jajecznicka
14.09.08, 13:06
Witam.
Ostatnio rozpisywałam się na forum na zupełnie inny temat, który w chwili
obecnej uważam za głupotę i błahostkę.
Teraz piszę z zupełnie innym problemem.
Jestem z osobą uzależnioną od kokainy.
Nie wiem co mam robić.
Wczoraj bardzo się pokłóciliśmy, gdy kolejny raz go przyłapałam
Jestem pewna że to już jest uzależnienie, bo dzieje się to, co tydzień,
dwa...w dodatku bez żadnej specjalnej okazji (nawet siedząc ze znajomymi przy
kartach).
Potrafi wiele zrobić by dostać to co chce...nawet prosić kolegę żeby pojechał
z nim po to za miasto (tak było wczoraj)
Dla niego nie liczy się moje zdanie. Uważa że to nie moja sprawa i że nie mogę
mu mówić co ma robić a czego nie.
Gdy przy wszystkich (4 znajomych) prosiłam go wczoraj by tego nie robił on
bezczelnie naskoczył na mnie aż w końcu powiedział ze mu na mnie nie zależy.
Słysząc to od razu wyszłam i po 10 minutach dostałam SMS ze tak naprawdę to mu
bardzo zależy a powiedział to w złości.
Może mu zależy, może nie... ale na pewno zależy mu bardziej na narkotykach...
Obawiam się że właśnie przegrałam z kokainą
Bardzo go kocham, ale będąc z nim wpadnę w paranoję lub depresję.
Nie mogę być szczęśliwa, gdy on sam siebie zabija...
Poradźcie proszę...