Dodaj do ulubionych

Filrt - źle odczytane intencje

11.08.08, 01:43
Niedawno do mojego zespołu w pracy doszedł nowy pracownik. Zaczeliśmy
flirtować, były miłe słowa, adorowanie mnie, jeśli siedzieliśmy albo szliśmy
obok siebie to jakoś tak wychodziło z jego inicjatywy, że był przytulony do
mnie. A dziś przejrzałam jego profil na naszej klasie i zonk, bo okazało się
że on ma dziewczynę (jego Skarb ;p). Dziwne, bo mówił mi o swoim bracie,
matce, ojcu a o dziewczynie nie wspomniał :) Po co flirtować z kimś, skoro
nie ma najmniejszych szans na cokolwiek?
Obserwuj wątek
    • silic Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 02:35
      >Po co flirtować z kimś, skoro
      > nie ma najmniejszych szans na cokolwiek?

      Dla flirtu. To niejako z definicji oznacza lekkie podejście do sprawy.
      Chyba nie sądziłaś , że się z tobą ożeni...
      • menk.a Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 20:20
        silic napisał:

        > >Po co flirtować z kimś, skoro
        > > nie ma najmniejszych szans na cokolwiek?
        >
        > Dla flirtu. To niejako z definicji oznacza lekkie podejście do sprawy.
        > Chyba nie sądziłaś , że się z tobą ożeni...
        >

        no skoro opowiedział jej podczas spaceru o ojcu, matce i bracie, to chyba
        naturalny znak, iż w konsekwencji miał być ślub. :PP
    • oposka Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 10:11
      no cóż najwidoczniej nie potrafisz flirtować i
      wszystko bierzesz tak zasadniczo i dosadnie
    • kichigai_ushi Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 10:16
      albo flirt, albo romans, albo wielka milosc.
      te 3 rzeczy wypada od siebie odrozniac ;)
    • intern-autka Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 11:12
      pl.wikipedia.org/wiki/Flirt
      Fajne zrodlo do rozpatrzenia definicji-flirt.
    • anula.em Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 13:48
      bo na tym polega "flirt".
    • brak.polskich.liter Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 14:02
      niebieski_lisek napisała:

      > Po co flirtować z kimś, skoro
      > nie ma najmniejszych szans na cokolwiek?

      (a) dla sportu
      (b) celem niezobowiazujacego pofikania na boku

      Jeszcze jakies pytania?

      Mam propozycje: w pracy zajmij sie praca, zas flirty, romanse i randki uprawiaj
      gdzie indziej i kiedy indziej. Stara zasada "nie rusz d... z wlasnej grupy" to
      b. dobra zasda.
    • mgla_1 Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 20:09
      flirt do niczego nie zobowiązuje.
      • niebieski_lisek Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:37
        TO ON SIE TERAZ ZE MNĄ NIE OŻENI??? :D żartuje :) Jak dla mnie bycie
        z kimś wyklucza długotrwały flirt. I dla mnie takie postępowanie
        jest trochę nie w porzadku. Nie liczyłam na cos specjalego z jego
        strony, ale mysałam że moze to skutkować wspólnym wyjściem do kina
        czy coś w ten deseń.
        • i.nes Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:42
          niebieski_lisek napisała:

          > czy coś w ten deseń.

          Sipitasikowy w kratkę? ;P
        • cala_w_kwiatkach Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:45
          Jak dla mnie bycie
          > z kimś wyklucza długotrwały flirt.

          a w pierwszym poscie napisalas ze 'NIEDAWNO dolaczyl do was w pracy
          nowy...' wiec jak to jest?
          • niebieski_lisek Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:51
            niedawno - na poczatku czerwca
            Długotrwały flirt- takich rozmow było dosć sporo, to nie była
            jednorazowa sytuacja.
            • silowka Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:55
              co to jest "długotrwały flirt"?
              czy to coś na kształt "trwałej prowizorki"?
              oświećcie mnie - czy lepszy "długotrwały flirt" - czy "krótkotrwały
              romans"?
              • cala_w_kwiatkach Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:56
                wybieram romans:)
                • niebieski_lisek Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 22:00
                  Ja też stawiam na romans :p
              • gweeny Re: Filrt - źle odczytane intencje 11.08.08, 21:58
                to zależy czy ktoś chce od razu konsumować czy woli poczekać :P
    • pijawka_lekarska Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 10:45
      Flirt do niczego zobowiązuje :)

      Przypomniało mi sie, jak mój facet opowiadał, że jego niektóre
      koleżanki z pracy czuły się obrazone, gdy on miło z nimi rozmawiał,
      prawił komplementy, przekomarzał sie słownie, posyłał uwodzicielskie
      spojrzenia, ale nic z tego nie wynikało tzn. nie próbował sie z
      żadna umówic na randkę, nie prosił o nr telefonu itp. A już
      szczegółnie taka koleżanka zaczynała sie nagle dystansować, gdy
      dowiadywała się, ze ma dziewczynę.

