w samo sedno :))

                Oszszywiście.... Dużo lepsze są biustonosze za duże w obwodzie o 20 cm i za małe w miskach o 5 literek, co większość kobiet z przeróżnych nacji nagminnie prezentuje. Ale ja rozumiem, że nie każdy chce w staniku ładnie wyglądać - jak nie chce, to niech nosi te za luźne sutkozasłaniacze, prikaza kupowania dobrych rozmiarowo biustonoszy nie ma...
      • rhodeisland Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 02.02.09, 22:32
        Mnie drazni zwracanie komus uwagi na bledy jezykowe na forach nie
        poswieconych jezykowi. Pewne rzeczy nie sa nawet bledami, ktos ma
        swoj styl pisania, ktory innych moze razic, a moze ta osoba celowo
        pisze niepoprawnie, bo taka ma ochote.

        • lilly_marlenne Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 08:36
          Rhode, nie przesadzaj .... Naprawdę nie wkurzają Cię błędy językowe, jakie są popełniane przez panie w urzędach/kancelariach/punktach usługowych?
          To zwykły brak szacunku dla klienta/rozmówcy.
          A to się właśnie tak zaczyna....
          • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 09:14
            lilly marlene, tutaj jest mowa o poprawianiu domniemanych bledow na
            forum dyskusyjnym moda, a nie w urzedach.
        • sankanda Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 09:13
          i tutaj sie z toba, thode, zgadzam. jak widzisz wszystko leci
          ciurkiem i na calym swiecie jest to zasada wirtualnej
          korespondencji. zadnych wielkich liter, co tutaj moze byc
          postrzegane jako brak szcunku.
          ale czasami trafi sie byk, ktory nawet umarlego postawi na nogi i
          wtedy trudno jest nie zareagowac, mnie takze sie to zdarza. nigdy
          natomiast nie poprawilabym osoby, ktora je borowki z tej samej
          michy, z ktorej ja jem jagody. to bylby wyraz ciemnoty, a nie
          wydumanej przez purystki standardu jezykowego, wyzszosci.
          w ogole nie lubie ludzi, ktorzy nachalnie pouczaja. capito ?;)
      • lilly_marlenne och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 08:31

        Jak się rzuciły! Jak bardzo zbulwersowały!
        Strużki śliny z pianą zmieszanej pociekły na jedwabne koszulki i skórzane płaszczyki....
        O co Wam chodzi? Jej temat jest całkiem słuszny, pomijając "założyć", rzecz jasna. Z tym, że "założyć" nie razi tak uszu jak ubrać, które syntaktycznie jest absurdem w części obecnych tu wypowiedzi....
        • black_magic_women Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 09:29
          Tyle och-ach emocji,a może to jedna Marlena w dwóch odsłonach;)
        • sankanda Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 09:38
          lilly, a tobie na co slina cieknie ?
        • klymenystra Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 13:20
          Tobie nie razi, mi razi, sloneczko :))) W jezyku polskim mamy wiele absurdow,
          nie tylko skladniowych (chocby slowko dzdzu -dzdz?) i jakos sie nikt nad nimi
          nie rozwodzi w osobnych watkach.
          Jej temat nie jest sluszny, bo nie zgadza sie ze slownikiem, ze zdaniem
          specjalistow i z regiolektami. Amen.
          • boska.marlena Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 13:40
            co ci sie nie zgadza ?!
            gdzie jest powiedziane , że gwara jest mowieniem poprawnym ?!slyszalas kiedys w
            dzienniku zeby mowili na pole
            • klymenystra Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 15:25
              Nie emocjonuj sie tak :) Telewizja nie jest wyznacznikiem poprawnej polszczyzny,
              kwiatki, jakie sadza prezenterzy, wolaja o pomste do nieba. Ja wole sluchac, jak
              mowia profesorowie :) I owszem - ci z Krakowa mowia "na pole". I nie jest to
              bledem. Poczytaj troche o kulturze jezyka. I o tym, czym dokladnie jest gwara (w
              najnowszym ujeciu) i czym sa regiolekty.
              • jagoda_pl Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 19:27
                Noo... Klasyka radiowo-telewizyjna to np. "okres czasu":/...
          • boska.marlena Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 13:40
            i nie ma regioleku a jest dialekt regionalny
            • nessie-jp Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 15:16
              boska.marlena napisała:

              > i nie ma regioleku a jest dialekt regionalny

              Rozumiem, że będziesz się też upierać, że nie ma idiolektu, tylko jest dialekt
              idioty? :)))
              • klymenystra Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 15:28
                Chyba tak by bylo najlslusznej. Marlenka mnie rozbawila na reszte dnia. Zaraz
                napisze do pana Viaut, pana Ngalasso i pana Latry, ze mi wode z mozgu zrobili.
                Do Lafonta, Boyera i Calveta tez napisze :D
              • zettrzy Re: och, ach! ileż emocji! 04.02.09, 19:54
                Rozumiem, że będziesz się też upierać, że nie ma idiolektu, tylko
                jest dialekt
                > idioty? :)))

                a fakt, "ubieranie bluzki" przynalezy do dialektu idioty
            • klymenystra Re: och, ach! ileż emocji! 03.02.09, 15:27
              Oj dziecko dziecko...
              Dialekt to jest kazda odmiana jezyka: czasowa (chronolekt), geograficzna
              (regiolekt), spoleczna (socjololekt) i indywidualna (idiolekt). Dialekt jako
              regiolekt czasem jeszcze funkcjonuje, ale w najnowszych artykulach (tzn od
              dobrych dziesieciu lat) raczej sie juz nie uzywa dialektu w tym znaczeniu, bo
              jest zbyt ogolny. Rozsmieszasz mnie :)
              Wracam do mojej magisterki o dyglosji, jezykach regionalnych i regiolektach:*
      • buka123 Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 11:30
        ciekawe ile z Was pisze/mówi 'tu pisze' a nie 'tu jest napisane'; 'włączać' a
        nie 'włączać' etc. każdy popełnia jakieś błędy, nie macie o co bić piany już?
        poza tym zwrot 'ubrałam coś' tak wszedł w mowę potoczną jak zwrot 'tu pisze' i
        nie zmienicie tego ani tym jednym wątkiem ani stoma kolejnymi wątkami, więc nie
        ma co się burzyć - albo się przyzwyczaicie, albo skończycie takie gadki, bo one
        i tak do niczego nie prowadzą.
        [;
        • boska.marlena Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 13:15
          bez jaj! do mojego języka nie weszło wcale tu pisze ani wlanczać
        • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 15:19
          buka123 napisała:

          > ciekawe ile z Was pisze/mówi 'tu pisze' a nie 'tu jest napisane'; 'włączać' a
          > nie 'włączać' etc. każdy popełnia jakieś błędy,

          Ale chodzi o to, żeby tych błędów NIE UTRWALAC, bo to niezdrowo. To tak, jakbyś
          powiedziała, że 'każdy dłubie w nosie przy stole' więc to nic złego. No jednak
          nie do końca... :)

          Błędy ortograficzne będę tępić bezwzględnie, jeśli ktoś zamierza pisać o ohydach
          przez niewłaściwe 'h', to niech od razu przygotuje sobie jakieś okłady łagodzące
          obolałe ego. :P

          Tego nieszczęsnego 'ubrać buty' postaram się nie tępić, ale nie ręczę, że czasem
          mi się nie wymknie przypomnienie, że tak wolno mówić tylko osobom z Małopolski ;)
          • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 15:29
            Dziekuje, Nessie :) Wlanczac tez jest krakowskie, ale uchodzi tylko w mowieniu :p
          • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 18:41
            > Ale chodzi o to, żeby tych błędów NIE UTRWALAC, bo to niezdrowo.
            To tak, jakbyś powiedziała, że 'każdy dłubie w nosie przy stole'
            więc to nic złego.

            ale jezykowe dlubanie w nosie tlumaczymy regioidiodyslektami, i
            upieramy sie ze to "uzus"
            • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 00:43
              Polecam zajrzec do Labova.
              • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 20:03
                ups... najwyrazniej do co poniektorych trzeba pisac WIELKIMI
                LITERAMI i z uzyciem emotikonow, bo nie dotrze

                w moim poscie o idiotolektach zabraklo tego:
                :P

                teraz byc moze zrozumiesz, chociaz szansa jest bardzo nikla
                • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 21:12
                  Emotka nic nie zmienia. I tak nie masz pojecia, o co chodzi, chcesz mi tylko
                  dokuczyc :) Nie wysilaj sie i tak nie jestes dla mnie autorytetem, pojecia nie
                  masz ani o jezykoznawstwie, ani o modzie, ani o gorseciarstwie. Tobie sie wydaje
                  inaczej, wiec sobie zyj slodka iluzja :)
                  • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 21:26
                    emotikon zmienia wiele, bo podkresla ironie wypowiedzi - ale jak
                    widac tobie nawet emotikon nie pomoze
                    a chodzi od poczatku o to ze wiele osob mowi niechlujnie, ty tez, i
                    bronisz tego niechlujstwa w imie obrony idiotolektow :P
                    • a_gneskka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 08.02.09, 03:13
                      zettrzy napisała:

                      > emotikon zmienia wiele, bo podkresla ironie wypowiedzi - ale jak
                      > widac tobie nawet emotikon nie pomoze
                      > a chodzi od poczatku o to ze wiele osob mowi niechlujnie, ty tez, i
                      > bronisz tego niechlujstwa w imie obrony idiotolektow :P

                      Niektórzy też piszą niechlujnie zapominając o istnieniu znaków przestankowych i wielkich liter.
      • croyance Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 13:58
        Widzialas kiedys 'wielki szczegol'?
      • jasnie_panienka Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 17:30
        boska.marlena napisała:
        > podobnie nie mówi się zapoznałam kogoś tylko poznałam się z kimś

        proponuję w takim razie, żebyś poznała się ze słownikiem.
        • miska_malcova Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 18:39
          > boska.marlena napisała:
          > > podobnie nie mówi się zapoznałam kogoś tylko poznałam się z kimś

          Jasne! Kup słownik! Przyda Ci się bardziej niż torebka

      • nessie-jp Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 03.02.09, 18:40
        zettrzy napisała:

        > klymynystra za tępa by znalezc funkcje w Wordzie?
        > francuskim tez

        Czy naprawdę musisz posuwać się do chamstwa? Nie można toczyć rozmowy kulturalnie?
        • klymenystra Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 00:41
          Ta Pani niestety jest niereformowalna :)
        • zettrzy Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty 04.02.09, 19:49
          > Czy naprawdę musisz posuwać się do chamstwa?

          do chamstwa to tutaj posuwa sie klymynystra (nie pierwszy raz
          zreszta), wiec moze najpierw przeczytaj kto co napisal a dopiero
          potem komentuj
      • rhodeisland Re: ubrałam spodnice a do tego ubrałam buty