      • gweeny Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 10:57
        pijawka_lekarska napisała:

        > Flirt do niczego zobowiązuje :)
        >
        > Przypomniało mi sie, jak mój facet opowiadał, że jego niektóre
        > koleżanki z pracy czuły się obrazone, gdy on miło z nimi
        rozmawiał,
        > prawił komplementy, przekomarzał sie słownie, posyłał
        uwodzicielskie
        > spojrzenia, ale nic z tego nie wynikało tzn. nie próbował sie z
        > żadna umówic na randkę, nie prosił o nr telefonu itp. A już
        > szczegółnie taka koleżanka zaczynała sie nagle dystansować, gdy
        > dowiadywała się, ze ma dziewczynę.
        >


        Nie wiem co tak strasznie Cię w tym dziwi...
        • pijawka_lekarska Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 11:07
          Przeciez takie słowno-spojrzeniowe flirty do niczego nie
          zobowiązują! Tak samo sie zachowuja moi koledzy z pracy wobec mnie.
          Oni zwykle są żonaci, a o mnie wiedzą, że mam chłopaka. Nikt z nikim
          nie romansuje ani nie ma takiego zamiaru. Podobnie mój facet ze
          swoimi koleżankami. Ale żeby się zaraz obrażać?
          • niebieski_lisek Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 11:25
            Przecież z koleżankami/kolegami z pracy można porozmawiać normalnie, pośmiać
            się, bez uwodzicielskich spojrzeń i wtedy wszystko jest ok. I nie mówię że flirt
            do czegoś zobowiązuję, ale taką sytuację że koleś podrywa dziewczyny mając swoją
            własną jest niewygodna. Po co robić sobie kwasy w pracy?
          • niebieski_lisek Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 11:27
            > Oni zwykle są żonaci, a o mnie wiedzą, że mam chłopaka.

            I taka sytuacja jest ok. Gorzej jak ktoś nie mówi że ma kogoś.
            • gweeny Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 11:34
              no i o to mi chodzi, jak wiadomo że ludzie są w parach to ok, wiem
              jak to jest bo pracowałam w firmie której większość stanowili
              faceci, wtedy było wiadomo że nasze flirty są zupełnie niezobowiujące


              ale w sytuacji gdy dziewczyna nie wie, że facet jest z kimś, a
              wyraźnie ją "podrywa" to może ona się czuć w jakimś stopniu oszukana
              gdy wyjdzie że ten ma kogoś

              taka sytuacja jest troche nie fair
            • pijawka_lekarska Re: Filrt - źle odczytane intencje 12.08.08, 11:39
              Mój facet nie ukrywa, że ma dziewczynę, ale faktycznie chyba za
              późno o tym napomyka. Na przykład rozmawia z kolezanką o
              nadchodzącym długim wyjeździe, o swoich planach, i ona pyta: i co,
              sam tak wyjeżdżasz? On: nie, z moją dziewczyną. I ją zatyka, bo
              myslała, że jest wolny. Myslała, bo wczesniej nie wspomniał, bo nie
              bylo ku temu okazji. I od razu się robi chłodna, wycofana, nie jest
              juz miła i serdeczna jak na poczatku. A on uważa, że nie dawał jej
              powodów do tego, żeby poczuła się jakos wyróżniana, bo wszystkie
              kolezanki traktuje tak samo. Miłe słówka i spojrzenia i tylko tyle,
              bez jakiejkolwiek próby nawiązania kontaktu poza pracą.

              Miałam podobne sytuacje, jak jeszcze byłam na studiach. Niektórzy
              koledzy, z którymi sobie miło rozmawiałam, dystansowali sie
              straszznie, gdy odkrywali, że mam chłopaka. Teraz zwykle na poczatku
              znajomości napomykam mimochodem, że "ja i mój chłopak..." i mam
              spokój.

    • niebieski_lisek Dizś mi powiedział o swojej dziewczynie :) 14.08.08, 12:51
      Oczywiście nie w żaden uroczysty sposób, tylko mimochodem. Mam też wrażenie, że
      trochę przystopował z tym flirtem. Oczywiście dalej go lubię i dalej dużo
      rozmawiamy, ale wydaje mi się, że sytuacja, kiedy wiem o tym, że ma kogoś, jest
      klarowniejsza i lepsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka